Aller au contenu

Photo

RPG 2011 - typowanie


  • Ce sujet est fermé Ce sujet est fermé
1071 réponses à ce sujet

#576
Yomin Clars

Yomin Clars
  • Members
  • 1 259 messages
Właśnie o takich postach pisałem. Jeśli potrzebujecie tematu dotyczącego spraw technicznych Wiedźmina 2, to go załóżcie, zamiast poruszać je tu, a później za to przepraszać.

#577
Vacita

Vacita
  • Members
  • 228 messages
  Jeśli rzeczywiście W2 jest tak dobrą grą jak piszecie, a nie mam powodu by w to nie wierzyć, to mam nadzieję, że zostanie RPG-iem Roku, czego mu życzę z całych sił, bo mimo mojej sympatii do DA2 to niestety BW nie zasłużyło na to by "przytulić" ten tytuł za swoją ostatnią produkcję.
     Bardzo ciekawi mnie W2 i zapewne wynika to z faktu zaczytywania się w twórczości Sapkowskiego, ale nie zagram z dwóch powodów. Nawet jeśli z zapartym tchem śledziłam losy Geralta w książkach to nie potrafiłabym takim bohaterem grać, zupełnie mi to nie odpowiada.I to nie tylko dlatego, że w grach rpg nie potrafię grać mężczyzną, ale też nie odpowiada mi z góry narzucony charakter tej postaci. Oczywiście rozumiem dlaczego tak jest, ale niestety nie zachęca mnie to.Drugi powód- nie gram na PC, więc tak czy siak ,nawet gdyby nie istniał powód nr1- nie mogłabym zagrać.
   

#578
The Drwal

The Drwal
  • Members
  • 2 467 messages
Może wypuszczą W2 na konsole - kiedy wyjdzie ich następna generacja, zdolna go pociągnąć :D Teraz niestety najnowsze pralki mają większa moc obliczeniową od takiego PS3 czy X360 :P

#579
MaggieBSN

MaggieBSN
  • Members
  • 1 273 messages
Hmm... jak dla mnie powód numer jeden jest trochę... bez sensu (a może i nie, może to ja plotę bez sensu :P). W2 jest grą świetną sama w sobie. Nawet dla ludzi którzy nie identyfikują się z Geraltem czy też nie chcą spróbować wejść się w jego skórę ( bo jak już pisałem to na tym właśnie polega RolePlay w tej grze, nie tworzymy nowej postaci tylko odgrywamy tę którą dostaliśmy) gra i tak zapewnia świetną przygodę i rozrywkę i to taką do której podchodzić się będzie kilka razy (po raz pierwszy dostajemy nieliniowość z prawdziwego zdarzenia). Jak dla mnie jest to pozycja obowiązkowa dla każdego fana sagi Wiedźmina i każdego kogo ciekawi jakie były dalsze losy Białego wilka i innych bohaterów sagi (tych którym udało się przeżyć ma się rozumieć). Dlatego moim zdaniem odcinanie się od świetnej produkcji tylko dlatego że "nie mogę/nie chcę wczuć się w bohatera narzuconego mi przez twórców" jest moim zdaniem bez sensu ( nie próbuję nikogo obrazić czy coś, chcę tylko powiedzieć że fakt że w grze nie możemy wykreować własnego bohatera nie sprawia że gra nie jest warta uwagi). Równie dobrze mógłbym powiedzieć że nie ma sensu czytanie książek czy oglądanie filmów bo, mało tego że mamy narzucone postacie to jeszcze nie mamy absolutnie żadnego wpływu na toczące się w opowiadanej historii wydarzenia. Ja sam grałem w niejedną grę w której nie identyfikowałem się z głównym bohaterem (właściwie to była to prawie każda gra nie  wiążąca się z gatunkiem RPG ;P) i przy niektórych naprawdę świetnie się bawiłem. Moim zdaniem W2 jest warta uwagi tak czy inaczej, ale nie będę Cię namawiał na siłę. Po pierwsze dlatego że każdy ma prawo do własnego zdania w każdym temacie i ja to zdanie szanuję. A po drugie dlatego że skoro i tak nie grasz na kompie to właściwie nie ma o czym gadać. A tak z czystej ciekawości to dlaczego nie grasz na kompie? Słabawy sprzęt ?

