(Spoilery) Zakończenia ME3
#501
Posté 13 mars 2012 - 08:08
Może nie mieć znaczenia to,że obojętnie jakie zakończenie wybierzemy sieć przekaźników zostaje zniszczona,bo Asari mogły w tajemnicy budować własną sieć przekaźników masy.Istnieje możliwość(marna,ale jednak),że jednak Asarki posłuchały matki Aethyty(bar na Ilium) i jednak zaangażowały się w tajną budowę własnej sieci przekaźników.Mając na uwadze fabułę trylogii i informacje płynące podczas rozgrywki to jedyna możliwość,żeby przedstawiciele ras biorących udział w walce ze Żniwiarzami na Ziemi mogli jeszcze zobaczyć na własne oczy rodzime światy.Moja teoria może komuś wydawać się bez sensu,jednak pamiętać należy o tym,że to właśnie Asari miały potężne,pełne informacji proteańskie urządzenie,które zagwarantowało im bardzo szybki rozwój i ogromny zasób wiedzy.
Rozmowa z matką Aethytą w barze na Ilium nie daje mi spokoju od pierwszej gry w ME2(wątek z drugim rodzicem Liary,którym jest właśnie Aethyta(film na statku HC) też pozostaje nie rozwiązany) i trochę rozczarowany byłem tym,że twórcy gry nie wykorzystali tego wątku do sensownego zakończenia ME3 i wytłumaczenia losów bohaterów już po zakończeniu rozgrywki.
#502
Posté 13 mars 2012 - 08:18
www.youtube.com/watch
Modifié par kaleena, 13 mars 2012 - 08:19 .
#503
Posté 13 mars 2012 - 08:24
Shepard musiał się poświęcić (sam akt poświęcenia), taki był czy paragon ( dla dobra galaktyki ) czy renegat ( jupikajej mother****ers ).
Ogólnie 2 rzeczy mnie rozwaliły:
1. Jak Joker spierdala z odcinka i ląduje na jakiejś planecie ( na początku widząc te liście, pomyślałem że zaraz za nich wyłoni się bar o którym gadał Garus z Shepardem, a w nim oni
2. Rozwalenie przekaźników, co dla mnie równa się tym, że cały świat mass effect umarł. Trudno będzie już umieścić akcję w czasach kiedy ludzie dołączyli do ras cytadeli (masz ciągle świadomość, że i tak to wszystko pójdzie znowu w cholerę). Można akcję umieścić na dużo przed (wtedy bez ludzi), ale dla mnie to już będzie mniej interesujące.
Jeszcze jedna rzecz na koniec. Moment kiedy biegniesz do promienia, żeby dostać sie do cytadeli i dostajesz laserem. Pierwsze myśl:
"WTF?! co teraz?" , ale nagle obraz się przejaśnia i już wiem, że dalej daję radę myślałem, że zauważę jak ekipa którą wybrałem na wycieczkę do Londynu mnie podnosi ( Garus i Vega, wybrani na podstawie gadki jak się przechwalali kto z nich jest lepszy... zatrzymałem się i z wielkiem bananem na ustach słuchałem jak to dokopią żniwiarzą
.... mam nadzieję, że to wszystko co działo się po naświetleniu Sheparda laserem było indoktrynacją, albo po prostu nawdychał się zbyt dużej ilości gruzu przy uderzeniu, a Bioware za jakiś czas napiszę do nas oświadczenie byśmy odpalili me3, gdzie zobaczymy na ekranie powitalnym "komandorze Shepard, proszę się nie poddawać, to jeszcze nie koniec..." i zostaję zaciągnięty darmowe dlc ( może nie nawet dlc, tylko po prostu ostatni rozdział podstawowej gry) z właściwym ostatecznym starciem, gdzie w epilogu zostają wyjaśnione pewne kwestie, jak np. co działo się potem z towarzyszami. Shepard nadal może zginać, jak również część jego towrzyszy (albo chociaż trochę ich pokiereszować).
