Anders vs Fenris -opinie
#101
Posté 07 avril 2011 - 01:32
#102
Posté 07 avril 2011 - 01:47
#103
Posté 07 avril 2011 - 02:20
Miikan wrote...
Zaczęłam kolejny raz grę, zrobiłam maginkę z mocnym postanowieniem rwania na rywalu Andersa i co? Zobaczyłam i usłyszałam Fena, zmiękły mi kolana i nie wiem, kogo wybiorę... Tzn chyba wiem, niestety... >.>
Ja właśnie zaczęłam grać maginką nastawioną na romans w przyjaźni z Andersem, wspierającą magów i rewolucję. Mam nadzieję, że nie zmięknę gdy spotkam Fenrisa... Chyba pozwolę mojej Hawke "wykorzystać" Fena, a gdy ją zostawi , będę mogła ze spokojnym sumieniem wysłać ją w ramiona Andersa
#104
Posté 07 avril 2011 - 02:26
seto co do Twojej odpowiedzi gdyby mogła romansować z Varrikiem to bym to zorbiła jego poczucie humoru mnie rozbraja a czemu Anders bo jetsem z założenia niepoproawną romantyczką. Poza tym jego dązenie do ustalonych celów mi imponuje
Fenris umnie zapunktował na starcie (mówie o pierwszym graniu), że przyzcepił sie do mojej siostry (zawsze chciałam mieć siostre!!) moze zabardzo sie wczułam w role ale juz miał umnie minusa w późniejszych etapach gry to tylko potwierdzał... więc widzisz nie umiem się do niego przekonać
Modifié par Ainul, 07 avril 2011 - 02:31 .
#105
Posté 07 avril 2011 - 03:19
#106
Posté 07 avril 2011 - 03:45
Ja już sporo napisałam o Andersie w kontekście poprzedniego, romansowego wątku, dlatego nie wiem, co jeszcze mogę od siebie dodać
Może to, że wolę gdy facet czeka na mnie (Anders mówi, że od 3 lat co noc myśli o Hawke, och...^^), niż ja mam czekać, aż facet "pójdzie po rozum do głowy" i będzie chciał stworzyć związek (Fenris i to jego całe nawrócenie...). Wiem, że płytko to wygląda, ale to również jest jeden z powodów.
#107
Posté 07 avril 2011 - 04:02
jak pisałam w romansach odnośnie Andersa :> wybaczcie, ale naprawdę nie widzę sensu, pisania tego od nowa, więc to przekopiuję tutaj, bo z resztą tutaj to bardziej pasuje :]seto-kun wrote...
Czy w związku z powyższym któraś z Pań mogłaby powiedzieć mi co wy w nich widzicie.
ponadto:Nie potrafię się mu po prostu oprzeć. I tu nie chodzi o jego minę kopniętego psa, którą zwykł nas raczyć,
zwłaszcza podczas prywatnych rozmówChoć aparycję ma bardzo miłą dla oka (ale co kto lubi, wiadomo) Według mnie to jest bardzo tragiczna postać (a ja takie postaci po prostu lubię). Będąc magiem nie ma
lekkiego życia i trudno mu się dziwić, że stara się coś z tym zrobić. Nie postrzegam go również jako typowego egoistę. Mimo, że zarzuca mu się zapatrzenie na swoją sprawę, według mnie nie jest to takie proste i jednoznaczne. Z resztą czy domeną egoisty jest gotowość na poświęcenie własnego życia na rzecz życia innych ludzi? Nie będę się już rozpisywać otym, że to jest twardo stąpająca po ziemi postać z jasno wyznaczonym
celem (lubię zdecydowane postaci), bo to oczywistości. Ani też o tym, żeAnders mimo swojej zatwardziałości jest również uczuciowy, bo to też możemy zaobserwować w grze. Ani o tym, ze to silna postać jest, musi
być, skoro nosi w sobie Justyniana i daje sobie z nim radę (tak, nadal przystaję przy tym, że sobie z tym radzi). Dla mnie on po prostu coś w sobie ma (nie każdy musi to odnaleźć, wiadomo), nie bez powodu moją Hawke ciągle do niego ciągnie, mimo, ze przy drugim podejściu próbowała (starała się z całych sił, naprawdę) z Fenrisem.
