Aller au contenu

Photo

(Spoilery) Zakończenia ME3


  • Ce sujet est fermé Ce sujet est fermé
2314 réponses à ce sujet

#1301
AtinLP

AtinLP
  • Members
  • 14 messages
Wracając do tematu zakończeń w ME3. Jeszcze przed premierą byłem przekonany, że 'trójka' będzie najlepsza z serii. Z resztą wszystko na to wskazywało. Jak już zacząłem grać wcale się nie zawiodłem. Uznałem, że BioWare przyłożyło się i odwaliło kawał dobrej roboty. Gra była poprostu bardziej epicka niż jej poprzedniczki (co wcale nie jest łatwe do zrobienia). Aż tu nagle cała magia znika przez pisane na kolanie zakończenie. Wg. obietnic miało ono odpowiadać na wszystkie pytania itd. a okazało się, że można ich zadawać jeszcze więcej. Moim zdaniem końcowe wydarzenia nijak nie wpasowują się do atmosfery stworzonej wcześniej, zupełnie jakby robił to ktoś inny albo nagle usunęli prawidłową końcówkę i na szybko wymyślali coś nowego. Wszystkie zakończenia są prawie takie same - wysyłany promień aż zmienia kolor -.-, a żniwiarze albo odlatują albo giną, przekaźniki za każdym razem wybuchają a normadia też zawsze rozbija się na jakiejś planecie. Jakby tego było mało to Shepard przetrwa tylko w jednym przypadku (z tego co widziałem u siebie to ocknie się w gruzach na Ziemii). Z mojego punktu widzenia mało sensu mają także wytłumaczenia tego dziecka - Katalizatora (dlaczego znowu to samo dziecko?!) o chaosie itd. Może BioWare pomyślało, że mało ekscytujące będzie po raz 3 móc oglądać pełny happy end tak jak w ME1 i ME2, ale z tego co widzę na forach (m.in. tym) to wielu fanów takie zakończenie by chciało ujrzeć - w tym ja. Oczywiście mogliby to uzależnić od punktów prawości/egoizmu i zebranej siły zbrojnej (bo ogólnie rzecz biorąc to ich rola została  zdecydowanie ukrócona). Dla przykładu Mass Effect 2 przechodziłem kilka razy, żeby zmienić bieg wydarzeń w ostatecznym ataku na bazę Zbieraczy aż w końcu udało mi się uratować całą ekipę i wszystko było po mojej myśli. Czegoś takiego zabrakło w kolejnej części bo przechodząc to grę po raz kolejny ujrzymy praktycznie to samo. Światełkiem w tunelu było by DLC z rozszerzonym zakończeniem (razem z plotkami o wycieku prawdziwego scenariusza - co miałoby sens patrząc na moim zdaniem robioną na szybko końcówką ), ale o ile się nie myle Casey Hudson zaprzeczył, że coś takiego będzie miało miejsce. Podsumowująć sama gra nie licząc zakończenia napewno zasługuje na najwyższy stopień oceny, ale ending rozczarowuje.

EDIT:  Zapomniałem dodać, że po zniszczeniu przekaźników (właściwie też nie wiadomo dlaczego) to dalszy rozwój uniwesum, pomijając opowieść o Shepardzie, której to jest finał, jest w sumie niemożliwy. Mogą jedynie stworzyć coś przed tymi wydarzeniami.

Modifié par AtinLP, 17 mars 2012 - 01:24 .


#1302
Shaneera

Shaneera
  • Members
  • 256 messages
Jakby nie patrzeć ...czekam na cośkolwiek związanego z ME 3 a MMO w universum gry jest jak najbardziej na miejscu .... a co jeśli takowe MMO będzie swobodną kontynuacją serii Mass Effect ???
Co wy na to...dopiero teraz by się zaczęła zabawa w wymiatanie kosiarek i innych takich :>

#1303
olo1608

olo1608
  • Members
  • 15 messages
@AtinLP
w pełni się z Tobą zgadzam, że gra sama w sobie zasługuje na najwyższe uznanie, fabuła itd. jest świetna ale zakończenia to już inna bajka...

