W ME1 mieliśmy potężną biotykę, milion dodatków do broni i pancerza, drobne chowanie się za osłonami, powoli przegrzewającą się broń, duże drzewko umiejętności.
W ME2 mamy słabą biotykę, czadowego Vanguarda z szarżą, dużo więcej chowania się za osłonami, upgrady dla broni ale tylko w laboratorium na statku, cholerne pochłaniacze ciepła i skromne drzewko umiejętności (z opcją jego zrestartowania).
W ME3 nie będzie nowych klas, jednak wszystki dotychczasowe dostaną dostęp do unikatowych ruchów walki wręcz. CQC zostanie silnie rozwinięte i usprawnione. Dodatkowo, importując postać, startujemy na tym samym poziomie, z tymi samymi, ale lekko zmodyfikowanymi umiejętnościami, które będziemy mogli nadal rozwijać (edit by Ryu)
----------------------
Uwagi:
1. Wprowadzenie pochłaniaczy ciepła uważam za największy strzał w stopę w rozgrywce ME2. To się nazywa postęp technologiczny...
2. Boję się trochę klasy HM. Come on, jak taki cwaniak ma mieć szansę wobec broni palnej. Będize marwy zanim dobiegnie w swojej ciężkiej zbroi! (chyba twórcy wrócili do pomysłów z KotOR'a - stąd elektryczne laski, pałki, etc.) Choć z drugiej strony wejść w tłum i zrobić sieczkę? Kuszące.
3. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie walki w kosmosie. Będziemy latać Normandią i nawalać? Czy może jak w Ebon Hawku będziemy operować tylko działkami (których z tego co wiem, Normandia nie posiada). Oby nie wyglądało to jak Space Invaders...
4. Liczę na powrót biotyki - w ME1 wystarczyło postawić osobliwość i pozwolić towarzyszom nawalać! Czuło się prawdziwego kopa! I warto było poczekać te paręnaście sekund na kolejne uderzenie. Moim zdaniem wymagało to więcej zimnej krwi niż 'konsolowe' naparzanie w klawisze i wysyłanie w przeciwników fal energii.
A co Wy na to? Spójżmy na moment na ME jak na shootera TPP;)
Modifié par umbra04, 02 mai 2011 - 07:13 .





Retour en haut






