Romanse.... :/
#76
Posté 25 janvier 2012 - 08:12
#77
Posté 25 janvier 2012 - 08:15
@Hollo
Mi nie chodziło o to, że nie mogą, ale że w obecnym stanie produkcji nie mają szans. Już to kiedyś pisałem, miłość Batmana do Talii była dla mnie bardziej widoczna przez te kilka minut, w których ona pojawiała się na ekranie, niż wszystkie romanse BW od BG2. Scenarzyści muszą umieć coś takiego zrobić, a mi wydaje się, że wystrzelali się już dawno temu, przynajmniej Ci z BW. Nie mówię, że wszystkie postaci z Baldurów były jakieś świetne i cudowne, takiego Ajantisa np. nie trawię, podobnie Anomena. Ten pierwszy był gówniany sam z siebie, nudny jak Kaidan, drugi natomiast to wiadomo co
Modifié par BlindObserver, 25 janvier 2012 - 08:16 .
#78
Posté 25 janvier 2012 - 08:16
#79
Posté 25 janvier 2012 - 08:37
#80
Posté 25 janvier 2012 - 08:43
Trudno tego nie zrobić, skoro pół gry się na tym opiera. Jest to słabe, ale jednak jest to element gry.
#81
Posté 25 janvier 2012 - 08:52
Pierwsze... Kaidan nudny... Nie jestem fanką tej postaci ale cenie w nim jedną rzecz. Nie jest nudny jest realny. Mógłby żyć w normalnym święcie. Naprawdę męczy mnie hejt na tej postaci za to. Zresztą to samo tyczy się Ashley- z tym że ona jest bardziej wybuchowa i radykalna w niektórych pogladach.
Czy naprawdę postacie z drużyny muszą być oderwanymi od rzeczywistości dziwadłami z tuzinem chorób psychicznych?
Już szczerze wole Kaidana nad obłudnego Thane'a który bierze mnie na litość bo umiera i zaniedbywał rodzinę.
Akurat z tych gier co grałam podobają mi się romanse w DA:Origins. Faktycznie zajmujące i mające jakiś oddźwięk w historii.
ME1 też było ok. I końcowa scenka całkiem ładna.
ME2...porażka totalna. Z powodu "ogromnej" ilości rozmów z drużyną. Postaci też są "świetne"... zwłaszcza te męskie. Jedno słowo: Jacob...
DA2- fajne postacie(team z DA2 bardzo lubię- A CO!?) ale znowu za mało rozmów... i do tego uproszczonych. :/
@Blind... bez obrazy że się czepiam ale co ty tu w ogóle robisz skoro nie lubisz gier od Bioware?
Poza tym... gra opiera się na romansie? To wątek poboczny (i niech tak zostanie).
Ja wiele razy grałam bez niego i dobrze się miałam. A np. w KOTOR moje kanoniczne przejście jest zawsze nieromansowe.
I od razu mówię: nie chcę się kłócić. Ne mam nastroju na flejm.
Modifié par Aneczka, 25 janvier 2012 - 09:06 .
#82
Posté 25 janvier 2012 - 09:27
I Twoja nadinterpretacja co do mojego lubienia lub nie lubienia gier Bioware jest nie na miejscu. Rzeczy, które mają być dobre, a nie są, krytykuję. Jakby wszystkie gry BW wydane po BG2 były gówniane to bym w nie nie grał. Gram, więc nie są. Widzę jednak postępującą chorobę w tym studio. A zależy mi na tym, żebym nie oglądał znowu gry milenium, żeby dopracowali coś, za co biorą cholernie duże pieniądze. Nie hejtuję ot tak sobie, nawet w DA2 potrafię znaleźć zalety (mało bo mało, ale jednak). Jestem fanem gier BW od samego początku, od Shattered Steel (pamiętam, jak cieszyłem się z pirackiej kopii, bo nie mogłem dostać oryginała), widzę jak się ta firma zmienia i nie podoba mi się to. Wszystko upraszczane i nie chodzi mi tu nawet o mechanikę, ale o fabułę i relacje między postaciami. A przez relację rozumiem nie tylko romans (co na tym forum jest jakimś wyjątkiem), ale ogólnie zachowania postaci, nastawienia do drugiego towarzysza. Niestety z tym jest baaardzo krucho, coś tam w ME2 jest, jakaś namiastka, ale te kłótnie są, powiedziałbym na tle rasowym, przynależności do jakiejś grupy, tutaj postaci się nie "poznają", nie "wyrabiają sobie zdania". Jest więcej akcji niż prawdziwego mięcha cRPG. Świetnie jeśli ktoś bawi się w odgrywanie postaci strzelając do wrogów, można i tak. Mnie jednak bardziej interesuje coś, co z walką związane nie jest.
Co do Kaidana, jest dla mnie nudny, bo jest realny jak już pisałem w tym temacie. Uważam go jednak za lepszą "osobę" (jak to brzmi w ogóle...) niż cała reszta pomyleńców i płaczków. co nie zmienia faktu, że dla mnie jego miejsce jest jedynie w atmosferze Virmir. Zresztą widocznie niewiele osób lubi normalne postaci, bo BW jednak robi nimfomanki i emo-płaczków.
