DLC do ME3
#101
Posté 23 octobre 2011 - 12:31
#102
Posté 23 octobre 2011 - 12:36
śmierć Shepa i jego praca dla Cerberusa
Offtopic: do dzisiaj nie mogę wybaczyć BioWare, że nie było wzmianki o masakrze na Akuze (zawsze gram z reputacją przetrwanie, a bardzo chciałbym wygarnąć TIMowi Akuze)...
Koniec offtopa.
#103
Posté 23 octobre 2011 - 01:28
Czyli 800 punktów za badziewne DLC, dzięki wielkie ale raczej się nie skuszę.więc na nich będą się wzorować jeśli chodzi o ich wielkość, oraz cenę.
Zdecydowanie się zgodzę, miało parę fajnych elementów (bardziej dynamiczna kamera w filmikach, najlepszy boss z całego ME2 w postaci Vasir, lepsza fabuła od podstawki) ale wiele skopanych (większość dialogów, nie raz głupie wytłumaczenia, nieklejenie się dialogów, Handlarz Cieni jest tak samo potężny jak noworodek, problemy z grafiką itd.), samo DLC uważam za najgorsze z wszystkich wydanych, nie rozumiem skąd wzięła się tak wysoka cena ale prawdopodobnie tylko z tego, że duża część graczy będzie chciała kontynuować swój romans z Liarą. W dodatku zbyt widać, że to DLC jest wycięte z gry, aż wstyd.Bez przesady, Shadow Broker był popularny tylko dlatego, że Liara tam była...
A wiesz co, że ja miałemNie miałeś wrażenia, że Liara zaproponuje ci wyprawę na Handlarza? I że rozpracowanie Handlarza to coś więcej niż tylko hakowanie paru terminali i pozbycie się agenta?
W LOSB po walce z Handlarzem Liara całuje Sheparda, jeżeli przerwiemy jej dialog i oddamy całusa to po ponownym przyjściu do bazy podczas rozmowy powie coś takiego "Jeśli chodzi o ten pocałunek na dole, minęły dwa latanie chciałam na ciebie naciskać".
Teraz nie chciałaś naciskać a na Illium to co było? Ja nie mam nic przeciwko oczywiście ale tamto na Illium było jakby wsadzone na siłę i to LOSB mi potwierdziło
Wniosek? DLC to Końskie żartyA zaczęło się od zbroi dla konia...
Zdecydowanie się z tym zgadzam, Overlorda aż tak czuć nie było, że jest wycięty ale LOSB to najbardziej, nawet terminal do ponownego rozdysponowania punktów teamu usunęli razem z tym z podstawki, zawsze mi tego podczas grania w ME2 brakowało, po zakupie LOSB dowiedziałem się gdzie to wywalili.Mimo wszystko jest różnica między dlc, które są tylko dodatkami i można się bez nich obejść (Overlord, zestawy uzbrojenia itp.), a dlc, które są mocno istotne dla samego głównego wątku (Shadow Broker, Arrival). Ciekawe, co powiedzą ci, którzy w SB ani w Arrivala nie grali, a w ME3 im powiedzą, że 'wysadziłeś cały batariański system' albo 'zabiłeś Handlarza Cieni'. Albo spotkasz takiego Zaeeda czy Kasumi i mimo, że w ME2 nie miałeś z nimi nic wspólnego, to zaczynają do ciebie gadać jak do starego znajomego. Nieco to dziwnie by brzmiało w takim układzie, nie sądzisz?
