Jaszczura akurat lubię, jest jedną z moich dwóch ulubionych postaci z ME2, drugą jest Samara
Romanse.... :/
#126
Posté 26 janvier 2012 - 03:10
Jaszczura akurat lubię, jest jedną z moich dwóch ulubionych postaci z ME2, drugą jest Samara
#127
Posté 26 janvier 2012 - 03:20
Maggie B. wrote...
@ Blind...
Tyle wyczytałam, tyle wiem. raczej wątpię żeby panowie z BW pozwolili nam na ocenianie tego typu atrybutów wzrokowo. Ja tam osobiście Kubusiowi w portki nie zaglądałam, więc sama nie wiem co mu tam zrenderowali, i raczej nie odczuwam specjalnej chęci aby zmieniać ten stan rzeczy
. Pomijam już fakt że Jacob jest jedną z najmniej przeze mnie lubianych postaci z ME2 z Thanem do kompletu. Obu bym najchętniej wystrzeliła przez śluzę
.
Ja Thane'a akurat lubię, ale Jacob mnie strasznie denerwuje, jak Zevran z DA.
#128
Posté 26 janvier 2012 - 03:32
Zevran faktycznie był irytujący. Dlatego też pozwalałam mu odejść z drużyny od razu jak tylko to proponował
Modifié par Maggie B., 26 janvier 2012 - 03:49 .
#129
Posté 26 janvier 2012 - 03:39
Zdradzę wam sposób jak zrobić z niego roślinę .... Obetnijcie mu fiuta i będzie "Czarny Bez"
Modifié par Spieshnikov, 26 janvier 2012 - 04:20 .
#130
Posté 26 janvier 2012 - 07:25
Spieshnikov wrote...
Widzę że Bambus (czyt. jacob) każdego wkurwia .... Mnie też
Zdradzę wam sposób jak zrobić z niego roślinę .... Obetnijcie mu fiuta i będzie "Czarny Bez"
#131
Posté 26 janvier 2012 - 07:40
A ja go lubię, nie rozumiem co wy do niego macie no ale cóż, gusta są różne.Widzę że Bambus (czyt. jacob) każdego wkurwia .... Mnie też
#132
Posté 27 janvier 2012 - 01:30
Vega ma szanse byc lepszy - za ładny nie jest, ale ma fajny głos:) ( pierwsze postac, drugie aktor - nie mylic:)
DO poprzedniego posta Aneczki - Final Fatasy to najlepsza seria w jaka grałam. I FFXIII to zapasc, ktora zaczeła sie juz od XII. Gdyby nie Balthier i jego Fran, nie byloby kim grac...Ta seria nigdy nie byla historia jednej postaci i zawsze byly romanse, choc czasem nie bylo nawet pocalunku. SquereEnix zostalo zakrzyczne za FFXIII, wiec teraz probuja to naprawic. Oczywiscie mam wszystkie FF, wiec tej nowej tez zamierzam dac szanse:) Jednak nie obiecuje sobie zbyt wiele. FFVII nic nie pobije:) Fabuła wszechczasow.
Glownym problemem gier jest to, ze myla romanse z seksem - co absulutnie nie jest tym samym.
Ja jednak nie jestem przeciwna ani jednemu ani drugiemu. Nie dlatego, ze nadaja realizmu - sorry nie realizmu szukamy w grach - ale "prawdziwości" naszego bohatera. Mi pozwala sie to żzyc z moja Shepard, ktrora jest bohaterka ratujaca wszechswiat i nie jest w tym sama. A zeby postac byla "prawdziwa' ktos musi ja kochac, ktos podziawic a ktos nienawidzic:) A zeby to okazac ktos musi - rozmawiac:)
I prawda jest, ze nie trzeba romansowac w ME. Smutne jest tylko, ze wlasciwie wtedy nie ma rozmow z towarzyszami:(
Mowicie, ze ludzie rozpisuja sie nad romansami a nikt nie mowi o zniwarzach i zakonczeniu glownego watku - to proste - watek jest dobry, strzelanie jest dobre, grafika jest dobra, historia jest dobra, romanse i rozmowy nie - dlatego wszyscy domagaja sie poprawy wlasnie na tym polu. Tego brakuje, zeby gra byla idealna. W ME2 nie ma romnasu - jest tylko seks.
