Tak to było dokładnie napisane? Z tego co kojarzę, zastanawiano się przecież nad Ciri.Robin Blackett wrote...
Jedno, dosyć poważne. Szanse na przeżycie mutacji przez małą dziewczynkę były zbieżne do zera.
RPG 2011 - typowanie
#226
Posté 16 mai 2011 - 08:22
#227
Posté 16 mai 2011 - 08:22
Nie lubisz gier akcji, a grasz w ME
#228
Posté 16 mai 2011 - 08:23
#229
Posté 16 mai 2011 - 08:24
#230
Posté 16 mai 2011 - 08:29
#231
Posté 16 mai 2011 - 08:30
O mutacjach nie było napisane wprost. Ale Geralt mówił, że przeżywało bodaj 3/10 chłopców, którzy W OGÓLE przeszli przez morderczy trening w Warowni i dotrwali do Prób. Dziewczęta są zazwyczaj drobniejsze i mniej odporne, nie? Przecież to między innymi dlatego wiedźmini dostali taki ochrzan od Triss.
Modifié par Robin Blackett, 16 mai 2011 - 08:39 .
#232
Posté 16 mai 2011 - 08:35
Bez Geralta ta gra nie miałaby prawa nazywać się "Wiedźmin". Geralt jest jeden, niezastąpiony i ogólnie rzecz biorąc wymiata, nawet jeśli ma paskudną mordę (co absolutnie mi nie przeszkadza). Niech REDzi robią sobie grę osadzoną w świecie "Wiedźmina" z kobiecą bohaterką, ale niech nie tytułują owej gry "Wiedźminem"! Jeśli tak to ja jestem za.
#233
Posté 16 mai 2011 - 08:38
Pomysł z grą w Wiedźminlandii bez Wiedźmina dobry. Był chyba nawet taki temat na forum CDP.
Jak dla mnie, uniwersum idealnie. Bez "cukierkowatości", dzielenia postaci z grubsza na te "dobre" i te "martwe" jak u Tolkiena. Brudny, przepełniony sk***ysyństwem świat. Pełen potencjału.
Modifié par Robin Blackett, 16 mai 2011 - 08:49 .
#234
Posté 16 mai 2011 - 08:48
Robin Blackett wrote...
Mutację Ciri rozważała tylko Triss. Konkretnie, myślała, po co zaproszoną ją do Kaer Morhen.
O mutacjach nie było napisane wprost. Ale Geralt mówił, że przeżywało bodaj 3/10 chłopców, którzy W OGÓLE przeszli przez morderczy trening w Warowni i dotrwali do Prób. Dziewczęta są zazwyczaj drobniejsze i mniej odporne, nie? Przecież to między innymi dlatego wiedźmini dostali taki ochrzan od Triss.
Jeśli chodzi o odporność, to tu jednak przodują dziewczęta - więcej chłopców umiera na zakażenia poporodowe. A testosteron z tego co kojarzę osłabia odporność.
Tak czy siak, nie wdając się w tego rodzaju rozważania, z Tego co piszesz nie jest to niemożliwe. Przecież Geralt też nie jest byle kim, tylko w pewnym sensie postacią jedyną w swoim rodzaju.
Przecież to nie jest tak, że zaczynamy grę od rzutu kostką, jak wypadnie 4-10, to zaczynamy od nowa, bo postać nam nie przetrwała mutacji.
Myślę, że można by z tego zrobić naprawdę fajną historię.
Modifié par misoretu9, 16 mai 2011 - 08:50 .
#235
Posté 16 mai 2011 - 08:52
#236
Posté 16 mai 2011 - 09:15
#237
Posté 16 mai 2011 - 09:22
Czyli właśnie potwierdziłeś, że nie ma realnych przeciwskazań, poza tradycją. Dzieci przed etapem dojrzewania (a zaczyna się dojrzewać w przypadku dziewczynek zazwyczaj przed 12 rokiem życia, u chłopców później) nie różnią się siłą fizyczną ani wytrzymałością, to testosteron powoduje rozrost mięśni.Robin Blackett wrote...
