Aller au contenu

Photo

Romanse w ME


  • Veuillez vous connecter pour répondre
353 réponses à ce sujet

#76
Sporothrix

Sporothrix
  • Members
  • 936 messages

Mnich21 wrote...

seto ---> oczywiście że potrzeba kobiet w wojsku zwłaszcza jak 50 mężczyzn którzy nie widzieli kobiety od pół miesiąca nie mają co robić ;]

Komentarz wyjątkowo nie na miejscu w świetle tego, co się dzieje w armii amerykańskiej:

http://konflikty.wp....,wiadomosc.html

#77
Robin Blackett

Robin Blackett
  • Members
  • 938 messages
Cóż, zawsze można przyjąć, że Przymierze ma lepsze prawo i system. :)

#78
Vacita

Vacita
  • Members
  • 228 messages

Venydar wrote...

VS i tak mieli być bi w jedynce, nic nie stoi na przeszkodzie żeby zrobić to w trójce.

misoretu9 wrote...

W każdym razie u Ashley jak już kiedyś zauważyłam sensownie możnaby to wytłumaczyć tym, że jest religijna, więc jeśli miałaby jakieś uczucia do Shepard, starałaby się je tłumić w pierwszej części, w drugiej wielkiej szansy nie miała, a trzecia część to miejsce w sam raz na wybuch skrywanych emocji {smilie}

Na początku byłem na "nie" jeżeli chodzi o bi-Ash, ten pomysł jednak mi się podoba. Skrywane uczucia, brrr - aż ciarek można dostać (tak ciekawe) :)


   Zgadzam się- aż ciarek można dostać, może i VS mieli być bi w ME1, ale nie byli i nie wyobrażam sobie, żeby mogli być nimi teraz. A jeżeli cała nasza drużyna okaże się bi, to będzie to śmieszne i  niewiarygodne i zrobione bardzo na siłę.
   Też liczę na wybuch skrywanych emocji, ale ze strony Kaidana do mojej Shep-  mam nadzieję  na coś naprawdę chwytającego za serce.Co  do reszty drużyny, to przyjaźń  zawsze mile widziana.^_^

    Mnich21
    A kysz, siło nieczysta, precz z łapami od Kaidana.

Modifié par Vacita, 23 mai 2011 - 09:12 .


#79
Sporothrix

Sporothrix
  • Members
  • 936 messages

Robin Blackett wrote...

Cóż, zawsze można przyjąć, że Przymierze ma lepsze prawo i system. :)

Wystarczy, że ma lepszych ludzi, bo taka sytuacja nie wynika ze złego prawa, ale przyzwolenia, jakie w ichniejszej armii na to panuje, a co IMO jest związane z indywiduami, jakie stoją u nich na czele armii.
Bo gdy się słyszy, że usańscy wojskowi chcieli opracować substancję "zmieniającą przeciwników w gejów", i uważali, że tym samym ci przeciwnicy rzucą się do seksu między sobą, zamiast do walki, albo gdy generał twierdzi, że żołnierze holenderscy zawiedli w Srebrenicy, bo mogą u nich służyć geje, to wyobraźcie sobie z jakimi ludźmi tam się ma do czynienia. A homofobia jest nierozerwalnie związana z mizoginią. Na gruncie prawodawstwa zmuszono armię do przyjmowania kobiet, ale prymitywizm wojskowych nadal jest ten sam.

Modifié par misoretu9, 23 mai 2011 - 09:16 .


#80
Mnich21

Mnich21
  • Members
  • 604 messages

misoretu9 wrote...

Mnich21 wrote...

seto ---> oczywiście że potrzeba kobiet w wojsku zwłaszcza jak 50 mężczyzn którzy nie widzieli kobiety od pół miesiąca nie mają co robić ;]

Komentarz wyjątkowo nie na miejscu w świetle tego, co się dzieje w armii amerykańskiej:

http://konflikty.wp....,wiadomosc.html


Wiedziałem o tym doskonale ale i tak napisałem, powód jest błachy ponieważ takie zagrożenie dla tej płci jest wpisane w rejestr.
Bo popęd seksualny często przesłania rozum, z tym się trzeba liczyć. (chodź często rozumu nawet brak)

A wracając do tematu, mi się podoba tak jak jest z tym bi/nie bi jak dla mnie jest to rozłożone równomiernie i takie gdybanie że Ashley powinna być dostępna dla obydwóch jest nie fair powinna co najwyżej dojść nowa postać o takich fascynacjach.

