Aller au contenu

Photo

Romanse w ME


  • Veuillez vous connecter pour répondre
353 réponses à ce sujet

#101
Nenka

Nenka
  • Members
  • 16 messages
Moja Shepard liczyła się z tym, że Thane będzie z nią tylko przez chwilę. Gdyby go wyleczyli, byłoby bardzo miło. Można by zagrać Alenko na nosie ;)
Niemniej pani komandor u mnie pogodziła się z losem, że niebawem utraci Thane, a jako że po Kaidanie nic dobrego się już nie spodziewa, planuje poświęcić się walce o wyższe dobro, jako samotna ( w sensie miłosnym) wojowniczka.
W relacjach z LI brakuje mi tego, by moja bohaterka bardziej się otwarła, żeby mogła się dzielić swoimi przeżyciami z chwil obecnych i z przeszłości, zwierzać ze swoich obaw i zmartwień, i szukać pociechy zarówno u LI jak i u przyjaciół.
Do tej pory zazwyczaj to tylko ona wypytywała i wysłuchiwała zwierzeń. Taka jednostronna wymiana w relacji to nienaturalne.
Chciałabym także, żeby bliskość z LI przejawiała się nie tylko w konkretnych scenkach, ale żeby jej symptomy dało się zauważyć podczas zwykłej rozgrywki. I jeszcze, żeby ukochany czasem sam przychodził do Shepard i inicjował rozmowy. Zresztą pozostali członkowie drużyny też.

#102
Pinatu

Pinatu
  • Members
  • 2 051 messages
@drakon 760.

No w ME2, w pewnym momencie dostajemy wiadomość od niej, na prywatnym terminalu.

A ogólnie Garrus, to również i moja wysoko lubiona postać ( już od ME1 ). Pewnie dlatego, że jako jeden z niewielu turian, był sprzyjający ludziom od początku.

#103
Pinatu

Pinatu
  • Members
  • 2 051 messages
@Nenka.

Wydaje mi się że, na statku trochę jest brak prywatności ( nie chodzi tu o kabinę ), poza tym większość widzi w komandor dowódcę. A to właśnie dowódca chodzi do ludzi i pyta co słychać. Miło że w ME2 dodali podoficer Chambers, która z kolei przyjmuje problemy załogi i przekazuje nam. Wiem że to nie to samo, zwłaszcza że po tak przekazanej informacji brak już emocji u osoby która się do nas zwraca, które mogłyby pomóc w romansowaniu. Ja np. chciałbym, aby w moim wygranym w ME1 - Pinnacle Station domu móc urządzać prywatne spotkania z innymi członkami załogi z dala od Normandii i całego wszechświata czekającego na zbawcę. Niestety w ME1 brak takiej możliwości, a w ME2 wogóle zapomniano o tym bonusie zdobytym wcześniej.
Miło by było popatrzeć jak Shep mijając swojego LI, uśmiecha się ukradkiem, lub w inny sposób manifestuje uczucie.

#104
drakon 760

drakon 760
  • Members
  • 1 867 messages
Wiem, że dostajemy wiadomość, ale ja jej nie interpretuje tak, że pani doktor czuję coś do Garrusa.

Shepard przez dwa lata był/a martwy/a dom pewnie sprzedano a w ME3 będzie już zniszczony przez Żniwiarzy.

Modifié par drakon 760, 13 juin 2011 - 01:16 .


#105
Pinatu

Pinatu
  • Members
  • 2 051 messages
@drakon 760.

Cóż...dla mnie ta wiadomość brzmiała tak, jakby pani doktor szukała już od dłuższego czasu Garrusa, w celu bynajmniej nie pogaduszki o starych czasach. Zwłaszcza że pisze o nim tak, jakby chciała nam dać do zrozumienia swoje intencje.

