Quo vadis, cRPG?
#1
Posted 26 November 2011 - 05:31 PM
#2
Posted 26 November 2011 - 05:39 PM
#3
Posted 26 November 2011 - 05:51 PM
Irytują mnie przesadne uproszczenia. Nie chodzi tu o jakiekolwiek uproszczenia (takie ME2 właśnie za nie uwielbiam), ale o dawkowanie ich w odpowiednich ilościach. Na co mi gra, która sama się przechodzi. Wkurza także nastawienie gier od BW na romanse. Dla niektórych jest to główny cel gry, a chyba nie o to chodzi w erpegach. Wiadomo, są one bardzo ważne, ale przesadnie się je ostatnio eksponuje, przy czym ilość rozmów jest bardzo mała. Zamiast iść w jakość idą w ilość.
#4
Posted 26 November 2011 - 06:08 PM
Romanse w grach od BioWare są ważne i tego się nie zmieni. Jako, że ten element jest według mnie w porządku w wykonaniu BioWare (chociaż przydałoby się więcej rozmów) to chciałbym aby studio przyłożyło większą uwagę do konsekwencji wyborów.
Nie przepadam też za system reputacji. Wolałbym coś innego zamiast niego.
Od siebie dodam jeszcze, iż chciałbym mieć w grze rozbudowany system dialogowy w grze.
Edited by drakon 760, 26 November 2011 - 06:09 PM.
#5
Posted 26 November 2011 - 06:15 PM
#6
Posted 26 November 2011 - 06:28 PM
BlindObserver wrote...
Wkurza także nastawienie gier od BW na romanse. Dla niektórych jest to główny cel gry, a chyba nie o to chodzi w erpegach. Wiadomo, są one bardzo ważne, ale przesadnie się je ostatnio eksponuje, przy czym ilość rozmów jest bardzo mała. Zamiast iść w jakość idą w ilość.
Romanse są fajne, bo wg mnie dodają takiego realizmu, że poza totalną sieczką i kolejnymi questami, które i tak są w stylu 'przynieś, wynieś, pozamiataj' istnieje coś jeszcze.
#7
Posted 26 November 2011 - 06:35 PM
W Tormencie nie było systemu reputacji a charakter się nam zmieniał i nie traciliśmy przez to niczego. Jedynym ograniczeniem było tylko to, iż pewne przedmioty były dostępne tylko dla pewnych charakterów, ale to mi pasowało. Chociaż szkoda, iż przedmioty nie były dostępne bez względu na posiadany charakter.
Chciałbym zobaczyć jakieś rozwiązanie, które zastąpiło by system reputacji.
Edited by drakon 760, 26 November 2011 - 06:36 PM.
#8
Posted 26 November 2011 - 07:09 PM
@AlexandraK romanse są cienkie w wykonaniu BioWare i ten proces będzie się pogłebiać (chyba, że zatrudnią scenarzystów od zmierzchu
@Blind pod wszystkim się podpiszę co napisałeś, a dodam od siebie jeszcze większy wpływ na rozrywkę klasy postaci (np co to za inżynier w ME skoro nie potrafi sobie zrobić jakiegoś mega super efektywnie efektownego gadżetu?), brak typowego podziału (dla BioWare) charakterów na ultra złe albo ultra dobre, pójście w stronę większego realizmu (ech stara gra Robinsons Requiem się kłania) i klimatu Arcanum (darzę tę grę największym sentymentem, nawet Fallouty są trochę z tyłu).
#9
Posted 26 November 2011 - 07:29 PM
Ja nie mówię, że nie są fajne, ale te obecne są suche i mało realistyczne. No bo mi nie powiesz, że po 3-4 rozmowach w rl idzie się z kimś do łóżka. Teraz praktycznie od początku wiemy, czujemy, że nasz wirtualny towarzysz chciałby coś więcej. Kiedyś tak nie było. Dlatego mówię, że powinni postawić na jakość, a nie ilość.
#10
Posted 26 November 2011 - 07:40 PM
Naprawdę głębokie i wstrząsające wybory moralne. Między gównem a jeszcze większym gównem, które z kolei przyniesie mniejsze gówno w późniejszym czasie. Wybory odbijające się na postaci, świecie i fabule. Oczywiście nie wszystkie, ale doprowadziłem do zniszczenia miasta? To niech to będzie, kurna, odczuwalne!
