Aller au contenu

Photo

NEWSy, plotki i ploteczki - ME3


  • Veuillez vous connecter pour répondre
2577 réponses à ce sujet

#976
paralaksa

paralaksa
  • Members
  • 361 messages
@Blind wrzuciłem inne gry do mojej wypowiedzi, żeby zwrócić uwagę, że nie samymi cRPGami człowiek żyje (i nie napisałem, że JA to RPG tylko ma z tych gier najwięcej wspólnego z wyżej wymienionym gatunkiem),
@AlexandraK a ja lubię strzelać zarówno w grach jak i realnie (bez skojarzeń 2x w miesiącu jadę na strzelnicę oddać kilka kulek do tarczy),

cRPG w formie, która istniała na przełomie wieku XX i XXI nie wróci.
- będzie to produkt skrajnie niszowy, większość nie ma czasu (może z lenistwa) i ochoty (może z czystej głupoty) siedzieć nad tabelkami, czy czytać skomplikowane manuale. Dzisiaj liczy się przystępność, bo dzięki temu jest zapewniony jak najszerszy krąg odbiorców, a najprostszym sposobem aby to osiągnąć jest łączenie (i upraszczanie) gatunków. Dzięki temu, później wychodzą potworki w stylu action rpg (a powinno być role playing shooter), ekonomiczny symulator myśliwca gwiezdnego (nie powiem, żebym tego nie lubił :P) itp itd.
- żaden producent nie stworzy gry na wzór Baldurs Gate II z taką złożonością i czasem rozgrywki (200 h a w raz z dodatkiem nawet do 300) bo mu to się nie opłaci. Do tego wniosku doszło widocznie BioWare w obu ich seriach, (ME, DA) które już od samego początku miały być trylogiami, tak samo robi teraz Blizzard (wiem, wiem wkurzysz się Blind, ale lubię wsadzać kij w mrowisko) ze StarCraftem, ale jakbyś nie patrzył za każdym razem kupujesz kawałek lizaka (w przypadku Bio pokruszonego bo jeszcze dochodzą DLC) i czekasz z utęsknieniem na kolejną porcję. Po ukończeniu trylogii spojrzysz na pięknie prezentujące się pudełka gier i powiesz sobie cholera kiedyś to by była jedna gra CHOLERA kiedyś za taką kasę to mogłem prawie rok non stop grać (a w przypadku ME 4 lata czekać na finał).

Dlaczego tak się stało? Bo kiedyś cytując motto Interplay (wydawcy gier Bio) gry były tworzone "By Gamers, For Gamers" a teraz cytując Marcina Iwińskiego "Może się to wydawać dziwne, ale wraz z rozwojem branży spotykam coraz więcej ludzi, którzy pracując w grach nie maja o nich bladego pojęcia. Co więcej nie starają się pogłębić swojej wiedzy traktując gry jak pierwszy lepszy produkt – przysłowiowe kartofle."
Koniec offtopa z mojej strony.
----------------------------------------
Ash wygląda jakby odwiedziła klinikę zajmującą się chirurgia plastyczną. A może tylko poszukiwacz Zbieraczy ugryzł ją w usta, no i jakby jej te no bufory kinetyczne powiększyli (dobrze, że skończyli z domyślnym różowo-białym pancerzem). W maksymalnym skrócie zrobili z niej Mirandę z karabinem maszynowym i niewyparzoną gębą.

Modifié par paralaksa, 17 décembre 2011 - 04:03 .


#977
Pinatu

Pinatu
  • Members
  • 2 051 messages

paralaksa wrote...
Ash wygląda jakby odwiedziła klinikę zajmującą się chirurgia plastyczną. A może tylko poszukiwacz Zbieraczy ugryzł ją w usta, no i jakby jej te no bufory kinetyczne powiększyli (dobrze, że skończyli z domyślnym różowo-białym pancerzem). W maksymalnym skrócie zrobili z niej Mirandę z karabinem maszynowym i niewyparzoną gębą.

