Aller au contenu

Photo

RPG 2011 - typowanie


  • Ce sujet est fermé Ce sujet est fermé
1071 réponses à ce sujet

#501
Fristron

Fristron
  • Members
  • 60 messages
@xzareth: ...jeszcze raz

Czy ja powiedziałem, że nie podoba mi się, bo nie i już? Nie podoba mi się, bo standardowy model dialogu w RPG by BioWare/Obsidian mi bardziej odpowiada, bo mogę zdecydować, co mój bohater powie, co wpływa na moje poczucie role-playing i satysfakcję z gry. Gdzie tu "bo nie"?

W DAO/DA2 było pełno sytuacji, w których efekt naszej reakcji był taki sam, najwyżej zmieniał się wynik na pasku friendshipa. Ale dzięki temu, że mogłem sobie wybrać dialog, na który NPC reagował (nawet jeśli tak samo) miałem poczucie, że to jest moja postać.

To, czy coś jest WEDŁUG MNIE "wcale takie złe" czy niezłe, pozwól, że pozostanie moją decyzją. Dla mnie komiksowa stylizacja jest fajna, a bohater RPG z narzuconym charakterem nie. I werbalizować tę opinię będę tak długo, jak wolność słowa mi na to pozwoli. Bo jeśli odpowiednio dużo osób będzie ją podzielać, to DA3 też będzie z komiksową stylizacją, a W3 - ze sterowanymi dialogami. I w obu przypadkach będzie to IMO dobra decyzja.
A że jestem w mniejszości? Cóż, życie, przyzwyczaiłem się. Zakrzyczeć się nie dam mimo to. ;)

Modifié par Fristron, 23 mai 2011 - 03:26 .


#502
drakon 760

drakon 760
  • Members
  • 1 867 messages

Robin Blackett wrote...

drakon 760 wrote...

Już pamiętam i przypomniał mi się powód dlaczego oddałbym Stregobora, Renfi ( przy takim rozwiązaniu Geralt nie nosiłby tytułu Rzeźnika i zgniąłby prawdopodbnie tylko Stregobor ). To był doktor Menegle sagi Wiedźmińskiej i dodam, że straszny hipokryta, ale to już bez znaczenia.


Błąd. Geralt NIE stanął po stronie czarownika - on chciał zapobiec masakrze Blaviken. Wybrał jego zdaniem mniejsze zło - śmierć kilku bandziorów a śmierć całej wioski robi różnicę, nie?
Najpierw wybił ludzi Renfri, a potem, kiedy ona wróciła od Stregobora, sama rzuciła mu wyzwanie. On nawet nie chciał jej zabić, tylko co najwyżej rozbroić. Dzięki temu Dzierzbie udało się trafić Wilka parę razy. Ale i tak nie miała szans w Geraltem.

Wiem, że Geralt nie stanął po stronie Stregobora (widocznie źle to wyraziłem w poprzednim poście) i chciał unknąć rozlewu krwi, ale nie lepiej było stanąć po stronie Renfi i zabić tylko Stegobora, który sobie na to zasłużył wtedy też mieszkańcy wisoki by przeżyli. Ewentualnie Geralt mógł zachować neutralność i zabić oboje. Oboje zasługiwali na śmierć, ale moim zdaniem Stregobor bardziej na nią zasługiwał.

Modifié par drakon 760, 31 août 2011 - 11:54 .


#503
MaggieBSN

MaggieBSN
  • Members
  • 1 273 messages

Fristron wrote...

@xzareth: Powiedz to wszystkim, którzy plują na DA2 za komiksową stylizację.

Nie jestem niezadowolony, że kupiłem W2, bo to dobra gra jest. Ale jeśli jest element, który inni od lat robią lepiej (dialogi - BioWare i Obsidian; eksploracja - Piranha Bytes, Bethesda) i który w wykonaniu REDów mi się nie podoba to będę na niego kręcił nosem, tak jak kręcę nosem na DAO, że fabuła jest tam rozwleczona a choices'n'consequences słabe w porównaniu do W1. I będę to robił, aż poprawią albo mi się znudzi. Bałwochwalstwo niczemu nie służy, czego dobitnie dowodzi rozleniwiające się nam pod pewnymi względami BioWare (może reakcja dużej części fanów na DA2 podziała jak zimny prysznic?).


