(Spoilery) Zakończenia ME3
#701
Posté 13 mars 2012 - 09:21
#702
Posté 13 mars 2012 - 09:22
@Donvessa
A podważaj sobie do woli, ja tam tylko rzuciłem coś, co mi tłumaczy zakończenie
Może być inaczej, ostatnio częstym zabiegiem jest dzielenie ostatniej części na 2. Kto ogląda Harrego "Portiera" wie o co mi chodzi (ja nie oglądam właściwie, ale też wiem). Zawsze to wydojenie kasy na 2x.
@wuwu
Ja tam będę ich całował gdy wypuszczą moje ME, czyli Mirror's Edge 2. Wtedy to mogę nawet do tej Somalii na kolanach z pielgrzymką iść.
@Marek
No niby te "lepsze" jest czerwone, ale EDI... No nie wiem czy lepsze...
Modifié par BlindObserver, 13 mars 2012 - 09:24 .
#703
Posté 13 mars 2012 - 09:22
#704
Posté 13 mars 2012 - 09:24
mareczekpr0 wrote...
coś wymyślą, oczywiście marnego, ale uważam że DLC większe będzie ale czy z zakończeniem?
Swoją drogą przy końcowym wyborze pomyliłem się i wybrałem niebieską ścieżkę jako iż odebrałem jako iż niebieski to idealista, czerwona renegat, chociaż zakończenie z kolorami jest odwrotne?
ahaha you`ve just been indoctrinated ;P
#705
Posté 13 mars 2012 - 09:25
@Ghost zasadniczo. TIM jest bardziej przyjazny i VS nie i na odwrót.
#706
Posté 13 mars 2012 - 09:27
Jezeli mówisz o tym Mirror Edge to ta gra jest DICE tak btw.
#707
Posté 13 mars 2012 - 09:27
http://www.cdaction....eo-spoiler.html
Jeszcze więcej pytań rodzi kolejny wpis. Inny z graczy stwierdził, że był rozczarowany brakiem szczęśliwego zakończenia w Mass Effect 3. Oto odpowiedź BioWare’u:
[quote]
<Nie ma szczęśliwych zakończeń, ponieważ nic się nie skończyło>. Nazwij film, z którego pochodzi ten cytat.[/quote]
Po obejrzeniu tego filmiku mam serce pełne nadzieji <3 Ale jeśli okaże się że nic dalej nie będzie to pojade do głównej siedzimy Bioware i pokaże im co znaczy atak Żniwiarzy !!! Hihihi zawsze chciałam to powiedzieć
#708
Posté 13 mars 2012 - 09:28
#709
Posté 13 mars 2012 - 09:29
Wszystko ładnie pięknie, ale nawet ja, osoba, która w jakiś tam sposób akceptuje te zakończenia widzi tam dużo faili. Zgodzę się jednak, że ocena gry nie zależy jedynie od zakończenia, że czas spędzony przy ME3 nie był czasem zmarnowanym. Bo to po prostu bardzo dobra, solidna gra, która ma zakończenie, które komuś nie odpowiada
@wuwu
Jakoś tak chodziło mi po głowie, że będziesz chciał to zobaczyć...
@Synhr0
Tak btw to DICE jest oddziałem EA... EA DICE (przecież jest wiki...)
Modifié par BlindObserver, 13 mars 2012 - 09:30 .
#710
Posté 13 mars 2012 - 09:31
#711
Posté 13 mars 2012 - 09:32
No niestety jest , ale gry maja w dobre póki co
#712
Posté 13 mars 2012 - 09:32
Ghost007Pl, nie wiem jak wymiernie wpływa, ale ma znaczenie. Na przykład, brak misji lojalnościowej Tali w ME2 blokuje szanse pogodzenia Quarian i Gethów.
#713
Posté 13 mars 2012 - 09:35
BlindObserver wrote...
@TheKomandorShepard
Wszystko ładnie pięknie, ale nawet ja, osoba, która w jakiś tam sposób akceptuje te zakończenia widzi tam dużo faili. Zgodzę się jednak, że ocena gry nie zależy jedynie od zakończenia, że czas spędzony przy ME3 nie był czasem zmarnowanym. Bo to po prostu bardzo dobra, solidna gra, która ma zakończenie, które komuś nie odpowiada
@wuwu
Jakoś tak chodziło mi po głowie, że będziesz chciał to zobaczyć...
