Grey1 wrote...
Podobno kiedy mamy z czymś styczność pierwszy raz, liczy się wrażenie jakie coś na nas zrobi.Potem można je zweryfikować oczywiście, ale jakby nie patrzeć jest ono bardzo ważne i zostaje gdzieś w podświadomości.
Właśnie o to się rozchodzi że kiedy odpalałem po raz pierwszy DA2 to byłem nastawiony na to co zapowiadali twórcy. Poza tym to miała być kontynuacja jednej z moich ulubionych i świetnie wykonanych gier. No to po prostu miało być świetne. Tymczasem po odpaleniu dostałem po oczach "komiksową" grafiką, postaciami poruszającymi się jakby żywcem wyrwano je z jakiejś animki, co nie tyle mi się nie podobało co po prostu nie pasowało mi do świata DA, i Darkspawn rozpadające się na krwawe kawałeczki po tym jak Hawke dźgnęła ich sztyletem. Pierwsza myśl jak narodziła mi się w głowie na ten widok to "co to jest?" a zaraz za nią "kurde, jeszcze kilka lat w tył a pewnie sikałbym z uciechy na ten widok". Niemniej jako gracz który stara się nie oceniać danej produkcji po pięciu minutach gry parłem twardo do przodu. Do grafiki w końcu dało się przywyknąć i nauczyć się ignorować latające dookoła rozczłonowane ciała przeciwników. Fabuła była nawet fajna, ale na dłuższą metę była to historia na raz, gdzie DAO potrafiłem przechodzić kilka razy z rzędu. Także jak dla mnie DA2 był gorzej wykonany i słabszy fabularnie od poprzedniczki. W sumie te szumne reklamy zaszkodziły DA2 bo sprawiły że gracze byli nastawieni na coś wielkiego a dostali półprodukt.
Do wiedźmina siadałem również nastawiony na coś wielkiego. Tym jednak razem bazując nie tylko na zapowiedziach ale również na filmikach które mogłem obejrzeć na YT i artykułach z sieci. I tym razem się nie zawiodłem. Świetna oprawa graficzna. Realistycznie wyglądające walki. Fabuła która w miare jak się rozkręca przykuwa człowieka coraz mocniej do fotela. Gra dopracowana w każdym szczególe, gdzie DA2 miało pełno bugów, nieliniowość historii która sprawia że człowiek już planuje kolejne podejście do gry nie skończywszy jeszcze pierwszego. Dostałem wszystko to co mi obiecano i czego oczekiwałem. I do tego bezpłatne DLC do pobrania i wsparcie techniczne które nie siedzi i nie czeka tylko w odpowiedzi na napływające maile z problemami już ma patcha gotowego. A gra wyszła tydzień temu. W2 w pełni spełnia moje oczekiwania. I wbrew niektórym któzy uważają że zbyt chuczna kampania reklamowa sprawia że gra jest niewarta uwagi to cóż, w przydku W2 po prostu nie mogę się z tym zgodzić, w przypadku DA2 jak najbardziej. Zresztą już tutaj pisano że każdy ma prawo reklamować swój produkt tak jak ma na to ochotę. Jak dla mnie najważniejsze jest żeby ówprodukt był wart tej reklamy i żeby w końcowym rozrachunku nie wyszło że reklama jest lepsza od samej gry.
W ogóle wywarł na mnie piorunujące pierwsze wrażenie. I wywiera je do dzisiaj. Dlaego między innymi to właśnie wiesław jest moim kanddatem do RPG '11. Co do Skyrim i nowego Deus Exa to nie chce się wypowiadać dopóki nie dowiem się czegoś więcej ponad to że mają wyjść.
EDIT:
@Fristron
Jak dla mnie jedyne choices'n'consequences w DA2 to powrót Izabeli jeśli byłeś z nią w dobrych sotsunkach i decyzja czy zabierzesz swoje rodzeństwo ze sobą na głębokie ścierzki czy nie. Więcej sobie niczego nie przypominam a i te w końcu prowadziły do jedengo i tego samego i nie zmieniały tak naprawdę zupełnie niczego w rozgrywce. A inne teksty między towarzyszami w zalerzności od tego czy ich lubimy czy nie to akurat nie jest to co ja rozumiem pod hasłem choices'n'consequences. Ale rozumiem o co ci chodzi. I zgadzam się z faktem że BW zachowuje się w tej kwesti jakby podglądało CDPR czy Blizz i nieśmiało samemu próbowało stawiać pierwsze kroki na tym polu. Powinni się trochę bardziej postarać jeśli chcą tworzyć gry z nieliniową fabułą. A jestem pewien że gracz na pewno bardziej doceni fakt że jego decyzja ma większy wpływ na rozgrywkę niż tylko jedna dodatkowa kwestia dialogowa u jakiegoś NPC. Pierwszą grą w której mogliśmy posmakować prawdziwej namiastki choices'n'consequences był jak dla mnie AP. A i w przypadku tej gry wiedźmin wyapda lepiej (mam na mysli pod kątem choices'n'consequences oczywiście). No ale wszystko przed nami zobaczymy czym w przyszłym roku uraczy nas BW kiedy wyjdzie szumnie zapowiadany ME3. Tam ponoć choices'n'consequences ma być prawdziwie rozbudowany, fabuła naprawdę nieliniowa, a wpływ wyborów z poprzedniej gry ma skutkować czymś więcej niż tylko kilka dodatkowych maili na pryawatnym terminalu Shepard/a lub kilka spotkanych NPC z rozmowy z którymi tak naprawdę niewiele wynikało. Cóż trzymam kciuki i mam nadzieję że tym razem BW pokarze na co naprawdę stać ich studio.
Modifié par seto-kun, 24 mai 2011 - 10:32 .