Być może BioWare uznało że poprzednio fizycznie była zbyt mało pociągająca dla męskiej grupy graczy ( lub gdzieś zdobyli takie informacje ) jako LI, i postanowili coś z tym zrobić. Mnie osobiście, poprzednio tylko jej fryzura nie przypadła do gustu. Mimo wszystko ciekaw jestem rozwoju znanych postaci, który zapowiada się w ME3 - jaki on będzie ostatecznie to się zobaczy po kilkukrotnym przejściu ME3. Narazie wstrzymam się z komentarzami.

#978
paralaksa

paralaksa
  • Members
  • 361 messages
@pinatu a taki fajny koczek miała... bardzo praktyczny. Oceniłem przyszły wygląd (zmieniony po to żeby smarki mogły się podniecać) z charakterkiem, który zaprezentowała w ME1 (w ME2 to co scenarzysta zafundował wołało o pomstę do nieba).

#979
Pinatu

Pinatu
  • Members
  • 2 051 messages
Nie wiem czy taki praktyczny, bo ani tego do chełmu nie wepchniesz, ani leżeć z tym nie wygodnie. Pewnie Shep musiał pod spodem leżeć :) Mogli przynajmniej zmieniać jej fryz na Normandii.
Taa...ogólnie to co zrobili w ME2 z Ash/Kaidanem było niezbyt udane, ale być może było to celowe zagranie scenarzystów i w ME3 nam to wynagrodzą.

#980
MaggieBSN

MaggieBSN
  • Members
  • 1 273 messages

pinatu wrote...
Taa...ogólnie to co zrobili w ME2 z Ash/Kaidanem było niezbyt udane, ale być może było to celowe zagranie scenarzystów i w ME3 nam to wynagrodzą.

Ale co zrobili z VS w ME2? Ja tam nic rażącego nie zauważyłem. Być może dlatego że zbyt mało można było z nimi przebywać. Cóż cokolwiek by to było miejmy nadzieję że nie skończy się to tak jak w przypadku Andersa i jego przemiany jaką przeszedł od DA:P do DA2. To było coś okropnego po prostu. A wizualnie mnie się tam nowa Asley podba. Co do fryzury to podoba mi się bardziej niż ta z jedynki. Znaczy do warunków bojowych może i faktycznie nie jest zbyt praktyczna ale to w końcu jest tylko gra. I tutaj nie mam zamiaru się czepiać bo pod kątem takich detali to musiałbym się czepiać całej masy innych tytułów.

#981
Pinatu

Pinatu
  • Members
  • 2 051 messages
No właśnie to totalne olanie tych dwoje w ME2 najbardziej irytowało. Być może nie byłoby to tak irytujące, gdyby były to zwykłe postacie, a nie takie z którymi w jakiś sposób się gracz emocjonalnie wiązał w ME1 - kończąc z nimi wątek miłośny, czy właśnie ratując im dupę na Virmirze ( za co powinni być wdzięczni ). Poza tym, skoro byli tacy zakochani w Shepie/femShep, to chyba raczej powinni im dać szansę wytłumaczenia się, a nie walnąć mowę godną papieża, po czym pokazać mi plecy. Za taki numer w realu dostaliby ode mnie kulkę ( skoro oficjalnie mnie skreślili bez dania możliwości obrony, to takich przyjaciół nie potrzebuję ).

EDIT.
Nie pogrywam w serię Dragon Age, więc nie znam tamtejszych historii.

Modifié par pinatu, 17 décembre 2011 - 11:22 .


#982
aszua

aszua
  • Members
  • 348 messages
Co do Ashley to jeśli ta wersja jest już końcową to zdecydowanie mi się nie podoba. Liczę jednak, że dopracują ją i przestanie przypominać dmuchaną lalkę a zacznie mniej lub bardziej ładną kobietę. Zresztą u mnie i tak została na Virmirze i choć miałam plan zagrać kolejny raz w ME1 i tym razem to ją uratować to chyba poczekam i zobaczę czy warto, bo jak ma mnie potem straszyć na Normandi wybuchem silikonu podczas przekraczania przekaźnika masy to podziękuję.