dokładnie. dlatego nie potrafię go potępić i przejść obok niego obojętnie. poza tym, stawiając się w jego sytuacji, nie potrafię mu nie wybaczyć. sama nie chciałabym aby trzymano mnie w niewoli (no sorry, ale jak inaczej nazwać przymusowy pobyt w kręgu), za to, że jakimś cudem urodziłam się ze zdolnościami, których nie posiada przeciętny człowiek. ok, nie uważam, że wszystkich magów powinno się puścić samopas, ale całkowite izolowanie ich to jednak zbyt radykalne rozwiązane. tak samo jak traktowanie wszystkich magów na równi, chociaż nie wszyscy są jednakowo niebezpieczni.Anita_Blake wrote...
Przy całej świadomości wad tej postaci, jest w nim coś, co porusza jakąś strunę w mojej wrażliwości...
chcę nawiązać również do:
tutaj stanę w obronie Fenrisa. a czy ktoś mu broni? nie zapominaj, że Fenris zabił już kogoś w taki niepohamowany sposób i byli to ludzie mu przychylni :> zatem jakby tego naprawdę chciał, to by to zrobił. co innego, że poniósłby tego konsekwencje, ale w sumie czy miałby wiele do stracenia?seto-kun wrote...
Fenris najchętniej wziąłby swój miecz wyszedł na ulicę i zabił każdego człowieka który chociażby odrobinę przypomina maga, gdyby mu tylko na to pozwolić.
trochę jednak wyobrzymiasz Łotrze :>
następnie:
znowu demonizujesz. tak Anders jak i Fenris to postaci bardziej złożone. Hawke poznaje obu, kiedy są na jakimś konkretnym etapie swojego życia. trudno wymagać od nich aby na skinienie wszystko z czym do tej pory się borykali porzucili puszczając to jednocześnie w niepamięć. gdyby to było takie proste mielibyśmy do czynienia z innymi postaciami.Zresztą i tak sprawiali wrażenie jakby byli zbyt zajęci knuciem rewolucji albo nienawidzeniem magów żeby zwracać uwagę na coklwiek innego.
a na marginesie:
bardzo trafna uwaga.Ainul wrote...
Wiesz zmuszając się nie docenisz tego co jest najlepsze.
wiem z resztą po sobie. jak próbowałam romansu z Fenrisem grałam bez przekonania i "w pośpiechu" w skutek czego umknęło mi pewnie to wszystko, o czym piszą jego kochanki
Modifié par Valergia, 07 avril 2011 - 04:14 .
#108
Posté 07 avril 2011 - 07:42
EDIT: Zgadzam się też z tym że postacie są złożone. Co mnie irytuje tak naprawdę to charaktery. Chociaz może właściwie charakter. Jak się tak zastanowić nad tym wszystkim to Fenris przynajmniej ma sobie wole walki i chce znaleźć gościa któremu zawdzięcza tak wiele przyjemności, co prawdwa momentami sprawia wrażenie Fanatyka ale to ejst jeszcze do przełknięcia. Ale Anders, no niby też chce walczyć o swoje ale jest jakoś tak zrobiony... Nie wiem może to wina tego kto odpowiedzialny był za napisanie tej postaci. A może największy problem polega na tym że jego obraz kłoci mi się z obrazem Andersa którego pamiętam z Przebudzenia. Po prostu zepsuli jedną z moich ulubionych postaci. Jego rozmowy z Oghrenem były przecież bezcenne, a teraz zmienili go w płaczliwego rewolucjoniste. I wcale nie dziwię się że magom zachciało się buntu, Jakbym był magiem zmuszonym do życia w kręgu w Kirkwall to pewnie sam bym podłożył bombę pod toaletę z któej korzysta Meredith
Modifié par seto-kun, 07 avril 2011 - 08:06 .
#109
Posté 07 avril 2011 - 08:04
Kompletnie nie wiem dlaczego ludzie dziwią się tak że człowiek się na przestrzeni lat i w obliczu pewnych wydarzeń po prostu zmienił.
Modifié par AkodoRyu, 07 avril 2011 - 08:05 .
#110
Posté 07 avril 2011 - 08:12
Modifié par seto-kun, 07 avril 2011 - 08:13 .
