Aller au contenu

Photo

Anders vs Fenris -opinie


  • Ce sujet est fermé Ce sujet est fermé
374 réponses à ce sujet

#101
Felis Lunaris

Felis Lunaris
  • Members
  • 157 messages
Przeklinam Gideona Emery, przez głos Fenrisa właśnie, za bardzo kusi. A Anders ma u mnie gigantyczny minus za... brak kota. :P

#102
Miikan

Miikan
  • Members
  • 217 messages
Haha, dokładnie, głos... no, nie będę więcej pisać, otulić się i zasnąć... a kota powinni Andersowi dać, bo bez niego niepełny jakiś taki jest :( Jak już jest dialog o kociakach na targu, to powinna być opcja kupna i sprezentowania...

#103
Asztarte

Asztarte
  • Members
  • 583 messages

Miikan wrote...


Zaczęłam kolejny raz grę, zrobiłam maginkę z mocnym postanowieniem rwania na rywalu Andersa i co? Zobaczyłam i usłyszałam Fena, zmiękły mi kolana i nie wiem, kogo wybiorę... Tzn chyba wiem, niestety... >.>


Ja właśnie zaczęłam grać maginką nastawioną na romans w przyjaźni z Andersem, wspierającą magów i rewolucję. Mam nadzieję, że nie zmięknę gdy spotkam Fenrisa... Chyba pozwolę mojej Hawke "wykorzystać" Fena, a gdy ją zostawi , będę mogła ze spokojnym sumieniem wysłać ją w ramiona Andersa :devil:

#104
Ainul

Ainul
  • Members
  • 164 messages
"Tzn chyba wiem, niestety... >.>" hmm zastanawia mnie tylko dlaczego niestety? jeśli wolisz Fenrisa to po co się zmuszać? Wiesz zmuszając się nie docenisz tego co jest najlepsze. Widzisz ja jak grałam któryś raz z kolei i postanowiłam na mocny romans z Fenrisem (uff udało się :P) nie dostrzegam tego co wy widzicie w nim najbardziej (niestety jak przypisze sobie po raz pierwszy osobę do romansowania to zostaje z nią już do końca) chodzi o scenę wybaczenia.... i no widzisz ja się poczułam jak porzucona i jego argumenty wcale do mnie nie trafiały...

seto co do Twojej odpowiedzi gdyby mogła romansować z Varrikiem to bym to zorbiła jego poczucie humoru mnie rozbraja a czemu Anders bo jetsem z założenia niepoproawną romantyczką. Poza tym jego dązenie do ustalonych celów mi imponuje

Fenris umnie zapunktował na starcie (mówie o pierwszym graniu), że przyzcepił sie do mojej siostry (zawsze chciałam mieć siostre!!) moze zabardzo sie wczułam w role ale juz miał umnie minusa w późniejszych etapach gry to tylko potwierdzał... więc widzisz nie umiem się do niego przekonać

Modifié par Ainul, 07 avril 2011 - 02:31 .


#105
Miikan

Miikan
  • Members
  • 217 messages
Ainul, niestety dlatego, ze postanowienie w łeb bierze :] Ale postaram się być silna a pewnie skończy się na tym, że będę miała obu - Andersa na samiuśkim końcu - żeby móc potem się wgrać i, nie przechodząc od początku, ponownie rzucić się w ramiona Fena :D

#106
Medemi

Medemi
  • Members
  • 270 messages
Ja tez niedługo zacznę grać magiem, z Andersem w rywalu, ale jeszcze nie wiem po której stronie stanę :P
Ja już sporo napisałam o Andersie w kontekście poprzedniego, romansowego wątku, dlatego nie wiem, co jeszcze mogę od siebie dodać ;)
Może to, że wolę gdy facet czeka na mnie (Anders mówi, że od 3 lat co noc myśli o Hawke, och...^^), niż ja mam czekać, aż facet "pójdzie po rozum do głowy" i będzie chciał stworzyć związek (Fenris i to jego całe nawrócenie...). Wiem, że płytko to wygląda, ale to również jest jeden z powodów.

#107
Valergia

Valergia
  • Members
  • 730 messages

seto-kun wrote...

