Liarę strasznie skopali i to chyba w każdej "scenie" w której się pojawia
No mi się wydaje, że na parę scenach wyszła im minimum w granicach średnich (np. gdzie siedzi i gada o czymś z Feronem bawiąc się...BIOTYKĄ!!!*), tak jak mówiłem okładka im się udała, tam Liara rzeczywiście przypomina Liarę (chodzi mi o tą gdzie jest napisane, że porwali największego herosa galaktyki i tylko ona może ich powstrzymać). Szkoda jednak, że w jakiś 99% Liara i reszta postaci jest narysowana fatalnie. Jak widać w komiksie "troszkę" Liarę postarzali a Japończycy "chcieli naprawić" i odmłodzili jak się tylko dało
PS: Nie wiem czy było ale Hudson coś tam mówił, że ma być nowa figurka Liary, bliższa oryginałowi nie od Japończyków

*Cholera sorry ale nie wiedziałem, że z biotyka to prawie jak magia, można wyczarować co się zechce. To znaczy ona się nie bawiła tym tak jak lalką ale... no cóż, nie wiem jak to opisać. W ME (obojętnie której części) nie widziałem aby coś takiego robili, ale to jeszcze idzie przełknąć bo to komiks w końcu.
A poza tym - i jak już SKODR wspomniał - humor mi także nie pasował, zamiast być śmieszny, to bywał żałosny.
Dokładnie o to mi chodziło

Chyba najbardziej denerwujący był Feron bo najczęściej próbował żartować (moja nie rozumieć mnie by tu bardziej Zaeed pasował do tej roli, najpierw on pomaga Liarze ratować Shepa, zostaje schwytany przez HC, ratujemy go i on w "nagrodę" dołącza do nas w ME2, ale musieli by fabułę zmieniać, jednak mniejsza o to

), dla tego muszę przyznać, że tego humoru mocno obawiam się w ME3 który ma być podobno jeszcze bardziej...luzacki? Śmieszniejszy? Niż ME2, jakoś humor+ mrok+ inwazja Żniwiarzy i Galaktyczna Wojna mi niezbyt dobrym połączeniem się wydaje. Wolałbym aby ograniczyli to do stylu ME1.