Zagadka z Bitwy pod Ostagarem
#51
Guest_Grey1_*
Posté 04 novembre 2011 - 07:17
Guest_Grey1_*
#52
Posté 05 novembre 2011 - 12:22
Następnie mamy rozmowy Loghaina z Wynne w których narzeka na Cailaina. Później zdobyłem dokumenty króla Cailana i po ich zdobyciu Loghain wścieka się i jest zły, iż Cesarzowa Orlais w tak sposób zwraca się od Cailana, a z tego co mówi Loghain można wywnioskować, iż nic nie wiedział o planach króla związanych z Cesarzową Orlais.
Przed tym zdarzeniem brałem jeszcze pod uwagę, iż jednym z powodów dlaczego Loghain wysłał Jowana by otruć Arla Emona było zapobieżenie sojuszowi z Orlasie, ale Loghain nic o tym nie wiedział do czego przyznał się w Ostagarze. Loghain uważał, że Cailan jako król jest nieodpowiedzialny i postanowił się go pozbyć. W tym celu kazał otruć Arla Emona co osłabiło wojska królewskie pod Ostagarem gdyż te nie przybyły.
Natomiast tunele wieży Ishal oponowały pomioty Loghain jako doskonały stratego z pewnością o tym wiedział, ale przemilczał to przed królem gdyż chciał się go pozbyć.
Na zakończenie Ostagaru Loghain chce porzucić ciało króla na wrzosowisku (rozumiem, że za nim nie przepadał, ale to już jest przesada). Ostatecznie wybrałem opcje by rozpalić dla Cailana stos pogrzebowy i u Loghaina pojawiło się -5 do poparcia. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że Loghain nie dysponował wiedzą, która pozwalały by mu przypuszczać, iż Cailan paktuje z Orlasis. Wynika z tego, iż postanowił pozbyć się króla bo go nie lubił, nie zgadzał się z nim i uważał, iż jest nieodpowiedzialny. Nawet jeśli sojusz z Orasis zgubiłby Ferelden to Loghain przed bitwą pod Ostagarem o tym nie wiedział.
Jednak wysłał maga by otruć Arla Emona, nie ukarał Arla Howe za zbrodnie na Couslandach a przecież o niej wiedział jeżeli graliśmy Couslanedem. Jest też wysoce prawdopodobne, iż sam wydał rozkaz likwidacji Cousladnów lub zwyczajnie wiedział o tym i zaakceptował warunki sojuszy z Arlem Howe.
Loghain był kiedyś bohaterem Fereldenu, ale to co zrobił później uczyniło z niego jego zdrajcę.
Bawiłem się trochę z prezentami i nawet kiedy osiągnąłem 100% przychylności u Loghiana (przyjaźni chyba nie można u niego nabić) to dalej trzymał się swojej wersji wydarzeń, która nie jest prawdziwa. Podobno Loghain później dostrzega swoje błędy i w końcu to niego dociera co zrobił, ale to chyba trzeba zwerbować Loghiana nie zgodzić się na rytuał oraz zabrać go na Arcydemona.
Nie czytałem książek związanych z serią w DA, ale odnoszę wrażenie, iż Loghain z gry jest całkowitym zaprzeczeniem Loghiana z książki. Pewnie ten z książki zabiłby Loghina z gry za to co zrobił.
Modifié par drakon 760, 05 novembre 2011 - 12:24 .
#53
Guest_Grey1_*
Posté 05 novembre 2011 - 01:00
Guest_Grey1_*
Widzę, że mamy jakieś inne egzemplarze gry, w jednym z dialogów Loghain mówi iż chciał zapobiec odsunięciu Anory przez Cailana na rzecz cesarzowej. Jak może o tym wszystkim rozmawiać nie wiedząc uprzednio o planach Cailana?! To jest kompletnie nielogiczne. Znalazłam gdzieś dialog z Ostagaru, rozmowa Loghiana z Wynne:
Loghain: Are you blind, old woman? The plot is plain as day within this letter! Love or no, Cailan was going to cast my daughter aside and wed himself to that ****, Celene. In a single vow, Orlais would claim all that they could never win by war! And what would Ferelden gain? Our fool of a king could strut about and call himself an emperor.
