Jump to content

Photo

Proszę o wyjaśnienie kilku elementów z fabuły Mass Effect 2


  • Please log in to reply
16 replies to this topic

#1
piterk90

piterk90
  • Members
  • 2 posts
Witam was drodzy forumowicze.

Ponieważ zbliża się premiera Mass Effect 3 wziąłem się za
przechodzenie jedynki i dwójki, żeby mieć save'y . Przez jedynkę
przebrnąłem a dwójkę właśnie kończę. Jednak Mam tutaj kilka wątpliwości
co do fabuły (uwaga spojlery, niech pomogą tylko ci, którzy przeszli
obie gry,a reszta wyjdzie ;) )

1. Dlaczego Żniwiarze nadchodzą skoro w pierwszej części
powstrzymaliśmy ich powrót przez Cytadelę, a z tego co rozumiem tylko
tamtędy mogli przyjść. Czyli tak jakby zostali uwięzieni w tym swoim
wymiarze i nie mają jak stamtąd wyleźć, podczas gdy "dwójka" zaczyna się
tekstami cośtam, że ludzie czekają na powrót Żniwiarzy.

2. Jaki sens ma dodatek DLC Arrival? Jest tam wielkie odliczanie do
nadejścia Żniwiarzy a ten przekaźnik masy ma zostać zniszczony tylko po
to, żeby nie mieli łatwej drogi do innych układów. Więc oni powinni I
TAK nadejść, tylko mieć trudniejszą drogę. A okazuje się, że zniszczenie
przekaźnika powstrzymuje ich nadejście (tak przynajmniej zrozumiałem)

3. Gdzie do diabła leci Shepard z całą drużyną promem? Wiecie, wtedy
kiedy ich nie ma i Zbieracze porywają całą załogę Normandii? To gdzie
oni niby lecieli tym promikiem? Przez przekaźnik Omega 4 nie mogli, bo
jak niby bez modułu identyfikacyjnego więc gdzie?

#2
Hi3nA

Hi3nA
  • Members
  • 54 posts
Na moje oko wygląda to tak:

1. Cytadela jako przekaźnik Żniwiarzy służy im do szybkiego przedostania się do galaktyki. Nie pamiętam dokładnie w której to części, ale chyba w 1 była mowa o tym, że oni czekają gdzieś po za obszarem znanej galaktyki w czarnej otchłani czy coś w tym stylu. Jako że Suwerenowi nie udało się aktywować przekaźnika, Zbieracze budowali nowego Żniwiarza który miał zrobić dokładnie to samo co poprzednik. Oczywiście Zbieracze dostali w kość, kolejny Reaper został zniszczony to Żniwiarze obrali inny plan. Pod koniec ME2 jest scenka jak ich zastępy zbliżają się do galaktyki z otchłani kosmosu, a jest to pewnie dłuższa i cięższa droga jaką sobie obrali bo będą musieli przebijać się od jednej strony by dotrzeć do centrum galaktyki, a jestem pewien że, gdyby udało im się aktywować przekaźnik Cytadeli mieliby o wiele mniej roboty. Najlepszy przykładem są Proteanie którzy zostali zaatakowani z zaskoczenia i nie mieli cienia szans, gdyż albowiem ich oprawcy przedostali się właśnie przez Cytadelę.

2. W żadne DLC nie grałem więc się nie wypowiadam.

3. A ta scenka to pewnie wymysł twórców, że Shepard i jego załoga mają niby coś do roboty.

#3
Pinatu

Pinatu
  • Members
  • 2,051 posts
Ad. pytanie 2.

No przecież Żniwiarki nadejdą, i to z wielkim hukiem na samym początku ME3 - więc zniszczenie przekaźnika w DLC Arrival najwyraźniej nie zablokowało im dostępu do naszej galaktyki.

