Aller au contenu

Photo

NEWSy, plotki i ploteczki - ME3


  • Veuillez vous connecter pour répondre
2577 réponses à ce sujet

#1251
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
Dobra, może mniej na temat, ale nadal kręcimy się wokół ME. Otóż może wiecie, może nie, jest taka strona gameplay.pl, gdzie blogują sobie redaktorzy i osoby powiązane z portalem Gry-Online. No i dzisiaj doznałem szoku. Jedyny recenzent stamtąd (no dobra, jeszcze Krzysiek Gonciarz), z którego ocenami zwykle się zgadzałem, a więc UV stwierdził, że nie da rady ukończyć ME1, bo jest... nudne. Fakt, podpadł mi już z oceną Skyrim (10/10 - lol), ale coś takiego. Oczywiście zachwycali się ME2, które przecież jest bajką dla małych dzieci w porównaniu z poprzednikiem. Sam lubię ME2 za akcję, no ale fabuła w dwójce jest dużo słabsza i tylko LOTSB ratuje tutaj sytuację (IMO jeden z lepszych DLC, ale nie "prawdziwych" dodatków, z którymi miałem do czynienia i który zapamiętam, a o to trudno). No i co gorsze, oni cieszą się, że ME3 będzie jeszcze bardziej noob-friendly, czyli jeszcze więcej strzelania. No sam mówiłem, że lubię postrzelać, ale bez przesady. W grach fabularnych liczy się dla mnie praktycznie tylko fabuła, ewentualnie jak jest fajna to też mechanika. Ale też, a nie przede wszystkim.

@Ashii
Strzelam, może dlatego, że nie grałaś męską postacią? Jak już mówiłem, ja o tej grze gówno wiem, więc tak sobie gdybam.

#1252
Ashii6

Ashii6
  • Members
  • 3 298 messages
Zawsze się zastanawiałam, co ludziom podoba się w fabule dwójki. Tzn, nie mówię, że jest zła, ale jest zwyczajnie gorsza od tej z poprzedniej części. Spójrzmy prawdzie w oczy, w ME2 jedyne, co robisz to pokemonujesz towarzyszy, a potem im pomagasz z problemami. Jedynka się opierała na czymś więcej. Miała o wiele lepszy klimat. W dwójce bardziej spodobał mi się tylko gameplay. Z tego, co na razie wiadomo o ME3, to dla mnie zapowiada się dobrze. Bah, świetnie. I nie mam zamiaru hejtować samej gry tylko dlatego, że gameplay jest bardziej dynamiczny i ludzie zaczynają już pisać jedno : Gears of War. Nawet, jeśli z gameplayem przypomina GoW to TYLKO z gameplaya. Dalej masz wybory, odgrywanie postaci, rozmowy z towarzyszami i więcej. Deal with it.

@Blind: Otóż pewnie się zdziwisz, ale gdy pierwszy raz zasiadłam do NWN, to grałam facetem i od tego czasu cały czas nim gram. Tak mi zostało. Raz spróbowałam kobietą i... nawet nie skończyłam.

#1253
AlexandraK

AlexandraK
  • Members
  • 2 311 messages
Fabuła 2 może nie jest zła, ale questy towarzyszy ją przysłaniają, taka prawda. Tak dziwnie się zrobiło, bo jakby questy towarzyszy to takie główne, a questy główne jakoś zdają się być zepchnięte na drugi plan.

Modifié par AlexandraK, 07 janvier 2012 - 12:20 .


#1254
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
@Ashii6
Dokładnie, jedynka miała to coś, ten klimat, którego o dziwo początkowo nie zauważyłem. Tam fabuła była fajna, spójna, nie było takiego rozdrobnienia jak w dwójce. Jak słusznie zauważyła Alex, guest główny w ME2 został zepchnięty na drugi plan. Ja bym powiedział więcej - tam nie ma głównego wątku, ta gra oparta jest tylko i wyłącznie na szukaniu "kumpli" i robieniu lojalek.
Co do tego GoW to jest dokładnie tak jak mówisz, nigdy nie mówiłem inaczej. Właśnie gameplayowo zerżnięto z GoW praktycznie wszystko. Co do hejowania gameplayu, wiesz, czasem zbyt szybki też nie jest dobry. Nie lubię, gdy zacierają się granice pomiędzy gatunkami, za długo byłem przyzwyczajony do względnego ładu i porządku, nie lubię zmian. Chociaż nie powiem, ME2 pomimo mojego chłodnego podejścia za pierwszym razem, odbieram nad wyraz pozytywnie.

