RPG 2011 - typowanie
#576
Posté 25 mai 2011 - 07:14
#577
Posté 25 mai 2011 - 08:33
Bardzo ciekawi mnie W2 i zapewne wynika to z faktu zaczytywania się w twórczości Sapkowskiego, ale nie zagram z dwóch powodów. Nawet jeśli z zapartym tchem śledziłam losy Geralta w książkach to nie potrafiłabym takim bohaterem grać, zupełnie mi to nie odpowiada.I to nie tylko dlatego, że w grach rpg nie potrafię grać mężczyzną, ale też nie odpowiada mi z góry narzucony charakter tej postaci. Oczywiście rozumiem dlaczego tak jest, ale niestety nie zachęca mnie to.Drugi powód- nie gram na PC, więc tak czy siak ,nawet gdyby nie istniał powód nr1- nie mogłabym zagrać.
#578
Posté 26 mai 2011 - 11:04
#579
Posté 26 mai 2011 - 11:28
#580
Posté 26 mai 2011 - 03:18
#581
Posté 26 mai 2011 - 03:34
każdej grze cRPG (i pozostałych) mamy narzuconego bohatera/bohaterkę/bohaterów
Ale w prawie żadnej nie ma ona narzuconego charakteru, w wielu nie ma narzuconego wyglądu, płci czy rasy. O ile te dalsze rzeczy nie są imho konieczne (chociaż, oczywiście, jeśli można je samemu określić, to jest to definitywnie plus), o tyle ustalenie od początku, jaki będzie charakter postaci równa się jak dla mnie jednemu - to przestaje być mój bohater. Nie ja go kreuję, tylko deweloper, a ja czasami wpłynę na jego poczynania.
Lubię gry nie-RPG, z charyzmatycznymi głównymi bohaterami, ale rzadko kiedy budzą one takie emocje jak RPG, w których identyfikujemy się z naszą postacią na głębszym poziomie, bo protagonista jest niejako naszym dziełem. W2 stoi tak w rozkroku między jednym a drugim, i ja przynajmniej tak mocnej identyfikacji z Geraltem jak z Hawke'iem, Shepardem, Thortonem, Dzieckiem Bhaala et cetera et cetera nie przeżyłem. Bardziej jak JC Denton z pierwszego Deus Ex czy Nico Bellic z GTA IV. Czasem jakiś wpływ mam na to, co zrobi i powie, oddziałuje to potem na historię, co się oczywiście chwali - ale to nie jest moja postać.
Modifié par Fristron, 26 mai 2011 - 03:34 .
#582
Posté 26 mai 2011 - 03:59
Konsolowego Wieśka (1 lub 2) zobaczysz na targach E3
@Fristron
Powiem tak, obcowanie z Wieśkiem jest nieco inne niż np. z ME czy DA, z tym że dla mnie wcale nie gorsze, a czasem nawet lepsze. Najbardziej wczułem się w swoją postać w BG i do tej pory uważam tę serię za wybitną pod każdym względem. Co do reszty to oczywiście przyczepię się do Hawka. Zrobiło na kimś w ogóle wrażenie to, że oni uciekają z tej swojej wiochy na początku gry? Albo potem, że jego matka zostaje zamordowana? Gdzieś czytałem, że w tym drugim przypadku osobie recenzującej poleciały łzy. Ja natomiast do tej pory tego nie ogarniam. Zresztą wielkiej tam rozpaczy po matce na twarzy Hawka nie widziałem. Umarła to umarła, trzeba bić lvl dalej... Nie żebym miał jakieś serce z kamienia czy coś - na Zielonej mili i Bez mojej zgody solidarnie ryczałem z przyjaciółmi w kinie. Tutaj to takie totalnie sztuczne było.
#583
Posté 26 mai 2011 - 04:01
Modifié par _KamiliuS_, 26 mai 2011 - 04:04 .
#584
Posté 26 mai 2011 - 04:43
#585
Posté 27 mai 2011 - 10:03
#586
Guest_Grey1_*
Posté 27 mai 2011 - 10:42
Guest_Grey1_*
W DA:O nie wyobrażam sobie grać narzuconą postacią-nie ma do tego przesłanek tak na marginesie. Bardzo lubię zabawę kreatorem postaci, wybór rasy jest drugorzędny, ale wygląd w role player jest dla mnie kluczowy, jeśli mam się tam poczuć "sobą".Może to dla kogoś wydawać się dziwaczne, ale dla mnie to oczywistość
#587
Posté 27 mai 2011 - 10:45
Co do reszty to oczywiście przyczepię się do Hawka. Zrobiło na kimś w ogóle wrażenie to, że oni uciekają z tej swojej wiochy na początku gry?