#580
The Drwal

The Drwal
  • Members
  • 2 467 messages
Rację masz seto z tym wczuwaniem się w postać. Rzeczywiście, gdyby ja miał takie podejście, to nie mógłbym grać w żadną z gier, jeśli ja nie byłbym głównym bohaterem. Co najdziwniejsze, jako przykład nie narzucania postaci podaje się takie tytuły, jak DAO, ME czy Baldurki. Śmieszne. W każdej grze cRPG (i pozostałych) mamy narzuconego bohatera/bohaterkę/bohaterów - z mniejszą czy większą ilością odpowiedzi do wyboru w dialogach. To jest ta wielka wolność? Sześć odzywek zamiast dwóch czy trzech? A może brak wskaźnika Dobro/Zło, Renegat/Idealista, Przyjaciel/Rywal? Kreatora twarzy? Wyboru rasy?

#581
Fristron

Fristron
  • Members
  • 60 messages

każdej grze cRPG (i pozostałych) mamy narzuconego bohatera/bohaterkę/bohaterów


Ale w prawie żadnej nie ma ona narzuconego charakteru, w wielu nie ma narzuconego wyglądu, płci czy rasy. O ile te dalsze rzeczy nie są imho konieczne (chociaż, oczywiście, jeśli można je samemu określić, to jest to definitywnie plus), o tyle ustalenie od początku, jaki będzie charakter postaci równa się jak dla mnie jednemu - to przestaje być mój bohater. Nie ja go kreuję, tylko deweloper, a ja czasami wpłynę na jego poczynania.

Lubię gry nie-RPG, z charyzmatycznymi głównymi bohaterami, ale rzadko kiedy budzą one takie emocje jak RPG, w których identyfikujemy się z naszą postacią na głębszym poziomie, bo protagonista jest niejako naszym dziełem. W2 stoi tak w rozkroku między jednym a drugim, i ja przynajmniej tak mocnej identyfikacji z Geraltem jak z Hawke'iem, Shepardem, Thortonem, Dzieckiem Bhaala et cetera et cetera nie przeżyłem. Bardziej jak JC Denton z pierwszego Deus Ex czy Nico Bellic z GTA IV. Czasem jakiś wpływ mam na to, co zrobi i powie, oddziałuje to potem na historię, co się oczywiście chwali - ale to nie jest moja postać.

Modifié par Fristron, 26 mai 2011 - 03:34 .


#582
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
@ _KamiliuS_
Konsolowego Wieśka (1 lub 2) zobaczysz na targach E3 :) Ale z tą pralką to prawie prawda, bo obecnie high endowe smartphone'y mają wyższą wydajność niż xklocek i czarnulka. Gorzej, że taki GTX580 lub HD6970 jest od 16-20 razy wydajniejszy niż xbox, ale tego nie widać, bo ograniczeniem jest darmowy, ale bardzo kulejący DirectX. Dlatego też AMD wpadło na pomysł, żeby zrobić coś nowego. Mam nadzieję, że im się to uda.

@Fristron
Powiem tak, obcowanie z Wieśkiem jest nieco inne niż np. z ME czy DA, z tym że dla mnie wcale nie gorsze, a czasem nawet lepsze. Najbardziej wczułem się w swoją postać w BG i do tej pory uważam tę serię za wybitną pod każdym względem. Co do reszty to oczywiście przyczepię się do Hawka. Zrobiło na kimś w ogóle wrażenie to, że oni uciekają z tej swojej wiochy na początku gry? Albo potem, że jego matka zostaje zamordowana? Gdzieś czytałem, że w tym drugim przypadku osobie recenzującej poleciały łzy. Ja natomiast do tej pory tego nie ogarniam. Zresztą wielkiej tam rozpaczy po matce na twarzy Hawka nie widziałem. Umarła to umarła, trzeba bić lvl dalej... Nie żebym miał jakieś serce z kamienia czy coś - na Zielonej mili i Bez mojej zgody solidarnie ryczałem z przyjaciółmi w kinie. Tutaj to takie totalnie sztuczne było.