#81
drakon 760

drakon 760
  • Members
  • 1 867 messages
Nasza przygoda z ME zaczyna się w 2183r w przyszłości i ludzie są bardziej tolerancyjni pod tym względem (według BioWare). Na przykładzie Ash możemy stwierdzić, że nie miała takich negatywnych doświadczeń a kłopoty z powodu pochodzenia z nieodpowiedniej rodziny i wiary w Boga.

Modifié par drakon 760, 23 mai 2011 - 09:28 .


#82
Asztarte

Asztarte
  • Members
  • 583 messages

misoretu9 wrote...
A co do Ash, już za sam fakt bycia żołnierką jest podejrzana :)


A co ma jedno z drugim? Czy to jakieś naukowe badania potwierdzają, czy tylko stereotypowy pogląd, a może to sarkazm?:huh:

#83
Sporothrix

Sporothrix
  • Members
  • 936 messages

drakon 760 wrote...

Nasza przygoda z ME zaczyna się w 2183r w przyszłości i ludzie są bardziej tolerancyjni pod tym względem (według BioWare). Na przykładzie Ash możemy stwierdzić, że nie miała takich negatywnych doświadczeń a kłopoty z powodu pochodzenia z nieodpowiedniej rodziny i wiary w Boga.


A jednak na Mass Effectowej wiki jest napisane:

In Mass Effect: Revelation, David Anderson
admits that, when dealing with the asari, despite their political and
military prowess their
feminine appearance makes it difficult for him to
accept them as one of the most powerful races in the galaxy.


@Sachmet
Przecież wyjaśniłam to w drugim zdaniu. Jest pewna zależność, i tylko tyle. A co do Ash, byłabym hapi gdyby się okazała w trójce LI, bo lubię silne kobiety (nie mogę odżałować, że nic nie wyszło w DA2 z Aveliną <_<).

#84
aszua

aszua
  • Members
  • 348 messages
Mnie natomiast martwi to, że odniosłam wrażenie jakby w ME3 scenarzyści założyli, że jeśli ktoś miał romans w jedynce to to jest ten "właściwy". Ten tekst o tym, że 70% graczy zdradziło swoje LI z jedynki wydaje mi się wielce podejrzany. Dziwnie brzmi jak dla mnie. I bardzo się zawiodę jeśli na siłę będą mi wmawiac, że romans z dwójki, to taki tylko skok w bok. W ogóle dlaczego romans z dwójki to miałaby być zdradą? Z fabuły to nie wynika a decyzja o tym kto dla kogo jest ważny powinna należeć do gracza. I mam wielką nadzieję, że tego nie zepsują.

Pozwólcie, że krótko jeszcze wrócę do tematu asari. Wg mnie nie mogą byc ani ****** ani hetero ani nawet bi z tego prostego powodu, że wszystko wskazuje iż nie posiadają one popędu płciowego w ludzkim rozumieniu tego słowa. Przypomnijcie sobie te krótkie uwagi dotyczące połączenia albo choćby cała sprawa z Morinth. Dla Asari miłośc jest zdecydowanie bardziej oparta na uczuciowości, emocjach i na "duchowym" połączeniu. Wszystko odbywa się raczej w głowach niż jest aktem seksualnym.

@misoretu9
Wg mnie popełniasz błąd odnosząc biologię, czy w ogóle naukę ludzką do asarii. To błąd w samym założeniu.

#85
Sporothrix

Sporothrix
  • Members
  • 936 messages

aszua wrote...

Pozwólcie, że krótko jeszcze wrócę do tematu asari. Wg mnie nie mogą byc ani ****** ani hetero ani nawet bi z tego prostego powodu, że wszystko wskazuje iż nie posiadają one popędu płciowego w ludzkim rozumieniu tego słowa. Przypomnijcie sobie te krótkie uwagi dotyczące połączenia albo choćby cała sprawa z Morinth. Dla Asari miłośc jest zdecydowanie bardziej oparta na uczuciowości, emocjach i na "duchowym" połączeniu. Wszystko odbywa się raczej w głowach niż jest aktem seksualnym.