Jak to miało zrobić emocjonalne wrażenie, skoro to samo zawiązanie akcji, które na dodatek było już w demku i na wszystkich trailerach?
Albo potem, że jego matka zostaje zamordowana?
To akurat nie, bo jakiś ^@#$!#@ na dwa dni przed polską premierą na BioWare Social Network, w dziale "no spoilers allowed" w tytule tematu wywalił wielki spoiler na który się nadziałem.
Nigdy więcej tu nie zaglądam w okolicach premiery gry BW, dopóki jej nie skończę.
Ale było kilka momentów które poruszyły mnie w sposób nieporównywalny do czegokolwiek w W2:
- kiedy zabrano Bethany do Kręgu
- kiedy Izabela uciekła, a potem wróciła i zdecydowałem się walczyć o nią z Arishokiem
- kiedy Bethany leżała skrępowana przez apostatów-terrorystów i nie wiadomo było, czy przeżyje, czy nie (może i nie ma takiej opcji, żeby zginęła, ale o tym nie wiedziałem -- a wiedziałem już skądinąd, że wątek rodzeństwa miał wcześniej mnóstwo permutacji, więc spodziewałem się wszystkiego)
- kiedy Anders, miłość Hawke'a, oddał się pod jego sąd. I kiedy po oszczędzeniu go Sebastian i Fenris z furią odwrócili się od czempiona.
Hell, nawet za drugim przejściem gra mnie mocno ruszyła - w sytuacji, kiedy mój "niewierzący innym magom mag" po incydencie z Andersem w drugim akcie kazał mu w ostrej kłótni pakować manatki i wyp...ć z Kirkwall (i ten to zrobił, choć pewnie wróci na finisz).
Przemawia to do mnie bardziej, niż "decyzje" z innych tytułów, gdzie robimy to czy tamto, żeby nabić parę punktów Dobrego lub Złego (ew. pochodnych).
Widzisz, kwestia podejścia. Ja nigdy nie gram tak, żeby nabić parę punktów tego czy tamtego. Zawsze gram za pierwszym razem zgodnie ze swoim sumieniem, a za kolejnymi - zgodnie z charakterem wymyślonego bohatera.
A systemy diagnozujące moje wypowiedzi, szczególnie influence, traktuję przede wszystkim jako próbę (całkiem udaną) nadania znaczenia nawet najprostszym wyborom. Nie jako coś do kompletowania w jedną czy drugą mańkę. Polecam, imho tak jest dużo ciekawiej.
W W2 są momenty, gdzie naprawdę człowiek bije się z myślami i zastanawia co zrobić.
Pewnie, że są. Pod koniec pierwszego aktu kazałem Geraltowi pomedytować, coby rolplejowo było, a sam poszedłem zrobić sobie herbatkę i przeanalizować, czy Roche czy Iorweth.
Ale bardziej się biłem z myślami w DA2 i ME2 (szczególnie tym ostatnim - dwa wybory ciągle budzą moje wątpliwości).
mi akurat brak personalizacji głównej postaci w ogóle nie przeszkadza
A mi tak.
I skończmy na tym tę dyskusję. Dla mnie (i widać nie tylko dla mnie, bo parę osób też zgłasza pretensje) predefiniowany charakterem bohater jest wadą, bo zabiera jedną z moich ulubionych rzeczy z RPG.
Nawet jeśli 3/4 tego charakteru postaci Hawke'a/Sheparda/Soul Eatera/Child of Bhaal siedzi w mojej łepetynie, a w samej grze jest obecne tylko w formie "dla tego będę miły a dla tamtego nie", to... co z tego? Pobudzanie wyobraźni to właśnie ogromny plus.
W grze takiej jak Wiedźmin narzucona postać jest tak oczywista, że ciężko z tym polemizować, bo i po co?
Ciekawe, biorąc pod uwagę, że REDzi na początku planowali osadzić w Wiedźminie zupełnie nową postać (młodego wiedźmina) jako głównego bohatera. Jako że nie byłby to Geralt, już by było dużo mniej narzucone, a mogliby jeszcze równie dobrze dorzucić kreator wyglądu, a przy odrobinie wysiłku nawet umożliwić granie oboma płciami.
Zdecydowali się jednak na Geralta. Dla niektórych może to jest fajne. Dla mnie to był błąd.
Modifié par Fristron, 27 mai 2011 - 10:53 .