Od tego w końcu jest forum żeby każdy mógł na nim wyrazić swoje zdanie na temat danej pradkucji. A nie wszystkim musi podobać się to samo. Ja sosbiście w dalszym ciągu nie dostrzegam tego żeby dialogi miały być gorsze w W2 niźli w DA2, i w dalszym ciągu że W2 jest najlepszym kandydatem (jak na razie) do tytułu RPG 2011, kładącym ostatnią produkcję BW na łopatki i to nawet się nie spociwszy.  No ale jak już nie raz pisałem to wszystko zamyka się w kwestii gustów poszczególnych graczy.

Co do rozleniwiającego się BW to ja w dalszym ciągu jestem zdania że tak niski poziom DA2 nie jest spowodowany tym że studio olewa graczy tylko tym że przejęło ich EA. EA trzyma ich w garści i do EA zawsze nalerzy ostatnie słowo. Cisną BW z termianmi a gracze dostają potem takie coś jak DA2 i ręce wszystkim, a przynajmniej znacznej większości, opadają. Także mam nadzieję że reakcja na DA2 będzie zimnym prysznicem dla EA przedewszystkim i przestaną oni w końcu przeliczać gotówkę i dadzą takim studiom jak BioWare spokojnie robić to w czym takie studia sa dobre. Chociaż wziąwszy pod uwagę fakt że zapowiedzieli wydawanie kolejnej cześci DA rok w rok to mamy już jedną serię którą dzięki EA można spokojnie spisać na straty. Wypuszczanie półproduktu rok w rok jest raczej kiepskim pomysłem. Ja osobiście wolę poczekać dłużej i dostać do ręki dopracowaną gre klasy Wiedźmina 2 właśnie.

#504
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
xzareth--coś w tym jest;) Ale czasy...za zagranie w jedną grę dostajemy drugą grę...nic tylko podskakiwać z radości;ppp

#505
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
@Fristron
Ja nie rozumiem dlaczego w DA2 jest ten recycling i tu się różnimy. Najbardziej poważane na świecie studio produkujące "erpegi" nie potrafi się postawić? Bo co, EA z nich zrezygnuje? Nie chciało się i tyle. Problem zatrudnić grafików i projektantów lokacji? Przecież oni mają ogromny budżet. Jak to wygląda przy tak małym studiu jak CDP Red? Amatorszczyzna to dobre słowo? W DA2 to chyba ten magazyn jakiś nawiedzony i ściąga całe zło ze wszechświata, a jaskinie zostały wydrążone w ten sam sposób, co by się łatwiej można było połapać gdzie jest wyjście ;) Co do inteligentniejszej fabuły, narracji i czego tam jeszcze to ktoś to na anglojęzyczny forum ładnie opisał : "StarCraft 2 is better RPG than Dragon Age 2." I ja się z tym zgadzam, bo większy wpływ na decyzje podejmowane podczas gry i mające konsekwencje w jej dalszej części mam w SC2 niż w DA2. A zakończenie dwójki to cyrk na kółkach, jest tak "ambitne", bezbarwne i "nieoczekiwane", że jedynie uśmiech politowania jest w stanie to zobrazować. Inne w moim słowniku nie znaczy gorsze, do ME musiałem się przekonać i teraz uważam, że to świetna gra. Do DA2 się nie przekonam, bo nie lubię wybuchających mobów, pojawiania się za plecami przeciwnika, wiszących w powietrzu wojowników, odpowiedzi, które mają się nijak do tego co zaraz będzie mówił Hawke, debilnego wymachiwania kosturami przez magów i animacji walki łotrzyka. Po co czytać wypowiedzi, skoro można cały czas klikać ikonkę na górze, w środku lub na dole i można tak przejść całą grę?

@seto-kun
"Chociaż wziąwszy pod uwagę fakt że zapowiedzieli wydawanie kolejnej cześci DA rok w rok to mamy już jedną serię którą dzięki EA można spokojnie spisać na straty. Wypuszczanie półproduktu rok w rok jest raczej kiepskim pomysłem."
No co Ty? A Acti CoD-a wydaje i cały świat się cieszy ogladaniem tego samego co roku. :D I na dodatek za oglądanie tego jeszcze płacą :P

Modifié par BlindObserver, 23 mai 2011 - 03:45 .


