Aller au contenu

Photo

Indoktryacja jest wśród nas :)


  • Veuillez vous connecter pour répondre
14 réponses à ce sujet

#1
michal9o90

michal9o90
  • Members
  • 1 198 messages
Obejrzyjcie sobie ten film, zresztą nawet nie tlyko o to chodzi. ALe żniwiarze są u nas już od dawna a nazywają się Rządem :)


Modifié par michal9o90, 24 janvier 2012 - 09:06 .


#2
Jinrei77

Jinrei77
  • Members
  • 97 messages
Tjaa, żebyś wiedział.

#3
Yomin Clars

Yomin Clars
  • Members
  • 1 259 messages
Tja, taki temat powinien wylądować w Offtopie.

#4
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
Ten film to niezły żart :D Zajebiście tendencyjny przekaz, że wszystko czego cię nauczą jest bez sensu. Że tylko odtwarzamy to co nam powiedziano. Zapraszam więc na studia techniczne, matematyka i fizyka wita. Ciekawe ilu z tych ekspertów wypowiadających się w filmie powtórzyłoby te słowa na zaliczeniach, gdy dostanie jakieś przyjemne zadanka do rozwiązania. Taaa, w ogóle nie trzeba myśleć... A polskie czytelnictwo jest takie do dupy, bo społeczeństwo idiocieje przez Internet. Po co szukać czegoś w podręczniku, skoro jest wujek Google. Po co mam czytać jakąś lekturę, skoro mogę obejrzeć na YT ekranizację.

#5
michal9o90

michal9o90
  • Members
  • 1 198 messages
Heh nie poddałem ocenie filmu, zostawiłem to wam :) Ale jednak się wypowiem, zawsze jest to ziarno prawdy, ja oglądając ten filmik nie zgadzam się z wieloma rzeczami, trzeba mieć inteligencje żeby oglądać takie filmiki ale niestety wiele jest też prawdą, wystarczy prześledzić historie i poczynania Grupy Bilderberg, a ostatnio masz jak na dłoni porozumienie ACTA, SOPA itp.

Indoktrynacja jest jak najbardziej trafnym określeniem, bo czym są wspaniałe testy a,b,c,d, kiedy kto widział, żeby na studiach były testy wyboru, które kompletnie nie zmuszają człowieka do myślenia czy wysuwania włąsnych wniosków. Powierz człowiek musi się nauczyć do testu a ja powiem gówno prawda,, dziesiątki studentów walą na pałę odpowiedzi i zdają przez zwykłego farta, zresztą wystarczy odrobina wiedzy, bo testy są tak ułożone, że z minimum wiedzy i inteligencji da się wysnuć prawidłowe odpowiedzi. U nas jeszcze to nie jest, aż na taką skalę, bo mimo wszystko większość stara się nas oceniać za nasze wypowiedzi i pyta nas ustnie lub każe pisać długie wypracowania. Ale w takiej ameryce 3/4 szkół to praktycznie same testy.

Ale i w Polsce nie dzieje się dobrze, kiedy widzę co mój najmłodszy brat ma w szkole podstawowej czy gimnazjum to się łapie za głowę i cieszę, że nie urodziłem się dzisiaj tylko prawie 23 lata temu, same zadania w książkach są w tak debilny i idiotyczny sposób skonstruowane jakby układał je ktoś na kolanie, aby tylko zarobić na nowej spieprzonej wersji tej samej książki co kilka lat temu.

Potem można zejść na nauczycieli, jedni są fajni, zajebiści, tłumaczą w genialny sposób, a inny stanie nabazgrze ci na tablicy i przepisuj i jeszcze łaske robi, jak chcesz żeby ci osobiście potłumaczył co i tak robi w nieudolny sposób i nic nie rozumiesz. Przykład? Kolega taty, wykładowca na UMCS, ma córke, bardzo mądrą, dziewczyna się świetnie uczy, a z chemii miała 3, załatwił jej w końcu korepetycje u jakiejś doktorantki, to jak zobaczyła zeszyt tej córki to stwierdziła jednoznacznie, że nauczycielkę trzeba zwolnić.