Czy w związku z powyższym któraś z Pań mogłaby powiedzieć mi co wy w nich widzicie.

jak pisałam w romansach odnośnie Andersa :> wybaczcie, ale naprawdę nie widzę sensu, pisania tego od nowa, więc to przekopiuję tutaj, bo z resztą tutaj to bardziej pasuje :]

Nie potrafię się mu po prostu oprzeć. I tu nie chodzi o jego minę kopniętego psa, którą zwykł nas raczyć,
zwłaszcza podczas prywatnych rozmów :P Choć aparycję ma bardzo miłą dla oka (ale co kto lubi, wiadomo) Według mnie to jest bardzo tragiczna postać (a ja takie postaci po prostu lubię). Będąc magiem nie ma
lekkiego życia i trudno mu się dziwić, że stara się coś z tym zrobić. Nie postrzegam go również jako typowego egoistę. Mimo, że zarzuca mu się zapatrzenie na swoją sprawę, według mnie nie jest to takie proste i jednoznaczne. Z resztą czy domeną egoisty jest gotowość na poświęcenie własnego życia na rzecz życia innych ludzi? Nie będę się już rozpisywać otym, że to jest twardo stąpająca po ziemi postać z jasno wyznaczonym
celem (lubię zdecydowane postaci), bo to oczywistości. Ani też o tym, żeAnders mimo swojej zatwardziałości jest również uczuciowy, bo to też możemy zaobserwować w grze. Ani o tym, ze to silna postać jest, musi
być, skoro nosi w sobie Justyniana i daje sobie z nim radę (tak, nadal przystaję przy tym, że sobie z tym radzi). Dla mnie on po prostu coś w sobie ma (nie każdy musi to odnaleźć, wiadomo), nie bez powodu moją Hawke ciągle do niego ciągnie, mimo, ze przy drugim podejściu próbowała (starała się z całych sił, naprawdę :P) z Fenrisem.

ponadto:

Anita_Blake wrote...
Przy całej świadomości wad tej postaci, jest w nim coś, co porusza jakąś strunę w mojej wrażliwości...

dokładnie. dlatego nie potrafię go potępić  i przejść obok niego obojętnie. poza tym, stawiając się w jego sytuacji, nie potrafię mu nie wybaczyć. sama nie chciałabym aby trzymano mnie w niewoli (no sorry, ale jak inaczej nazwać przymusowy pobyt w kręgu), za to, że jakimś cudem urodziłam się ze zdolnościami, których nie posiada przeciętny człowiek. ok, nie uważam, że wszystkich magów powinno się puścić samopas, ale całkowite izolowanie ich to jednak zbyt radykalne rozwiązane. tak samo jak traktowanie wszystkich magów na równi, chociaż nie wszyscy są jednakowo niebezpieczni.

chcę nawiązać również do:

seto-kun wrote...
Fenris najchętniej wziąłby swój miecz wyszedł na ulicę i zabił każdego człowieka który chociażby odrobinę przypomina maga, gdyby mu tylko na to pozwolić.

tutaj stanę w obronie Fenrisa. a czy ktoś mu broni? nie zapominaj, że Fenris zabił już kogoś w taki niepohamowany sposób i byli to ludzie mu przychylni :> zatem jakby tego naprawdę chciał, to by to zrobił. co innego, że poniósłby tego konsekwencje, ale w sumie czy miałby wiele do stracenia?

trochę jednak wyobrzymiasz Łotrze :>

następnie:

Zresztą i tak sprawiali wrażenie jakby byli zbyt zajęci  knuciem rewolucji albo nienawidzeniem magów żeby zwracać uwagę na coklwiek innego.

znowu demonizujesz. tak Anders jak i Fenris to postaci bardziej złożone. Hawke poznaje obu, kiedy są na jakimś konkretnym etapie swojego życia. trudno wymagać od nich aby na skinienie wszystko z czym do tej pory się borykali porzucili puszczając to jednocześnie w niepamięć. gdyby to było takie proste mielibyśmy do czynienia z innymi postaciami.

a na marginesie:

Ainul wrote...
Wiesz zmuszając się nie docenisz tego co jest najlepsze.

bardzo trafna uwaga.
wiem z resztą po sobie. jak próbowałam romansu z Fenrisem grałam bez przekonania i "w pośpiechu" w skutek czego umknęło mi pewnie to wszystko, o czym piszą jego kochanki :P tak zaciekle go broniąć :)

Modifié par Valergia, 07 avril 2011 - 04:14 .


