@Nero
Cóż, z LI to już inna sprawa, chyba każdej/każdemu LI Shep mówi coś miłego. Np w moim przypadku Shep obiecał Mirandzie wrócić (a wcześniej mówił, że nie może niczego obiecywać) - to też o czymś świadczy, a w domyśle jest to pożegnanie się...
Jednak nie chodzi tu tylko o LI, bo to raczej jest wyjątek od reguły. Po prostu dookoła wszyscy z góry zakładają, że Shep musi się poświęcić, "podświadomie" wiedzą, że zginie. Gra to sugeruje aż do samego końca.
Pamiętam też głosy odnośnie tego chłopca w kanałach na początku, że niby to przewidzenie Shepa, że to próby indoktrynacji... coś w tym może być...
"Akurat w tym przypadku Cytadela zostaje (o dziwo)." - no to o dziwo chyba miałem buga, albo nie za bardzo się przyglądałem, bo po wczytaniu autosave gdzie dokonuje się wyboru, sprawdziłem i... cytadela sobie wybuchała (ramiona), a przekaźnik poszedł sobie "polatać" (co jest o tyle dziwne, że przy kontroli Żniwiarzy powinno one zostać w stanie nienaruszonym)
@ZawiszaTheBlack
Najprostszym dowodem na indoktrynację jest fakt, że Shepard pomimo wyboru (zniszczenie Żniwiarzy), który miał go zabić, przeżywa. Przecież wszystko, co ma w sobie syntetykę miało być unicestwione, w tym Shepard (co podkreśla sam Katalizator). (...).
Hmm, no właśnie, to jest najciekawsze, że skoro Shepard to pół-syntetyk, to jeśli na koniec udaje mu się przeżyć (przynajmniej tak można sądzić) to można dojść do wniosku, że przeżyć powinni również EDI i Gethy! jedynie Żniwiarze zostaną unicestwieni.
@RobinEJ
A więc podziękowania i gratulacje

No i poza tym też mam nadzieję, że mógł przeżyć, ba! powinno być takie zakończenie, bo co w tym trudnego by zrobić te same zakończenia, ale z tym wyjątkiem, że Shep znajduje sposób by przeżyć?
Chyba, że to naprawdę dzieło indoktrynacji i najlepszym zakończeniem jest to "renegackie"... aczkolwiek byłoby fajnie gdyby tak było, bo wtedy jedynie by BW musiało (ew. powinno) dopowiedzieć resztę - co się stało z całą Galaktyką itd.
@ArhibaldWest
A więc to kolejna zagadka lub nieścisłość...
@BlindObserver
Błędny? a w ilu grach jest to tak nagminnie używane? bo np. w DA owszem, jest to, że może zginąć, ale nie jest to powtarzane na każdym kroku. Pomijając już to, że nie zostało tam ograniczone zakończenie do "wybierz jeden z trzech kolorów a potem giń!", są różne zakończenia (wraz z przeżyciem), no i
podsumowanie!
No to powiedz skoro to ostatnia gra, to dlaczego wylądowało się przed bazą Cerberusa? po kiego grzyba zaliczać DLC (o wątpliwej dla zakończenia fabule) skoro na końcu i tak Shep ginie? widzisz sens? (oprócz $$$)
Tak na logikę, to równie dobrze można by grać po zakończeniu, tak jak to było z ME2 - bo czemu by nie?
No i jeśli się pojawi ME4, to z pewnością nie z Shepardem, a jeśli już, to pewnie tylko jakieś wzmianki będą (BW wspominało, że warto by zachować save z ME3, bo może się kiedyś przydać)
A Odnośnie wyborów, wiadome jest, że nie dadzą Ci wyboru zakończenia w każdej części, bo to jednak bardzo by zmieniało całą historię (dla każdej "ścieżki" inne wprowadzenie itp.)
Jednak masz wybory dotyczące tego co będzie dalej... być moze w ME1 nie jest to tak bardzo odczuwalne jak w "dwójce" gdzie musisz się przygotować odpowiednio, bo inaczej Shep zginie po raz drugi (co następuje jak widać z opóźnieniem w ME3)
Zresztą, żeby "odczuć" wybory, to by należało mieć dwa skrajne save (paragon, renegade) i dopiero wtedy się wypowiadać.
A czy w AP jest wczytywanie save z postępami w grze? jest jakaś gra gdzie są możliwości z AP i jest możliwość wczytania save z poprzedniej części?
Poza tym, co Ci przeszkadza happy end? pomóż mi zrozumieć, bo naprawdę... staram się i nie potrafię.
Dla mnie kilka zakończeń które się różnią nie jest problemem w odbiorze gry. A każdy by miał to co chciał.
Tak trudno zrobić:
- Shep przeżywa i ratuje galaktykę
- Shep ginie i ratuje galaktykę
- Shep ginie wraz z galaktyką
Co Ci w takich zakończeniach przeszkadza?
Pomijając już to, że powinno się po każdym zakończeniu znaleźć podsumowanie tego co się działo potem... i nie chodzi o filmik dziadka z wnukiem.
A już nie wspominam o zepchnięciu starań w ME3 by wszystkich pogodzić i zebrać największą flotę - po co?