Dla mnie zakończenie powinno me3 powinno zawierać: desperację, poświęcenie, śmierć... nowy dzień (nie koniecznie dla wszystkich).
#504
Posté 13 mars 2012 - 09:58
2. Na pewno będą DLC fabularne - może odbicie Omego, może jakaś akcja ratunkowa dla Emily Wong, może spotkanie z Morinth, może odkrycie co stało się z facetem, którego znał Admirał Kahoku i który prześladował Dr Michael. No i gdzie jest Gianna Parasini? Niewyjaśnionych wątków i niewykorzystanych postaci starczy na dobre 6 miesięcy.
3. Po przesłuchaniu opinii i przeczytaniu kilku opracowań dochodzę do wniosku, że BW nie powiedziało ostatniego słowa ws. zakończenia. Może to płonne nadzieje, ale miło jest myśleć, że pod przykrywką patcha zostanie nam dodane zakończenie, o którym się dowiemy dopiero przechodząc całą grę, powiedzmy za pół roku. Zobaczymy;)
#505
Posté 13 mars 2012 - 10:36
No też coś ostatnio mi na myśl przyszło że może coś z BW ukrawają i specjalnie tak zrobili z tym zakończeniem. Obyśmy się nie mylili. Odnośnie gry to ja grałem ze tak powiem na odpierdol, żeby zobaczyć co gidzie i jak. Ale i tak nie skończyłem gry, bo zostało ze 30%. Zdecydowałem poczekać aż coś z tym fantem zrobią. Dodatkowo i tak muszę od początku sagi grać, bo mi HDD wysiadł i nie mam zapisów gry. Przejdę ME1 odblokuje wszystkie osiągnięcia, a potem zajmę się ME2. Może mi to trochę zająć bo się spieszyć nie będę. Zobaczymy jak o będzie z tymi DLC.
EDIT:
Obecnie to mam przerwe od sagi ME i gryze Skyrim, trzeba ochłonać.
Modifié par R.Hackenberg, 13 mars 2012 - 01:24 .
#506
Posté 13 mars 2012 - 11:00
#507
Posté 13 mars 2012 - 11:11
"Zakończenie zrobiło też coś okropnego : pozbawiło ME3 (a w zasadzie wszystkie części tej serii) replayability. Po co ratować członków zespołu, zdobywać ich lojalność, starać się o przychylność ras (np. Raknii), zdobywać War Assets, pomagać osobom na Cytadeli, skoro to wszystko prowadzi do tak niesatysfakcjonującej konkluzji, która w zasadzie w ogóle nie bierze pod uwagę naszych wcześniejszych dokonań. "
No sorry, ale ile razy jeszcze chcesz to przechodzić? U mnie z grą to jak z dobrym filmem - przejść, odstawić, odczekać jakiś dłuższy okres czasu i włączyć ponownie (ewentualnie, żeby sobie dobrych wspomnień nie psuć w ogóle nie włączać). W ogóle jak można grać tak z automatu i tym bardziej po co, skoro nawet w ME1 i ME2 wyborów było tyle co kot napłakał, więc przez 95% gry będzie robić się to samo i przewijać dialogi (nie wierzę, że osoba kończąca ME1 choćby 5 razy nie zna ich na pamięć, bo ja po dwóch wiem co kto kiedy powie).
Tak najbardziej mnie rozwalają niektóre oceny na forach, ktoś pisze, że gra przez 30h była 10/10, a po zakończeniu da jej maksymalnie 7/10. Że tak zapytam: WTF? To obecnie rzeczą wpływającą na ocenę gier jest jedynie ich zakończenie? Z tego wynika, że taki Skyrim powinien także dostać 6 czy 7, bo on to praktycznie w ogóle nie ma zakończenia.
Bioware mówiło, że zakończenie może się ludziom nie spodobać, no i się nie spodobało. I co z tego?