#111
Posté 07 avril 2011 - 09:15
Bardzo, ale to bardzo, podobały mi się Wasze posty na temat Fenrisa. Jeśli można, to podpisuję się pod nimi- mnóstwo ciekawych spostrzeżeń na temat naszego fascynującego Fena^_^
#112
Posté 08 avril 2011 - 06:05
A może warto by było założyć osobny wątek dla każdej postaci? Wtedy będzie można się skupić i "wyżywać" na różne sposoby na ulubionej postaci, np. powrzucać fanarty albo krótkie fanfiki :>
Modifié par Miikan, 08 avril 2011 - 06:09 .
#113
Posté 08 avril 2011 - 07:43
ciężkostrawni, jakie to brzydkie określenieseto-kun wrote...
Może i demonizuje, może i faktycznie wyolbrzymiam. Przypuszczam że powoduje to fakt iż obaj Panowie są dość ciężko strawni.
może było, a może nie. musisz jednak przyznać, że jakaś prawda za słowami Andersa się jednak chowa, kiedy twierdzi, że zrobił to, aby uniknąć kompromisów, bo w takiej sytuacji kompromisów być nie może.seto-kun wrote...Ale wciąż uwarzam że wysadzanie chantry było lekko przesadzone.
i moją Gildią Łotrzyków miała by dowodzić Łotrzyca? :> nieeee.seto-kun wrote...A było się urodzić kobietą może wtedy inaczej bym na nich patrzył
.
a to, to już wiesz, marzenia ściętej głowyseto-kun wrote...Jeszcze gdyby Anders był taki jak w przebudzeniu...
o ile można w to wierzyć, to tak ;Dseto-kun wrote...Zresztą Anders podpadł mi znacznie, znacznie bardziej niż Fenris... Prawda Królowo?
nie "niby", tylko walczy o swoje, a że dąży do tego po trupach, hm, cóż.seto-kun wrote...Ale Anders, no niby też chce walczyć o swoje ale jest jakoś tak zrobiony... Nie wiem może to wina tego kto odpowiedzialny był za napisanie tej postaci. A może największy problem polega na tym że jego obraz kłoci mi się z obrazem Andersa którego pamiętam z Przebudzenia. Po prostu zepsuli jedną z moich ulubionych postaci. Jego rozmowy z Oghrenem były przecież bezcenne, a teraz zmienili go w płaczliwego rewolucjoniste.
no i oczywiście, że wszystkiemu jest winna Needhelp. ponieważ Anders w jej założeniu miał przyjąć Justyniana możemy sobie teraz tłumaczyć, że się bardzo zmienił w obliczu podjętych decyzji i tego skutków. mnie się jednak wydaje, o czym z resztą pisałam już gdzieś, że Anders i bez Justyniana z czasem mógłby zapragnąć rewolucji, przy czym jest większa szansa, że gdyby nie przyjął Justyniana, to byłby bardziej podobny do Andersa z Przebudzenia, który jak przypuszczam, aby osiągnąć cel nie posłużyłby się takimi skrajnymi środkami. ogólnie szkoda, że przejęła tę postać inna osoba, ale o tym już też pisałam.
masz na myśli ten dzbanek pod łóżkiem? ;DSeto wrote...I wcale nie dziwię się że magom zachciało się buntu, Jakbym był magiem zmuszonym do życia w kręgu w Kirkwall to pewnie sam bym podłożył bombę pod toaletę z któej korzysta Meredith
.
cieszę się, że udało mi się Ciebie jednak delikatnie przekonać, że może jednak warto na tego Fenrisa spojrzeć bardziej przychylnym wzrokiemSeto wrote... Tia... tak w sumie po przemyśleniu pewnych faktów o których wspomniała Valergia to dochodzę do wniosku że może nawet tego efa dałoby sie polubić hmm... Chyba poświęce mu ździebko więcej uwagi przy kolejnym podejściu, No oczywiście Andersowi też (chociaż on ma u mnie taką krechę że... kiepskie ma szansę żeby się wybronić
), tylko ten jego nieszczęśliwy ton... oże faktycznie jakby oddali mu kota...
.