#506
xzareth

xzareth
  • Members
  • 251 messages
@Fristron
Nie mówiłem tego w sensie dosłownym, jeśli tak to odebrałeś to wybacz. Też lubię (właściwie to preferuję) takie otwarte modele dialogów. W głównej mierze chodzi mi o to, by zaprzestać w pewnym stopniu porównywanie DA2 i W2 na płaszczyźnie bohater-bohater. Jeśli chodzi o dowolność kreacji góruje DA2, ale jeśli o moc charakteru to W2. Postacie z predefiniowaną tożsamością są wyrazistsze niż takie przez nas tworzone. No i właśnie konsekwencje dialogów łatwiej wytłumaczyć w modelu z jasno określonym bohaterem, a nie dowolnym. Rozumiem i szanuję to, że wolisz model, gdzie masz większą wolność, jeśli chodzi o postać, ale dawanie solidnego minusa za to, że musimy się wcielić w Geralta jest takie, jakbym ja dał za to, że choć moja postać w DA:O niby była wolna to jednak nigdy nie dała mi zareagować dokładnie tak jakbym chciał, nawet gdyby skutku by to nie przyniosło, to czasem pewnych opcji mi brakowało. Oba modele mają swoje zalety i wady, swoich zwolenników, ale żeby zaraz palić na stosie za zastosowanie akurat tego? (Wypowiedź pisana z przymrużeniem oka, niedosłownym)

Poza tym... jeśli W2, w którym właściwie dialogi prowadzą się same, bo tylko jedna opcja prowadzi nas do przodu, a ma zdecydowanie bardziej rozwinięte elementy systemu decyzji i ich konsekwencji niż takie DA2, gdzie jest więcej wypowiedzi pchających rozmowę dalej, ale w/w system leży w powijakach, to coś jest nie tak. Na co więc te wszystkie dialogi, skoro efekt jest prawie zawsze ten sam? Różne wypowiedzi wprowadzono chyba po to by uzyskać inny efekt w zależności od tego czy będę miły, czy zły (nie licząc "krytycznych" momentów, gdzie tak ma być i już, ale bez przesady z ich ilością), a nie żeby dać nam iluzję wolności w podejmowaniu decyzji. I właśnie z tego powodu bardziej pasuje mi Wiedźmin. Niby ograniczeni jesteśmy, ale jednak mamy wpływ na to, co się dzieje, a nie pseudokonsekwencje peseudodecyzji.

Modifié par xzareth, 23 mai 2011 - 03:56 .


#507
Fristron

Fristron
  • Members
  • 60 messages

Do DA2 się nie przekonam, bo nie lubię wybuchających mobów, pojawiania
się za plecami przeciwnika, wiszących w powietrzu wojowników,
odpowiedzi, które mają się nijak do tego co zaraz będzie mówił Hawke,
debilnego wymachiwania kosturami przez magów i animacji walki łotrzyka.


No i spoko. Byłoby nudno, jakby wszyscy lubili to samo. Ja fanem realizmu nigdy nie byłem, od zawsze uważam, że konwencja powinna służyć rozgrywce i fabule, a nie odwrotnie, bo to sztuka dla sztuki jest.


Po co czytać wypowiedzi, skoro można cały czas klikać ikonkę na górze, w środku lub na dole i można tak przejść całą grę?


No właśnie, już tak zupełnie abstrahując od naszej dyskusji - po kiego grzyba te podpisy tam są? Przecież dialogue wheel polega właśnie na tym, że podpisy są niepotrzebne, bo wybiera się sposób reakcji, a nie konkretną wypowiedź. Od Mass Effecta mam wrażenie, że one tam są wciśnięte tylko po to, żeby 'hardkorowy' rolplejowiec nie zakrztusił się ze złości i złorzeczenia przy graniu. Ikonki, sygnalizujące dodatkowe opcje (oznaczanie nimi trzech podstawowych jest niepotrzebne) już całkowicie rozwiązują odwieczny problem niejednoznacznych kwestii dialogowych.


@xzareth: No i dalej... krytykowanie DAO, że nie daje wszystkich możliwych opcji byłoby bez sensu, bo żadna gra nie daje, bo to jest awykonalne. Bardziej otwarty system dialogowy niż w W2 awykonalny nie jest, co od lat udowadnia Black Isle, BioWare, Troika czy Obsidian. Po prostu REDom się w koncepcie to nie mieści, a IMO to jest poświęcenie za duże.
Nikogo nie zmuszam, żeby podzielał moje zdanie przecież. Tak mówię, skoro już rozmowę o predefiniowanym bohaterze zaczęliśmy.

A co do tego, że konsekwencje łatwiej przedstawić w modelu z Wiedźminów, to scyro prawda. Tak samo w ogóle wpasować bohatera w historię. Nawet jeśli nie każdy wybór ma bardzo duże znaczenie, to każdy robi takie wrażenie. Tylko, kurczę, dla mnie to za mała rekompensata jest.