Może jestem naiwna, ale mi to nie wygląda na czysto duchowe połączenie.

#86
AlexandraK

AlexandraK
  • Members
  • 2 310 messages
Bo Liara mówiła, że połączenie może być takie czysto duchowe, ale akt seksualny także może temu towarzyszyć. No ja tak przynajmniej kojarzę, że mówiła. Jak objaśniała Shepardowi trochę o asari.

#87
MaggieBSN

MaggieBSN
  • Members
  • 1 273 messages

misoretu9 wrote...
Bo gdy się słyszy, że usańscy wojskowi chcieli opracować substancję "zmieniającą przeciwników w gejów", i uważali, że tym samym ci przeciwnicy rzucą się do seksu między sobą, zamiast do walki, albo gdy generał twierdzi, że żołnierze holenderscy zawiedli w Srebrenicy, bo mogą u nich służyć geje, to wyobraźcie sobie z jakimi ludźmi tam się ma do czynienia.

No przy tym to się uśmiałem przednio. Zwłaszcza przy tej substancji zmieniającej wszystkich w gejów :D. Niezłe. To na poważnie było? O matko, ludziom czasami odbija i to dokumentnie. Gwoli ścisłości misoretu9 nie czepiam się ciebie tylko pomysłów USAńskiej armi, jak to ich ładnie określiłaś.

Dajcie już spokój tym biednym Asarii. Nieważne czy są ****** czy hetero. Wyglądają jak kobiety, to jest niezaprzeczalny fakt, dlatego też pomimo braku podziału płciowego są przez inne rasy odbierane jako kobiety. Jeśli będą w związku z inną kobietą to wiadomo że ogólnie większość ludzi przyglądających się z boku będzie to postrzegać jako związek homoseksualny. Zresztą to było widać w rozmowie w ME1 kiedy to po jednej z odpraw do mojej Pani Komandor podeszli Kaidan i Liara i kazali mi wybierać. Cóż właściwie to Kaidan kazał, Liara zawsze sprawiała wrażenie lekko nieobecnej, po czym decyzje Pani komandor skwitował krótkim "nie wiedziałem że woli Pani ziewczyny". No i krótki dialog ze strony Liary na temat braku podziału płciowego Asari. Także w tej kwestii można by się długo kłócić.

Co postaci bi w ME3 to ja tez jestem jak najbardziej za. Ale Vacita ma rację jeśli nagle okaże się że cała drużyna jest bi to będzie to sprawiało wrażenie wciśniętego tam na siłę. Podobnie jak to miało miejsce w DA2. Niby wszystko było ok ale jakoś tak sztucznie to wyglądało.

Zgadza się Rose Liara wspominała o czymś takim. W ich wypadku akt seksualny jako taki w ogóle nie jest wymagany jesli dobrze kojarzę. ale to już są detale.

#88
drakon 760

drakon 760
  • Members
  • 1 867 messages

misoretu9 wrote...

drakon 760 wrote...

Nasza przygoda z ME zaczyna się w 2183r w przyszłości i ludzie są bardziej tolerancyjni pod tym względem (według BioWare). Na przykładzie Ash możemy stwierdzić, że nie miała takich negatywnych doświadczeń a kłopoty z powodu pochodzenia z nieodpowiedniej rodziny i wiary w Boga.


A jednak na Mass Effectowej wiki jest napisane:

In Mass Effect: Revelation, David Anderson
admits that, when dealing with the asari, despite their political and
military prowess their
[b][i]feminine appearance makes it difficult for him to
accept them as one of the most powerful races in the galaxy.

Ale ta wypowiedź się odnosi do asari a mi chodziło o traktowanie kobiet w Przymierzu. I w grach ME kapitan Anderson nie miał żadnych uprzedzeń do Ash ani do Shepard (jeśli graliśmy dziewczyną ). Zdanie kapitana Andersona na temat asari można zrozumieć. Sam wychował się przecież w innej kulturze a asari są wyjątkowym gatunkiem nawet jak na kosmitów.

