Aller au contenu

Photo

Romanse.... :/


  • Veuillez vous connecter pour répondre
604 réponses à ce sujet

#301
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
Kiedyś kładziono, właśnie w BG2. Teraz to jest jakaś parodia ogólnie :D 5-6 rozmów w ME2 (może nawet mniej...) vs ~60 rozmów w BG2, gdzie w każdym momencie można było zrobić coś, co kończyło romans. Powiedzmy, że w DAO na siłę jeszcze ujdzie, ale też mam jakoś dużą tolerancję do tego tytułu, w serii ME to od początku było gówniano zrobione.

#302
AlexandraK

AlexandraK
  • Members
  • 2 311 messages
A ja ostatnio próbowałam grać w BG2 i już mi nie podeszło. Nie wiem, może nie te czasy. Nie wątpię, że jest bardzo dobre, ale nie rozumiem i tak tego twojego podniecenia.

#303
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
Cóż, po prostu nie lubię mieć wszystkiego podanego na tacy. Grałem w BG1 w 1999 roku, w BG2 w 2001 (pamiętam jak szukałem u mnie w okolicy gry już w grudniu 2000, ale żaden zasrany sklepikarz nie ściągnął), teraz mogę grać w to samo i nadal czuję przyjemność, immersję. Co prawda 6-krotne przejście gry na przestrzeni 12 lat nie jest na tym forum niczym dziwnym, bo 6x to niektórzy w ciągu miesiąca potrafią nową grę BW przejść (hmm, a może jest...), ale zawsze będę miał po tym dobre wspomnienia. Tak jak z Tormentem, jak z Falloutami, jak z Arcanum, nawet z Icewind Dale (chociaż to slasher RPG). Mi np. nie podeszło za pierwszym razem ME, co prawda nadal uważam że to gra tylko dobra i żadne zaszczyty jej się nie należą, ale po zapoznaniu z rozgrywką wydało mi się ciekawe. Inna sprawa, że kiedyś miałem też więcej wytrwałości, jestem pewny, że teraz jakbym posadził pierwszego lepszego nooba i kazał pokonać wilka w BG na 1 lvl to gość by padł i rzucił grę w kąt bo za trudna. A co do tego podniecania, już mówiłem: widziałem stare romanse, które są bardziej podobne do tych realnych i widzę nowe, które są całkowicie odrealnione i niemożliwe. BW robi kobiety lekkich obyczajów ze wszystkich towarzyszek Sheparda, bo przecież żadna normalna dziewczyna po 3 rozmowach nie pójdzie z facetem do łóżka :D

#304
AlexandraK

AlexandraK
  • Members
  • 2 311 messages
BG1 jeszcze pamiętam, 2 już nie za bardzo. W Tromenta czy Fallouty też w tamtych latach grałam. Do dziś mi się podobają. Tak samo Arcanum. Fallout 3 już nie miał tego klimatu, NV było nieco lepsze już, ale wciąż nie to samo. Albo Divine Divinity mi się strasznie podobało. Ale gdybym wtedy w to nie grała, to nie wiem, czy dziś by mi się spodobało.
Ale wracając do tematu, to po ME nie spodziewam się setek godzin rozmów, bo to nie ta gra. W Origins jest ich więcej, chociaż ten system approval jest słaby, bo za szybko mozna to podbić. Gdyby tych punktów było z 1000, to wtedy romanse by były trudniejsze, bo niby rozmów jest więcej, ale za szybko można doprowadzić romans do końca, jak się bardzo chce))) 

Modifié par AlexandraK, 21 février 2012 - 05:32 .


#305
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
Systemy z obu Dragon Age są słabe i dziwnie zrobione. W jedynce rzucasz prezentami, w dwójce niezależnie co robisz i tak jest dobrze, byle być konsekwentnym (jak się gnoi jednego dziada, to się go gnoi do końca, jak się jest miłym to też jest się miłym do końca, bo gra dziwnie i bez sensu nas za to wynagradza). Znam specyfikę ME, ja tam tylko strzelam :)
Tak swoją drogą, mam dobrą pamięć i popatrz, dzisiaj mówisz, ze pamiętasz BG1 i trochę BG2, a najwyżej miesiąc temu pisałaś, że w ogóle w niego nie grałaś i Ci tłumaczyłem co i jak (masz przecież nawet wiadomość na priv). Oj nieładnie, nieładnie.

