Aller au contenu

Photo

Romanse.... :/


  • Veuillez vous connecter pour répondre
604 réponses à ce sujet

#126
Asztarte

Asztarte
  • Members
  • 583 messages
Mnie również Jacob irytuje, ale jeszcze bardziej denerwujące jest zachowanie naszej komandor gdy z nim rozmawia... Jest to wręcz obleśne. Już podczas pierwszej gry w ME2, "spacjowałam" rozmowy z nim. Mam podobne obawy co do "słynnego" Vegi (btw ja nadal nie wiem kto to i dlaczego większość zna tę postać), że będzie to kolejna postać do przeklikania.
Jaszczura akurat lubię, jest jedną z moich dwóch ulubionych postaci z ME2, drugą jest Samara ;)

#127
AlexandraK

AlexandraK
  • Members
  • 2 311 messages

Maggie B. wrote...

@ Blind...
Tyle wyczytałam, tyle wiem. raczej wątpię żeby panowie z BW pozwolili nam na ocenianie tego typu atrybutów wzrokowo ;). Ja tam osobiście Kubusiowi w portki nie zaglądałam, więc sama nie wiem co mu tam zrenderowali, i raczej nie odczuwam specjalnej chęci aby zmieniać ten stan rzeczy :P. Pomijam już fakt że Jacob jest jedną z najmniej przeze mnie lubianych postaci z ME2 z Thanem do kompletu. Obu bym najchętniej wystrzeliła przez śluzę ;).


Ja Thane'a akurat lubię, ale Jacob mnie strasznie denerwuje, jak Zevran z DA.

#128
MaggieBSN

MaggieBSN
  • Members
  • 1 273 messages
Fakt, zachowanie Pani Komandor jest obleśne (zwłaszcz ton głosu jaki przybiera kiedy zagaduje Jacob'a). A za Thanem nie przepadam ponieważ podczas każdej rozmowy, kiedy tylko dają na niego zbliżenie czekam aż dolna szczęka otworzy mu się na boki (jak u predatora) i jakieś coś wyskoczy ze środka żeby urwać głowę Pani Komandor :P. No dobra już tak nie mam, takie były moje pierwsze wrażenia podczas rozmów z nim. Ale ogólnie jakoś i tak za nim nie przepadam. Niemniej jednak gdybym miała  powiedzieć którego bardziej lubię, Thane'a czy Jacob'a, to z czystym sumieniem mogę powiedzieć że Jacob'a pierwszego bym wystrzeliła w próżnię :P.   A moje ulubione postacie z ME2 to te z któymi zawsze biegam w teamie czyli Miranda i Mordin. Świetni zarówno jako postacie jak i jako wsparcie podczas walki. Co do Vegi to się obada. Na tą chwilę odrzuca mnie od niego już to że zrobili z niego takiego karka. A kto to jest to ja sama nie wiem szczerze  mówiąc. Ponoć gdzieś się tam przewijał w książkach albo gdzieś indziej, w tym temacie niech się lepiej wypowie ktoś bardziej zorientowany ;). W grach go nie było na pewno.
Zevran faktycznie był irytujący. Dlatego też pozwalałam mu odejść z drużyny od razu jak tylko to proponował ;).

Modifié par Maggie B., 26 janvier 2012 - 03:49 .


#129
Spieshnikov

Spieshnikov
  • Members
  • 446 messages
Widzę że Bambus (czyt. jacob) każdego wkurwia .... Mnie też ;)

Zdradzę wam sposób jak zrobić z niego roślinę .... Obetnijcie mu fiuta i będzie "Czarny Bez"

Modifié par Spieshnikov, 26 janvier 2012 - 04:20 .


#130
hardcor

hardcor
  • Members
  • 152 messages

Spieshnikov wrote...

Widzę że Bambus (czyt. jacob) każdego wkurwia .... Mnie też ;)

Zdradzę wam sposób jak zrobić z niego roślinę .... Obetnijcie mu fiuta i będzie "Czarny Bez"


:D  Czarny Bez haha dobre.

