Aller au contenu

Photo

Romanse.... :/


  • Veuillez vous connecter pour répondre
604 réponses à ce sujet

#51
paralaksa

paralaksa
  • Members
  • 361 messages
@Kinga
Przedwczesne pójście na tetate z Jack jest możliwe (opcja renegata) a skutkiem są faki na dzień dobry, do widzenia i na podtrzymanie błyskotliwej wymiany zdań :P.
Zresztą sama Jack do tego prowokuje mówi coś w stylu nie musisz kogoś znać musisz wiedzieć tylko gdzie wsadzić.

Modifié par paralaksa, 23 janvier 2012 - 01:30 .


#52
Kinga

Kinga
  • Members
  • 1 544 messages
Wiesz nigdy nie "romansiłam" z nią. Ale skoro tak sie to przedstawia to pcha sie do łóżka a potem Fuc* off? Nie ma co:)Ciekawe;)

#53
SKODR

SKODR
  • Members
  • 879 messages
Wcale nie trzeba było iść z nią do "łóżka" by mówiła do Sheparda "Spie********", gra ma niestety ten problem, że rozmawiając z postaciami po ich lojalkach (oprócz Mirandy) trudno uchronić się przed nawiązaniem romansu (czasem nawet tego nie widać tak mocno jak np. u Jack), z Zerówką jest ten problem, że jeśli odmówisz jej romansu to od razu mówi do Sheparda żeby spadał i tak już zostanie. Dla tego ja zawsze przestają chodzić do niej i do Tali by nie mieć kłopotów w ME3 i nie dostawać zbędnych punktów renegata :) Najlepiej sprawę rozwiązali z Mirandą bo tam trzeba wybrać dialog, że się nią Shepard interesuje.

U mnie jest głównie tak:
Shepard mężczyzna (mój pierwszy i główny) ME1: Liara, ME2: Liara (lojalny, LOSB wykonany) i w ME3: Liara
Shepard Arni- ME1: Ashley, ME2: Tali (przeleciał też Jack i Shairę w ME1) ME3: Ashley lub ten typcio co tam jest do romansu (a co :D)
Jack Shepard: ME1 brak (miał być dla Ash ale się obraziła), ME2 Miranda, ME3:Chyba Miranda ale pewności nie mam :P
Wiesiek Shepard (;)) postać którą stworzyłem dla sprawdzenia co się stanie w ME3 jeżeli:
W ME1 romansował z Ash, w ME2 przespał się z Jack, romansował z Tali po samobójce ją zostawił i związał się z Mirandą (ciekawe czy sejw załapie 3 postacie romansowe), Kelly też się wlicza chyba.
Mam wiecej stworzonych Shepardów ale nie widzę sensu im tu wymieniać romansów ponieważ wyjdzie to samo co w 1.
Mona Shepard (kobieta oczywiście ;))- ME1 Kaidan, ME2 nikt (przed samobójką) Thane rzucony później dla Jacoba a ten rzucony dla Garrusa (po samobójce) w ME3 chyba Vegę będzie podrywać :P
Jane Shepard- ME1 Kaidan, ME2 Jacob, ME3 Jacob lub Kaidan jeśli w ogóle będę tam grał FemShep
Jeszcze miałem jedną dziewczynę zrobioną w ME2 ale imienia nie pamiętam, grałem na kanonce (czyli brak romansu), w ME2 romansowała z Thane.

#54
paralaksa

paralaksa
  • Members
  • 361 messages
Fakt mechanika jest głupia. Opcja "romansu" pojawia się gdy druga strona wyraża chęć porozmawiania. Wtedy mamy możliwość zbycia, albo wyrazić też swoje zainteresowanie.
Jack zawsze mówi "**** off" (tak mi się wydaje) po "niezobowiązującym" seksie, po wybraniu Mirandy w trakcie ich kłótni, albo gdy nie poprowadzi się właściwie romansu (kto by pomyślał, że taka drażliwa jest). Kolejność chronologiczna (też tak mi się wydaje bo nigdy tego nie testowałem) .