A wygrany dom nie jest na ziemi, tylko na planecie w okolicy Stacji Szczyt. Myślę, że mimo naszej śmierci domem zaopiekowałby się znów admirał Ahern ( były właściciel ).
Ponadto wspomniałem że w pierwszym ME, również brakowało mi możliwości wykorzystania tej zdobyczy do celów romansowania.

#106
Asztarte

Asztarte
  • Members
  • 583 messages

Nenka wrote...

Póżniej przyszedł jeszcze ten list. Kaidan pisał, że przeprasza. Ale cóż z tego, kiedy pisał rówież, że zaczyna nowe życie u boku jakiejś pani doktor z Cytadeli. I że tego nie porzuci.


Cytat z listu:
" W końcu kumple przekonali mnie do wypadu na drinka (...)To nic poważnego, ale zaczynam znowu żyć.
Potem zobaczyłem ciebie i wszystko nagle wywróciło się do góry nogami(...) Ale wiele pozmieniało się przez ostatnie dwa lata i nie mogę tego tak po prostu zostawić
Kiedy wszystko się trochę uspokoi, może... Sam nie wiem. Po prostu uważaj"

Zaczyna nowe życie W OGÓLE, a nie tylko z panią doktor. To nowego życia nie może tak po prostu porzucić, czyli np misji którą wykonuje. Wyraźnie wskazuje, że Shepard jest i była dla niego ważna. Nie jest formalistą, tylko żołnierzem, tak jest w KAŻDEJ służbie mundurowej, że uczucia trzeba odłożyć na bok ( co nie świadczy o ich braku ) ;)

#107
drakon 760

drakon 760
  • Members
  • 1 867 messages

pinatu wrote...
A wygrany dom nie jest na ziemi, tylko na planecie w okolicy Stacji Szczyt. Myślę, że mimo naszej śmierci domem zaopiekowałby się znów admirał Ahern ( były właściciel ).
Ponadto wspomniałem że w pierwszym ME, również brakowało mi możliwości wykorzystania tej zdobyczy do celów romansowania.

Żniwiarze atakują wszystkie planety a główne ich siły będą na Ziemi. Skoro domku nie było w ME2 to ME3 też go raczej nie będzie.

#108
Pinatu

Pinatu
  • Members
  • 2 051 messages
@drakon 760.

Jak wiadomo żniwiarki nie atakują wszystkich planet jednocześnie, gdyż pewnie jest ich zbyt mało w stosunku do wielkości galaktyki. Biorąc pod uwagę doświadczenie żniwiarek z ludźmi, sądzę że to, co na razie widzieliśmy z ME3, jest to zmasowany atak wszystkich żniwiarek, by zniszczyć największe zagrożenie, a potem na spokojnie dobrać się do reszty. Ależ jestem świadom tego, że nie będzie domku bo już w ME1 był takim sobie tylko miłym dodatkiem, choć można było się tam zaopatrywać w stuff, pochodzący z mniej legalnych źródeł ( coś jak malutka namiastka późniejszych możliwości wykorzystywania kryjówki Handlarza Cieni w ME2 ).
Ale nie brnijmy dalej wgłąb tego, gdyż to już jest poza tym tematem.

@Sachmet.

Oczywiście że tak jest w każdej służbie mundurowej. Ale tu bardziej chodzi o jego zachowanie na Horyzoncie. A że nie jest gethem, nie jest bezduszny - a zachował się tak, jakby nigdy mu nie zależało. I to przy świadkach, a to już naprawdę oznacza pogardę.

Modifié par pinatu, 13 juin 2011 - 01:38 .


#109
drakon 760

drakon 760
  • Members
  • 1 867 messages
Może w ME3 będzie dostępna baza Handlarza Cieni. Domek na planecie na pewno zostanie zniszczony wtedy BioWare będzie miało dobre wytłumaczenie dlaczego nie można z niego skorzystać.