#583
The Drwal

The Drwal
  • Members
  • 2 467 messages
Właśnie w tym rzecz - łatwiej jest się identyfikować z postacią, która ma już jakieś cechy charakteru, niż ze stworzonym od podstaw bohaterem. Mój Shepard jest komandorem Shepardem, niezależnie jakie nosi imię czy wygląda. Hawke to Hawke, Szary Strażnik to Szary Strażnik et cetera, et cetera. W Wiedźminie mamy wpływ na osobowość Geralta, a przejawia się to dokonywanymi wyborami - z konsekwencjami których należy się liczyć. Przemawia to do mnie bardziej, niż "decyzje" z innych tytułów, gdzie robimy to czy tamto, żeby nabić parę punktów Dobrego lub Złego (ew. pochodnych). W W2 są momenty, gdzie naprawdę człowiek bije się z myślami i zastanawia co zrobić. Na pierwszy rzut oka sprawiedliwy wybór może okazać się katastrofalny w skutkach, zgrywanie bohatera odbić się czkawką itd. Zapominamy, że nie słowa, lecz czyny o nas świadczą, co Wiesiek dobitnie pokazuje.

Modifié par _KamiliuS_, 26 mai 2011 - 04:04 .


#584
NovemberPL

NovemberPL
  • Members
  • 405 messages
Postać narzucona czy kreowanie własnej, dobre sobie, widać ta odrobina wolności którą dało w niektórych grach na początku dla niektórych jest wręcz nieodzowna, chociaż tak naprawdę nic nie daje a czasem, wybaczcie budzi mój gromki śmiech, to że w DAO miało się możliwość zrobienia z Szarego Strażnika wielkookiej blond elfiej lasencji, maga na dodatek to ma być ten wielki wybór? Owszem wybory były w samej grze, stron konfliktu w każdej werbowanej stronie, ale bez przesady i tak mieliśmy narzucony temat, czyli od zera do bohatera, mi akurat brak personalizacji głównej postaci w ogóle nie przeszkadza, a wręcz zrobienie pewnego kanonu jest jak najbardziej na miejscu, i o ile u szarego było to jeszcze do przełknięcia o tyle w DA2 już wygląda śmiesznie lala Hawke, bo nawet trailery mnie już oswoiły z tym kim będę w grze, to samo się tyczy ME, Komandor Shepard to Komandor Shepard, chłop z jajami, komandos Przymierza i tyle, drobne modyfikacje w specjalizacji są ok, i na tym koniec, zawsze grałem defaultowym i uważam że czego byśmy nie tworzyli w kreatorze to i tak ten jest najlepszy. To samo w DA2, już i tak dobrze że zrezygnowali z różnych ras, bo co to dawało poza radochą dla niektórych przy tworzeniu ? Nic, drzewka rozwoju, klasy itd szły tak samo, lekka zmiana w pochodzeniu, ale dalej to samo się działo niezależnie czy zagraliśmy kanonicznym Couslandem, zdradzonym przez Howe'a czy dalijską elfką (od czapy zupełnie pomysł), dalej i tak masz do załatwienia Arcydemona. A stworzenie pewnego schematu, czyli przeniesienie postaci literackiej i na dodatek danie jej mimo wszystko możliwości wyboru, i to kształtującego całą grę to już jest coś, dlatego wybaczcie, ale dla mnie opowieść o dalszych losach Białego Wilka jest swoistym majstersztykiem, który właśnie tym między innymi się wybija.