#55
SKODR

SKODR
  • Members
  • 879 messages
Ostatnio w jednym spisku newsów (jakiś nowszych) znalazłem taka informację która mnie zaciekawiła:

Wszystkie misje mogą wpłynąć na relacje z naszymi towarzyszami. Każdemu nie dogodzisz – jedni będą pod wrażeniem naszej bohaterskiej postawy, a inni otwarcie wyrażą swoje zniesmaczenie, że tym razem nie wybraliśmy drogi renegata. Powód jest oczywisty – wiele dylematów, przed którymi zostanie postawiony Shepard, stawia na szali przyszłość danej rasy, a że załoga „Normandii” to istny tygiel kulturowy...

Czego wklejam to do tego tematu? Ponieważ jestem ciekawy czy takie coś nie wpłynie czasem na romanse. Nie chciałbym aby to, że jestem Idealistą psuło romans z renegatką/renegatem, ciekawy jestem czy te teksty wpłyną jakoś na bohaterów czy tylko są "tak dla jaj".

#56
MaggieBSN

MaggieBSN
  • Members
  • 1 273 messages

SKODR wrote...
Nie chciałbym aby to, że jestem Idealistą psuło romans z renegatką/renegatem, ciekawy jestem czy te teksty wpłyną jakoś na bohaterów czy tylko są "tak dla jaj".

A ja bym właśnie chciała. To by miało sens. Raczej ciężko byłoby romansować z kimś kto przed chwilą dokonał wyboru skazującego twoją rasę na zagładę po to aby ocalić inne rasy. Czy też romansować z osobą która twoim zdaniem jest zepsuta do szpiku kości lub jest zbyt miękka i nie potrafi postawić na swoim. Chociaż mówią że "miłość jest ślepa" więc kto wie... W DA2 w przypadku każdej romansowalnej postaci  były dwie opcje romansu w zależności od tego czy dana postać cię lubiła czy wręcz przeciwnie. Jeśli w ME3 też pojawi się system reputacji, a krążą plotki że się pojawi, to tutaj też może to skutkować w ten sposób. Możliwe też że nasze wybory idealista / renegat będą miał wpływ tylko na to czy u danego towarzysza będzie nam przyrastał aprove albo disaprove. Wcale bym sę nie zdziwiła gdyby jedno z drugim się wiązało. W końcu jak prościej mogliby pokazać to czy dana postać nas lubi czy nie koniecznie.

#57
drakon 760

drakon 760
  • Members
  • 1 867 messages
Jeśli chodzi o rasę to pewnie tak będzie, ale dla mnie dobrą opcją jest wybranie partnerki dla Shep/a na zasadzie przeciwności. Jestem renegatem to chcę mieć dziewczynę, która jest inna ode mnie i odwrotnie jeśli jestem idealistą. W jedynce świetnie mi Liara pasowała do Shep renegatki.

#58
mareczekpr0

mareczekpr0
  • Members
  • 1 148 messages
aż się boje premiery i krzyków na forum, wtf! ale nadzieje warto mieć. ; -)

Co do romansów w ME są słabe i traktuje je jako małoznaczący dodatek, bo romans w ME polega na 4 linijkach dialogowych i jednej wspólnej nocy, a potem chu* z tym, żadnych sensownych dialogów z  npc którym się romansowało, po romansie dialogi wyglądają tak jakby się go nie miało wcale. 

Modifié par mareczekpr0, 24 janvier 2012 - 03:36 .


#59
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
@drakon
Patrząc na to, jak Liara zachowuje się LotSB nie powiedziałbym, że jest taka dobroduszna i idealna. Co prawda mówi się, że przeciwieństwa się przyciągają, ale też bez przesady. Taka Jack do tej pory jest dla mnie zbyt dużym hardcorem.

