Aller au contenu

Photo

Romanse w ME


  • Veuillez vous connecter pour répondre
353 réponses à ce sujet

#301
Stalker_Scar

Stalker_Scar
  • Members
  • 5 messages
Eeee ale kłótnia na kilka stron tylko te 2 osoby.

Ja tam chcę tylko Kelly jako opcje do romansowania a reszta może spadać.:)
Niestety nikłe szanse że będzie można "kontynuować romans" i w zamian dostajemy piskliwą Liare (bosz ale ona mnie wkur...) która będzie ryczała przez cały romans.Pociechą jest Ash która była jedyną opcją romansową w miarę (nie licząc kelly który niestety nawet nie został uznany za romans tak był okrojony).

Modifié par Stalker_Scar, 17 août 2011 - 11:39 .


#302
Nero Narmeril

Nero Narmeril
  • Members
  • 1 474 messages

Ja tam chcę tylko Kelly jako opcje do romansowania a reszta może spadać.:)


Ekhm,..

twitter.com/#!/macwalterslives/status/103141074268192768
"One of my Shepards romanced Kelly Chambers in #ME2, will I be able to continue that romance in #ME3?"

"Is she still alive? ;)



#303
Stalker_Scar

Stalker_Scar
  • Members
  • 5 messages
Hee jeśli zrozumiałem to pisze "czy ona nadal żyje?" no u mnie żyje więc nie rozumiem za bardzo o co biega(jeśli chodzi o to że umiera na końcu to da się temu zaradzić tak jak zaradzić temu że ktoś ci ze składu umrze) .

#304
Nero Narmeril

Nero Narmeril
  • Members
  • 1 474 messages
Jeśli żyje, to kontynuujesz romans...

#305
Stalker_Scar

Stalker_Scar
  • Members
  • 5 messages
Nie powinno być czasem "if she still alive?" bo to brzmiało jakby się pytał czy ona jeszcze żyje:D.
Dzięki za odwiedź mam nadzieje że będzie tak jak mówisz.

#306
mefiu12345

mefiu12345
  • Members
  • 281 messages
No raczej nie inaczej. Ja nigdy nie romansowałem z Kelly bo jakoś mi nie bardzo przypadła do gustu. No ale co kto lubi :)

#307
Sokart

Sokart
  • Members
  • 123 messages
Romanse mają sen jeżeli jest do nich jakaś "sensowna" historia, w ME1 zdecydowanie najlepszą historyjkę miała Ash, Liara tak trochę na siłę . W ME2 z Sheparda można było zrobić kasanowe i za jednym podejściem zaliczyć 3 laski i historyjki były jakieś dziwne - chodź i tak najlepiej wypadła Mirandy .

W ME3 jak nie zrobią porządnej fabuły a historie będą płytkie to bez z znaczenia z kim się będzie romansować - o wiele lepszym rozwianiem było gdyby romans miał wpływ na fabułę i zachowanie niektórych bohaterów, wtedy można by mieć dylemat.

#308
xsas7

xsas7
  • Members
  • 1 229 messages
@Sokart
Nawiązanie romansu jest opcją, a nie niezbędną częścią fabuły i dobrze, że właśnie tak jest. Zmuszanie gracza do tego by romansował z postacią może tylko powodować zniechęcenie do gry.
Wątki romansowe są dodatkiem i takim czymś powinny zostać.

#309
Nero Narmeril

Nero Narmeril
  • Members
  • 1 474 messages

chodź i tak najlepiej wypadła Mirandy


Aj, jak usłyszałem tekst Sheparda 'kto tu mówi o miłości, chcę cię tylko zaciągnąć do łóżka' + jego rapeface, to aż musiałem pójść po odpowiednie trunki, bo na trzeźwo nie mogłem tego przełknąć. Tóż to nawet przebija 'the priiiiice' Jacoba. Aż bałem się sprawdzać Jack w takim układzie.

#310
Holloweang

Holloweang
  • Members
  • 897 messages
Uhm. A scena Mirandy i Shepa? Jacob miał ładne widoki kiedy patrzył sobie ze zbrojowni na to co się dzieje na dole...
Sex w lateksie, to jest czego chciałem!
Co za napalona załoga...

PS.


I kolejny, epicki tekst "And stop smilling dammit"

Modifié par Holloweang, 21 août 2011 - 01:13 .