#1255
AlexandraK

AlexandraK
  • Members
  • 2 311 messages
Taki trochę, nie wiem, oksymoron(?) ale questy główne są drugoplanowymi praktycznie)) 

Modifié par AlexandraK, 07 janvier 2012 - 12:45 .


#1256
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
Drugoplanowe to może jeszcze nie byłby oksymoron, bo sam znam kilka gier zbudowanych w ten sposób, ale jakby było poboczny quest główny to już jak najbardziej :D

#1257
AlexandraK

AlexandraK
  • Members
  • 2 311 messages
Nie mniej jednak gra się fajnie, chociaż te quest główne śmieszą)) Nie treścią a ilością i właśnie tym, że są zepchnięte na drugi (albo dalszy) plan.

Modifié par AlexandraK, 07 janvier 2012 - 12:58 .


#1258
paralaksa

paralaksa
  • Members
  • 361 messages
Przyśpieszanie gameplayu zaowocuje takimi czymś w ME 33 i 1/3.

Jeżeli Bio połączy mechanikę z ME2 z rozwiązaniami fabularnymi z ME1 nie będę miał nic przeciwko. Gorzej jak zrobią odwrotnie.

#1259
MaggieBSN

MaggieBSN
  • Members
  • 1 273 messages

paralaksa wrote...
Jeżeli Bio połączy mechanikę z ME2 z rozwiązaniami fabularnymi z ME1 nie będę miał nic przeciwko. Gorzej jak zrobią odwrotnie.

I z tym się zgodzę zcałą pewnością. Bardziej dynamiczny gameplay w przypadku ME 3 nie przeszkadza mi wcale. Chociaż osobiście też nie przepadam za, dość popularnym ostatnio, zjawiskiem zacierania się granic pomiędzy gatunkami gier, to jednak serii ME nigdy nie traktowałam jako czystej krwi RPG tylko Shootera z elementami (mniej lub bardziej rozwiniętymi) RPG. A w końcu dobry Shooter powinien być dynamiczny. Tym bardziej że, jak zauważyła Ashii dalej zostaje nam RolePlay i jakiś tam system rozwoju postaci w tym jest.
Co się tyczy głównego wątku zepchniętego na bok w ME2 to mnie się wydaje że Panowie z BW poszli trochę na łatwizne i po prostu postanowili ze zbierania drużyny utworzyć główny wątek. Bo, dokładnie nie pamiętam ale w ME2 nie było chyba opcji żeby kogoś nie zabrać na pokład (nie licząc postaci z DLC ma się rozumieć). To znaczy mogliśmy nie wypuszczać Grunta ze słoika a Legiona oddać Cerberusowi żeby przerobili go na żyletki ale fabularnie i tak musieliśmy udać się tam gdzie się znajdowali i zabrać ich ze sobą. Dopiero wtedy fabuła ruszała dalej. Także za zadania poboczne miały chyba uchodzić dopiero lojalnościówki i okazyjne lądowania na planteach których wykonanie nie było konieczne do ukończenia gry. A zbieranie towarzyszy sprawia wrażenie zadania pobocznego bo jest to odciąganie naszej uwagi od głównego problemu jakim są zbieracze. W ME 1 nikt nie miał takiego wrażenia ponieważ tam cokolwiek robiliśmy cel był cały czas ten sam, dorwać Sarena i wszędzie gdzie wyruszaliśmy cały czas deptaliśmy mu po piętach. W ME2 odniosłam wrażenie jakby BW zabrakło inwencji twórczej na rozwinięcie wątka ze zbieraczami więc zapchali to koniecznością zebrania drużyny i wszystko w temacie. Przez to wszystko człowiek nie czuł tego ciśnienia jakie czuł kiedy wiedział że musi dorwać Sarena, a później że musi go powstrzymać zanim ten otworzy przejście dla kosiarek. Zresztą niejednokortnie już słyszałam opinie że ME2, chociaż nie był zły, bardzo miło się w niego grało a grałam niejednokortnie już i pewnie niejednokrotnie jeszcze zagram, miał być zapchajdziurą pomiędzy ME1 i ME3. Dlatego fabularnie i klimatycznie wypada słabiej od ME1.         