I do tych zacieklych przeciwnikow - nikt nikogo nie zmusza do romasowania. Gra w latwy sposob pozwala to ominac. Dlaczego tak usilnie probujecie odebrac to ludziom, ktorym sie to podoba?
To takie ludzkie -zakrzyczmy tych ktorzy maja inne zdanie. Inkwizycja, panowie i panie, Inkwizycja:)))) Wiec do przeciwnikow - omincie to i dajcie innym pograc:)))
Rozumiem, ze mozna krytykowac romase za ich jakosc. Ale zeby sie burzyc ze wogole sa?
#133
Posté 27 janvier 2012 - 01:38
Modifié par paralaksa, 27 janvier 2012 - 01:42 .
#134
Posté 27 janvier 2012 - 01:41
"A zeby postac byla "prawdziwa' ktos musi ja kochac, ktos podziawic a ktos nienawidzic:) A zeby to okazac ktos musi - rozmawiac:)" - a tutaj z kolei wychodzi, że nasi wszyscy towarzysze nas kochają, nikt nie nienawidzi co jest lekko dziwne i zastanawiające. Co do rozmowy to właśnie chodzi o to, że tej rozmowy nie ma. Policzmy ile jest rozmów z Mirandą w ME2. Pierwsza na początku, druga o tym jaka to ona nie jest biedna przez tatusia, trzecia to prośba o pomoc w sprawie siostry, czwarta to podziękowanie za pomoc i przedsmak końcówki romansu, ostatnia to "oglądanie" rdzenia masy. To jest totalnie nic, jak w tylu rozmowach można poznać osobę i tym bardziej chcieć się z nią przespać... W ME właściwie dużo lepiej nie jest, bo rozmawiamy praktycznie tylko po ważniejszych wydarzeniach.
Znowu będę nudnym noobem czy inny trollem, ale właśnie gram w BG2, rozpoczyna się (rozpoczyna!) romans z Jaherią i miałem już 12 rozmów, większość dłuższych niż opowieść Miri o niedobrym tacie. Naprawdę te romanse są takie dobre?
Modifié par BlindObserver, 27 janvier 2012 - 01:43 .
#135
Posté 27 janvier 2012 - 01:46
Modifié par AlexandraK, 27 janvier 2012 - 01:47 .
#137
Posté 27 janvier 2012 - 01:53
A to co mowisz to wlasnie sedno sprawy - ludzie domagali sie wiecej rozmow i wiecej odczuc od czlonkow zalogi Shep. WIecej rozmow to kluczowe. Chcieli ( ja tez) nie tylko rozmow prowadzacych do pojedynczego numerka przed akcja - co zreszta bylo dnem kompletnym, po tym jak porwano calo zaloge Normandii. Bylo wiele innych momentow znacznie lepszych.
Wiec chodzi nie o to, zeby kogos zaciagnac do kabiny ( co sie robi wlasciwie z braku innych opcji) ale o jakies historie i naiwazanie wiezi poprzez rozmowy. Powinna byc przyjazn lub niezgranie charakterow, co za tym idzie klotnia. I naprawde nie chodzi o to, zeby byl to glowny watek w grze, tylko o to, zeby stanowil dobre tlo.
Jesli chodzi o ME2 to najslabsze strona tej gry - przy czym gra jest bardzo dobra gra. Nigdy nie skonczylam jednej gry tyle razy... I nie jestem w tym osamotniona. To cos znaczy. Jednak wszystkim brakuje rozmow...