@down: no spoko. Różne rzeczy nam sprawiają w RPG frajdę, widać.
A że chciałoby się więcej... heh, zawsze by się chciało.

Modifié par Fristron, 23 mai 2011 - 04:10 .


#508
xzareth

xzareth
  • Members
  • 251 messages
@Fristron
Zmodyfikowałem co prawda post wyżej, ale i tu napiszę jeszcze. Ja nie chcę mieć każdej z możliwych opcji, bo wiem, że to niewykonalne, ale chodzi mi o to, by to, że dla kogoś jestem miły miało jednak jakiś wpływ. Bym ew. nie musiał grzecznie przedstawiać swojej wyższości nad kimś, bądź w sposób żartobliwy go poniżał, czy po prostu brutalnie zmieszał go z błotem. Charakter wypowiedzi inny, ale cel ten sam. A ja chciałbym by pod tą miłą opcją kryła się możliwość nakłonienia kogoś do swojej sprawy, żartobliwą wybrnięcie z sytuacji bez rozlewu krwi, a wroga kierowała do bitki. I choć zdarzają się takie momenty w grach BW to jak dla mnie powinny być bardziej rozbudowane (większa różnica w metodach i skutkach wyboru danej opcji dialogowej), bo o ile w DA:O to jeszcze jakoś wyglądało, tak w DA2 mi się to widzi jako po prostu taki wybór charakteru wypowiedzi, który i tak brnął w kierunku nieuniknionego.

No i właśnie wolę biedniejszy model, gdzie konsekwencje są, niż bogaty pozbawiony tychże. Gra z naprawdę dobrymi dialogami to taka, która da Ci wiele możliwości potoczenia rozmowy i, zależnie właśnie od wybranych opcji, odpowiednich skutków.

@up
Taka ludzka natura, że chcemy więcej. Gdybyśmy w RPGach zwracali taką samą uwagę na pewne rzeczy to tej dyskusji by nie było, a tak to przynajmniej pokazałem trochę swoich zdolności analfabetycznych.

Modifié par xzareth, 23 mai 2011 - 04:15 .


#509
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
Brakuje mi ostatnio w grach czegoś takiego jak w niezapomnianej przygodówce Atlantis: The Lost Tales. Tam już na samym początku można było zobaczyć ekran Game Over, gdy wybrało się złą opcję (dla przypomnienia sytuacja z winem). Może to niedzisiejsze, ale uwielbiałem to. Nigdy nie wiedziałem, czy postąpiłem słusznie, czy nie.

#510
Fristron

Fristron
  • Members
  • 60 messages
@xzareth: a to też jeszcze raz przekleję ; )
no spoko. Różne rzeczy nam sprawiają w RPG frajdę, widać.
A że chciałoby się więcej... heh, zawsze by się chciało. Ja grając miałem w DA2 wrażenie trochę gęstszego choices'n'consequences niż w DAO, gdzie przez 3/4 gry w ogóle ich nie odczuwałem.

@up: Nie wiem do końca o co chodzi, bo Atlantisy mnie ominęły, ale z tego co opisujesz - w Wiedźminie 2 takie coś jest. Zginąłem w trakcie prologu podczas dialogu; chciałem zobaczyć jak daleko wygnie się scenariusz, kiedy Geralt będzie odmawiał współpracy z Roche'em w prologu, po retrospekcjach, przed etapem skradankowym. No i się wygiął tak, że zaczęli się bić i... a sami sprawdźcie. : )

Modifié par Fristron, 23 mai 2011 - 04:14 .


#511
xzareth

xzareth
  • Members
  • 251 messages
@up
Zaraz wyjdzie, że będziemy musieli całe posty kopiować :P
Taka ludzka natura, że chcemy więcej. Gdybyśmy w RPGach zwracali taką samą uwagę na pewne rzeczy to tej dyskusji by nie było, a tak to przynajmniej pokazałem trochę swoich zdolności analfabetycznych.

Tak się rozpisałem tu ogólnie, a nie napisałem, na co stawiam jako RPG 2011. Najnowszy Deus Ex lub Wiedźmin 2.

Modifié par xzareth, 23 mai 2011 - 04:19 .


#512
Robin Blackett

Robin Blackett
  • Members
  • 938 messages

 Nie wiem do końca o co chodzi, bo Atlantisy mnie ominęły, ale z tego co opisujesz - w Wiedźminie 2 takie coś jest. Zginąłem w trakcie prologu podczas dialogu; chciałem zobaczyć jak daleko wygnie się scenariusz, kiedy Geralt będzie odmawiał współpracy z Roche'em w prologu, po retrospekcjach, przed etapem skradankowym. No i się wygiął tak, że zaczęli się bić i... a sami sprawdźcie. : )


Albo zawsze możesz krzyknąć do Iorwetha "Jesteś mordercą!" przy drugim spotkaniu. Też będzie ciekawie.