Modifié par drakon 760, 04 octobre 2011 - 09:37 .


#89
umbra04

umbra04
  • Members
  • 389 messages
Po ostatnich pokazach dochodzę do wniosku, że BW jest jednak przewrotne.

Romans z Ash w ME1 był najmniej oczywistym wyborem. Nawet jak ktoś się na to zdecydował, ME2 dawało tyle możliwości w zakresie zdrady, że pewnie niewielki procent pozostał wierny Ash.

A tu proszę - w ME3 jest niezłą szprychą! Teraz tysiące graczy wróci do ME1 i jeszcze raz przejdzie grę - tym razem odpowiednio traktując naszą wierzącą żołnierkę;)

Z mojej strony dodam, że wybór na Virmirze traktowałem zawsze jako lekko wirtualny - ot nie będę biegał z ludźmi tylko z obcymi - mnie to pasuje...

Teraz właśnie przechodzę ME1 po raz n-ty i przyznam, zaczynam się po raz pierwszy zastanawiać kogo uratować, a kogo zostawić...

#90
Nenka

Nenka
  • Members
  • 16 messages
Na początku witam wszystkich, bo to mój pierwszy post.

Z mojego, a właściwie mojej komandor Shepard punktu widzenia sprawa wygląda następująco.
Na początku Kaidan się jej nie spodobał - nie zbyt ciekawa osobowość i jakoś nie bardzo w jej typie. Gdyby miała wybierać, to będąc zdecydowaną heteryczką,  już bardziej wolałaby Garrusa (niestety był niedostępny).  Tak więc z braku laku, jak to mówią, los popchnął ją w ramiona pana Alenko. Jednak skoro już się tak stało, odzyskawszy swe życie, dzięki programowi Łazarz, z szaleńczym niepokojem rozpoczęła przeszukiwać galaktyki, by odnaleźć swego ukochanego, gdyż wrzała w niej ku niemu miłosna pieśń. Kogokolwiek spotykała, zawsze szukała w rozmowie tropów, które doprowadzą jej stęsknione serce do drogiego Kaidana.
W końcu spotkała go, będąc na misji w Horizonie. Gdy ujrzała postać Alenko, serce niemal wyskoczyło jej z piersi. Nareszcie się spotykają, już koniec niepokojów. A on bierze ją w ramiona, przytula. Czy już może choć przez chwilę poczuć się bezpiecznie w jego ramionach? Czy w końcu znalazła swoje schronienie i spokojny port, gdzie nie musi być silna, niezłomna? Gdzie nie musi być podporą całej załogi, lecz może poczuć się jak kobieta, ukochana, zaopiekowana, bezpieczna?
Niestety nie. Kaidan bowiem złamał mojej Shepard w Horizonie serce. Odtrącił ją. Nie miał w sobie tyle miłości, by umieć cieszyć się z odnalezionego skarbu, by zaakceptować ją ze wszystkim, taką jaką jest. Nie chciał nawet słuchać wyjaśnień. Okazał się służbistą, dla którego praca znaczy więcej niż miłość. Pokazał jak mało wierzył i jak mało ufał tej, którą podobno kochał.
Kiedy Shepard usłyszała z ust Alenko słowo "KOCHAŁEM", świat na moment stanął dla niej w miejscu. Straciła grunt pod nogami. Niemal zemdlała. Ten, którego była najbardziej pewna, że jej nie zawiedzie. Ten, na którego najbardziej liczyła, że wspomoże ją w trudnej misj, że nie zostawi jej samej w paszczy Cerberusa, ten właśnie odwrócił się od niej. Wyparł się ich miłości.
Co więcej był pełen pretensji, że do tej pory nie odezwała się do niego. Podczas kiedy ona rozpaczliwie go szukała, szukała kontaktu z nim ze wszystkich swoich sił, od pierwszej swojej myśli, gdy tylko obolała, wstała z łóżka w laboratorum Cerberusa.
Dziesiątka innych osób, mniej z nią związana i z mniejszymi możliwościami wywiadu, zdołała dowiedzieć się o jej powrocie, zdołała skontaktować się z nią poprzez extranet, lecz Alenko nie.
Na początku Shepard bardzo ciężko to przeżyła. Oficjalnie trzymała formę. Musiała być silna dla swojej drużyny. Nie mogła pokazać słabości przed Cerberusem, któremu nie ufała. Jednak w gronie przyjaciół, którzy jej nie zawiedli, nie raz przyznawała jak bardzo Alenko złamał jej serce.
Póżniej przyszedł jeszcze ten list. Kaidan pisał, że przeprasza. Ale cóż z tego, kiedy pisał rówież, że zaczyna nowe życie u boku jakiejś pani doktor z Cytadeli. I że tego nie porzuci. Jeszcze raz dał znać biednej Shepard jak mało znaczyła dla niego ich miłość i jak mało teraz  znaczy ona sama dla niego.
Czyż można się dziwić pani komandor, że po tym wszystkim przestała liczyć na Alenko?
Po jakimś czasie w jej życiu pojawił się Thane. Bała się go z początku, bała się znów zaufać. Ale on trwał przy niej w stałości swych uczuć i w najgorszym piekle bitewnym. Postanowiła dać im szansę. Postanowiła spróbować jeszcze raz zaufać, jeszcze raz być szczęśliwą i w końcówce jego mrocznych dni ofiarowć mu trochę jasności. Wiedziała, że koniec znów będzie bolesny. Ale to były z góry jasne, ustalone wrunki. Wiedziała na co się decyduje.
Póżniej dostała list, w którym Thane pisał: " ...
Planowałem szybki koniec mojej egzystencji, ale porzuciłem tę myśl,
odkąd połączyła nas Twoja misja. Obudziłaś mnie, Shepard. Moje serce
przyspieszało swoje ociężałe bicie na samą myśl o Tobie, o pozostaniu
przy Tobie. Pragnąłem opiekować się Tobą, strzec ze wszystkich sił.
Byłem szczęśliwy, mogąc zwyczajnie na Ciebie popatrzeć. Zacząłem cenić
każdą chwilę czasu która mi pozostała, gdy mogłem kroczyć przy Twoim
boku przez moje ostatnie dni – z nadzieją w sercu i pewnością, że teraz
przy Tobie jestem wart więcej niż w mojej zimnej izolacji. Uwierzyłem w
to, bo Ty uwierzyłaś we mnie.Kocham Cię. Wszystkie szepty z
głębin potwierdzą to wielką falą uczucia, którym Cię darzę. Proszę
łaskawą boginię Arashu o jej boską protekcję nad Tobą – moim wojowniczym
aniołem, moją Siha. Modlę się, by zapewniła Ci zwycięstwo w tej walce.
By oświetliła Ci drogę przez nadchodzące ciemności. By dała Ci nadzieję,
gdy wszystko wyda się stracone. ..."