@pinatu
Wiadomo, że olali w ME2 nasze Li i co do tego nie ma dyskusji, natomiast nie zgadzam się, że czy to Ash, czy Kaidan powinni być wdzięczni - być może właśnie mogą mieć z tym problem i jako żołnierze i jako nasze Li - że Shepard ocalił ich tylko ze względu na uczucia, że być może to drugie straciło życie poniekąd przez nich i że ich los był z góry przesądzony. Bardziej ambiwalentne uczucie a mniej wdzięczność. Przynajmniej ja bym się tak czuła na ich miejscu. Tak samo pinatu z tą ich gwałtowną reakcją na naszą przynależność do Cerberusa - wyobraź sobie, że mamy II wojnę światową i jesteś polskim żołnierzem, walczysz z przyjaciółmi i ukochaną z Niemcami i nagle po dłuższej rozłące, kiedy myślałeś, że ona zginęła okazuje się, że nie tylko ma się dobrze, o czym Ciebie nie poinformowała, to jeszcze ma na klacie wielką, czerwoną gwiazdę Armii Radzieckiej. I właśnie dlatego, że to Li a nie kumpel/kumpela reakcja była emocjonalna. Głupie i nieprawdziwe byłoby gdyby przeszedł/ła na tym do porządku dziennego. Niemniej wszystko rozbija się o to, że nie dopracowali tego spotkania. Kilka minut więcej rozmowy a nie byłoby tego poczucia wtf?

@paralaksa
Nie zgadzam się z taką stanowczą konkluzją iż nigdy już nie powstaną gry podobne do BG, czy Tormenta. Wydaje mi się, że wręcz jest bardziej prawdopodobne, że postaną niż, że nie. Dlaczego? Bo każde znane nam medium przechodzi podobne etapy ewolucji. Teraz mamy etap gwałtownego przyspieszenia głównie w zakresie poszerzania zasobów odbiorcy. Gwałtownie przybywa graczy, firmy rozwijają się w większe twory niż tylko pojedyncze studia, gry mają coraz większy udział w rynku. I póki co faktycznie będzie powstawało coraz więcej gier z jednej strony robionych z coraz większym rozmachem a z drugiej coraz prostszych. Ale do czasu aż rynek się nasyci bajerami i zacznie przybywać graczy chcących, albo czegoś nowego, albo właśnie starego i ktoś to prędzej, czy później wykorzysta i pojawi się gra na miarę BG, czy Tormenta, albo i lepsza. Spójrz na kino - czasy złotej ery Oskarów i kin mijają i teraz coraz bardziej liczy się ambitny festiwal w Sundance i internet.

#983
Pinatu

Pinatu
  • Members
  • 2 051 messages

aszua wrote...
...wyobraź sobie, że mamy II wojnę światową i jesteś polskim żołnierzem, walczysz z przyjaciółmi i ukochaną z Niemcami i nagle po dłuższej rozłące, kiedy myślałeś, że ona zginęła okazuje się, że nie tylko ma się dobrze, o czym Ciebie nie poinformowała, to jeszcze ma na klacie wielką, czerwoną gwiazdę Armii Radzieckiej. I właśnie dlatego, że to Li a nie kumpel/kumpela reakcja była emocjonalna. Głupie i nieprawdziwe byłoby gdyby przeszedł/ła na tym do porządku dziennego.

Nie oczekiwałem by przeszła/przeszedł do porządku dziennego, ale czy nie dałabyś właśnie takiej osobie szansy na wyjaśnienie ? Poza tym, grając jako "dobry" Shep, cały czas miałem za złe przymus do pracy dla Cerberusa - bo uważałem to tylko za pracę, a nie przynależność do nich z wdzięczności za ocalenie. No i ostatecznie nie łaziłem nigdzie w pancerzu Cerberusa ( mimo że mam ten dodatek ), by z góry było wiadomo dla kogo pracuję. Tak samo jak w ME1 po zostaniu widmem też miałem wolny wybór w ubieraniu się, czy nawet przedstawianiu, gdzie wcale nie musiałem mówić że jestem Widmem, czy z Sił Przymierza - ot zwykły kom. Shepard ( choć w sumie ten stopień już mógł coś zdradzić ). Stąd właśnie sporo oczekuję po ponownym spotkaniu w moim przypadku Ash w ME3.