Tak ale w ME2 miałaś opowiedzianą całą historię a tu trzeba kupić DLC by się o tym dowiedzieć, zdecydowanie najdziwniejsze będzie dla osób które nie zakupiły Kasumi co to za postać która wita się z Shepem jak z starym ziomem. W LOSB można pozostać z Liarą tylko przyjaciółmi, łapki w górę kto obstawia, że to będzie właśnie wersja kanoniczna LOSB jeżeli tego DLC nie wykonaliśmy, jestem pierwszy. Zresztą co ta Liara robi w bazie Handlarza i dziękuje mi za pomoc skoro ja nic nie zrobiłem? Tak będą się zastanawiali ludzie którzy nie grali w LOSB. Że co? Jak wezwałem Normandię zamiast próbować ratować batariańską kolonię, co jest grane? Zabiłem kogo? Jaką doktor Kanson kto to do licha jest?- osoby nie grające w Arrival.Nie sądzę że to by było dziwne, biorąc by pod uwagę chociażby początek
ME2 - tam też zostaliśmy postawieni przed faktem dokonanym ( i nawet nie
mieliśmy wyboru) śmierć Shepa i jego praca dla Cerberusa
Tak mamy wybór ale fabuła ME3 będzie leciala dalej tak samo bo jeśli Shepard nie pomógby Liarze to musieli by dużo zmienić w ME3, to samo gdyby nie wykonał Arrival to Żniwiarze już by wygrali więc to jest wybór: Kup albo nie ale jak nie kupisz to się nie dowiesz co zrobiłeś, decyzje podejmiemy za ciebie ale nie będziesz raczej z nich zadowolony, z całym szacunkiem w stronę twojego portfela, Bioware.a w przypadku w/w dlc mamy wybór w postaci kupić dlc czy nie.
Modifié par SKODR, 23 octobre 2011 - 01:35 .
#104
Posté 23 octobre 2011 - 01:40
Kup albo nie ale jak nie kupisz to się nie dowiesz co zrobiłeś, decyzje podejmiemy za ciebie ale nie będziesz raczej z nich zadowolony, z całym szacunkiem w stronę twojego portfela, Bioware.
Jest jeden plus - decyzji w Shadow Brokerze i Arrivalu nie ma, więc się nie trzeba tym martwić. Gorzej z Overlordem i Kasumi.
#105
Posté 23 octobre 2011 - 01:40
DLC dotyczące Handlarza Cieni w moim odczuciu zostało wycięte, zwłaszcza gdy myślałem, iż kolejnym zadaniem będzie jakaś misja z HC związana, którą Liara nam zleci.
Okazało się później, że taka opcja pojawia się w LotSB, co mogło niektórych zirytować.
Natomiast Overlord wyglądał jak osobnie robiony kawałek gry i jako DLC mógł się sprawdzić, no a między nimi wsadziłbym Arrival.
Niemniej, Arrival i LotSB powinny znaleźć się w samej grze, bo dotyczą wątku głównego. To tak jakby pominięto początek ME2 i dowiadujemy się tylko, że Shepard dołączył do Cerberusa, a przedtem go zabili, a poznać to można w DLC.
A odnośnie DLC w ME3, to skoro już je robią (gra została ukończona?) to wydaje mi się, że wycinają je z gry "właściwej", co jest - niestety - naturalną praktyką.
Bo myślę, że gra nadal jest w trakcie tworzenia.
#106
Posté 23 octobre 2011 - 01:43
Nie do końca, w LOSB jest najważniejsza dla mnie (i pewnie nie tylko dla mnie) decyzja dotycząca romansu z Liarą, pewnie jeżeli Shepard zerwie z nią w LOSB to w ME3 będą jakieś odniesienia do tego, być może gra weźmie to pod "nielojalność LI" więc tu o braku decyzji nie ma co mówić tak mocno otwarcie.Jest jeden plus - decyzji w Shadow Brokerze i Arrivalu nie ma, więc się nie trzeba tym martwić.
#107
Posté 23 octobre 2011 - 02:21
SKODR wrote...
Nie do końca, w LOSB jest najważniejsza dla mnie (i pewnie nie tylko dla mnie) decyzja dotycząca romansu z Liarą, pewnie jeżeli Shepard zerwie z nią w LOSB to w ME3 będą jakieś odniesienia do tego, być może gra weźmie to pod "nielojalność LI" więc tu o braku decyzji nie ma co mówić tak mocno otwarcie.Jest jeden plus - decyzji w Shadow Brokerze i Arrivalu nie ma, więc się nie trzeba tym martwić.