Modifié par Robin Blackett, 23 mai 2011 - 04:19 .


#513
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
Też stawiam na Deus Ex i Wieśka, z tym, że dopóki nie zobaczę tego pierwszego, to nie uwierzę, że jest dobry. Po failu Kane & Lynch 2: Dog Days o każdą kolejną grę Eidosu się boję.

#514
Fristron

Fristron
  • Members
  • 60 messages
Nie myl Eidosu - wydawcy (który od dłuższego czasu jest częścią Square Enix) z Eidos Montreal, czyli studiem deweloperskim powstałym po to, by Deus Ex i Thief mogli się odrodzić. Z Kane&Lynch nie ma to nic wspólnego. SE szykuje serię smacznie zapowiadających się restartów (założenia nowego Tomb Raidera też brzmią kapitalnie) i wygląda na to, że podchodzi do sprawy sensownie. Obsidian ma podobno bardzo dużo swobody w Dungeon Siege III (aż szkoda, że jak trafili wreszcie na fajnego wydawcę, to przy okazji kontynuacji hack'n'slasha), panowie z Eidos Montreal też sobie chwalili warunki pracy. A dziennikarze chwalili nowego Deusa. I to tacy, którzy na BioShocka i Fallouta 3 reagowali alergicznie.
Dla mnie obok ME3 najbardziej oczekiwana gra... i w sumie w wielkość DXHR wierzę jak w żadną inną nadchodzącą grę (bo LA Noire już wyszło, tylko niech teraz będzie trochę tańsze, bo 200 zł nie dam).

#515
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
Tyle, że w jaki sposób Bioshock łączy się z Deus Ex? DE to elementy skradankowe, w Bio wpadasz i niszczysz. Nawiązanie do zabawy w Boga jest i tu i tu, ale to nie sprawia, że są podobne. Mówisz, że nie ma nic wspólnego, ale oni to wydali, a gra okazała się totalnym crapem. Nikt w to nie grał czy jak? Co do LA Noire to konsoli nie mam i specjalnie dla jednej gry nie kupię. Z podcastu na gameplay.pl dowiedziałem się, że gra potrafi ostro zamulić xklocka, do tego pali grube edycje "czarnulek". Gra przy frame rate poniżej 60 mnie boli, a poniżej 30 (tak jak w tym przypadku) to ja dziękuję i nie tykam. Ktoś słuszne zauważył, że ta gra wyszła na złą generacje konsol. Gdy wprowadzą kolejną to z chęcią zakupię, teraz to ja się mogę obejść bez Uncharted, Halo czy Little Big Planet (Killzone'a specjalnie nie wymieniłem, bo według mnie ta gra ssie niemiłosiernie, grałem kilka godzin na multi i taki krewny innej ubogiej gry - CoD-a). Ogólnie to nowy Deus średnio mnie interesuje w kwestii zakupu. Zamiast niego to zapewne się skuszę na F3AR. Co nie znaczy, że nie może zostać grą roku. Według mnie może zostać wszystko, nawet Kangurek Kao, byleby tego tytułu nie dostało DA2, bo wtedy będę już skazany oglądać to co tam było we wszystkich kolejnych grach BW.
PS. Czy to prawda, że ci zdolniejsi twórcy, odpowiedzialni za BG pracują nad ME, a nie nad seria DA? Coś mi się gdzieś obiło o uszy.

#516
Fristron

Fristron
  • Members
  • 60 messages
BioShocka przywołałem w kontekście spadkobiercy System Shocka, na jakiego go próbowano kreować. Czytałem kilka artykułów dziennikarzy, którzy marudzili na BS, że względem SS uproszczony na maksa; którzy F3 zdzierżyć nie mogli (i kuffa słusznie, bo to co Bethsoft z Falloutem zrobił zasługuje na lincz). A w wersję preview Human Revolution zawierającą całe Detroit - jakieś 10h gry - grali i zachwytów nad nią końca nie było. I wszyscy jak jeden mąż zarzekali się, że do gry podchodzili po BS i F3 sceptycznie.

Słowem: king is back i nie chodzi o żadnego napakowanego testosteronem duke'a.

Eidos Eidosowi nierówny, wiązać ich z K&L to tak jakby Blizzarda obwiniać o to, że kolejne CoDy ssą. Zupełnie inni ludzie to robią.