Więc, powiedz mi jak ma społeczeństwo być wyedukowane, kiedy podstawy są w rozsypce, nie wybudujesz solidnego drapacza chmur bez solidnych fundamentów.

Zastanowiłeś się kiedyś nad tym, że szkoła to drugie po domu miejsce gdzie człowiek się wychowuje a może nawet pierwsze, bo spędza tam znacznie więcej czasu, niż w domu? Nie zauważyłem nigdy aby nauczyciele starali się w dzieciach wykształcać chęć czytania czy rozwijania swoich zainteresowań. Na przykład na całe moje Liceum było tylko kilkoro takich nauczycieli z prawdziwego zdarzenia, a przecież sytuacja się nie poprawia.

Do tego dochodzą rodzice, którzy coraz mniej czasu poświęcają swoim dzieciom, a potem ich karcą jak źle się zachowują, a ja się pytam czy im przekazali to? uczyli ich cokolwiek? wyjaśniali? Czy wychowanie sprowadza się do sprania za winę i na tym się kończy rola rodzica, a dziecko zachodzi w głowę dlaczego dostało. Jak się nie tłumaczy nie wychowuje od małego, to dzieci się uczą od innych i łatwo przyswajają nie porzadane i złe zachowania.

Niestety cały system się wali i to nie tylko przez rząd.

Żeby nie byc jednostronnym, to owszem, nie twierdze, że tak wszyscy postępują, nie twierdzę, że winni są wszyscy tylko nie uczniowie, bo nawet gdyby było wszystko idealnie to zawsze jest wyjątek od reguły i znajdą się tacy co nie chcą się po prostu uczyć, ale wtedy to tacy brali się za łopatę, a dzisiaj ci z łopatą mogą skończyć studia i myślisz, że to normalne?