Co do systemu z DA2 i romansów to powiedzmy sobie szczerze, że to był niezły suchar. Czy jak w realu ciśniesz lasce, albo uświadamiasz ją że jest idiotką to też wpada ci w ramiona? No raczej nie :D Chociaż romanse to ostatnia rzecz w nowych grach BW, na której mi zależy, to jednak chcę, żeby to było rozwiązane sensownie.

#60
MaggieBSN

MaggieBSN
  • Members
  • 1 273 messages
Jak już pisałam może zrobią to tak jak w DA2 (wiem że tam to było beznadziejne ale ich zdaniem to zapewne była świetna innowacja, godna RPG dekady, i nie zdziwiłabym się gdyby to sobie zostawili ;)) tam wcale nie musiałeś być lubiany przez daną postać żeby z nią romansować. Aczkolwiek neutralni nie dostawali nic. W ME1 i ME2 fakt czy graliśmy renegatem czy idealistą nie miał wpływu na romans i w sumie trochę mi brakowało tego że nikt z otoczenia Shep nie reagował w jakiś zauważalny sposób na to w jaki sposób postępowała. Może w ME3 zostanie tak samo jeśli chodzi o romanse. Tak naprawdę nikt nie wie co BW ma na myśli kiedy mówi o tym że nasi towarzysze będą w różny sposób reagować na nasze poczynania. Jak ich znam może się to objawić w tym że jedna z opcji dialogowych będzie zmienna w przypadku tego czy dany towarzysz nas lubi czy nie.

Modifié par Maggie B., 24 janvier 2012 - 03:47 .


#61
drakon 760

drakon 760
  • Members
  • 1 867 messages

BlindObserver wrote...

@drakon
Patrząc na to, jak Liara zachowuje się LotSB nie powiedziałbym, że jest taka dobroduszna i idealna. Co prawda mówi się, że przeciwieństwa się przyciągają, ale też bez przesady. Taka Jack do tej pory jest dla mnie zbyt dużym hardcorem.

Tylko, że w pierwszej części Liara byłaby zupełnie inną osobą. Może powróci w ME3 jej dawny charakter. Ja się zastanwiam nad romansem z Jack, ale po przeczytaniu spoilera go dotyczącego jego kontynuacji, chyba się zdecydjue jedną postacią na romans z nią.

#62
paralaksa

paralaksa
  • Members
  • 361 messages
Hmm będzie offtop. Czy ktoś brał w ME na ostatnią misję Liare i Tali? Jeżeli tak to, która zrobiła trepanację czaszki Sarenowi? Pytam się bo jestem ciekaw kto jest bardziej niewinny smef czy też kurczak.

Modifié par paralaksa, 24 janvier 2012 - 04:09 .


#63
mareczekpr0

mareczekpr0
  • Members
  • 1 148 messages
kurczak. Co ze smerfem się zgodzę do Liary ale Tali, kurczak?

Modifié par mareczekpr0, 24 janvier 2012 - 04:18 .


#64
paralaksa

paralaksa
  • Members
  • 361 messages
@mareczekpr0
Budowa nóg i ich rozstaw jak u rasowego broilera, sposób chodzenia ... :D

Modifié par paralaksa, 24 janvier 2012 - 04:26 .


#65
mareczekpr0

mareczekpr0
  • Members
  • 1 148 messages
aż sobie porównam :D
[wycięte]

Modifié par mareczekpr0, 24 janvier 2012 - 04:26 .


#66
Komandor Shepard

Komandor Shepard
  • Members
  • 1 198 messages
moim zdaniem wez "zolnieza" Ash - jest wytrwala tylko ona jedna ze swojej jednostki przezyla na EDEN PRIME i w MASS3

Spoiler ponizej




czeka na awans na ....

wiadomo (odpowiedzi zawarta w slowie)?!

Modifié par guma2222, 25 janvier 2012 - 09:01 .