#4
BlacksmithPL

BlacksmithPL
  • Members
  • 328 posts
Ad. 2
To w DLC to pewnie chodziło, że mieli się żniwiarze pojawić właśnie w tym układzie i ten przekaźnik miał im posłużyć jak początek do inwazji. Ale Shepard mówi "A takiego!" i rozpieprza przekaźnika meteorem w 4 dupy słońca! (pewnie kawałki przekaźnika ułożyły się w "trololol face" na powitanie Kosiarzy :P) I w takim układzie muszą oni doczłapać się do kolejnego a to im zajmie chwile (W sumie tyle co od premiery DLC Arival do premiery ME3 :3)
Ad. 3
O ile się nie mylę, to polecieli po prostu na kolejnego questa, taki jak się robiło wcześniej (skopać dupa najemnikom, usmażyć parę zombie, pójść do spożywczego po bułki, no to co zwykle robi Shepard)

Edited by BlacksmithPL, 10 February 2012 - 03:12 PM.


#5
Shantir

Shantir
  • Members
  • 228 posts
Ad. 1
Pomiędzy ME1 a ME2 jest różnica 2 lat. (Ziemskich, czy w innej rachubie czasu, nie mam pojęcia) Cytadela była przekaźnikiem połączonym z mroczną przestrzenią (czy jakoś tak) gdzie przebywała reszta Żniwiarzy. Służy ona do natychmiastowego ataku z zaskoczenia raczej. Normalnie jest uruchamiana przez Opiekunów, lecz na drodze "ewolucji" "uodpornili" się oni na wykonywanie rozkazów Suwerena. Więc ten tym razem musiał wziąć sprawy w swoje macki. Jest se Cytadela, se działa jak zwykle, nagle atakuje ją potężny pancernik, w naszym przypadku przy pomocy Gethów, BUM i nagle cała flota się pojawia znikąd niszcząc wszystko po drodze bez większych problemów. Zniszczenie Suwerena powstrzymało tą inwazję na 2 lata.
Później zostajemy przywróceni do życia i niszczymy Ludzkiego Żniwiarza, który prawdopodobnie miał dokończyć dzieło Suwerena. Mnie bardziej ciekawi jedna rzecz. Pomiędzy ME2 a ME3 będzie różnica bodajże 6 miesięcy. W ciągu około 2 lat budowy HM był jeszcze daleki od ukończenia. Początek ME3 to inwazja. Innymi słowy, albo HM wcale nie miał otworzyć przekaźnika, bo flota Żniwiarzy już była w drodze, albo pokonanie mrocznej przestrzeni oddzielającej ich od Drogi Mlecznej zajęło im tylko 6 miesięcy, więc akcja ze Zbieraczami była dla Żniwiarzy stratą czasu. Nie mówiąc o tym, iż właśnie ten czas pozwolił ożywić ich Nemesis - Sheparda. :)

Ad. 2
Nie grałem jeszcze. Ale prawdopodobnie spowolniło inwazję o jakiś czas, bo nawet nie posiadając tego DLC ME3 zaczyna się na jego skutkach. Nie graliśmy, to usłyszymy co Shepard sam robił pomiędzy ME2 a ME3. Tak samo z LotSB ma być.

Ad. 3
Normalnie gdzieś lataliśmy Normandią, zaś na samą misję udawaliśmy się właśnie promem. Normandii nie można było użyć, a Shepard "miał coś do roboty", więc z zespołem udał się do roboty. A że zawsze ze statku bierzemy dwóch towarzyszy, a tym razem na wszelki wypadek wziął wszystkich...

Edited by Shantir, 10 February 2012 - 05:42 PM.


#6
tailer

tailer
  • Members
  • 144 posts
Ad. 1. Cytadela jest planem "a" w każdym cyklu zniszczenia. To oczywiste, że nawet tak rozwinięte istoty jak żniwiarze myszą się zabezpieczyc innymi, mniej korzystnymi planami. Cytadela jest po pierwsze dużą wersją pozostałych przekaźników, więc prawdopodobnie naraz przedostanie się większa ilośc żniwiarzy, przedostaną sie szybciej pomiędzy sobą, czy poprostu zajmie im krócej podróż (nawet oni sa czyms zasilani, wiec na wojne powinni to oszczedzac). Nastepnie w kazdym cyklu Cytadela jest glowna siedziba ras lub rasy rzadzacej. Szybki atak jest unicestwieniem przywodcow co daje w kosc organikom (z wyjatkiem hanarow, oni chyba ich nie maja). Kolejna zaleta planu a to zdobycie info na temat polozenia i liczebnosci ras w danym miejscu (w koncu to eksterminacja, trzeba zniszczyc wszystkie rozwiniete rasy bez wyjatku).

