Proces komandor/a Shepard/a (spekulacje, opinie i spostrzeżenia)
#201
Posté 21 avril 2011 - 09:01
@seto-kun - 1. kto powiedział, że Widma nie może sądzić przymierze? Niemalże bondowska licencja na zabijanie ma znaczenie tylko w obszarze jurysdykcji Rady (pamiętamy jak w ME1 bronili się przed wysłaniem Widma (Sheparda) do Trawersu/Układów Terminusa), więc Przymierza a tym bardziej Batarian g... obchodzi status Widma. (nie wspominając, że renegat tytułuje się 'byłym Widmen').
2. Shepard wchodząc na pokład wędrownej floty mówi, że nie należy już do Przymierza. Hackett co prawda wzywając go na Ziemię, wskazuje, że Shapard ma się stawić 'all in blue' - czyli w mundurze. Czy jednak oznacza to przywrócenie do służby? Za mało danych na taką spekulację.
Podsumowując - Shepard odpowie jako człowiek, terrorysta. Współdziałanie z Cerberusem nie jest konieczne do udowodnienia by Sheparda osądzić.
#202
Posté 21 avril 2011 - 09:17
#203
Posté 21 avril 2011 - 09:32
Szczątki Suwerena - nic nie dały (poza technologią działa Thanix). Na Ilos - hologram padł. Przekaźnik na Eden prime - wybuchł. Przekaźnik na Virmirze - zniszczony. Zbieracze - nie zostawili po sobie śladu w koloniach. SB coś wiedział, ale z nikim się informacjami nie dzileił. Żniwiarze umieją zadbać o zachowanie swojego istnienia w tajemnicy.
To co mamy - to wizja Sheparda i kilkoro świadków (Turiańskiego renegata, Quariankę, która jest uczulona na wszelkie wzmianki o SI, bardzo młodą Asari i ludzi). Szczerze - gdyby dziś grupa 12 osób wystąpiła w telewizji twierdząc, że Ziemi grozi zagłada z kosmosu i oni widzieli obcych i mieli wizje na ten temat, jakbyś zareagował?
#204
Posté 21 avril 2011 - 09:52
seto-kun wrote...
Poza tym jakby cerberus naprawdę oficjalnie nie istniał to raczej nie pozwoliłby Shepowi rozbijać się po galaktyce nową normandią z wymalowanym na boku wielkim logiem cerberusa.
Może mi się wydaje, ale Cerberus oficjalnie istnieje, ale jako zbiorowisko korporacji i różnych innych firm i prawdopodobnie dla jednej z nich pracował Shep.
Cerberus jako organizacja terrorystyczna jest bardzo znana, ale oficjalnie nie ma dowodów na jej istnienie.
To że na Normandii wymalowany jest znaczek Cerberusa to nic nie znaczy, ot co, takie sobie logo. Może nawet niektórzy wiedzą do kogo należy, ale i tak nic to nie zmienia - Cerberus teoretycznie nie istnieje.
W przeciwnym wypadku byłoby głupotą się z tym identyfikować, coś jak wielki napis na furgonetce: "Tajniacy"
A jaki to ma związek z procesem? otóż o ile dobrze pamiętam, to w ME2 mamy w jednej z misji (chyba N7) - możliwość pozyskania dowodów na różne wybryki Cerbera które według TIM'a mogą im zaszkodzić w prowadzeniu oficjalnej działalności (korporacje to przykrywka), ale wymagają one rozszyfrowania, a co więcej, mamy 3 możliwości:
1. Oddać je Przymierzu (idealista)
2. Zachować dla siebie - EDI próbuje rozszyfrować (neutral?)
3. Oddać Cerberusowi (renegat)
Możliwe więc, że na procesie podamy to jako dowód na istnienie Cerberusa (nie wiem jak z opcją renegacką w/w)
A wtedy TIM ma powód by Sheparda zabić za zniszczenie jego organizacji którą "trochę" budował (nie wspominając już, że jeśli wysadziliśmy na końcu w ME2 bazę, to jest jeszcze bardziej wściekły)
Aczkolwiek dziwi mnie, że Cerberus chce jakąś część swoich sił przeznaczyć na zabicie Sheparda zamiast skupiać się na Kosiarkach. Podczas tego procesu Shep chyba nieźle im musiał "narobić" do gniazda.
btw.
umbra04 wrote...
Szczerze - gdyby dziś grupa 12 osób wystąpiła w telewizji twierdząc, że Ziemi grozi zagłada z kosmosu i oni widzieli obcych i mieli wizje na ten temat, jakbyś zareagował?
