Nie raz powtarzałem, że w uniwersum Mass Effect nie tylko trylogia o dzielnym Shepku znajdzie miejsce. Niech wymieszają świat ME z nutką Freelancera i biorę to w ciemno
Mass Effect 4 ?
#26
Posté 25 juillet 2011 - 10:50
Nie raz powtarzałem, że w uniwersum Mass Effect nie tylko trylogia o dzielnym Shepku znajdzie miejsce. Niech wymieszają świat ME z nutką Freelancera i biorę to w ciemno
#27
Posté 26 juillet 2011 - 12:00
Twój pomysł na powiązanie ME3 z ME4 jest dość ciekawy, aczkolwiek szkoda mi tego Shepa.
I szczerze powiedziawszy akcja by musiała się toczyć w trochę innym środowisku (usunięcie powiązań z poprzednią częścią)
Należy wziąć pod uwagę nie tylko Sheparda, ale i, lub przede wszystkim rasy długowieczne (np. Asari - Liara) które by się nie mogły pojawić w przykładowym ME4.
Dodatkowo musi to lekkie powiązanie pasować do maleShep i femShep, jednym słowem musi to być "bezpłciowe" powiązanie, a wspominać -jeśli już- jedynie decyzje na które nie mieliśmy wpływu.
Najlepiej gdyby akcja działa się sporo, sporo (min. 3k-5k) po wydarzeniach z ME3, a gdzie to by krążyły jedynie historie o legendzie która się nazywała Shepard i bohaterskim uratowaniu Galaktyki, co nieliczni by pamiętali w dodatku jak przez mgłę.
Np.
Główny bohater(ka) spotyka postać która mówi mu (przytacza legendę) o tym, jak to ponoć Shepard przed śmiercią wspomina o większym zagrożeniu niż Żniwiarze, i nalega by temu zapobiec, ale uznano, że to z powodu przeżyć które były dużą dawką by na starość ostatecznie zwariować. A jak widać to widocznie prawda, bo przecież nic się od tamtej pory nie wydarzyło.
Postać którą sterujemy jednak wierzy takiej legendzie jak Shepard i zaczyna szukać, co też to za wspomniane zagrożenie może być.
Tu można już szukać drobnych powiązań jak np. wyruszenie na Ilos w poszukiwaniu wskazówek mających doprowadzić do odnalezienia zapisków wykonanych ręką Legendy, które będą dowodem na to, iż wspomniana historia o zagrożeniu jest prawdziwa, a co więcej, Shepard przekazuje w nich instrukcje co zrobić, by pokonać wroga.
_______
Odnośnie samego ME4, to ciekaw jestem co też to mają w planach zrobić, koncepcja którą ukazano w poprzednich odsłonach (m.in. import save, dialogi, widok TPP) mi osobiście pasowała i chętnie bym widział coś podobnego, ale jeśli by była to strzelanka z zarysem fabularnym, to chyba mnie to nie zainteresuje.
A w każdym razie jaka by to gra nie była, to z pewnością w ciemno bym tego nie kupił.
Modifié par xsas7, 26 juillet 2011 - 12:02 .
#28
Posté 26 juillet 2011 - 06:23
#29
Posté 26 juillet 2011 - 07:55
#30
Posté 26 juillet 2011 - 08:37
#31
Posté 26 juillet 2011 - 09:15
#32
Posté 26 juillet 2011 - 10:38
Zauważ, że większość LI nie jest "kompatybilna" z Shepardem. Spośród wszystkich romansów potomek może powstać ze związku z VS, Jacobem (FemShep) i potencjalnie z Liarą, jeśli w czasie maiden stage w ogóle można począć dziecko.SKODR wrote...
Jeśli chodzi o ME4 to chciałbym aby wprowadzili jeden pomysł, albowiem importujemy do niej sejwa z ME 3 i jeśli Shepard był przez całą serią lojalny jednej LI to jedna z postaci w drużynie w ME4 okazuje się dzieckiem Shepa i jego LI (ma wtedy trochę inną historię), trudne do zrobienia ale nie niemożliwe
Lista może się poszerzyć o nowych LI w ME3, ale wątpię, by pomysł ze potomkiem został zrealizowany przez BioWare - zbyt wielu fanów by zasmucił.