A co do konsol, ja już miałem dosyć niemożności grania w połowę fajnych gier. Kupiłem X360 ze względu na Alana Wake'a i nie żałuję. Remedy to friggin najlepsi storytellerzy w historii gier komputerowych. Obie części MP były już pod tym względem świetne, ale AW po prostu zmiażdżył. Ale generalnie opłacało się, bo to i Brutal Legend, i Red Dead Redemption, i Fable II (najlepsza część serii), a teraz wyszło LA Noire...

Modifié par Fristron, 23 mai 2011 - 06:59 .


#517
Osse

Osse
  • Members
  • 296 messages
Mam problem - przestały mi się, tworzyć save do Wiedźmina. Niby zapisuję, pojawia się info, że save dokonany no i... save nie ma. 
Ma ktoś rozwiązanie?

Jestem leniwyy, taaa -_-

#518
Osse

Osse
  • Members
  • 296 messages
oczywiście, wystarczyło pokasować kilka sejvow ;d

#519
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
"Eidos Eidosowi nierówny, wiązać ich z K&L to tak jakby Blizzarda obwiniać o to, że kolejne CoDy ssą. Zupełnie inni ludzie to robią." Tu się nie zgodzę, bo jednak K&L był robiony przez studio zależne od Eidos, a CoD-a niby co ma wspólnego z Blizzardem. Acti-Blizz to z nazwy są razem, ale i tak wszystkim rządzi Vivendi, a kasa z gier Acti nie idzie do Blizz i odwrotnie. Ci z Blizza to CoD-a widzieli chyba dopiero w sklepie.

#520
MaggieBSN

MaggieBSN
  • Members
  • 1 273 messages

BlindObserver wrote...
@seto-kun
"Chociaż wziąwszy pod uwagę fakt że zapowiedzieli wydawanie kolejnej cześci DA rok w rok to mamy już jedną serię którą dzięki EA można spokojnie spisać na straty. Wypuszczanie półproduktu rok w rok jest raczej kiepskim pomysłem."
No co Ty? A Acti CoD-a wydaje i cały świat się cieszy ogladaniem tego samego co roku. :D I na dodatek za oglądanie tego jeszcze płacą :P

No dobra, przyznaję że jak się chce to można. Zresztą jak dla mnie to
akurat mało ważne czy to BW się rozleniwiło, albo spoczęło na laurach i
po prostu olało swoje "RPG dekady" robiąc je po łebkach i wypuszczając z
całą mas dziur, czy po prostu się nie wyrobili bo EA było na tyle
pazerne że chciało wydać tę grę na już. Żeby zarobiła jeszcze na
popularności DAO. O co chodzi to to że po DA2 trzy razy się zastanowię
nad zakupem DA3. I jeśli przy DA2 robiłem preorder z bodajże rocznym
wyprzedzeniem, tak przy DA3 najpierw zaczekam na efekt końcowy. Tym
bardziej że po pierwszym przejściu gry dochodzę jednak do wniosku że gra
była odrobinę zbyt droga jak na taki produkt (tak wiem, kiedyś pisałem
coś innego, ale po pierwszym przejściu spojrzałem na tę grę na zimno i
trochę mi się zmieniły wartości). W przypadku DAO nie żałuję jednej
nawet wydanej złotówki, tak samo w przypadku obu poprzednich części ME
czy obu wiedźminów. Ale DA2 to tylko dość fajna przygoda (na dłuższą
metę na raz, bo drugie przejście gry to była w sumie tortura, a kiedy
ostatnio chciałem przejść wszystkie DA to po przejściu DAO i DAO:P jakoś
nie miałem ochoty zaczynać po raz trzeci DA2). Po prostu kiedy daje za
grę około stu złotych to oczekuję że będzie ona na tyle dobra że będę
miał ochotę pograć w nią trochę a nie przejść raz i zostawić na półce
żeby się kurzyła. Tymczasem po przejściu pierwszej fali negatywnych
opinii do głosu doszli w końcu ci którym gra nie tyle się podoba ale
wręcz są nią zachwyceni (twz. "szersze grono graczy"). EA szybko
podchwyciło temat i teraz z DA zrobili sobie maszynkę do robienia
pieniędzy i ludzie będą to kupować. Jedyne na co można mieć nadzieję to
to że w tzw. międzyczasie BW popracuje trochę nad tym wszystkim, nie
tylko fabułą, i dopracuje grę ogólnie. Ogólnie moim zdaniem DA2 nie jest
złe, jest po prostu mocno niedopracowane, co bardzo mocno kuje w oczy
na tle innych produkcji, nawet wcześniejszych produkcji BW. A jeśli nikt
nie ma zamiaru nic z tym zrobić tylko po prostu wrzucać nową fabułę w
to samo co mieliśmy w DA2 to, jeśli nie usłyszę gdzieś że chociaż fabuła
jest naprawdę świetna, to sam zacznę w końcu czekać na reedycje po to
żeby dowiedzieć się co było dalej nie przepłacając.