Thane chciał jej strzec, opiekować się nią ze wszystkich sił...

Jeśli teraz w ME3 moja Shepard spotka Alenko, to o nie!
Nie będzie żebrać o jego małą miłość!
Jeśli będzie trzeba wykrzyczy mu w twarz wszystko to, czym ją zranił! To jak bardzo nie mogła na niego liczyć! Jak ją zawiódł! A on niech błaga ją na kolanach o przebaczenie.

#91
Pinatu

Pinatu
  • Members
  • 2 051 messages
@Nenka.

Bardzo ciekawy opis z punktu widzenia kobiety.
Jednak smuci mnie to, że zrobiła się z niej taka fatalistka - przecież wiadomo nam ( i Pani komandor ) że Thane długo nie będzie u jej boku ( z wiadomych powodów ), a to ponownie może ją pogrążyć w smutku. I tym razem to z jej wyboru.

#92
drakon 760

drakon 760
  • Members
  • 1 867 messages
@Nenka

Twój post czyta się jak opowiadanie i to bardzo dobre. Szkoda, że taki krótki. Pinatu możliwe, że Thane przeżyje i podda się leczeniu skoro jest zakochany w pani komandor. Teraz wiedzę, jak szczęście ma moja pani komandor, wybierając Liarę. Z całej trójki postaci romansowych w pierwszym ME to wybór Kaidana na LI ( ciekawe czy ta lekarka z e-maila to pani doktor, którą ratujemy wspólnie z Garrusem ) wydaje się na obecną chwilę jedną z najtrudniejszych związków w serii ME. Nawet związek z Ash ( która ma bardzo silną osobowość ) będzie łatwiejszy w prowadzeniu, która jak wynika z e-maila szczerze przeprasza za swoje zachowanie na Horyzoncie.