Ash zachowała się podobnie, ale ładnie przeprosiła. Jedyne co mi się nie podoba to to, że Ash i Kaidan nie przepraszają jak się nie miało z nimi romansu. Powinni dostać za to burę w ME3, ale zobaczymy jak się zachowają na procesie.

Modifié par drakon 760, 04 octobre 2011 - 09:39 .


#110
Pinatu

Pinatu
  • Members
  • 2 051 messages
@drakon 760

Mnie się wydaje, że sprawa domku została olana już w ME2, z tego powodu że do zdobycia był w DLC. Na dodatek mało popularnym ( szczególnie u nas ), więc BioWare raczej nie ma się z czego tłumaczyć. Jak sobie poradzą w ME3 z możliwościami odblokowywanymi w dodatkach do ME2 ( których przecież nie każdy musiał ukończyć, tzn. kupić ), to już pozostaje w kwestii domniemań. Myślę że dobrze by było nadal rozwijąć romans z Liarą, co w końcu również pozostało otwartą sprawą w LotSB. A i ten okręt baza też byłby niezłym narzędziem do walki ze żniwiarkami.

Ja myślę, że na procesie Ash, czy Kaidan zrozumieją w końcu, że nie zdradziliśmy naszych ideałów, które kierowały nami w ME1 ( jak to chcieli nam wmówić na Horyzoncie nie dając szansy na wyjaśnienia ). Co zaowocuje ich ponownym zaufaniem do nas...a co dalej to się zobaczy :)

#111
drakon 760

drakon 760
  • Members
  • 1 867 messages
To akurat wiemy jeżeli nie zakupiliśmy DLC to te wydarzenia i tak się wydarzyły w naszej grze. W ME3 dostaniemy dodatkowo komiks by podjąć część decyzji z DLC, ale nie wszystkich jak na razie. Chyba, że coś się zmieni do dnia premiery.

#112
Nenka

Nenka
  • Members
  • 16 messages

Sachmet wrote...

Nenka wrote...

Póżniej przyszedł jeszcze ten list. Kaidan pisał, że przeprasza. Ale cóż z tego, kiedy pisał rówież, że zaczyna nowe życie u boku jakiejś pani doktor z Cytadeli. I że tego nie porzuci.


Cytat z listu:
" W końcu kumple przekonali mnie do wypadu na drinka (...)To nic poważnego, ale zaczynam znowu żyć.
Potem zobaczyłem ciebie i wszystko nagle wywróciło się do góry nogami(...) Ale wiele pozmieniało się przez ostatnie dwa lata i nie mogę tego tak po prostu zostawić
Kiedy wszystko się trochę uspokoi, może... Sam nie wiem. Po prostu uważaj"

Zaczyna nowe życie W OGÓLE, a nie tylko z panią doktor. To nowego życia nie może tak po prostu porzucić, czyli np misji którą wykonuje. Wyraźnie wskazuje, że Shepard jest i była dla niego ważna. Nie jest formalistą, tylko żołnierzem, tak jest w KAŻDEJ służbie mundurowej, że uczucia trzeba odłożyć na bok ( co nie świadczy o ich braku ) ;)


"To nic poważnego, ale zaczynam znowu żyć." - dla mnie znaczy -
"chcę żeby coś z tego było, inwestuję w to siebie, teraz to się dla mnie liczy, a nie ty."

"... nie moge tak po prostu zostawić. Kiedy wszystko się trochę uspokoi, może... Sam nie wiem. Po prostu uważaj." - dla mnie znaczy -
"nie wiem czy nadal jesteś dla mnie tak ważna, nie wiem czy nie wolę swojego obecnego życia od bycia z tobą, nie wiem nawet czy kiedykolwiek zechcę jeszcze z tobą być,  jak burza wokól ciebie sie uspokoi i będzie bezpiecznie to może zmienię zdanie, a może nie, jakby co ja ci źle nie życzę, znaczy nie chcę żebyś umarła ale radź sobie sama, na mnie nie licz, bo chyba wolę swoje obecne, wygodne życie."

