luca7 wrote...
Dla mnie plan żniwiarek jest co najmniej dziwny. Suweren w ME1 dwoił się i troił (zatrudniając min. Sarena) aby otworzyć Cytadelę a tym samym dokonać kolejnego cyklu. Gdyby jednak głębiej się nad tym zastanowić to jego plan był cholernie ryzykowny. Skoro wiedział że Proteanie coś zmajstrowali , tak iż Opiekunowie nie odpowiadają na sygnał to po jakiego starał się za wszelką cenę otworzyć przejście, co de facto oznaczało atak na Cytadelę i ujawnienie się. Wystarczyło dać znać koleżkom iż coś jest nie tak, że tym razem trzeba gnać na piechotę i czekać. Zajęło by im to kilka lat (czyli nic jak dla nich) dolecieliby do najbliższego nadajnika, skoczyli w pobliże Cytadeli i zgotowali Armagedon (zastanawiające jest również że w ME3 nie atakują Cytadeli - jedyne realne zagrożenie ale tracą czas na Ziemię która sama nic nie znaczy).
Hmm. Jak na moje oko plan Suwerena nie był taki ryzykowny. Dojazd do Cytadeli od momentu przejścia przez przekaźnik to jakieś 10 minut (od przekaźnika do stacji leciał bez przystanków - taranując nawet okręt Turian). Gdyby nie Shepard - Cytadela się zamyka i po kolejnych paru minutach wokół Cytadeli ląduje cała armia Żniwiarzy. Wyłączają przekaźniki masy, sciągają dane o rasach organicznych, pozbywają się rady i zaczynają zabawę dokładnie tak jak przewidywał pierwotny cykl. Gdyy nie jeden zapluty mały człowieczek - plan by się udał bez komplikacji.
Teraz Żniwiarze nie mogą otworzyć Cytadeli. Nie mają już przewagi wynikającej z zaskoczenia (większość zainteresowanych wie, jakim zagrożeniem są Żniwiarze. Dla nich natomiast najgorźniejsze byłoby zjednoczenie galaktyki. Ludzie wykazali się ogromną determinacją i siłą w walce z Suwerenem. Dlatego teraz wykończenie ludzi (i Sheparda) jest dla Żniwiarzy priorytetowe.
Co do ostatnich spoilerów podejrzenie jest proste - Żniwiarze podejmują wszelkiemożliwe działania, żeby skłucić między sobą rasy galaktyki i 'przeciągnąć' niezdecydowanych na swoją stronę. Kroganie, Batarianie, Turianie, Asari, Gethy, Quarianie.
Kroganie - Wrex nieżyje, zniszczyłeś Virmir, nie masz leku na geno****ium od ucznia Mordina. O chęci odwetu na Salarianach nie wspomnę.
Batarianie - jako pierwsi padną ofiarą indoktrynacji, nie lubią ludzi
Turianie - po zabiciu rady mają zmniejszoną flotę, nie przepadają za ludźmi
Gethy - zniszczenie heretyków zamiast ich przeprogramowania osłabiło ich jako sojuszników
Quarianie - idąc na wojnę z Gethami osłabiają własną siłę
Asari - bez rady, osłabione.
W tym scenariuszu tracimy kolejnych sojuszników na rzecz Żniwiarzy i musimy walczyć z coraz nowszymi generacjami zombie - z krogan (potwierdzony), batarian i ludzi (hybydowy kanibal) a nawet rakni.
That's the plan!