#311
Nero Narmeril

Nero Narmeril
  • Members
  • 1 474 messages

Jacob miał ładne widoki kiedy patrzył sobie ze zbrojowni na to co się dzieje na dole...


Nie tylko on. Gdzie w tym momencie była Tali i tych dwóch inżynierów? :P

EDIT: Teraz się zorientowałem, że inżynierowie mają pogadankę ze Zbieraczami...

Modifié par Nero Narmeril, 21 août 2011 - 01:22 .


#312
Holloweang

Holloweang
  • Members
  • 897 messages
Kręcili sceny do Fornaxa ukryci pod rdzeniem :D

Nie mogę edytować posta na górze.
PS. Już mogę Oo...

Modifié par Holloweang, 21 août 2011 - 01:13 .


#313
SKODR

SKODR
  • Members
  • 879 messages

Romanse mają sen jeżeli jest do nich jakaś "sensowna" historia, w ME1 zdecydowanie najlepszą historyjkę miała Ash, Liara tak trochę na siłę .

No dla mnie z całej serii ME to Liara ma sensowniejszą historię romansu z Shepardem niż reszta, romans to kwestia gustu ale to właśnie u Liary i Sheparda podobał mi się najbardziej z całej serii ME, praktycznie w 99% mojej gry (czyli jakieś hmm 24 sejwy na ME1) mam z nią romans :P

Nie tylko on. Gdzie w tym momencie była Tali i tych dwóch inżynierów? :P

Miranda mówiła, że oczyściła maszynownię, ale wszyscy zebrali się w zbrojowni i oglądali Pornosa na żywo i to za friko :P EDI patrząc przez kamery się uczyła, kiedyś przybierze ciało jakiejś sexownej androidki i wypróbuje to z Jokerem :P

#314
Subject 16

Subject 16
  • Members
  • 648 messages
He he Nie powiem, gdybym służył na Normandii SR 2 to bym nie pozwolił aby taka sensacja mnie ominęła ;).Ba pewnie bym stał pod okem i oglądał "kino" tylko że z urządzeniem do maskowania, nie chciałbym być przyłapany jawnie na podglądaniu jakby by to robiła reszta załogi.

Modifié par Subject 16, 21 août 2011 - 03:15 .


#315
Szopen78

Szopen78
  • Members
  • 15 messages
No ten tekst o Jokerze i EDI mnie z krzesła zwalił :D. Ale wracając do tematu z Romansów to obstawiam przy tym że wróci 3/4 albo wszystkie LI z 2 no i wiadomo z 1 o ile nasze LI przeżyło :)

#316
Sokart

Sokart
  • Members
  • 123 messages

xsas7 wrote...

@Sokart
Nawiązanie romansu jest opcją, a nie niezbędną częścią fabuły i dobrze, że właśnie tak jest. Zmuszanie gracza do tego by romansował z postacią może tylko powodować zniechęcenie do gry.
Wątki romansowe są dodatkiem i takim czymś powinny zostać.


Nikt do niczego gracza nie zmusza - tak jak nikt nie zmusza to zaliczania misji lojalnościowych które jednak miały jakiś wpływ na fabułę. Nie chcesz romansować ok - chcesz to niech to będzie zrobione przyzwoicie.

#317
Yagatka

Yagatka
  • Members
  • 59 messages
Zniechęcenie? Chyba u socjopatów!!! Mechanizmy oddziaływania gry na gracza są proste - podczas rozgrywki chodzi głównie o immersję, a więc poziom wkręcenia się, wczucia się w skórę bohatera. Tym gra jest lepsza, im bardziej nas pochłania, im bardziej nie jesteśmy w stanie oderwać się od wirtualnej rzeczywistości, która na czas rozgrywki staje się dla nas ważniejsza, niż ta prawdziwa. Oczywiście wszystko zależy od gatunku gry, jednak nie zapominajmy, że w przypadku gier RPG (każdych, czy to komputerowych, czy takich LARPÓW np), chodzi głównie o rozwój fabuły, który osiągamy poprzez interakcje z innymi bohaterami opowieści (podróżując z nimi, robiąc questy, zdobywając ich sympatię i zaufanie - bądź wręcz przeciwnie). W takiej sytuacji, w celu maksymalnego zainteresowania gracza daną rzeczywistością, musi być ona odtworzona jak najwierniej. Tak więc w grę wchodzą wszystkie reakcje i emocje towarzyszące człowiekowi w życiu - wszelkie animozje, przyjaźnie, skes, kłótnie, zazdrość, głębokie rozmowy itd. To wszystko pozwala na maksymalne odwzorowanie prawdziwego świata, co prowadzi do maksymalnego zaangażowania gracza w fabułę. Jak to w życiu - jedni są sparowani, drudzy nie. Zresztą nie od dzisiaj wiadomo (co potwierdzają badania przeprowadzane przez socjologów), że człowiek który znajdzie się w zamkniętej grupie, podświadomie poszukuje w niej najatrakcyjniejszego obiektu, niezależnie od wieku. Stąd wszechobecne podkochiwanie się w najładniejszej dziewczynie w klasie, śluby kolonijne, później romanse wakacyjne, romanse w pracy itp.