#508
Posté 13 mars 2012 - 11:23
BlindObserver wrote...
No sorry, ale ile razy jeszcze chcesz to przechodzić? U mnie z grą to jak z dobrym filmem - przejść, odstawić, odczekać jakiś dłuższy okres czasu i włączyć ponownie (ewentualnie, żeby sobie dobrych wspomnień nie psuć w ogóle nie włączać). W ogóle jak można grać tak z automatu i tym bardziej po co, skoro nawet w ME1 i ME2 wyborów było tyle co kot napłakał, więc przez 95% gry będzie robić się to samo i przewijać dialogi (nie wierzę, że osoba kończąca ME1 choćby 5 razy nie zna ich na pamięć, bo ja po dwóch wiem co kto kiedy powie).
Tak najbardziej mnie rozwalają niektóre oceny na forach, ktoś pisze, że gra przez 30h była 10/10, a po zakończeniu da jej maksymalnie 7/10. Że tak zapytam: WTF? To obecnie rzeczą wpływającą na ocenę gier jest jedynie ich zakończenie? Z tego wynika, że taki Skyrim powinien także dostać 6 czy 7, bo on to praktycznie w ogóle nie ma zakończenia.
Bioware mówiło, że zakończenie może się ludziom nie spodobać, no i się nie spodobało. I co z tego?
Widać nie zrozumiałeś czym ta gra jest (była w 1 i 2). Pomijając płytkość i średni wpływ naszych decyzji na wiele spraw to jednak robiłeś to w jakimś celu RATOWANIA GALAKTYKI. Koniec tej gry nie świadczy o tym byśmy cokolwiek uratowali.
Dalej - widziałeś reklamy gry? Wielkie, błyskające teksty DECIDE HOW IT ENDS. Tyle, że ZADECYDOWANO ZA NAS. Zanim zagraliśmy. Gry nie przeszedłem do końca, ale nie wytrzymałem i poznałem zakończenia. Jest to mniej więcej wybór między. Źle, bardzo źle, Total destruction.
Nie chcę happy endu gdzie wszyscy żyją długo i szczęsliwie. Chce by - o ile wykonałem wszelkie wymagane przez grę rzeczy (od 1 po 3kę), galaktyka przetrwała.
I czy nie zdarzyło Ci się (prze)czytać książki, która była rewelacyjna do niemal końca, a zakończenie ssie i tym samym ocena całej historii w książce spada? To albo nie czytasz, albo miałeś ogromnego farta....
Modifié par smykulfc, 13 mars 2012 - 11:24 .
#509
Posté 13 mars 2012 - 11:33
Widziałem reklamy, osoby wierzące reklamom czegokolwiek powinny od czasu do czasu ruszyć głową. Cóż, niestety żyjemy w takim społeczeństwie, że jak ktoś z Bioware powie, że "Twoje wybory będą się liczyć" to ciemny lud myśli: "Ale oni zajebiści, na 100% mówią prawdę". Oczywiście nie patrzą na to, że wpływ wydarzeń z ME1 na ME2 był iluzoryczny i ogólnie trzeba mieć małe wymagania w życiu, żeby myśleć inaczej. Ale cóż, doróbmy jakąś ideologię. Mnie nie boli to, że w zakończeniu nie widzę walczących Gethów czy czegoś tam. Bolą mnie tak pomijane przez większość z Was rzeczy jak Udina jako Ambasador czy pojawiająca się z niczego Raknii.
Co do książek widocznie mam tego farta, cóż, jest kilku autorów których lubię i nie zawiodłem się na ich dziełach. Z drugiej strony zdecydowana większość książek, które kupuję dotyczy kwestii technicznych, więc trudno, żeby zakończenie mi się nie podobało w nich.
Modifié par BlindObserver, 13 mars 2012 - 11:35 .
#510
Posté 13 mars 2012 - 11:41
W tej grze są błędy i jeśli zakończenie byłoby ok, to pewnie teraz, dziś pisałbym o czym innym. Ale właśnie zakończenie wszystko psuje.
