(Spoilery) Zakończenia ME3
#1401
Posté 18 mars 2012 - 12:24
#1402
Posté 18 mars 2012 - 12:36
mr.surv wrote...
3. Z rozbitej Normandii wychodzą czasem osoby, które zabrałeś na ziemię.
.... nie mów mi, że to nie są poważne dziury w fabule/zakończeniu
Powiem więcej. Przed akcją z promieniem, w bazie partyzantów, masz możliwość pogadanie ze wszystkimi z ekipy osobiście (o ile dobrze pamiętam- bo przez komunikator z ekipą z wcześniejszych odcinków).
De facto więc na ziemi są wszyscy po za Jokerem i obsadą Normandii.
Potem się zaczyna rozpierducha, Ty bierzesz dwoje, a reszta sobie myśli, niczym Gardner w ME2- "To ja wracam do pracy". I pomykają z powrotem na Normandię. Co się będziemy nadwerężać. Shep na ziemi wystarczy. Taki gieroj, że ho, ho. My sobie polatamy na orbicie.
A potem Joker nagle wali w gatki i spieprza niemożebnie...
Oj.
Że tak zaklnę szpetnie, niczym skin.
Modifié par Shaar QelKressh, 18 mars 2012 - 12:37 .
#1403
Posté 18 mars 2012 - 12:43
Zakończenie kompletnie z d...; nagłe pojawienie się chłopca i Shepard zapomina języka w gębie; wybór zakończenia praktycznie żaden... Jezu.
Nieważne czy grałem jako Paragon czy Renegat, nieważne czy zniszczyłem Bazę Żniwiarzy czy ją zachowałem; takie wybory jak zabicie lub ocalenie królowej Rachnii, wyleczenie lub zdradzenie Kroganów, strzelenie w plecy Mordinowi i inne tak ważne wybory nie miały ŻADNEGO wpływu na zakończenie, bo bez względu na to jak grałeś i co zrobiłeś zakończenie jest TAKIE SAME, jedyne kolor promienia jest inny...
Do tego Javik, który był ze mną w ostatniej bitwie w ostatniej scenie wychodzi ni z tąd ni zowąd z Normandii... i jak on niby na niej się znalazł ?!
Bzdura, szajs, totalny chłam.
Jest więcej niż zawiedziony, jestem maksymalnie wkur...
Modifié par ste100, 18 mars 2012 - 12:44 .
#1404
Posté 18 mars 2012 - 12:56
#1405
Posté 18 mars 2012 - 12:58
Piotrek66 wrote...
Od kilku dni obserwuję całe to zamieszanie wokół zakończenia Mass Effecta 3. I nie zrozumcie mnie źle - uważam, że jest to najbardziej oryginalny finał, jaki BioWare mogło nam zaserwować. Jasne, ma kilka dziur, ale nie są one zbyt poważne. Rozumiem, że gracze narzekają, że nie było odpowiedniej swobody w zakończeniu i podsumowaniu, ale uważam, że jest w tym coś więcej: nie możecie pogodzić się z tym, że całość zakończyła się w tak otwarty sposób, nie chcecie pożegnać się z tym uniwersum (wiem to, bo mam podobnie) i chwytacie się ostatniej deski ratunku. Moje przemyślenia możecie przeczytać w tym artykule - http://www.cdaction....ka-spoiler.html
Ale z drugiej strony - jestem ciekawy, jak to się wszystko skończy. Z zainteresowaniem obserwuję rozwój sytuacji, zwłaszcza, że teoria indoktrynacji wygląda sensownie (co nie oznacza - podkreślam - że ending jest kiepski, co to to nie) - poza tym byłby to największy przekręt w historii branży. No i mimo wszystko chciałbym zagrać w jeszcze jedną przygodę z Shepardem.
Ale uważam jednak, że metody niektórych graczy (zwłaszcza na angielskim forum) są... może nie dziecinne, ale niepoważne. Użytkownicy zachowują się, jakby byli na wojnie, organizują się niczym ruch oporu... rozumiem, że sprawa budzi wielkie emocje, ale to jest już raczej drobna przesada.
Pozdrawiam.