#588
Posté 27 mai 2011 - 11:28
Ale w DA:O równierz masz w pewnym sensie narzuconą postać. Co prawda nie w takim stopniu jak w W2, a wręcz w porównaniu do W2 w stopniu znikomym, ale jednak nie masz pełnej wolności przy kreacje bohatera (poza jego wyglądem). Dlaczego na przykład kiedy chce aby moja postać była czlowiekiem to muszę być szlachcicem a nie mogę być zwykłym szarym ludzikiem? Bo tak to sobie wymyślili programiści. Dlaczego kiedy chcę grać magiem to musze być magiem wywodzącym się z kręgu maginów a nie mogę być apostatą chowającym się po lasach? Bo tak to sobie ustalili programiści. Dlaczego mój mag nie mógł być uczniem dalijskiego Keepera? Bo tego programiści sobie nie wymyślili. itd. itp. Tak samo jest z samą fabułą gry. Zostajemy szarym strażnikiem, taka jest nasza rola, musimy zebrać armię i pokonać plagę. Więc gramy szarego strażnika. Od nas zalerzy tylko to jak go zagramy, gdzię wiesław ma już swój portret psychologiczny. Przy grach w których mamy kreator postaci nasza postać też jest nam w jakis sposób narzucona. pełną swobodę mamy tylko przy kreowaniu jej wizerunku i tworzenia charakteru, tego w jaki sposób nasza postać odbierana przez społeczeństwo. Czy będzie klękać przed królem czy walić do niego prosto z mostu jakby ją tytuły nie obchodziły. W Wiedźminie zabrano nam właśnie tę możliwość kreowania charakteru postaci. Wszyscy go już znają, wszyscy wiedzą kim jest Geralt z Rivii i dlatego kiedy Redsi postanowili że to jednak on będzie Main character tej historii to siłą rzeczy zrezygnowali z kreatora postaci jako takiego. W DA2 i ME zabrano nam nawet te schematy któe mieliśmy w Orgin i po prostu pokazano kim jesteśmy i jaką rolę przyszło nam odegrać. Nadano nam nawet ****wska. Ja nie narzekam tylko stwierdzam prosty fakt że tak naprawde w każdej grze cRPG w jakimś minimalnym chociażby stopniu mamy narzuconą rolę do odegrania. Ale to w końcu są programy komputerowe które mają swoje ograniczenia. Jedne dają nam więcej swobody inne mniej. Mnie też w Wiedźminie i Wiedźminie 2 brakowało kreatora postaci. Wielokrotnie już pisałem że też lubię się tym bawić i potrafię sporo czasu przesiedzieć poprawiając detale wyglądu mojej postaci (ba niejedno krotnie wymyślałem nawet jakąś tam ghistorię swojej postaci, najbardziej rozbudowana trafiła się chyba własnie Pani komandor Shepard). Pod tym kątem nawet ja cenie sobie wyżej DAO czy DA2(chociaż w przypadku DA2 to to jest jedyna rzecz którą cenie w niej wyżej). Niemniej dostaliśmy to co dostaliśmy. Geralt z Rivii został integralną częścią świata Wiedźmina i jeżeli ją właśnie mam odegrać to potrafię to zrobić (ale to już jest kwestia indywidualna każdego gracza, mam wrażenie że ostatnio za często to powtarzamGrey1 wrote...
W DA:O nie wyobrażam sobie grać narzuconą postacią-nie ma do tego przesłanek tak na marginesie. Bardzo lubię zabawę kreatorem postaci, wybór rasy jest drugorzędny, ale wygląd w role player jest dla mnie kluczowy, jeśli mam się tam poczuć "sobą".Może to dla kogoś wydawać się dziwaczne, ale dla mnie to oczywistość
Modifié par seto-kun, 27 mai 2011 - 11:36 .
#589
Posté 27 mai 2011 - 11:35
#590
Posté 27 mai 2011 - 11:56
A coś Ty się tak uparł na to DA2 ??
Co się tak czepiasz tego W2 ???
Płacą Ci za to ???
Może Ci się podobać bardziej DA2 czy cokolwiek innego lecz nie musisz wszystkim udawadniać że znasz jedyną prawdę objawioną
Wyluzuj trochę
#591
Posté 27 mai 2011 - 12:02
BlindObserver wrote...
Z magami w DA2 to jest porażka i tyle. Templariuszom trochę zajęło domyślenie się, że w czasie spotkań w których Bethany uczestniczyła, kij na jej plecach to nie miotła tylko kostur maga... Także zwrot akcji jak u mistrzów suspensu...
