NEWSy, plotki i ploteczki - ME3
#1251
Posté 06 janvier 2012 - 11:11
@Ashii
Strzelam, może dlatego, że nie grałaś męską postacią? Jak już mówiłem, ja o tej grze gówno wiem, więc tak sobie gdybam.
#1252
Posté 07 janvier 2012 - 12:02
@Blind: Otóż pewnie się zdziwisz, ale gdy pierwszy raz zasiadłam do NWN, to grałam facetem i od tego czasu cały czas nim gram. Tak mi zostało. Raz spróbowałam kobietą i... nawet nie skończyłam.
#1253
Posté 07 janvier 2012 - 12:19
Modifié par AlexandraK, 07 janvier 2012 - 12:20 .
#1254
Posté 07 janvier 2012 - 12:36
Dokładnie, jedynka miała to coś, ten klimat, którego o dziwo początkowo nie zauważyłem. Tam fabuła była fajna, spójna, nie było takiego rozdrobnienia jak w dwójce. Jak słusznie zauważyła Alex, guest główny w ME2 został zepchnięty na drugi plan. Ja bym powiedział więcej - tam nie ma głównego wątku, ta gra oparta jest tylko i wyłącznie na szukaniu "kumpli" i robieniu lojalek.
Co do tego GoW to jest dokładnie tak jak mówisz, nigdy nie mówiłem inaczej. Właśnie gameplayowo zerżnięto z GoW praktycznie wszystko. Co do hejowania gameplayu, wiesz, czasem zbyt szybki też nie jest dobry. Nie lubię, gdy zacierają się granice pomiędzy gatunkami, za długo byłem przyzwyczajony do względnego ładu i porządku, nie lubię zmian. Chociaż nie powiem, ME2 pomimo mojego chłodnego podejścia za pierwszym razem, odbieram nad wyraz pozytywnie.
#1255
Posté 07 janvier 2012 - 12:44
Modifié par AlexandraK, 07 janvier 2012 - 12:45 .
#1256
Posté 07 janvier 2012 - 12:51
#1257
Posté 07 janvier 2012 - 12:57
Modifié par AlexandraK, 07 janvier 2012 - 12:58 .
#1258
Posté 07 janvier 2012 - 06:57
Jeżeli Bio połączy mechanikę z ME2 z rozwiązaniami fabularnymi z ME1 nie będę miał nic przeciwko. Gorzej jak zrobią odwrotnie.
#1259
Posté 07 janvier 2012 - 10:27
I z tym się zgodzę zcałą pewnością. Bardziej dynamiczny gameplay w przypadku ME 3 nie przeszkadza mi wcale. Chociaż osobiście też nie przepadam za, dość popularnym ostatnio, zjawiskiem zacierania się granic pomiędzy gatunkami gier, to jednak serii ME nigdy nie traktowałam jako czystej krwi RPG tylko Shootera z elementami (mniej lub bardziej rozwiniętymi) RPG. A w końcu dobry Shooter powinien być dynamiczny. Tym bardziej że, jak zauważyła Ashii dalej zostaje nam RolePlay i jakiś tam system rozwoju postaci w tym jest.paralaksa wrote...
Jeżeli Bio połączy mechanikę z ME2 z rozwiązaniami fabularnymi z ME1 nie będę miał nic przeciwko. Gorzej jak zrobią odwrotnie.
Co się tyczy głównego wątku zepchniętego na bok w ME2 to mnie się wydaje że Panowie z BW poszli trochę na łatwizne i po prostu postanowili ze zbierania drużyny utworzyć główny wątek. Bo, dokładnie nie pamiętam ale w ME2 nie było chyba opcji żeby kogoś nie zabrać na pokład (nie licząc postaci z DLC ma się rozumieć). To znaczy mogliśmy nie wypuszczać Grunta ze słoika a Legiona oddać Cerberusowi żeby przerobili go na żyletki ale fabularnie i tak musieliśmy udać się tam gdzie się znajdowali i zabrać ich ze sobą. Dopiero wtedy fabuła ruszała dalej. Także za zadania poboczne miały chyba uchodzić dopiero lojalnościówki i okazyjne lądowania na planteach których wykonanie nie było konieczne do ukończenia gry. A zbieranie towarzyszy sprawia wrażenie zadania pobocznego bo jest to odciąganie naszej uwagi od głównego problemu jakim są zbieracze. W ME 1 nikt nie miał takiego wrażenia ponieważ tam cokolwiek robiliśmy cel był cały czas ten sam, dorwać Sarena i wszędzie gdzie wyruszaliśmy cały czas deptaliśmy mu po piętach. W ME2 odniosłam wrażenie jakby BW zabrakło inwencji twórczej na rozwinięcie wątka ze zbieraczami więc zapchali to koniecznością zebrania drużyny i wszystko w temacie. Przez to wszystko człowiek nie czuł tego ciśnienia jakie czuł kiedy wiedział że musi dorwać Sarena, a później że musi go powstrzymać zanim ten otworzy przejście dla kosiarek. Zresztą niejednokortnie już słyszałam opinie że ME2, chociaż nie był zły, bardzo miło się w niego grało a grałam niejednokortnie już i pewnie niejednokrotnie jeszcze zagram, miał być zapchajdziurą pomiędzy ME1 i ME3. Dlatego fabularnie i klimatycznie wypada słabiej od ME1.