#11
Posted 26 November 2011 - 08:03 PM
A co ja bym chciała? Posiłkując się tylko rpgami z tego roku, plus małe dodatki z innych to chciałabym grę ze światem tak rozbudowanym, interaktywnym i "żyjącym" jak ten ze Skyrima, z historią świata tak rozbudowaną i całkiem nieźle dopracowaną jak ta z WoWa i w mniejszym stopniu rónież ze Skyrima, z fabułą tak dynamiczną i różnorodnie opracowaną jak ta z Wiedźminów a szczególnie ta z dwójki, z wyborami wszelkiego rodzaju: moralnymi, ideologicznymi, uczuciowymi i politycznymi - tu nie ma dobrej gry dla przykładu, coś pomiędzy Wiedźminem 2, Tormentem a seriami ME i DA i nawet nie muszą jakoś bardzo wpływać na samą historię świata, czy głównej fabuły, ale żeby te wybory wpływały chociaż jakoś wyraźniej na samego naszego bohatera. Co do bohatera to KONIECZNIE powinien być tworzony przez nas samych - od wyboru płci, poprzez wygląd (wzrost, budowa, wiek! i wszystkie tego typu bajery) aż do ogólnej historii jego życia jak np w ME. Skłaniam się też bardziej ku rpgom drużynowym, w których towarzysze nie są tylko dodatkowym mieczem, czy apteczką, ale mają swoje poglądy i historie a nawet mogą czynnie reagować na sytuacje - trochę jak w BG, ME i DA (w DAII zdarzało się im rozwiązać jakąś sytuację po swojemu i to wg mnie bardzo dobry pomysł). Towarzysze i NPCe powinni być pełnokrwiści, konkretni i interesujący jak np ci z Wiedźminów (NPCe) i z ME i DA (towarzysze), ale mieć więcej "do powiedzenia" i być bardziej "interaktywni"
Dialogi to jeden z najistotniejszych elementów rpga i póki co żadna gra nie dorównuje w możliwościach jak Torrment i jakości jak Wiedźmin.
Rozwój i lvlowanie podoba mi się to ze Skyrima - rozwijamy się aktywnie plus uczymy się wybranych przez nas samych umiejętności i możemy tworzyć chary dopasowane do naszych preferencji a nie narzucane przez grę.
Questy powinny być tak różnorodne jak tylko na to pozwala wyobraźnia twórców. Od standardowych znajdź i pozamiataj, poprzez kryminalne, polityczne, zabawne, zwariowane, nierozsądne aż po traumatyczne i powinny wymagać od gracza czasem taktyki, czasem skila, czasem wyobraźni, czasem empatii, czasem logiki a czasem dedukcji. We wszystkich grach zdarzają się fajne i nietypowe, ale i żadna jakoś się w tej materii specjalnie nie wyróżnia. Powinno też być sporo q pobocznych, które można, ale nie trzeba wykonać - jak Skyrimie, ale powinny być też takie z głównej fabuły wymagające odpowiedniego przygotowania i szybkości reakcji jak np porwanie załogi w ME2.
Podobają mi się również cut scenki jak w DA i ME i minigierki, byleby nie zbyt częste i irytujące po czasie - jak choćby te z Wiedźmina 2, zresztą te w Wieśku były i mnigierkami i cut scenkami naraz i to bardzo fajnymi (walka na pięści była i fajna i wyglądała kozacko)
No i uwielbiam romanse!! Muszą być. I to rozbudowane - w sensie, że wymagają czasu, starań, wielu, wielu rozmów i powinny się rozwijać dynamicznie, czyli jeśli zachowujemy się w sposób nie do przyjęcia dla naszego Li to powinny być konsekwencje włącznie z zerwaniem a nawet obróceniem się przeciwko nam.
Walka powinna wymagać skila, taktyki jak i być widowiskowa - w Wiedźminie chyba najbliżej im do takich.
W tej chwili to chyba większość cech jakie powinna spełniać świtena gra RPG jakie przyszły mi na szybko do głowy.
Taka gra dla mnie to byłby nie tylko RPG roku, ale i prawdopodobnie najlepsza gra w ogóle.
#12
Posted 26 November 2011 - 08:04 PM
BlindObserver wrote...
@Alex
Ja nie mówię, że nie są fajne, ale te obecne są suche i mało realistyczne. No bo mi nie powiesz, że po 3-4 rozmowach w rl idzie się z kimś do łóżka.
Nie obrażając facetów, to chyba wielu z was by tak chciało. Ale to nie mój problem)))
W każdym razie w Origins jeszcze nie było tak źle, chociaż i tak jak dla mnie powinniśmy dostawać dużo dużo mniej punktów między innymi za prezenty. Np daję Lelianie kwiatki i +16 i od razu nowe dialogi, co dla mnie jest bez sensu, systemem prezentów można zakończyć romans w 15min. A przecież zaufania i uczucia nie buduje się na podarkach.
Z drugiej strony ME i DA2 też nie do końca mi odpowiada - że jedna scena, tylko w określonym miejscu i na tym koniec, nawet koniec dialogów.
Edited by AlexandraK, 26 November 2011 - 08:05 PM.
#13
Posted 26 November 2011 - 08:18 PM
#14
Posted 26 November 2011 - 08:20 PM
BlindObserver wrote...