Ad. 2 Jak wiadomo plan a nie wypalil, trzeba sie zabrac za alternatywe. Jako ze zniwiarki stworzyly przekazniki, mozliwy jest ich transport przez dowolny przekaznik, Zajmuje to z pewnoscia wiecej czasu i jest mniej korzystne ze wzgledow czynnikow wymienionych przeze mnie wczesniej. Zniszczony przekaznik = opuznione przybycie zniwiarzy. Co do human reapera to jestem pewien ze nie mial on sluzyc jak nastepca suwerena to by bylo powtorzenie bledu. Jest on po prostu stworzony jak kazdy reaper, tylko wczesniej.. moze bali sie ze nie wystaczy surowca, gdy wyeksterminuja za duzo organikow. Poza tym slowa edi: zniwiarz jest na poziomie zarodka, wiec wykluczona jest inwazja zniwiarzy za pomoca human reapera.

Ad. 3. Zwykla niewyjasniona luka, ktora wyjasniona byc nie musi, robili penie to co zwykle, jedyne co dziwi to zabranie calej druzyny.

#7
michal9o90

michal9o90
  • Members
  • 1,198 posts
AD.3. Tailer a co nie mogli se polecieć na lodzika? HAHA

Co do reszty wszyscy piszą prawdę ale jest jeden mały problem, ta niby otchłań nawet jeśli jest blisko galaktyki to to są i tak ogromne, wręcz astronomiczne odległości i "TYLKO" i wyłącznie "PRZEKAŹNIK MASY" jest wstanie przesłać dany obiekt przez pół galaktyki w krótkim okresie czasu, zwyczajna podróż nawet z tą śmieszną prędkością nadświetlną trwałaby "A THOUSAND YEARS" i szczerze wątpię w to, że żniwiarki są wstanie się poruszać szybciej (chociaż jak to by wynikało z ostatnich coraz częstszych komentarzy to Eistein się mylił i prędkość światła nie jest stała) ale twórcy ME póki co bazują na znanej nam fizyce (tak myślę), także żniwiarki nie mogą się szybciej poruszać.

Są tylko dwie możliwości, albo użyją innego przekaźnika (pewnie przekonfigurowanie ich własnego do nowego zajmujemy im jakiś czas, ale to by było bez sensu, bo shepard mógłby wtedy niszczyć każdy z ich, co by też było bez sesu, bo sami siebie pozbawilibyśmy możliwości skoków, no ale przez ten czas mogliby jajogłowi wymyśleć sposób, jak zablokować przekaźniki dla żniwiarzy) albo po prostu żniwiarki dawno odkryły inny sposób przemieszczania się (jak ten Dr. Richarda Obousyego) oparty o manipulowanie czasoprzestrzenią. Przed statkiem byłaby kompresowana czasoprzestrzeń, a za nim rozszerzana. W efekcie naokoło statku tworzyłby się czasoprzestrzenny „bąbel”, statek tak naprawdę by stał w miejscu a przesuwałaby się wokół niego czasoprzestrzeń :).

Ale teraz tak... jeśli żniwiarki coś takiego mają, to wtedy jaki sens ma zabawa z przekaźnikami? Chyba, że tracą ogromne ilości energii na coś takiego, ale wtedy kolejny nonsens, bo jak mają zamiar wygrać skoro po przybyciu będą jak zdechłe flaki.

Kolejne nonsensy to po kiego grzyba przechodzą w stan uśpienia, jeśli ich energia jest oparta o element zero, który zdaje się nigdy się nie wyczerpuje (bynajmniej nie słyszałem w całej serii ME, żeby jakiś statek z tym napędem musiał "ładować baterie", a na odwrót muszą rozładowywać napęd. Więc, nie rozumiem tego całego oszczędzania energii żniwiarek, więc jeśli mają niewyczerpane źródło energii i hipotetycznie kontrolują czas i przestrzeń to cała ta zabawa z przekaźnikami naprawdę nie ma najmniejszego sensu.

