Witam,
otóż jeszcze nie przechodzę ME2 na szaleńcu lecz na razie na twardzielu:Inżynierem. Chciałam się od was dowiedzieć która klasa postaci najlepiej by się nadawała do przejścia tego najwyższego poziomu.
Jaka najlepsza klasa na szaleńca?
Comenzado por
Klaudiashel
, dic 23 2011 09:28
#1
Escrito 23 diciembre 2011 - 09:28
#2
Escrito 23 diciembre 2011 - 10:59
Najłatwiej mi się przechodziło szpiegiem. Kamuflaż taktyczny w krytycznej sytuacji i ucieczka na z góry upatrzone pozycje.
Inżynier też jest dobrym wyborem - sonda bojowa skutecznie odwraca uwagę przeciwnika, a ty możesz go ranić w tym czasie. A cooldown jest tak krótki, że można posyłać sondę za sondą.
Inżynier też jest dobrym wyborem - sonda bojowa skutecznie odwraca uwagę przeciwnika, a ty możesz go ranić w tym czasie. A cooldown jest tak krótki, że można posyłać sondę za sondą.
#3
Escrito 23 diciembre 2011 - 01:09
Najlepsza na szaleńca jest klasa strażnika.
#4
Escrito 29 diciembre 2011 - 02:18
To zależy od stylu gry preferujesz atak- szturmowiec obronę- strażnika walkę taktyczną- szpiega zabawę-adepta(jeśli wolisz biotykę), inżyniera(jeśli wolisz technikę), żołnierza(jeśli ci się F3AR nie podobał)
#5
Escrito 05 febrero 2012 - 12:24
Żołnierzem się chyba najszybciej i najłatwiej przechodzi (pociski zapalające i wybuch czyszczą zbieraczy), a szpiegiem najwięcej osób gra. Najlepsza zabawa jest chyba strażnikiem (fajne połączenie skilli ma).
#6
Escrito 05 febrero 2012 - 05:53
Taktyka to jest potrzebna przy kazdej klasie postaci . Ja tam preferuje żołnierza (bo taki mam zawód i imponująca siła ognia
) . Grunt to ukształtowanie terenu i załoga
#7
Escrito 05 febrero 2012 - 11:55
Ja po raz drugi przechodzę Mass Effecta 2 na Szaleńcu, i po raz drugi robię go szturmowcem. To dobry wybór, jeśli lubisz walkę na małym dystansie. Gorzej, jeśli przed sobą masz wrogów, którzy myślą tak samo. ;-) Wtedy dobrze mieć w oddziale kogoś, kto dobrze walczy na dystans a samemu trzymać się w pewnej odległości i atakować dopiero gdy osłabimy przeciwników.
#8
Escrito 06 febrero 2012 - 04:44
@Skladzien
Najwięcej osób gra żołnierzem (bo... jest to klasa domyślna i nie wymaga zbytniej taktyki) szpiegiem (mało efektowna klasa, za to cholernie efektywna) gra mniej osób niż szturmowcem (efektownie efektywna klasa, ale wymaga trochę umiejętności). Najprzyjemniej gra się strażnikiem (masz moce na każdego przeciwnika, plus pancerz dzięki, któremu można pięknie skracać dystans do wroga a gdy jeszcze się weźmie moc bonusową Tali to możesz go ładować kosztem tarcz przeciwników).
Najwięcej uwagi podczas potyczek wymagają klasy adepta i inżyniera (są to typowe klasy wspomagające), ale postać posługującą się mocami technicznymi stawiam trochę wyżej (o tym już wspominał Nero).
Najwięcej osób gra żołnierzem (bo... jest to klasa domyślna i nie wymaga zbytniej taktyki) szpiegiem (mało efektowna klasa, za to cholernie efektywna) gra mniej osób niż szturmowcem (efektownie efektywna klasa, ale wymaga trochę umiejętności). Najprzyjemniej gra się strażnikiem (masz moce na każdego przeciwnika, plus pancerz dzięki, któremu można pięknie skracać dystans do wroga a gdy jeszcze się weźmie moc bonusową Tali to możesz go ładować kosztem tarcz przeciwników).
