Więc lepiej milczeć niż udawać cnotliwych obrońców prawa czysz nie ?
Cnotliwym obrońcą prawa czy innym paladynem nie jestem i nie zamierzam być. Dla mnie chwalenie się na wszelakich forach, że coś tam się spiraciło, bo wydawca jest be albo nie ma się kasy na coś, jest głupotą. Nie obchodzi mnie, jak kto pożytkuje łącze internetowe, dopóki nie trąbi o tym na prawo i na lewo. Bo niby czemu ma służyć to przyznanie się do piracenia? Do poklasku, czy do czego innego?





Retour en haut