#6
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
Tak, testy abcd są bez sensu, gdy masz jedną poprawną odpowiedź. U mnie jeśli już gdzieś w ogóle są (na zarządzaniu miałem np.) to było abcdef i wielokrotnego wyboru, do tego jak je rozwiązałeś to nawet nie było zaliczenia, bo trzeba było jeszcze napisać cokolwiek w otwartych. Także jak tutaj trafisz bez nauki to musisz być niezłym asem, bo przecież mogą być wszystkie, mogą byc 2-3, a może być jedna.
Co do szkoły, to jakby to powiedzieć, dzieci obecnie srają na szkołę. Też mam 23 lata, pamiętam gimnazjum. Nauczyciele potrafili nauczyć. Teraz uczą dokładnie ci sami, a ilość osób nie rozumiejących prostego materiału jest tak ogromna, że szkoda gadać. Nauczyciel nie nauczy, gdy osoba sama nie ma do tego predyspozycji. Ja np. podobnie jak ta dziewczyna, o której wspomniałeś nigdy nie rozumiałem chemii, na dodatek dochodziła biologia. Ze wszystkiego innego zawsze miałem bardzo wysokie oceny (chyba, że nie chodziłem :D) i wiem, że czy ta nauczycielka zaczęłaby śpiewać i tańczyć, to i tak tego bym nie ogarnął.
Ludzie oczekują, że szkoła wychowa im dziecko. I to widać po idiotach-rodzicach, którzy nigdy nie mają pretensji do swojego dziecka, ale zawsze do nauczyciela, że nie nauczył. Takie bezstresowe wychowanie, którego ja nie znam. I dobrze, że nie znam, bo wiem, że za coś złego jest kara, a za dobrego nagroda. Moja przyjaciółka jest nauczycielką, uczyła mnie programowania w technikum, uczy też fizyki i prawa. Gdy ja i moja klasa (a byliśmy "wybrańcami" bo kierunek inf, w moim powiecie nigdzie nie był wcześniej otwarty i wszyscy się na to pchali) dostawaliśmy zadania to naprawdę było ciężko, ale każdy chciał to zrobić, dzwoniło się po kumplach i pytało jak rozwiązał to z tą procedurą, gdzie zastosował pętlę itp. Teraz natomiast ona zadać do domu nie może prostego kalkulatora, bo bachory są tak tępe, że to ludzkie pojęcie przechodzi. Ale nie dość, że tępe, to do tego wulgarne. Prowadziłem taki wykład jako absolwent tej szkoły o historii CPU to ja połowę tej gówniarzerii wyrzuciłbym za drzwi. Pomijam brak ich elementarnej wiedzy na temat przedmiotu, którego się uczą, bo z 15 pytań, które zadałem odpowiedziano na 2, a były tak proste, że szkoda gadać. Mnie nikt tego w szkole nie uczył, ale mnie inf interesuje więc wiedzę sam zdobyłem. Oni natomiast na to z góry srali.
Ja dobrze pamiętam też czasy podstawówki, szczególnie klas 1-3, gdzie moja matka bardzo dużo czasu poświęcała na to, żebym nauczył się pisać poprawnie, bez błędów ortograficznych. Dużo siedziałem przed książkami, polubiłem matmę. A teraz rodzice na to leją. Bo to niby obowiązek nauczyciela...
Co do braku tych nauczycieli z powołania, to wierz mi, że jakbyś miał do czynienia z takim bydłem, jakie jest obecnie, to też wszystkiego by Ci się odechciało. Moja przyjaciółka ma dwie klasy, z obiema poszła na wigilię klasową. Jedna zachowywała się spoko, druga natomiast bardzo jej nienawidzi. Już pomijam, że nie podzieli się nawet tym opłatkiem z nią. Gorsze, że ukradkiem chlali. Ona to zauważyła, dała grupce pijaków naganne. I co najlepsze: rodzice tych plebsów napisali prośbę o zwolnienie nauczyciela! Ich zdaniem kara była zbyt surowa. Na spotkaniu jedna z matek powiedziała, że ona pozwala pić swojemu synowi, bo ona pije codziennie i nikt nie ma prawa oceniać zachowania jej syna. Na 20 osób, które przyszły były tylko 3 osoby, które kierowały się jakimkolwiek głosem rozsądku.
Ja też miałem taką opinię na temat nauczycieli jak Ty, że nie potrafią nauczyć, że nie motywują. Moje spojrzenie na to zmieniło się, gdy poznałem to od środka, za sprawą mojej przyjaciółki.
Co do tych ludzi z łopatą kończących studia to nie oszukujmy się, pokaż mi takiego, który skończyłby medycynę, prawo, czy jakikolwiek kierunek techniczny. Tacy kończą natomiast hit czyli pedagogikę (najbardziej bezsensowny kierunek, do tego tak nieprzyszłościowy, że dupa boli, patrząc na niż demograficzny), stosunki międzynarodowe, dziennikarstwo, polonistykę (jakby było mało nauczycieli polskiego) czy zwykłe zarządzanie (nie zarządzanie produkcją jak na polibudach). Mnie nie dziwi więc, że są potem magistrami, bo nie zdać takiego czegoś, gdzie nie trzeba nawet myśleć, to jest sztuka i osiągnięcie.

#7
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
Pozwolę sobie wtrącić, że to nie jest tak różowo z tymi kierunkami, o których piszesz Blind, że niby zdolne i mądre jednostki wybierają prawo, czy medycynę. Niestety, selekcja z wielką szkodą dla społeczeństwa, na takiej medycynie jest czasem zatrważająco pobłażliwa, a z roku na rok wydaje się to pogarszać. Plusem jedynie jest to, że lekarz, który nie uczy się całe życie szybko wypada z rynku, a prawnik ( -chyba- bo w tej kwestii nie mam doświadzenia) nie ma za dużo kilentów i też jak się nie ogarnie, to długo nie będzie się cieszył wzięciem. Owszem, jeszcze w latach 90-tych kierunki ścisłe, techniczne, medycze, czy elitarne prawo bogate były w zdolnych ludzi. Teraz niestety jest to równia pochyła:/