#108
MaggieBSN

MaggieBSN
  • Members
  • 1 273 messages
Może i demonizuje, może i faktycznie wyolbrzymiam. Przypuszczam że powoduje to fakt iż obaj Panowie są dość ciężko strawni. Chociaż obaj mają swoje rację. A może to faktycznie problem tego że żadnego z nich tak naprawdę nie poznałem do końca :P. Może i kiedys się skuszę i pozowlę jakiejś Hawke'ównie zapomnieć się w tych "szerokich ramionach" Może i zimienie zdanie. Ale wciąż uwarzam że wysadzanie chantry było lekko przesadzone. No Fenrisa przynajmniej dało się powstrzymać przed zabiciem własnej siostry. Hmm... A było się urodzić kobietą może wtedy inaczej bym na nich patrzył :P. Tak czy inaczej, niech będzie, z niektórymi faktami troszkę przesadziłem (żeby nie było że niepotrafię się przyznać do błędu;)) wciąż jednak niepotrafię się przekonać do tego żeby polubić któregokolwiek z nich. Jeszcze gdyby Anders był taki jak w przebudzeniu... Zresztą Anders podpadł mi znacznie, znacznie bardziej niż Fenris... Prawda Królowo? :P

EDIT: Zgadzam się też z tym że postacie są złożone. Co mnie irytuje tak naprawdę to charaktery. Chociaz może właściwie charakter. Jak się tak zastanowić nad tym wszystkim to Fenris przynajmniej ma sobie wole walki i chce znaleźć gościa któremu zawdzięcza tak wiele przyjemności, co prawdwa momentami sprawia wrażenie Fanatyka ale to ejst jeszcze do przełknięcia. Ale Anders, no niby też chce walczyć o swoje ale jest jakoś tak zrobiony... Nie wiem może to wina tego kto odpowiedzialny był za napisanie tej postaci. A może  największy problem polega na tym że jego obraz kłoci mi się z obrazem Andersa którego pamiętam z Przebudzenia. Po prostu zepsuli jedną z moich ulubionych postaci. Jego rozmowy z Oghrenem były przecież bezcenne, a teraz zmienili go w płaczliwego rewolucjoniste. I wcale nie dziwię się że magom zachciało się buntu, Jakbym był magiem zmuszonym do życia w kręgu w Kirkwall to pewnie sam bym podłożył bombę pod toaletę z któej korzysta Meredith :P. Jeśli o to chodzi to przyznaje mu rację, tak samo jak przyznaje rację Fenrisowi że facet który mu zrobił to co zrobił zasługuje na szczere podziękowania. Tia... tak w sumie po przemyśleniu pewnych faktów o których wspomniała Valergia to dochodzę do wniosku że może nawet tego efa dałoby sie polubić hmm... Chyba poświęce mu ździebko więcej uwagi przy kolejnym podejściu, No oczywiście Andersowi też (chociaż on ma u mnie taką krechę że... kiepskie ma szansę żeby się wybronić :P), tylko ten jego nieszczęśliwy ton... oże faktycznie jakby oddali mu kota... :P.

Modifié par seto-kun, 07 avril 2011 - 08:06 .


#109
AkodoRyu

AkodoRyu
  • Members
  • 2 995 messages
Anders, hm... daje się rozpoznać jako ten niegdyś lubieżny uh... rozrabiaka? Czasami... Trzeba się naprawdę starać, żeby wyłuskać choć trochę tego sarkastycznego humoru, tzn wlec go ciągle za sobą. Albo Wiki ;]
Kompletnie nie wiem dlaczego ludzie dziwią się tak że człowiek się na przestrzeni lat i w obliczu pewnych wydarzeń po prostu zmienił.

Modifié par AkodoRyu, 07 avril 2011 - 08:05 .