#306
Holloweang

Holloweang
  • Members
  • 897 messages
Dziwię się, że w kolekcjonerce ME3 nie ma jeszcze dmuchanej lali Mirandy. Albo Tali. Albo Jacoba.
Ja ze swoim pierwszym podejściem do BG2 spieprzyłem wszystkie romanse :D Nie wiem jakim cudem, ale po prostu zwaliłem je wszystkie. I byłem "forever alone".
Hmm...Pewnie dlatego zabijałem wszystko jak leci ze złości...
Ot, widzicie. BG pokazuje, że mężczyźni bez kobiety to sfrustrowani mężczyźni (It's a joke, Jeff)

#307
AlexandraK

AlexandraK
  • Members
  • 2 311 messages

BlindObserver wrote...

Tak swoją drogą, mam dobrą pamięć i popatrz, dzisiaj mówisz, ze pamiętasz BG1 i trochę BG2, a najwyżej miesiąc temu pisałaś, że w ogóle w niego nie grałaś i Ci tłumaczyłem co i jak (masz przecież nawet wiadomość na priv). Oj nieładnie, nieładnie.


W 1 trochę grałam, w 2 nie. Chyba, że 10min można nazwać grą)))
To w 1 nas na początku jakiś tam czarny rycerz napada? 

Modifié par AlexandraK, 21 février 2012 - 07:49 .


#308
KingofElvens

KingofElvens
  • Members
  • 103 messages
Jeśli chodzi o ME2 to wystarczyło tylko odpowiednio poprowadzić kilka większych rozmów, które były dostępne w odpowiednim momencie i wykonać misję lojalnościową więc żaden problem. W Dragon Age podczas jednej wizyty w obozie można było nabić +100 jeśli tylko miało się zestaw specjalnych prezentów dla towarzyszy więc jest jeszcze łatwiej niż w ME tylko rozmowy są dłuższe, bardziej złożone i jest ich więcej co idzie na plus, oczywiście występuje coś podobnego do misji lojalnościowej z ME2 dzięki, którym dostajemy plusy u towarzyszy np. misja z Grimuarem dla Morrigan. System rozmów w ME ma taką wadę, że opcje dialogowe, które wypowiada Shepard często są wypowiedziane w innym kontekście niż wskazują na to przy ich wyborze. Miałem taką sytuację podczas jednej z późniejszych rozmów z Mirandą: opcja dialogowa, którą wybrałem: -Miłość?, a Shepard wypowiedział to mniej więcej tak: -Ja chcę Cię tylko zaciągnąć do łóżka. Po zakończeniu rozmowy musiałem wczytać save i poprowadzić ja w sposób, który najbardziej mi odpowiadał. Zresztą już przyzwyczaiłem się, że w ME zawsze powinno się zapisywać grę przed jakąś rozmową, a zwłaszcza z towarzyszem.

#309
rumi_1

rumi_1
  • Members
  • 8 messages

BW robi kobiety lekkich obyczajów ze wszystkich towarzyszek Sheparda, bo przecież żadna normalna dziewczyna po 3 rozmowach nie pójdzie z facetem do łóżka :D

Niektórym wystarczy jedna XD, ale jak mówiłeś mają być normalne.

Romanse z BG2 były znacznie bardziej rozbudowane, trwały dłużej,trzeba było się bardziej namęczyć i uważać, by nie urazić LI, bo mogiła. Degradacja romansów w ME2 (w jedynce były OK) wynika może z faktu, że graczom się nie chce zbytnio angażować w rozmowy z kobietami itd.. Najlepiej żeby od razu weszły do łóżka Sheparda, ale Bioware nie mogło całkowicie skasować rozmów, bo fani by ich zniszczyli. Chociaż kroki ku temu już widzimy w ME3. Całe szczęście, że to opcjonalne.

To, że Bioware się stacza, to chyba wszyscy widzimy. Ostatnio choćby odejścia Walla i Karpyshyna. Niedługo z BW zostanie tylko nazwa. Ale już bez offtopu.