#1304
Holloweang

Holloweang
  • Members
  • 897 messages
MMO jako kontynuacja serii to poroniony pomysł. Co to za kontynuacja? Nie każdy ma ochotę uganiać się razem z tysiącami innych Shepardów, Garrusów i innych Talimancerów w poszukiwaniu złotego runa. Tak więc - nie.

#1305
ZordonPL

ZordonPL
  • Members
  • 60 messages
Z resztą MMO w uniwersum ME miałoby ciężko w tym gatunku biorąc pod uwagę SWTOR, WoW czy zbliżające się Guild Wars 2.

#1306
michal9o90

michal9o90
  • Members
  • 1 198 messages
Zawisza, powiem ci tylko jedno, ty żadnego dowodu nam nie przedstawiłeś, a jedynie zakładasz że masz rację i zakładasz, że twoje dowody są prawdą, aha taaa jasnee, tak samo jak i moje dowody na to, że maszyny czują. NIE MA W NASZYM REALNYM ŚWIECIE PRAWDZIWEGO AI i pewnie długo nie będzie, więc nie masz "żadnego dowodu" na poparcie swoich racji, tak samo jak i ja, nie mam żadnego, że takie istoty mogą posiąść/posiadać uczucia. Twoje dowody są zwykłymi założeniami, które uważasz za właściwe.

Jak mi pokażesz prawdziwe AI bez uczuć to przyznam ci rację, koniec kropka.

WIęc ja z klimiukiem obstajemy za uczuciami maszyn, ty przeciw i czekamy na rozwój wypadków w naszym świecie, chociaż raczej tego dowiemy się długo po naszej śmierci.


PS: Odnosząc się do pierwszej wypowiedzi na tej stronie.

Tak, to nie jest już ten sam twórca, Drew Karpyshyn już w połowie ME2 przestał pracować nad tą serią, a ME3 to dzieło kompletnie innego człowieka.

Modifié par michal9o90, 17 mars 2012 - 01:21 .


#1307
xsas7

xsas7
  • Members
  • 1 231 messages

zelaznoreki wrote...
(...)
Po prostu do cholery, Shepard (i gracze którym chciało się robić każdą pierdołowatą rzecz, żeby zrobić po prostu "100% perfect Hitler Shepard" xD ) na to zasłużył i tyle. :P

Też mu polać!... dwa razy! :P

_________

Zgadzam się też, że jeśli kontynuacja ME miałaby być MMO, to ja bym podziękował... styl przedstawiony w ME3 mi najbardziej odpowiada, nie musiałoby się wiele zmieniać (oczywiście bez przesady, nie może być ctrl C i ctrl V) - tylko inna historia (spójna) No i najlepiej właśnie jako TPP - chcę widzieć mojego stworzonego herosa nie tylko na cut-scenkach :P

Jeśli z zakończeniem ME3 nic nie zrobią (a jeśli już, to oby jeszcze bardziej go nie skopali) to trylogia Sheparda (ME) przejdzie do historii z dwóch powodów, jako:
1. Jedna z najlepszych trylogii/universum sci-fi w historii gier.
2. Najbardziej - sorry za wyrażenie - ci**owe zakończenie trylogii w historii gier.
Moźe nawet ME3 będzie przykładem dla potomnych jak się nie powinno robić "różnorodnych" zakończeń.

Modifié par xsas7, 17 mars 2012 - 01:45 .