Ale ile małych, czasem ledwie kilkuletnich dziewcząt, przeszłoby te mordercze treningi? Mutacje, z tego, co kojarzę, następowały w wieku około 10 lat.
Innymi słowy, 9 letnia dziewczynka ma takie same szanse przeżyć morderczy trening, co 9 letni chłopiec.
Sprawdzone na niezliczonych przypadkach słynnych wojownicznych Chinek
Który rzekł też, że Geralt nie żyje. Pomijając to, nie ma, ale mogą być, i to właśnie uczyniłoby taką postać interesującą. Unikalną.Robin Blackett wrote...
Żadnych kobiet-wiedźminów nie było, chyba, że w umyśle imć Szczerbica. Tako rzekł Sapkowski.
Modifié par misoretu9, 16 mai 2011 - 09:24 .
#238
Posté 16 mai 2011 - 09:29
Geralt otworzył oczy drażnione przez powieki grą światłocienia. Zobaczył nad sobą
liście, kalejdoskop migoczących w słońcu liści. Zobaczył ciężkie od jabłek gałęzie.
Na skroni i policzku czuł delikatny dotyk palców. Palców, które znał. Które kochał tak,
że aż bolało.
Bolał też brzuch, pierś, bolały żebra, a ciasny gorset bandaża dobitnie przekonywał, że
miasto Rivia i trójzębne widły nie były sennym koszmarem.
- Leż spokojnie, mój ukochany - powiedziała łagodnie Yennefer. - Leż spokojnie. Nie
ruszaj się.
- Gdzie jesteśmy, Yen?
- Czy to ważne? Jesteśmy razem. Ty i ja.
Śpiewały ptaki, dzwońce albo drozdy. Pachniały trawy, zioła, kwiaty. Jabłka.
- Gdzie jest Ciri?
- Odeszła.
Zmieniła pozycję, delikatnie wyzwoliła ramię spod jego głowy, położyła się obok na
trawie tak, by móc patrzeć mu w oczy. Patrzyła na niego zachłannie, jak gdyby chciała się
nasycić widokiem, jak gdyby chciała się napatrzeć na zapas, na całą wieczność. Patrzył
równierz, a tęsknota dławiła mu gardło.
- Byliśmy z Ciri na łodzi - przypomniał sobie. - Na jeziorze. Potem na rzece. Na rzece o
silnym nurcie. We mgle.
Jej palce odnalazły jego rękę, ścisnęły silnie.
- Leż spokojnie, mój ukochany. Leż spokojnie. Jestem przy tobie. To nieważne, co się
wydarzyło, nieważne gdzie byliśmy. Teraz jestem przy tobie. I nigdy już cię nie opuszczę.
Nigdy.
- Kocham cię, Yen.
- Wiem.
- Tym niemniej - westchnął - chciałbym wiedzieć, gdzie jesteśmy.
- Ja też - powiedziała Yennefer, cicho i nie od razu.
Chyba w Avalonie (bo najprawdopodobniej tam przeniosła ich Ciri) był nieco zbyt żywy jak na trupa? A skoro dało się w jedną, to pewnie da się i w drugą stronę? Poza tym, w W2 ten powrót miał być wyjaśniony.
Modifié par Robin Blackett, 16 mai 2011 - 09:30 .
#239
Posté 16 mai 2011 - 09:30
Teoretycznie kobieta mogłaby zostać wiedźminką, ale... hmm mi to jakoś nie pasuje. Kobieta z bliznami od walk itd... Czyli by odstąpiła od " płeć piękna"
#240
Posté 16 mai 2011 - 09:35
Jejku, możesz się równie dobrze jątrzyć, że nie powinno być wojowniczek. A jakoś u Sapkowskiego występowały. Poza tym ty piszesz o sile mięśni, a w walce liczy się też zręczność.kamil411x wrote...