Dla mnie, Romanse są tylko dodatkiem do gry. Zeby nie było gadania graczy że shepard to singlem cały czas był albo androidem, wątpie żeby były jakeiś ogromne kosenkwencje w ME 3 jeśli dokonaliśmy "zdrady" naszej pierwotnej kochanki, na 90% byłyby tylko pretensje do sheparda czemu z nią zerwał itp.ponieważ głupotą by się wykazała uderzając go, albo mu grożąc przecież shep jest "jedyną szansą ludzkości" a jeśli by ash czy inna dała w gębe mu to pod sąd wojskowy za niesuberdynację i pobicie oficera.
#108
Posté 23 octobre 2011 - 02:23
Modifié par AlexandraK, 23 octobre 2011 - 02:23 .
#109
Posté 23 octobre 2011 - 03:00
Nie pamiętam już gdzie to wyczytałam, ale jest powiedziane że jak ktoś nie grał w LotSB to zostanie "wprowadzony do tematu", jak ktoś nie kupił dlc z Kasumi - to jej nie będzie w ME3 jako "starej znajomej" itp. Poza tym, BW twierdzi że ME3 jest idealne żeby przyciągnąć nowych graczy, skoro tak na to liczą to przygotują im dobre wprowadzenie do 3 części, żeby nie było problemów - to się też tyczy niewykupionych dlc.
Obawy niektórych osób jak i nadzieje zwryfikować tak naprawdę będzie można gdy wyjdzie gra i kolejne dlc żeby się przekonać na własnej skórze i wtedy oceniać
Modifié par imbeia, 23 octobre 2011 - 03:04 .
#110
Posté 23 octobre 2011 - 03:34
Dla mnie jedną z najważniejszych zalet gry, gdyby nie romanse klimat mocno by ucierpiał.Dla mnie, Romanse są tylko dodatkiem do gry.
O pewna Asari natrzaskała Shepardowi po ryju w ME2 i nic jej nie zrobiono więc Ash też nic nie zrobią. Według mnie Shepardowi/Shepard parę mocnych "fatality" w ryj by nie zaszkodziło bo po ME2 widać, że by mu/jej się przydało może by przynajmniej zaczął lepsze teksty mówić.ponieważ głupotą by się wykazała uderzając go, albo mu grożąc przecież shep jest "jedyną szansą ludzkości" a jeśli by ash czy inna dała w gębe mu to pod sąd wojskowy za niesuberdynację i pobicie oficera.
Według mnie zdrada LI może dość znacznie wpłynąć na fabułę ME bo np. jeśli zdradzimy Ash z Miri być może dojdzie do takiej sytuacji gdzie Ash i Miri będą na osobności na jakiejś misji i jedna drugą z zazdrości zabije przez co stracimy postać z teamu, albo życie jednej będzie zależało od drugiej itd.
Sorry ale teraz głupoty pleciesz, właśnie jak dodatkowe misje rozszerzają to można wtedy mówić o wilku i owcy ale tak to po prostu krojenie głównego wątku, kontynuacja romansów miała być już w ME2 i nie dali jej. To nie osoby zainteresowane rozszerzają swoją grę o dodatkowe zawartości a fani gry którzy są na tyle głupi (i sam kupiłem DLC więc do tej kategorii się zaliczam) by dać się okraść, gdyby teksty z Liarą dali do ME2 to bym nawet na DLC nie spojrzał a tak to oni zmusili do zakupu tego a nie zachęcili. Podkreślam też, że ME 2 to gra gdzie wybory przejdą do ME3 i dostaniemy wtedy kopa w du** w następnej części więc to też jest zmuszanie gracza do zakupu a nie zachęta. W takiej sytuacji nie ma co mówić o wilku i owcy chyba, że "Wilk syty i cały a owca martwa". DLC gdyby były misjami dodatkowymi czy innymi pierdołami to tak mogą być ale misje główne powinno się dawać do gry a nie wycinać.a dzięki dlc "Wilk syty i owca cała" - osoby zainteresowane "rozszerzają" swoją grę o dodatkową zawartość a firma zarabia dodatkowe profity.