Modifié par nautiljon, 07 janvier 2012 - 10:28 .
#1260
Posté 07 janvier 2012 - 10:50
Bo, dokładnie nie pamiętam ale w ME2 nie było chyba opcji żeby kogoś nie zabrać na pokład (nie licząc postaci z DLC ma się rozumieć)
Mogłeś olać Samarę, Thane'a albo Tali.
#1261
Posté 07 janvier 2012 - 11:05
Co do roleplaya i wyborach - dobrze wiemy, że w grach BioWare często są albo prowizoryczne albo do dupy. Jedynym "ciężkim" wyborem jaki był w ME to Ash/Kaidan. A roleplay...Cóż, Paździerz go ahead!
#1262
Posté 07 janvier 2012 - 11:10
#1263
Posté 07 janvier 2012 - 11:16
Jak się będzie dało to i tak przed odpaleniem gry zrobię moda zwiększającego poziom trudności.
#1264
Posté 07 janvier 2012 - 12:17
@ww1990w hmm nie rozumiem tej awersji do scenek... Możesz sobie je spacją pominąć, możesz wyjść z pokoju w trakcie ich odtwarzania, możesz pójść tak gdzie król piechotą chodzi. Ale nie o tym miałem pisać. Wyobraź sobie sytuację, że masz super AI w ME i co pograsz sobie na tak ciasnych mapkach? Większość za przeproszeniem wypier... kompa/konsole za okno po którymś z rzędu laniu. Ale jestem za tym aby w grach zachowanie wrogów było jak najblizsze rzeczywistości.
PS. Takie małe trolowanie. AI na poziomie przeciętnego człowieka hmm moc obliczeniową mózgu szacuje sie na coś około 10 PFLOPS najpoteżniejszy superkomputer ma moc 10,51 PFLOPS (ponad 68,5 tysiąca ośmio jajowych procesorów). A taki Radeon 6990 ma teoretyczne 5,4 TFLOPSa... Mam dwa pytania. Na czym liczyć sztuczną inteligencję na poziomie przeciętnego człowieka? Kto stworzy tak zaawansowaną sieć neuronową i puści ją miedzy ludzi bez brania odpowiedzialności za ewentualne modyfikacje?
Modifié par paralaksa, 07 janvier 2012 - 12:20 .
#1265
Posté 07 janvier 2012 - 12:20
A widzisz. Czyli jednak mi się zapomniało. Cóż pewnie dlatego że i tak zawsze wszystkich zbierałam. Nawet jeśli później wszyscy poza Mordinem i Mirandą grzali tyłki na Normandii kiedy my swoje nadstawialiśmyNero Narmeril wrote...
Mogłeś olać Samarę, Thane'a albo Tali.
Modifié par nautiljon, 07 janvier 2012 - 12:23 .
#1266
Posté 07 janvier 2012 - 12:35
Modifié par paralaksa, 07 janvier 2012 - 12:36 .
#1267
Posté 07 janvier 2012 - 12:44
Zgadzam się z tym, że ME2 może wydawać się (prawidłowo?) zapchajdziurą między ME1, a ME3.nautiljon wrote...
A zbieranie towarzyszy sprawia wrażenie zadania pobocznego bo jest to odciąganie naszej uwagi od głównego problemu jakim są zbieracze. W ME 1 nikt nie miał takiego wrażenia ponieważ tam cokolwiek robiliśmy cel był cały czas ten sam, dorwać Sarena i wszędzie gdzie wyruszaliśmy cały czas deptaliśmy mu po piętach. W ME2 odniosłam wrażenie jakby BW zabrakło inwencji twórczej na rozwinięcie wątka ze zbieraczami więc zapchali to koniecznością zebrania drużyny i wszystko w temacie. Przez to wszystko człowiek nie czuł tego ciśnienia jakie czuł kiedy wiedział że musi dorwać Sarena, a później że musi go powstrzymać zanim ten otworzy przejście dla kosiarek. [...]
ME2, chociaż nie był zły, (...) miał być zapchajdziurą pomiędzy ME1 i ME3. Dlatego fabularnie i klimatycznie wypada słabiej od ME1.