#110
MaggieBSN

MaggieBSN
  • Members
  • 1 273 messages
Mi nie chodzi o zdziwienie się że się zmienił. Widocznie miał ku temu ważne powody, raczej goszczenie w sobie ducha który od czasu do czasu przejmuje nad tobą kontrolę nie pytając cię o zgode nie nalerzy do najprzyjemniejszych żeby daleko nie szukać. Mnie tylko chodzi o prosty fakt że nie podoba mi sie efekt końcowy tych zmian. To wszystko. Po prostu brakuje mi w tym wszysdtkim starego Andersa, ten nowy mopże i przy bliższym poznaniu okazuje ise sympatyczny ale przede wszystkimm jest taki... nieswój. Wiem, rozumiem że ma powody, Justynian, rewolucje i inne takie, nie potępiam go za to, nie uważam też że czyni go to gorszym. Po prostu stwierdzam zwykły fakt, kiedyś był sympatyczniejszy, teraz przytłaczają go problemy, może to i faktycznie tutaj kryje sie odpowiedź..

Modifié par seto-kun, 07 avril 2011 - 08:13 .


#111
Vacita

Vacita
  • Members
  • 228 messages
  Mlikan i Donvessa:

     Bardzo, ale to bardzo,  podobały mi się Wasze posty na temat Fenrisa. Jeśli można, to podpisuję się pod nimi- mnóstwo ciekawych spostrzeżeń na temat naszego fascynującego Fena^_^

#112
Miikan

Miikan
  • Members
  • 217 messages
Vacita, zapraszam do podpisywania się, co ja też robię pod Twoimi wypowiedziami :lol:

A może warto by było założyć osobny wątek dla każdej postaci? Wtedy będzie można się skupić i "wyżywać" na różne sposoby na ulubionej postaci, np. powrzucać fanarty albo krótkie fanfiki :>

Modifié par Miikan, 08 avril 2011 - 06:09 .


#113
Valergia

Valergia
  • Members
  • 730 messages

seto-kun wrote...
Może i demonizuje, może i faktycznie wyolbrzymiam. Przypuszczam że powoduje to fakt iż obaj Panowie są dość ciężko strawni.

ciężkostrawni, jakie to brzydkie określenie :P ja to bym mogła Andersa łyżkami wcinać bez końca. wolę się jednak nim delektować powolutku, kęsik po kęsiku, czując jak każdka jego cząstka delikatnie rozpływa się na podniebieniu... ykhm, chyba się zagalopowałam :P

seto-kun wrote...Ale wciąż uwarzam że wysadzanie chantry było lekko przesadzone.

może było, a może nie. musisz jednak przyznać, że jakaś prawda za słowami Andersa się jednak chowa, kiedy twierdzi, że zrobił to, aby uniknąć kompromisów, bo w takiej sytuacji kompromisów być nie może.

seto-kun wrote...A było się urodzić kobietą może wtedy inaczej bym na nich patrzył :P.

i moją Gildią Łotrzyków miała by dowodzić Łotrzyca? :> nieeee.

seto-kun wrote...Jeszcze gdyby Anders był taki jak w przebudzeniu...

a to, to już wiesz, marzenia ściętej głowy :P poza tym Akodo słusznie prawi. to nie takie dziwne, że czlowiek na przestrzeni lat się zmienia. mnie też tęskno do starego, dobrego, zdystansowanego Andersa, ale jak się nie ma co się lubi, to się zatraca w stukniętym apostacie ;D

seto-kun wrote...Zresztą Anders podpadł mi znacznie, znacznie bardziej niż Fenris... Prawda Królowo? :P

o ile można w to wierzyć, to tak ;D

seto-kun wrote...Ale Anders, no niby też chce walczyć o swoje ale jest jakoś tak zrobiony... Nie wiem może to wina tego kto odpowiedzialny był za napisanie tej postaci. A może  największy problem polega na tym że jego obraz kłoci mi się z obrazem Andersa którego pamiętam z Przebudzenia. Po prostu zepsuli jedną z moich ulubionych postaci. Jego rozmowy z Oghrenem były przecież bezcenne, a teraz zmienili go w płaczliwego rewolucjoniste.