#310
michal9o90

michal9o90
  • Members
  • 1 198 messages

rumi_1 wrote...

Degradacja romansów w ME2 (w jedynce były OK) wynika może z faktu, że graczom się nie chce zbytnio angażować w rozmowy z kobietami itd.. Najlepiej żeby od razu weszły do łóżka Sheparda, ale Bioware nie mogło całkowicie skasować rozmów, bo fani by ich zniszczyli. Chociaż kroki ku temu już widzimy w ME3. Całe szczęście, że to opcjonalne.

To, że Bioware się stacza, to chyba wszyscy widzimy. Ostatnio choćby odejścia Walla i Karpyshyna. Niedługo z BW zostanie tylko nazwa. Ale już bez offtopu.


Mów za siebie, ja wolę wdać się w rozmowy z laskami, niż zaciągać je do łóżka jak jakieś ku..wy, o czym to w ogóle świadczy? Że tam przed tym kompem to siedzi sobie jakiś zbok poszkodowany przez los, bo nie może znaleźć laski i jedyne co mu zostało to walić k.... więc jedyne co go interesuje to sceny łóżkowe, żeby mógł sobie piiiiiiiiiiib ....... .
No ludzie drogi, jak chce gre porno to niech idzie na taką stronę i se odpali, albo kupi dvd. Gry do cholery są dla ludzi inteligentnych i rozwiniętych a nie dla chołoty. Wybaczcie za tak drastyczny komentarz ale takie jest moje zdanie.

BW zaczęło się staczać od razu po sprzedaniu się EA, co było wiadome, właściwie już powinniśmy zacząć opłakiwać tą firmę, bo sprzedanie się EA równa się uśmiercenie.

#311
mareczekpr0

mareczekpr0
  • Members
  • 1 148 messages
Dla mnie romansów mogłoby w ogóle nie być, więc nie wiem czym się tu tak podniecać czy narzekać na ubogie romanse, no ale co kto lubi w grach.

#312
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
Dla mnie jedynym usprawiedliwieniem pojawienia się " romansu" w grze jest tak ścisłe włączenie historii miłości ( nie scen łóżkowych) w fabułę, że bez niej gra znacznie straciłaby na atrakcyjności. Nawiązywanie tego typu relacji w grze komputerowej- jeżeli nie ma to zasadniczego wpływu na fabułę- uważam za coś żenującego.

Modifié par Grey1, 23 février 2012 - 11:24 .


#313
michal9o90

michal9o90
  • Members
  • 1 198 messages

Grey1 wrote...

Dla mnie jedynym usprawiedliwieniem pojawienia się " romansu" w grze jest tak ścisłe włączenie historii miłości ( nie scen łóżkowych) w fabułę, że bez niej gra znacznie straciłaby na atrakcyjności. Nawiązywanie tego typu relacji w grze komputerowej- jeżeli nie ma to zasadniczego wpływu na fabułę- uważam za coś żenującego.


Tzn. wiesz co kto lubi, chociaż zgadzam się, że jeśli romanse nie mają żadnego wpływu na fabułę to dodawanie ich do gry jest jakimś nieporozumieniem, ale jeśli romans już wpływa to jakoś na zachowanie bochatera itp, to już coś takiego mi się podoba.

Natomiast nie mogę zdzierżyć tego, że do gier dorwała się chołota, która by chciała pewnie tylko samo porno widzieć i niech by najlepiej wszyscy nago chodzili, kiedyś gry to były tylko dla prawdziwych graczy, nawet te jeszcze 10 lat temu za gry brali się tylko fani tej dziedziny osoby, które widziały w tym coś więcej niż tylko głupią napieprzankę, nawet gracze fps to rozmawiali o różnych technikach zabijania, broniach i popisywali się swoimi umiejętnościami.

A dzisiaj? a dzisiaj gry do rąk biorą wszyscy, począwszy od poważnych graczy przez casuali, kończąc na miernotach społecznych, wywalających jęzory na zgrabne laski w grach, których jak się zabije w necie to jedyne co umią powiedzieć, "Twój ojciec to h** itd.

Czasem zaczynam się zastanawiać, czy nie byłoby lepiej, gdyby grafika nigdy nie wyszła po za poziom z 2000r.

