Aller au contenu

Photo

Merrill vs Isabella


  • Ce sujet est fermé Ce sujet est fermé
134 réponses à ce sujet

#1
AlexandraK

AlexandraK
  • Members
  • 2 310 messages
Jest o Dwóch i Pół, to może pogadamy o kobietach z DA2 ;) 

Ja osobiście wolę Merrill. Jest słodka i kochana, ma coś, czym mnie od razu zauroczyła ;) I uroczo bredzi. Nie potrafię lepiej tego wyjaśnić, ale to taki mój typ, taki słodki kociak (słówko Isabelli) ;)

Ale Isabella po głębszym poznaniu też wydała mi się ciekawa. Okazało się, że w ogóle nie jest taka, jakie sprawia wrażenie. Właśnie po rozmowie, po scenie łóżkowej, zaczęłam na nią inaczej patrzeć. 

#2
Asztarte

Asztarte
  • Members
  • 583 messages
Nie chce mi się powtarzać więc wklejam wcześniejszą wypowiedź:

Moje doświadczenie z kobiecymi romansami ograniczone jest do kilku"serduszek" i sceny łóżkowej, a 3 akt jest mi kompletnie nieznany w tej kwestii.

Z Isabelą na 100% poromansuję grając "male Hawke", ponieważ opcja kobieta-kobieta do mnie nie przemawia jako "romantyczny" romans :P Jestem pewna,że musi być z nią ciekawie, ponieważ za maską "zdziry" kryje się całkiem ok kobitka ( przekonała mnie swoim powrotem z księgą ), którą zamierzam również "rozłożyć na czynniki pierwsze" podobnie jak Fenrisa i Andersa. Gdy już to zrobię to chętnie będę się dzielić swoimi spostrzeżeniami ;)

Natomiast Merrill mówię zdecydowanie nie. Nie potrafiłabym wczuć się w postać która by mogła coś do niej "poczuć". Tylko za pierwszym podejściem do gry miałam u niej przyjaźń, w kolejnych podejściach zawsze w rywalu.Dla mnie Merrill to w skrócie "słodka idiotka" . Bywa urocza, ale jest zdecydowanie za słodka, lubię słodycz ale bez przesady, nie taka od której mogą rozboleć zęby :P ( słodycz w wykonaniu Andesra/Fenrisa jest akurat). Irytuje mnie w tej postaci jej całe zachowanie. Z jednej strony zachowuje się jak nastolatka w okresie buntu, i w ogóle nie słucha rad starszych/bardziej doświadczonych/bardziej"ogarniętych", a z drugiej jest naiwna jak kilkuletnie dziecko, a jej ciekawość świata jest również taka jak u dziecka. Dla mnie jest to zbyt ekstremalny mix jak na 1 postać.:alien:

Modifié par Sachmet, 06 avril 2011 - 05:05 .


#3
AlexandraK

AlexandraK
  • Members
  • 2 310 messages
Ona nie słucha innych, Anders tak samo. Ona ma cel, Anders też. Tylko ona ostatecznie widzi, że wszystko co robiła, robiła źle. A Anders dalej swoje.
Ale to nie ten temat ;)

Mnie od początku Merrill zauroczyła i jest (wg mnie) najlepiej napisaną postacią. Jest nieco zagubiona, słodka (nie idiotka!) i ogólnie taka pozytywna energia z niej bije. Cytując jej wypowiedź z 3 Aktu - 'Jak można jej nie kochać?' ;)

#4
Ashii6

Ashii6
  • Members
  • 3 298 messages
To, że romansowałam z Isabelą, to nie jest tajemnica. W zapowiedziach przed premierą gry zainteresowała mnie. W DA:O nie zwróciłam na niej większej uwagi. Ot: uczyła specjalizacji i proponowała seks. W DA2 ją całkiem zmienili, według mnie na lepsze. Wygląda.. oryginalnie. ( Chociaż przesadzili z rozmiarem biustu. ). Charakter ma świetny. Jej rozmowy z innymi towarzyszami nie raz doprowadzały mnie do podnoszenia się z ziemi i ponowne siadanie na krześle :P

Może i się wydaje - jak to mówią - kobietą lekkich obyczajów, ale tak naprawdę jest inaczej. Kobieta ma swoją historię, szczerze to mnie zaskoczyła, gdy ją opowiadała. Jest hedonistką i korzysta z życia. To źle? Każdy ma swój sposób bycia. Ma też zasady, których się trzyma. Jak ja uwielbiam jej zboczone podteksty.. xD