#1308
klimuk777

klimuk777
  • Members
  • 182 messages
Przetłumaczyłem:
http://social.biowar.../index/10119191

Ehh, chciałbym, żeby było tak:
Jakiś mod to zauważy i podeśle Hudsonowi, mu się spodoba i weźmie do użycia. Ehh... Pomarzyć fajna rzecz. :)

#1309
AtinLP

AtinLP
  • Members
  • 14 messages
xsas7 ma rację. Tak blisko było do przejścia ME do historii bez żadnych wpadek, więc mogliby się zebrać do kupy, poprawić to i owo dopóki jeszcze nie wszystko stracone.

#1310
solvill

solvill
  • Members
  • 206 messages
^ tylko zakonczenia trzeba poprawic albo przynajmniej mieli by na tyle jaj i bronili swojego produktu

Edit: jak macie troche czasu dodajcie cos do tego topic'u aby byl na pierwsze stronie

http://social.biowar.../index/10119191

HOLD THE LINE ;)

Modifié par solvill, 17 mars 2012 - 02:20 .


#1311
michal9o90

michal9o90
  • Members
  • 1 198 messages
Ja powiem tak, BW może i chciało dobrze, może i chciało zakończenia, które da do myslenia i zostanie zapamiętane na zawsze. MOŻE NAWET i śmierć sheparda jest dobrym pomysłem na zakończenie tej dramatycznej historii. ALE JEST JEDEN SZKOPUŁ

To miało być RPG.... my mieliśmy odczuć wpływ naszych decyzji... to miało byc podobno 16 zakończeń..... a skoro tak, to powinny być zakończenia tak jak w ME2 od może nawet przegrania całej wojny, że shepard i cały team giną w strasznych okolicznosiach i agonii i jest pokazane zwycięstwo żniwiarek i masakra całej galaktyki......... po aż najlepsze zakończenie, gdzie Zwiastun na koniec krzyczałby, to niemożliwe, ja jestem nieskończony, jestem wielki, nie do pokonania, to niemożliwe, żeby taka i tu zaczyna zdychać.... żeby taka ludz..k..a isto..ta mnie...po..ko..nał--------------. I szczęśliwy ending, z LI u boku a w filmiku po napisach, domek na drzewie i biegające bachory sheparda.

TO byłoby prawdziwe różnorodne zakończenie. A NIE KURNA ZMIANA KOLORU, do tego mi wystarczy buteleczka z % i raz dwa mi się zmieni odbiór gry.

Za dużo gracze że tak powiem wycierpieli, oddali się tej grze, przechodząc każdą z części nawet kilkanaście razy, robiąch, każdą pierdułkę, zbieranie każdego ulepszenia, zrobienia każdej misji, zachowanie całego oddziału w ME2, żeby na koniec sagi, TO WSZYSTKO NIE MIAŁO ŻADNEGO ZNACZENIA. Jak to już tu ludzie pisali, Shepard "ZASŁUŻYŁ", na różnorodne zakończenia od najgorszego po The Best Happy End.

@down Dodam jeszcze że to "MY" nikt inny, powinien decydować jak się skończy ta historia, TO miała być "nasza" historia, dla każdego unikalna, a na koniec się okazuje, że i tak jesteśmy skazani wszyscy na to samo.

Modifié par michal9o90, 17 mars 2012 - 02:16 .


#1312
AtinLP

AtinLP
  • Members
  • 14 messages

michal9o90 wrote...

Ja powiem tak, BW może i chciało dobrze, może i chciało zakończenia, które da do myslenia i zostanie zapamiętane na zawsze. MOŻE NAWET i śmierć sheparda jest dobrym pomysłem na zakończenie tej dramatycznej historii. ALE JEST JEDEN SZKOPUŁ

To miało być RPG.... my mieliśmy odczuć wpływ naszych decyzji... to miało byc podobno 16 zakończeń..... a skoro tak, to powinny być zakończenia tak jak w ME2 od może nawet przegrania całej wojny, że shepard i cały team giną w strasznych okolicznosiach i agonii i jest pokazane zwycięstwo żniwiarek i masakra całej galaktyki......... po aż najlepsze zakończenie, gdzie Zwiastun na koniec krzyczałby, to niemożliwe, ja jestem nieskończony, jestem wielki, nie do pokonania, to niemożliwe, żeby taka i tu zaczyna zdychać.... żeby taka ludz..k..a isto..ta mnie...po..ko..nał--------------. I szczęśliwy ending, z LI u boku a w filmiku po napisach, domek na drzewie i biegające bachory sheparda.