Tak zostanie wprowadzony do tematu tak jak ci co nie grali w ME1 zostali wprowadzeni w ME2Nie pamiętam już gdzie to wyczytałam, ale jest powiedziane że jak ktoś nie grał w LotSB to zostanie "wprowadzony do tematu", jak ktoś nie kupił dlc z Kasumi - to jej nie będzie w ME3 jako "starej znajomej"
Hehe ile to już Bioware rzeczy twierdziło i gó*** zrobiło?Poza tym, BW twierdzi że ME3 jest idealne żeby przyciągnąć nowych graczy, skoro tak na to liczą to przygotują im dobre wprowadzenie do 3 części, żeby nie było problemów - to się też tyczy niewykupionych dlc.
Wszyscy już dobrze znamy Bioware i EA więc spekulacje można zacząć terazObawy niektórych osób jak i nadzieje zwryfikować tak naprawdę będzie można gdy wyjdzie gra i kolejne dlc żeby się przekonać na własnej skórze i wtedy oceniać
Modifié par SKODR, 23 octobre 2011 - 03:35 .
#111
Posté 23 octobre 2011 - 03:35
#112
Posté 23 octobre 2011 - 03:37
SKODR wrote...
Według mnie zdrada LI może dość znacznie wpłynąć na fabułę ME bo np. jeśli zdradzimy Ash z Miri być może dojdzie do takiej sytuacji gdzie Ash i Miri będą na osobności na jakiejś misji i jedna drugą z zazdrości zabije przez co stracimy postać z teamu, albo życie jednej będzie zależało od drugiej itd.
Od razu zabić to może nie, ale może będzie trzeba wybrać. Obie powiedzą, że z drugą nie chcą być na jednym statku więc albo ablo.
#113
Posté 23 octobre 2011 - 03:37
Podobno ME3 było już troszkę tworzone w trakcie robienia ME2 jednak ja się w tym dobrze nie orientuję.Czy ktokolwiek sądzi, że tworząc dwójkę twórcy mieli gotowy plan na trójkę?
No albo tak, ja tylko przykład podałemOd razu zabić to może nie, ale może będzie trzeba wybrać. Obie powiedzą,
że z drugą nie chcą być na jednym statku więc albo ablo.
Modifié par SKODR, 23 octobre 2011 - 03:39 .
#114
Posté 23 octobre 2011 - 03:41
#115
Posté 23 octobre 2011 - 03:43
Na ile w tym prawdy, a na ile chwyt marketingowy to już tajemnica wtajemniczonych.
#116
Posté 23 octobre 2011 - 03:44
Dla mnie jedną z najważniejszych zalet gry, gdyby nie romanse klimat mocno by ucierpiał.
Żeby jeszcze te romanse były w miarę... A tak mamy:
- Ashley - twarda jak podeszwa buta legionisty rzymskiego
- Kaidan - jakiś taki nieciekawy
- Liara - już na dzień dobry leci na Shepa, no błagam...
- Miranda - kartofel i tyle w tym temacie
- Jack - eee...
- Tali - niewiadomo, co ma pod maską
- Garrus - na siłę chyba wciśnięty jako romans
- Jacob - dużo było powiedziane o nim
- Thane - nie bardzo mi się widzi romans z nim
Zaznaczam, że to tylko moja opinia i nie trzeba się z nią zgadzać. Nie wnikam i mało mnie obchodzi, kto z kim spał.
