Valergia wrote...
Anders nie mógł wiedzieć, że wysadzenie zakonu nie przyniesie oczekiwanego skutku. Planując to spodziewał się, że coś to da. Twierdząc inaczej stawiasz go na stanowisku bezwzględnego mordercy, który zakon wysadził dla czystej zabawy, a tak przecież nie było.
Jeżeli próbujemy oceniać czyn Andersa przez pryzmat moralności to oczywiście, ocena jest jednoznaczna i nie ma nad czym dyskutować. Jednak faktem jest, że przynajmniej próbował zmienić sytuację. Nie oszukujmy się, wobec szaleństwa Meredith sytuacja i tak zmierzała do wybuchu, wcześniej czy później - doszłoby do konfrontacji stron i nie odbyłaby się ona przy użyciu metod pokojowych. Anders przyśpieszył ten proces. NIe chciał czekać, bo dla niego czekanie oznaczało, że kolejni magowie będą cierpieć. Rewolucja zawsze niesie za sobą ofiary, a to, czy była słuszna, czy też nie - ocenia historia. A my może się tego dowiemy w DA3, a może nie;)




Este tema está cerrado
Volver arriba