#984
AlexandraK

AlexandraK
  • Members
  • 2 311 messages

aszua wrote...

@pinatu
Wiadomo, że olali w ME2 nasze Li i co do tego nie ma dyskusji, natomiast nie zgadzam się, że czy to Ash, czy Kaidan powinni być wdzięczni - być może właśnie mogą mieć z tym problem i jako żołnierze i jako nasze Li - że Shepard ocalił ich tylko ze względu na uczucia, że być może to drugie straciło życie poniekąd przez nich i że ich los był z góry przesądzony. Bardziej ambiwalentne uczucie a mniej wdzięczność. Przynajmniej ja bym się tak czuła na ich miejscu. Tak samo pinatu z tą ich gwałtowną reakcją na naszą przynależność do Cerberusa - wyobraź sobie, że mamy II wojnę światową i jesteś polskim żołnierzem, walczysz z przyjaciółmi i ukochaną z Niemcami i nagle po dłuższej rozłące, kiedy myślałeś, że ona zginęła okazuje się, że nie tylko ma się dobrze, o czym Ciebie nie poinformowała, to jeszcze ma na klacie wielką, czerwoną gwiazdę Armii Radzieckiej. I właśnie dlatego, że to Li a nie kumpel/kumpela reakcja była emocjonalna. Głupie i nieprawdziwe byłoby gdyby przeszedł/ła na tym do porządku dziennego. Niemniej wszystko rozbija się o to, że nie dopracowali tego spotkania. Kilka minut więcej rozmowy a nie byłoby tego poczucia wtf?


Że się wtrącę - zgadzam się, ale te kilka minut rozmowy i nic potem jest... dziwne. Ok, mogłaby walczyć nawet po stronie niemieckiej, ale do momentu spotkania wspominałam ją ciepło i kochałam (nawet jeśli myślałam, że nie żyje) więc chyba przez mundur ciężko by było tak pozbyć się uczuć. Tym bardziej, że jeśli chodzi o Sheparda, to nie do końca z własnej woli jest tam gdzie jest.

Modifié par AlexandraK, 17 décembre 2011 - 12:54 .


#985
MaggieBSN

MaggieBSN
  • Members
  • 1 273 messages
Też się wtrącę, jeśli można. Z tego co kojarze to do naszego LI docierały jakieś plotki o tym że Sheard nie tylko żyje ale współpracuje z oragniazacją terrorystyczną z któą niegdyś walczył. Nasz LI może w to nie wierzyć i wmawiać sobie że to nie prawda, że to ktoś podobny itp. itd. Aż tu nagle spotykają się twarzą w twarz i okazuje się że Shepard faktycznie żyje, faktycznie od dwóch lat nie dawał znaku życia i faktycznie pracuję z Cerberusem. Postawcie się w roli VS. To faktycznie byłoby trochę nie halo. Osobiście bym się poczuł jakbym dostał w twarz. A o tym czy Shepard chce czy nie chce współpracować z Cerberusem wie przecież tylko Shep. Nie rozgłasza tego w galaktycznych wiadomościach. Więc nagle staje przede mną była kochanka w kltórej śmierć święcie wierzyłam i byłam przekonana że wolałaby zginąć niż pracować z Cerberusem jak głosiły plotki. I okazuje się że ona faktycznie żyje, faktycznie nie próbowała się ze mną skontaktować i faktycznie pracuje z organizacją któą powinna zwlaczać. No sory ale tutaj mało kto byłby w stanie na zimno podejść do takiej sytuacji i wdawać się w dysputy. Pierwsze uczucie zaraz obok szoku to uczucie zdrady w takim przypadku. I to nie tylko zdrady przymierza ale zdrady mnie samej. Skąd VS może wiedzieć o tym co się działo z Shepardem, czy dlaczego ten współpracuje z Cerberusem? Oczywiście chciałbym wiedzieć dlaczego stało się tak a nie inaczej ale raczej nie podszedł bym do tego od taklekko: Shpeard dlaczego pracujesz z Cerberusem? Bo tylko Cerberus coś robi. Aha no OK to wszystko OK. Jedyn co mam do tej rozmowy to to że była zbyt krótka ale ogólnie ja tam na nią nie narzekam.