Według mnie zdrada LI może dość znacznie wpłynąć na fabułę ME bo np. jeśli zdradzimy Ash z Miri być może dojdzie do takiej sytuacji gdzie Ash i Miri będą na osobności na jakiejś misji i jedna drugą z zazdrości zabije przez co stracimy postać z teamu, albo życie jednej będzie zależało od drugiej itd.
Czekam na walkę Ashley i Tali. Już przygotowuję kisiel.
Arriwal na 100% powstał po skończeniu ME2
Eee? Mi to wygląda jak faktyczne zakończenie ME2, a nie wjazd na chatę Zbieraczom...
est to równie prawdopodobne jak to, że w ME3 DLC będą darmowe.
Parę pewno będzie, po coś tą sieć Galaxy at War dali.
Podobno zaraz po sukcesie Mass Effect 1, postanowiono że będzie to trylogia, więc sądzę że możliwe jest aby podczas tworzenia ME2, stworzyli również i zarys ME3
Gdzieś czytałem, że to od początku miała być trylogia. Gdyby było jak mówisz, to Shepard na końcu jedynki nie mówiłby, że Żniwiarze nadejdą, tylko skończyłoby się na rozwałce Suwerena i pewno śmierci Shepa pod jego szczątkami.
Modifié par Nero Narmeril, 23 octobre 2011 - 03:46 .
#117
Posté 23 octobre 2011 - 03:57
Nero Narmeril wrote...
Czekam na walkę Ashley i Tali. Już przygotowuję kisiel.
Blee xP
#118
Posté 23 octobre 2011 - 04:13
Nero Narmeril wrote...
Gdzieś czytałem, że to od początku miała być trylogia. Gdyby było jak mówisz, to Shepard na końcu jedynki nie mówiłby, że Żniwiarze nadejdą, tylko skończyłoby się na rozwałce Suwerena i pewno śmierci Shepa pod jego szczątkami.
Być może, ale taka informacja mówiona przez Shepa na końcu ME1 to mogło być zwykłe zostawienie sobie furtki na przyszłość.
#119
Posté 23 octobre 2011 - 04:34
[...] Sorry ale teraz głupoty pleciesz, właśnie jak dodatkowe misje rozszerzają to można wtedy mówić o wilku i owcy ale tak to po prostu krojenie głównego wątku, [...]To nie osoby zainteresowane rozszerzają swoją grę o dodatkowe zawartości a fani gry którzy są na tyle głupi (i sam kupiłem DLC więc do tej kategorii się zaliczam) by dać się okraść, gdyby teksty z Liarą dali do ME2 to bym nawet na DLC nie spojrzał a tak to oni zmusili do zakupu tego a nie zachęcili. Podkreślam też, że ME 2 to gra gdzie wybory przejdą do ME3 i dostaniemy wtedy kopa w du** w następnej części więc to też jest zmuszanie gracza do zakupu a nie zachęta. W takiej sytuacji nie ma co mówić o wilku i owcy chyba, że "Wilk syty i cały a owca martwa". DLC gdyby były misjami dodatkowymi czy innymi pierdołami to tak mogą być ale misje główne powinno się dawać do gry a nie wycinać. [...]
Dla mnie to nie są głupoty, bo po pierwsze nie "czuję krojenia gry", ani nie mam problemu z wydaniem dodatkowych pieniędzy na dlc - nie wzbudza to we mnie negatywnych uczuć. Nikt nikogo nie zmusza do kupienia czegokolwiek, nie prowadzi za rękę do sklepu i mówi "KUP bo Cię ..."
[...]Wszyscy już dobrze znamy Bioware i EA więc spekulacje można zacząć teraz
To jest biznes i zrobią tak jak będzie dla nich najkorzystniej. Część grających w ME jest bardzo zadowolona, jest też część niezadowolona i będzie tak zawsze, niezależnie co BW zrobi zawsze komuś będzie to nieodpowiadać - normalka. Ja należę do grona bardzo pozytywnie nastawionego do ME3 i nie mam jakiś problemów z poprzednimi częściami, ani poczucia niespełnionych przez BW obietnic. ME nie jest bezbłędną i idealną serią - ale i tak jest dla mnie jedną z najlepszych.