Edited by michal9o90, 13 February 2012 - 09:05 PM.


#8
tailer

tailer
  • Members
  • 144 posts
Tailer a co nie mogli se polecieć na lodzika? HAHA
I
I
v
Fakt.. co za niedopatrzenie. No "to" wyjaśnia wszystko. ;]

"TYLKO" i wyłącznie "PRZEKAŹNIK MASY" jest wstanie przesłać dany obiekt przez pół galaktyki w krótkim okresie czasu, zwyczajna podróż nawet z tą śmieszną prędkością nadświetlną trwałaby "A THOUSAND YEARS"
I
v
Pytanie o jaką prędkosc nadswietlna nam chodzi, bo mysle ze zniwiarki poruszajace sie z milion x wieksza jakos dalyby sobie rade. Poza tym najnowoczesniejsze statki w uniwersum maja w sobie technologie pozwalajaca osiagnac predkosci nadswietlne same (bez przekaznikow) tyle ze na krotsze dystanse. Zniwiarz to nie krasnal, w tym 2 kilometrowym monstrum zmiesci sie cos wiekszego niz na Normandii, ale fakt.. z pewnoscia jest to mniej korzystne dla ich baku.

Kolejne nonsensy to po kiego grzyba przechodzą w stan uśpienia, jeśli ich energia jest oparta o element zero, który zdaje się nigdy się nie wyczerpuje (bynajmniej nie słyszałem w całej serii ME, żeby jakiś statek z tym napędem musiał "ładować baterie", a na odwrót muszą rozładowywać napęd. Więc, nie rozumiem tego całego oszczędzania energii żniwiarek, więc jeśli mają niewyczerpane źródło energii i hipotetycznie kontrolują czas i przestrzeń to cała ta zabawa z przekaźnikami naprawdę nie ma najmniejszego sensu.
I
v
Ich naped nadswietlny jest oparty na elemencie 0. Kazdy statek ma jeszcze naped podswietlny, w uniwersum statki sa chyba zasilane helem 3. Piezo sluzy tylko do zmniejszania masy. Statek musi jeszcze ruszyc. Naladowac elektrycznie tez trzeba piezo, do tego cale utrzymanie statku i troche energii zuzywaja. Hel 3 u zniwiarzy odpada, za malo energii, do tego pasuje tylko antymateria lub jakies nieznane zrodlo


albo po prostu żniwiarki dawno odkryły inny sposób przemieszczania się (jak ten Dr. Richarda Obousyego) oparty o manipulowanie czasoprzestrzenią. Przed statkiem byłaby kompresowana czasoprzestrzeń, a za nim rozszerzana. W efekcie naokoło statku tworzyłby się czasoprzestrzenny „bąbel”, statek tak naprawdę by stał w miejscu a przesuwałaby się wokół niego czasoprzestrzeń :).
I
v
Nie ma rzeczy nie mozliwych. Dla nich to moze nawet chleb powszeednni, chociaz nie wiem czy wiedza co to mąka. Z tego co kiedys ogladalem na discovery, aby zagiac czasoprzestrzen potrzebny jest minimalny babel o wielosci Jowisza (dosyc duzy), jak by sie wszyscy tam upakowali zbiorowo, to moze w ten sposob nas odwiedza.

#9
michal9o90

michal9o90
  • Members
  • 1,198 posts
@tailer Haha ostatnia odpowiedź mnie rozbroiła :) dobre

Cóż wydaje mi się, że jednak silniki z elementem 0 wytwarzają energię, więc raczej jest niewyczerpana w końcu tu chodzi o jakąś tam ciemną materię, która otacza nas wszędzie, ale nawet jeśli nie to pragnę cię poprawić, że jeśli posiadają inne źródło jak jakąś antymaterię czy inne źródło, a na pewno nie korzystają z wyczerpywalnych paliw, nie takie zaawansowane technologicznie maszyny, nawet my ludzie w 21w. mamy elektrownie atomowe, to tak czy siak mają nieograniczoną ilość energii w tym sensie, że nigdy im się nie skończy, jedynie podczas dużego obciążenia może spadać napięcie.

