W punktach wypisujem ich nazwy i krótki opis czemu się nam spodobali.
1. Matka roju z DS- fajna końcówka gry, po prostu epicko wyreżyserowana walka z olbrzymią poczwarą.
2. Marker z DS 2- walka była całkiem prosta jeśli mieliśmy "contact beam" ale również jak w jedynce fajnie wyreżyserowana.
3.Frank fontaine, bioshock- Tak, tak wiem że był dość łatwym bossem ale nawet fajnie się prezentowała walka z nim kóra się składała z 4-5 etapów w których miotał w nas różnymi plazmidami żywiołów.
4.GLADOS, Portal- walka ciekawa i nawet prosta, ale w portal 2 widać że nie był to jego definitywny koniec.....
5. Dante, DMC 4- matko tutaj o mało co nie zjadłem zębów na tym bossie, a emcoje kiedy miał mało HP sięgały znitu kiedy się sądziło że jednak się go pokona.
6.Cykloid Emperor-duke nukem 3D, DN 4ever-Tak, jak frank też był łatwy, nawet łatwiejszy, ale to miły powrót do staroszkolnego cyklopa z DN 3D(jeśli chodzi o 4ever).
Jak sobie przypomnę jakiś fajnych bssów z gier to jeszcze ich wymienię a tak zapraszam do udzielania się





Retour en haut