#33
Posté 27 juillet 2011 - 08:21
Na pewno większość domyśla się co się stanie z galaktyką po Żniwiarzach. Tak więc rasa potężniejszych istot od Żniwiarzy w przeciągu 200 lat od zakończenia ME3 i pokonaniu Żniwiarzy nie wchodzi w grę bo nie ma czasu na odbudowanie siły militarnej:)
#34
Posté 27 juillet 2011 - 09:52
Modifié par drakon 760, 31 juillet 2011 - 10:41 .
#35
Posté 31 juillet 2011 - 12:07
Dawno, dawno temu w odległej galaktyce pewien kilkusetletni uber-Jedi imieniem Revan leciał swoim złomiastym statkiem szukając sposobu na wydostanie się z tej dziu....znaczy się, ze swojej pięknej galaktyki po tym jak zbałamucił córkę prezydenta o przedziwnym imieniu Wujek Sam Oba-Baraki-Gdzieś-Zniknęły.
Kiedy wreszcie dotarł do jakiejś wielkiej białej dziury, która początkowo wydawała mu się tylko wybrykiem wyobraźni w pijackim amoku, znalazł się niespodziewanie w środku jakieś wojny pomiędzy prymitywnymi statkami napędzany staroświeckim efektem masy a jakimiś wielkimi metalowymi karaluchami. Revan poczuł nagłą potrzebę przyniesienia tej pogrążonej wojną galaktyce pokoju, ładu i szczęścia więc wrócił szybko do swojej galaktyki (nie, nie było to wcale spowodowane tym, że jego statek mógł co najwyżej popierdzieć na tamte) i padł na kolana przed Wujkiem Samem, mówiąc, że znalazł sposób na odkupienie tego, że jego córka dała mu... znaczy się swoich win. Wujek Sam zgodził się, przy okazji prosząc o przywiezienie trochę ropy i uranu jeśli się tam znajdzie, i jakiś błyskotek, coby dziurę w budżecie załatać. Tak więc dzielny generał Revan po raz kolejny zebrał drużynę, zbudował armię, uzupełnił rum i ruszył nieświadom przyszłości do Tej Galaktyki, by nieś jej pokój, ład, bezpieczeństwo i hamburgery.
Nie wiedział jeszcze, że na drodze staniu mu Shepard Junior znany jako The son of The Reaper of Reapers
Koniec. Mamy plot! ME4: Wojna Światów. Albo Imperium Kontratakuje, whatever.
Gra miałaby dwie możliwości przejścia: po stronie Revana (wygrywa Shepard) i po stronie Sheparda (wygrywa Shepard). Byłby to action-RPG z wieloma konsekwencjami np. wypić rum z Shepardem czy z Revanem. oczywiście nasz bohater byłby jakimś przydupasem, który się w to przypadkowo wplątał kiedy robił zakupy w jakiejś przygwiezdnej biedronce, czy coś.
Była jeszcze wersja 2, która kończyła się tak:
Niestety, armia Revana została starta w pył przez grupę nieznajomych. Nieznajomi uzbrojeni byli w piły mechaniczne, bejsbole i bagietki dalekiego zasięgu. Nad ich głowami powiewała biało-czerwona flaga, a obok flag widniały transparenty "Gdzie nasze DLC?"
Tylko, że wtedy gra nazywałaby się Mass Effect:Husaria Kontratakuje
No i jak? nada się na grę?
Modifié par Holloweang, 31 juillet 2011 - 12:12 .
#36
Posté 01 août 2011 - 09:01
Co do gry Mass Effect: Husaria Kontratakuje. Hmm myślę, że spotkałoby się to, że to niby gra, która uderza w wartości amerykańskie itd xD Chociaż już gdzieś to widziałem tylko w filmie i trochę inną kolejność
Oklepane
#37
Posté 01 août 2011 - 01:34
Chyba, że odkryto by w świecie ME nową technologię, która umożliwi pokonanie Żniwiarzy, ale będzie zbyt słaba by poknać nowych przeciwników, ale jednak nowo odkryta technologia wystraczjąco silna by móc się niej dzięki niej bronić. Ewentualnie to technologia Żniwiarzy mogła by posłużyć do obony przed nowym zagrżeniem dopóki nie znajdzie/wynajdzie się lepszej.kamil411x wrote...
xD Gdzieś już to widziałemJeżeli jest jakaś rasa, którą Żniwiarze boją się zaatakować tzn, że nie mieliby z nią szans... Tak więc nawet technologia Żniwiarzy na nic z nowo odkrytym przeciwnikiem, którym mógłby być np: stworzycielami tych boskich maszyn.
