Romanse w ME
#176
Posté 17 juin 2011 - 05:47
#177
Posté 17 juin 2011 - 05:51
#178
Posté 17 juin 2011 - 08:04
Vacita wrote...
@ Nenka
" Po jakimś czasie w jej życiu pojawił się Thane. Bała się go z początku,
bała się znów zaufać. Ale on trwał przy niej w stałości swych uczuć i w
najgorszym piekle bitewnym. Postanowiła dać im szansę. Postanowiła
spróbować jeszcze raz zaufać, jeszcze raz być szczęśliwą "
Dosyć szybko się Twoja Shep pocieszyła po rozmowie z Kaidanem na Horyzoncie.Piszesz o stałości uczuć chyba nie pamiętając, że Kaidan nie mógł się pozbierać przez dwa lata od śmierci Shep, czy to nie świadczy o stałości uczuć? Natomiast dla Shepard nie minęły dwa lata od ostatniego momentu na Normandii do obudzenia się na stole w placówce Cerberusa.Ona nie pamięta tych dwóch lat, dla niej czas stanął w miejscu.
Zostaje przywrócona do życia i zaraz po zwerbowaniu drellskiego zabójcy, zakochuje się w nim? A gdzie wielka miłość do Kaidana? Rozumiem, że niektórzy lubią skakać z kwiatka na kwiatek, ale nie ma co się wtedy zasłaniać wymówkami- jaki to Kaidan niedobry bo jest lojalny wobec Przymierza i ideałów, w które razem z Shep wierzyli i o które walczyli. On nie wie co się z nią działo, być może zmieniła się na tyle, że pasuje jej współpraca z Cerberusem? On tego nie rozumie i nie może się z tym pogodzić- dla mnie tak to wygląda.
Co do dialogów na Horyzoncie i niemożności wytłumaczenia sytuacji przez Shepard, to możemy mieć pretensje do BW, ale taki był ich zamysł, aby w ME2 odsunąć od Shep wszystkie LI z ME1.
Po pierwsze to gra i piksele. Więc proszę nie obrażaj mnie pisząc o skakaniu zkwiatka na kwiatek.
Po drugie moja Shepard zrekrutowała Thane jako jednego z ostatnich.
Po trzecie to Kaidan (sic!) zakończył ten związek, więc nie widzę powodów, by trwać w nieszczęśliwej "miłości" jak zakonnica.
Po czwarte może Tobie łatwiej, bo Kaidan to dla Ciebie uosobienie męskości i etc. Dla mnie nie.
Po piąte wspólna sprawa, z narażeniem życia i czyny Thane sprawiły, że uczucie się u mojej Shepard pojawiło i już.
I nic Tobie do tego.
#179
Posté 17 juin 2011 - 09:35
Vacita wrote...
Co do dialogów na Horyzoncie i niemożności wytłumaczenia sytuacji przez Shepard, to możemy mieć pretensje do BW, ale taki był ich zamysł, aby w ME2 odsunąć od Shep wszystkie LI z ME1.
Dokładnie!
A potem się dziwili, że spora część graczy zdradziła swoje LI z ME1, skoro coś takiego z nimi zrobili. Nawet z Liarą która była dostępna, to okazało sie, że jednak coś jest ważniejszego od Shep/a (oczywiście późniejsze DLC jakoś to wynagrodziło)
Dziwne też, że wchodząc w nowy romans "drugie" LI nie pytało co z poprzednim związkiem Shep/a. (nie wiem czy tak samo jest z femShep)
Modifié par xsas7, 17 juin 2011 - 09:37 .
#180
Posté 17 juin 2011 - 10:06
#181
Posté 17 juin 2011 - 10:20
#182
Posté 17 juin 2011 - 10:32
PS: Ja na samym początku przeszedłem za pierwszym razem ME2 bez romansów ponieważ w jednej s historii mój shepard jest wierny liarze, bo jestem fanem liary i dla mnie ona jest najważniejsza, na 2 miejscu jest tali
Modifié par michal9o90, 17 juin 2011 - 10:36 .
#183
Posté 17 juin 2011 - 10:35
#184
Posté 17 juin 2011 - 10:40
Może BW się zlituje nad osobami jej wiernymi, i w końcu w ME3 zobaczę choć troszkę jej twarzy
Modifié par pinatu, 17 juin 2011 - 10:41 .