Ja też tam widzę sporo niedociągnieć tych mniejszych i tych większych typu teleportacja czy nieskonczone ammo.W dodatku nie lubię mało wyjaśniających zakończeń ale naprawdę nawet mi się one spodobały poza faktem że wszystkie 3 zakończenia są niemal identyczne pod względem wizualnym różnią się tylko kolorami co przemawia że Bio goniły terminy.Jestem posiadaczem edycji kolekcjonerskiej i powiem że nie żałuję zakupu do tego gra ma fajny multi (który niestety zbyt długiej przyszłości przy takiej ilości map i przeciwników nie ma.)
#714
Posté 13 mars 2012 - 09:36
#715
Posté 13 mars 2012 - 09:38
Stety, niestety, poza multi w MoH wszystkie gry od nich są fajne więc EA za bardzo na nich nie wpłynęła. Robią flagowego shootera, to elektronicy muszą się z nimi liczyć. Zresztą to Skandynawowie, nie jacyś tam "miękcy" Kanadyjczycy
@wuwu
No wiesz, mi tam nie rujnuje
@TheKomandorShepard
Dla mnie multi już umarło, a ogólnie jestem fanem różnego rodzaju gier tego typu. Jakoś nie mogę się przemóc, żeby to znowu oglądać. Szczególnie masy osób biegających sztrumowcami, czyli najbardziej imba klasy w grze
Modifié par BlindObserver, 13 mars 2012 - 09:41 .
#716
Posté 13 mars 2012 - 09:41
@masseffect I kinda feel lost after that ending...not what I expected and left me feeling everything done was for nothing.
Mass Effect Mass Effect @masseffect
@dacajunrtard We know it's a lot to take in! But hang in there. Your decisions matter.
Okay.
#717
Posté 13 mars 2012 - 09:45
#718
Posté 13 mars 2012 - 09:47
ostatnio tak sobie chciałem coś sprawdzić i ponownie przeszedłem Arrivala, ale w czasie rozgrywki inna rzecz zwróciła moją uwagę - jeżeli odsłuchamy jeden z dzienników naukowców, to jakaś pani doktor wypowiada się w nim, że od dłuższego czasu prześladuje ją jeden i ten sam koszmar - Żniwiarz atakujący cytadelę i zamieniający jej przyjaciół w pył. Niestety więcej szczegółów na temat tego snu nie pada.
Tak wiem, nie jest to może idealne porównanie, bo mimo wszystko jej śni się coś innego, ale jednak... Koniec końców pewne podobieństwa widać jak na tacy - po pierwsze "straszny koszmar", po drugie ginący ludzie, po trzecie i najważniejsze, powtarza się za każdym razem, dokładnie taki sam. Tak samo jak u Sheparda.
@Galadh
dzięki wielkie za te wrzutki z twittera
Modifié par zelaznoreki, 13 mars 2012 - 09:49 .
#719
Posté 13 mars 2012 - 09:50
Spotkałam raptem dwóch, którzy rozwalali wszystko, łącznie z atlasami.
#720
Posté 13 mars 2012 - 09:50
starscreamPOL wrote...
Chciałem się was o coś zapytać. Miałem swój "idealny" sejw z ME1 i ME2, w których wszystko poszło tak jak miało, wszyscy przeżyli, byli lojalni. W ME3 również wydaje mi się, że wszystko zrobiłem właściwie, dołączyłem tylu sojuszników ilu się dało - nie mam tylko Salarian bo nie chciałem okłamać Wrexa i Krogan(chociaż członek Rady i Major Kirrahe zapewniali mnie, że mnie wesprą). Miałem sojusz Gethów z Quarianami, miałem obiecaną pomoc Rakni, najemników itp. Obleciałem wszystkie układy jakie mi się pojawiły podczas gry i miałem każdy w 100% przeczesany, wszystkie itemy związane z questami oddałem poszczególnym postaciom na Cytadeli. Reputację również miałem w zasadzie na maksa rozwiniętą (głównie paragon z domieszką renegade), wszystkie niebieskie i czerwone opcje dialogowe miałem zawsze dostępne więc chyba ok. Przed finałem moja łączna siła zbrojna wynosiła 6316.
