Dobra, skończyłem DE HR i teraz tak. Mam 28/49 archivmentów, z tym że nie wiem ile nieodkrytych przeze mnie jest związanych z misjami. Wiem tylko, że nie zrobiłem Brudny biznes i Talion A.D. Na liczniku jest 19,8h, czyli tak średnio. Zakończenie są bardzo przyjemne, z tym, że ktoś tam w Eidos ma problem z myśleniem, bo przy jednej rozgrywce można obejrzeć wszystkie. Mniej więcej od około 17h grania pragnąłem, aby to już się skończyło. Nie wiem, może to tylko moje wrażenie, ale tak jakby uleciało z tej gry powietrze. Początek fajny, rozwinięcie w większości fajne przechodzące w nudne, no i zakończenie, które przyjąłem z radością. Nie czuję niedosytu w związku z tym, że tak szybko (chociaż zależy jak na to spojrzeć) ukończyłem Deusa. Klimatem mnie nie powalił, bo nie lubię cyberpunku. Zdecydowanie najgorszym według mnie elementem są walki z bossami. Bardzo mi się to nie podobało, w ogóle nie wiem dlaczego trzeba ich zabijać. AI botów jak już gdzieś wcześniej wspominałem jest trochę dziwnie zaprojektowana, czasem widzą za dużo, czasem za mało. Przykład: spaceruje dwóch oddalonych od siebie o 20 m strażników, obaj przemieszczają się po tym samym torze, ciągle w linii prostej. Nie skręcają nigdzie. Usypiam sobie pierwszego, gdy tymczasem oddalony o te 20 m drugi koleś patrząc w moją stronę w ogóle mnie nie zauważa. Skoro ja widzę go przez cały korytarz to dlaczego on nie widzi mnie? Takich dziwnych sytuacji można jeszcze powymieniać.
Fabuła pokręcona ale interesująca (przynajmniej w większej części). Akcji z Megan nie ogarniam. Zacnie wyglądają grupowe uśpienia/zabicia. Cały system Praxis jest prawie idealnie zaprojektowany. Prawie, bo w przypadku niektórych rozszerzeń w ogóle nie widzę sensu inwestowania w nie. Ale to tak już jest wszędzie: W2, DAO czy inne Baldury - wszędzie znajdzie się czar/umiejętność, która będzie przez 90% gry bezużyteczna.