#986
Pinatu

Pinatu
  • Members
  • 2 051 messages
No właśnie, sam zauważyłeś: "...skąd VS może wiedzieć o tym co się działo z Shepardem...". Niech nam da chwilę na wyjaśnienie, a nie zakłada od razu najgorszego. Cóż, za plotki o naszej współpracy odpowiedzialny jest jak wiadomo TIM, więc są to pewnie dość skuteczne plotki. A sprawa, że się przez dwa lata nie odwzywałem ? A spróbuj zadzwonić gdzieś będąc w tym czasie kupą martwego mięcha, na stole operacyjnym Mirandy Frankenstein ( ale spotkanego towarzysza to przecież nie interesuje, bo on nie zdradził swoich ideałów ). Swoją drogą ciekawe jak daleko zajdzie trzymając się swoich ideałów, i będąc równocześnie Widmen ( nie zrobisz omleta, nie tłukąc jajek ). Widmo nie będące zdolne do wszystkiego, nie jest warte nawet nazywania siebie Widmem - naprawdę niezmiernie ciekawi mnie ten wątek w ME3. No dobra, ale znów zaczyna się robić off-top.

Modifié par pinatu, 17 décembre 2011 - 02:52 .


#987
SKODR

SKODR
  • Members
  • 879 messages
Hi długo mnie tu nie było, ale laptopa i nie miałem "wolnego" kontaktu z internetem :D Ale jak wróciłem do domu to byłem sporo zaskoczony, że tyle nowin. Poczytałem trochę scenariusza i muszę przyznać, że niezbyt mi się to wszystko podoba, nie tego się spodziewałem po zakończeniu trylogii, brakowało mi tam czegoś co mogło by wskazywać na wzruszenie podczas gry a niektóre pomysły były tragiczne. Jakoś też podczas czytania tych spoilerów nie byłem niczym zaskoczony, mimo wszystko czekam na ostateczną wersję bo podczas gry może będzie lepiej :)
Martwi mnie tylko kwestia teamu, ale nie będzie spoilerował.

Co do Ashley to jeśli ta wersja jest już końcową to zdecydowanie mi się nie podoba. Liczę jednak, że dopracują ją i przestanie przypominać dmuchaną lalkę a zacznie mniej lub bardziej ładną kobietę. Zresztą u mnie i tak została na Virmirze i choć miałam plan zagrać kolejny raz w ME1 i tym razem to ją uratować to chyba poczekam i zobaczę czy warto, bo jak ma mnie potem straszyć na Normandi wybuchem silikonu podczas przekraczania przekaźnika masy to podziękuję.

Raczej wątpię aby coś w tej kwestii już zrobili, moim zdaniem wszystkie postacie powinny iść pod większy lifting bo to co prezentowali do tej pory jest niestety nie najwyższych lotów. Widziałem też gamepleye z bety i czy nie tylko mi się zdaje, że o wiele bardziej obrzydzili ten ekran drużyny (jakieś rozmycie, przyciemnienie wszystkiego itd.) od tego z E3? Wolałbym aby wrócili do tego pierwszego.
Ale wracając jeszcze do wyglądu postaci to też widać różnice od tych z E3 która niezbyt mi się podoba, postacie na E3 wyglądały wprawdzie paskudnie ale teraz prezentują się niewiele lepiej, chyba tylko Vega jest w miarę ok, reszta to aż oczy bolą, panowie z Bioware chyba czas na większe dopracowania pod tym względem.

No właśnie to totalne olanie tych dwoje w ME2 najbardziej irytowało.