I właśnie, jeśli mogą takie bąble tworzyć i mają teoretycznie nieskończone źródło energii, to przekaźniki jak i usypianie w celu oszczędzania energii jest głupie, chociaż vigil na ilos tylko przypuszczał, że przechodzą w stan uśpienia. może po prostu przez te 50tys. lat latają sobie po innych galaktykach i je niszczą, maszyny z "TAKĄ TECHNOLOGIĄ" po co miałyby się ograniczać tylko do jednej galaktyki.

#10
tailer

tailer
  • Members
  • 144 posts
Pierwiastek Zero (Liczba Atomowa-0, Symbol chemiczny – Ez) znany również jako „piezo” (ang „eezo”) to rzadka substancja, która poddana działaniu prądu elektrycznego wydziela ciemną energię, którą można manipulować tworząc pola efektu masy, zwiększając bądź zmniejszając masę wszystkich obiektów znajdujących się wewnątrz pola.

Nic o tym ,że jest to źródło energii. Masę statku możesz zmniejszyc 100 bilionów razy, ale i tak będzie Ci potrzebny osobny napęd do poruszenia go, który juz energii wymaga. Uśpienie reaperow jest uzasadnione nie tylko w przypadku jej utraty przy poruszaniu się, ale także przy wszystkich skomplikowanych procesach (myślenie itd.), to w końcu SI i to nie byle jaka. Strzał strumieniem płynnych metali, którym nawalał suweren tez jej wymaga. Ten metal musi byc jakos podgrzany. To nic innego jak wielki pochłaniacz energii. Tylko hibernacja pozwala mu wytrzymac tak długi okres czasu. Nawet Suweren musial sie usypiac mimo ze byl straznikiem. Przekazniki mają sens, bo wykorzystywane jest mniej energii do naelektryzowania pieza i zmiany masy. Ale to moze byc tylko teoria bo nie wiemy jak dziala i to jest problem. Podsumowując musza miec zrodlo energii, ktorym nie jest piezo. Tak, to byly przypuszczenia Vigila, ale patrzac do leksykonu, uzasadnione. Moze tym zrodlem jest papka organiczna i wykorzystuja nas do wlasnej niesmiertelnosci. W przyszlosci jak zniwiarkow za duzo przyjdzie naswiat pomysla o rozszerzeniu dzialalnosci i rozważą inne galaktyki, chociaz twierdze, ze oni po prostu nie maja zdolnosci pokonywania takich odleglosci, jak do np Andromedy. Oni nie maja aż TAKIEJ TECHNOLOGII zeby byli bogami zniszczenia. W koncu w me3 rozwali ich wszystkich jeden maly organik, konkretnie ziemianin, ktory za nimi nie przepada. Moze nie sam, ale co by się stało z biednym radnym turianinem gdyby nie on.

#11
michal9o90

michal9o90
  • Members
  • 1,198 posts
Słuchaj już ci napisałem, że nawet ludzie w 21w mają elektrownie atomowe, teoretycznie nieograniczone źródło energi bo gdy się już ją uruchomi to nakład nijak ma się do zysków. Naprawdę stary nie mów mi, że maszyny które istnieją od ponad 40 milionów lat NIE MAJĄ AŻ TAKIEJ TECHNOLOGII..... moze zapomniałeś albo nei grałeś dokładnie, ale w ME2 w jednym z układów jest planeta gdzie jest ogromny rów wywołany od niewyobrażalnie potężnego strzału z akceleratora masy i datuje się go na 37 milionów lat. PRZEZ TAK "DŁUUUUGIIIII" czas, to jestem wstanie się założyć o każdą fortunę, że żniwiarki mają technologię o jakiej ci się nie śniło. I na 100% mają nieograniczone źródło energii, ludzkość już ma energie atomową, a co będzie za 1000 lat sobie wyobraź, A TO JEST 37 MILIONÓW LAT!!!!!

A dwa ktoś taki jak żniwiarki to raczej nie mają problemów z absorbowaniem energii z promieni słonecznych, także już obaliłem teorię, że suweren potrzebowałby przechodzić w stan uśpienia, wystarczyłoby "zaparkować" koło słońca.