TO byłoby prawdziwe różnorodne zakończenie. A NIE KURNA ZMIANA KOLORU, do tego mi wystarczy buteleczka z % i raz dwa mi się zmieni odbiór gry.

Za dużo gracze że tak powiem wycierpieli, oddali się tej grze, przechodząc każdą z części nawet kilkanaście razy, robiąch, każdą pierdułkę, zbieranie każdego ulepszenia, zrobienia każdej misji, zachowanie całego oddziału w ME2, żeby na koniec sagi, TO WSZYSTKO NIE MIAŁO ŻADNEGO ZNACZENIA. Jak to już tu ludzie pisali, Shepard "ZASŁUŻYŁ", na różnorodne zakończenia od najgorszego po The Best Happy End.


Lepiej nie można tego sformułować. Dokładnie tak samo myśle ja.

#1313
Jinrei77

Jinrei77
  • Members
  • 97 messages
Wczoraj ukończyłem ME i muszę przyznać, że choć grało mi się przyjemnie... to jestem jednak dość rozczarowany. Gotowość bojowa na 100%, zasoby w okolicach 7k. Żniwiarzy zniszczyłem.

W ME2 jakoś bardziej czułem, że nasze wybory mają na coś/kogoś wpływ. Ok, udało się zebrać najemników, Krogan, Turian, (...) i co? Nic. To tylko liczby "na papierze"zwiększające nasze szanse. Szczerze powiedziawszy, to miałem nadzieję, że moje starania w organizowaniu Żołnierzy będą miały jakiś WIDOCZNY wpływ na samą grę. W sumie to tylko atak statków (głównie myśliwców) pokazali, ale i tak nie wiem czy to dlatego, że udało mi się je zebrać czy też może ta scenka była dostępna dla wszystkich.

Usunęli z gry, to co bardzo spodobało mi się w ME2, a mianowicie rozdzielanie zadań/podział na grupy w finałowej walce (pominę już to, że tam przynajmniej mniej więcej wiedzieliśmy co dzieje się z naszymi towarzyszami).
W ME3 Anderson powiedział, żebym się przygotował i dobrał odpowiednich towarzyszy, bo wysyła mnie w największy młyn. Ok pomyślałem, wezmę Garrusa i Jamesa, najwyżej później ktoś się zmieni jak trzeba będzie się przegrupować. I co? Obaj Panowie poszli za mną do "finałowej walki", a reszta była sobie gdzieś tam. Nawet nie wiem co się z nimi stało po tym biegu w stronę promienia. Podobno cały oddział zginął, ale ciał nie widziałem. Niedopatrzenie czy zostawiona furtka na przyszłość? Jeśli niedopatrzenie to trochę lipa, że nie zwrócili nawet uwagi na martwych towarzyszy Shepa.

Dalej...reszta naszej ekipy była na Ziemi kiedy my walczyliśmy i w nieokreślonym czasie znaleźli się nagle na Normandii, żeby chwilę później awaryjnie wylądować na Stwórca wie jakiej planecie. Przynajmniej Joker trafił w miłe towarzystwo samych Pań;] (chociaż cholera wie czy wszystkich, bo zobaczyłem tylko Tali i Ash wychodzące ze statku, o reszcie w grze nawet nie wspomniano).