Pewnie tak: "Ah, yes, (Reapers) Aliens"
I takim argumentem procesu by na pewno Shep nie wygrał - no chyba, że w tym momencie na "świadka" pojawiłby się Zwiastun z kumplami.
Modifié par xsas7, 21 avril 2011 - 10:01 .
#205
Posté 21 avril 2011 - 10:11
Fakt że rada wachała się przed wysłaniem Shepa do systemów terminusa w celu dorwania sarena wiązał się z tym że te systemy leżały już poza jej przestrzenią. Rada obawiała się że systemy terminusa mogą uznać to za wypowiedzenie wojny. Poza tym oni nie wachali się wysłać Sheparda tylko bali sie wysłać tam całą flotę. Sheparda puścili jak tylko został widmem bez chwili wachania. To znaczy turianin się boczył odrobinę ale to akurat było do przewidzenia.
EDIT:
Może nie tyle nie ma dowodów na istnienie Cerberusa jako organizacji terrorystycznej, co bardziej nie ma dowodó na to że cerberus zajmuję się rzeczami któe można by uznać za działalnośc terrorystyczną. Tak, to ma sens.
Poza tym wydaje mi się że te kilka plików któe Shepard mógł przesłać przymierzu raczej nie będą dla TIMa aż tak strasznym zagrożeniem. Oczywiście że wolałby je dostać z powrotem ale w końcu ma na swoje skinienie armie prawników i innych cwaniaków więc raczej nie przeiwduję większych problemów z jego wybronieniem się ze wszystkiego. No i musimy pamięać o opcji któa umżliwia nam oddanie tych danych cerberusowi (co też uczyniła moja Pani Komandor w jednej z rozgyrwek) wtedy TIM znowu nie miałby powodu aby zabijać Shepa. Nie, zbyt kruchy grunt żeby nim motywować fatk że TIM doszedł do wniosku że Shep mu nie jest potrzebny. To wszystko sprawia takie wrażenie jakby zdaniem TIMa Shepard zrobił swoje, teraz Panu podziękujemy, dalej poradzimy sobie sami. Zgadywałbym że może ma on nadzieję że Cerberus sam poradzi sobie z kosiarkami za pomocą chociażby bazy zbieraczy któej plany pozyskał (albo jakiejś tam tajnej broni gdyby jednak Shep mu ich nie przesłał) i potem poprowadzi wszystko tak aby ludzie faktycznie mogli zdominować przestrzeń kosmiczną. Może obawiać się że Shepard będzie starał się mu w tym przeszkodzić. W końcu ani Idealista ani renegat wcale nie ukrywa że pracuje dla Cerberusa tylko dlatego że musi a nie dlatego że ma na to ochotę. Więc TIm może planować pozbycie się bohatera, samodzielne załatwienie żniwiarek. A potem zdominowanie kosmosu przez ludzkość, może nawet pod opiekuńczymi skrzydałmi Cerberusa.
Modifié par seto-kun, 21 avril 2011 - 10:25 .
#206
Posté 21 avril 2011 - 10:15
Co do @umbra04 dałeś nie trafiony przykład jako iż wiadomo że człowiek nawet na Marsa nie doleciał, a w Mass Effect podróże są czymś normalnym więc większe prawdopodobieństwo że może być inwazja jeszcze kogoś innego, nie znanego w galaktyce. Już sobie wyobrażam że ludzie rozebrali żniwiarza na części jak to tłumaczą na spotkaniu rady w sensie dowodów, i rada/przymierze nie podjęło działań odzyskania tych części lub też pozwoliło pozbierać te części resztek Suwerena od tak, kolejna nie logiczna gafa fabuły.
#207
Posté 21 avril 2011 - 10:38
Okazujesz krótkowzroczność ( "...społeczność Galaktyczna ma kilkaset lat" ). Wyraźnie napisałem, że to już któryś z kolei cykl, a więc przed naszą kilkusetletnią społecznością i Proteańską były też i inne. Wśród nich na pewno znalazłyby się jakieś inteligentne rasy, które byłyby świadome żniwiarek ( tak jak w pewnym sensie Proteanie ), i ich działań. Twierdzisz że kultura galaktyczna jest zajęta ważniejszymi sprawami. Przecież dziś na świecie też są ważne sprawy ( wojny, klęski żywiołowe, głód, itp. ), a mimo wszystko historycy, badacze, czy inni naukowcy nie wymarli lub niezmienili kierunku swoich działań - nadal zajmują się sprawami archeologii, zaginionych kultur, itp.