A jednak podczas finału Anderson zginął (postrzelił go Shepard, nie wiem dlaczego) a co gorsze Shepard nie obudził się po zniszczeniu Żniwiarzy. Zastanawiałem się dlaczego i moje podejrzenia padły na Wskaźnik gotowości. Kiedy grałem miałem go na poziomie 55%, nie wiedziałem, że będzie do czegoś potrzebny a mam taką zasadę, że zawsze najpierw gram sobie singla a później ewentualnie tryb multiplayer danej gry. Po prostu tak lubię i tak mam a wygląda na to, że w ME3 należało zrobić inaczej. Od jakiegoś czasu gram sobie już w multiplayer i mój obecny wskaźnik gotowości wynosi 98%. Czy gdybym teraz ruszył do ostatniej bitwy (w sumie najpierw do ataku na bazę Cerberusa) to czy Anderson i Shepard by przeżyli? Kiedy załaduje sejwa przed walką z Cerberusem, idę do tego pokoju dowodzenia i sprawdzam stan gotowości pokazuje mi aktualny stan (98%). Wiem już, że nie wystarczy załadować sejwa z Cytadeli, sekwencja nie zmieniła się. Szczerze mówiąc nie chce mi się za bardzo przechodzić po raz kolejny ale martwię się, że przeżycie Sheparda będzie miało jakieś znaczenie i dlatego się zastanawiam. A już w ogóle bym się wkurzył gdyby się okazało, że przechodziłem to po raz kolejny a mimo to nic się nie zmieniło. Proszę o wasze opinie w tej sprawie, czy warto i czy wysoki obecnie stan gotowości coś zmieni.
Właśnie to sprawdziłem. Mogę z przyjemnością poinformować, że zdobycie wyższego stanu gotowości (czy ogólnie odpowiednio wysokiej siły zbrojnej) po ukończeniu gry a następnie załadowanie sejwa przed misją na Ziemi umożliwia obejrzenie dodatkowej krótkiej scenki sugerującej, że Shepard przeżył. Zgaduję, że gracz musi znajdować się na jeszcze Normandii żeby nowy, wyższy stan gotowości był wzięty pod uwagę (ja zagrałem ponownie misję Cerberusa ale wydaje mi się, że można tez to zrobić bezpośrednio przed atakiem na Ziemię). Czy tak samo jest z sejwem kiedy już rozpoczęło się misję na Ziemi nie mogę obiecać, nie sądzę, na pewno nie działa sejw z Cytadeli, jest już za późno. Można zmienić sobie poziom trudności na niższy (Kadet) - dzięki temu zajęło mi to naprawdę niewiele czasu i było spacerkiem po parku.
Na koniec mam kilka "lużnych" spostrzeżeń i wniosków.
- oprócz dodatkowej, króciótkiej scenki z poruszeniem się Sheparda wśród gruzu, pojawiła mi się jeszcze jedna drobna różnica - nie mogłem wybrać opcji perswazji na końcu rozmowy z Człowiekiem Iluzją, nie wiem dlaczego, w związku z tym nie popełnił on samobójstwa i zamierzał zabić Andersona (przeszkodziłem mu strzelając do niego), przed śmiercią powiedział jeszcze coś na temat swojej wizji Ziemi
- jeszcze takie moje małe spostrzeżenie - kiedy Anderson i Shepard znajdują się najpierw w różnych częściach Cytadeli a następnie spotykają się w przy panelu sterowania - odnotowałem, że to "pomieszczenie" ma tylko jedno wejście (to przez które wchodzi Shepard) a do tego wejścia prowadzi tylko jedna droga (ta którą idzie Shepard), skoro Anderson wchodzi tuż przed nim, nie ma takiej możliwości by nie został zauważony a jadnak nie widzimy go, coś tu nie gra
Muszę przyznać, że po tym jak ocaliłem Sheparda i zniszczyłem Żniwiarzy poczułem ulgę i satysfakcję. Uważam też, że końcowa rozmowa z Katalizatorem ma swój specyficzny klimacik (duża zasługa muzyki ale i lektorów), niniejszym przestaje hejtować zakończenie ME3, podoba mi się. Zabieram się teraz za multi. Będę śledził wieści z Bioware ale bez takiej desperacji jak do tej pory.