#185
Posté 17 juin 2011 - 02:20
@xsas7
Jeżeli nie czytasz spoilerów to nie będę Cię winić za brak wiadomości, ale jak czytasz to powinieneś wiedzieć, że BioWare uszczupli drużynę. A jeżeli pomyśleć logicznie i policzyć to wiadomo, że wszystkich LI w takim razie nie dadzą.
#186
Posté 17 juin 2011 - 02:36
Dodatkowo, biorąc na wzgląd, że dość często zmieniają zdanie (jakiś czas temu dotyczyło to romansów ******/bi, a także tego, że jednak pojawią się nowe romanse w ME3) to różnie może z tym być w ostatecznym rozrachunku.
Bo można sobie tylko wyobrazić jedną rzecz, ktoś np. miał romans z Jack, Tali, Miri etc.
I teraz pytanie pozostaje jedno, jeśli w ME3 takie osoby nie będą mogły kontynuować tego romansu, to BW musi to jakoś wytłumaczyć.
Nie wspominam już o oburzeniu fanów danego/ej LI, że nie mogą kontynuować wątków z poprzedniej części. (po co więc ich tyle dali?)
Można to sobie wyobrazić na przykładzie osób którym by powiedzono, że nie będą mogli romansować z Liarą/VS/Tali, przecież fani by żywcem zjedli BW.
Tak poza tym, to gram znowu w ME1 i... jakoś tak mało "ludzi" do wyboru mam, przez co czuję pewne ograniczenie.
Modifié par xsas7, 17 juin 2011 - 02:37 .
#187
Posté 17 juin 2011 - 03:16
Jeśli np. Tali nie będzie znów w oddziale, to wolałbym sobie z nią gdzieś w zaciszu poza głównym wątkiem romansować, niż oglądać na ekranie jakieś pseudo kłótnie między Ash i Miri, czy jakimkolwiek innym zestawieniem.
#188
Posté 17 juin 2011 - 03:41
#189
Posté 17 juin 2011 - 04:25
#190
Posté 17 juin 2011 - 05:09
Nie!, Są straty, są rozstania, pożegnania, zwieranie nowych znajomości, jednych się traci innych nie. Matko ludzie opamiętajcie, się, właśnie za to doceniam BW, nie robi tego co tylko fani chcą, bo to nie fani tworzą tą grę, a ten ktoś, kto wymyśla scenariusz czy to do tej gry czy do innej, to właśnie dzięki jego pomysłom mamy ubarwioną pełną zwrotów akcji historię, która nas wciąga i porywa. Jakby tak twórcy mieli robić wszystko co fani chcą, to by żadna gra nie byla dobra, bo ilu fanów tyle opinii/pomysłów.
#191
Posté 17 juin 2011 - 05:20
1) Nenka w poprzedniej wypowiedzi poniekąd ma sporą rację ( chodzi o to seryjne odbieranie LI, bez naszej woli ).
2) Drugą rzeczą, jest sprawa powyższej wypowiedzi że to nie fani tworzą gry. No tak...ale to fani muszą za nią wyłożyć pieniążki, więc przynajmniej częściowo twórcy powinni interesować się zdaniem graczy. Zresztą niejednokrotnie twórcy przy wydawaniu kolejnej części gry, chwalą się tym że wysłuchali opinii graczy co do zeszłej części, oraz że uwzględnią ich uwagi w tej części.
Modifié par pinatu, 17 juin 2011 - 05:24 .
#192
Posté 17 juin 2011 - 05:39
CO do pierwszego podpunktu to się zgadzam, jednak to wasz problem że wdajecie się w kolejne związki w ME2, ja nigdy nie traktowalem Mass effecta jako 3 gier, od początku istnienia ME gram w to jakbym grał w jedną grę, jedną długą historię i skoro wdałem się z kimś w zwiazek w ME1 to dochowuje wiernosci (przynajmniej w moim najważniejszym save'wie), potem następuje rozstanie, poprzez różne wydarzenai życiowe, a na koniec (prawdopodobnie) związek dochodzi do finalnego punktu. Jedna zwarta pełna przeżyć przygoda miłosna (która moze miec złe lub dobre zakończenie jak w życiu)
A jak wy sobie skaczecie, jak ktoś się wyraził z kwiatka na kwiatek, to już nie moja wina. Chociaż ktoś mógl nie zwrzeć zwiazku w ME1 i woli ten z ME2, lub uważa, że ten z Me1 był pomyłką to też jak w życiu, to wtedy można jakiś przeżyć w ME2, i kontynuować go byłoby fajnie, więc pewnie też jakiś zachowją z ME2,
#193
Posté 17 juin 2011 - 05:46
#194
Posté 17 juin 2011 - 06:03
Kilka zapisów żeby skonsumować każdą i każdego ?