Kłóciłbym się, że totalnie to oni wszystkie stare postacie (oprócz Garrusa i Tali) olali, Liara i Wrex też wcale większej roli nie mieli (a pamiętacie obietnice Bioware przy zapowiedziach ME2? :D), ta pierwsza coś tam dostała w LOSB ale też rewelacji nie było. Myślę, że podobnie sprawę rozwiążą w ME3 z postaciami nie drużynowymi.

który zaprezentowała w ME1 (w ME2 to co scenarzysta zafundował wołało o pomstę do nieba).

Pewnie dla tego, że scenarzystów głownych zmienili, wiadomo, że każdy ma inny styl robienia historii i postaci jednak szkoda, że nie dobrali kogoś do tej roboty o podobnych gustach.

PS: Czy was też mocno wkurza to, że jednak te postacie będą chodziły w tych samych ciuchach na Normandii i na polu bitwy? Bo mnie mocno, zwracam na to uwagę i chciałbym ich widywać w różnych strojach w zależności od sytuacji (jak w ME1) a myślę, że Bioware mogło by się postarać o to, w końcu już raz takie coś zrobili (a nawet 2, licząc Liarę w LOSB).

Modifié par SKODR, 17 décembre 2011 - 06:57 .


#988
Pinatu

Pinatu
  • Members
  • 2 051 messages

SKODR wrote...
Kłóciłbym się, że totalnie to oni wszystkie stare postacie (oprócz Garrusa i Tali) olali, Liara i Wrex też wcale większej roli nie mieli (a pamiętacie obietnice Bioware przy zapowiedziach ME2? :D)

Ale w naszej poprzedniej rozmowie ( oraz mojej wypowiedzi ) chodziło właśnie o Ash i/lub Kaidana, a nie o wszystkie "stare" postacie, co zresztą zaznaczyłem również w swojej wypowiedzi ( chodzi mi o kolejne zdanie, zaraz po tym, które zacytowałeś ).

EDIT @Down.
Ash również przesyła przeprosiny na prywatny komp. Shepa, włącznie z cytatem poematu, ale po tym jak nie dała mi się wytłumaczyć na Horyzoncie, nie zrobiło to już na mnie żadnego wrażenia, ani nie wywołało powrotu uczuć do niej. Odwróciła się ode mnie, a to większa zdrada niż moja rzekoma współpraca z Cerberem. Ja wcale nie oczekiwałem tego, że z miejsca do mnie wróci gdy mnie zobaczyła, ale przynajmniej wytłumaczyć mogła dać co i jak, a nie od razu od zdrajców wyzywać.

Modifié par pinatu, 17 décembre 2011 - 07:06 .


#989
Asztarte

Asztarte
  • Members
  • 584 messages
Na emocjonalna reakcję VS wpływa nie tylko współpraca Shepard/a z Cerberusem, ale fakt, że w ogóle ŻYJE. Nie wiem jak w przypadku Ash, ale Kaidan przeprasza Shep w liście oraz tłumaczy swoja reakcję. VS zaczęli po prostu układać sobie życie bez ukochanego/ukochanej, a tu nagle takie BUM!

#990
SKODR

SKODR
  • Members
  • 879 messages

Na emocjonalna reakcję VS wpływa nie tylko współpraca Shepard/a z Cerberusem, ale fakt, że w ogóle ŻYJE.

No i chyba to, że nie zadzwonił by to potwierdzić :P
Swoją drogą ja nawet nie pamiętam czy Shepard im coś o swojej śmierci i zmartwychwstaniu powiedział. Pamiętam tylko dialog Kaidana do Shepa "A może pracujesz dla nich bo chcesz im odpłacić za uratowanie ci życia" ale nie pamiętam skąd to Kaidan/Ash wie, no chyba, że Iluzja rozgłaszał, że wskrzesił Shepa, jeśli nie to przypomnijcie mi :P

Ja wcale nie oczekiwałem tego, że z miejsca do mnie wróci gdy mnie zobaczyła, ale przynajmniej wytłumaczyć mogła dać co i jak.