Odnośnie wyborów...Kelly zginęła mi podczas ataku Cerberusa. Przeżyłaby gdyby zmieniła swoje dane. Tylko po co skoro w finale i tak cała Cytadela poszła z dymem? Po ataku Cerberusa wyskoczyło mi parę zadań odnośnie przygotowywania Cytadeli do walki (schematy wieżyczek, ten Korpus Obrony Cytadeli, itp.), tylko po co? Skoro nic z tego nawet nie pokazali, bo po wejściu na Cytadelę zajętą przez Żniwiarzy wszyscy i tak byli martwi. Takie zadania - zapchajdziury żeby nam się nie nudziło w trakcie gry?

Co do wyborów w finale...ok rozumiem, że w życiu czasem jest tak, że jakiego rozwiązania byśmy nie wybrali - i tak konsekwencje mogą nam się nie podobać. Ale tutaj nie było nawet szansy na Happy End. Wiadomo, że nie każda historia się nim kończy, ale skoro porobili już jakieś progi punktowe, to mogli w tym maksymalnym (trudnym do osiągnięcia) dać właśnie to szczęśliwsze zakończenie.
Tygiel...masa pracy różnych specjalistów wszelkich ras...najnowocześniejsza myśl technologiczna...zabójcza dla Żniwiarzy broń...i nie strzela...czyli żeby zniszczyć Żniwiarzy trzeba wpakować magazynek w jakąś rurę <ściana>, wysadzając wszystko i wszystkich w cholerę? Wystarczyło tak pokombinować z rozwiązaniami, żeby przy odpowiednim progu punktowym Shep miał możliwość pomajstrować coś przy konsoli głównej - nie rozwalając wszystkiego jak ork barbarzyńca - i w ten subtelniejszy sposób zniszczyć przeciwników. Zabrakło wyobraźni, chęci, czasu? Czy może to miał być ten dramatyzm i pożegnanie z serią?

Kolejna rzecz, której nie rozumiem...dobra, wybrałem zniszczenie Żniwiarzy strzelając do rury;] W ten sposób organiki mieli przetrwać (syntetykom z tego co pamiętam niestety oberwałoby się)...chwilę później widzimy uciekającą i uszkodzoną przez falę uderzeniową Normandię (która również walczyła w okolicy Ziemi)...okeeey, czyli skoro Normandia ledwie się wywinęła, to logika podpowiada, że zniszczone zostały wszystkie floty każdej z ras, które tam zostały, tak?

Na koniec mój Shep poruszył się pod gruzami Cytadeli. Czyli skoro we wstawce widać było, że ona wybucha, to jak to tak?

W pierwszej części Dragon Age'a spodobało mi się to podsumowanie o wydarzeniach, na które mieliśmy wpływ. Tutaj zostało to po prostu olane. A szkoda, bo ciekaw byłem jak rozwinie się kultura wyleczonych z Geno****ium Krogan, albo Quarian na Rannochu.

Tekstu w grze podobno było prawie tyle, ile w 2 poprzednich częściach razem. Nie zauważyłem...co prawda nasi towarzysze gadali między sobą itp., ale i tak mam jakieś dziwne wrażenie, że spłycili nasze relacje z nimi. (Tak swoją drogą co z Jack, Zaeedem, Cortezem itp.)

Co do muzyki...niezła, ale mało wyrazista. Kawałek "End Run" oraz ten z LOSB w mojej kolekcji soundtracków zajmują wysoką lokatę i lubię do nich wracać. W ME3 muzyka była, ale nie było czuć takiego klimatu jak przed misją samobójczą.

Parę błędów też by się znalazło...we wstawkach Shep zazwyczaj miał Mściciela mimo że biegałem z Karabinem Plazmowym Gethów; nie zaliczyło mi misji z Kasumi itp.

Reasumując jestem bardzo zawiedziony, że w taki sposób ograniczono grę. Już pominę to, że Shep "zginął", ale za brak wyjaśnień co do losu towarzyszy, innych ras itp. BW ma u mnie sporego minucha.