Modifié par nautiljon, 07 janvier 2012 - 10:28 .


#1260
Nero Narmeril

Nero Narmeril
  • Members
  • 1 474 messages

Bo, dokładnie nie pamiętam ale w ME2 nie było chyba opcji żeby kogoś nie zabrać na pokład (nie licząc postaci z DLC ma się rozumieć)


Mogłeś olać Samarę, Thane'a albo Tali.

#1261
Holloweang

Holloweang
  • Members
  • 897 messages
Jestem przeciw takiemu przyśpieszeniu rozgrywki. Wolałbym bardziej taktyczne podejście do walki, więcej strategii. Coś zbliżonego do Brothers in Arms, tylko na mniejszą skalę. No i trochę bardziej dynamiczne od BiA ale nie aż tak jak ME3. Nie mniej, I will deal with it, że ME3 zostało tak zaakcelerowane w stosunku do poprzedniczek.
Co do roleplaya i wyborach - dobrze wiemy, że w grach BioWare często są albo prowizoryczne albo do dupy. Jedynym "ciężkim" wyborem jaki był w ME to Ash/Kaidan. A roleplay...Cóż, Paździerz go ahead!

#1262
ww1990ww

ww1990ww
  • Members
  • 913 messages
Hollow podejście bardziej taktyczne w ME3? W cuda wierzysz? Gra która chce się kreować no CoD w kosmosie, czyli liniowy celowniczek z armią głupich jak but wrogów, poprzetykanych scenkami. Ma nagle zwiększyć poziom trudności jak i IQ przeciwników z poziomu wyciśniętej szmaty do podłogi do poziomi przeciętnego człowieka jest dosyć karkołomnym zadaniem.

#1263
Holloweang

Holloweang
  • Members
  • 897 messages
Wiem, marzenia ściętej głowy ;) Ale pomarzyć można. A w cuda nie wierzę. Korzystam z nich, jak już jakieś są. Może kiedyś coś takiego powstanie, może nawet z inicjatywy fanów, którzy będą mieli chęć i czas by pogrzebać w AI.
Jak się będzie dało to i tak przed odpaleniem gry zrobię moda zwiększającego poziom trudności.

#1264
paralaksa

paralaksa
  • Members
  • 361 messages
@Holloweang w Mass Effect masz zawsze jedną słuszną trasę prowadzącą do celu (pięknie to się komponuje z tą "nie liniowością") bo mapy są zbyt małe, dlatego nie ma taktyki (zbyt małe pole manewru) liczy się tylko brutalna siła ognia (pozdrawiam twórców DLC z dodatkowymi spluwami).

@ww1990w hmm nie rozumiem tej awersji do scenek... Możesz sobie je spacją pominąć, możesz wyjść z pokoju w trakcie ich odtwarzania, możesz pójść tak gdzie król piechotą chodzi. Ale nie o tym miałem pisać. Wyobraź sobie sytuację, że masz super AI w ME i co pograsz sobie na tak ciasnych mapkach? Większość za przeproszeniem wypier... kompa/konsole za okno po którymś z rzędu laniu. Ale jestem za tym aby w grach zachowanie wrogów było jak najblizsze rzeczywistości.

PS. Takie małe trolowanie. AI na poziomie przeciętnego człowieka hmm moc obliczeniową mózgu szacuje sie na coś około 10 PFLOPS najpoteżniejszy superkomputer ma moc 10,51 PFLOPS (ponad 68,5 tysiąca ośmio jajowych procesorów). A taki Radeon 6990 ma teoretyczne 5,4 TFLOPSa... Mam dwa pytania. Na czym liczyć sztuczną inteligencję na poziomie przeciętnego człowieka? Kto stworzy tak zaawansowaną sieć neuronową i puści ją miedzy ludzi bez brania odpowiedzialności za ewentualne modyfikacje?

Modifié par paralaksa, 07 janvier 2012 - 12:20 .


#1265
MaggieBSN

MaggieBSN
  • Members
  • 1 273 messages
Czy powrzysze posty mam ozumieć tak że zarówno z obietnic dotyczących zwiększonego poziomu trudności jak i AI względem poprzedniczek też nici? Po głowie tłucze mi się coś że normal w ME3 miał odpowiadać Hardowi w ME2. A przeciwnicy ponoć nie mieli stać jak kaczki na strzelnicy tylko próbować ofalnkować Shepa i inne cuda niewidy. Hmm... z drugiej strony przecież premiera została opóźniona właśnie dlatego że gra miała zostać dostosowana do szerszego grona graczy. Domyślam się że i poziom trudności przy tym oberwał. No ciekawe jak to będzie na tle poprzedniczek. ME1 i ME2 na hardzie się przechodziło bez żadnych oporów.

