Subject 16 wrote...
[...] po prostu czasami mam wrażenie że ci którzy walczą o dubb to tylko po to aby poflejmować jaki on jest skopany.
To wydaje mi się, że masz błędne wrażenie. Ci którzy "walczą" o dubbing, to osoby które mają na celu poprawienie jego jakości w przyszłych (różnych) produkcjach.
I jestem raczej skłonny stwierdzić, że to Ci którzy uwielbiają oryginalną wersję, najbardziej krzyczą jaki to dubbing jest fatalny (nierzadko mając rację).
Jednak skoro nie mają zamiaru grać w pełni spolszczony tytuł, a jest wybór wersji językowej, to po co krzyczeć? może niech ocenią to Ci którzy grają na dubbingu?
Czasami widzę opinie nt. jakiegoś tytułu, że spolszczenie jest do kitu i że ktoś zmienił go na oryginalny po 15 min.
No to przepraszam bardzo, ale oceniać cały dubb po piętnastu minutach obcowania z nim? Czy nie jest to chore?
Zrozumiałbym gdyby żółć wylewał ktoś, kto przeszedł dany tytuł z dubbingiem - tu głównie chodzi o konsolowców którzy niestety tego doznali (ME2), bo tak czy siak, byli zmuszeni do tego, ale już przy PC problem zmiany wersji można było rozwiązać.
Dlatego też będę cały czas powtarzał, że najlepsze wyjście to to, aby był wybór wersji językowej. Wtedy nie będzie sie nikt awanturował, że mu coś nie pasuje, bo będzie miał wybór.
A dubbing powinniśmy tworzyć przy każdej grze (głównie gdy nacisk jest na fabułę), bo skoro tego się nie będzie praktykować, to co się pojawi dubbing w grze, to zostanie on "zjechany" od stóp do głów.
No bo chyba krytykantom wszelakich dubbingów zależałoby na tym, aby trzymały one jakiś przyzwoity poziom, prawda? (chyba, że jest im na rękę taki obrót sprawy, bo mogą sobie narzekać - specjalność polaków)
Jeśli natomiast chodzi o ME3, to z pewnością nie ma szans na dubbPL i należy się z tym pogodzić. Chociaż jak już kiedyś wspominałem, osobiście szkoda mi będzie niektórych - w mojej ocenie - fantastycznych polskich głosów.
A i pewna ciągłość trylogii na tym ucierpi, ale kogo to obchodzi? (a już zwłaszcza w EA)