#114
Posté 08 avril 2011 - 08:05
I o to mi właśnie chodzi. Może i faktycznie Anders wziął by się za partyzantkę nawet gdyby nie przyjął Justysia. Powiem więcej, biorąc pod uwagę fakt że nie pałał do kręgu zbyt gorącym uczuciem i wcale się z tym nie krył, jestem pewien że rewolta w końcu zaświtała mu w głowie. Gdyby jeszcze tylko zrobił to ws tylu starego Andersa to stanął bym za nim murem. No ale mamy to co mamy. I jak juz Panie wspominały ludzie się zmieniają zwłaszacza po tylu latach. I to nawet jeśli nie udzielają gościny Justysiowi albo innemu duchowi z szurniętym poczuciem sprawiedliwościValergia wrote...
nie "niby", tylko walczy o swoje, a że dąży do tego po trupach, hm, cóż.
no
i oczywiście, że wszystkiemu jest winna Needhelp. ponieważ Anders w jej
założeniu miał przyjąć Justyniana możemy sobie teraz tłumaczyć, że się
bardzo zmienił w obliczu podjętych decyzji i tego skutków. mnie się
jednak wydaje, o czym z resztą pisałam już gdzieś, że Anders i bez
Justyniana z czasem mógłby zapragnąć rewolucji, przy czym jest większa
szansa, że gdyby nie przyjął Justyniana, to byłby bardziej podobny do
Andersa z Przebudzenia, który jak przypuszczam, aby osiągnąć cel nie
posłużyłby się takimi skrajnymi środkami. ogólnie szkoda, że przejęła tę
postać inna osoba, ale o tym już też pisałam.
#115
Posté 08 avril 2011 - 08:14
#116
Posté 08 avril 2011 - 08:18
#117
Posté 08 avril 2011 - 08:34
Gdybyś był kobietą na pewno inaczej być na nich spojrzał, zapewniam Cię
Co do głosu Andersa... Mi się barrrdzo podoba. Nie wiem, jaki był jego głos w DAO:A, więc nie mam porównania. Ale gdy Dwójkowy Anders się wzrusza/denerwuje, to głos zaczyna mu tak niesamowicie drgać. Zwłaszcza w rozmowie z Meredith i Orsino. Serce staje w miejscu
seto-kun wrote...
Jego rozmowy z Oghrenem były przecież bezcenne, a teraz zmienili go w płaczliwego rewolucjoniste.
Prawda, rozmówki były świetne. Ale już w dalszym etapie gry miałam ich dosyć. Non stop skakali sobie do gardeł, jakby dopiero co się poznali, bleh...
Teraz Anders też bywa złośliwy, naprawdę. U mnie on jest ciągle w drużynie, więc w zależności z kim jest się w party, zawsze rzuci do każdej postaci jakiś złośliwy tekst.
Gdybym była mężczyzną i grała femHawke, prędzej byłabym w staie strawić Andersa. Wg mie jest o wiele dojrzalszy od Fenrisa, który zachowuje się trochę jak nastolatek (bijcie mnie, "kochanki Fenrisa", przyjmę wszystko na klatę
I agree...Valergia wrote...
ciężkostrawni, jakie to brzydkie określenieja to bym mogła Andersa łyżkami wcinać bez końca. wolę się jednak nim delektować powolutku, kęsik po kęsiku, czując jak każdka jego cząstka delikatnie rozpływa się na podniebieniu... ykhm, chyba się zagalopowałam
Dlatego pierwsze wybory romansowe (zazwyczaj) liczą się dla gracza najbardziej, są z serca. Pozostałe to tylko eksperymenty
PS: Valergia, seto, istnieje jakaś gildia? O_O
PS2: Też myślę, żeby powrócić do DAO:A. Wstyd się przyznać, ale dodatek przeszłam tylko raz, a to dlatego że zaczęłam bardzo późno grać w DAO, i zwyczajnie nie zdążyłam ochłonąć (zapomnieć trochę fabułę) by zagrać jeszcze raz, bo już przyszło DA2.
Modifié par Medemi, 08 avril 2011 - 09:10 .