#131
SKODR

SKODR
  • Members
  • 879 messages

Widzę że Bambus (czyt. jacob) każdego wkurwia .... Mnie też ;)

A ja go lubię, nie rozumiem co wy do niego macie no ale cóż, gusta są różne.

#132
rinoe

rinoe
  • Members
  • 1 650 messages
Jacob - nie bylby zly, gdyby był niemową - to glownie przez rozmowy ta postac padła. I racja - nastawienie Shepard do niego to drugi powazny problem. Ja bym mu strzelila po takich tekstach, a ona sie przymila. Nie do przyjecia. Wkurza glownie tych, co graja zenska Shepard:)
Vega ma szanse byc lepszy - za ładny nie jest, ale ma fajny głos:) ( pierwsze postac, drugie aktor - nie mylic:)

DO poprzedniego posta Aneczki - Final Fatasy to najlepsza seria w jaka grałam. I FFXIII to zapasc, ktora zaczeła sie juz od XII. Gdyby nie Balthier i jego Fran, nie byloby kim grac...Ta seria nigdy nie byla historia jednej postaci i zawsze byly romanse, choc czasem nie bylo nawet pocalunku. SquereEnix zostalo zakrzyczne za FFXIII, wiec teraz probuja to naprawic. Oczywiscie mam wszystkie FF, wiec tej nowej tez zamierzam dac szanse:) Jednak nie obiecuje sobie zbyt wiele. FFVII nic nie pobije:) Fabuła wszechczasow.

Glownym problemem gier jest to, ze myla romanse z seksem - co absulutnie nie jest tym samym.
Ja jednak nie jestem przeciwna ani jednemu ani drugiemu. Nie dlatego, ze nadaja realizmu - sorry nie realizmu szukamy w grach - ale "prawdziwości" naszego bohatera. Mi pozwala sie to żzyc z moja Shepard, ktrora jest bohaterka ratujaca wszechswiat i nie jest w tym sama. A zeby postac byla "prawdziwa' ktos musi ja kochac, ktos podziawic a ktos nienawidzic:) A zeby to okazac ktos musi - rozmawiac:)

I prawda jest, ze nie trzeba romansowac w ME. Smutne jest tylko, ze wlasciwie wtedy nie ma rozmow z towarzyszami:(
Mowicie, ze ludzie rozpisuja sie nad romansami a nikt nie mowi o zniwarzach i zakonczeniu glownego watku - to proste - watek jest dobry, strzelanie jest dobre, grafika jest dobra, historia jest dobra, romanse i rozmowy nie - dlatego wszyscy domagaja sie poprawy wlasnie na tym polu. Tego brakuje, zeby gra byla idealna. W ME2 nie ma romnasu - jest tylko seks.

I do tych zacieklych przeciwnikow - nikt nikogo nie zmusza do romasowania. Gra w latwy sposob pozwala to ominac. Dlaczego tak usilnie probujecie odebrac to ludziom, ktorym sie to podoba?
To takie ludzkie -zakrzyczmy tych ktorzy maja inne zdanie. Inkwizycja, panowie i panie, Inkwizycja:)))) Wiec do przeciwnikow - omincie to i dajcie innym pograc:)))
Rozumiem, ze mozna krytykowac romase za ich jakosc. Ale zeby sie burzyc ze wogole sa?

#133
paralaksa

paralaksa
  • Members
  • 361 messages
Hmm wielki mistrza Yoda powiedział "Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania". Wychodzę z takiego samego założenia jak coś robić to niech to będzie jak najlepsze, a nie później teksty "przykro nam chcieliśmy coś innego, ale... nie mieliśmy czasu, nie macie gustu, nie znacie się itp itd". I tak samo jest z tymi zakichanymi romansami.

Modifié par paralaksa, 27 janvier 2012 - 01:42 .