Kaidan nie napisał czegoś w rodzaju:
"W chwili gdy Cie zobaczyłem, uczucia powróciły. Zrozumiałem, że nadal gorąco Cię kocham. Muszę tu dokończyc parę spraw, ale zrobię co tylko w mojej mocy, by wrócić do Ciebie jak najszybciej. Kocham Cię."

Dla mniei dla mojej Shepard, pan Alenko niestety nie zdał egzaminu z miłości.

#113
Asztarte

Asztarte
  • Members
  • 583 messages
Ja go rozumiem, pewnie sama zachowałabym się podobnie. Zobaczywszy na oczy śmierć bliskiej osoby, człowiek chyba dość długo zbiera się do kupy, a gdy po 2 latach okazuje się że ta osoba żyje, to może być poważny szok.
To, że zaczął sobie układać życie nie świadczy o braku uczuć do Shepard, a że nie rzuca ot tak sobie wszystkiego świadczy o jego odpowiedzialności. :)
Nie zamierzam nikogo przekonywać, że jest tak czy inaczej, JA po prostu tak tą sprawę widzę ;)

Modifié par Sachmet, 13 juin 2011 - 02:39 .


#114
Nenka

Nenka
  • Members
  • 16 messages
Ja rozumiem, że można być w szoku, ale Kaidan ten list napisał chyba po jakimś czasie od Horizonu i zdążył sprawę przemyśleć. Dodatkowo sądzę, że gdyby nie brał pod uwagę rozwoju swojego nowego związku z panią doktor, nie wspominałby o nim w liście do Shepard. Skoro pragnął się dalej angażować w nowy romans to jasne jest, że nie był zainteresowany starym.
Zastanawiające jest natomiast, że jako jeden z nielicznych, nie wiedział co się działo z Shepard po jej śmierci.

Swoją drogą dziwne także to, że ekipa, z którą pokonaliśmy Żniwiarzy tak zwyczajnie się rozpadła i nikt nie utrzymywał z pozostałymi kontaktów. Myślałam, że takie przygody zbliżają "ludzi"do siebie - kiedy trzeba na sobie polegać, kiedy jest się w gronie przyjaciół.

#115
Pinatu

Pinatu
  • Members
  • 2 051 messages
Cóż...niestety wiem jak trudno utrzymywać kontakty z ludźmi z którymi wiele się przeszło ( wprawdzie nie uratowałem galaktyki... ), i to tylko w realiach naszej "małej" ziemi. A co by było gdybyśmy się rozleźli po całej galaktyce ? Ech...

#116
Robin Blackett

Robin Blackett
  • Members
  • 938 messages
Przecież już Joker na początku powiedział, że to Shepard był spoiwem drużyny, był przywódcą. Bez niego to już nie to. Ile razy najpotężniejsze armie rozpraszały się tylko dlatego, że brakło im wodza?

#117
Nenka

Nenka
  • Members
  • 16 messages
Nie chodzi o to, że mieli dalej walczyć bez Shepard. Ale jakieś kontakty mogły pomiędzy nimi pozostać. Choćby poprzez extranet :P

#118
Pinatu

Pinatu
  • Members
  • 2 051 messages
Właśnie.
Każdy zajął się "swoją" robotą, tylko Liara okazała się naprawdę warta przyjaźni. A inni zostawili ją samą z odzyskaniem ciała Shep. Gdyby pozostali w kontakcie, wszystko mogłoby się potoczyć inaczej. Ale w sumie to i racja, że Shep trzyma wszystko razem. Okazuje się, że reszta pozostawiona samym sobie, już nie ma tego "ducha" w sercu by stawiać czoła przeciwnościom. Totalny rozsyp, i płynięcie z prądem ( no, może poza Garrusem ), tzn. każdy robi proste rzeczy związane z dniem dzisiejszym. Ot, odwalić robotę i do domu.