I kto tu skacze z kwiatka na kwiatek?
#195
Posté 17 juin 2011 - 06:11
Poza tym nie kupiłem jej po to, żeby raz zagrać (do tego mógłbym se ją pożyczyć) a granie kilka razy w ten sam sposób, kiedy twórcy umożliwili wiele różnych wyborów, chyba mija się z celem ponownego przechodzenia gry. A ponowne wczytanie zapisu po złej decyzji (np. z Miri mi się nie podobało, to se wgram zapis i pójdę do Jack ?) ? Zrób tak w prawdziwym życiu
#196
Posté 17 juin 2011 - 06:18
#197
Posté 17 juin 2011 - 06:37
Mój najwazniejszy save odzwierciedla mnie, tam grałem tak jak ja bym sam postąpił na miejscu shepa. Natomiast inne savy są dla zabawy czy gra nei ejst po to, żeby się nia bawić? Czy mario lub tetrisa tylko raz przechodziłaś? DO momentu przegrania? Proszę bo się uśmieję
Gra jest po to, żeby nią się bawić. Mój główny save odzwierciedla mnie a reszta jest dla ciekawości, główny save przechodzę utożsamiajac się z postacią, inne sae'wy to gram tak jakbym oglądał film.
#198
Posté 17 juin 2011 - 06:48
michal9o90 wrote...
Haha cieszę się, że kogoś uszczęśliwiamSłuchaj Nenka, ty lubisz tak grać jak ty lubisz i nikt ci nei broni. Jednak nasze zachowanie niespecjalnie się różni, ponieważ:
Mój najwazniejszy save odzwierciedla mnie, tam grałem tak jak ja bym sam postąpił na miejscu shepa. Natomiast inne savy są dla zabawy czy gra nei ejst po to, żeby się nia bawić? Czy mario lub tetrisa tylko raz przechodziłaś? DO momentu przegrania? Proszę bo się uśmieję![]()
Gra jest po to, żeby nią się bawić. Mój główny save odzwierciedla mnie a reszta jest dla ciekawości, główny save przechodzę utożsamiajac się z postacią, inne sae'wy to gram tak jakbym oglądał film.
Właśnie nikt mi nie broni, więc Ty też daruj sobie ocenianie mojej gry.
#199
Posté 17 juin 2011 - 07:30
#200
Posté 17 juin 2011 - 07:46
michal9o90 wrote...
Ale o co tobie kobieto chodzi, to ty popełniasz błąd i jeszcze masz jakieś ale? właśnie ja nie oceniam twojej gry, grasz jak chcesz, tak samo jak każdy z nas, natomiast proszę nie nazywać, grania kilka razy w jedną grę skakaniem z kwiatka na kwiatek, bo wiekszość z nas przechodzi raz grę wczuwając się w nią dokonując wyborów takich jak się czuje, tak jak ty to powiedziałaś "bo jestem wierna wyborom w grze." natomiast inne przejścia są dla zabawy, każdy ma prawo się bawić, a ty swoimi odzywkami nie wiem co starasz się udowodnić, że gra to życie? że ci co przechodzą kilka razy są wybrakowanymi ludźmi? Nie wiem o co ci chodzi ale poczułem pogardę w stosunku do mnie .
Uświadom sobie więc, że to Ty pierwszy napisałeś o skakaniu z kwiatka na kwiatek w stosunku do osób, które podjęły nowy romans w ME2. Chciałam Ci uświadomić jak taki zwrot może zostac odebrany i jak widzę udało mi się to. Trochę konsekwencji proponuję, zamiast filozofii Kalego.
Poza tym już pisałam, że rozumiem granie kilka razy i sprawdzanie różnych opcji gry, choćby po to, żeby zobaczyć wszystko to, co oferuje gra, za którą płacę.
Tłumaczyłam również, jak postrzegam zachowanie Kaidana względem ukochanej w ME2 - odsyłam do mojego postu jeśli go przeoczyłeś lub nie czytałeś. W skrócie - Kaidan zakończył romans i skoncentrował się na nowej miłości. Dlatego nie uważam, żeby nowy romans mojej Shepard był zdradą. Nie widzę też powodu by trwać w samotności, bo nawet nie ma komu być wiernym. Kaidan ma swoją panią doktor czyż nie?
Więcej obiektywizmu polecam na przyszłość.





Retour en haut