#134
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
"Nie dlatego, ze nadaja realizmu - sorry nie realizmu szukamy w grach - ale "prawdziwości" naszego bohatera." - tyle że właśnie ani nie ma tego realizmu, ani tej prawdziwości, zresztą prawdziwy jest realny, a nie niematerialny (jak to głosił Arystoteles). Jak poznać duszę osoby, która ze mną rozmawia kilka razy? Może mnie oszukiwać, może być skryta w sobie. Nie mów, że w trzeciej rozmowie z nieznajomym mówisz o sobie praktycznie wszystko.

"A zeby postac byla "prawdziwa' ktos musi ja kochac, ktos podziawic a ktos nienawidzic:) A zeby to okazac ktos musi - rozmawiac:)" - a tutaj z kolei wychodzi, że nasi wszyscy towarzysze nas kochają, nikt nie nienawidzi co jest lekko dziwne i zastanawiające. Co do rozmowy to właśnie chodzi o to, że tej rozmowy nie ma. Policzmy ile jest rozmów z Mirandą w ME2. Pierwsza na początku, druga o tym jaka to ona nie jest biedna przez tatusia, trzecia to prośba o pomoc w sprawie siostry, czwarta to podziękowanie za pomoc i przedsmak końcówki romansu, ostatnia to "oglądanie" rdzenia masy. To jest totalnie nic, jak w tylu rozmowach można poznać osobę i tym bardziej chcieć się z nią przespać... W ME właściwie dużo lepiej nie jest, bo rozmawiamy praktycznie tylko po ważniejszych wydarzeniach.

Znowu będę nudnym noobem czy inny trollem, ale właśnie gram w BG2, rozpoczyna się (rozpoczyna!) romans z Jaherią i miałem już 12 rozmów, większość dłuższych niż opowieść Miri o niedobrym tacie. Naprawdę te romanse są takie dobre?

Modifié par BlindObserver, 27 janvier 2012 - 01:43 .


#135
AlexandraK

AlexandraK
  • Members
  • 2 311 messages
Też gram w BG2, ale jakoś nie przyszłoby mi do głowy porównywać tego do ME. Wspólnym mianownikiem są tu romanse, dialogi i walka, ale to tak różne gry jak Diablo i FEAR i nawet te wspólne elementy są różne i nie ma co tego porównywać.

Modifié par AlexandraK, 27 janvier 2012 - 01:47 .


#136
paralaksa

paralaksa
  • Members
  • 361 messages
@Blind
Cały poziom romansów w ME podkreśla stwierdzenie Jack.

#137
rinoe

rinoe
  • Members
  • 1 650 messages
Blind, grasz tylko po to zeby sprawdzic? Czy sprawia ci to przyjemnosc?:))

A to co mowisz to wlasnie sedno sprawy - ludzie domagali sie wiecej rozmow i wiecej odczuc od czlonkow zalogi Shep. WIecej rozmow to kluczowe. Chcieli ( ja tez) nie tylko rozmow prowadzacych do pojedynczego numerka przed akcja - co zreszta bylo dnem kompletnym, po tym jak porwano calo zaloge Normandii. Bylo wiele innych momentow znacznie lepszych.
Wiec chodzi nie o to, zeby kogos zaciagnac do kabiny ( co sie robi wlasciwie z braku innych opcji) ale o jakies historie i naiwazanie wiezi poprzez rozmowy. Powinna byc przyjazn lub niezgranie charakterow, co za tym idzie klotnia. I naprawde nie chodzi o to, zeby byl to glowny watek w grze, tylko o to, zeby stanowil dobre tlo.
Jesli chodzi o ME2 to najslabsze strona tej gry - przy czym gra jest bardzo dobra gra. Nigdy nie skonczylam jednej gry tyle razy... I nie jestem w tym osamotniona. To cos znaczy. Jednak wszystkim brakuje rozmow...