#38
Posté 01 août 2011 - 02:45
#39
Posté 02 août 2011 - 07:29
Tak mi się wydaje, że coś takiego mogło być. Jak dla mnie najbardziej prawdopodobna historia z drobnymi odchyleniami w tą lub inna stronę
#40
Posté 04 août 2011 - 06:21
Dobra.. koniec offtopa..
Modifié par tailer, 04 août 2011 - 06:22 .
#41
Posté 04 août 2011 - 08:36
Mi osobiście podobałoby się chyba najbardziej cofnięcie się o te 50 tysięcy lat - do wojny Protean ze Żniwiarzami. Teoretycznie znamy ogólną historię, ale... no właśnie mogłoby się okazać, że tak naprawdę nie wiemy nic i wszystko wyglądało zgoła inaczej. Może wcale wcześniej nie było podobnych cykli, może to Żniwiarze zostali w jakiś sposób sprowokowani do inwazji, albo wręcz było to nieporozumienie wynikające z niezrozumienia intencji pomiędzy różnymi, obcymi sobie rasami? Może to Proteanie stworzyli Żniwiarzy a ci się zbuntowali, albo może Proteanie mają jakiś tajemniczy, bardzo odległy cel i to oni stoją za wszystkim co dzieje się w pierwszych trzech ME?
I wcale nie jest powiedziane, że w takiej historii nie byłoby ludzi ^^ . A może to ludzkość stała za wszystkim, ale przegrała a Ziemia to tylko jakaś dawna, cofnięta w rozwoju kolonia?^^
Byłabym mile zaskoczona jakby zdecydowali się na coś w tym stylu, ale niestety bardziej prawdopodobne jest, że ewentualny ME4 będzie dział się jakiś czas po głównej historii w jakichś obrzeżach i będzie to głównie nawalanka albo z jakimiś niedobitkami, albo np z Batarianami itp.
#42
Posté 06 août 2011 - 04:11
#43
Posté 22 août 2011 - 03:30
Hmmm nie dało by rady, co powiesz np: o wraku Żniwiarza sprzed 37mln lat, czy jakoś tak ?
#44
Posté 22 août 2011 - 01:08
Czyli jako prequel mogłaby być ewentualnie wojna Żniwiarzy z Proteanami. Heh, popsuliście mi taki fajny pomysł
Nie mam wielkiego pojęcia o astronomii, ale swoją drogą ciekawe jak wyglądała nasza galaktyka te 37 mln lat temu i wcześniej. Musiałabym pogrzebać trochę.
#45
Posté 22 août 2011 - 03:07
Modifié par Subject 16, 22 août 2011 - 03:08 .
#46
Posté 01 septembre 2011 - 06:58
ME4 - Ktoś chce zniszczyć sieć przekaźników masy, Exile rusza do walki.
ME MMO - Imperium Sithów atakuje
#47
Posté 17 septembre 2011 - 02:22
Modifié par Andmag, 17 septembre 2011 - 02:29 .
#48
Posté 17 septembre 2011 - 02:30
#49
Posté 17 septembre 2011 - 03:10
ME jako sandbox? to chyba żart, ile taka gra by musiała zajmować miejsca? mnogość światów i każdy rozległy by wpasować się w koncept sandbox'u, to już prędzej można uznać taką grę za MMO
BW już i tak zapowiadało (a w każdym razie napomknęło), że kolejna gra z uniwersum Mass Effect'a się pojawi, nawet mają zostawić sobie furtkę w ostatniej części trylogi, własnie z tego powodu.
Aktualnie to oczekuję jedynie ostatniej części trylogii Sheparda, a dalsze gry mnie niezbyt interesują, zwłaszcza od EA.
Aczkolwiek podoba mi się to co BW wymyśliło (o ile to oni byli w tym prekursorami) tj. decyzje przenoszone poprzez save do następnej części, oraz koncept gier aRPG (actionRPG) ale z większym nastawieniem na to RPG.
@down
Tak, to już przede wszystkim, chyba, że EA by wykupiło R* - ale to by była już apokalipsa w świecie gier.
Modifié par xsas7, 17 septembre 2011 - 06:46 .
#50
Posté 17 septembre 2011 - 03:28
Zgadzam się z tym co napisałeś wyżej, ale dodam do tego jeszcze to, że BW nie potrafi (bo nigdy nie robiło) zrobić sandboxa. To nie Rockstar, nie te umiejętności.





Retour en haut