Modifié par BlindObserver, 25 janvier 2012 - 09:29 .
#83
Posté 25 janvier 2012 - 09:44
BlindObserver wrote...
@Alex
Trudno tego nie zrobić, skoro pół gry się na tym opiera. Jest to słabe, ale jednak jest to element gry.
To nie graj w takie słabe gry.
#84
Posté 25 janvier 2012 - 09:47
#85
Posté 25 janvier 2012 - 09:48
@Blind
Możesz uważać mnie po mojej wypowiedzi za no life itp. Ale pamiętaj o tym bzykając którąś z bohaterek mass Effect. Ty odnosisz sie może bardziej do cielesności , ja bardziej do podłoża psychicznego. I nie wszystkie postacie są przerysowane wg. mnie przerysowana postacią zdecydowanie była Miranda ale w niej można było dostrzec cos ciekawego czego faceci nie dostrzegają poza tyłkiem
#86
Posté 25 janvier 2012 - 09:54
BlindObserver wrote...
A napisałem gdzieś, że to są słabe gry? Bo tak przeczytałem to kilka razy i jakoś nie widzę.
To pomiń ten saby element. Nie jest przymusowy. Jednak polak lubi narzekać, sam nic lepiej nie zrobi, ale krytykuje)))
#87
Posté 25 janvier 2012 - 09:55
- Ty chyba żartujesz... Mam się związać z "Bajotic bijacz" ? (jak ją nazwał Zaeed)
#88
Posté 25 janvier 2012 - 10:04
A myślisz że gdzie ja pracuję ?
#89
Posté 25 janvier 2012 - 10:06
Kurde... I pierwszy raz mogłabym się pod Twoim postem podpisać.
Z wyjątkiem tekstu o Virmirze (... żeby tak zamiast Ashley albo Kaidana dało się wysadzić Thane'a albo Jacoba... że też nie wspomnę o pewnej nielogicznie napisanej niebieskiej pani [nie napisze imienia bo mancerzy się zlecą i po temacie]- a w ogóle to pomysł z wyborem jednego żyjącego jest chory i paskudny). Ale mam takie same odczucia co do tego studia. I bardzo mi przykro z tego powodu, bo kochałam jego gry... ale jest coraz trudniej.
Nie wiem czy nad interpretuję... może odniosłam takie wrażenie bo widziałam tylko twoje negatywne komentarze? Mój błąd.
Kurcze... tak, pewnie może i jestem zimną rybą, królową śniegu, czy jak to się nazywa. Ale naprawdę nie rozumiem idei takiego "romansowego grania". Gdzieś widziałam ankietę na temat "ME3- czego najbardziej oczekujesz?"
Bezsprzecznie wygrała opcja "zakończenia romansów" a np. "rozwiązanie kwestii Żniwiarzy" było daleeeko w tyle. Sorry ale o czym do cholery ta gra jest?
Ja tam mam w dupie czy po tej imprezie na Horyzoncie Kaidan do mnie wróci... szczerze? To nawet realistycznie zamierzam mu za to zasadzić kopa w dupę. Moja Shep jest niezależna i wyemancypowana nie potrzebuje mężczyzny by sobie poradzić w życiu.
Wątek romantyczny bywa fajny ale jak jest dobrze zrobiony... Co jak wspomniałam wg mnie ostatnie dobre było DA:O (ale sama gra miała coś nie tak z narracją... jakoś tak ciężko było). I ten tytuł jako ostatni ma zadowalającą liczbę dialogów (no brakowało ale już było niemal na poziomie starszych gier). Te uproszczone dialogi mnie dobijają... I kurcze że jeszcze dostaję zadanie by iść z kimś porozmawiać... No przecież chyba sama to wiem (och jak to kiedyś po misji wracało się do Ebon Hawka na rundkę rozmów z wszystkimi postaciami).
A to co odstawili w DA2... nie no najłatwiej zrobić same biseksy i w rozmowach zmieniać tylko "he" na "she"... Uch a najzabawniejsze że ludzie się na to lenistwo złapali. I cieszą się że romans z ulubioną postacią mogą przejść obiema płciami... LOL Dla mnie to ze strony twórców totalny konformizm. Po co męczyć się nad kreacją autentycznej, wyrazistej postaci. Po co się przejmować że to do postaci nie pasuje? No i jeszcze mniejszości seksualne graczy nie będą miały się co czepiać (!!! nie mam nic przeciwko bi czy homoseksualnym postaciom- jak juz wiele razy mówiłam- niech tylko są dobrze zrobione a nie na siłę [Leliana i Zevran akurat są pod tym względem dobrze zrobieni,hmmmm Liara też]). Kurde naprawdę. I nikt tego nie zauważa.
I czemu zawsze musi być ten LI jękoła. Chociaż raz chciałabym dostać takiego np Varricka czy Jokera i sobie pożartować...
Modifié par Aneczka, 25 janvier 2012 - 10:14 .