Najwięcej uwagi podczas potyczek wymagają klasy adepta i inżyniera (są to typowe klasy wspomagające), ale postać posługującą się mocami technicznymi stawiam trochę wyżej (o tym już wspominał Nero).
#9
Guest_Ophelia Flamenis_*
Escrito 08 febrero 2012 - 08:50
Guest_Ophelia Flamenis_*
Dobrą klasą na Szaleńca jest - Strażnik, ma moce na każdą ewentualność + pancerz szturmowy.
Jeszcze wystarczy mieć Garrusa, który zapewnia wsparcie ogniowe, w drużynie z Tali (Sonda Bojowa).
Jeszcze wystarczy mieć Garrusa, który zapewnia wsparcie ogniowe, w drużynie z Tali (Sonda Bojowa).
#10
Escrito 10 febrero 2012 - 08:37
Mi najprościej było grać na Szaleńcu (w ogóle w Mass Effect'a 2) żołnierzem (szczególnie z tą całą cudaczną bronią z DLC ]:>). Szpiegiem nawet wygodniej, bo można łatwiej z przygwożdżenia się wyrwać (ninja clothing FTW!)
Z adeptem i inżynierem jak dla mnie za dużo pieprzenia (żołnierz i taki Adept/Inżynier jest jak Indiana Jones i ten gość z mieczem w Zaginionej Arce, koleś z mieczem robi skomplikowane wygibasy, a Jones po prostu strzela do niego z pistoletu).
Editado por BlacksmithPL, 10 febrero 2012 - 08:38 .
#11
Guest_Ophelia Flamenis_*
Escrito 11 febrero 2012 - 03:20
Guest_Ophelia Flamenis_*
Wszyscy tylko mówią, że Żołnierz. Co on ma takiego w sobie oprócz noszenia całego arsenału broni na swych plecach?
#12
Escrito 12 febrero 2012 - 06:47
1) Arsenał
2) Arsenał
3) Arsenał
4) Bullet Time.
Czego chcieć więcej?
2) Arsenał
3) Arsenał
4) Bullet Time.
Czego chcieć więcej?
#13
Escrito 12 febrero 2012 - 07:33
Strażnik jest lepszy na szaleńca. Nie jest to moja ulubiona klasa, ale w ME3 rządzi.
1.) Przeciążenie
2.) Odkształcenie
3.) Pancerz technologiczny
2.) Rzut
I nie ma mocnych.
1.) Przeciążenie
2.) Odkształcenie
3.) Pancerz technologiczny
2.) Rzut
I nie ma mocnych.
#14
Escrito 12 febrero 2012 - 10:46
Iiii tam. Nie ufaj mocom, ufaj swojej broni!
#15
Escrito 12 febrero 2012 - 11:11
AYE! Revenant z amunicją inferno położy wszystko:D
You can't kill something? You need a bigger gun!
You can't kill something? You need a bigger gun!
#16
Escrito 13 febrero 2012 - 11:07
W innej grze może tak, ale nie w ME. I dzięki pancerzowi technologicznemu Strażnika jest znaczenie trudniej zabić niż żołnierza.Robin Blackett wrote...
Iiii tam. Nie ufaj mocom, ufaj swojej broni!
Revenant jest strasznie niecelny raz zabrałem dla żołnierza i żałuje. Już lepiej zabrać Wdowę.
Editado por drakon 760, 13 febrero 2012 - 12:13 .