#138
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
@Alex
Ale jest romans, my nie porównujemy typów gier, bo dobry romans może być stworzony nawet bez naszego udziału (znowu! będę noobem i znowu przypomnę Talię z Batman AC). Myślisz, że w porównaniu z DAO czy DA2 będzie lepiej? Prześledź sobie ilość rozmów prowadzących do łóżka Merril (wiem, bo akurat z tym czymś z musu romansowałem). Diametralnie nie różni się to od tego co jest w ME. W DAO też nie masz pierdyliarda rozmów, a to przecież duchowy następca BG (gra, choć dobra, to jednak to określenie na wyrost). Fakt, w DAO jest z wszystkich nowych gier BW najlepiej, ale z roku na rok jest coraz mniej kroczków do zaliczenia towarzysza/towarzyszki. A dlaczego? Czy nie chciałabyś głębszego romansu niż to co jest teraz? "cześć - cześć, jesteś fajna - no nie jestem (użalamy się...), coś chciałaś? - musisz mi pomóc (standard nad standardami), pomogłem Ci - ale jesteś zajebisty, kręcisz mnie, chodźmy do mnie - chodźmy do Ciebie. Zajebiste, nie powiem!

@
rinoe 
Tak, gram tylko po to, żeby to sprawdzić. Sprawdzam przeważnie wszystkie elementy gry. Jak są dobre to chwalę, jak są słabe to ganię. Co prawda nie mogę wypowiedzieć sie o romansach z męską częścią załogi (bo tylko raz grałem babką, a Kaidana nie lubię), ale żeńskie sobie obejrzałem (bez Jack, bo jej też nie lubię). I gra sprawia mi przyjemność, ale błedy logiczne, zaniedbania twórców i wszelkie tego typu kwiatki już nie. A obecne romanse uważam właśnie za zaniedbania twóców.

Modifié par BlindObserver, 27 janvier 2012 - 02:05 .


#139
AlexandraK

AlexandraK
  • Members
  • 2 311 messages
Noo, oczywiście, że jest romans. Jest też walka i dialogi. Z tym, że w grach typu BG było dużo większe nastawienie na dialogi, siłą rzeczy romanse będą bardziej rozbudowane, w ME dla mnie te dialogi są takim dodatkiem i jakoś tu mnie nie razi to szczególnie, może dlatego, że nie traktuję tego jako RPG nawet. W DA2 owszem, słabe, bardzo słabe.

'z musu romansowałem' - a widzisz, nie podoba się, nie korzystaj))) 

Modifié par AlexandraK, 27 janvier 2012 - 02:06 .


#140
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
Recenzowałem grę, musiałem skończyć chociaż jeden... Nie żebym chciał, ale taka praca.

#141
MaggieBSN

MaggieBSN
  • Members
  • 1 273 messages
Jedno jest pewne. Romanse w BG2 na pewno są o wiele bardziej rozbudowane i o wiele głębsze niż te w ME czy nawet DAO. Ale to jest po prostu stara szkoła. Tak samo jak BG2 jest o wiele bardziej rozbudowaną grą niż ME czy DAO. Kiedyś RPG robiono inaczej. Gra zajmowała naprawdę wiele godzin i, przede wszystkim, miała w sobie dość miejsca żeby umieścić w niej dobrze nakreślony romans. ME czy też ME2 to gra na jakieś 24 godziny (plus minus), nie więcej. A Panowie z BW chcieli do tej, jakby nie patrzeć, krótkiej gry wcisnąć wszystkiego po trochu. Fabułe, rozmowy z towarzyszami, własną historię każdego towarzysza, personal questa dla każdego towarzysza itd. Moim zdaniem nawet jakby chcieli umieścić tam romans rodem z BG2 to gra by się skończyła zanim romans by się rokzręcił i w tym tkwi cały problem. Dlatego też całe romansowanie ogranicza się do kilku rozmów i już, mamy finał. Po prostu najpierw stworzono grę, nakreślono fabułę i tak dalej a dopiero potem wciśnięto gdzieś tam na siłę romanse tak żeby się zmieściły (co jest naturalnie prawidłową kolejnością ;)) i nikt nie czepiał że ich tam nie ma. Poza tym zgadzam się z Alex że BG było grą o wiele bardziej nastawioną na dialogi. A to po raz kolejny prowadzi nas do tego że miało o wiele więcej miejsca na to żeby nakreślić dobry romans.
Mnie się osobiście bardzo podobał wątek romansowy w Skyrim. W Pękninie znalazłam kapłana Mary któy sprzedał mi Amulet Mary. Włożyłam amulet i wybrałam się do białej Grani. Tam wpadłam na Ysoldę, handlarkę z którą rozmawiałam raz jeden jedyny kiedy pomagałam jej w jakimś zadaniu i właściwie cała rozmowa dotyczyła tego zadania. Zagadałam do niej a ona już na wejściu że mam na sobie amulet Mary i że jestem wolna. Następnego dnia w swiątyni Mary w Pękninie odbył się nasz ślub :P. Przy tym romanse z ME to najprawdziwsza i bardzo głęboka poezja. Ale kapłan Mary  tłumaczył to tak (chociaż dokładnie nie pamiętam) że żyjemy zbyt krótko żeby bawić się w podrywy i romansowanie. Albo się hajtamy albo nie (poprawcie mnie jeśli się mylę bo za Boga nie pamiętam jak to szło dokładnie). Może Panowie z BW wyznają tę samą zasadę? :P 