@Fristron

Co do DAO to się zgodzę że przez większą część gry
choices'n'consequences było praktycznie niedostrzegalne. Znaczy, wybory
których mogliśmy dokonać nie zmieniały właściwie niczego w samej
rozgrywce i nie ponosiliśmy żadnych zauważalnych konsekwencji, ale gdzie
Ty zauważyłeś choices'n'consequences w DA2. Spokojnie, nie czepiam się
ani nic, tylko pytam z czystej ciekawości bo jak dla mnie DA2 prowadzi
gracza jeszcze bardziej za rączkę niż w przypadku DAO. Prawie że nie ma
tam decyzji od podjęcia których cokolwiek mogłoby się zmienić, a
przynajmniej ja ich nie dostrzegam. Weźmy chociażby na przykład quest z
mordercą który porywa kobiety (tym samym który porywa potem naszą matkę)
wcześniej spotykamy gościa który jest podejrzany o dokonywanie tych
zbrodni. Możemy go zabić albo puścić wolno, czego byśmy nie zrobili i
tak porwie naszą matkę i i tak nie uda nam się jej uratować. Anders
który prosi nas o pomoc kiedy chce wysadzić Chantry, możemy się zgodzić i
zagadać kapłankę albo mu odmówić, i tak podłoży bombę i tak,  było tego
jeszcze trochę, długo by wymieniać.

#521
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
Podobno kiedy mamy z czymś styczność pierwszy raz, liczy się wrażenie jakie coś na nas zrobi.Potem można je zweryfikować oczywiście, ale jakby nie patrzeć jest ono bardzo ważne i zostaje gdzieś w podświadomości.I tak odnośnie DA:O i DA2 krótko-jak odpaliłam Origins to powstało takie niesamowite wrażenie, które to pamiętam do dziś, choć sporo czasu minęło od tego momentu.Scenka jak moja Strażniczka wraz z Tamlenem mierzy w szemlenów obok jaskini utkwiła mi w głowie i siedzi:) Po prostu tam był KLIMAT. Kiedy włączyłam DA2-masakra, chciałam się schować pod biurko;) Po prostu "coś" mnie na maxa od gry odpychało.Myślę, że to właśnie jest ten ulotny klimat-jeżeli twórcy się nie postarają o niego w grze to fabuła, grafika, muzyka itd. nic nie pomoże.Co sprawia, że jedne gry go mają, a inne nie-nie mam pojęcia;)

Modifié par Grey1, 24 mai 2011 - 08:28 .


#522
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
Mi bardzo podobały się prologi (w sensie misje o pochodzeniu) w DA:O. Kogo by się nie wybrało, to czuło się potem, że rasa i profesja naszego bohatera były różnie postrzegane przez rozmówców. W DA2 wybierasz maga, rozmawiasz z Templariuszami, którzy tępią magów i nic z tego nie wynika. Z Merrill to samo. seto-kun ładnie zauważył, że choices'n'consequences w DA2 istnieją chyba jedynie na papierze. Ja tam nie odczułem czegoś, na co miałbym wpływ. Na całą grę podobała mi się tylko misja Aveliny, bo była w jakimś stopniu zabawna. Reszta to sieczka, robienie sushi i wybuchający od burzy ognia wrogowie (swoją drogą LOL).

#523
Fristron

Fristron
  • Members
  • 60 messages

BlindObserver wrote...

"Eidos Eidosowi nierówny, wiązać ich z K&L to tak jakby Blizzarda obwiniać o to, że kolejne CoDy ssą. Zupełnie inni ludzie to robią." Tu się nie zgodzę, bo jednak K&L był robiony przez studio zależne od Eidos, a CoD-a niby co ma wspólnego z Blizzardem. Acti-Blizz to z nazwy są razem, ale i tak wszystkim rządzi Vivendi, a kasa z gier Acti nie idzie do Blizz i odwrotnie. Ci z Blizza to CoD-a widzieli chyba dopiero w sklepie.



