W zakończeniu jak i w samej fabule pełno jest nieścisłości i kretyńskich, nielogicznych rozwiązań, sprawiających że ciekawy i rozbudowany lore staje się wypełniony tak zwanymi ass pullami (
http://tvtropes.org/...hp/Main/AssPull). O ile sam plot fabularny jestem w stanie przetrawić, ba, nawet całkiem nieźle się przy nim bawić, to za sam ending ktoś powinien beknąć.
Spodziewałem się, że Shepard zginie, nawet trochę tego chciałem - bo uważałem, że takie zakończenie będzie odpowiednio emocjonalne i będzie pasować do profilu mojej postaci (jak w przypadku Dragon Age, który notabene w kwestii zakończeń gry dawał spore pole do modyfikacji poprzez gameplay, i w tym właśnie kierunku winien podążyć ME3), ale jak to się dzieje, że kiedy już skorzysta się ze starego jak świat wątku walki z nieznanym i pozornie niezwyciężonym, to ostatecznie brakuje pomysłu na rozwiązanie wątku i zawsze zmierza się w stronę bzdurnej metafizyki? Cały wątek z Catalystem jest poroniony, nie wspominając już o zupełnym braku logiki w jego słowach tyczących się koegzystencji syntetyków i organicznych form życia, braku logiki wynikającego z moich poczynań oczywiście - które to z kolei, jak się okazuje, też mają nijaki wpływ na to co ostatecznie się dzieje (autentycznie chce mi się śmiać, jak sobie przypominam któryś z wywiadów, gdzie tak wspominano "bigger decisions, bigger consequences" - decyzje są, ale zamiast konsekwencji mamy niekonsekwencje ze strony twórców)
Nie mam pojęcia co kierowało ludźmi odpowiedzialnymi za zwieńczenie trylogii, być może [ironia] postanowili stworzyć coś ambitniejszego, może miast raczyć nas wyborami między dobrym a złym wybrali wprowadzenie trochę prawdziwej, życiowej goryczy i szarości, po to by realistycznie pokazać skutki skali, jaką osiągnęła wojna z Reapreami. [/ironia]
Szkoda, bo zamiast satysfakcji po skończeniu dobrze zrealizowanej gry pozostał niesmak. Niesmak, który prawdopodobnie będzie powracał za każdym razem, gdy pomyślę o powrocie do serii.
Smuci także trochę fakt, że już większość "przestawiła się" na politykę EA, bo odpowiednie i przede wszystkim należne serii zakończenie chcecie otrzymać w formie (płatnego, jeśli już) DLC, bo po tym co otrzymaliśmy powinno się graczy przepraszać i zabrać do roboty nad łatką uzupełniającą. I jeszcze ta ściema po ****stormie z DLC, że robili je po skończeniu finalnej wersji gry - o ile "robienie" to wycinanie kodu z gry - wtedy rzeczywiście. Dzięki niebiosom, że istnieją takie studia jak CDPR, które potrafią przywrócić mi wiarę w ludzi. Zaś co do wszelkich ankiet i petycji tworzonych w akcie protestu - daremny wysiłek. EA ma community głęboko w czeluściach swojej własnej d... czarnej dziury. Ale głos oddałem, bo nadzieję trzeba mieć.
Pozdrawiam zirytowanych.
Modifié par Szincza, 10 mars 2012 - 10:14 .