Modifié par Maggie B., 27 janvier 2012 - 02:13 .


#142
ww1990ww

ww1990ww
  • Members
  • 913 messages
Ja nie rozumiem czego tu niektórzy od tych romansów w ME oczekują. Ze romans będzie prowadzony prze 3-4 gry a po drodze epopeje rodem z Mody na Sukces? Fajnie by było żeby romanse były tak rozbudowane ale powiedzmy sobie szczerze gracze żądają sexu (nawet w ubraniach) krwi (jak ketchup) i pieniędzy.

#143
rinoe

rinoe
  • Members
  • 1 650 messages
Blind, mowisz dokladnie to co ja, tylko innymi slowami. I nie jestes jedyny, bo wiele ludzi ma wlasnie takie samo zdanie. jest kiepsko, ale i tak lepiej niz nic. Liczymy na cos wiecej, o to tyle szumu - ale pewnie sie przeliczymy, skoro gra osiagnela rekord sprzedarzy zanim ja jeszcze wydano, to po co do diaska sie starac?

Jesli chodzi o romanse - to i tak najlepszy byl ten pierwszy z HOTU. Potem polepszyli grafike, dodali glosy, zabrali historie. Moze nie do konca, ale ...
A propos - Zevran znacznie zyskuje, gdy zmieni sie jego wyglad:)))) Juz same wlosy czynia cuda:)))) Wlasciwie, to nawet nie wiem juz jak wyglada pierwotne DAO. :))

EDIT: Maggie - czytałam o tym amulecie - omijam go jak ognia. Czasem naprawde lepiej bez...:))))

Modifié par rinoe, 27 janvier 2012 - 02:14 .


#144
AlexandraK

AlexandraK
  • Members
  • 2 311 messages
Tylko od ME oczekuje się akcji, gdyby wrzucili setki godzin dialogów, to by się gracze oburzyli, że Shepard sobie pogawędki urządza, jak ma misję do spełnienia.

#145
MaggieBSN

MaggieBSN
  • Members
  • 1 273 messages

rinoe wrote...
A propos - Zevran znacznie zyskuje, gdy zmieni sie jego wyglad:)))) Juz same wlosy czynia cuda:)))) Wlasciwie, to nawet nie wiem juz jak wyglada pierwotne DAO. :))

Jak wygląda tak wygląda. Ja tam do jego wyglądu nic nie mam. Z nim jest to samo co z JAcob'em. Wkurza mnie jako postać po prostu :).

rinoe wrote...
EDIT: Maggie - czytałam o tym amulecie - omijam go jak ognia. Czasem naprawde lepiej bez...:))))

A ja, jak już na gościa wpadłam to chciałam sobie wypróbować jak to działa. I tak stanęłam na ślubnym kobiercu. Ale nie ma tego złego. Ja se podrużuję. Żona prowadzi sklep. Ja wracam do domu i dostaje swoją działkę. Zawsz jakaś dodatkowa kasa jest :P.