Modifié par imbeia, 23 octobre 2011 - 04:34 .
#120
Posté 23 octobre 2011 - 05:18
Oczywiście, że nikt cię nie zmusza do kupienia tego DLC ale jednocześnie to robi. To można porównać (choć to dość "kontrowersyjne" porównanie) do brania zakładników przy napadzie na bank i pracą Policji. Oczywiście "mundurowi" mogą wejść do banku i skasować złych ale także stracą tych dobrych. W przypadku gry i LOSB to jest zmuszanie jednoznaczne, albo kupisz to DLC albo nie kontynuujesz swojego romansu z ME1, to już jest zmuszanie bo jakby dali możliwość kontynuowania tego romansu w ME2 a LOSB to tylko dokupna misja to ok nie czepiam się ale mimo wszystko oni tym zmuszają gracza do kupna tego DLC bo inaczej będzie mógł mieć przesrane w ME3, proste. DLC to wycięte kawałki gry (co potwierdza DLC do Dead Space 2 chociaż które można było nielegalnie odblokować w pełnej wersji gry) które były na tyle ciekawsze, że twórcy postanowili dorobić na nich i to wcale niemało, za wszystkie DLC które nie są najwyższej jakości można dostać naprawdę dobrą grę w sklepie.Dla mnie to nie są głupoty, bo po pierwsze nie "czuję krojenia gry", ani nie mam problemu z wydaniem dodatkowych pieniędzy na dlc - nie wzbudza to we mnie negatywnych uczuć. Nikt nikogo nie zmusza do kupienia czegokolwiek, nie prowadzi za rękę
Ale oni tak robią, mówią "KUP to do cholery bo inaczej będziesz miał przesrane", czego kontynuacji romansu z Liarą nie dali w ME2 choć miało być? By więcej zarobić, proste.do sklepu i mówi "KUP bo Cię ..."
I znów odwracasz kota ogonem, DLC będą wychodziły póki gracze nie zrozumieją, że to forma piractwa ale z strony twórców. Nie kupować? Oczywiście ale tak jak pisałem będziesz miał drogi graczu przesrane w następnej części (mówię o ME2) i w dodatku dostaniesz produkt wybrakowany, nie kup, my drodzy twórcy ci dajemy taką możliwość ale jeszcze tego draniu pożałujesz.DLC będą wychodziły i niektórzy będą mieć z nimi problem - sprawa prosta, nie kupować dlc, a nawet nie kupować ME3 - bo po co sobie nerwy pruć?
Ale my tu teraz mówimy o ufaniu im, idziesz w całkowicie inny temat.To jest biznes i zrobią tak jak będzie dla nich najkorzystniej. Część grających w ME jest bardzo zadowolona, jest też część niezadowolona i będzie tak zawsze, niezależnie co BW zrobi zawsze komuś będzie to nieodpowiadać - normalka.
Ja niestety należę do grona tych drugich, w stosunku do ME3 sam nie wiem co myśleć ale po tym co pokazali niestety uważam, że mogą tytuł mocno zepsuć, Bioware zbyt dużo ostatnio zawodzi. A najbardziej mnie wkurza to, że twórcy Arkham City z tego co widzę wywiązali się z swoich obietnicJa należę do grona bardzo pozytywnie nastawionego do ME3 i nie mam jakiś problemów z poprzednimi częściami, ani poczucia niespełnionych przez BW obietnic.
Mi się akurat romanse w większości podobają, wskaż mi grę która lepiej to robi, Alpha Protocol pod tym względem mnie totalnie załamał. Zdecydowanie to kwestia gustów ale dla mnie romans Sheparda z Liarą jest jednym z najfajniej zrobionych, drugi to Jacob (nic nie zrobię, że mi się podobały jego romans z moją panią komandorŻeby jeszcze te romanse były w miarę...