Pozwolę sobie skopiować fragment postu z forum Bio, z którym się w pełni zgadzam:
The community seems to be split on this, with most people disliking the endings, and a handful of people who say they are fine, and the arguments about what makes an ending "good" or "bad" tend to miss the point. In my mind, the biggest problem with the ending isn't that it is disappointing or poorly writting (it is, but I'll get to that in a minute). The problem isn't the tone, the ending could have been happy or sad (preferably one or the other depending on choices, but again, I'll get to that in a minute), and it would have worked either way.
The problem is that the ending is simply wrong. It is incorrect. It is simply not what the series was building up to.
Link: http://social.biowar...-9720265-1.html
Polecam poczytać
#511
Posté 13 mars 2012 - 11:54
#512
Posté 13 mars 2012 - 12:05
To inaczej, zakończeniem takim, a nie innym Bio daje nam do zrozumienia, że ME 1 i ME 2 mogłyby w ogóle nie powstać, bo historia łączna nie trzyma się (brzydko pachnącej) kupy:
Nie wiem jak się tutaj spoilery wstawia więc nie czytać jak ktoś nie chce czegoś się dowiedzieć o fabule
ME1 - Powstrzumujemy Suwerena który musi otworzyć Cytadelę, która jest wielkim przekaźnikiem masy, by wpuścić swoich kumpli. Ok. Wytłumaczalne, musi to zrobić dodatkowo "ręcznie", bo Proteanie zablokowali pilot do otwarcia zdalnego.
ME2 - Zbieracze na usługach Żniwiarzy porywają ludzkie kolonie, budują nowego Żniwiarza (po co? pierwszy zgrzyt, żeby drugi raz otworzyć Cytadelę i wpuścić resztę Żniwek?). Zatrzymujemy całą akcję.
ME2 z dodatkiem Arrival - Wszystko co było w 1ce i 2ce zaczyna szlag trafiać. Okazuje się bowiem, że Żniwki sobie lecą i dolecą, przez byle który przekaźnik. Jeden niszczymy, to znajdują sobie drugi. Więc po co to wszystko w poprzednich grach? Przypominam że raptem 2 lata minęły od czasu bitwy o Cytadelę. Szybciej by przylecieli "na silnikach", niż trwałaby budowa ludzkiego Żniwiarza, który (teoretycznie) miałby ponownie otwierać Cytadelę
ME3 - tutaj mamy totalną rozpierduchę. Skopiuję część posta kolegi z innego forum, żeby nie powielać się na daremno:
Cytadela okazuję się być częścią czegoś co kontroluje żniwiarzy ale nie potrafi otworzyć przekaźnika który w sumie sam skonstruował (cały ME idzie w piach) co i tak w sumie jest niepotrzebne, bo żniwiarki mogą sobie normalnie dolecieć atakując po drodze wszystko, ale nie cytadele którą zawsze atakowali jako pierwszą bo tak jak i teraz,, wcześniejsze rasy używały jej jako "stolicy" galaktyki (o tym, że kilkudziesięciu żołnierzy cerberusa potrafi zaatakować cytadelę i dostać się w pobliże najlepiej chronionych osób we wszechświecie nawet wspominać nie chcę ;p). Okazuje się że stworzona przez żniwiarzy cytadela jest wymagana do odpalenia super broni, którą nie wiadomo kto i kiedy stworzył a nawet nie wiadomo do czego służy ale ok tonący brzytwy się chwyta. Dzięki TIMowi ogromny przekaźnik masy jakim jest cytadela, transportuje się (chyba innym przekaźnikiem masy) na ziemie w celach bliżej nie określonych, zamyka ramiona i ustawia w środku Londynu teleport z broniącym go żniwiarzem sztuk 1 i hordą syntetyków. Kilkadziesiąt bądź kilkaset lecących transporterów w których ludzie bądź inne rasy mają na celu dostać się na cytadelę, zamiast podlecieć na 3 metry koło teleportu lądują 3 kilometry dalej. Po dotarciu na cytadelę następuję największy stek bzdur jaki Bioware kiedykolwiek wymyśliło doprawiając to filmami różniącymi się kolorem promienia i Normandią lądującą w innym systemie z towarzyszami którzy przed chwilą byli na Ziemi w otoczeniu kilku żniwiarek.