PS: A właśnie i jeszcze jedno, twórcy sami zmiejszają moc żniwiarek,  kolejny dowód na ich pierwotną moc, Nexus Hadesu, układ Hekate planeta Bothros, odkryte ciała podobne do człekokształtnych, ajkaś wymarła cywilizacja, zniszczona przez ostrzał orbitalny, wiadomo żwniwiarki. A co widzimy w ME3, jakieś pierdułki, a nie poteżni żniwiarze, tylko jakieś małe gówienka wielkości budynków w NEW Yorku, które muszą skochodzić na ziemię, żeby nas zniszczyć PFFFFF to kpina i tyle, już mówiłem to, 2 lata temu i powtórze obawiam się, że ME3 to będzie najgorsza część sagi.. Zwyczajnie stworzyli coś zbyt potężnego i nie mieli pomysłu co z tym dalej, to teraz wszystko zmieniają.

Edited by michal9o90, 16 February 2012 - 12:16 AM.


#12
piterk90

piterk90
  • Members
  • 2 posts
"PS: A właśnie i jeszcze jedno, twórcy sami zmiejszają moc żniwiarek, kolejny dowód na ich pierwotną moc, Nexus Hadesu, układ Hekate planeta Bothros, odkryte ciała podobne do człekokształtnych, ajkaś wymarła cywilizacja, zniszczona przez ostrzał orbitalny, wiadomo żwniwiarki. A co widzimy w ME3, jakieś pierdułki, a nie poteżni żniwiarze, tylko jakieś małe gówienka wielkości budynków w NEW Yorku, które muszą skochodzić na ziemię, żeby nas zniszczyć PFFFFF to kpina i tyle, już mówiłem to, 2 lata temu i powtórze obawiam się, że ME3 to będzie najgorsza część sagi.. Zwyczajnie stworzyli coś zbyt potężnego i nie mieli pomysłu co z tym dalej, to teraz wszystko zmieniają."
Nom, zgadzam się. W jedynce Żniwiarze to byli wręcz bogowie,a tutaj co? Zwykłe ufoludy które trzeba rozstrzelać. Chociaż Shepard ma podobno znaleźć jakąś proteańską broń na Marsie, i to ma być zwieńczenie jego przygód więc kto wie jak to się skończy? Może ściągnie ufoludy w jakiś pusty system i stworzy tam czarną dziurę, albo odpali mega atomówkę? ;)

#13
michal9o90

michal9o90
  • Members
  • 1,198 posts
To chyba by musiała być naprawdę MEGA atomówka.

Ale tak jak mówię, twórcy się porwali z motyką na słońce, stworzyli wręcz bogów, a nie wiedzieli co dalej, czyli polegli, a cały sęk w tym, żeby utrzymać pierwotne założenia, wtedy bym ich docenił, na tym polu niestety wygrywali i zawsze będą japońce, ich jrpgi są niesamowite, walczysz tam nie raz z prawie bogami, ale pomysłów mają mnóstwo jak to rozwiązać. Dla mnie bioware po prostu poległ. Już pisałem też to wcześniej, pierwszym dowodem ich niszczecielskiej mocy jest, sprzed 37 milionów lat ogromny rów w planecie wywołany uderzeniem z akceleratora masy. Czyli taki New york mogły by zniszczyć jednym wystrzałem.

Według mnie twórcy nie mogli się zdecydować od samego początku ME1 jaki ma być rozmiar żniwiarek. W jednym momencie, suweren jest tak wielki, że przyćmiewa wszyskto inne na eden prime, a przechodziliśmy koło wieżowców były ogromne, powróćcie sobie do tego momentu ( 18:12) i porównajcie jego wielkość ze stojącym obok wieżowcem, dość wysokim, my jesteśmy dość daleko od niego a i tak jest ogromny. przy ataku na cytadele, potężne statki turian, rozbijają się o jego kadłub jak zabawki, a w drugim momencie, pokazują że żniwiarz jest tak mały, że ledwie jak kawałek tej głównej wieży cytadeli, co za bull ****, założe się, że statek turian, był jak ten kawałek wieży cytadeli po drugie,co? ten wieżowiec na eden prime to był tylko jak czubek cytadeli? Bez jaj! A przecież przy żniwiarzu wyglądał mizernie.