Ale pomyśl teraz, czy to na pewno wina Ash/Kaidana? Raczej wątpię, winiłbym tu scenarzystów którzy nie umięli fajnie wytłumaczyć braku VS w zespole. Nie będę kłamał, że akurat to ostatnie było bardzo prościutkie, w ogóle te pojawianie się starych towarzyszy jest jak dla mnie władowane do gry trochę na siłę i tak jakby w ostatniej fazie produkcji gry.
W ogóle jedyna postać której w miarę udało się fajniej i normalniej wytłumaczyć to Wrex, jest to zrobione całkiem na luzie i zero stresu itd. (pomijając to, że się do nas nie przyłączy :P).

Modifié par SKODR, 17 décembre 2011 - 07:11 .


#991
Nero Narmeril

Nero Narmeril
  • Members
  • 1 474 messages
@up

A Ash/Kaidan nie wiedzą tego od Andersona?

#992
SKODR

SKODR
  • Members
  • 879 messages

A Ash/Kaidan nie wiedzą tego od Andersona?

A skąd Anderson o tym wie? :P Jeśli mu o tym powiedziałem to dopiero po spotkaniu z VS (bo i taka opcja jest). Troszkę się tu błędne koło zaczyna robić :)

#993
Pinatu

Pinatu
  • Members
  • 2 051 messages
Anderson wie od TIM-a. Przecież sam się przyznał że rozprowadził kilka plotek że Shep żyje i współpracuje z Cerberusem.

#994
Nero Narmeril

Nero Narmeril
  • Members
  • 1 474 messages
Anderson może wiedzieć od Illusive Mana. Rozsyłał on wieści na ten temat.

#995
SKODR

SKODR
  • Members
  • 879 messages

Anderson wie od TIM-a. Przecież sam się przyznał że rozprowadził kilka plotek że Shep żyje i współpracuje z Cerberusem.

No o tym, że współpracuje z Cerberusem to wiem, że on wysłał ale to, że pochwalił się, że wskrzesił Shepa to byłem ciekawy czy on to wyjawił. No ale chyba na to wygląda.

PS: Osobiście jest parę kwestii co mnie ciekawi a z scenariusza nie wyciągnąłem, chodzi mi o to czego Iluzja skłamał Shepowi o Liarze skoro znał prawdę, ciekawi mnie czy w ME3 to wytłumaczę chociaż.

#996
Pinatu

Pinatu
  • Members
  • 2 051 messages
Nie stwierdził że go wskrzesił, tylko że żyje ( przecież Shep został uznany za zaginionego, a nie martwego ). W jakiej kwestii TIM skłamał o Liarze, bo akurat nie mogę wyłapać tego wątka ?

#997
Shantir

Shantir
  • Members
  • 228 messages
Chyba chodzi o to, że na początku gry mówi o pracy Liary dla Handlarza Cieni, przez co nie można jej ufać. A przecież sam TIM współpracował z Liarą przeciw SB.

Modifié par Shantir, 17 décembre 2011 - 07:32 .


#998
Nero Narmeril

Nero Narmeril
  • Members
  • 1 474 messages

przecież Shep został uznany za zaginionego, a nie martwego


Jacob mówi, że Przymierze uznało Shepa za martwego.

#999
Shantir

Shantir
  • Members
  • 228 messages
Na Cytadeli też nie chcieli go przepuścić, gdyż był zarejestrowany jako "martwy".

Modifié par Shantir, 17 décembre 2011 - 07:34 .


#1000
SKODR

SKODR
  • Members
  • 879 messages

Nie stwierdził że go wskrzesił, tylko że żyje ( przecież Shep został uznany za zaginionego, a nie martwego ).

No tak ale w taką opowiastkę to mogą wierzyć ludzie którzy nie widzieli jego śmierci, bo oddział widział jak Shepard wylatuje w próżnię.

Chyba chodzi o to, że na początku gry mówi o pracy Liary dla Handlarza Cieni, przez co nie można jej ufać. A przecież sam TIM współpracował z Liarą przeciw SB.

Dokładnie, TIM na pewno wiedział, że Liara nie pracuje dla Handlarza. Więc albo celowo skłamał albo scenarzyści nawalili (jeśli nie wyjaśnią tego w ME3 to nie ma innej opcji).