A co do kosmitów, to faktycznie dzisiejsze rzekome "porwania" i badania, czy latające spodki w Area 51 mogą się wydawać conajmniej dziwne. A co jeśli się okażą przynajmniej częściowo prawdą ? Umysł trza mieć otwarty na wszystko...
Poza tym nie wierzę w to że, każda odnaleziona rzecz związana ze żniwiarkami zaraz musi być maszyną indoktrynującą.
Modifié par pinatu, 21 avril 2011 - 10:54 .
#208
Posté 21 avril 2011 - 11:10
#209
Posté 21 avril 2011 - 11:50
@umbra04
Z resztą sama społeczność Galaktyczna ma ledwie kilkaset lat!
Asari odkryły Cytadelę około 2.5 tysiąca lat przed wydarzeniami z Mass Effect. Kilkanaście (bodajże, 16 lub 17) lat później, Cytadela została odkryta przez Salarian, utworzono Radę.
I tutaj, jest początek "społeczności galaktycznej".
#210
Posté 21 avril 2011 - 01:49
i tak w temacie powiem, ze:
Shepard BEDZIE sadzony przez ludzi, bo tak wymyslilo BIOWARE.
Z mniej lub bardziej logicznych powodow. Dlatego cala argumentacja powyzsza (mimo, ze bardzo ciekawa) moze (i pewnie taksie stanie) prysnac jak bańka, bo scenarzysta tak napisal.
Jak to juz bywalo w universum ME. Konec krpoka, czy Widmo, czy nie, czy wteran czy terrorysta, it will happen.
Uwazam natomiast, (i tu maly off) ze przerwanie procesu (czy tez samych zeznan) Shepa za pomoca towarzyskiej wizyty Zniwiarzy na Ziemi, rozbije cala koncepcje gry, bo wtedy okaze sie na samitkim poczatku, ze "ONI ISTENIEJA" i wtedy wszyscy musza pasc na kolana przed Shepem i cala reszta gry bylaby li tylko strzelanka bez zadnych zawijasow fabularnych.
A to tak byc nie moze!
A wiec musimy znow uciec, pozbierac sie do kupy, naprawic "Normandie" (ewentualnie dostaniemy ja od Legiona i kumpli - bo reszta "dostawcow "juz bedzie albo wykluczona albo niezdolna), skompletowac zaloge (znow misje przekonywawczo-lojalnosciwe) i poszukiwac "tajemiczego przycisku" niszczacego Zniwiarzy. A zrodlo informacji o takowym dostarcza albo Raknii albo hanarzy albo jeszcze inna z ras "mniej aktywnych" so far.
No i rzeczywiscie - po Arrivalu - bedziemy prawdopodobnie wrogiem publicznym nr 1 w CALEJ galaktyce i bedziemy musieli sie naprawde starac, zeby przekonac kogokolwiek do naszych racji.
I hope.
#211
Posté 21 avril 2011 - 05:58
Normandię prędzej dostalibyśmy w takim wypadku od Liary bo były by komplikacje z Legionem
sorki za Offtop.
Cały ten proces wydaje mi się lekko naciągany ale cóż, to w końcu gra
#212
Posté 22 avril 2011 - 12:58
#213
Posté 22 avril 2011 - 06:39
Mnich21 wrote...
A teraz z innej beczki, może by tak w czasie procesu by nas wyrwać wkroczą hanarscy komandosi z elkorskimi snajperami w tle ? A jakby siły sądu najwyższego wygrywały wkroczyliby voluscy kamikadze ! Bajer normalnie z szczyptą szaleństwa.
Dorośli ludzie (ME jest od lat 18) rozmawiają o wyimaginowanym świecie wymyślonym przez geeków z Kanady. Albo możemy udawać, że traktujemy ten temat poważnie i trzymać konwencję albo zrobić z niego farsę i powiedzieć, że w ME3 trafimy na planetę Teletubisiów, które same mają strukturę organiczno mechaniczną (telewizory w brzuchu).
Come on Mniuchu21!
#214
Posté 22 avril 2011 - 07:45
#215
Posté 22 avril 2011 - 08:32
Stąd człowiek zawsze będzie podlegał Przymierzu - jurysdykcji ludzkiej. Czy popełni przestępstwo w obszarze Przymierza czy poza nim.
Jeśli Polak zabije kogoś za granicą będzie za to odpowiadał przed sądem polskim. To, że mamy umowy o uznawaniu wyroków i ekstradycjach to inna sprawa.
W powyższej sprawie widzę taką analogię - jesteś człowiekiem, dopuszczasz się przestępstwa - będziemy Cię sądzić.