#8
michal9o90

michal9o90
  • Members
  • 1 198 messages
Cóż, podzielam jak najbardziej twoje rozważania, są bardzo trafne, przedstawiłeś drugą stronę medalu,ale dlatego ja też napisałem, o tym, że to wina po części każdego a nie tylko systemu czy nauczycieli. I nie myśl, że ja patrzę krytycznym okiem na nauczycieli, bo też znam system od środka, za sprawą mamy nauczycielki i jej koleżanek. Natomiast widzę i potrafię rozpoznać kiedy nauczycielka po prostu jest beznadziejna lub ma w dupie uczniów. Była taka jedna w naszym liceum od polskiego, która lała po prostu na każdego. A z drugiej strony w moja klasa miała przewspaniałą polonistkę o niesamowicie szerokiej wiedzy począwszy od nauk humanistycznych kończąc na ścisłych. Co do kierunków, cóż ja też nie robię w tym momencie wybitnego bo politologię (chociaż przyznam ci, że nie jest taka prosta) ale to wynika z tego, że musiałem opuścić swój wymarzony kierunek "japonistykę" z powodów finansowych (własnych jak i rodzinnych) ale mam nadzieję wrócenia do tego. Plus rozwijam się tanecznie. Jeżdżę na nartach, snowboardzie i trochę konno. Do tego wyrobiona karta pływacka i skończony kurs pierwszej pomocy. Wiem, że to niedużo, taki przeciętny człowiek ze mnie, ale dzisiaj młodzież, to nawet tyłka po zakupy nie ruszy, żeby pomóc matce.

I tu właśnie zgadzam się z tobą, jak powiedziałem, nie mówię, że wina nie leży po stronie uczniów, bo teraz to co wyprawia młodzież przechodzi wszelkie pojęcie, picie i palenie w podstawówkach co u mnie było ogromną rzadkością. Geny też oskreślają nasze zachowania i niektórzy są niereformowalni, ale gdy do tego dojdzie zobojętnienie na taki stan rzeczy przez rodziców i szkołę, no to już nie ma kto wychować tych dzieci.

PS: Nie jestem kujonem ale ze zwykłej ciekawości wielu rzeczy uczę się sam i za swoich młodzieńczych lat to chodziłem do empika i czytałem każdą gazetę o komputerze i dzięki nim, złożyłem swój pierwszy komputer, poznałem zasady działania każdej części i jak podkręcać parametry a dzisiaj radzę sobie bez problemu z instalowaniem systemów, drobnymi przeróbkami, z prostymi sposobami odzyskiwania danych, elementarną obsługą photoshopa czy innych takich. Teraz mam samochód własny i nie marnuje czasu i zacząłem czytac artykuły dotyczące mechaniki itp itd. Co wydaje mi się być normalnością a wręcz podstawą dzisiejszego społeczeństwa, a tu się okazuje, że dzisiejsza młodzież w wielu przypadkach jest wręcz debilna. Istna tragedia.

#9
Pinatu

Pinatu
  • Members
  • 2 051 messages
A kilka minut spacerkiem od mojego domu mam nawet ulicę Żniwiarzy :)))
Więc pewno i ja jestem zindoktrynowany - ale jednak odporny na gów....ą indoktrynację EA Polska :)

#10
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
@Grey
Sorki, że tak późno odpowiadam, nie zauważyłem po prostu. Powiem Ci tak, z tego co widzę u siebie, to selekcja na studiach była bardzo duża. 70% osób, które ze mną zaczynały już nie uczęszcza do szkoły :D I to byli tacy od łopat akurat. Ci co zostali jakoś dają radę. I nie twierdzę, że tylko zdolne jednostki wybierają takie kierunki, ale że tylko zdolne lub w ogóle chcące się uczyć je kończą. Ja za alfę i omegę się nie uważam, ale jak muszę się czegoś nauczyć to tak długo siedzę, aż mi to do mojego pustego łba wejdzie. Przeliczam tyle zadań ile tylko mogę, chodzę na konsultację z wykładowcami. I nawet zdanie na 3 jest dla mnie ważne, często sam wykładowca da 0,5 więcej za to, że pamięta mnie, że u niego byłem z jakimiś wątpliwościami. Ale i tak na większości przedmiotów kierunkowych jest kosa i taka prawda. Tam już takie pierdoły nie przechodzą.
I pewnie, teraz na studia chodzą ludzie, których obrany kierunek w ogóle nie interesuje lub nic o nim nie wiedzą. Przykład z mojego podwórka znowu: jestem na informatyce i ekonometrii, trzeba było podać specjalizację. 90% ludzi wybrało grafikę i multimedia, a gdy spytałem się czy ktoś w ogóle coś robił w Photoshopie, Corelu, programował w OpenGL, czy zna HTML to wielkie oczy i pytania: a oni nas tu tego nie nauczą? No pewnie... Nauczą na studiach weekendowych... Jedna laska wybrała programowanie (bo się niby na tym zna) to z ciekawości spytałem co tam ciekawego robiła. Ona na to, że animowany przycisk w Delphi... Potem powiedziałem jej co miałem na zaliczenie 4 klasy technikum (odtwarzacz MP3) i nie wiedziała czy odwołać to, że się zna, czy zmienić temat. Ludzie źle wybierają kierunki, to jest smutne.