Ja nie wiem gdzie byli scenarzyści, ale pewnie byli mocno na kacu...
I w tym wszystkim ja chce poznać odpowiedź na pytanie PO CO, PO CO TO WSZYSTKO REAPERZY ROBILI?!
Modifié par smykulfc, 13 mars 2012 - 12:08 .
#513
Posté 13 mars 2012 - 12:09
Zbieracze na usługach Żniwiarzy porywają ludzkie kolonie, budują nowego Żniwiarza (po co? pierwszy zgrzyt, żeby drugi raz otworzyć Cytadelę i wpuścić resztę Żniwek?). Zatrzymujemy całą akcję.
BW potwierdziło swego czasu, że Human Reaper NIE MIAŁ zastąpić Suwerena w otwarciu Cytadeli. Żniwiarze od czasu ME1 sobie lecieli do Galaktyki.
#514
Posté 13 mars 2012 - 12:12
Spoko, luzik, w takim razie po co go robiono? Czemu miał inny wygląd niż inne? Albo był niedobudowany, albo... no właśnie. Albo co?
I co z pozostałymi kwestiami które poruszyłem?
#515
Posté 13 mars 2012 - 12:12
#516
Posté 13 mars 2012 - 12:13
Dla mnie jedyne słuszne zakończenie to zniszczenie żniwiarzy przy którym Shepard żyje. I czekanie na DLC.
#517
Posté 13 mars 2012 - 12:16
#518
Posté 13 mars 2012 - 12:16
Spoko, luzik, w takim razie po co go robiono? Czemu miał inny wygląd niż inne? Albo był niedobudowany, albo... no właśnie. Albo co?
I co z pozostałymi kwestiami które poruszyłem?
Bo Żniwiarki robiły tak z każdą rasą - robili z nich Żniwiarza.
Cytadela okazuję się być częścią czegoś co kontroluje żniwiarzy ale nie potrafi otworzyć przekaźnika który w sumie sam skonstruował (cały ME idzie w piach) co i tak w sumie jest niepotrzebne, bo żniwiarki mogą sobie normalnie dolecieć atakując po drodze wszystko, ale nie cytadele którą zawsze atakowali jako pierwszą bo tak jak i teraz,, wcześniejsze rasy używały jej jako "stolicy" galaktyki (o tym, że kilkudziesięciu żołnierzy cerberusa potrafi zaatakować cytadelę i dostać się w pobliże najlepiej chronionych osób we wszechświecie nawet wspominać nie chcę ;p)
Raz - Catalyst jak dla mnie jest idiotą i twierdzi, że on nic nie musi robić, bo Żniwiarze zrobią to za niego.
Dwa - Żniwiarze Cytadeli nie ruszą, bo... no właśnie, Catalyst pewno im coś nakazał.
Trzy - nie zapominaj, kto wpuścił Cerberusa do Cytadeli - Udina. A on pewno jakieś wtyki miał.
Dzięki TIMowi ogromny przekaźnik masy jakim jest cytadela, transportuje się (chyba innym przekaźnikiem masy) na ziemie w celach bliżej nie określonych, zamyka ramiona i ustawia w środku Londynu teleport z broniącym go żniwiarzem sztuk 1 i hordą syntetyków.
Skąd wiadomo, że TIM to zrobił?
Kilkadziesiąt bądź kilkaset lecących transporterów w których ludzie bądź inne rasy mają na celu dostać się na cytadelę, zamiast podlecieć na 3 metry koło teleportu lądują 3 kilometry dalej.