Nero Narmeril wrote...
Mogłeś olać Samarę, Thane'a albo Tali.

A widzisz. Czyli jednak mi się zapomniało. Cóż pewnie dlatego że i tak zawsze wszystkich zbierałam. Nawet jeśli później wszyscy poza Mordinem i Mirandą grzali tyłki na Normandii kiedy my swoje nadstawialiśmy :P.

Modifié par nautiljon, 07 janvier 2012 - 12:23 .


#1266
paralaksa

paralaksa
  • Members
  • 361 messages
@nautiljon większa ilość trochę mądrzejszych wrogów plus podkręcone tempo rozgrywki dadzą zapewne wyższy poziom (zresztą poziomy w ME mają wpływ tylko na wytrzymałość i zadawane obrażenia, żadnych dodatkowych zachowań zapewne nie ujrzymy w kolejnej odsłonie sagi rodem z Bio). Nie pisz "jak kaczki na strzelnicy" bo ktoś zaraz doda, że w tle słychać było strzały i chryja gotowa.

Modifié par paralaksa, 07 janvier 2012 - 12:36 .


#1267
xsas7

xsas7
  • Members
  • 1 233 messages

nautiljon wrote...

A zbieranie towarzyszy sprawia wrażenie zadania pobocznego bo jest to odciąganie naszej uwagi od głównego problemu jakim są zbieracze. W ME 1 nikt nie miał takiego wrażenia ponieważ tam cokolwiek robiliśmy cel był cały czas ten sam, dorwać Sarena i wszędzie gdzie wyruszaliśmy cały czas deptaliśmy mu po piętach. W ME2 odniosłam wrażenie jakby BW zabrakło inwencji twórczej na rozwinięcie wątka ze zbieraczami więc zapchali to koniecznością zebrania drużyny i wszystko w temacie. Przez to wszystko człowiek nie czuł tego ciśnienia jakie czuł kiedy wiedział że musi dorwać Sarena, a później że musi go powstrzymać zanim ten otworzy przejście dla kosiarek. [...]
ME2, chociaż nie był zły, (...) miał być zapchajdziurą pomiędzy ME1 i ME3. Dlatego fabularnie i klimatycznie wypada słabiej od ME1.

Zgadzam się z tym, że ME2 może wydawać się (prawidłowo?) zapchajdziurą między ME1, a ME3.
Sądzę również, że odnosimy takie wrażenie (a w każdym ja tak mam), że w ME2 zmieniły się priorytety, czyli:
1. Zebrać towarzyszy (i zyskać ich lojalność - zadanie poboczne, acz ważne dla powodzenia misji)
2. Zniszczyć Zbieraczy
3. Wrócić do planu powstrzymania Żniwiarzy.
Gdzie w ME1, to właśnie Żniwiarze byli głównym problemem, a właściwie Saren, który wraz z Suwerenem miał otworzyć "portal". Natomiast w "dwójce" nie ma presji, że się nie zdąży (jedynie gdy zostanie uprowadzona załoga - ale nie ma to wpływu na zniszczenie Zbieraczy)
Wydaje mi się też, że gdyby wątek główny ME2 był połączony z np. Arrivalem (Zbieracze mają sposób na wpuszczenie Żniwiarzy tylnymi drzwiami - alpha relay) to byłby większy sens zbierania mini-armii i powstrzymania Zbieraczy, zwłaszcza gdyby sama baza Zbieraczy była tym przekaźnikiem (który również możnaby było wysadzić, albo unieszkodliwić jak to miało miejsce w ME2)

#1268
Nero Narmeril

Nero Narmeril
  • Members
  • 1 474 messages

Zgadzam się z tym, że ME2 może wydawać się (prawidłowo?) zapchajdziurą między ME1, a ME3.


Czasem se myślę, że ME2 powstało, by jakiś sens miało umiejscowienie paru postaci w ME3...

#1269
Pinatu

Pinatu
  • Members
  • 2 052 messages
Gorzej będzie jak się okaże że ME3, nie wyjdzie poza to co znamy z ME2 - i w ostatecznym rozliczeniu trylogia się zakończy na Mass Effect 1, a kolejne dwie części można będzie uważać za kiepskie dodatki do niej.