#585
MaggieBSN

MaggieBSN
  • Members
  • 1 273 messages
Każda gra ma jakiś narzucony temat i w mniejszym lub większym stopniu narzuconą postać (nawet w DA2 nasza postać nazywa się Hawke iczeka ją droga przez którą będzie musiała przejść i przeżyć, żeby potem osiągnąc określony cel, a fakt jak się nazywa, czy jak wygląda nie ma na tę drogę żadnego wpływu). W przypadku kreowania własnej postaci jedyna różnica jest taka że taki przykładowo szary strażnik może odzwierciedlać nas samych. Możemy zdecydować jak będzie ona wyglądać, jakiej jest rasy czy płci (może być podobny do nas albo wyglądać tak jak my byśmy tego chcieli), możemy decydować czy będziemy odpowiadać w sposób dowcipny, hamski czy przymilny, co w różnych grach ma różny wpływ na to w jaki sposób jest odbierana przez otoczenie (chociaż i w tym przypadku więcej jak na razie było chawlenia się niż faktycznych różnic w zachowaniu NPCów). W przypadku Geralta nie ma po prostu tej możliwości. Gracz wczuwa się w postać gotową z już gotowym charakterem, który odpowiada temu co zostało stworzone na kartach książki. I w przypadku tej gry jest to słuszne moim zdaniem. Niemniej niektórzy jak widać wolą kreować swoją postać od podstaw bo w gotową postać trudniej im się wczuć. Ja osobiście, nie ukrywam, że też lubię posiedzieć sobie trochę nad kreatorem postaci ale wczuwanie się w już gotową postać (RolePlay polegający na odgrywaniu z góry napisanej roli) rzadko kiedy sprawia mi jakiś problem. No ale to już jest kwestia indywidualna dotycząca każdego gracza. Tak naprawdę pełnej wolności, jeśli chodzi o RolePlay nie zgawarantuje nam żaden cRPG. Chcecie pełnej wolności, pograjcie w papierówki. Tam nawet MG nie może wam niczego narzucić na siłę.

#586
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
W grze takiej jak Wiedźmin narzucona postać jest tak oczywista, że ciężko z tym polemizować, bo i po co? To tak jakby grając w LotR chcieć stworzyć drużynę kosmitów w idei wolności doboru postaci itd.Bez sensu.
W DA:O nie wyobrażam sobie grać narzuconą postacią-nie ma do tego przesłanek tak na marginesie. Bardzo lubię zabawę kreatorem postaci, wybór rasy jest drugorzędny, ale wygląd w role player jest dla mnie kluczowy, jeśli mam się tam poczuć "sobą".Może to dla kogoś wydawać się dziwaczne, ale dla mnie to oczywistość:)

#587
Fristron

Fristron
  • Members
  • 60 messages

Co do reszty to oczywiście przyczepię się do Hawka. Zrobiło na kimś w ogóle wrażenie to, że oni uciekają z tej swojej wiochy na początku gry?


Jak to miało zrobić emocjonalne wrażenie, skoro to samo zawiązanie akcji, które na dodatek było już w demku i na wszystkich trailerach?


Albo potem, że jego matka zostaje zamordowana?


To akurat nie, bo jakiś ^@#$!#@ na dwa dni przed polską premierą na BioWare Social Network, w dziale "no spoilers allowed" w tytule tematu wywalił wielki spoiler na który się nadziałem.
Nigdy więcej tu nie zaglądam w okolicach premiery gry BW, dopóki jej nie skończę.

Ale było kilka momentów które poruszyły mnie w sposób nieporównywalny do czegokolwiek w W2:
- kiedy zabrano Bethany do Kręgu
- kiedy Izabela uciekła, a potem wróciła i zdecydowałem się walczyć o nią z Arishokiem
- kiedy Bethany leżała skrępowana przez apostatów-terrorystów i nie wiadomo było, czy przeżyje, czy nie (może i nie ma takiej opcji, żeby zginęła, ale o tym nie wiedziałem -- a wiedziałem już skądinąd, że wątek rodzeństwa miał wcześniej mnóstwo permutacji, więc spodziewałem się wszystkiego)
- kiedy Anders, miłość Hawke'a, oddał się pod jego sąd. I kiedy po oszczędzeniu go Sebastian i Fenris z furią odwrócili się od czempiona.

Hell, nawet za drugim przejściem gra mnie mocno ruszyła - w sytuacji, kiedy mój "niewierzący innym magom mag" po incydencie z Andersem w drugim akcie kazał mu w ostrej kłótni pakować manatki i wyp...ć z Kirkwall (i ten to zrobił, choć pewnie wróci na finisz).


Przemawia to do mnie bardziej, niż "decyzje" z innych tytułów, gdzie robimy to czy tamto, żeby nabić parę punktów Dobrego lub Złego (ew. pochodnych).


