Zniechęcenie? Chyba u socjopatów!!! Mechanizmy oddziaływania gry na gracza są proste - podczas rozgrywki chodzi głównie o immersję, a więc poziom wkręcenia się, wczucia się w skórę bohatera. Tym gra jest lepsza, im bardziej nas pochłania, im bardziej nie jesteśmy w stanie oderwać się od wirtualnej rzeczywistości, która na czas rozgrywki staje się dla nas ważniejsza, niż ta prawdziwa. Oczywiście wszystko zależy od gatunku gry, jednak nie zapominajmy, że w przypadku gier RPG (każdych, czy to komputerowych, czy takich LARPÓW np), chodzi głównie o rozwój fabuły, który osiągamy poprzez interakcje z innymi bohaterami opowieści (podróżując z nimi, robiąc questy, zdobywając ich sympatię i zaufanie - bądź wręcz przeciwnie). W takiej sytuacji, w celu maksymalnego zainteresowania gracza daną rzeczywistością, musi być ona odtworzona jak najwierniej. Tak więc w grę wchodzą wszystkie reakcje i emocje towarzyszące człowiekowi w życiu - wszelkie animozje, przyjaźnie, skes, kłótnie, zazdrość, głębokie rozmowy itd. To wszystko pozwala na maksymalne odwzorowanie prawdziwego świata, co prowadzi do maksymalnego zaangażowania gracza w fabułę. Jak to w życiu - jedni są sparowani, drudzy nie. Zresztą nie od dzisiaj wiadomo (co potwierdzają badania przeprowadzane przez socjologów), że człowiek który znajdzie się w zamkniętej grupie, podświadomie poszukuje w niej najatrakcyjniejszego obiektu, niezależnie od wieku. Stąd wszechobecne podkochiwanie się w najładniejszej dziewczynie w klasie, śluby kolonijne, później romanse wakacyjne, romanse w pracy itp.
Miejsce w galaktyce musi być zachowane dla każdej dewiacji

Za pitolenie przepraszam
Co do romansów - moim zdaniem najardziej poruszający i taki 'prawdziwy', był romans FemShep z Kaidanem. Tam się po prostu wyczuwało seksualne napięcie w powietrzu
Modifié par Yagatka, 22 août 2011 - 02:53 .