Kolega Michal9o90 w zasadzie mnie uprzedził i napisał w krótszej wersji dokładnie to samo co o temacie myślę. W zupełności zgadzam się z jego postem.

Modifié par Jinrei77, 17 mars 2012 - 02:33 .


#1314
michal9o90

michal9o90
  • Members
  • 1 198 messages
Poprawię kolegę, nie tylko reszta teamu się znajduje na normandii, w wiekszości zakończeń u graczy z normandii wychodzą osoby, które biegły z shepardem. Więc wiesz, nauczyli się w chwile teleportacji.

Modifié par michal9o90, 17 mars 2012 - 02:28 .


#1315
TheKomandorShepard

TheKomandorShepard
  • Members
  • 8 494 messages
Co do wyborów to mają one wpływ z poprzedniej części też tylko cóż nie mają one wpływu na zakończenie ,nie licząc bazy zbieraczy która miała wpływ na zakończenie.Weźmy mordina w zależności od wyborów w poprzedniej części może przeżyć lub nie ,Condrad może zginąć lub nie w zależności od wyboru w 1 części.Zakończenia były by nawet fajne gdyby nie odbierały sensu romansowania i zbierania wielkiej floty której nie można nawet w pełni wykorzystać.No niestety największą wadą zakończeń jest to że są one bardzo podobne i następuje zmiana koloru i wizualnie pokazanie sceny na ziemi.Są jeszcze nieścisłości ,ale plusem jest klimat i wywołanie emocji przez zakończenia nieważne jakich.

#1316
Jinrei77

Jinrei77
  • Members
  • 97 messages

michal9o90 wrote...

Poprawię kolegę, nie tylko reszta teamu się znajduje na normandii, w wiekszości zakończeń u graczy z normandii wychodzą osoby, które biegły z shepardem. Więc wiesz, nauczyli się w chwile teleportacji.


Piękne kwiatki nam tu wychodzą w finale;)

#1317
xsas7

xsas7
  • Members
  • 1 231 messages
Szczerze? to można wyjść z założenia, że  BW tak potraktowało tych którzy starali się wszystko zrobić na max by osiągnąć najlepsze (w domyśle happy end) zakończenie...
To jest nie fair, zwłaszcza, że podobno zakończenia miały być od tego najgorszego po najlepsze - pytanie zasadnicze, gdzie są różnice? wybierać która śmierć jest najlepsza? Ok, pal licho, ale gdzie podsumowanie? to wszystko co robiliśmy w ME3, to równie dobrze moglibyśmy olać...
I oby późniejsza reakcja na dlc z zakończeniem nie była od nich taka.

Chyba, że jest coś czego jeszcze nikt nie odkrył (wątpliwe), bo dziwi mnie, że przy gotowości 100% i przy powyżej 7k punktów, mamy szanse powodzenia 50%? pół na pół? ok, ale szanse powodzenia w czym? skoro koniec końców Shep ląduje na Cytadeli i następnie jedna się z całością...

Modifié par xsas7, 17 mars 2012 - 03:03 .