Widzisz, kwestia podejścia. Ja nigdy nie gram tak, żeby nabić parę punktów tego czy tamtego. Zawsze gram za pierwszym razem zgodnie ze swoim sumieniem, a za kolejnymi - zgodnie z charakterem wymyślonego bohatera.
A systemy diagnozujące moje wypowiedzi, szczególnie influence, traktuję przede wszystkim jako próbę (całkiem udaną) nadania znaczenia nawet najprostszym wyborom. Nie jako coś do kompletowania w jedną czy drugą mańkę. Polecam, imho tak jest dużo ciekawiej.


W W2 są momenty, gdzie naprawdę człowiek bije się z myślami i zastanawia co zrobić.


Pewnie, że są. Pod koniec pierwszego aktu kazałem Geraltowi pomedytować, coby rolplejowo było, a sam poszedłem zrobić sobie herbatkę i przeanalizować, czy Roche czy Iorweth.
Ale bardziej się biłem z myślami w DA2 i ME2 (szczególnie tym ostatnim - dwa wybory ciągle budzą moje wątpliwości).



mi akurat brak personalizacji głównej postaci w ogóle nie przeszkadza


A mi tak.
I skończmy na tym tę dyskusję. Dla mnie (i widać nie tylko dla mnie, bo parę osób też zgłasza pretensje) predefiniowany charakterem bohater jest wadą, bo zabiera jedną z moich ulubionych rzeczy z RPG.

Nawet jeśli 3/4 tego charakteru postaci Hawke'a/Sheparda/Soul Eatera/Child of Bhaal siedzi w mojej łepetynie, a w samej grze jest obecne tylko w formie "dla tego będę miły a dla tamtego nie", to... co z tego? Pobudzanie wyobraźni to właśnie ogromny plus.


W grze takiej jak Wiedźmin narzucona postać jest tak oczywista, że ciężko z tym polemizować, bo i po co?


Ciekawe, biorąc pod uwagę, że REDzi na początku planowali osadzić w Wiedźminie zupełnie nową postać (młodego wiedźmina) jako głównego bohatera. Jako że nie byłby to Geralt, już by było dużo mniej narzucone, a mogliby jeszcze równie dobrze dorzucić kreator wyglądu, a przy odrobinie wysiłku nawet umożliwić granie oboma płciami.
Zdecydowali się jednak na Geralta. Dla niektórych może to jest fajne. Dla mnie to był błąd.

Modifié par Fristron, 27 mai 2011 - 10:53 .


#588
MaggieBSN

MaggieBSN
  • Members
  • 1 273 messages

Grey1 wrote...
W DA:O nie wyobrażam sobie grać narzuconą postacią-nie ma do tego przesłanek tak na marginesie. Bardzo lubię zabawę kreatorem postaci, wybór rasy jest drugorzędny, ale wygląd w role player jest dla mnie kluczowy, jeśli mam się tam poczuć "sobą".Może to dla kogoś wydawać się dziwaczne, ale dla mnie to oczywistość:)