#67
zeaader

zeaader
  • Members
  • 84 messages
Ja jestem żołnierzem i zawsze do składu brałem Ashley (moja kochana :) ) oraz albo Garrusa/Wrexa. Mój ulubiony skład z którego będę na pewno korzystał w ME3 :)

#68
Komandor Shepard

Komandor Shepard
  • Members
  • 1 198 messages
zeaader a propo innego tematu jak nie masz czasu to odpusc sobie z kolorem dla swojej pracy

Ash to twarda sztuka i nikt tego nie zaprzeczy!

#69
Spieshnikov

Spieshnikov
  • Members
  • 446 messages
Co do romansów w grach komputerowych to mnie to poprostu śmieszy , zwłaszcza związki pedał+pedał , lesba+lesba. Najlepszy sposób na romans to wyłącztć komputer i wyjrzeć przez okno , tam też są ludzie i prawdopodobnie szansa na prawdziwy romans

#70
Holloweang

Holloweang
  • Members
  • 897 messages
@Spieshnikov --> Taaa... A ja uważam romanse za jedną z tych fajnych części gry. Czemu niby emocjonalnie nie mogę związać się z komputerową postacią? Lubię Viconię, lubię Tali - oczywiście jako postacie komputerowe, miłości platonicznej nie wyznaję - czemu miałbym nie wczuć się w postać i nie romansować z nimi? Tak samo jak emocjonalnie wiążemy się z postaciami z książek i filmów tak samo możemy przywiązać się do tych z gier.
"prawdziwy romans" - Tia, szukaj prawdziwości w świecie gier wideo. Wiem, że ostatnio romanse wysokich lotów nie są w grach BW ale bez przesady. Chcesz strzelać to idź do wojska a nie graj w gry, idąc twoim tokiem rozumowania.

#71
Kinga

Kinga
  • Members
  • 1 544 messages
Dla mnie romanse w grach komputerowych jeśli są w miare możliwie głębokie są świetne. Pozwalają wczuć się bardziej w postać. Często postacie z gier wydają się być naprawde świetną odskocznią jesli ma sie naprawdę nieudane życie uczuciowe...Pisze to z własnego doświadczenia. Urozmaica to rozgrywkę jak i można jakoś bliżej poznać wszystkie postacie. Zobaczyć w nich co najśmieszniejsze człowieka z problemami. Mimo ,iż są to postacie jednak też w jakimś stopniu są projektowane tak żeby zadziałać na nas graczy jak najmocniej.Jedni "hejtują" takie rozumowanie drudzy wręcz przeciwnie;)

#72
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
A ja tam pohejtuję :D Kingo droga, mówisz, że można w nich zobaczyć człowieka z problemami. Ja natomiast uważam, że te problemy są przerysowane. Proste przykłady: Izabela jest nimfomanką, chociaż zapewne nie takie było założenie BW. Merril jest anorektyczką, jak cała jej rasa. Anders to czubek, Fenris to emo-płaczek. Żeby nie czepiać się tylko DA2 to taka np. Jack jest totalnie karykaturalną postacią. Ktoś powie, że przez to co przeżyła. Ja tam nie wiem, ale jej umysł naprawdę musi być spaczony. Tali natomiast to taka słodziutka dziewuszka, nie naiwna idiotka jak Merril, ale i tak jest przesłodzona, ma dziwne odjazdy. Kaidan z całej plejady "gwiazd" jest najbardziej normalny i przez to najbardziej... nudny.
@Hollo
Zgodzę się, że wiążemy się z postaciami z książek (w przypadku filmów mam inne zdanie, a seriali nie oglądam). Z tym, że w książkach prezentują nam zwykle całkiem długi wycinek tego romansu. Nowe gry nie są w stanie tego zrobić, dlatego przechodzę obok tego obojętnie. Nie napisałbym, że wszystkie romanse w DA, DA2, ME i ME2 są do dupy, ale zdecydowana większość jest słaba, znajdzie się też jakiś średniak. Nie ma czegoś na wzór podanej przez Ciebie Viconii (Bóg zapłać, że świętej pamięci pani Kownacka podkładała pod nią głos, gdy wczoraj ją znowu usłyszałem naprawdę się wzruszyłem) gdzie dialogów było od cholery (dodać do tego wycięte fragmenty to już w ogóle jest genialnie), gdzie poznawałeś postać, jej nastawienie do wielu rzeczy. A tutaj co masz. 3 gadki szmatki, zapewnienie o miłości i wyro. Dlatego mi to np. w żadnym stopniu nie pomaga się wczuć w postać, bo nie jestem typem faceta "jedna randka - wyro". W nowych grach nie ma czegoś takiego jak zdobywanie, to główny bohater jest zdobywany, a to już jest dla mnie porażką.

