Rozdział 1: Przybycie.
Powierzchnia planety Omega przypominała pobojowisko, miasta doszczędnie zrujnowane a gdzienigdzie ostawały się budynki aby w nieznanym czasie zamienić się jak reszta w rumowisko. kluczowym dla ocalenia kolonistów, którzy przeżyli ataki orków którzy przepuścili bez powodu atak był port kosmiczny w mieście Aralen na północy, gwardia imperialna dowodzona przez gubernatora Alexandra zebrała jak najwięcej wojsk aby utrzymać jak najdłużej to miejsce.
-Bronić pozycji!, walczyć za imperatora! walczyć aż do śmierci.
-Nie damy rady sir! ratuj się kto może!.
-Tchórze!!, blużniercy! dezercja jest karana śmiercią wracać mi tu albo sam was powybijam.
Sytuacja faktycznie wyglądała na patową, zielona fala orków powoli zaczęła przygniatać gwardzistów nieustannymi atakami i zmuszała ich do kilkuminutowego odpierania. W ten z nieba z hukiem spadły kapsuły desantowe ultramarines, zielonoskórzy byli całkiem zaskoczeni tym wydarzeniem kilku zostało zmiażdzonych pod owymi kapsułami a inni odrzuceni na sporą odległość od siły impetu z jaką uderzyły w ziemię.Kapsuły otworzyły się z cichym sykiem aby wypuścić Spacemarines pełnych furii do wrógów ludzkości inaczej znanych jako Anioły śmierci, po potyczce jaką stoczyli z sobą ci wspaniali wojownicy z orkami jeden z nich podszedł do gubernatora Alexandra i się przedstawił.
-Panie Dziękujemy wam za interwencję, gdyby nie wy to nie wiem czy byśmy obronili tego przyczółka.
-Powstań Gubernatorze, Jam jest kapitan Maximus 4 półk ultramarines i proszę o dokładne wyjaśnienie mi -sytuacji w tym miejscu.
-Oczywiście,Orkowie zrójnowali sporą cześć metropolii jak i również zabili sporo cywilów i zołnierzy. straciliśmy jeszcze kilka maagzynów broni i manufactoriów co utrudnia nam tylko obronę, i mamy problemy z ewakuacją ocałałej ludności ponieważ nie posiadamy tyle statków w flocie orbitującej w przestrzeni planety aby wszystkich pomieściły.
-Dziękuję gubernatorze, wydam rozkaz swoim ludziom aby zabezpieczyl,i port oraz udestępnię statki z świętej floty do ewakuacjii ludzi. i proszę pana o to aby przegrupował siły gwardii, czas poakzać orkom że z imperium się nie zadziera.
-Panie jak chesz to uczynić?. flota wyzwoleńcza
może przybyć już za póżno aby w ogóle odbić planetę, jeśli pozwolimy aby orkowie się rozpieszchli po niej i niszczyli wszystko co się napoatoczy.
-Orkowie czują respekt tylko przed brutalną siłą, jeśli znajdziemy i zabijemy hersztów band a potem samego herszta całej hordy to orkwoie przestaną być już takim zmartwieniem, może wydają się być bandą prymitywów ale są szaleńcze skoordynowani i zorganizowani lecz bez herszta stają się bandą łatwą do liwkidacji.
-Niech tak będzie, ja wydam tylko rozkaz swoim ludziom i możemy szykować się do ofensywy.
Koniec rozdziału 1.
Modifié par Subject 16, 20 novembre 2011 - 02:05 .