Nie pierwszy i nie ostatni raz, kiedy mechanika stoi na drodze storytellingowi. Jak w BG1, gdzie można zrobić starucha, a wszyscy i tak zwracają się do Ciebie na początku jak do młodzika, co mleko ma pod nosem.
Nad tym, że świat na magów z drużyny reaguje bardzo okazjonalnie trzeba przejść do porządku żeby historia trzymała się kupy, fakt. Błąd na poziomie konceptu, bo w zasadzie BW musiałoby wyrzucić możliwość grania tą klasą i wszystkich magów z drużyny, żeby to się trzymało kupy... albo zrobić drugą kampanię dla magów.
@Radoss: Nikt mi nie płaci (to jakaś obsesja fanów W2, że jak ktoś ma inne zdanie, to na pewno opłacony?). Temat DA2 vs W2 w kółko powraca, to opisuję swoje zdanie. Bez spinania się zresztą ani bez wmawiania nikomu niczego. Wiem, wiem, pewnie przyjemniej było jak można było sobie swobodnie pojeździć po grze bez nikogo, komu się chciało jej bronić (a bronię jej, bo ją lubię) i poudawać, że W2 jest grą idealną, ale, niech to licho, przywiało mnie tu.
Modifié par Fristron, 27 mai 2011 - 12:09 .
#592
Posté 27 mai 2011 - 12:11
#593
Posté 27 mai 2011 - 12:13
#594
Posté 27 mai 2011 - 12:23
#595
Posté 27 mai 2011 - 12:24
Fristron wrote...
BlindObserver wrote...
Z magami w DA2 to jest porażka i tyle. Templariuszom trochę zajęło domyślenie się, że w czasie spotkań w których Bethany uczestniczyła, kij na jej plecach to nie miotła tylko kostur maga... Także zwrot akcji jak u mistrzów suspensu...
Nie pierwszy i nie ostatni raz, kiedy mechanika stoi na drodze storytellingowi. Jak w BG1, gdzie można zrobić starucha, a wszyscy i tak zwracają się do Ciebie na początku jak do młodzika, co mleko ma pod nosem.
@Radoss: Nikt mi nie płaci (to jakaś obsesja fanów W2, że jak ktoś ma inne zdanie, to na pewno opłacony?). Temat DA2 vs W2 w kółko powraca, to opisuję swoje zdanie. Bez spinania się zresztą ani bez wmawiania nikomu niczego. Wiem, wiem, pewnie przyjemniej było jak można było sobie swobodnie pojeździć po grze bez nikogo, komu się chciało jej bronić (a bronię jej, bo ją lubię), ale, niech to licho, przywiało mnie tu.
Jestem fanem BW
I jak wiele razy pisałem ich gry kupowałem w cimno
Ale DA2 wypadło na prawdę słabo :-( to przykre i fakt tego że po pierwszym przejściu gry nie chce mi się do niej wracać jest bardzo wymowny
To skoleji ułatwia całą sprawę W2 i już
#596
Posté 27 mai 2011 - 12:24
#597
Posté 27 mai 2011 - 12:30
@BlindObserver: No... portret jest do tego, żeby scharakteryzować wygląd postaci. Jak ktoś sobiei importuje psią kupę, to jego sprawa.
Zresztą w DA2 też to śmiesznie można zrobić, jak machniesz sobie starego Hawke'a, to wygląda jak starszy brat swojej matki. ; ) Choć w DAO było jeszcze gorzej, rodzina Strażnika potrafiła w ogóle nie wyglądać jak rodzina...
Modifié par Fristron, 27 mai 2011 - 12:43 .
#598
Posté 27 mai 2011 - 12:43
Fristron wrote...
Gdyby nie te przeklęte lokacje, trash mob, parę głupotek i pomniejszych wad, to byłby mój ulubiony drużynowo-taktyczny RPG.
taktyczny
#599
Posté 27 mai 2011 - 12:46
U swoich podstaw mechaniki DA2 jest świetne - mocno poprawiony względem jedynki balans, brak bezużytecznych skilli (przynajmniej ja sobie takich nie przypominam).
Modifié par Fristron, 27 mai 2011 - 12:59 .
#600
Posté 27 mai 2011 - 01:17
Czy te bezużyteczne skille to perswazja, kradzież kieszonkowa, zielarstwo lub robienie pułapek? Perswazję rozumiem, bo "ewolucja" dialogów nie pozwala na użycie tak "bezużytecznego" skilla, ale cała reszta to kastracja.




Ce sujet est fermé
Retour en haut