Przepraszam bardzo, jakby podlecieli bliżej, to by ich Żniwiarze zdjęli.
#519
Posté 13 mars 2012 - 12:17
Co do porywania ludzi i ludzkiego Żniwiarza z ME2 to ja to odbieram jako docenienie ludzkiego gatunku, jako iż dla Żniwiarzy to "zbawienie przez zniszczenie", stwierdzili że ludzkość za swój potencjał zasługuje na wcześniejsze zbawienie, zresztą kształt tego Żniwiarza o tym świadczy, jedyny Żniwiarz wyglądający jak dany gatunek.
Modifié par mareczekpr0, 13 mars 2012 - 12:19 .
#520
Posté 13 mars 2012 - 12:20
BlindObserver wrote...
Po śmierci Shepa w ME2 i jego odbudowaniu (cóż, Shep jest na tyle twardy i ma ciało ze stali, że nie spalił się w atmosferze, a przy uderzeniu o podłoże cokolwiek z niego zostało - niby mózg w dobrym stanie, tia...) w ogóle nie patrzę na sens fabuły w tej serii. Fabularnie dobre było ME1 i LOTSB, cała reszta, włącznie z ME3 jest zwykłą grą akcji. Ta gra nie powstaje po to, żeby pisać o niej referaty, rozkładać fabułę na części pierwsze. Powstaje po to, żeby "doświadczyć filmowego przeżycia". Tyle i nic więcej.
To widać masz niskie wymagania co do filmów, bo to raczej kiepskie filmowe przeżycie było. A grą akcji to jest Call of Duty, postrzelać w jeden wieczór i zapomnieć.
Tworzenie przez twórców iluzji wyboru drogi (cała akcja z importem sejwów) zaprzecza Twojemu twierdzeniu, że to "gra akcji", nie mówiąc już o tym, co mówili ludzie z Bio.
A co do wskrzeszenia, jak nie przeszkadza Ci podróż szybsza niż światło, co przecież obecnie nie jest możliwe, jak przełknąłeś biotyków, przekaźniki masy, to nie wiem czemu nierealne jest wskrzeszenie umarłego. Zwłaszcza, że kolo był w kombinezonie i o ile dobrze pamiętam, na żadną planetę jego ciało nie spadło.
Nero Narmeril wrote...
Bo Żniwiarki robiły tak z każdą rasą - robili z nich Żniwiarza.
Nie z każdą. Huski, Brutale, Grasany itp.. itd...
Trzy - nie zapominaj, kto wpuścił Cerberusa do Cytadeli - Udina. A on pewno jakieś wtyki miał.
Taaa. Proszę, to nie jest mieszkanie 80 m kwadratowych:
- Total length (open): 44.7km
- Diameter (open): 12.8km
- Thickness of Ward arms: 330m
- Presidium diameter: 7.2km
- Exterior armor thickness: 13m
- Gross weight: 7.11 billion metric tons
- Population: 13.2 million (excluding keepers)
Modifié par smykulfc, 13 mars 2012 - 12:27 .
#521
Posté 13 mars 2012 - 12:22
http://social.biowar...06/polls/28989/
Topics / Themen / Sujets:
ENG http://social.biowar...5/index/9512916
GER http://social.biowar...1/index/9688547
FRA http://social.biowar...9/index/9747320
POL http://social.biowar...7/index/9695107
Group / Gruppe / Groupe:
http://social.bioware.com/group/7058/
Support Signatur: (put this between [ IMG ] [ /IMG ] without free space)
EU http://i748.photobuc...5/eurofleet.jpg
UK http://i748.photobuc...ect/ukfleet.jpg
GER http://img405.images...ermanfleet1.jpg
USA http://i748.photobuc...icanfleet-1.jpg
RUS http://i748.photobuc...ussianfleet.jpg
CAN http://img.photobuck...nadianfleet.jpg
#522
Posté 13 mars 2012 - 12:25
Skoro się czepiamy szczegółów to EDI jest dla mnie typową fikcją i jej wirtualna świadomość.