Miejsce w galaktyce musi być zachowane dla każdej dewiacji ;) Za pitolenie przepraszam :D


Co do romansów - moim zdaniem najardziej poruszający i taki 'prawdziwy', był romans FemShep z Kaidanem. Tam się po prostu wyczuwało seksualne napięcie w powietrzu ;) 

Modifié par Yagatka, 22 août 2011 - 02:53 .


#318
Subject 16

Subject 16
  • Members
  • 648 messages
@Up, wiesz mówiąc że jakiś romans jest "prawdziwy" to gwarantowaną rzeczą jest to że jakiś procent ludzi się z tym nie zgodzi(Sam na tym forum pisałem że romans tali i shepa jest" prawdziwy" ale już mi się to odwidziało) i zaczną mówić że większość LI czuje do sheparda to samo uczucie więc nie można jednoznacznie pokazać kto tu naprawdę kocha shepa choć są jakieś tropy na ten temat albo zależy od gustów graczy .

#319
SKODR

SKODR
  • Members
  • 879 messages

Zniechęcenie? Chyba u socjopatów!!! Mechanizmy oddziaływania gry na gracza są proste - podczas rozgrywki chodzi głównie o immersję, a więc poziom wkręcenia się, wczucia się w skórę bohatera. Tym gra jest lepsza, im bardziej nas pochłania, im bardziej nie jesteśmy w stanie oderwać się od wirtualnej rzeczywistości, która na czas rozgrywki staje się dla nas ważniejsza, niż ta prawdziwa. Oczywiście wszystko zależy od gatunku gry, jednak nie zapominajmy, że w przypadku gier RPG (każdych, czy to komputerowych, czy takich LARPÓW np), chodzi głównie o rozwój fabuły, który osiągamy poprzez interakcje z innymi bohaterami opowieści (podróżując z nimi, robiąc questy, zdobywając ich sympatię i zaufanie - bądź wręcz przeciwnie). W takiej sytuacji, w celu maksymalnego zainteresowania gracza daną rzeczywistością, musi być ona odtworzona jak najwierniej. Tak więc w grę wchodzą wszystkie reakcje i emocje towarzyszące człowiekowi w życiu - wszelkie animozje, przyjaźnie, skes, kłótnie, zazdrość, głębokie rozmowy itd. To wszystko pozwala na maksymalne odwzorowanie prawdziwego świata, co prowadzi do maksymalnego zaangażowania gracza w fabułę. Jak to w życiu - jedni są sparowani, drudzy nie. Zresztą nie od dzisiaj wiadomo (co potwierdzają badania przeprowadzane przez socjologów), że człowiek który znajdzie się w zamkniętej grupie, podświadomie poszukuje w niej najatrakcyjniejszego obiektu, niezależnie od wieku. Stąd wszechobecne podkochiwanie się w najładniejszej dziewczynie w klasie, śluby kolonijne, później romanse wakacyjne, romanse w pracy itp.


Z tym się zgodzę w pełni :)

Co do romansów - moim zdaniem najardziej poruszający i taki 'prawdziwy', był romans FemShep z Kaidanem. Tam się po prostu wyczuwało seksualne napięcie w powietrzu ;)

Dla każdego prawdziwy romans jest inny, mi najbardziej podpadł pod gust ten z Liarą :) Kwestia gustów jak zwykle :)
W ME3 każdy romans z starą postacią będzie "potrójny"
1. Kontynuacja romansu (lojalny)
2. Zdrada z próbą kontynuuowania romansu (nielojalny)
3. Nawiązanie nowego romansu z starą postacią (brak wcześniej LI)
4. Zdrada LI z ME2 z tą z ME1

O 4 się zrobiło :P Choć raczej ten punkt 4 nie bedzie miał większego wpływu na romans (tak sądzę) to te 3 punkty powinny troszkę inaczej wyglądać.