#314
aszua

aszua
  • Members
  • 348 messages
A ja bardzo lubię romanse w grach od czasu BG i Torrmenta i jak ich nie ma to ewidentnie mi czegoś brak a moja bohaterka (niestety czasem pan bohater grrr) po jakimś czasie sie nudzi :P I milion questów, albo hordy jakichś tam pomiotów, zombiaków itp na dłuższą metę nie pomagają. Jakość tych romansów to już sprawa dyskusyjna. Są gry gdzie trzeba się postarać w ten czy inny sposób a są takie gdzie mniej, ale za to nadrabiają intensywnością "uczuć" czy tam emocji jak zwał tak zwał, w każdym razie nie chodzi mi o sex. Póki co jak dla mnie w żadnej grze nie było to rozwiązane jakoś wybitnie. Ok w BG, czy Tormencie cudownie wyglądał sam "proces" poznawania towarzyszy i zbliżania się uczuciowo do nich natomiast były to romanse dość "letnie" w innych grach znowuż brakowało tego właśnie procesu i starań. Wątpię jednak by powstała gra spełniająca wszelkie moje oczekiwania bo faceci (bo większość projektantów gier to jednak faceci) zrobiliby z tego pewnie jakiegoś harlekina. Tak więc biorę co dają :D

Ps. A wszystkich co już myśleli że uciekłam z forum przepraszam, ale żyję i mam się dobrze a po demie ME3 znów się nakręciłam :D

#315
michal9o90

michal9o90
  • Members
  • 1 198 messages
To zacznij grać w jrpgi, nie mów, że nie w grach romansów pod twój gust, bo zapewniiam cię, że w jrpgach się znajdą, tam 3/4 gier opiera w dużej mierze o romans, chociaż rzadko ty w nim uczestniczysz, tzn chodzi mi o to, że większość gier japońskich jest liniowa, że nie ma tam wyborów czy rozmów z bohaterami w stylu jaki nam serwuje bioware.

Natomiast gwarantuje ci, że tam romanse i miłości są wręcz czasem tak nakręcone, że jest to niemal produkt Hollywoodzki.

#316
aszua

aszua
  • Members
  • 348 messages
Być może, ale nie trawię anime/mangi itp a to typ w 99,9% produkcji made in Japan a na dodatek absolutnie nie do przejścia jest piszczenie japońskich głosów kobiecych. Nie ma opcji!

#317
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
Visual Novel pozostają, tam nawet nie mówią, a wszystko czytasz. W tle jakaś muzyczka leci. Romanse fajne, ogólnie historie fajne. Ale ja akurat lubię anime, więc mi styl graficzny nie przeszkadza.

#318
michal9o90

michal9o90
  • Members
  • 1 198 messages
ehhh następna

Ale przynajmniej więcej dla mnie zostaje YEAH!

No ale cóż każdy ma swój gust, który rzadko się zmienia a już na pewno nikt inny go za nas nie zmieni, chociaż czasem ma jakiś wpływ na to, bo kiedyś ileś lat temu niespecjalnie się zajmowałem japonią i anime, dopiero gdy brat przez pewien czas się tym zainteresował to ja też zacząłem i skończyło się tym, że ja wsiąknąłem na zawsze, a jemu się znudziło po roku i bardziej go ciągnie do fantasy połączonej z europą średniowieczną, niż do japonii, jego ulubione produkcje to typu Władca Pierścieni czy Dragon Age, natomiast moje to chociażby Final Fantasy, z drugiej jednak strony, ja jestem bardzo otwarty na poznanwanie wszystkiego dlatego też uwielbiam Władce Pierścieni.

PS: Co do japońskich głosów to akurat uwielbiam, z tym tylko, że nie wszystkie głosy są piszczące, gdyby tak było to bym zwariował, owszem mają wyższy ton, co jednym się może podobać innym nie, no ale to trzeba by posłuchać piosenek i wielu anime czy wiadomości tamtejszych, żeby ocenić.

W każdym razie, to japonka podkładająca głos za faceta/goku w anime wszystkim znanym dragonball. A za reporterke już nie odpowiadam, ale to jest wymuszone, bo w japonii uważają, że tak dziewczyny muszą mówić w telewizji, że taki głos przyciąga uwagę do TV tamtejszych facetów.