@michal9o90
Ja tam palenie i picie w podstawówkach i gimnazjach pamiętam, stwierdzam nawet, że gdy ja chodziłem do gimnazjum, to był większy syf niż obecnie, ale wtedy władzę trzymała "starszyzna", było kilkanaście osób z ostatnich klas, którzy pilnowali porządku, a tych, którzy robili dym "prostowali". Sam pamiętam, że gdy dostałem wpierdol od trójki z "braci pięści" (swoją drogą lol), to bez mojej wiedzy i bez choćby prośby, starszyzna każdego wyłapała na mieście i na drugi dzień "braciszkowie" przyszli z obitymi mordami, musieli przeprosić i sami pójść do dyrektora :D
Potem przyszło technikum, w którym po osiągnięciu 18 można było palić z nauczycielami w palarni. Ja nie palę, ale u mnie było trochę osób, które lubiły wydawać pieniądze na to gówno. Zawsze miałem polew, gdy kumple pytali się wicedyrektorki, uczącej mnie geografii, czy może "obstawić papierosa do jutra" :D Wolność była duża, ale nie korzystaliśmy nadmiernie z tego. Teraz natomiast wiara uważa, że wszystko się im należy.

@pinatu
"Więc pewno i ja jestem zindoktrynowany - ale jednak odporny na gów....ą indoktrynację EA Polska :)" - ja też, ja też! :D

#11
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
Blind, piszesz o swoich prywatnych/osobistych doświadczeniach ze studiowaniem. Nie chciałabym się w tym temacie zbytnio rozpisywać, gdyż uważam to forum za pole do rozmowy o grach i pochodnych. Nie twierdzę, że wszystkie kierunki i uczelnie schodzą na psy, ale nie da się przeoczyć faktu, że po reformie szkolnictwa nie da się już wyedukować takiego narybku na studia wyższe jaki był przed reformą. Być może nie dotyczy to samych jednostek ludzkich, ale programu nauczania, który jest delikatnie mówiąc dramatycznie słaby w porównaniu do tego sprzed pojawieniem się bytu pt." gimnazjum" i " nowa matura". Dlatego i uczelnie wyższe dostosowują program do tego stanu rzeczy i uwierz mi wiem co piszę, że jest to fakt, a nie domysły. Odniosę się jeszcze raz do dziedziny medycznej-kiedyś lekarz wzorem weterynarza musiał umieć leczyć wszystko, dziś internista, który teoretycznie powinien patrzeć holistycznie na człowieka bez miliona skierowań do poradni specjalistycznych nie pomoże za wiele. Jest to pokłosie nieustającego obniżania standardów nauczania oraz edukowania w wąskiej dziedzinie.