#1318
Siara101

Siara101
  • Members
  • 7 messages
Witam,
Ja również po przejściu gry byłem zdołowany tym co ujrzałem. Śmierć Sheparda (choć u mnie niby przeżył) jest zapewne smutna i rozczarowująca dla wielu graczy, choć jakby popatrzeć na to z innej strony, poświęcił swe życie dla ratowania galaktyki, jest więc bohaterem wszystkich ras. Na początku też skłaniałbym się do happy endu, gdzie wszyscy przeżyli, Shepard wraca do Ash, pije browarka w Garrusem, Jacobem, Jamesem, Cortezem. Minęło kilka dni od ukończenia gry przeze mnie, i trochę zmieniły mi się odczucia. Myślę, że jego śmierć jest dramatycznym, ale wzruszającym końcem trylogii, gdyż poświęcił swoje życie dla innych (bardzo poruszyła mnie scena gdzie strzela do zbiorników na końcu i pojawiają się wstawki z Jokerem, Andersonem i moją ukochaną Ash, i ta muzyka) i to nawet jest zrozumiałe. Jedyne co mnie wkurza to filmik z Normandią lądująca gdzieś nie wiadomo gdzie. Gdyby po zniszczeniu Żniwiarzy przez Sheparda pojawił się filmik z naszymi towarzyszami na Ziemi, wśród świętujących ludzi i innych ras, to by było najlepsze zakończenie moim zdaniem. Rozumiem, że biegnąc do promienia z Garrusem i Jamesem oni też zginęli, no ale "siedzą teraz razem w niebie przy barze". Zginęli razem, ratując świat, prawdziwi kumple i przyjaciele. Prawdziwa męska żołnierska śmierć. Ale reszta która została na Normandii powinna przeżyć, zostać na Ziemi, mogliby dać filmik gdzie LI opłakuje Sheparda, pocieszana przez innego naszego towarzysza, itp. Po prostu nie wiem po co dodali to lądowanie Normandii, moim zdaniem to NAJBARDZIEJ psuje zakończenie. Zniszczenie przekaźników masy tez moim zdaniem bez sensu.
Pozdrowienia dla fanów serii:)

#1319
TheKomandorShepard

TheKomandorShepard
  • Members
  • 8 494 messages

Siara101 wrote...

Witam,
Ja również po przejściu gry byłem zdołowany tym co ujrzałem. Śmierć Sheparda (choć u mnie niby przeżył) jest zapewne smutna i rozczarowująca dla wielu graczy, choć jakby popatrzeć na to z innej strony, poświęcił swe życie dla ratowania galaktyki, jest więc bohaterem wszystkich ras. Na początku też skłaniałbym się do happy endu, gdzie wszyscy przeżyli, Shepard wraca do Ash, pije browarka w Garrusem, Jacobem, Jamesem, Cortezem. Minęło kilka dni od ukończenia gry przeze mnie, i trochę zmieniły mi się odczucia. Myślę, że jego śmierć jest dramatycznym, ale wzruszającym końcem trylogii, gdyż poświęcił swoje życie dla innych (bardzo poruszyła mnie scena gdzie strzela do zbiorników na końcu i pojawiają się wstawki z Jokerem, Andersonem i moją ukochaną Ash, i ta muzyka) i to nawet jest zrozumiałe. Jedyne co mnie wkurza to filmik z Normandią lądująca gdzieś nie wiadomo gdzie. Gdyby po zniszczeniu Żniwiarzy przez Sheparda pojawił się filmik z naszymi towarzyszami na Ziemi, wśród świętujących ludzi i innych ras, to by było najlepsze zakończenie moim zdaniem. Rozumiem, że biegnąc do promienia z Garrusem i Jamesem oni też zginęli, no ale "siedzą teraz razem w niebie przy barze". Zginęli razem, ratując świat, prawdziwi kumple i przyjaciele. Prawdziwa męska żołnierska śmierć. Ale reszta która została na Normandii powinna przeżyć, zostać na Ziemi, mogliby dać filmik gdzie LI opłakuje Sheparda, pocieszana przez innego naszego towarzysza, itp. Po prostu nie wiem po co dodali to lądowanie Normandii, moim zdaniem to NAJBARDZIEJ psuje zakończenie. Zniszczenie przekaźników masy tez moim zdaniem bez sensu.
Pozdrowienia dla fanów serii:)


Wiesz na świętowanie to raczej nie czas i miejsce bo ziemia to jedno wielkie gruzowisko które trzeba odbudować,problemy ras które utkneły na ziemi , problem zdobycia wyżywienia.Poza tym Shep może przeżyć a nawiasem jakim cudem znalazł się na ziemi skoro był na cytadeli ,a jej upadku nie miał by szans przeżyć.Wiec istnieje możliwość ,a nawet jeśli brać pod uwagę logikę to nie ruszył się z miejsca a to wszystko się działo w jego głowie.Nie sądzę żeby panowie z Bio aż tak się wygłupili że Shep przeżywa upadek na ziemię.Wiec zakończenie można interpretować na różne sposoby w celu załatania dziur albo brać dosłownie z lukami. 

