To, że romansowałam z Isabelą, to nie jest tajemnica. W zapowiedziach przed premierą gry zainteresowała mnie. W DA:O nie zwróciłam na niej większej uwagi. Ot: uczyła specjalizacji i proponowała seks. W DA2 ją całkiem zmienili, według mnie na lepsze. Wygląda.. oryginalnie. ( Chociaż przesadzili z rozmiarem biustu. ). Charakter ma świetny. Jej rozmowy z innymi towarzyszami nie raz doprowadzały mnie do podnoszenia się z ziemi i ponowne siadanie na krześle

Może i się wydaje - jak to mówią - kobietą lekkich obyczajów, ale tak naprawdę jest inaczej. Kobieta ma swoją historię, szczerze to mnie zaskoczyła, gdy ją opowiadała. Jest hedonistką i korzysta z życia. To źle? Każdy ma swój sposób bycia. Ma też zasady, których się trzyma. Jak ja uwielbiam jej zboczone podteksty.. xD
Ogólnie jest neutralna. God! Ona jedyna nie biadoli o magach, o tym jaki to świat jest niesprawiedliwy i o templariuszach. Stara się trzymać od tego z daleka i dziękuje jej za to. Wystarczyły mi całkowicie rozmowy z Andersem i jego żale + chlejący Fenris i jego fochy na moją postać. Albo Merrill, która to cały czas mamrotała o lustrze i o klanie, który nie może zrozumieć, że postępuje właściwie. ( Sorry, Rosie! )
Co by tutaj jeszcze napisać.. Weźmy przykład z romansowaniem. Z Isabelą nie jest tak, że powie Ci po pierwszej scenie romansowej " Kocham Cię, Hawkie! ". Na coś takiego potrzeba czasu. Przez lata spędzone u boku Hawke doprowadzają do tego, że Isabeli naprawdę zaczyna zależeć na naszej postaci. Zwłaszcza fajny jest moment gdy wraca z księgą Arishoka, a potem wpis w kodeksie dlaczego jednak wróciła. Natomiast w trzecim akcie już się przyzaje, że zależy jej na Hawke. Także ten " trywialny " romans ciągnie się latami i powoli zamienia w coś poważnego. Co - powiedzmy sobie szczerze - to bardzo dużo jak na Isabelę.
Zostaje z nami od początku do końca ( pomijając fakt z księgą, ale wraca!). W przeciwieństwie do takiego Andersa, który to potrafi zdradzić nawet swoją miłość. Fenris chyba tez potrafi zdradzić Hawke, która z nim romansuje. A tutaj Isabela zostaje z nami obojętnie kogo poprzemy.
Jeśli ktoś jest ciekaw jak wygląda romans z Isabelą, to daje tutaj trzy filmiki.
Part 1,
part 2,
part 3Co do samej Merrill to zgadzam się tutaj z Sachmet. Jej zachowanie czasami naprawdę wywołuje u mnie uśmieszek politowania. Przyznam, że czasami jej bredzenie jest dość zabawne, ale na dłuższą metę mnie już irytuje. Wiem, że mieszkała całe życie pośród elfów i nie wie jak wygląda życie w dużym mieście, ale to nie znaczy, że ma mi się to podobać. Ale porównanie z buntującą się nastolatką jest jak najbardziej trafne
Modifié par Ashii6, 06 avril 2011 - 05:35 .