nie "niby", tylko walczy o swoje, a że dąży do tego po trupach, hm, cóż.
no i oczywiście, że wszystkiemu jest winna Needhelp. ponieważ Anders w jej założeniu miał przyjąć Justyniana możemy sobie teraz tłumaczyć, że się bardzo zmienił w obliczu podjętych decyzji i tego skutków. mnie się jednak wydaje, o czym z resztą pisałam już gdzieś, że Anders i bez Justyniana z czasem mógłby zapragnąć rewolucji, przy czym jest większa szansa, że gdyby nie przyjął Justyniana, to byłby bardziej podobny do Andersa z Przebudzenia, który jak przypuszczam, aby osiągnąć cel nie posłużyłby się takimi skrajnymi środkami. ogólnie szkoda, że przejęła tę postać inna osoba, ale o tym już też pisałam.

Seto wrote...I wcale nie dziwię się że magom zachciało się buntu, Jakbym był magiem zmuszonym do życia w kręgu w Kirkwall to pewnie sam bym podłożył bombę pod toaletę z któej korzysta Meredith :P.

masz na myśli ten dzbanek pod łóżkiem? ;D

Seto wrote... Tia... tak w sumie po przemyśleniu pewnych faktów o których wspomniała Valergia to dochodzę do wniosku że może nawet tego efa dałoby sie polubić hmm... Chyba poświęce mu ździebko więcej uwagi przy kolejnym podejściu, No oczywiście Andersowi też (chociaż on ma u mnie taką krechę że... kiepskie ma szansę żeby się wybronić :P), tylko ten jego nieszczęśliwy ton... oże faktycznie jakby oddali mu kota... :P.

cieszę się, że udało mi się Ciebie jednak delikatnie przekonać, że może jednak warto na tego Fenrisa spojrzeć bardziej przychylnym wzrokiem :) co się tyczy Andersa, jemu uwagi poświęcać nie musisz, ja się nim zajmę :D

#114
MaggieBSN

MaggieBSN
  • Members
  • 1 273 messages

Valergia wrote...
nie "niby", tylko walczy o swoje, a że dąży do tego po trupach, hm, cóż.
no
i oczywiście, że wszystkiemu jest winna Needhelp. ponieważ Anders w jej
założeniu miał przyjąć Justyniana możemy sobie teraz tłumaczyć, że się
bardzo zmienił w obliczu podjętych decyzji i tego skutków. mnie się
jednak wydaje, o czym z resztą pisałam już gdzieś, że Anders i bez
Justyniana z czasem mógłby zapragnąć rewolucji, przy czym jest większa
szansa, że gdyby nie przyjął Justyniana, to byłby bardziej podobny do
Andersa z Przebudzenia, który jak przypuszczam, aby osiągnąć cel nie
posłużyłby się takimi skrajnymi środkami. ogólnie szkoda, że przejęła tę
postać inna osoba, ale o tym już też pisałam.

I o to mi właśnie chodzi. Może i faktycznie Anders wziął by się za partyzantkę nawet gdyby nie przyjął Justysia. Powiem więcej, biorąc pod uwagę fakt że nie pałał do kręgu zbyt gorącym uczuciem i wcale się z tym nie krył, jestem pewien że rewolta w końcu zaświtała mu w głowie. Gdyby jeszcze tylko zrobił to ws tylu starego Andersa to stanął bym za nim murem. No ale mamy to co mamy. I jak juz Panie wspominały ludzie się zmieniają zwłaszacza po tylu latach. I to nawet jeśli nie udzielają gościny Justysiowi albo innemu duchowi z szurniętym poczuciem sprawiedliwości :P. Więc chyba byłbym skłonny mu to wybaczyć. Dobra możemy uznac że się nawróciłem, chociaż nadal za nimi nie przepadam (zwłaszcza za Andersem :P)

#115
Anita_Blake

Anita_Blake
  • Members
  • 148 messages
Postanowiłam, że gdy skończę grać po raz 5 z rzędu (i czwarty raz romansować z Andersem, tym razem w wersji ******;) przypomnę sobie Awakening. O ile pamiętam, to nie zrobiło ono na mnie jakiegoś szczególnego wrażenia wtedy, gdy się ukazało, ale teraz zapewne spojrzę na tę grę z całkiem nowej perspektywy :lol:

#116
Valergia

Valergia
  • Members
  • 730 messages
:D Anita, a wiesz, że ja myślałam o tym samym? Powrót do tamtego Andersa, to będzie coś, mmmhm :)

#117
Medemi

Medemi
  • Members
  • 270 messages
Seto, prawda, obaj są ciężkostrawni. Jak już wcześniej wspomnieliśmy, wszystkie romanse są dołujące, wiecznie mają problemy, które przysłaniają im trzeźwe spojrzenie na świat. Brakuje w grze tzw. "Pierwszego rycerza" chcącego iść najkrótszą ścieżką. Dlatego tak bardzo lubię Avelinę. Naprawdę, zwyczajnie cieszę się, że przynajmniej jej wszystko dobrze się układa. Nie była niewolnikiem, nie ma na głowie rewolucji, klan jej nie wywalił, nie para się złodziejstwem, nie ma szalonego brata... Ona jest jak świeży powiew powietrza z zatęchłym grobowcu (piękna metafora, prawda? ;D ). No i jej podryw Donnicka - epic :)

Gdybyś był kobietą na pewno inaczej być na nich spojrzał, zapewniam Cię ;) Zmieniają się priorytety. Dlatego tak bardzo odpowiada mi Anders. Nie potrzebny mojej Hawke miś, który będzie się dołował wspólnym związkiem. No i dało się Andersa powstrzymać przez zabiciem tej młodej maginki, przy queście z Alrickiem.

Co do głosu Andersa... Mi się barrrdzo podoba. Nie wiem, jaki był jego głos w DAO:A, więc nie mam porównania. Ale gdy Dwójkowy Anders się wzrusza/denerwuje, to głos zaczyna mu tak niesamowicie drgać. Zwłaszcza w rozmowie z Meredith i Orsino. Serce staje w miejscu ;) Dlatego nigdy nie odważyłam się go zabić i pociągnąć dalej fabułę.

seto-kun wrote...

Jego rozmowy z Oghrenem były przecież bezcenne, a teraz zmienili go w płaczliwego rewolucjoniste.


Prawda, rozmówki były świetne. Ale już w dalszym etapie gry miałam ich dosyć. Non stop skakali sobie do gardeł, jakby dopiero co się poznali, bleh...
Teraz Anders też bywa złośliwy, naprawdę. U mnie on jest ciągle w drużynie, więc w zależności z kim jest się w party, zawsze rzuci do każdej postaci jakiś złośliwy tekst.
Gdybym była mężczyzną i grała femHawke, prędzej byłabym w staie strawić Andersa. Wg mie jest o wiele dojrzalszy od Fenrisa, który zachowuje się trochę jak nastolatek (bijcie mnie, "kochanki Fenrisa", przyjmę wszystko na klatę ;)). Ale może elfy tak mają...? ;)


Valergia wrote...

ciężkostrawni, jakie to brzydkie określenie :P ja to bym mogła Andersa łyżkami wcinać bez końca. wolę się jednak nim delektować powolutku, kęsik po kęsiku, czując jak każdka jego cząstka delikatnie rozpływa się na podniebieniu... ykhm, chyba się zagalopowałam :P

I agree... <3 ;)
Dlatego pierwsze wybory romansowe (zazwyczaj)  liczą się dla gracza najbardziej, są z serca. Pozostałe to tylko eksperymenty :)


PS: Valergia, seto, istnieje jakaś gildia? O_O

PS2: Też myślę, żeby powrócić do DAO:A. Wstyd się przyznać, ale dodatek przeszłam tylko raz, a to dlatego że zaczęłam bardzo późno grać w DAO, i zwyczajnie nie zdążyłam ochłonąć (zapomnieć trochę fabułę) by zagrać jeszcze raz, bo już przyszło DA2.

Modifié par Medemi, 08 avril 2011 - 09:10 .