Modifié par Maggie B., 27 janvier 2012 - 02:20 .


#146
rinoe

rinoe
  • Members
  • 1 650 messages
W zwiazku z faktem, ze wlasciwie wszystkie rozmowy mozna uciac zanim sie jeszcze zaczna, mysle, ze ci ktorzy oczekuja tylko akcji, nawet by nie zauwazyli:)

Edit - ja bym Zevrana porownala raczej do Mirandy - zyskuje przy blizszym poznaniu:)))

Modifié par rinoe, 27 janvier 2012 - 02:17 .


#147
AlexandraK

AlexandraK
  • Members
  • 2 311 messages

Maggie B. wrote...

Jak wygląda tak wygląda. Ja tam do jego wyglądu nic nie mam. Z nim jest to samo co z JAcob'em. Wkurza mnie jako postać po prostu :).


Dokładnie! 

#148
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
@Gosiu
Ale jest możliwość zrobienia dobrego romansu, wystarczy zmniejszyć ilość postaci z którymi można się pieprzyć (że tak się ładnie wyrażę). Jeśli byłby tylko jeden możliwy wybór, ale byłby zrobiony genialnie (ja tam nie wierzę, ale zakładajmy, że żyjemy w idealnym świecie), to raz, że miałabyś więcej dialogów, więcej nawiązań, a dwa, że można by zrobić tak, że spieprzysz romans. Nie powiedzcie mi, że w ME da się coś takiego w ogóle zrobić. Nawet w DAO trudno. Jest się prowadzonym za rączkę, po sznureczku do majtek towarzyszki/towarzysza. I o Skyrim też nie można wspominać, bo tam to jest zrobione śmiesznie, zresztą w wątku o TES-ie to delikatnie mówiąc wyszydziłem.
BW stawia na ilość, kosztem jakości. W przypadku dialogów jest inaczej, tutaj jest ich mało, ale też są ogólnie średniawe. Uwielbiam ME2, podobnie jak rinoe przeszedłem go więcej razy niż ME, ale trzeba obiektywnie zauważyć, że fabułą ME2 jest tak genialna jak fabułą CoD Modern Warfare 2 - nudna, abstrakcyjna i nieciekawa. To nie jest tak, jak w ME1, gdzie siedziałem z otwartą paszczą i chłonąłem wręcz to uniwersum. Tutaj to jest "od misji do misji, posłuchaj okrętowych idotów, niech się poużalają nad swoim gównianym życiem, zalicz członka załogi, leć i rozpierdziel dużego humanoidalnego żniwiarza."

@Alex
"Tylko od ME oczekuje się akcji, gdyby wrzucili setki godzin dialogów, to by się gracze oburzyli, że Shepard sobie pogawędki urządza, jak ma misję do spełnienia." - ci sami fani cieszą się z DLC do ME3, gdzie przecież Shepard też ma misję do spełnienia, ale jednak ma jakieś 2 godzinki na sprawdzenie sobie co tam w wielkim świecie slychać, czy ktoś przypadkiem mu nie da "kłesta". Ja też uważam ME za shooter, ale to BW (i nieporpawni fani tego jedynie słusznego studia) nazywa to grą cRPG. A więc ja chcę elementy cRPG z prawdziwego zdarzenia! A co!
Swoją drogą dziwne, że skoro on taki zabiegany, to ma jeszcze czas poromansować.

Modifié par BlindObserver, 27 janvier 2012 - 02:23 .


#149
AlexandraK

AlexandraK
  • Members
  • 2 311 messages
Jeden możliwy wybór? No to na szczęście nie tworzysz tych gier ;]

Modifié par AlexandraK, 27 janvier 2012 - 02:28 .


#150
ww1990ww

ww1990ww
  • Members
  • 913 messages
Alexandra nie jeden. Dwa trzy, ale postacie diametralne różne a nie machnięte od sztancy. Plastikowa lala, twarda su*** co ci najpierw walnie z piąchy aby minute później ci się wypłakać nad swoim życiem lub mieszanka dwóch poprzednich.