Pozdrawiam
#721
Posté 13 mars 2012 - 09:51
No pewnie, to też nie uderzyło mi do głowy, żeby napisać o "epickim zakończeniu", a zarówno na GoL-u jak i gram.pl widziałem takie kwiatki. Jak ono jest epickie to ja jestem czarnym dzieckiem Jacoba i mShep (żeby nie było za prosto xD). Mnie tam bardziej denerwowała niekonsekwencja wcześniej, w środku gry. Gdy zobaczyłem Udinę pomyślałem: po co ja do Misia Koralgola wybierałem Andresona. Potem zobaczyłem Raknii i też spytałem się: WTF, przecież ona srała pod siebie kwasem. O super dziecku już nie wspomnę.
@Donvessa
Właśnie dlatego, że biegają bez ładu i składu nie lubię z nimi grać. Padnie to i jeszcze pretensje. A ja na 100% nie będę za nim leciał adeptem i brał na klatę 2 atlasy... Niestety BW nie potrafiło dobrze zbalansować szturmowca, niestety DICE nie pomogło i jest klops.
Modifié par BlindObserver, 13 mars 2012 - 09:54 .
#722
Posté 13 mars 2012 - 09:53
zelaznoreki wrote...
@Galadh
dzięki wielkie za te wrzutki z twitteraone naprawdę dorzucają tylko drwa do ognia. Jak możesz to śledź dalej co tam się na twitterze dzieje i wrzucaj co lepsze kąski tutaj
byłbym wdzięczny
A więc zainteresuje Cię ten wpis:
After major rethinking, I take back what I've said about ME3. I think I
know what's coming, & I applaud you loudly if it's true.
EDIT: I to!
@masseffect Are you holding something back, that could quell the large
amount of frustration from the community, a tiny hint would be enough
@jakefinn94 Mike Gamble already said on his twitter, if the fans knew what was in store, the reaction would be different.
Modifié par Galadh, 13 mars 2012 - 09:59 .
#723
Posté 13 mars 2012 - 10:04
tak masz rację, to były te "kwiatki" w środku które niestety w pewien sposób też dały ciała - akcję z Andersonem można jeszcze w miarę racjonalnie wytłumaczyć. Tylko do tego musiałby być jeszcze jakiś wstęp do gry konkretny, łączący nas z końcem ME2, a początkiem ME3. Tak nawiasem mówiąc, była to pierwsza rzecz która mi się nie spodobała - właśnie zabrakło mi jakiegoś solidnego połączenia oby dwóch części. Wystarczałby mi w zupełności jakiś krótki filmik traktujący o tym, że Shepard w końcu został wezwany na Ziemię, stanął przed jakimś sądem, kara okazała się nawet łagodna (uziemienie, zabranie Normandii, rozesłanie załogi) i tyle, ileś tam miesięcy później atakują Żniwiarze.. A tu zaczynam ME3 i tu natychmiast praktycznie atak na Ziemię
a co do tego wytłumaczenia Andersona, to wystarczałoby dodać wzmiankę, że Anderson źle czuł się w roli radnego, więc kiedy usłyszał o zbliżających się Żniwiarzach, postanowił zostawić stołek Udinie, a sam poleciał na Ziemię objąć stopień admirała
Raknii już się jednak zbyt racjonalnie nie da wytłumaczyć
PS. z tego co pamiętam błędem też były Banshee.. nie dam głowy, ale wydaje mi się, że one niby miały być przemienionymi ardat-yakshi, a nie zwykłymi asari (chyba, że się mylę), a o dziwo w dwójce Samara opowiada nam o tym, że póki co sama zna tylko trzy ardat-yakshi istniejące galaktyce, wszystkie trzy to jej córki
#724
Posté 13 mars 2012 - 10:09
#725
Posté 13 mars 2012 - 10:11




Ce sujet est fermé
Retour en haut