Ale w DA:O równierz masz w pewnym sensie narzuconą postać. Co prawda nie w takim stopniu jak w W2, a wręcz w porównaniu do W2 w stopniu znikomym, ale jednak nie masz pełnej wolności przy kreacje bohatera (poza jego wyglądem). Dlaczego na przykład kiedy chce aby moja postać była czlowiekiem to muszę być szlachcicem a nie mogę być zwykłym szarym ludzikiem? Bo tak to sobie wymyślili programiści. Dlaczego kiedy chcę grać magiem to musze być magiem wywodzącym się z kręgu maginów a nie mogę być apostatą chowającym się po lasach? Bo tak to sobie ustalili programiści. Dlaczego mój mag nie mógł być uczniem dalijskiego Keepera? Bo tego programiści sobie nie wymyślili. itd. itp. Tak samo jest z samą fabułą gry. Zostajemy szarym strażnikiem, taka jest nasza rola, musimy zebrać armię i pokonać plagę. Więc gramy szarego strażnika. Od nas zalerzy tylko to jak go zagramy, gdzię wiesław ma już swój portret psychologiczny. Przy grach w których mamy kreator postaci nasza postać też jest nam w jakis sposób narzucona. pełną swobodę mamy tylko przy kreowaniu jej wizerunku i tworzenia charakteru, tego w jaki sposób nasza postać odbierana przez społeczeństwo. Czy będzie klękać przed królem czy walić do niego prosto z mostu jakby ją tytuły nie obchodziły. W Wiedźminie zabrano nam właśnie tę możliwość kreowania charakteru postaci. Wszyscy go już znają, wszyscy wiedzą kim jest Geralt z Rivii i dlatego kiedy Redsi postanowili że to jednak on będzie Main character tej historii to siłą rzeczy zrezygnowali z kreatora postaci jako takiego. W DA2 i ME zabrano nam nawet te schematy któe mieliśmy w Orgin i po prostu pokazano kim jesteśmy i jaką rolę przyszło nam odegrać. Nadano nam nawet ****wska. Ja nie narzekam tylko stwierdzam prosty fakt że tak naprawde w każdej grze cRPG w jakimś minimalnym chociażby stopniu mamy narzuconą rolę do odegrania. Ale to w końcu są programy komputerowe które mają swoje ograniczenia. Jedne dają nam więcej swobody inne mniej. Mnie też w Wiedźminie i Wiedźminie 2 brakowało kreatora postaci. Wielokrotnie już pisałem że też lubię się tym bawić i potrafię sporo czasu przesiedzieć poprawiając detale wyglądu mojej postaci (ba niejedno krotnie wymyślałem nawet jakąś tam ghistorię swojej postaci, najbardziej rozbudowana trafiła się chyba własnie Pani komandor Shepard). Pod tym kątem nawet ja cenie sobie wyżej DAO czy DA2(chociaż w przypadku DA2 to to jest jedyna rzecz którą cenie w niej wyżej). Niemniej dostaliśmy to co dostaliśmy. Geralt z Rivii został integralną częścią świata Wiedźmina i jeżeli ją właśnie mam odegrać to potrafię to zrobić (ale to już jest kwestia indywidualna każdego gracza, mam wrażenie że ostatnio za często to powtarzam :P). A ponieważ jest to postać z dawien dawna określona to Redsi zrezygnowali z możliwości zaminy jego charakteru. Także ten problem dotyczy tylko i wyłącznie tego że program komputerowy nigdy nie dorówna ludzkiej wyobraźni. Dlatego właśnie ja preferuje fabularne gry w wersji papierowej, chociaż i prz cRPG potrafię sporo czasu spędzić.

Modifié par seto-kun, 27 mai 2011 - 11:36 .


#589
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
Z magami w DA2 to jest porażka i tyle. Templariuszom trochę zajęło domyślenie się, że w czasie spotkań w których Bethany uczestniczyła, kij na jej plecach to nie miotła tylko kostur maga... Także zwrot akcji jak u mistrzów suspensu...

#590
Radoss

Radoss
  • Members
  • 571 messages
[quote]Fristron wrote...

A coś Ty się tak uparł na to DA2 ??
Co się tak czepiasz tego W2 ???

Płacą Ci za to ???

Może Ci się podobać bardziej DA2 czy cokolwiek innego lecz nie musisz wszystkim udawadniać że znasz jedyną prawdę objawioną

Wyluzuj trochę ;)

#591
Fristron

Fristron
  • Members
  • 60 messages

BlindObserver wrote...

Z magami w DA2 to jest porażka i tyle. Templariuszom trochę zajęło domyślenie się, że w czasie spotkań w których Bethany uczestniczyła, kij na jej plecach to nie miotła tylko kostur maga... Także zwrot akcji jak u mistrzów suspensu...


Nie pierwszy i nie ostatni raz, kiedy mechanika stoi na drodze storytellingowi. Jak w BG1, gdzie można zrobić starucha, a wszyscy i tak zwracają się do Ciebie na początku jak do młodzika, co mleko ma pod nosem.
Nad tym, że świat na magów z drużyny reaguje bardzo okazjonalnie trzeba przejść do porządku żeby historia trzymała się kupy, fakt. Błąd na poziomie konceptu, bo w zasadzie BW musiałoby wyrzucić możliwość grania tą klasą i wszystkich magów z drużyny, żeby to się trzymało kupy... albo zrobić drugą kampanię dla magów.