A co jeżeli chodzi o przyszłość? Kobieta jest słabsza i nie ma co zaprzeczać. W każdej dyscyplinie jeżeli mają takie same umiejętności kobieta przegra. Cóż wąty do natury nie do mnie;)
Teoretycznie kobieta mogłaby zostać wiedźminką, ale... hmm mi to jakoś nie pasuje. Kobieta z bliznami od walk itd... Czyli by odstąpiła od " płeć piękna"
Mniejsze mięśnie mają też taką zaletę, że są wytrzymalsze, a to z tego prostego powodu, że spalają mniej tlenu. Casus Pudziana.
Poza tym w jakiej "każdej dyscyplinie"? Masz chyba na myśli dyscypliny siłowe, jak bieganie (szybkość biegu zależy od siły mięśni), podnoszenie ciężarów itp.
Modifié par misoretu9, 16 mai 2011 - 09:42 .
#241
Posté 16 mai 2011 - 09:40
PS Nie powiedz mi, że kobieta jest wytrzymalsza niż mężczyzna. Trzymajmy się średniej;) Bo wyjątki są
#242
Posté 16 mai 2011 - 09:55
kamil411x wrote...
Ja wcale nie piszę, że kobiety są gorsze w walce. Tylko natura je obdarzyła no cóż do walki tak jak mężczyźni się nie nadają, Ale są wyjątki. Nawet powiem, że kobiety poradziłyby sobie lepiej niż większość mężczyzn bo są zwinniejsze itd. Ale jeżeli facet nie idzie w "pakowanie" to zręczność będzie miał także lepszą niż kobieta. Ja najlepiej widzę kobiety w Wiedźminie jako czarodziejki nie jako wojowniczki;)
Mi się jednak wydaje, że przemawia przez Ciebie nasze kulturowe uwarunkowanie. Bo niby skąd miałbyś wiedzieć takie rzeczy - niby jak zmierzyć przykładowo "poziom zręczności"? W naszej kulturze kobiety rzadko miały cokolwiek wspóljnego z walką, więc nie miały wielkich szans się wykazać na tym polu, a dzisiaj tego rodzaju zabawy są traktowane jako "niedziewczyńskie", więc mało która się tym interesuje. Co ciekawe, w Chinach, mimo że to mocno patriarchalna kultura, istnieje długa tradycja wojowniczych kobiet. Przykładowo większość ludzi tego nie wie, ale to tam było najwięcej piratów, i zawsze znaczną część załogi stanowiły kobiety (co było zapewne ucieczką przed restrykcyjnymi normami). A kobietom jak Wang Cong'er, przywódczyni powstania Białego Lotosu (i notabene córka żebraczki, która uciekłwszy jako dziecko z trupą cyrkową, nauczyła się mistrzowsko walczyć łańcuchem i dwiema szablami), nikt nie mógł sprostać na polu walki.
Mniejsza o to jednak. Jak było powiedziane, taka bohaterka byłaby unikalna, więc rozważania na temat ogółu nie mają większego sensu.
Co tu mówić. To fakt, że duże mięśnie spalają dużo tlenu więc szybciej się męczą.kamil411x wrote...PS Nie powiedz mi, że kobieta jest wytrzymalsza niż mężczyzna. Trzymajmy się średniej;) Bo wyjątki są
#243
Posté 16 mai 2011 - 09:59
Mężczyzna zawsze musiał być silniejszy. Stąd walka nigdy nie była domeną kobiet. Były wyjątki. I tyle.
#244
Posté 16 mai 2011 - 10:00
#245
Posté 16 mai 2011 - 10:21
To powiedz mi, czemu to lwice polują, mimo że są mniejsze i słabsze od samców? Chyba występują przeciwko Naturze, dranie jedne chcą zająć miejsce Mężczyzny, zgodnie z twoim wywodem...Alexander1138 wrote...