Albo zdradzonyJa i tak myślę, że ta zdradzona mogłaby nieźle zaszkodzić misji.
Modifié par SKODR, 23 octobre 2011 - 05:25 .
#121
Posté 23 octobre 2011 - 05:33
Hehe, dobre i się wybije galaktyka z powodu zazdrości.SKODR wrote...
Według mnie zdrada LI może dość znacznie wpłynąć na fabułę ME bo np. jeśli zdradzimy Ash z Miri być może dojdzie do takiej sytuacji gdzie Ash i Miri będą na osobności na jakiejś misji i jedna drugą z zazdrości zabije przez co stracimy postać z teamu, albo życie jednej będzie zależało od drugiej itd.
Nie no, dajcie spokój... wątek romansowy ma mieć wpływ na fabułę? przecież to tylko dodatek umilający grę, a nie główna linia fabularna, a już nie wspominam, że przez coś takiego miałaby zginąć osoba z teamu.
Ok, ktoś wybierze Miri, to Ash do piachu? (a ponoć miała być przez całą grę, a Miri jako tymczasowy towarzysz)
To dodatek - bardzo miły, nie przeczę, ale jednak dodatek, bez którego co prawda gra byłaby pozbawiona tej otoczki związania z postaciami i identyfikowania się. Niemniej nie to jest w tej grze najważniejsze.
Yyy, jak się nie mylę, to gdzieś czytałem, że BW miało w głowie zakończenie całej trylogii (od początku), niemniej z innego źródła z kolei dowiedziałem się, iż ME1 był niejako "testem" jak gra zostanie przyjęta, a potem obmyślali co dalej, ale był plan na stworzenie trylogii - zresztą, niektórzy już o tym wspominali.aszua wrote...
Czy ktokolwiek sądzi, że tworząc dwójkę twórcy mieli gotowy plan na trójkę? No sorrki, ale jest to równie prawdopodobne jak to, że w ME3 DLC będą darmowe.
Dodatkowo, wydaje mi się, ze zarys fabularny i zakończenie musieli mieć/znać (tworząc dwójkę) bo inaczej, to mogłoby się nie bardzo kleić (a co można było uświadczyć z DAII - Leliana itp.)
A wracajac...
Zastanawia mnie jakie DLC BW wymyśli, aby przyciągnąć graczy?
Bo importu save do kolejnej części nie będzie, a więc odpada martwienie się, że wypadałoby mieć DLC.
Chyba, że DLC z romansami (ooo, na to spora osób poleci), tyle, że musiałoby to być jedno wielkie DLC z kilkoma postaciami romansowymi (najlepiej wszystkimi, co by się wszyscy na to rzucili)
No i zostaje oczywiście multi, gdzie mają pełne pole do popisu od zbroi (w sp dla cyberpsa) po mapki i wszelakie wizjerki itp.
Niagara forsy normalnie.
#122
Posté 23 octobre 2011 - 05:35
@Nero - Też czekam na pogadankę Ash z Tali
@Rose - Przemianowałaś się na podobny styl jakim raczy oskarżonych Policja?
Nie spodziewajmy się też cudów - będzie kilka DLC darmowych ale te "lepsiejsze" otrzymamy za opłatą. Przydałaby się w końcu jakaś promocja i "wietrzenie magazynów", bo ME2 można już złapać za 30zł a DLC dalej swoją "cenę" trzymają (jak na Steamie np.).
#123
Posté 23 octobre 2011 - 05:54
Ale jeśli w DLC Shepard powie Liarze, że chce tylko przyjaźni to ją zostawia w przeciwieństwie do tego jak by chciał kontynuować romans więc tu jest większa zależność. Ja myślę, że może być w ME3 jeszcze jakieś nawiązanie do tego tekstu o ślubie.@SKODR - Myślę, że z LOTSB będzie taka sama zależność jak była z "przysługą" dla Tali w ME1, czyli Liara tylko wspomni jak miło było po akcji w DLC. Raczej jej ogólny stosunek się nie zmieni.