Od samego początku sagi mamy ciągłe niezdecydowanie i niedopracowanie czym dokłądnie są żniwiarze i jakie mają rozmiary. Sądziłem, że twórcy przez ten czas wszystko dopracują, ale się pomyliłem bo zrobili jeszcze większy paradox.

#14
tailer

tailer
  • Members
  • 144 posts
michal9o90
Ja wlasnie swoje zdanie opieram o ME3 ktore jeszcze nie wyszlo i to jak bioware ich widzi. Po prostu nie wierze ze istoty o takiej mocy i w takiej ilosci mozna realnie zniszczyc. I to prawda ze tworcy sami zmniejszaja ich moc i ze to tak bedzie wygladac ME3. Tylko z tego mozna wnioskowac ze zniwiarze logicznie nie maja takiej technologii, ze nie sa jak bogowie i to jedyne wyjasnienie na ktore sobie pozwalam. W me1 sa bogami, w me3 nie sa. Moje rozumowanie nie dziwi, ale oczywiscie tak, jest inne opcja. Nazywa się "Bioware spieprzylo sprawę". Sposób w jaki mozna spieprzyc: zniwiarki nadal sa super potezni, zostaja zniszczone przez nagle znalezienie przez organikow super genialnej broni ktora ich unicestwi wszystkich na raz. Dla mnie zalosne zakonczenie trylogii. O kraterze wywolanym przez akcelerator na jakiejś tam planecie pamietam. I rozumiem ze to pokazuje ich potege, ale zbyt duzo niejasności jest w tej grze.

Piterk napisal, "jakies pierdolki a nie żniwiarze", wywnioskowales to patrzac na me3, a ja swoj post tez patrzac na me3. Wymyslanie wlasnej historii nie ma sensu skoro w grze jest kompletnie inaczej. Miliony lat nie maja znaczenia, bo to nie my wymyślamy fabułę

#15
michal9o90

michal9o90
  • Members
  • 1,198 posts
a kórat z tymi pierdółkami to ja napisałem. Tailer owszem rozumiem twoje rozumowanie, ale naprawdę podam ci wiele japońskich rpgów, które mają niesamowite zakończenia a walczą tam z półbogami. Majstersztykiem jrpgów jest bardzo stara gra Chrono Trigger, zagraj a zobaczysz jak naprawdę się powinno rpgi tworzyć (nie mówię o systemie czy rodzaju a o pomysłowości fabuły), Bioware chciało pokazać co potrafi, i Dragon Age'dżem mnie urzekli, ME1 też, ale kontynuacje mam wrażenie, że to pasmo niepowodzeń, już przy ME2 co było najczęściej wytykanym błędem? Fabuła, pomimo tego, że jest dobra i zakończenie niezłe, to niestety mnóstwo fanów narzekało na fabułę, że zamiast ratować galaktykę, to z ME2 zrobili jakiś serial, gdzie robimy misje dla kompanów i zajmujemy się jakimiś durnymi zbieraczami, przecież 2 lata to masa czasu i jakby żniwiarki chciały to by dawno przybyły, przynajmniej tak pokazuje arrival.

I tak ja liczyłem na jakąś epicką przygodę po przejściu ME1, bo mówię, jeden tylko żniwiarz rozgromił całą flotę cytadeli i prawie całą ludzką.