@down Liara pojawia się podczas wspomnień jeśli mieliśmy z nią romans lub nie mieliśmy go wogóle (ta cholernie logiczne...) jeśli mieliśmy romans z Ash to ją widzimy zamiast liary i to się tyczy innych romansów nie wiem czy pojawia się tylko członkowie drużyny z którymi romansowaliśmy czy te inne osoby z poza drużyny z którymi romansowaliśmy też. 

Modifié par TheKomandorShepard, 17 mars 2012 - 03:14 .


#1320
xsas7

xsas7
  • Members
  • 1 231 messages

Siara101 wrote...
[...]
Śmierć Sheparda (...) choć jakby popatrzeć na to z innej strony, poświęcił swe życie dla ratowania galaktyki, jest więc bohaterem wszystkich ras. (...)

Są tylko dwa pytania odnośnie tego:
1. Kto o tym wie? - skoro podobno cały oddział został usmażony przed dotarciem do kanału.
2. Czy aby na pewno wszystkie rasy Shepard uratował? - epilogu brak (o scence z Normandią nie wspominam bo dużo nie wyjaśnia)

(...) bardzo poruszyła mnie scena gdzie strzela do zbiorników na końcu i pojawiają się wstawki z Jokerem, Andersonem i moją ukochaną Ash, i ta muzyka

Hę??? To nie miałeś tam Liary?
Wydawało mi się, że każdemu wyświetla się "pakiet" Joker/Anderson/Liara... (swoją drogą ciekawe dlaczego tylko - ta - trójka)

Modifié par xsas7, 17 mars 2012 - 03:13 .


#1321
Shaneera

Shaneera
  • Members
  • 256 messages
A ja jeszcze raz zapytam Was....po kiego BioWare mówiło żeby zachować sejwy z ME 3 ???
Po co mielibyśmy je trzymać ...żeby śmieciły nam na kompach ???.
Od początku myśleli o dodaniu faktycznego zakończenia...patcha dlc czy innego śmiecia, sami wspominali o extra end a że podzielili to na części ....chyba po to żeby wsadzić kij w mrowisko czyli między nas graczy

#1322
ww1990ww

ww1990ww
  • Members
  • 913 messages
@Shaneera jest kilka wyjść ME 4 dodatek do ME 3 lub MMO w świecie ME.

#1323
Shaneera

Shaneera
  • Members
  • 256 messages
I właśnie o to chodzi, od samego początku zamierzali tak zrobić, tylko jeszcze nie wiemy co szykują a o zakończeniu wie chyba jedynie kilka osób które potrafią trzymać gębe na kłódke.

PS. A moze od początku zamierzali dać TAKIE a nie inne zakończenie żeby rozkręcić środowisko ??

Modifié par Shaneera, 17 mars 2012 - 03:50 .


#1324
Siara101

Siara101
  • Members
  • 7 messages
Co do wypowiedzi TheKomandorShepard - twierdzisz że nie ma czasu na świętowanie. Samo pokonanie Żniwiarzy jest powodem do świętowania, i o to głównie mi chodziło w swoim poście. Oczywiście co do problemów o których wspominasz w pełni się zgadzam, jednak chwila radości po pokonaniu znienawidzonego przeciwnika na pewno by była:)

#1325
ArhibaldWest

ArhibaldWest
  • Members
  • 24 messages
można snuć wiele teorii odnośnie zakończenia i teorii, ale nie można zaprzeczyć, że udało im się stworzyć grę RPG, chodzi o podstawowy aspekt tego gatunku czyli wczucie się w postać