#118
MaggieBSN

MaggieBSN
  • Members
  • 1 273 messages
MedemiOczywiście że istnieje gildia, chociaż to jest raczej prywatna instytuacja. Ale nie chcę za bardzo offtopować żeby nie zamknięto tematu więc na tym urwę:P.
Spiknięcie Aveline z Donnickiem faktycznie było epickie :P. Uwielbiam tego questa. I faktycznie jak się tak zastanwoić to jest to jedyna postać bez faktycznych problemów. Chociaz po namyśle musze dodać że też niekoniecznie, wszak własnoręcznie dobiła męża. Osobiście na pozycji najabrdziej zrównoważonej postaci obstawiałbym Varricka. A porównując Andersa i Fenrisa to może faktycznie Anders zachowujesię odrobinę bardziej dojrzale, dla Fenrisa głónie liczy się dorwanie tego tamtego (jak on się nzywał? :P). Ale mimo wszystko jakoś łatwiej mi gostrawić niż Andersa.  Zresztą juz się rozpisywałem na ten temat wcześniej.

PS. Co się tyczy rozedrganego głosu głosu to od razu przypomina mi się Morrigan i niektóre z nią rozmowy. Jak już udało się człowiekowi ściągnąć z niej maskę pewności siebie i dotarło się do tej prawdziwej Morrigan :P. Właśnie Anders mógł chociaż na początku zachowywać się jak kiedyś, mógł naosić taką "maskę" zdystansowanego maga który kpi ze wszystkiego a potem odkrywać karty, może byłby ciekawszy. Chociaz z drugiej strony dokopać trzeba się już do Izabelli, jeszcze do tego dorzucić Andersa? Czy ja wiem czy to taki dobry pomysł...

#119
Kinga

Kinga
  • Members
  • 1 544 messages
Denariu.. Zwał się Denarius:)

Tak jak zapowiedzialam zaczynam grac kolejna postacią którą rozegram romans z Andersem chociaż to bedzie trudne bo cały czas ciągnie mnie do Fenrisa

#120
Anita_Blake

Anita_Blake
  • Members
  • 148 messages
Jeszcze odnośnie Andersa (jakoś ten temat mi się znudzić nie może;) - grając facetem stwierdzam, ze Andi jest niesamowicie gejowski. Zaskakujące, bo zupełnie nie miałam takich skojarzeń grając kobietą. To jest sztuka, stworzyć postać tak, aby można ją było tak odmiennie odebrać w zależności od płci bohatera. Jestem dopiero w pierwszym akcie, więc romansu jeszcze nie ruszyłam, ale, gdy tym razem spotkałam go po raz pierwszy, moją pierwszą myślą było: O rany, to gej! Fenris nie wywołuje u mnie takich skojarzeń w najmniejszym stopniu.
A'propos czasu i tego, że ludzie się zmieniają (czyli Anders nowy kontra stary) - problem w tym, że tego czasu to tak dużo przecież nie upłynęło między DAO a DA2. Zaczynają się przecież w zasadzie równocześnie, potem mamy rok, który upływa do momentu ukończenia "stażu" u najemnika bądź przemytniczki. W czasie tego roku Strażnicy pokonali plagę, w przypadku mojej Strażniczki minęło pół roku między zabiciem arcydemona a ślubem z Alim. Następnie wyruszyła do Amarantu, czyli nastąpiło spotkanie z Andersem. Więc czasu na zmianę z sarkastycznego błazna w smętnego rewolucjonistę miał tak naprawdę niewiele. Czyli Justynian musiał go popsuć ;)

Modifié par Anita_Blake, 08 avril 2011 - 10:16 .


#121
Miikan

Miikan
  • Members
  • 217 messages

Anita_Blake wrote...
Czyli Justynian musiał go popsuć ;)


Tak, bo Justynian na drugie ma Helper a na trzecie Needhelp :pinched:  Więc zdecydowanie go popsuł [smilie]http://social.bioware.com/images/forum/emoticons/sad.png[/smilie]