#118
Posté 08 avril 2011 - 09:04
Spiknięcie Aveline z Donnickiem faktycznie było epickie
PS. Co się tyczy rozedrganego głosu głosu to od razu przypomina mi się Morrigan i niektóre z nią rozmowy. Jak już udało się człowiekowi ściągnąć z niej maskę pewności siebie i dotarło się do tej prawdziwej Morrigan
#119
Posté 08 avril 2011 - 09:09
Tak jak zapowiedzialam zaczynam grac kolejna postacią którą rozegram romans z Andersem chociaż to bedzie trudne bo cały czas ciągnie mnie do Fenrisa
#120
Posté 08 avril 2011 - 10:07
A'propos czasu i tego, że ludzie się zmieniają (czyli Anders nowy kontra stary) - problem w tym, że tego czasu to tak dużo przecież nie upłynęło między DAO a DA2. Zaczynają się przecież w zasadzie równocześnie, potem mamy rok, który upływa do momentu ukończenia "stażu" u najemnika bądź przemytniczki. W czasie tego roku Strażnicy pokonali plagę, w przypadku mojej Strażniczki minęło pół roku między zabiciem arcydemona a ślubem z Alim. Następnie wyruszyła do Amarantu, czyli nastąpiło spotkanie z Andersem. Więc czasu na zmianę z sarkastycznego błazna w smętnego rewolucjonistę miał tak naprawdę niewiele. Czyli Justynian musiał go popsuć
Modifié par Anita_Blake, 08 avril 2011 - 10:16 .
#121
Posté 08 avril 2011 - 11:22
Anita_Blake wrote...
Czyli Justynian musiał go popsuć
Tak, bo Justynian na drugie ma Helper a na trzecie Needhelp
#122
Posté 08 avril 2011 - 12:25
...
Jedyny powód czemu Andersa oszczędziłem to to że uwielbiałem go w Przebudzeniu a w DA2 sprawdzał się jako zastępstwo Wynne bo jako copy and paste Velany robił za straszną karykaturę zaś Fenrisa też bym ubił za bycie emo tylko starałem się byś nieistniejącym archetypem w DA2 czyli dobrym magiem. Trochę się dziwie ze nikt nie wyskoczył z czystą miłością do Sebastiana w końcu Polska to katolicki kraj.
#123
Posté 08 avril 2011 - 01:01
( BTW, ja akurat jestem )
Gdzie tu masz harlequinowe romanse i postaci?? O-o Skąd to porównanie w ogóle, czyżbyś przeczytał, czy tylko masz wyobrażenie? :> Uprzejmie proszę rozwinąc harlequinowatośc Andersa i Fenrisa ze wskazaniem, u którego bardziej :>
I nie bić mnie, proszę
Modifié par Miikan, 08 avril 2011 - 01:11 .
#124
Posté 08 avril 2011 - 01:04
Tak z ciekawości to wszystkie wypowiadające się w temacie osoby to dziewczyny? Choć nadal to by nie wyjaśniało zamiłowania do harlequinowych romansów i postaci.
Tak, głównie dziewczyny. Co rozumiesz poprzez "zamiłowanie do harlequinowych romansów i postaci"? W życiu tego nie czytałam. Znaczy rozumiem koncept, ale niczego takiego tutaj nie zauważyłam. To postacie romansowe i o tym się rozmawia, więc czego innego się spodziewać?
Czyli Justynian musiał go popsuć
Nie cierpię Justyniana. ;/ xD
Modifié par Elanor1, 08 avril 2011 - 01:05 .
#125
Posté 08 avril 2011 - 01:35
Krusty84 wrote...
Choć nadal to by nie wyjaśniało zamiłowania do harlequinowych romansów i postaci
"Harlequinowe" określenie jest lekko przesadzone, nie uważasz, Krusty?
Istnieje też pewna grupa odbiorców, która nastawia się po prostu na przejście gry, skupiając się na głównym wątku fabularnym. Są też tacy, którzy oprócz "twardej rzeczywistości" z fabuły chcą wyciągnąć smaczki, które sprawią im przyjemność na różnych płaszczyznach
W tym wątku nie mówimy jedynie o tym, "który romans jest lepszy i dlaczego z Andersem" (taki joke ;D), ale ogólnie komentujemy poczynania postaci. A że wątek romantyczny jest głęboko z tym powiązany, to już trzeba się z tym pogodzić i brać cały pakiet.
Justynian vel. Vegeance również wzbudza we mnie mieszane uczucia :/
Polska to katolicki kraj tylko według niektórych, nieładnie tak generalizować
Modifié par Medemi, 08 avril 2011 - 01:40 .




Ce sujet est fermé
Retour en haut