Tak, to ja na walkę gołych klat Vega versus Jacob- pojedynek Galaktycznego stulecia@Nero - Też czekam na pogadankę Ash z Tali
No skoro tyle chcą za te DLC to też mogli by jakieś promocje organizować, albo najlepiej obniżać ceny tych dodatków ja gier.Przydałaby się w końcu jakaś promocja i "wietrzenie magazynów", bo ME2 można już złapać za 30zł a DLC dalej swoją "cenę" trzymają (jak na Steamie np.).
Osobie ze złamanym sercem niezbyt chce się żyćHehe, dobre i się wybije galaktyka z powodu zazdrości.
Ale teraz zaczynasz przesadzać, nikt tu nie mówi, że jeśli wybierzesz Miri to Ash musi umrzeć, mogą się pozabijać lub obrazić (ewentualnie zginąć w jakimś wypadku bo będą nieostrożne) jeśli Shepard będzie miał gdzieś całą sytuację. Podobnie jak np. wypełnianie lojalek w ME2 czy historia Wrexa na Virmirze.Ok, ktoś wybierze Miri, to Ash do piachu? (a ponoć miała być przez całą grę, a Miri jako tymczasowy towarzysz)
No dobra, po strzelaniu najważniejszeNiemniej nie to jest w tej grze najważniejsze.
Ooo to ja już wyobrażam sobie ile takie DLC musiało by kosztować, 3000 punktów? Przecież nie dadzą do romansów znów misji do postrzelania i 3 minuty gadania jak w innych DLC bo to by było śmieszne. Raczej wypuszczali by DLC z romansami ale w odstępstwach, czyli osobno dla Liary, osobno dla Ash itd. Mimo wszystko i tak jakoś mało realnie to brzmi, dużo kasy na aktorów musiało by pójść i dużo dialogów napisać.Chyba, że DLC z romansami (ooo, na to spora osób poleci), tyle, że musiałoby to być jedno wielkie DLC z kilkoma postaciami romansowymi (najlepiej wszystkimi, co by się wszyscy na to rzucili)
#124
Posté 23 octobre 2011 - 06:42
Venydar wrote...
@Rose - Przemianowałaś się na podobny styl jakim raczy oskarżonych Policja?
To do mnie? I że co? Bo nie rozumiem.
#125
Posté 23 octobre 2011 - 06:46
No wiesz, to wcale nie jest trudne do zrobienia, jako, że takie DLC pojawiłoby się dopiero jakiś czas po premierze gry.
A wtedy to przecież mogą zrobić rozpoznanie które LI było najchętniej wybierane, a potem zrobić z tego DLC (niekoniecznie na wzór tych z "dwójki") Zakładając, że np. Liara, Ash, Tali - z kobiet, a Thane, Kaidan, Garrus - z mężczyzn. To nic nie stoi na przeszkodzie, zwłaszcza, że jak mówiłem, sporo osób może się "złapać" na taką przynętę.
A tak przy okazji:
"Osobie ze złamanym sercem niezbyt chce się żyć :)"
Dobrze o tym wiem, ale bez przesady. Zresztą, zrobiłem test - całkiem przypadkowo - jeden z moich Shepów zdradził Jack na korzyść innej, a jakoś samobójkę wszyscy przeżyli (włącznie z zdradzoną i rywalką)
Ok, strzelić focha może, ale wtedy leci persfazja Shepa i gra gitara.
Nie ma co tego porównywać więc do lojalek z ME2, a tym bardziej akcji z Virmire (Wrex)
"No dobra, po strzelaniu najważniejsze :)"
Eee tam, miałem na myśli fabułę/wcielanie się w postać, potem romans, a potem strzelanie.
Modifié par xsas7, 23 octobre 2011 - 06:46 .





Retour en haut