Wynne: And what of peace? Would it not bring us that, at least?
Loghain: Peace? I would have thought your age might have granted more wisdom, madam. Peace just means fighting someone else's enemies in someone else's war for someone else's reasons.
Loghian z gry nie jest zaprzeczeniem Loghaina z książek. Loghain zawsze przedkładał ponad wszystko wolność i suwerenność Fereldenu. To on był mózgiem odzyskania niepodległości i głównym strategiem wszystkich bitew. Maric jest dzieciakiem, który słucha się Loghaina we wszystkim niemal. Gdyby nie poświęcenie Loghaina i Rowan, Maric nie miałby szans na nic. Loghain jest w książce bardzo zdystansowaną osobą, zamkniętą w sobie, przy tym niezwykle honorową i bezkompromisową. Ja dużej różnicy nie widzę. Toczyła się wojna więc stosował drastyczne metody, takie które uważał ze jedyne skuteczne.Każdy ma prawo oceny jego osoby, można go zmieszać z błotem, ale jednego nie można mu zarzucić-bezgranicznego oddania Fereldenowi. Jego życiowym mottem jest (cytat z gry:" Nie ma nic, czego nie zrobiłbym dla swojego kraju").I kropka;p
Modifié par Grey1, 05 novembre 2011 - 01:24 .
#54
Posté 05 novembre 2011 - 01:49
Loghaina ma na tym punkcie opseje, która go zaślepiła (i o ile dobrze pamiętam te posiłi z Orlasis to mieli być tylko SzS czyli bractowo, które jest nuetralne i niezależne od Orlasis ani Fereldenu, ale Loghainowi przeszkadzał fakt, iż pochodzili z Orlasis. Dodatkowo nie Loghain nie trakotwał SzS zby poważnie przynajmniej takie wrażenie odniosłem). Sama Cathirne mówi nam to tuż przed zjazdem możnych jeśli przekonamy ją perswazją. I prosi byśmy powstrzmali Loghaina nim zniszczy wszystko co kiedyś tak bardzo kochał. Jedna z najbliższych Loghainowi osób, która wszystko mu zawdziędza sama zauważyła, iż Loghain się zmienił. Pewnie miała rację, iż obseja na punkcie Orlasis przyćmiła Loghainowu zdrowy rozsądek.Grey1 wrote...
Hmm, to dlaczego na Zjeździe Możnych głównym argumentem Loghaina jest to, że obawiał się ponownej okupacji Orlesian, a w Ostagarze kłóci się z Cailanem o tę właśnie kwestię?
Też tak pomyślałem, ale bardziej prawdopodobne jest to, iż inaczej interpretujemy te same zdarzenia.Widzę, że mamy jakieś inne egzemplarze gry, w jednym z dialogów Loghain mówi iż chciał zapobiec odsunięciu Anory przez Cailana na rzecz cesarzowej.
Jeśli chodzi o dialogi w Ostagarze to Loghian mówił nie pamiętam dokładnego cytatu, ale powiedział coś takiego "Nie widzisz jak ona się do niego zwraca (do Wynne) jakby nie był już żonaty z moją córką i tu nasępuje rzucanie obelg pod adresem Cailana. Nie ma ani słowa o tym, iż Loghain o tym wiedział.
Właśnie o tą rozmowe mi chodziło. Następuje ona po przeczytaniu tajnych dokumentów króla Cailana nie ma w niej zatem braku logiki. Widzimy w niej autentyczną wśiekłość Loghania tu już nie udaje, nie zasłania się kłamstwmi mówi to co mu leży na sercu. Jego wybuch był prawdziwy nie grał jakby o tym wiedział jego rekacja było spokojna tak jak wszystkie inne do tej pory. Loghain ma nerwy ze stali i to jest jedyny moment w którym mu one puszczają.Jak może o tym wszystkim rozmawiać nie wiedząc uprzednio o planach Cailana?! To jest kompletnie nielogiczne. Znalazłam gdzieś dialog z Ostagaru, rozmowa Loghiana z Wynne:
Loghain: Are you blind, old woman? The plot is plain as day within this letter! Love or no, Cailan was going to cast my daughter aside and wed himself to that ****, Celene. In a single vow, Orlais would claim all that they could never win by war! And what would Ferelden gain? Our fool of a king could strut about and call himself an emperor.