Oj, Alex, mylisz się co do nas, facetówKobieta, której się nie zdobywa zwykle bardzo mało (jeśli w ogóle) coś dla mężczyzny znaczy ;p
Nie wiem, nie znam się i średnio mnie to obchodzi, by nie powiedzieć wcale xP
A co do BG to nie grałam. Znaczy grałam, ale krótko i dawno))))
#15
Posted 26 November 2011 - 08:34 PM
#16
Posted 26 November 2011 - 09:08 PM
#17
Posted 26 November 2011 - 09:19 PM
Aaa, i skąd to: "Nie obrażając facetów, to chyba wielu z was by tak chciało." wiesz, skoro "Nie wiem, nie znam się i średnio mnie to obchodzi, by nie powiedzieć wcale xP"? Bym powiedział, że na 10 może 2 takich znajdziesz. I też bym raczej nie był do tej liczby pewny, bo sam nie znam faceta lecącego na pierwszą lepszą.
#18
Posted 26 November 2011 - 09:21 PM
Tego.BlindObserver wrote...
Kobieta, której się nie zdobywa zwykle bardzo mało (jeśli w ogóle) coś dla mężczyzny znaczy ;p
Jeżeli mają być słabe romanse tak jak w ME, pełne uproszczeń (a takie są np Jacob na siłe rwiący Komandor, rzucenie tekstu o prizzee, koszula na bok FemShep od razu banan na gebie i grą wstępna z głowy, przecież to lekko uchybia kobiecie, chyba, że planuje sie poświęci Taylora podczas misji samobójczej) z wyjątkiem wątku Samary (kto próbował to wie) to lepiej niech developer odpuści sobie tworzenie takich potworków.
#19
Posted 26 November 2011 - 09:36 PM
BlindObserver wrote...
Uzupełniając to co zacytowałaś: dlatego we wszystkich nowszych grach Bioware romanse ssą niemiłosiernie, bo jak dla mnie to przychodzi zbyt łatwo. Po co mam się wczuwać w postać, gdy cały system wygląda tak: posłuchaj nudnej historii życia, okaż zrozumienie, pomóż jej, powiedz, że jest kimś więcej i na końcu idź do łóżka. Trochę mało tych kroczków. Nie ma czegoś takiego jak w BG, gdzie jednym tekstem można było wszystko zaprzepaścić, gdzie mieliśmy "próby". W Mass Effectach i DA ani razu nie musiałem się wysilić, nie miałem możliwości zdrady (jeśli już sobie jedną wybrałem). Głupie to trochę, żeby nie powiedzieć, że idiotyczne.
Aaa, i skąd to: "Nie obrażając facetów, to chyba wielu z was by tak chciało." wiesz, skoro "Nie wiem, nie znam się i średnio mnie to obchodzi, by nie powiedzieć wcale xP"? Bym powiedział, że na 10 może 2 takich znajdziesz. I też bym raczej nie był do tej liczby pewny, bo sam nie znam faceta lecącego na pierwszą lepszą.
I co do romansów się zgadzam, też to napisałam. Że wszystko za szybko i za łatwo. A co do facetów to chyba na 10 to 2 będzie właśnie normalnych. Chociaż jak mówiłam, mnie to nie obchodzi, ale docinki lubię xP
paralaksa wrote...
Tego.BlindObserver wrote...
Kobieta, której się nie zdobywa zwykle bardzo mało (jeśli w ogóle) coś dla mężczyzny znaczy ;p
Jeżeli
mają być słabe romanse tak jak w ME, pełne uproszczeń (a takie są np
Jacob na siłe rwiący Komandor, rzucenie tekstu o prizzee, koszula na bok
FemShep od razu banan na gebie i grą wstępna z głowy, przecież to lekko
uchybia kobiecie, chyba, że planuje sie poświęci Taylora podczas misji
samobójczej) z wyjątkiem wątku Samary (kto próbował to wie) to lepiej
niech developer odpuści sobie tworzenie takich potworków.
A nie wiem, Taylor dostał kosza od razu. A z Samarą o co chodzi? Bo z tego co wiem, to zginąć może, jak każdy. Czy o to, że buzi nie chce dać? xP
#20
Posted 26 November 2011 - 09:53 PM
Pojęcie normalności jest tak szerokie i względne, żeby 95% procent ludzkości znalazło się w tych nie wygórowanych kryteriach
@aszua
Edited by paralaksa, 26 November 2011 - 09:58 PM.
#21
Posted 26 November 2011 - 09:58 PM
Chodziło mi o to, że na 10, 2 by nie chciało iść po 3-4 zdaniach do łóżka.
Edited by AlexandraK, 26 November 2011 - 09:59 PM.
#22
Posted 26 November 2011 - 10:06 PM
To chyba w gimnazjum tak jest, zabawa w słoneczko i te sprawy xD
#23
Posted 26 November 2011 - 10:07 PM
A dialogi w grach BioWare stoją na podobnym poziomie co romanse, czyli niewiele powyżej ud.
#24
Posted 26 November 2011 - 10:08 PM
@Holloweang ale ten poziom znajduje sie z przodu czy też z tylu?
Edited by paralaksa, 26 November 2011 - 10:10 PM.
#25
Posted 26 November 2011 - 10:12 PM





Back to top