#138
Posté 27 janvier 2012 - 02:01
Ale jest romans, my nie porównujemy typów gier, bo dobry romans może być stworzony nawet bez naszego udziału (znowu! będę noobem i znowu przypomnę Talię z Batman AC). Myślisz, że w porównaniu z DAO czy DA2 będzie lepiej? Prześledź sobie ilość rozmów prowadzących do łóżka Merril (wiem, bo akurat z tym czymś z musu romansowałem). Diametralnie nie różni się to od tego co jest w ME. W DAO też nie masz pierdyliarda rozmów, a to przecież duchowy następca BG (gra, choć dobra, to jednak to określenie na wyrost). Fakt, w DAO jest z wszystkich nowych gier BW najlepiej, ale z roku na rok jest coraz mniej kroczków do zaliczenia towarzysza/towarzyszki. A dlaczego? Czy nie chciałabyś głębszego romansu niż to co jest teraz? "cześć - cześć, jesteś fajna - no nie jestem (użalamy się...), coś chciałaś? - musisz mi pomóc (standard nad standardami), pomogłem Ci - ale jesteś zajebisty, kręcisz mnie, chodźmy do mnie - chodźmy do Ciebie. Zajebiste, nie powiem!
@
rinoe
Tak, gram tylko po to, żeby to sprawdzić. Sprawdzam przeważnie wszystkie elementy gry. Jak są dobre to chwalę, jak są słabe to ganię. Co prawda nie mogę wypowiedzieć sie o romansach z męską częścią załogi (bo tylko raz grałem babką, a Kaidana nie lubię), ale żeńskie sobie obejrzałem (bez Jack, bo jej też nie lubię). I gra sprawia mi przyjemność, ale błedy logiczne, zaniedbania twórców i wszelkie tego typu kwiatki już nie. A obecne romanse uważam właśnie za zaniedbania twóców.
Modifié par BlindObserver, 27 janvier 2012 - 02:05 .
#139
Posté 27 janvier 2012 - 02:06
'z musu romansowałem' - a widzisz, nie podoba się, nie korzystaj)))
Modifié par AlexandraK, 27 janvier 2012 - 02:06 .
#140
Posté 27 janvier 2012 - 02:09
#141
Posté 27 janvier 2012 - 02:10
Mnie się osobiście bardzo podobał wątek romansowy w Skyrim. W Pękninie znalazłam kapłana Mary któy sprzedał mi Amulet Mary. Włożyłam amulet i wybrałam się do białej Grani. Tam wpadłam na Ysoldę, handlarkę z którą rozmawiałam raz jeden jedyny kiedy pomagałam jej w jakimś zadaniu i właściwie cała rozmowa dotyczyła tego zadania. Zagadałam do niej a ona już na wejściu że mam na sobie amulet Mary i że jestem wolna. Następnego dnia w swiątyni Mary w Pękninie odbył się nasz ślub
Modifié par Maggie B., 27 janvier 2012 - 02:13 .
#142
Posté 27 janvier 2012 - 02:10
#143
Posté 27 janvier 2012 - 02:11
Jesli chodzi o romanse - to i tak najlepszy byl ten pierwszy z HOTU. Potem polepszyli grafike, dodali glosy, zabrali historie. Moze nie do konca, ale ...
A propos - Zevran znacznie zyskuje, gdy zmieni sie jego wyglad:)))) Juz same wlosy czynia cuda:)))) Wlasciwie, to nawet nie wiem juz jak wyglada pierwotne DAO.
EDIT: Maggie - czytałam o tym amulecie - omijam go jak ognia. Czasem naprawde lepiej bez...
Modifié par rinoe, 27 janvier 2012 - 02:14 .
#144
Posté 27 janvier 2012 - 02:12
#145
Posté 27 janvier 2012 - 02:15
Jak wygląda tak wygląda. Ja tam do jego wyglądu nic nie mam. Z nim jest to samo co z JAcob'em. Wkurza mnie jako postać po prosturinoe wrote...
A propos - Zevran znacznie zyskuje, gdy zmieni sie jego wyglad:)))) Juz same wlosy czynia cuda:)))) Wlasciwie, to nawet nie wiem juz jak wyglada pierwotne DAO.)