@Radoss: Nikt mi nie płaci (to jakaś obsesja fanów W2, że jak ktoś ma inne zdanie, to na pewno opłacony?). Temat DA2 vs W2 w kółko powraca, to opisuję swoje zdanie. Bez spinania się zresztą ani bez wmawiania nikomu niczego. Wiem, wiem, pewnie przyjemniej było jak można było sobie swobodnie pojeździć po grze bez nikogo, komu się chciało jej bronić (a bronię jej, bo ją lubię) i poudawać, że W2 jest grą idealną, ale, niech to licho, przywiało mnie tu.

Modifié par Fristron, 27 mai 2011 - 12:09 .


#592
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
Chciałbym zobaczyć jak zrobić starucha w BG1 :) Tyle razy grałem i opcji postarzenia tam nie widziałem. W dwójce też tego nie było, ale może było inne BG.

#593
Fristron

Fristron
  • Members
  • 60 messages
Portrety... No i siwe włosy też można było spokojnie dać.

#594
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
yhm, jeśli tak na to spojrzeć to można tam jako portret dać psią kupę i co w takim razie? Będziesz grał psią kupą? Co do włosów to sam mam od urodzenia platynowy blond, więc są siwe :)

#595
Radoss

Radoss
  • Members
  • 571 messages

Fristron wrote...

BlindObserver wrote...

Z magami w DA2 to jest porażka i tyle. Templariuszom trochę zajęło domyślenie się, że w czasie spotkań w których Bethany uczestniczyła, kij na jej plecach to nie miotła tylko kostur maga... Także zwrot akcji jak u mistrzów suspensu...


Nie pierwszy i nie ostatni raz, kiedy mechanika stoi na drodze storytellingowi. Jak w BG1, gdzie można zrobić starucha, a wszyscy i tak zwracają się do Ciebie na początku jak do młodzika, co mleko ma pod nosem.


@Radoss: Nikt mi nie płaci (to jakaś obsesja fanów W2, że jak ktoś ma inne zdanie, to na pewno opłacony?). Temat DA2 vs W2 w kółko powraca, to opisuję swoje zdanie. Bez spinania się zresztą ani bez wmawiania nikomu niczego. Wiem, wiem, pewnie przyjemniej było jak można było sobie swobodnie pojeździć po grze bez nikogo, komu się chciało jej bronić (a bronię jej, bo ją lubię), ale, niech to licho, przywiało mnie tu.


Jestem fanem BW
I jak wiele razy pisałem ich gry kupowałem w cimno
Ale DA2 wypadło na prawdę słabo :-( to przykre i fakt tego że po pierwszym przejściu gry nie chce mi się do niej wracać jest bardzo wymowny
To skoleji ułatwia całą sprawę W2 i już

#596
MaggieBSN

MaggieBSN
  • Members
  • 1 273 messages
Każdy broni gry którą lubi. Każdy ma do tego prawo, tak samo jak prawo do wyrażania swojej opini. Dlaczego W2 jest porównywane akurat do DA2 już wcześniej pisałem. To są ostatnio wypuszczone tytuły dookoła których było sporo szumu jeszcze zanim się ukazały. Niemniej obie pozycje mają swoich fanów. I dobrze. Wszelkie spięcia na tym tle są jak najbardziej niepotrzebne. I DA2 i W2 mają swoje plusy i minusy. To że jedni dostrzegają przewagę plusów w jedenj z gier nad drugą równierz jest naturalne. W końcu ilu graczy tyle opini. Nie widzę tutaj powodu do awantur. I raczej wątpię żeby ktoś próbował kogoś na siłę przekonać do swojego ulubieńca, a nawet jesli będzie próbował to wątpię żeby mu się udało (forumowiczus sapiens to bardzo uparty podgatunek człowieka, który lubi bronić swoich racji do upadłego :P). Jak już mówiłem W2 jest lepiej wykonany technicznie (pod kątem czysto technicznym piszę), przynajmniej moim zdaniem. Ale jeśli chodzi o rozgrywkę i czerpaną z niej przyjemność, fakt które lokacje komu się bardziej podobają itp., to to już jest kwestia gustu i wszelkie spięcia na ten temat nie mają sensu, wszak o gustach się nie dyskutuje.