Wynne: And what of peace? Would it not bring us that, at least?
Loghain: Peace? I would have thought your age might have granted more wisdom, madam. Peace just means fighting someone else's enemies in someone else's war for someone else's reasons.
Loghian z gry jest natomiast zdracją, kłamcą osobą pozbawioną honoru. Jedynie zostało to, iż jest dalej zamknięty w sobie i dalej jest osobą bezkompromisową, niestety w tą złą stronę. Według mnie Loghian z książki jest przeciwieństwem tego z gry.Loghian z gry nie jest zaprzeczeniem Loghaina z książek. Loghain zawsze przedkładał ponad wszystko wolność i suwerenność Fereldenu. To on był mózgiem odzyskania niepodległości i głównym strategiem wszystkich bitew. Maric jest dzieciakiem, który słucha się Loghaina we wszystkim niemal. Gdyby nie poświęcenie Loghaina i Rowan, Maric nie miałby szans na nic. Loghain jest w książce bardzo zdystansowaną osobą, zamkniętą w sobie, przy tym niezwykle honorową i bezkompromisową. Ja dużej różnicy nie widzę.
Ja Loghaina z błotem nie mieszam. Przedstawiam tylko fakty, a są takie, iż Loghain wynajął maga krwi do otrucia Arla Emona, co oprócz tego, że samo w sobie jest to złe do dodatkowo tego zadania zatrudnił maga krwi. Trudno powiedzieć czy wiedział o Cousladach czy nie (moim zdaniem wiedział), ale nawet założywszy, iż tego nie wiedział to nie ukarał Arla Howe kiedy graliśmy szarym strażnikiem pochodzącym z tej rodziny, a za tą zbrodnię zgodnie z prawem Arl Howe powinien zawisnąć. Loghain handlował z handlarzami niewolników z Tevinter (które nie cieszy się dobrą opinią w Fereldenie), zrobił z SzS kozła ofiarnego nazywających ich zdracjami i zabójacmi króla, a przez to Loghain to zrobił.Toczyła się wojna więc stosował drastyczne metody, takie które uważał ze jedyne skuteczne.Każdy ma prawo oceny jego osoby, można go zmieszać z błotem, ale jednego nie można mu zarzucić-bezgranicznego oddania Fereldenowi.I kropka;p
Tego, że nie jest bezgranicznego oddanny Fereldenowi mu nie zarzucę gdyż jes tot prawda i jedyna z nielicznych dobrych cech, które w nim przetrwały do czasów gry DAO. Jednak bezgraniczne oddanie Loghaina do Fereldenu zamieniło się w ślepy fanatyzm przez, który mógł znisczyć Ferelden, który bardzo kochał.
Modifié par drakon 760, 05 novembre 2011 - 10:21 .
#55
Guest_Grey1_*
Posté 05 novembre 2011 - 02:37
Guest_Grey1_*
Loghain z książek nie jest zaprzeczeniem tego z gry. Jego obsesja nie wzięła się znikąd.Orlesianie zgwałcili jego matkę i siostry(ę), ojciec oddał życie, by bronić Marica przed ludźmi będącymi na usługach Meghrena. Także jego zachowanie w grze jest konsekwencją przeszłości, którą to właśnie poznajemy z książek. Orlesianie byli dla niego najgorszą z możliwych opcji, taką nie do zaakceptowania pod żadnymi warunkami.
Nie ma się o co spierać tak na prawdę , bo mądrze napisałeś, że wiele z tych problemów to kwestia interpretacji.