A ja, jak już na gościa wpadłam to chciałam sobie wypróbować jak to działa. I tak stanęłam na ślubnym kobiercu. Ale nie ma tego złego. Ja se podrużuję. Żona prowadzi sklep. Ja wracam do domu i dostaje swoją działkę. Zawsz jakaś dodatkowa kasa jestrinoe wrote...
EDIT: Maggie - czytałam o tym amulecie - omijam go jak ognia. Czasem naprawde lepiej bez...)))
Modifié par Maggie B., 27 janvier 2012 - 02:20 .
#146
Posté 27 janvier 2012 - 02:16
Edit - ja bym Zevrana porownala raczej do Mirandy - zyskuje przy blizszym poznaniu:)))
Modifié par rinoe, 27 janvier 2012 - 02:17 .
#147
Posté 27 janvier 2012 - 02:16
Maggie B. wrote...
Jak wygląda tak wygląda. Ja tam do jego wyglądu nic nie mam. Z nim jest to samo co z JAcob'em. Wkurza mnie jako postać po prostu.
Dokładnie!
#148
Posté 27 janvier 2012 - 02:19
Ale jest możliwość zrobienia dobrego romansu, wystarczy zmniejszyć ilość postaci z którymi można się pieprzyć (że tak się ładnie wyrażę). Jeśli byłby tylko jeden możliwy wybór, ale byłby zrobiony genialnie (ja tam nie wierzę, ale zakładajmy, że żyjemy w idealnym świecie), to raz, że miałabyś więcej dialogów, więcej nawiązań, a dwa, że można by zrobić tak, że spieprzysz romans. Nie powiedzcie mi, że w ME da się coś takiego w ogóle zrobić. Nawet w DAO trudno. Jest się prowadzonym za rączkę, po sznureczku do majtek towarzyszki/towarzysza. I o Skyrim też nie można wspominać, bo tam to jest zrobione śmiesznie, zresztą w wątku o TES-ie to delikatnie mówiąc wyszydziłem.
BW stawia na ilość, kosztem jakości. W przypadku dialogów jest inaczej, tutaj jest ich mało, ale też są ogólnie średniawe. Uwielbiam ME2, podobnie jak rinoe przeszedłem go więcej razy niż ME, ale trzeba obiektywnie zauważyć, że fabułą ME2 jest tak genialna jak fabułą CoD Modern Warfare 2 - nudna, abstrakcyjna i nieciekawa. To nie jest tak, jak w ME1, gdzie siedziałem z otwartą paszczą i chłonąłem wręcz to uniwersum. Tutaj to jest "od misji do misji, posłuchaj okrętowych idotów, niech się poużalają nad swoim gównianym życiem, zalicz członka załogi, leć i rozpierdziel dużego humanoidalnego żniwiarza."
@Alex
"Tylko od ME oczekuje się akcji, gdyby wrzucili setki godzin dialogów, to by się gracze oburzyli, że Shepard sobie pogawędki urządza, jak ma misję do spełnienia." - ci sami fani cieszą się z DLC do ME3, gdzie przecież Shepard też ma misję do spełnienia, ale jednak ma jakieś 2 godzinki na sprawdzenie sobie co tam w wielkim świecie slychać, czy ktoś przypadkiem mu nie da "kłesta". Ja też uważam ME za shooter, ale to BW (i nieporpawni fani tego jedynie słusznego studia) nazywa to grą cRPG. A więc ja chcę elementy cRPG z prawdziwego zdarzenia! A co!
Swoją drogą dziwne, że skoro on taki zabiegany, to ma jeszcze czas poromansować.
Modifié par BlindObserver, 27 janvier 2012 - 02:23 .
#149
Posté 27 janvier 2012 - 02:22
Modifié par AlexandraK, 27 janvier 2012 - 02:28 .
#150
Posté 27 janvier 2012 - 02:27





Retour en haut