No i tak jak mówi blind, to pozostają Visual Novel, chociaz akurat tu cię zaskoczę blind, moja ulubiona seria Fate Stay Night doczekała się visual novel, z dubbingiem z anime i odgłosami otoczenia (walki, chodzenie, sprzątanie itp)

@down pffff hahahahahha, mistrz offtopa dobre

Modifié par michal9o90, 23 février 2012 - 05:51 .


#319
mareczekpr0

mareczekpr0
  • Members
  • 1 148 messages
Ja jako jeden z mistrzów offtopa, sugeruje skończyć offtop.

#320
Stamina37

Stamina37
  • Members
  • 9 messages
Romanse są miodzio ale to nie jest sama gra tylko smaczek poboczny ^^ Kiedy rozmawiam z Mirandą ona zawsze ,,wypina,, swoje ,,partie,, na caaaaaały monitor. Jej tyłek zasłania mi twarz Szeparda ggrrrrr....... W ME1 wybrałem Ashley, a właściwie sama do mnie przyszła i tak jakoś się romansik zrobił (wolę Liarę -.-). Natomiast w ME2 zawsze Tali. W ME3 będzie walka kociaków hehe.. nie mogę się doczakać.

#321
michal9o90

michal9o90
  • Members
  • 1 198 messages
Ja w ME2 zostaje wierny liarze, co się kończy ruchankiem (sorry ale lubie to słowo) po Shadow Brokerze albo ide do tali, w ME1 raczej Liara, chociaż Ash też fajna, jednak bardziej mi się podoba charakter liary, ale, żeby z tali w ME2 się eghmmm to specjalnie raz przeszedłem ME1 z Ash jako Li, ponieważ jakoś tak, nie potrafię zdradzić liary, a Ash sama daje kosza, później próbując się zreflektować głupim mailem.

#322
zeaader

zeaader
  • Members
  • 84 messages
Osobiście jednak wybrałem Liarę i tak pozostanie do ME3. Będę jej wierny przez ME 2 i tak przystąpie do ostatniej części tej jakże zacnej TRYLOGII!

#323
hardcor

hardcor
  • Members
  • 152 messages
A ja tam mam savy na wszystkie możliwe opcje romansowe savó'w chyba z 9 bo poprostu nie usuwałem ich po przejściu gry i chcę zobaczyć jak zakończy trylogia na każdy możliwy sposób. Nie mam tylko opcji, że większość załogi nie żyje i nie mam romansu z Kelly bo nie wiem jak tego dokonać. Ale 1 raz ME 3 przejdę romansując z Ashley. Ale z fem Shep romans tylko z Liarą bo nie mogę się przełamać z romansowanię z facetem nawet jeśli to pikselek.

Modifié par hardcor, 27 février 2012 - 07:05 .


#324
michal9o90

michal9o90
  • Members
  • 1 198 messages

hardcor wrote...
 i nie mam romansu z Kelly bo nie wiem jak tego dokonać.


Proste facetem nie możesz tego zrobić, ona tańcuje tylko fem shepard

hardcor wrote...
Ale 1 raz ME 3 przejdę romansując z Ashley. Ale z fem Shep romans tylko z
Liarą bo nie mogę się przełamać z romansowanię z facetem nawet jeśli to
pikselek.


Ja nie mam z tym problemów tzn. wszystko zalezy od punktu widzenia, jeśli gram uważając się, że ja jestem shepardem  to mógłby być problem, ale grając fem to owszem no ja decyduję za nią, ale patrze bardziej na to z boku jakbym oglądał film, więc nie mam z tym problemu. Nie mniej nie ukrywam, że fem shepard to wolę romas z liarą haha.

#325
Robin Blackett

Robin Blackett
  • Members
  • 938 messages

michal9o90 wrote...

hardcor wrote...
 i nie mam romansu z Kelly bo nie wiem jak tego dokonać.


Proste facetem nie możesz tego zrobić, ona tańcuje tylko fem shepard


Że niby co?

Modifié par Robin Blackett, 27 février 2012 - 08:44 .