Modifié par SKODR, 22 août 2011 - 03:37 .


#320
Szopen78

Szopen78
  • Members
  • 15 messages
@up Awesome dude. Awesome. Zgadzam się z postem koleżanki powyżej. I również z tym że wszędzie czy to na ziemi czy 40 tysięcy lat świetlnych dalej powinno być miejsce dla każdej Dewiacji :)

#321
Yagatka

Yagatka
  • Members
  • 59 messages
Pisząc 'prawdziwy' miałam na myśli wszechobecną chemię, w przypadku innych bohaterów wszystkie sytuacje były takie jakby bardziej wymuszone (w moim odczuciu, oczywiście). Już nie mówiąc o romansach w ME2, które były na poziomie dna (jeśli chodzi o grę kobietą!!!). Garrus - wygląda jak pies i nie mogłam się przełamać ;), thane to żaba - patrz wyżej, Jacob - pomijam milczeniem ('But the prizeee') :) :) Wszystkie wątki romansowe wymuszone, wciśnięte na siłę i wymęczone. Jakoś nie miałam oporów przed pozostaniem wierną Kaidanowi (którego wielką fanką jestem po dziś dzień ;) )

W ogóle uważam, że graczki traktuje się niesprawiedliwie w stosunku do graczy. Wszystkie panie w grze są sexy, mają ładne buźki i ponętne kształty (zakładam, żew przypadku Tali też tak jest :)). A faceci - obraz nędzy i rozpaczy! Jakieś metrosexy, emo - nie wiadomo co, albo opowieści dziwnej treści o konotacjach odzwierzęcych ;) I to wszędzie - czy to ME, czy DA :P

Modifié par Yagatka, 22 août 2011 - 03:16 .


#322
Subject 16

Subject 16
  • Members
  • 648 messages
[Jęczy skonsternowany]W sumie racja, ale to zależy od jak już powiedział SKODR,gustów graczy .
Każdy ma swoją LI która przypadał mu do gustu.

Dajmy SKODR'a- Jego LI to Liara
Moja-Tali
twoja Yagatka-Kaidan(w sumie kaidan to Rosjanin czy Izraelita?)
Innych garrus, jack, miranda, ash itp.

to wszystko bardziej opiera się na guście.

Modifié par Subject 16, 22 août 2011 - 03:19 .


#323
Szopen78

Szopen78
  • Members
  • 15 messages
Miałem to samo z Ash, ponieważ wszystkie kobiece LI mi się totalnie nie podobały :
Miranda - dla mnie jakaś taka zbyt "Plastikowa",Tali - No jeszcze bym ją zniósł, Jack - nie mój typ ( chociaż teksty miała fajne), Samara - no z nią to było inaczej bo tam była jakaś scenka pseudo romansowa, ale dla mnie ździebko za stara. A jeżeli chodzi o romans z Liarą to jakoś nigdy nie potrafiłem zrozumieć czemu ten romans jest najsławniejszy w całym ME ( w moim mniemaniu, oczywiście) ja lubiłem Liarę ale nic więcej. :)

#324
Yagatka

Yagatka
  • Members
  • 59 messages

Subject 16 wrote...

[Jęczy skonsternowany]W sumie racja, ale to zależy od jak już powiedział SKODR,gustów graczy .
Każdy ma swoją LI która przypadał mu do gustu.

Dajmy SKODR'a- Jego LI to Liara
Moja-Tali
twoja Yagatka-Kaidan(w sumie kaidan to Rosjanin czy Izraelita?)
Innych garrus, jack, miranda, ash itp.

to wszystko bardziej opiera się na guście.


Stary, no oczywiście, że wszystko jest subiektywne. Wiesz jaki świat byłby nudny, gdyby wszyscy mieli ten sam gust?? :) Sami zgotowalibyśmy sobie geno****ium  :) 

Pomyśl co by było gdyby branie miały tylko skwarki z solarium i techno-kolesie w BMkach, a cała reszta szła do odstrzału z powodu za dużego obwodu bioder, bądź za cienkiego bicepsa ;)

EDIT:
Boże, cała ludzkość grałaby tylko w Farmville i Simsy!!!!! :D Hehehehehehe

Modifié par Yagatka, 22 août 2011 - 03:29 .


#325
Szopen78

Szopen78
  • Members
  • 15 messages
Subiektywność Rządzi ! :)