#122
Krusty84

Krusty84
  • Members
  • 184 messages
Tak z ciekawości to wszystkie wypowiadające się w temacie osoby to dziewczyny? Choć nadal to by nie wyjaśniało zamiłowania do harlequinowych romansów i postaci. ;)
...
Jedyny powód czemu Andersa oszczędziłem to to że uwielbiałem go w Przebudzeniu a w DA2 sprawdzał się jako zastępstwo Wynne bo jako copy and paste Velany robił za straszną karykaturę zaś Fenrisa też bym ubił za bycie emo tylko starałem się byś nieistniejącym archetypem w DA2 czyli dobrym magiem. Trochę się dziwie ze nikt nie wyskoczył z czystą miłością do Sebastiana w końcu Polska to katolicki kraj. ;) Żeby nie był że jestem męskim szowinistą to podobnie sądzę o kobitkach czyli puszczalskiej i nieletniej. Najśmieszniejsze jest to ze dwie najlepsze postacie z towarzyszy są po za możliwością romansowania choć najlepiej się nadają.

#123
Miikan

Miikan
  • Members
  • 217 messages
Nie wszystkie osoby to dziewczyny :P
( BTW, ja akurat jestem )

Gdzie tu masz harlequinowe romanse i postaci?? O-o Skąd to porównanie w ogóle, czyżbyś przeczytał, czy tylko masz wyobrażenie? :> Uprzejmie proszę rozwinąc harlequinowatośc Andersa i Fenrisa ze wskazaniem, u którego bardziej :>

I nie bić mnie, proszę :P

Modifié par Miikan, 08 avril 2011 - 01:11 .


#124
Elanor

Elanor
  • Members
  • 1 029 messages
Czyli krótko mówiąc nie ma żadnej normalnej postaci do romansowania. Postacie które dali nam do wyboru są po przeciwnych biegunach w stosunku do siebie, pewnie uważali, że w takim przypadku każdy znajdzie kogoś dla siebie. Tymczasem nie pomyśleli o jakiejś wyśrodkowanej opcji.

Tak z ciekawości to wszystkie wypowiadające się w temacie osoby to dziewczyny? Choć nadal to by nie wyjaśniało zamiłowania do harlequinowych romansów i postaci. ;)


Tak, głównie dziewczyny. Co rozumiesz poprzez "zamiłowanie do harlequinowych romansów i postaci"? W życiu tego nie czytałam. Znaczy rozumiem koncept, ale niczego takiego tutaj nie zauważyłam. To postacie romansowe i o tym się rozmawia, więc czego innego się spodziewać?

Czyli Justynian musiał go popsuć



Nie cierpię Justyniana. ;/ xD

Modifié par Elanor1, 08 avril 2011 - 01:05 .


#125
Medemi

Medemi
  • Members
  • 270 messages

Krusty84 wrote...

Choć nadal to by nie wyjaśniało zamiłowania do harlequinowych romansów i postaci


"Harlequinowe" określenie jest lekko przesadzone, nie uważasz, Krusty? ;) Harlequin to wypaczony romans, zdegradowany do rangi brukowca. Wątpię, żeby BioWare pozwoliło sobie na taką taniochę. Większość z nas nie uważa, że romanse z DA2 to arcydzieło sztuki współczesnej, ponieważ cała gra jest w pewnym stopniu niedokończona. Ale: chodzi mi o to, że my, "wielbicielki harlequinowych romansów" (wybaczcie, dziewczyny, że mówię w liczbie mnogiej), staramy się docenić to, co jest. Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma.
Istnieje też pewna grupa odbiorców, która nastawia się po prostu na przejście gry, skupiając się na głównym wątku fabularnym. Są też tacy, którzy oprócz "twardej rzeczywistości" z fabuły chcą wyciągnąć smaczki, które sprawią im przyjemność na różnych płaszczyznach ;)

W tym wątku nie mówimy jedynie o tym, "który romans jest lepszy i dlaczego z Andersem" (taki joke ;D), ale ogólnie komentujemy poczynania postaci. A że wątek romantyczny jest głęboko z tym powiązany, to już trzeba się z tym pogodzić i brać cały pakiet.

Justynian vel. Vegeance również wzbudza we mnie mieszane uczucia :/

Polska to katolicki kraj tylko według niektórych, nieładnie tak generalizować ;) - offtop.

Modifié par Medemi, 08 avril 2011 - 01:40 .