Brałem dwie wersje pod uwagę myśląc o kolejnych grach, że albo to będzie epicka podróż po planetach, systemach, walka z jakimiś agentami żniwiarzy, odnalezienie na przykład jednak ostatniej ocalałej ukrytej kolonii protean po za znanymi przekaźnikami i rozwikłanie zagadki pochodzenia żniwiarzy, na przykład znalezienie słabego punktu, wyprawa w otchłań w celu eksterminacji żniwiarzy przed ich przybyciem, przy pomocy jakiegoś rozwiązania, mogłoby to chociażby być, wytworzenie czarnej dziury, jak to było w filmie Star Trek

Albo drugie rozwiazanie, żniwiarze jednak przybywają niszczą świat po świecie, nie mamy najmniejszych szans, jednak zablokowaliśmy im przybycie przez cytadele, więc będą bardzo powoli rozchodzić się po galaktyce, bo nie będą mieli nawet danych gdzie lecieć, gdzie są rozwinięte organiczne istoty. WIęc shepard przez ten czas zajmie się próbą znalezienia słabego punktu żniwiarzy, tak samo może odnalezienie ostaniej kolonii protean, gdzie znaleźli by się jajogłowi, którzy wymyśliliby wirusa, który by powodował samodestrukcję żniwiarza, jednak na przykład żeby działał to trzeba by go aplikować ręcznie od środka żniwiarza i mogła by się tak saga zakończyć, że shepard i jego team byli by pierwsimy którzy by tego spróbowali i zniszczyliby żniwiarza i wtedy sceny koncowe, Jest NADZIEJA, MOŻE TYM RAZEM WYGRAMY. A reszta do pomysłowości fanów. A inny przykład, shepard dowiaduje się, że w otchłani jest na przykłąd jednostka centralna, która kontroluje działanie żniwiarzy, dzięki której wszyscy żniwiarze szybko się porozumiewają na wielkie odległości, i zadaniem sheparda było by zaiplikowanie tego wirusa do tej jednostki centralnej co rozwaliło by wszystkie żniwiarki. NO LUDZIE POMYSŁÓW JEST MILIONY!

A Bioware według mnie serwuje nam taki ****, kto pracuje w tam ja się pytam?!

#16
tailer

tailer
  • Members
  • 144 posts
Niestety to już nie drew karpyshyn pracuje nad fabułą, a szkoda. Patrząc na to co napisales wybralbym drugą opcje. Jest najlepsza, bo nie byloby rozczarowania latwym pokonaniem zniwiarzy a rownoczesnie pozostawalaby jak to napisales "nadzieja". Nie byloby kolejnej czesci bo cykl trwalby setki albo tysiące lat, ale zawsze przeciez moze sie wszystko przechylic na strone ludzi i innych. To bylby poczatek dlugiego konca lub poczatek zmian, po ktorych brakowaloby we wrzechswiecie miejsca dla reaperow. To taki ani zły ani dobry ending. Pozostaje po zakńczeniu mnostwo rozwazan i kazdy sam wykreowalby sobie wlasne zakonczenie wojny.

Co do tych japonskich rpg ow, kto wie, moze kiedys uraczy mnie jakis. Na razie nie skorzystam glownie z braku czasu w domu.

Edited by tailer, 16 February 2012 - 06:17 PM.


#17
michal9o90

michal9o90
  • Members
  • 1,198 posts
Ja bym chetnie wybrał 3 opcje, przy czym to by było w ostatniej chwili zrobione i z wielkimi trudami, ale 2 tak właśnie jak mówisz, pozostawia szerokie pole do popisu pomysłowości fanów no i nie daje wrażenia łatwego zwycięstwa, tylko zachowałoby się to wrażenie potęgi żniwiarzy. Zresztą wtedy takie zakończenie, byłoby doskonałym wprowadzeniem do zrobienia jakiegoś MMO, czy do jakiś innych gier opartych o świat ME, na przykład 100, 300 lat później itd.

Nie uważam się, za jakiegoś geniusza, nie dorastam do pięt pisarzom, no ale skoro ja coś takiego potrafię wymyśleć, to dlatego się pytam kogo oni zatrudniają? Naprawdę NAPRAWDĘ, ŻAL MI TEGO, iż D.K. nie pracuje nad fabułą, jak usłyszałem że odchodzi z Bioware, to mnie coś trafiło, w ME1 naprawdę widać jego działanie, niestety w ME2 już nie tak bardzo i widać było zgrzyty fanów, dlatego właśnie tak sceptycznie podchodzę do ME3, nie wiem, może mnie zaskoczy, może jakimś cudem, to będzie super przygoda, ale mam naprawdę wątpliwości.