Czy Wy naprawdę zaczęliście się kłócić, czy facet czy kobieta jest tą "lepszą" wersją człowieka? LOL. Już tysiące lat temu mężczyzna miał zbudować dom, zabić zwierzę, przynieść jedzenie rodzinie i zadbać o jej bezpieczeństwo. Kobieta zajmowała się dzieckiem. Forma ewoluowała, ale jej główny sens się nie zmienił. Natura (albo Bóg, I don't care) tak przystosowała ludzi. Tak było i tak jest. Nie obchodzi mnie czy będzie. W dzisiejszych czasach coraz częściej to kobiety chcą zając miejsce mężczyzny, tj. poświęcić się zawodowi. Sprawia to, że mają później problemy. Przyjęło się tak, że mężczyźni, których większość musiała zapewnić rodzinie dobrobyt, starali się o względy kobiety. Więc była to swego rodzaju walka. Obecnie, rola się zaczyna zamieniać i kobiecie ciężko jest znaleźć odpowiedniego mężczyznę W Polsce nie jest to aż tak widoczne, ale na zachodzie owszem.
Mężczyzna zawsze musiał być silniejszy. Stąd walka nigdy nie była domeną kobiet. Były wyjątki. I tyle.
Prawdę mówiąc nie ma dowodów na to, że to wyłącznie mężczyźni polowali, a jeśli chodzi o kultury zbliżone do pierwotnych, jak np. ludy północnej Ameryki, różnie to w różnych plemionach bywało.
A rodzina to stosunkowo nowy wymysł, powstały wraz z rozwojem rolnictwa. Wcześniej to raczej były grupy plemienne, prawdopodobnie bez znajomości ojcostwa w dodatku.
Co nie ma znaczenia w kontekście tematu (wiedźminki, dla przypomnienia), ale jednak śmieszą mnie ludzie, którzy swoje widzimisię uzasadniają "Naturą".
Modifié par misoretu9, 16 mai 2011 - 10:23 .
#246
Posté 16 mai 2011 - 10:25
Może własnie o to chodziło, 3/10 chłopców przeżywało mutacje w porównaniu do 0/10 dziwczynek i to cała tajemnica braku wiedźminek. Odporność, wytrzymałośc i siła miały znaczenie drugorzędne, przede wszystkim liczyła się płeć.Robin Blackett wrote...
Mutację Ciri rozważała tylko Triss. Konkretnie, myślała, po co zaproszoną ją do Kaer Morhen.
O mutacjach nie było napisane wprost. Ale Geralt mówił, że przeżywało bodaj 3/10 chłopców, którzy W OGÓLE przeszli przez morderczy trening w Warowni i dotrwali do Prób. Dziewczęta są zazwyczaj drobniejsze i mniej odporne, nie? Przecież to między innymi dlatego wiedźmini dostali taki ochrzan od Triss.
Z Ciri nikt nie miał najmniejszego zamiaru stworzyć pełnowartościowego wiedźmina. Geralt z kumplami uczyli ją tylko tego co sami potrafili czyli sztuki walki. Raczej ciężko sobie wyobrazić by wiedźmini edukowali ją w temacie hodowli trzody chlewnej czy szydełkowania.
PS W czym niby przejawia się ta większa wytrzymałość fizyczną kobiet? Dane wskazują na coś wręcz przeciwnego: pl.wikipedia.org/wiki/Rekordy_%C5%9Bwiata_w_lekkoatletyce
Modifié par michal_w, 16 mai 2011 - 10:26 .
#247
Posté 16 mai 2011 - 10:43
Rzeczywiście, tu przyznaję rację, że nie ma dowodów. Jednakże "różne plemiona" mogły być wyjątkami. W końcu to polujący mężczyźni są częstszym przypadkiem. Ale okej, nie mamy pewnych informacji.