#17
Escrito 13 febrero 2012 - 12:19
Poziomu szaleńca to niezbyt mi się chce przechodzić, ale zawsze gram w prawie najwyższy poziom, no chyba, że gra ma jak w niektórych przypadkach tylko easy, normal i hard, to wtedy gram na hardzie ale w ME2 bardziej od gameplayu interesuje mnie fabuła, dlatego nie mam ochoty aż tak się męczyć. Teraz gram szturmowcem z dodatkowo wybraną mocą bariera i muszę powiedzieć, żę niby całkiem fajne jest to uderzenie mocą ale często zawodzi, często nie działa mimo czystego pola. Tak naprawdę jedną fajną mocą są krio-naboje i już boję się misji gdzie spotyka się ashley bo nie mam szans przejścia tego wielkiego stwora czy co to było bez odkształcenia.
#18
Escrito 13 febrero 2012 - 02:55
Zamiast bariery dobierz spustoszenie na tą misję. Idealnie zastępuje odkształcenie.
#19
Escrito 13 febrero 2012 - 03:17
Mylisz się drakon. Revenant jak na swoją moc jest celny tylko trzeba umieć się posłużyć nim bez "bullettime'a".
#20
Escrito 13 febrero 2012 - 03:36
I tak Wdowa jest lepsiejsza. Dłuższy dystans - mniejsze zagrożenie - więcej czasu na ewentualne poprawki.
#21
Escrito 13 febrero 2012 - 05:53
Keep dreaming Robin. Z Wdowa jest za latwo. Prawdziwa akcja jest na bliski dystans:D
#22
Escrito 13 febrero 2012 - 05:58
Phew. Z Wdową jest idealnie. Długi dystans, niczego nie spodziewający się wróg, strzał między oczy (najlepiej z bullet time'm), jeden strzał - jeden trup - to jest to!
#23
Escrito 13 febrero 2012 - 06:02
Ueeee. I gdzie w tym zabawa? Gdzie paniczne wrzaski płonących wrogów?
I wreszcie gdzie jest ta moc setek pocisków miażdżących twoich wrogów przy lekkim naciśnięciu spustu? Co z tego że można oberwać! Zdarza się, daj przeciwnikowi złudzenie szans powodzenia a potem baaardzo boleśnie go rozczaruj:>
THIS! THIS is true power!
THIS! THIS is true power!
Editado por KKs_45, 13 febrero 2012 - 06:03 .
#24
Escrito 13 febrero 2012 - 07:00
KKs_45 nie bądź jednostronny, ja zarówno rozumiem ciebie jak i robina, twoja metoda jest fajna ale prosta i pospolita, każdy lubi napierdalać a finezja tkwi w atakach cichociemnych
To jest świetna zabawa, kiedy masz władze nad swoimi celami a oni nawet sobie z tego sprawy nie zdają, żyje sobie nieświadomy nadchodzącej zagłady i BACH kulka w łeb, inni cie zauważają, a ty zaczynasz swój show, aż czujesz w rękach tą MOC stalowej długolufowej broni podczas pizgania pociskami, trach trach trach, i zanim cokolwiek postanowili cały oddział leży trupem a ty z DUMĄ otrzepujesz tylko swoje kolana z kurzu i mówisz PFFF nawet mnie nie dotknęli, co za miernoty BUHAHAH.
Także, nie mów, że nie ma w tym zabawy, bo kazdy człowiek jest inny i co innego go bawi, nie mniej styl napierdalanki, rzucania się w wir strzelaniny i koszenie wrogów jeden za drugim śmiercionośnymi kombinacjami ciosów też mają swój urok.
Także, nie mów, że nie ma w tym zabawy, bo kazdy człowiek jest inny i co innego go bawi, nie mniej styl napierdalanki, rzucania się w wir strzelaniny i koszenie wrogów jeden za drugim śmiercionośnymi kombinacjami ciosów też mają swój urok.
#25
Escrito 13 febrero 2012 - 07:01
do usunięcia (zdublowanie)
Editado por michal9o90, 13 febrero 2012 - 07:02 .





Volver arriba