Modifié par Grey1, 05 novembre 2011 - 02:40 .
#56
Posté 05 novembre 2011 - 02:55
Ja poprostu twierdzę, iż słowa Loghaina w Ostagarze przed bitwą są stekiem kłamstw lub Loghain celowo mówi Cailanowi prawdę gdyż zna go tak dobrze, iż wie, że Cailan go nie posłucha. Istnieje szansa, iż Loghian miał do końca opory by zrobić to co zrobił. Jednak w ostateczności zdecydował się w końcu zdradzić króla.Grey1 wrote...
Jednak w swoim poście(którymś z wcześniejszych) piszesz, że Loghain nie wiedział o sojuszu z Oralis, co jest nieprawdą. W Ostagarze mówił, że modli się, aby król wycofał się z tego pomysłu więc zwyczajnie MUSIAŁ wiedzieć!
Loghain z książek nie jest zaprzeczeniem tego z gry. Jego obsesja nie wzięła się znikąd.Orlesianie zgwałcili jego matkę i siostry(ę), ojciec oddał życie, by bronić Marica przed ludźmi będącymi na usługach Meghrena. Także jego zachowanie w grze jest konsekwencją przeszłości, którą to właśnie poznajemy z książek. Orlesianie byli dla niego najgorszą z możliwych opcji, taką nie do zaakceptowania pod żadnymi warunkami.
Ja nie twierdzę, iż obesja Loghaina nie jest uzaadniona. Twierdzę tylko, że ta opsesja przyćmiła mu zdrowy rozsądek. Nie czytałem książek o DA, ale z mojej perspektywy to wygląda tak, iż Loghain zaczyna się zachowywać prawiet ak jak dawni okupanci Fereldenu.
To prawda, ale tylko jedna interpretacja jest prawdziwa. Oznacza to, że jedno z nas źle interpretuje wydarzenia z gry lub oboje źle je interpretujemy i jesteśmy w błędzie, a prawdziwa jest inna interpretachja. W końcu prawda może być tylko jedna.Nie ma się o co spierać tak na prawdę , bo mądrze napisałeś, że wiele z tych problemów to kwestia interpretacji.
Modifié par drakon 760, 05 novembre 2011 - 02:57 .
#57
Posté 05 novembre 2011 - 03:26
A w kwestii mniejszego zła to choćby Sapkowski w Wiedźminie już się nieco rozpisał i również uważam, że zło to zło i nieważne w jak błyszczące złotko je oprawimy. Król jak król, ale czemu nikt nie wspomina tych setek ludzi, którzy właściwie zostali zamordowani przez Loghaina? Czy oni pisali się na rzeź? Czy oni są mniej od niego ważni? Dla wielu tak, bo o nich nikt książki/gry/filmu nie zrobił.
Rozumiem, że postacie złe, tragiczne, wyznające relatywizm moralny zazwyczaj wydają się ciekawsze i głębsze bo pozwalają nam mieć wrażenie posiadania swojego zdania i przez to czynią z nas osoby o indywidualnym charakterze, natomiast mnie denerwują szczególnie kiedy namordują, narujnują potem wyrażą skruchę lub opowiedzą o trudnym dzieciństwie i już większość twierdzi, że wybaczmy i że tak w ogóle to fajny z niego/niej gość.
#58
Posté 05 novembre 2011 - 03:58
Patryjotyzmu to Loghainowi nie odmówię. Faktycznie Loghaina dąży do władzy, ale uważa, iż Ferelden tylko w jego rękach będzie bezpieczny. Tak jak pisałem wcześniej nienawiść do Orlasis przesłoniła Loghainowi zdrowy rozsądek i spalała go od środka.aszua wrote...
Nie znam Loghaina z książek, ale o tym z gry wiele dobrego powiedzieć nie można. W świetle wydarzeń i jego decyzji powątpiewam również w jego patriotyzm. To, że jak mantrę powtarza, że wszystko robi dla dobra kraju nie oznacza, że tak jest, bo jego czyny temu przeczą. Loghain ma przede wszystkim przerost ambicji i parcie do władzy a to co mówi to nic innego jak racjonalizowanie swoich postępków. I jest to jedno z głównych sposobów zachowania ludzi o takich właśnie cechach.