#93
xsas7

xsas7
  • Members
  • 1 229 messages
Tak się zastanawiam, że może romanse dostaną rumieńców jeśli trzeba będzie rywalizować z kimś o swoje LI ?
Np. Ash jest z Vegą, Kaidan z tą lekarką, Liara z Feronem(?) itp.
Jedynie ekipa LI z ME2 mogłaby nie mieć nikogo kto by też rywalizował z Shep/em, chociaż, może Tali jeszcze z Kal'Reegar'em, Jacob z Kasumi.

I chyba tak całkowicie wolnymi LI by byli: Garrus (aczkolwiek opowiadał o takiej jednej, która była giętka i zwinna :P) Jack, Miranda, Thane.

Myślę, że rywalizacja o LI mogłaby pomóc w wątkach romansowych. Oczywiście ponoć będą sceny zazdrości LI o Shep/a, ale to nie o to mi chodziło. :)
A jeśli np. Shep nie zdradził LI z ME1 to wtedy raczej żadnych scen zazdrości itp może nie być, więc taka rywalizacja z kimś innym byłaby myślę fajnym pomysłem (gdzieś już nawet chyba wspominanym)

#94
drakon 760

drakon 760
  • Members
  • 1 867 messages
Czytałem, że w SB Shepard pyta się Liary czy było coś między nią a Feronem a ona zaprzeczyła.

#95
Pinatu

Pinatu
  • Members
  • 2 051 messages
@drakon 760.

Na chorobę drelli, ponoć niema lekarstwa. Jak wspominał, nawet wysoko rozwinięci hanarzy nie potrafią tego uleczyć.

A co do doktor Michel ( którą niejednokrotnie ratujemy z Garrusem na Cytadeli ), to raczej z Shepem nic nie zacznie, skoro wyraźnie daje nam do zrozumienia że jest bardzo zainteresowana Garrusem.

#96
drakon 760

drakon 760
  • Members
  • 1 867 messages
Miałem na myśli, że Kaidan romansuje z panią doktor Michel. Gdzieś też czytałem, że hanarzy opracowali terapię, ale Thane nie chciał się jej poddać, ale zmienił zdanie pod wpływem uczucia do pani komandor. Jako osoba godna zaufania dla hanarów z pewnością nie będzie miał problemów by jednak poddać się eksperymentalnej terapii.

#97
Pinatu

Pinatu
  • Members
  • 2 051 messages
Tak, tak oczywiście chodziło mi o Kaidana. Powyżej miało być że "raczej z Kaidanem nic nie zacznie, skoro daje nam ( czyli Shepom ) do zrozumienia że jest zainteresowana Garrusem.

A co do ratowania Thane'a, to jestem bardzo za, gdyż przypadł mi do gustu swoim charakterem.

#98
Nero Narmeril

Nero Narmeril
  • Members
  • 1 474 messages

Na chorobę drelli, ponoć niema lekarstwa. Jak wspominał, nawet wysoko rozwinięci hanarzy nie potrafią tego uleczyć.


W aktach Thane'a u Shadow Brokera stoi, że wystarczyłby przeszczep płuc, ale Thane nie zgadza się na zabieg...

#99
Pinatu

Pinatu
  • Members
  • 2 051 messages
Ja też bym się nie zgodził ( chociaż nie byłem wykorzystywany jako zabójca ), nawet z powodów miłosnych.

#100
drakon 760

drakon 760
  • Members
  • 1 867 messages
Nie odebrałem wiadomości od doktor Michel jako by była zainteresowana Garrusem. Raczej skłaniam się do faktu, że go tylko lubi, ale możliwe że masz rację.

Thane się zgadza dlatego, że nie chciał już żyć. Pod wpływem miłości raczej zmieni zdanie.

Modifié par drakon 760, 04 octobre 2011 - 09:38 .