Ogólnie jest neutralna. God! Ona jedyna nie biadoli o magach, o tym jaki to świat jest niesprawiedliwy i o templariuszach. Stara się trzymać od tego z daleka i dziękuje jej za to. Wystarczyły mi całkowicie rozmowy z Andersem i jego żale + chlejący Fenris i jego fochy na moją postać. Albo Merrill, która to cały czas mamrotała o lustrze i o klanie, który nie może zrozumieć, że postępuje właściwie. ( Sorry, Rosie! )

Co by tutaj jeszcze napisać.. Weźmy przykład z romansowaniem. Z Isabelą nie jest tak, że powie Ci po pierwszej scenie romansowej " Kocham Cię, Hawkie! ". Na coś takiego potrzeba czasu. Przez lata spędzone u boku Hawke doprowadzają do tego, że Isabeli naprawdę zaczyna zależeć na naszej postaci. Zwłaszcza fajny jest moment gdy wraca z księgą Arishoka, a potem wpis w kodeksie dlaczego jednak wróciła. Natomiast w trzecim akcie już się przyzaje, że zależy jej na Hawke. Także ten " trywialny " romans ciągnie się latami i powoli zamienia w coś poważnego. Co - powiedzmy sobie szczerze - to bardzo dużo jak na Isabelę.

Zostaje z nami od początku do końca ( pomijając fakt z księgą, ale wraca!). W przeciwieństwie do takiego Andersa, który to potrafi zdradzić nawet swoją miłość. Fenris chyba tez potrafi zdradzić Hawke, która z nim romansuje. A tutaj Isabela zostaje z nami obojętnie kogo poprzemy.

Jeśli ktoś jest ciekaw jak wygląda romans z Isabelą, to daje tutaj trzy filmiki.
Part 1, part 2, part 3

Co do samej Merrill to zgadzam się tutaj z Sachmet. Jej zachowanie czasami naprawdę wywołuje u mnie uśmieszek politowania. Przyznam, że czasami jej bredzenie jest dość zabawne, ale na dłuższą metę mnie już irytuje. Wiem, że mieszkała całe życie pośród elfów i nie wie jak wygląda życie w dużym mieście, ale to nie znaczy, że ma mi się to podobać. Ale porównanie z buntującą się nastolatką jest jak najbardziej trafne :P

Modifié par Ashii6, 06 avril 2011 - 05:35 .


#5
Asztarte

Asztarte
  • Members
  • 583 messages
@Rose
Wierz mi, że można :devil:
Nie mam nic przeciwko pozytywnej energii itp ,ale Merrill jest po prostu wkurzająca z tym swoim oderwaniem od rzeczywistośći.

Modifié par Sachmet, 06 avril 2011 - 05:30 .


#6
Kinga

Kinga
  • Members
  • 1 544 messages
OOOOO... jesli chodzi o Izabele nie bede sie odzywałą bo juz raz swoje powiedzialam
Merill to taka słodka idiotka bez obrazy zamoc słów nie znajduje lepszego określenia

#7
AlexandraK

AlexandraK
  • Members
  • 2 310 messages
Jak Merrill jest wkurzająca, to Andersa powinnam zatłuc młotkiem.

Tylko Merrill nie zaczepiała każdego w drużynie i nie szukała pomocy w naprawieniu lustra u nich. Nie wiem też skąd słowo 'idiotka', ale ok.

#8
Kinga

Kinga
  • Members
  • 1 544 messages
Mówi się słodka idiotka ale ten jej pogląd typu "no i co , mówicie że lustro ma demona ale ja i tak chce je naprawic no i co ze przy okazji moze komus sie cos stac ALE JA MUUSZE" mniej wiecej tak

#9
AlexandraK

AlexandraK
  • Members
  • 2 310 messages
Przy okazji może coś się komuś stać? Hmm nie mogę sobie przypomnieć, powiedzcie mi - co zrobił Anders?