Sądzę również, że odnosimy takie wrażenie (a w każdym ja tak mam), że w ME2 zmieniły się priorytety, czyli:
1. Zebrać towarzyszy (i zyskać ich lojalność - zadanie poboczne, acz ważne dla powodzenia misji)
2. Zniszczyć Zbieraczy
3. Wrócić do planu powstrzymania Żniwiarzy.
Gdzie w ME1, to właśnie Żniwiarze byli głównym problemem, a właściwie Saren, który wraz z Suwerenem miał otworzyć "portal". Natomiast w "dwójce" nie ma presji, że się nie zdąży (jedynie gdy zostanie uprowadzona załoga - ale nie ma to wpływu na zniszczenie Zbieraczy)
Wydaje mi się też, że gdyby wątek główny ME2 był połączony z np. Arrivalem (Zbieracze mają sposób na wpuszczenie Żniwiarzy tylnymi drzwiami - alpha relay) to byłby większy sens zbierania mini-armii i powstrzymania Zbieraczy, zwłaszcza gdyby sama baza Zbieraczy była tym przekaźnikiem (który również możnaby było wysadzić, albo unieszkodliwić jak to miało miejsce w ME2)
#1268
Posté 07 janvier 2012 - 12:49
Zgadzam się z tym, że ME2 może wydawać się (prawidłowo?) zapchajdziurą między ME1, a ME3.
Czasem se myślę, że ME2 powstało, by jakiś sens miało umiejscowienie paru postaci w ME3...
#1269
Posté 07 janvier 2012 - 01:42
EDIT.
Oczywiście kiepskie pod względem fabularnym
Modifié par pinatu, 07 janvier 2012 - 02:16 .
#1270
Posté 07 janvier 2012 - 02:24
a czy w ME1 miałeś presje czasową z powstrzymaniem Sarena? mając multum czasu na zadania poboczne i zwiedzanie planet?Gdzie w ME1, to właśnie Żniwiarze byli głównym problemem, a właściwie Saren, który wraz z Suwerenem miał otworzyć "portal". Natomiast w "dwójce" nie ma presji, że się nie zdąży (jedynie gdy zostanie uprowadzona załoga - ale nie ma to wpływu na zniszczenie Zbieraczy)
Co do Zbieraczy jako niewolników kosiarek osłabiłeś w ten sposób samych Żniwiarzy.
Swoją drogą Żniwiarze to hipokryci, skoro ich celem jest zniszczyć istoty żywe, zostawilili sobie jako pomocników Zbieraczy (co by nie patrzeć może i z modyfikowani genetycznie proteanie, ale istoty żywe nie syntetyczne)
Dwójce natomiast zarzucam brak dokładniejszych wyjaśnień i szczegółowej histori Zbieraczy (wiemy tyle że to przerobienie proteanie) co by świadczyło że na siłe w ME2 twórcy ich wrzucili opierając na nich całą fabułę.
Kolejna sprawa to ożywienie Sheparda, wcześniej jego śmierć, naciąganie i nie realne nawet w Star Wars xD jakby nie mogli innaczej doporowadzić do współpracy z Cerberusem.
Modifié par mareczekpr0, 07 janvier 2012 - 02:31 .
#1271
Posté 07 janvier 2012 - 02:30
#1272
Posté 07 janvier 2012 - 02:33
Twórcy skoro zapowiedzieli że to trylogia, fabuła w ME2 jest naciągana by była zapychaczem przed ME3, innaczej powinni dać w ME2 ostateczną walkę z kosiarkami.
Modifié par mareczekpr0, 07 janvier 2012 - 02:38 .
#1273
Posté 07 janvier 2012 - 02:37
bo celem Żniwiarzy jest zniszczenie istot żywych które nie są wystarczająco rozwinięte
To czemu się dinozaurami nie zainteresowali albo ludźmi jaskiniowymi? Nie były przecież wystarczająco rozwinięci.
#1274
Posté 07 janvier 2012 - 02:39
@Nero nie mniej do mnie pretensji ja scenariusza nie pisałem, a w ME1 z rozmowy z Suwerenem można tak wywnioskować.
Modifié par mareczekpr0, 07 janvier 2012 - 02:40 .
#1275
Posté 07 janvier 2012 - 02:40
Ależ przecież wystarczyłoby zgładzić wszystkich ( tak jak Suweren zapowiedział to na Virmirze ) i byłoby po sprawie - cykl zamnkięty. Mnie jednak zastanawia, kto przed Zbieraczami przygotowywał "szarą masę" do "produkcji" Żniwiarek - wygląda na to że chyba Proteanie nie są pierwszymi "pomocnikami", ale to już sprawy poza ten temat, a off-top nie będzie mile widziany
Modifié par pinatu, 07 janvier 2012 - 02:43 .





Retour en haut