Modifié par pinatu, 13 juin 2011 - 04:32 .


#119
drakon 760

drakon 760
  • Members
  • 1 867 messages
Wybaczcie, ale ich nic przecież nie łączyło. Ash nie pała efektem do kosmitów, którzy byli częścią załogi. Kaidan był/jest samotnikiem i rozmawiał właściwie tylko z Shepard/em. Wrex wrócił na tuchankę (na której są problemy z prądem) i został wodzem. Garrus zniknął po zniszczeniu Normandii i postanowił zanieść sprawiedliwość na Omegę. Tali wróciła do Wędrownej Floty. Liara odzyskała ciało Shepard/a i zajęła się walką z Handlarzem Cieni.

Liczę na jakieś ciekawe rozmowy w ME3. W końcu powróci Ash/Kaidan, Liara tym razem na stałe a oprócz nich nie zostawi nas Garrus ani Tali. W drużynie znajdą się 4 osoby z pierwszej części i możliwe też, że Wrex powróci jako towarzysz.

Modifié par drakon 760, 09 septembre 2011 - 08:57 .


#120
Pinatu

Pinatu
  • Members
  • 2 051 messages
@drakon 760

Nic ich nie łączyło zanim nie stali się zespołem. Ale przeżycia, które razem przeszli łączą nawet największe przeciwności charakterów. I wcale po śmierci Shep nie musieli wracać do swoich zadań, o których pisałem wcześniej, a które Ty tak ładnie wymieniłeś. Mogli jako grupa nadal kombinować przeciw żniwiarom, skoro przeciwnie do innych - wiedzieli i wierzyli że to jeszcze nie koniec. Cóż...poczekajmy na ME3, i z nadzieją rzućmy się w wir romansowania :) To żart.

#121
aszua

aszua
  • Members
  • 348 messages
@Nenka

Zgadzam się z Twoim pierwszym postem w całej rozciągłości. Miałam niemal identyczne odczucia i niemal identycznie rozumiałam/czułam związki w ME. Natomiast sam list od Kaidana odebrałam nieco inaczej. Bardziej jako jego poddanie się. Stracił Shep a kiedy zaczął się z tego otrząsać to tu taka niespodzianka! Oczywiście summa summarum wychodzi na jedno: jego uczucie nie było na tyle silne, by sobie z tym poradził. Co innego Thane - poznając go na tyle na ile pozwoliła gra i twórcy człowiek wie na 100%, że może go być pewnym, jego lojalności i uczuć.
I dlatego kilkakrotnie już pisałam, że jeśli twórcy wymyślą scenariusz, który niejako wymusi powrót do Li z ME1, to poleje się krew a licznik zegara na bombie co im tam wyślę nie będzie miał szans zatrzymać się na 1 sek! :D
A co do "rozpadnięcia" się ekipy po śmierci Shepa: z tego co mi wiadomo, to najczęściej, ci co przeżyli, albo stają się "kumplami na całe życie", albo właśnie rozpada się taka grupa, gdy braknie "spoiwa". Każdy próbuje sam sobie poradzić z traumą i przeżyciami.

#122
drakon 760

drakon 760
  • Members
  • 1 867 messages
Musieli, każdy miał co innego na głowie a zagrożenie ze strony Żniwiarzy na jakiś czas się oddaliło.

#123
Pinatu

Pinatu
  • Members
  • 2 051 messages
@drakon 760

To, że historia żniwiarek jakby zawisła w próżni na dwa lata, czekając na cud reinkarnacji lub klonowanie, lub remont kapitalny ( wykonany przez Cerberusa ) Shep jest poniekąd dziwne. Gdyż wyraźnie Iluzja stwierdził, że dwa lata odbudowywał ciało Shep ( a więc zaczął tuż po śmierci ), z powodu zagrożenia ze strony Zbieraczy. Dlatego też cała grupa mogła się tym zająć. Wiem, że Iluzja ma niecne zamiary ( nie będę spoilerował ), ale mógł w międzyczasie ich poprosić o pomoc. A Ci na pewno by pomogli, wiedząc że istnieje realna szansa na powrót Shep do świata żywych.