Pewnie dlatego, że ci żołnierze nie byli celem. Celem było pozbycie się króla a żołnierze byli koniecznymi ofiarami by ten zamiar przeprowadzić i gdyby nie Flemeth to najnowszy rekrut SzS mógł/a być jednym/jedną z nich. Są to poza tym osoby animowe o których nic nie wiemy trudniej więc mieć do nich stosunek emocjalny, ale oni również zostali zdradzeni i zginęli.A w kwestii mniejszego zła to choćby Sapkowski w Wiedźminie już się nieco rozpisał i również uważam, że zło to zło i nieważne w jak błyszczące złotko je oprawimy. Król jak król, ale czemu nikt nie wspomina tych setek ludzi, którzy właściwie zostali zamordowani przez Loghaina? Czy oni pisali się na rzeź? Czy oni są mniej od niego ważni? Dla wielu tak, bo o nich nikt książki/gry/filmu nie zrobił.
Czasem biorę Loghaina do drużyny i sprawdzam pewne rzeczy. Nie żywię do niego sympatii ani antypatii. Właściwie to żywie do niego stosunek neutralny. Uważam tylko, że za swe zbrodnie powinien odpowiedzieć, a najodpowiedniejszą karą jest kara śmierci albo na zjedźie albo w finałowej walce z Arcydemonem.Rozumiem, że postacie złe, tragiczne, wyznające relatywizm moralny zazwyczaj wydają się ciekawsze i głębsze bo pozwalają nam mieć wrażenie posiadania swojego zdania i przez to czynią z nas osoby o indywidualnym charakterze, natomiast mnie denerwują szczególnie kiedy namordują, narujnują potem wyrażą skruchę lub opowiedzą o trudnym dzieciństwie i już większość twierdzi, że wybaczmy i że tak w ogóle to fajny z niego/niej gość.
Modifié par drakon 760, 11 janvier 2012 - 10:48 .
#59
Guest_Grey1_*
Posté 05 novembre 2011 - 11:08
Guest_Grey1_*
aszua wrote...
Rozumiem, że postacie złe, tragiczne, wyznające relatywizm moralny zazwyczaj wydają się ciekawsze i głębsze bo pozwalają nam mieć wrażenie posiadania swojego zdania i przez to czynią z nas osoby o indywidualnym charakterze, natomiast mnie denerwują szczególnie kiedy namordują, narujnują potem wyrażą skruchę lub opowiedzą o trudnym dzieciństwie i już większość twierdzi, że wybaczmy i że tak w ogóle to fajny z niego/niej gość.
Przechodząc całą grę wybijamy tysiące jednostek ludzkich(pomiotów i zwierząt nie liczę). To jest gra, stajemy na czele Szarej Straży, jesteśmy superhero a i tak musimy zdecydować, czy spalić całe miasto, czy zostawić przyjaciół i resztę Szarej Straży w Twierdzy Czuwania. Myślę, że takie psychologizowanie to błąd. Wiadomo, że oceniamy postępowanie poszczególnych postaci w grze, ale to jest fikcja, fantasy, takie zdarzenia nie mogłyby mieć miejsca w rzeczywistości. Normalnie na co dzień nie biegamy z dwoma sztyletami po ulicach. Ja oceniam Loghaina, który znalazł się w takiej a nie innej sytuacji. Nie wybielam go, ani nie uważam, że zbrodnie są dozwoloną metodą załatwiania spraw. Wcielając się w Strażniczkę domyślam się, że wybiłam całą armię ludzi. Loghain też.Spór toczył się o interpretację motywów. Moim zdaniem Loghain miał swoje uzasadnione motywy i kierował się dobrem Fereldenu. Uff, z mojej strony to tyle w temacie.
#60
Posté 05 novembre 2011 - 11:22





Retour en haut