#10
Kinga

Kinga
  • Members
  • 1 544 messages
Ja nie bronie Andersa ! Nawet za nim nie jestem wrecz przeciwnie ale przeciez o to chodzi rzeba wyrazac własne zdanie... Nie złość sie tak

#11
Asztarte

Asztarte
  • Members
  • 583 messages
Myślę,że nie ma co porównywać Merrill do Andersa. On jest rewolucjonistą, a tak to bywa z rewolucjami, że są ofiary i często niewinne. Natomiast Merrill to jak małe dziecko tupiące nóżkami bo chce zabawkę. Przez nią ginie opiekuna(a nawet cały klan), która do końca kochała Merrill i oddała za nią życie:crying: (pomimo, że Merrill na to nie zasługiwała)

Modifié par Sachmet, 06 avril 2011 - 06:32 .


#12
Hakakken

Hakakken
  • Members
  • 346 messages
Jasne ze Isabela!!!!
Jak w ogole mozna porownywać :P
Belcia wbrew pozorom jest bardzo ciekawa postacią. Nie sądźcie po pozorach:P

Jednak Merill mam zamiar dac szanse (cos w niej siedzi a ja to wyciagnę:P)

#13
Vacita

Vacita
  • Members
  • 228 messages
Ashii6

"Fenris chyba tez potrafi zdradzić Hawke, która z
nim romansuje."

  Przy 100% przyjaźni Fenris nie zdradza Hawke, bez względu na to  czy popiera magów,  czy templariuszy

#14
Medemi

Medemi
  • Members
  • 270 messages
Z tej pary wybieram Isabelę. I nie dlatego, że Merrill nie lubię. Akurat jej wady to takie wady, które za bardzo mnie rażą. Zwłaszcza to, że tak niewiele z otaczającego świata do niej dociera. I nie chodzi tu o życie jedynie w klanie Dalijczyków - inne elfy jakoś się odnajdują, ona nie. Z jej systemem wartości nie widzę jej w roli Opiekunki. Tradycja jest ważna, bo to istota istnienia dalijskich klanów, ale nie jest ważniejsza od przetrwania klanowiczów, wg mnie.

Nie uważam, żeby Merrill zachowywała się jako zbuntowana nastolatka. Nie ma fochów, nie naburmusza się, a z nastolatki ma jedynie posturę. Na swój sposób wykazuje się dojrzałością, ponieważ w dosyć honorowy sposób opuszcza klan by zająć się swoimi sprawami. Problemem są wybrane przez nią priorytety, nadmierna pewność siebie i egoizm (tak, egoizm; jako przyszła opiekunka powinna słuchać tego, co ma do powiedzenia na temat lustra klan i Marethari).

#15
vinias

vinias
  • Members
  • 36 messages
właściwie to lubię je obie szkoda ze nie można je obie naraz;D izabel nie miała by nic przeciwko lubi trójkąciki;) jakoś nie chce mi sie wierzyć że później nie żuci Howka dla jakiegoś innego macho;D
co do merrill nie ma to jak demonowi pokazać gdzie jego miejsce jak dla mnie ciekawa postać odeszła z klanu i opiekunka wcale nie musiała za nią ginąć cóż ją kochała ale to był jej wybór w końcu od czego ma się bohaterów żeby takie zło przepędzić;D co do zniszczenia klanu to mamy wybór czy go wyrżnąć czy nie.
Żyje w swoim świecie dla tego ją lubię;D

#16
Asztarte

Asztarte
  • Members
  • 583 messages
Co znaczy, że Merrill pokazała demonowi gdzie jego miejsce?:P
A opiekunka zrobiła to co powinna zrobić opiekunka. Chroniła Merrill, przed demonem i śmiercią. Klan i jego członkowie są dla Opiekuna najważniejsi, nawet tacy jak Merrill...:(

#17
radar1997

radar1997
  • Members
  • 6 messages
Isabela wymiata! Jej czarny humor jest wręcz "dobitnie dobijający". xD Merill jest według mnie po prostu nudna.

#18
AlexandraK

AlexandraK
  • Members
  • 2 310 messages

Sachmet wrote...

Co znaczy, że Merrill pokazała demonowi gdzie jego miejsce?:P
A opiekunka zrobiła to co powinna zrobić opiekunka. Chroniła Merrill, przed demonem i śmiercią. Klan i jego członkowie są dla Opiekuna najważniejsi, nawet tacy jak Merrill...:(


I tak i nie. W pewnym momencie (po wyjściu z jaskini chyba) jedna elfka mówi, że Opiekunka kochała Merrill chyba nawet bardziej niż sam klan.

A Merrill chyba po tej misji powinna zniszczyć lustro, ktoś jednak może wie czemu u mnie na tym się kończy? Po prostu odchodzę i tyle, jakby koniec questu, a podobno jeszcze jedna rozmowa jest.