Zależność jest bardzo podobna. Zarówno Eidos Montreal jest studiem deweloperskim należącym do wydawcy Square Enix/Eidos, jak i Blizzard Entertainment  jest studiem deweloperskim należącym do Activision Blizzard. Na pudełku gier należących do Square Enix/Eidos (np K&L) pojawi się nazwa Eidosu, na pudełku gry ActiBlizza (np. CoD) nazwa Blizzardu <no chyba że Acti nie wrzuca pełnej nazwy na ten syf, nie wiem, nie grywam w to>.

Anyway, zależność jest bardzo podobna - powiązanie jest tylko z nazwy. Różnica jest tylko taka, że w przypadku Activision Blizzard wydawca wziął swoją nazwę od słynnego dewelopera, w przypadku Eidosu, to deweloper wziął nazwę od wydawcy. Goście z Eidos Montreal też K&L dopiero w sklepie pewnie zobaczyli, bo to nie jest wydawca, tylko deweloper. Jak biołer i EA, no. Na biołera też za Simsy nie ma sensu się ciskać.

@seto-kun: Widzisz, w DAO jakiekolwiek konsekwencje naszych decyzji były tylko na finiszu (zjazd możnych, dark ritual). W DA2 mieliśmy regularnie od II aktu jakieś, drobne konsekwencje naszych decyzji, które dawały poczucie, że gra pamięta, co robiliśmy. Wynika to z tego, że questy w DA2 są ułożone w łańcuszki, wątki powracają i postacie chociaż wspominają o tym, co było. Konsekwencje nie szły jakoś daleko, z AP czy W2 się to przez szybę nie widziało, ale jak na BioWare jest bardzo dobrze, widać że cośtam od REDów i Obsi podpatrzyli. Że tak wymienię choćby kwestię rodzeństwa, powrotu Izabeli, quest w Fade, testowanie lojalności różnych bohaterów zależnie od naszej decyzji na finał, nieco inne kwestie dialogowe przy Friend i przy Rival, dodatkowe opcje dialogowe przy odpowiednim stacku osobowości Hawke'a i ze względu na dobranie odpowiednich postaci w drużynie...

#524
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
Tylko dlaczego powracający w DA2 bohaterowie z DA:O wyglądają diametralnie inaczej?Nabuhodonozor wkleił plakat mówiący jak to Bioware świętuje KONTYNUACJĘ DA:O...no ja kontynuację trochę inaczej rozumiem niż twórcy z Bio;p

#525
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages

Fristron wrote...

BlindObserver wrote...

"Eidos Eidosowi nierówny, wiązać ich z K&L to tak jakby Blizzarda obwiniać o to, że kolejne CoDy ssą. Zupełnie inni ludzie to robią." Tu się nie zgodzę, bo jednak K&L był robiony przez studio zależne od Eidos, a CoD-a niby co ma wspólnego z Blizzardem. Acti-Blizz to z nazwy są razem, ale i tak wszystkim rządzi Vivendi, a kasa z gier Acti nie idzie do Blizz i odwrotnie. Ci z Blizza to CoD-a widzieli chyba dopiero w sklepie.



Zależność jest bardzo podobna. Zarówno Eidos Montreal jest studiem deweloperskim należącym do wydawcy Square Enix/Eidos, jak i Blizzard Entertainment  jest studiem deweloperskim należącym do Activision Blizzard. Na pudełku gier należących do Square Enix/Eidos (np K&L) pojawi się nazwa Eidosu, na pudełku gry ActiBlizza (np. CoD) nazwa Blizzardu <no chyba że Acti nie wrzuca pełnej nazwy na ten syf, nie wiem, nie grywam w to>.


Tyle, że Acti nie jest właścicielem Blizza. To Vivendi
(właściciel Blizza i np. Canal+) wchłonęło Acti, a nie odwrotnie. Na opakowaniu
CoD-a masz tylko nazwę Activision (wiem, bo niestety dostałem na święta Black
Ops), a na opakowaniu SC2 tylko nazwę Blizzard. Także zależność jest całkowicie
inna. Blizzard robi SC, Diablo, WoW-a, a Acti nic z tego nie ma i odwrotnie. W
przypadku Eidos, to oni wykładają kasę, studio robi i to co wyjdzie sprzedają
jako Eidos. Sytuacja jak w przypadku DA2, gdzie ludzie największy problem widzą
w EA, a nie w studiu im podlegającym, czyli naszym kochanym BW. Także jeśli
ktoś obwinia EA za słabość DA2, to tak samo można zrobić w przypadku K&L z
Eidos.