#90
Posté 25 janvier 2012 - 10:09
No dobra, w Twój gust twórcy z BW trafili, ale jakbym miał kierować się tym, czym Ty, to żadna kobieta ani z obu ME, ani z obu DA nie zasługiwałaby na moją uwagę. Romansuję w grach tylko po to, żeby zobaczyć co się stanie, z ciekawości. To nie jest tak, że jak się załącza scenka łóżkowa to siedzę i ślinię się, już nie te lata, gimnazjum już dawno za mną. Co do Miri, lubię tą postać i nie jest to zasługa jej wyrenderowanej dupy, ale ogólnie, tak za to że jest. Ale nie zdarzyło mi się, żebym powtórzył z nią romans, bo byłem ciekawy innych opcji (w tym przypadku Tali). I nie zamierzam Cię oceniać, nie moja sprawa. Ja jestem "PC betonem, który tylko hejtuje zajebiste gry", naczelnym trollem sociala, dziwakiem i żyję.
Tak swoją drogą, to jest cała masa facetów podobnych do Kaidana, jak mówiłem on jest normalny. Może przez to, że sam mam masę kumpli o podobnym do niego charakterze uważam, że jest nudny.
@Alex
Nie jest przymusowy, ale jest w grze. To jak tryb gry, myślisz, że multi w ME3 nie będzie brane pod uwagę podczas wystawiania ocen? I mogę narzekać, bo oni robili to kiedyś lepiej. Tak trudno to zrozumieć. Gdybym swoją przygodę z grami BW zaczynał od DAO to może i bym powiedział: Jezu, ale te romanse w ME2 są sweet i cool. Nie zaczynałem i cieszę się z tego bardzo, bo miałbym wyrobione bardzo błędne zdanie.
#91
Posté 25 janvier 2012 - 10:10
#92
Posté 25 janvier 2012 - 10:14
@Aneczka
Li jękoła czyli w dużym stopniu Alistair?Ja zawsze daje się złapać . Jestem za bardzo litościwa.
Wg. mnie Bioware nie potrafi dobrze zrobić postaci kobiecej. Chciałabym zobaczyć silną kobiete a nie silną i do tego niezrównoważoną psychicznie. Silna kobietą jest tylko pani komandor bo my ja kreujemy.
#93
Posté 25 janvier 2012 - 10:24
"Nie wiem czy nad interpretuję... może odniosłam takie wrażenie bo widziałam tylko twoje negatywne komentarze? Mój błąd." - ja nawet gdy piszę coś pozytywnego (np. że ME to fajny shooter) to jestem wyzywany od hejterów, bo to przecież TRUE cRPG i jak ja mogę to inaczej nazwać w ogóle
Co do postaci bi to ja tam nawet nie wiem jak to w DA2 jest, grałem raz facetem, romans z Merril (Iza uciekła), nie mam za bardzo z czym porównać.
@Kinga
Usidleni
"Chciałabym zobaczyć silną kobiete a nie silną i do tego niezrównoważoną psychicznie." - Jaheira
#94
Posté 25 janvier 2012 - 10:25
Kinga wrote...
@Blind skoro tak sądzisz daj mi namiary na tych kumpli:)
@Aneczka
Li jękoła czyli w dużym stopniu Alistair?Ja zawsze daje się złapać . Jestem za bardzo litościwa.
Wg. mnie Bioware nie potrafi dobrze zrobić postaci kobiecej. Chciałabym zobaczyć silną kobiete a nie silną i do tego niezrównoważoną psychicznie. Silna kobietą jest tylko pani komandor bo my ja kreujemy.
@Blind- ja też chcę namiar jakby który był jeszcze wolny
@Kinga... Akurat na Alistaira i Kaidana ja się łapię. I lubię ich(Alistair jest uroczy, Kaidan- zdrowy na umyśle i prawdziwy).
Ale np. Thane. to już szczyt szczytów.
Słyszałaś o "syndromie Cartha"? Ile razy można to samo wałkować? Czasem trochę odmiany by nie zaszkodziło.
I tak co do kobiet to ja mówię to samo. Lubię Ashley, Mirandę czy Samarę... ale te postaci mnie nie hmm.. "porywają"? Kurcze chciałabym w grze od BW miec np taką Lightning czy Fang z "FFXIII"(pierwszy raz w życiu kupiłam grę dla samej postaci) albo E'larę z "Hunted'a"...
Akurat od Bio- Bastila była twarda... Ale od mojego Jedi jej wara! ... Za dobry dla niej (eeee...wiem) .
... @Blind- Serjo? A ja myślałam że to po mnie jeżdzą. Współczuję.
Modifié par Aneczka, 25 janvier 2012 - 10:30 .
#95
Posté 25 janvier 2012 - 10:36
#96
Posté 25 janvier 2012 - 10:41
#97
Posté 25 janvier 2012 - 10:42
@Hollow
Gollumem... my precious
Modifié par paralaksa, 25 janvier 2012 - 10:43 .
#98
Posté 25 janvier 2012 - 10:47
#99
Posté 25 janvier 2012 - 10:49
#100
Posté 25 janvier 2012 - 10:50
Na mojego FF mam mało czasu... ale gra ciekawa. Inna niż te w które do tej pory grałam.





Retour en haut