#19
Elanor

Elanor
  • Members
  • 1 029 messages
W ogóle sytuacja z Merrill jest zabugowana. Jak przechodziłam grę pierwszy raz w przyjaźni z elfką to z drugim akcie Merrill rozpaczała, że wszyscy nie żyją i to jej wina czy coś w ten deseń. Ja myślę sobie co ona bredzi, a dopiero w trzecim akcie okazuje się, że cały klan zostaje wybity.
Ogólnie irytuje mnie jej obsesja na punkcie tego lustra. Prawie wszystkie postacie mają jakieś fiksacje. Wychodzi na to, że najnormalniejsi są Varrick i Isabela. W każdym razie najbardziej ich lubię. Ach, jest jeszcze Avelina, ale ona jest mi raczej obojętna. :P Chociaż jej misja sfatania z Donnikiem - lałam ze śmiechu przez cały czas. Genialna. :happy:

Modifié par Elanor1, 07 avril 2011 - 04:00 .


#20
Goliat1407

Goliat1407
  • Members
  • 33 messages
Wolę Merill. Wydaje mi się milsza od Izabeli.

#21
Myku

Myku
  • Members
  • 22 messages
Ale Merill jest zbyt naiwna i słaba psychicznie. Izabela to twarda sztuka, dzika kotka. Genialnie seksowna :)

#22
Dorrin

Dorrin
  • Members
  • 487 messages
Merill jest tak słodziutko naiwna ^^ Jej rozmowy z Fenrisem mnie dobijają. Z koleji doskonałe są rozmowy Izabeli z Varrikiem. Ja mimo wszystko wolę Merill. Jakoś bardziej mi odpowiada :P

#23
Myku

Myku
  • Members
  • 22 messages
A ja dalej utwierdzam się w tym, że jest mało zacna :D

#24
Spieshnikov

Spieshnikov
  • Members
  • 446 messages
Obie panie są zabawne , Bethany jest sexy !!!

#25
MaggieBSN

MaggieBSN
  • Members
  • 1 273 messages
Nie wiem. Merill jakoś mi nie leży. To znaczy może i jest słodka itp. Ale to nie wszystko, a ona przypomina mi roztrzepaną nastolatkę która nie bardzo wie jak się powinna zachować w określonej sytuacji i do tego wszystkiego nie zapomina informować nas o tym w co drugim zdaniu. INo i do kompletu jest zafiksowana na punkcie tego lustra. No ale to akurat liczę jej na plus, uparta w dążeniu do celu a skoro chce poznać dziedzictwo swojego ludu to to nawet chwalebne. Z tym że szkoda że nie słucha ostrzeżeń Merathari, w wyniku czego ginie później cały klan. I ostrzeżeń Duncana (bo jeśli się nie mylę to ona chciała poskładać do kupy lustro które Duncan rozwalił w Originie Dalishów w DAO, chociaż to są naturalnie tylko moje domysły). Ogólnie czepiam się tylko i wyłącznie jej charakteru, to jej roztrzepanie jest słodkie, nawet urocze, tylko z biegiem czasu robi się lekko irytujące. Dlatego właśnie wolę Izabellę. Silną, pewną siebie i zdecydowaną kobietę. No i przede wszystkim podoba mi się w niej właśnie ta "maska" o któej wspominałem w temacie o Andersie i Fenrisie. Maska pod którą kryje się zupełnie inna Izabella. A my, jeśli się postaramy możemy tę maskę zdjąc i sprawdzić kto tak naprawdę się pod nią kryje. To nadaje jakiejś takiej głębszej realności tej postaci. Nie jest po prostu słodką dziewczynką. Jest kobietą która wiele przeszła w życiu i którą lois ukształtował na osobę któą mamy w tej chwili. Zresztą o tym już pisałem w romansach jesli dobrze kojarzę:P. No fakt że ona i Varrick są dla mnie najlepszymi postaciami w grze to juz zupełnie osobna sprawa. Ale jednemu nie da się zparzeczyć wszystkie romnsowalne postacie (zaróno męskie jak i rzeńskie) zostały przez twórców umieszczone na przeciwległych biegunach. A najbardziej wywarzone postacie, bez jakiegoś specjalnego ciężaru na swoich barkach, czy li Varrick i Aveline są nieromansowalne.