#124
xsas7

xsas7
  • Members
  • 1 229 messages
Najbardziej może dziwić (w przypadku LI VS) że po śmierci Shep/a nie kontynuowali tego co robili - czyli znaleźć sposób na Żniwiarzy, owszem, zagrożenie się oddaliło, ale Shep tak czy siak by się nie poddał/a. Chociaż z drugiej strony nie wiadomo co robili podczas tych dwóch lat, a wszystko utajnione dla Shep/a.

Mój Shep miał romans z Ash i jakie było moje zaskoczenie, że to Liara - jako jedyna z towarzyszy - która była tylko przyjaciółką, próbowała odzyskać ciało Sheparda.
Nawet LI się nie postarało. Tak więc sobie pomyślałem, że dla tych dla których LI była Liara, to pewnie pęcznieli z dumy. :)
I w sumie nie ma się czemu dziwić, tylko szkoda, że reszta LI nie pomagała.

Co do przywódcy, to właśnie dlatego TIM potrzebował Shepa, potrzebował przywódcy, lidera...
A to że team się rozpadł, to tylko dlatego abyśmy mieli kogo werbować w ME2. Chociaż dziwne, że nie kontynuowali tego, do czego Shep dążył. No ale to w sumie temat na inną rozmowę. :)

Cos mi się wydaje, że w ME3 będzie ostra rozmowa między Shep a LI, a spokojni chyba mogą być tylko Ci których LI jest Liara, no bo jakie sprzeczki mogą być? jakie sceny zazdrości? nawet jeśli by zdradzili w ME2, to mieli okazję się "nawrócić".
Aaa, i jeszcze oczywiście Garrus, który również był LI i był dostępny w ME2.
Resztę czeka niezła awantura w ME3 i już widzę jak Shep kłóci się z LI:

Shep: Jak mogłaś/eś!? [tu bluzgi i słowotok]
LI: Shep! Żniwiarze!
Shep: I co z tego? Żniwiarze nie zając, nie uciekną! i nie zmieniaj tematu!
:)

Modifié par xsas7, 13 juin 2011 - 05:51 .


#125
Nenka

Nenka
  • Members
  • 16 messages
W przypadku Liary czy Ash sprawa wygląda zupełnie inaczej wydaje mi się. Liara okazała się kochającą i lojalną LI. Robiła wszystko co mogła, by przywrócić Shepard do życia. Nawet jeśli to wszystko oznaczało układy z Cerberusem. Dodatkowo nie wdała się w nowy związek (mówię o grze bez DLC, gdyż ich nie znam).
Ash również pozostała wierna i modliła się za Shepa.
Gdyby Kaidan wykazał podobną postawę lojalności, nawet gdyby obowiązki nie pozwalały mu przyłączyć się do komandor, wyglądało by to lepiej.
Wtedy moja Shepard prawdopodobnie nie uległaby osobowości Thane ani nikogo innego. Jednak dla mnie on spalił za sobą mosty. Sam.
Tak to widzę i dlatego przyznam, że oburza mnie pomysł, żeby ukarać gracza takiego jak ja, który wdał się w kolejny romans w ME2, gdyż tylko wierne postacie spotka jakaś tajemnicza nagroda.

Może być przecież tak, jak to opisała aszua, że to związek z ME2 stał się tym ważniejszym i tym wybranym dla swojej postaci przez gracza. Nie można z góry ustalać, że to np. właśnie Kaidan jest prawowitym właścicielem serca pani Shepard.

Zresztą to takie seksistowskie uważać, że Shepard musi być wierna i trwać przy Alenko, podczas gdy on (nawet gdy) on robi co chce.