Łopata ma taki, a nie inny kształt by kopać. Ptaki są zbudowane w taki, a nie inny sposób i dzięki temu mogą latać. Zastanówmy się nad tym jak zbudowana jest kobieta, a jak mężczyzna i w jaki sposób było to "wykorzystywane", by przetrwać. Zresztą budowa człowieka jest pewnie na tyle dobrze Ci znana, że nie muszę (i mówiąc szczerze nie chce mi się) się nad tym rozpisywać. I stąd uważam, ze w przypadku rodzaju ludzkiego, taka a nie inna budowa zmuszała do takiego, a nie innego podziału ról.W żadnym wypadku nie neguję możliwości tudzież wytrzymałości płci pięknej, bo wiem jak potraficie być wytrzymałe. Jedynie staram się pokazać, czemu coś takiego jak kobieta-wojowniczka i kobieta-wiedźminka nie było powszechne, wręcz nie było wskazane. A czy było możliwe? Pewnie tak, choć mężczyzna i tak miał większe predyspozycje.
#248
Posté 16 mai 2011 - 10:44
Co jest czystym gdybaniem, bo nie było jak widać nigdzie powiedziane, że w ogóle kiedykolwiek dziewczynki w tej kwestii sprawdzono. A to zostawia pole do popisu dla scenarzysty gry...michal_w wrote...
Może własnie o to chodziło, 3/10 chłopców przeżywało mutacje w porównaniu do 0/10 dziwczynek i to cała tajemnica braku wiedźminek. Odporność, wytrzymałośc i siła miały znaczenie drugorzędne, przede wszystkim liczyła się płeć.
A które ma mierzyć wytrzymałość? Tam są podane rekordy, a to nie przedstawia czystej wyrzymałości. Jeśli masz silniejsze mięśnie to szybciej dobiegniesz. Proste.michal_w wrote...
PS W czym niby przejawia się ta większa wytrzymałość fizyczną kobiet? Dane wskazują na coś wręcz przeciwnego: pl.wikipedia.org/wiki/Rekordy_%C5%9Bwiata_w_lekkoatletyce
Modifié par misoretu9, 16 mai 2011 - 10:45 .
#249
Posté 16 mai 2011 - 10:48
@misoretu9
Lwice polują, bo lew ma to głęboko w zaciemnionym miejscu. Nie oszukujmy się, akurat w tym przypadku jest deficyt reproduktorów i one chcąc mieć potomstwo muszą trzymać się tego jednego pana lwa
Co do polowania to jednak w ogromnej większości to byli mężczyźni. I nie zgodzę się co do braku znajomości ojcostwa. Na długo przed rozwojem rolnictwa grupy miały rozwinięty system rodzicielstwa. Było to na podobnym poziomie co chowanie zmarłych. Tyle, że wtedy termin "wolny sex" nabierał innego znaczenia
#250
Posté 16 mai 2011 - 10:52
Wśród ludzi można się spotkać praktycznie z każdym zachowaniem spotykanym wśród zwierząt. A zresztą, porównaj sobie dwóch najbliższych kuzynów człowieka - szympansa karłowatego i szympansa zwyczajnego. Pierwszy tworzy społeczeństwo matriarchalne, drugi patriarchalne. Nie ma między nimi specjalnych biologicznych różnic (poza tym, że karłowaty jest w pełni biseksualny, a to doprowadziło do "zawiązywania więzi" między samicami, dzięki którym mogą dać odpór ewentualnej agresji samców, które notabene też są biseksualne, ale u nich nic z tego konstruktywnego nie wynika).Alexander1138 wrote...
Sądziłem, że rozpatrujemy przypadek ludzi. Wśród różnych gatunków występują różne obyczaje, przystosowania. Besides, nie wiem jakie są obyczaje wśród lwów, możesz mnie oświecić.
Rzeczywiście, tu przyznaję rację, że nie ma dowodów. Jednakże "różne plemiona" mogły być wyjątkami. W końcu to polujący mężczyźni są częstszym przypadkiem. Ale okej, nie mamy pewnych informacji.
Rozważania, co ma być naturalne, a co nie, jest bezcelowe. W innych warunkach, gdzie indziej, mogłoby być zupełnie inaczej.




Ce sujet est fermé
Retour en haut