EDIT.
Oczywiście kiepskie pod względem fabularnym :)

Modifié par pinatu, 07 janvier 2012 - 02:16 .


#1270
mareczekpr0

mareczekpr0
  • Members
  • 1 148 messages

Gdzie w ME1, to właśnie Żniwiarze byli głównym problemem, a właściwie Saren, który wraz z Suwerenem miał otworzyć "portal". Natomiast w "dwójce" nie ma presji, że się nie zdąży (jedynie gdy zostanie uprowadzona załoga - ale nie ma to wpływu na zniszczenie Zbieraczy)

a czy w ME1 miałeś presje czasową z powstrzymaniem Sarena? mając multum czasu na zadania poboczne i zwiedzanie planet?
Co do Zbieraczy jako niewolników kosiarek osłabiłeś w ten sposób samych Żniwiarzy.

Swoją drogą Żniwiarze to hipokryci, skoro ich celem jest zniszczyć istoty żywe, zostawilili sobie jako pomocników Zbieraczy (co by nie patrzeć może i z modyfikowani genetycznie proteanie, ale istoty żywe nie syntetyczne)

Dwójce natomiast zarzucam brak dokładniejszych wyjaśnień i szczegółowej histori Zbieraczy (wiemy tyle że to przerobienie proteanie) co by świadczyło że na siłe w ME2 twórcy ich wrzucili opierając na nich całą fabułę.

Kolejna sprawa to ożywienie Sheparda, wcześniej jego śmierć, naciąganie i nie realne nawet w Star Wars xD jakby nie mogli innaczej doporowadzić do współpracy z Cerberusem.

Modifié par mareczekpr0, 07 janvier 2012 - 02:31 .


#1271
Pinatu

Pinatu
  • Members
  • 2 052 messages
No ale było wspomniane, że może Proteanie nie nadawali się do "przetworzenia" w Żniwiarza, dlatego spotkał ich inny los.

#1272
mareczekpr0

mareczekpr0
  • Members
  • 1 148 messages
nie uważasz @pinatu że to naciągane z tym " nie nadawali się" wyjaśniałoby to że ich cykl został w ten sposób przerwany i niestety nie zrealizowali go, bo celem Żniwiarzy jest zniszczenie istot żywych które nie są wystarczająco rozwinięte, a nawet przekształcenie proteanie na Zbieraczy nie byli wystarczająco rozwinięci i idealni więc dziwne by Żniwiarze ich sobie zostawili, przecząć swoim idealogią co świadczy tylko o tym że sami nie są idealni.

Twórcy skoro zapowiedzieli że to trylogia, fabuła w ME2 jest naciągana by była zapychaczem przed ME3, innaczej powinni dać w ME2 ostateczną walkę z kosiarkami.

Modifié par mareczekpr0, 07 janvier 2012 - 02:38 .


#1273
Nero Narmeril

Nero Narmeril
  • Members
  • 1 474 messages

bo celem Żniwiarzy jest zniszczenie istot żywych które nie są wystarczająco rozwinięte


To czemu się dinozaurami nie zainteresowali albo ludźmi jaskiniowymi? Nie były przecież wystarczająco rozwinięci.

#1274
mareczekpr0

mareczekpr0
  • Members
  • 1 148 messages
skąd wiesz że nie? przez proteanami pewnie były inne istoty żyjące. Nie masz tego wyjaśnionego tak?

@Nero nie mniej do mnie pretensji ja scenariusza nie pisałem, a w ME1 z rozmowy z Suwerenem można tak wywnioskować.

Modifié par mareczekpr0, 07 janvier 2012 - 02:40 .


#1275
Pinatu

Pinatu
  • Members
  • 2 052 messages
@mareczekpr0
Ależ przecież wystarczyłoby zgładzić wszystkich ( tak jak Suweren zapowiedział to na Virmirze ) i byłoby po sprawie - cykl zamnkięty. Mnie jednak zastanawia, kto przed Zbieraczami przygotowywał "szarą masę" do "produkcji" Żniwiarek - wygląda na to że chyba Proteanie nie są pierwszymi "pomocnikami", ale to już sprawy poza ten temat, a off-top nie będzie mile widziany :)

Modifié par pinatu, 07 janvier 2012 - 02:43 .