#216
Posté 22 avril 2011 - 08:43
Te domysły w sprawie procesu są trochę śmieszne. Przecież spędzimy pewnie 10 minut na tym procesie i spier****** przed kosiarkami.
#217
Posté 22 avril 2011 - 09:47
#218
Posté 22 avril 2011 - 10:38
To był tylko żart który się nie spełni bo wiemy jak jest początek więc nie wiem po co takie wywody tutaj prawisz ...
#219
Posté 22 avril 2011 - 06:36
Podsumowując - Shepard odpowie jako człowiek, terrorysta.
Współdziałanie z Cerberusem nie jest konieczne do udowodnienia by
Sheparda osądzić.
Zgadzam się z tym twierdzeniem, ponieważ:
'Każda rasa posiadająca ambasadę na Cytadeli uważana jest za członka stowarzyszonego Rady i musi stosować się do zasad Konwencji Cytadeli"- coś mi się wydaje , że Shep łamie te zasady, ponieważ:
" Konwencja klasyfikuje broń masowej zagłady wg poziomu stwarzanego zagrożenia, stopień 1 - oznacza największe niebezpieczeństwo dla pokoju w galaktyce. Stopień 1: Ataki kinetyczne na wielką skalę- zrzuty asteroid lub stacji kosmicznych- to ulubiona broń terrorystów i narodów "trzeciej galaktyki""
Cytaty pochodzą z Leksykonu.
#220
Posté 23 avril 2011 - 07:36
#221
Posté 24 avril 2011 - 07:52
A może będzie tak- Rada odbiera Shep status Widma, ale ze względu na zasługi nie wysyła za nią innego Widma (tak jak to było w przypadku Shep i Sarena) tylko "oddaje"w dyspozycję Przymierza w celu wyjaśnienia zaistniałych okoliczności?
Druga opcja- Rada wysyła za Shep Widmo i spotykamy się z VS, który ( w moim przypadku Kaidan) zabiera ją na proces Przymierza, aby mogła się wytłumaczyć z popełnionych czynów zanim Rada zdecyduje co dalej z Shep?
Modifié par Vacita, 24 avril 2011 - 07:54 .
#222
Posté 24 avril 2011 - 08:40
Bardzo podobają mi się Twoje pomysły i liczę, że tak to moze być rozwiązane.
Takie ultimatum dla Shepard/a (w obu przedstawionych przez Ciebie przypadkach) albo czeka go/ją śmierć, albo może się stawić na procesie za swoje czyny. Shep wiedząc, że więcej zdziała żywy, a powtórna śmierć raczej się mu/jej nie uśmiecha wybiera to drugie, zwłaszcza po namowach (opcja 2), a właściwie to prośbach ze strony VS bo wciąż jest dla Shep'a albo przyjacielem, albo LI. Shepard przystaje na to i zjawia się na procesie.
Przyznam, że brzmi to bardzo logicznie, ale czy tak będzie?
Mi osobiście takie rozwiązanie doprowadzenia Shepa na proces bardzo odpowiada.
Modifié par xsas7, 24 avril 2011 - 08:42 .
#223
Posté 24 avril 2011 - 10:19
xsax7 ---> w sumie możliwość nie wstawienia się też nie jest głupim pomysłem (ale chyba już BioWare zapanowało że ma się to odbyć ? czy mi się pokręciło coś ?)
Jednakże trochę głupio jest takiego bohatera galaktyki osądzać jak skazańca, Shep ma za sobą sporo istot min. na pewno : Krogan, Quarian, Gethy oraz naszą załogę takie wstawiennictwo powinno nas uniewinnić ...
#224
Posté 25 avril 2011 - 07:28
Jeśli Shepard ma przyjść na proces, to i tak przyjdzie po prośbie Hacketta. A jeśli nie chce - to jedno Widmo nie starczy. Musieliby przysłać co najmniej Piątą Flotę.
#225
Posté 25 avril 2011 - 08:52
Dodatkowo Widmo w postaci byłego członka załogi (przyjaciela bądź LI) tłumaczyłoby to, że Shep chcąc, nie chcąc na proces przyjść musi. (jeśli by się sprzeciwił to któreś z nich na pewno by zginęło)
Cos w rodzaju wiadomości od Hacketta:
"Shep, słuchaj masz przyjść na proces, możesz oczywiście nie chcieć, ale wysyłamy po Ciebie naszego człowieka którego zapewnie znasz, a dodatkowo teraz jest Widmem - więc sam widzisz, że koniecznie musisz przyjść na ten proces"
Modifié par xsas7, 25 avril 2011 - 08:55 .





Retour en haut