Co do gry akcji to się też zupełnie nie zgodzę, jako iż w ME masz wybory wpływające na fabułę, może nie tak bardzo znaczące ale masz.
Gry stricte akcji to Call of Duty jak napisał @smykulfc, postrzelać bez dialogów i zapomnieć.
#523
Posté 13 mars 2012 - 12:28
Są sprawy w których się zgadzamy bądź nie. Ale powinniśmy się dogadać i walczyć o ten koniec a nie wysnuwać wnioski że oni i tak tego nie zrobią bo nie. Fabuła byłą do dupy już od czasu ME2 no ludzie ogarnijcie się. Skoro nie jesteś fanem seri ME po co się tu wypowiadasz.
Prawda jest jedna i nie zaprzeczalna zrobili zakończenie na ODPIERDZIEL, I zostawili masę niewiadomych. A my chcemy odpowiedzi i zmian.
#524
Posté 13 mars 2012 - 12:42
Powiedziałem, mi to nie przeszkadza, nie przeszkadzają mi błędy dotyczące fizyki, nie staram się ich naukowo wyjaśniać, bo się nie da. Ale już widziałem genialny wątek na tym forum, gdzie tłumaczono takie rzeczy jak właśnie przeżycie śmierci Sheparda (jakby to dziwnie nie brzmiało) i jestem pełen podziwu, że osoby wypisujące te brednie mają większą wiedzę, niż najwięksi astrofizycy na świecie
@Pointer
Tak, jestem wynajętym przez EA człowiekiem, który hejtuje praktycznie wszystkie gry przez nich wydawane. Weź się stuknij w łeb najlepiej... Zresztą Twoje jęczenie, że osoba o odmiennych poglądach nie może się wypowiadać określa Ciebie jako jakiegoś nastolatka. Po to jest forum, nie będę z Tobą walczył o cokolwiek, bo mi to wisi. Jakim prawem Ty mi mówisz co jest lepsze dla mnie?
@Marek
Te wybory wpływające na fabułę są takimi wyborami, że nic dalej się z nimi nie dzieje. Wybór jak w zakończeniu DA2 - 2 wybory, różnica tylko w kolejności walk. Dobra, niech to będzie hybryda, ale zdecydowanie bardziej gra akcji niż RPG.
EDIT: A co do gier stricte akcji to CoD jest określany mianem FPS-a, grą akcji jest np. Batman Arkham City. Dla mnie to jest różnica, bo te gry różnią się bardzo mocno, ale tutaj musimy rozróżniać najpierw co jest czym, prawda?
Modifié par BlindObserver, 13 mars 2012 - 12:49 .
#525
Posté 13 mars 2012 - 12:47
zgadzam się, dlatego też napisałem że wybory są mimo iż nikłe ale są i można się wczuć w postać co w wielu grach stricte akcji nie bardzo, a wiadomo że RPG to w głównej mierze to odgrywanie postaci.Te wybory wpływające na fabułę są takimi wyborami, że nic dalej się z nimi nie dzieje. Wybór jak w zakończeniu DA2 - 2 wybory, różnica tylko w kolejności walk. Dobra, niech to będzie hybryda, ale zdecydowanie bardziej gra akcji niż RPG.
@Edit: @Blindobserver ale większość przypadków każdy FPS to gra akcji, FPS to określenie położenie kamery.
Mass Effect to gra akcji TPP z domieszką RPG. (poprzem możliwość odgrywanie postaci, wczucia się w nią)
Skyrim to gra akcji FPS/TPP z elementami RPG.
Wychodzi na to że wszystkie gry to hybrydy.
Modifié par mareczekpr0, 13 mars 2012 - 12:57 .




Ce sujet est fermé
Retour en haut