#73
rinoe

rinoe
  • Members
  • 1 650 messages
Fakatyczie, byłoby przykre, jesli jedynymi romansami bylyby te z gier komputerowych:) Ale tak nie jest. Gra to gra. Jednak to do gier uciekamy od rzeczywistości. Tam chcemy byc bohaterami, przezywac przygody itp. Jak dla mnie bardzo duże znaczenie w grach ma swiat otaczajacy bohatera. Im bardziej jest zlozony tym lepiej sie gra i tym bardziej mozna sie z postacią zzyc. Szczegolnie w grach okreslanych jako RPG. Romanse sa rzecza normalna i nie rozumiem dlaczego nie mailoby byc ich w grach. Prawde mowiac Bioware wlasnie przez wprowadzenie romansow, stworzylo calkiem nowy trend w grach, jak na razie unikalny:)

Wracajac do pytania poczatkowego - wybrałabym Liare, pomimo faktu, iz bardziej lubie Ash. Powod jest prosty. Liary poprostu jest wiecej. Ash w calym ME2 wcale praktycznie sie nie pojawia. masz jedna glupia rozmowe i zdjecie. W ME3( to nie spoiler tylko moje przypuszczenie, zupelnie nie wiem, czy prawziwe i zaznaczam, ze nie che wiedziec) pewnie nie zajmie stalego miejsca w podstawowym skaldzie, a Liara prawdopodobnie tak. WIec jesli chcesz miec jakikolwiek romans, Liara jest lepszym wyjsciem.

Ja rowniez mam bardzo duzo zapisow z ME1 I jeszcze wiecej z ME2 ale... tak jakby zawsze koncze z Kaidanem i zdradzam go z Garrusem. Obiecuje sobie, zezobacze co sie stanie, ale jakos mi nie wychodzi...:)
Mam jeden zapis z ME1 z Liara gdzie Kaidan zginał. ALe nie skonczyłam ta postacia ME2:)))
Gram tylko femshep.

Wiec moja linia - Kaidan - Garrus -Garrus. mam nadzieje, ze Kaidan coz rzeknie w ME3:))) Jak bedzie mily to kto wie:)))

Od lutego zamierzam znowu zaczac przechodzic ME1 i ME2:) Trzeba sie przygotowac na trojke:)))

Modifié par rinoe, 25 janvier 2012 - 07:15 .


#74
Holloweang

Holloweang
  • Members
  • 897 messages
@Blind - nadal pozostaję przy stwierdzeniu, że gry potrafią oddać romans porównywalnie dobrze jak książka. Zwróć uwage, ze przy grze, zwłaszcza ówczesnej, nie mamy tyle miejsca na wyobraźnię co w przypadku literatury. Dlatego romanse, które ograniczają nasze zdolności do "dopowiadania historii" mogą wydawać nam się gorsze.
Co do gier BW się zgodzę. Dzisiejszych romansów w grach też. Te z Alpha Protocol złe jednak nie były, prawda? O BG2 nie wspomnę nawet, bo tutaj mieliśmy mnóstwo miejsca na własny, nie narzucony role-playing i opowiadanie sobie historii.
W ME2 istnieje sytuacja gdzie możesz się przespać z Jack, potem Mirandą a potem Liarą. Hedonizm półgębkiem!

#75
AlexandraK

AlexandraK
  • Members
  • 2 310 messages
Te z Alpha Protocol właśnie słabe były, uważam))