#12
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
Ale dla mnie ścisła specjalizacja jest właśnie czymś pozytywnym. Nie oczekuję od dentysty, żeby mi operację serca robił. Zgodzę się, że po wprowadzeniu gimnazjum poziom się zmniejszył, przecież obecnie w średniej można nawet całek nie liznąć, a potem na studiach jest dupa blada. Niezaprzeczalnym faktem jest jednak, że uczniowie mają obecnie w dupie wszystko, kiedyś się przeklinało, ale się uczyło, teraz wystarczy przeklinać. Nie oszuka się tego, że jest zbyt mało dzieci. Wiem jak jest, moja przyjaciółka chciała postawić 3 osobom buta z fizy, spotkała jedną z wicedyrektorek, opowiedziała jej o tym, a ta na to, że ma wymyślić jakąś prostą kartkówkę, dać 3 i się wyrówna. A wszystko przez to, że szkoły mają płacone od ilości uczniów, a nie od poziomu nauczania. I to akurat jest problem nowego systemu szkolnictwa, żaden rząd się nad tym nie pochylił, a to przecież wczoraj wprowadzane nie było. Każdy jednak z tym plebsów w polskim cyrku (na Wiejskiej - jak trafnie dobrano nazwę ulicy) wypomina swojemu przeciwnikowi coś, czego sam nie zrobił... Uważam, że demokracja jest do dupy, w Rosji jest car (Putinek) i ludzie lubią być rządzeni twardą ręką. U nas też by się coś takiego przydało, bo teraz kradną wszyscy posłowie, a tak kradłby tylko monarcha.
I znowu się zgodzę, że nie da się wyedukować takich specjalistów jak można by było. Ale też nie w każdej dziedzinie. Dla mnie przykład z medycyną jest troszkę zły, z tym uczeniem się po studiach. Nie mówię, że tak nie jest, ale na 100% taka osoba nie wyleci z obiegu tak szybko. Spróbuj natomiast nie uczyć się na inf, jak mi powiedział koleś od zarządzania: Państwo na informatyce? Ooo, to możecie się pożegnać w wolnymi sobotami w przyszłości, podyplomówka wita. Prawo też nie zmienia się co chwilę, fakt coś tam zawsze może się zdarzyć, ale nie można oczekiwać, że za dwa dni powiedzmy kodeks karny zostanie napisany od nowa.
Uważam, że obecnie największym problemem nie są nauczyciele, a brak komunikacji rodzic-dziecko. Według mnie to rodzic ma wpoić w swoją pociechę chęć nauki, a nie jakiś tam nauczyciel. Nauczyciel nie ma tylko przeszkadzać w zdobywaniu wiedzy.

#13
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
I widzisz, tutaj jest pułapka, w przykładzie z dentystą. Wbrew pozorom i stomatolog powinien mieć w gabinecie tlen i defibrylator, powinien umieć przeprowadzić sprawną akcję reanimacyjną, wiadomo że po podaniu znieczulenia pacjent może zareagować bardzo różnie, łącznie z pojawieniem się wstrząsu. Dlatego dentyści do zabiegów wołają anestezjologa, bo sami nie potrafią zadbać całościowo o pacjenta. A co do uczenia się po studiach- może przykład z prawnikiem jest rzeczywiście zły-pisałam, że się na znam na tym. Jednak w dobie internetu i tych wszystkich portali typu "ranking lekarzy", czy "znany lekarz" to już nie jest takie proste zbyt długo pozostawać na etapie wiedzy ze studiów. Co do ul.Wiejskiej i doboru nazwy, to się nie zgodzę. Mieszkanie na wsi i bycie wieśniakiem to dla mnie od zawsze był powód do dumy:) A kończąc temat z mojej strony, niech rynek weryfikuje system szkolnictwa, to chyba będzie najbardziej sprawiedliwe, choć ja na zmiany na lepsze już nadziei nie mam.

#14
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
Grey, sam przecież mieszkam na wsi, nie jestem "chłopakiem z miasta" :D W przypadku wieśniaka nie chodziło mi więc o miejsce mieszkania, a o poglądy i zaściankowość, brak logicznego myślenia, proszenie się o pieniądze (bo się należy). Na szczęście ja mieszkam w takiej, hmm, bardziej nowoczesnej wsi, która zapewne niedługo zostanie wchłonięta przez miasto leżące niedaleko.
I jest tak jak piszesz, rynek zweryfikuje wiedzę osób kończących dany kierunek. Dlatego też czeka mnie kilkanaście lat nauki, kursów, masa pieniędzy wyrzucona w coś takiego. Ale to się zwróci, tak myślę.

#15
Osse

Osse
  • Members
  • 296 messages
ale niestety wiele jest też prawdą, wystarczy prześledzić historie i poczynania Grupy Bilderberg,

Niby gdzie? Bo paranoiczne i spiskowe filmy Alexa Jonesa i jemu podobnych mnie nie interesują - masz coś POWAŻNEGO?