#597
Fristron

Fristron
  • Members
  • 60 messages
@Radoss: Fajnie - co człowiek to inna historia. Ja fanem BioWare nigdy nie byłem, aż do Mass Effectów. Z ich starych gier autentycznie podobał mi się tylko BG2 (szczególnie drugi rozdział - notabene DA2 mocno mi się z nim kojarzyło). Schematyczne fabuły oparte na tandetnych motywach, kiepskie dialogi (BG to taki rollercoaster był, czuć, że do gry doglądało Black Isle - czasami były świetne rozmowy, a czasami to jak przedszkolanka z podopiecznymi... okres NWN-Jade Empire zmilczę), ograniczony świat etc. DAO był OK (jakość writingu im od Mass Effecta systematycznie rośnie), podobnie jak KotOR i pierwszy BG, ale bez szału. Za to DA2 mnie ujęło scenariuszem, charyzmatycznymi postaciami, złożoną, niejednoznaczną problematyką i klimatem. Gdyby nie te przeklęte lokacje, trash mob, parę głupotek i pomniejszych wad, to byłby mój ulubiony drużynowo-taktyczny RPG.

@BlindObserver: No... portret jest do tego, żeby scharakteryzować wygląd postaci. Jak ktoś sobiei importuje psią kupę, to jego sprawa. :P Ale w samej grze są ludzie, którzy na oko już parę krzyżyków na karku mają (nie pamiętam, czy starcy byli tylko w IWD co prawda, a nie mam BG1 żeby sobie sprawdzić - ale takim pod 40 w BG1 to sam grałem i czułem się dziwnie).
Zresztą w DA2 też to śmiesznie można zrobić, jak machniesz sobie starego Hawke'a, to wygląda jak starszy brat swojej matki. ; ) Choć w DAO było jeszcze gorzej, rodzina Strażnika potrafiła w ogóle nie wyglądać jak rodzina...

Modifié par Fristron, 27 mai 2011 - 12:43 .


#598
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages

Fristron wrote...
Gdyby nie te przeklęte lokacje, trash mob, parę głupotek i pomniejszych wad, to byłby mój ulubiony drużynowo-taktyczny RPG.


taktyczny :D

#599
Fristron

Fristron
  • Members
  • 60 messages
Ech, no, trash mob. Za dużo takich przeciwników, które w ogóle nie są wyzwaniem, a walka z nimi to sztuczne wydłużanie rozgrywki. Zresztą DAO i BG1 ten sam zarzut dotyczy (i Wiedźminów też, chociaż one taktyczne nie są : P ), jakąkolwiek taktykę tam okazjonalnie trzeba stosować, w przeciwieństwie do BG2 czy Icewind Dale'i.

U swoich podstaw mechaniki DA2 jest świetne - mocno poprawiony względem jedynki balans, brak bezużytecznych skilli (przynajmniej ja sobie takich nie przypominam).

Modifié par Fristron, 27 mai 2011 - 12:59 .


#600
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
Nigdy nie zauważyłem, żeby w pierwszym BG było zbyt dużo mobów. DAO to oczywiście Głębokie Ścieżki, które nadrabiają "braki" we wcześniejszych etapach rozgrywki. BG od BG2 nie różni się w kwestii taktyki, w obu nie da się wlecieć na "pałę" i wyczyścić pomieszczenia i to nawet na najniższym poziomie trudności. W DA2 nie przypominam sobie bym rzucił jakikolwiek czar chroniący moją drużynę (o ile w ogóle taki jest, mówię bez bicia, że nie wiem). Nie wyobrażam sobie, że można przejść w ten sposób oba BG lub IWD (ten ostatni to więcej akcji niż fabuły). Także nadal pytam, jaka taktyka?
Czy te bezużyteczne skille to perswazja, kradzież kieszonkowa, zielarstwo lub robienie pułapek? Perswazję rozumiem, bo "ewolucja" dialogów nie pozwala na użycie tak "bezużytecznego" skilla, ale cała reszta to kastracja.