Jestem Pau niezmiernie wdzięczny za Pańską analizę, Doktorze Freud. Dotarło do mnie, że to nie kiepskie zakończenie (i średnia w gruncie rzeczy gra), a moja niekończąca się miłość do uniersum Mass Effect, jest źródłem mojego niezadowolenia. To może być szokujące, ale fakt, że dał Pan grze wysoką ocenę, nie oznacza braku słuszności wystosowywanych zarzutów pod adresem ME3. Zapoznałem się z Pana przemyśleniami i reakcja na nie była taka, jak Pańska na tekst Sheparda: „Żniwiarze nie będą czekać i nie zrobią sobie przerwy na kawkę”, czyli facepalm. Rozumiem, że poniekąd w Pańskim (i czasopisma) interesie jest być nieco życzliwym wobec dzieł wychodzących pod auspicjami wielkich koncernów (wiadomo, zjechanie gry może równać się brak zaproszeń na konferencje, wcześniejszych gier do recenzji itp.), nie robię Panu tu jakiegoś zarzutu, niemniej wiem jak wygląda relacja producent-dziennikarze (co przyznał nawet jeden z dziennikarzy CDA). Niemniej, zakładam, że kwestionowanie słusznych praw nabywców gry, do wyrażania ich niezadowolenia nie jest chyba wliczone w wynagrodzenie za pracę dziennikarza? Podoba się Panu gra jako całość, z dobrodziejstwem inwentarza w postaci zakończenia? To wspaniale, zazdroszcze Panu, bo ja toczę pianę z pyska, że wydałem 130 zł i żałuję tego. Niestety moim zdaniem BW odwaliło fuszerkę (nie mówiąc o kształcie fabuły całej serii, bo widziały gały co brały) zarówno w kwestii rozwoju postaci i ekwipunku, niekykorzystania potencjału ME3 do budowania klimatu, wyglądu Tali, rozmowy Astronoma z dzieckiem (a raczej tła, które jej towarzyszyło) jak i dziurawego zakończenia, które guzik wyjaśnia i psuje nastrój. Poza tym, ja tam nie chciałem grać Chrystusem galaktyki i ginąć, chciłem, żeby mój Shepard gdzieś się z Liarą zaszył i mieli gromadkę niebieskich ludzików. Nie wierzę, że tak zachwalani przez Pana i magazyn, który Pan reprezentuje, twórcy nie byli w stanie popełnić takiego (z tym, że ładnie przedstawionego) zakończenia. A nawet jeśli nie, to mogliby chociaż pociągnąć dramatyzm poświęcenia Sheparda w postaci jakichś filmików ukazujących reakcję ludzi (i nie tylko) na jego śmierć. Tymczasem u mnie Liara i Garus są ze mną w teamie w końcowej misji na Ziemi i na końcu gry wychodzą z Jokerem z poturbowanej Normandii na nieznanej planecie, a połowa populacji galaktyki utknęłna na Ziemi bo nie ma przekaźników masy którymi można wrócić. Jeżeli Pana zdaniem to co zostało pokazane odpowiada na wszystkie zagadnienia postawione w grach, to tutaj można mówić o dziecinności niektórych graczy...
Co do osób organizujących się, jak Pan to powiedział, w "ruch oporu". Tu również może się Pan zdziwić (nadziwi się Pan dziś). Rynek gier, nawet tych spod skrzydeł EA, nie jest jej folwarkiem a gracze rybami, które głosu nie mają. Twórcy się namęczyli, więc gracze ceną ich wysiłek kupując grę, za pieniądze których zarobienie również zostało okupione wysiłkiem. Jednak kiedy produkt (gry są produktami jak wszystki inne, to bodaj Pana słowa albo Huta) nie spełnia oczekiwań, nabywcy mają prawo do wyrażenia swojego niezadowolenia tak długo jak im się to podoba i w takich formach, które nie naruszają prawa i netykiety. Jeżeli odpowiada Panu bierność w stosunku do tego co serwują nam twórcy, to Pana sprawa. BTW Pan Hudson powiedział, że ME3 powstało w wyniku wsłuchwiania się BW w głos fanów. Jeśli to prawda to mam nadzieję, że była to ostatnia gra, przy której partycypowali gracze, może następna będzie lepsza. Choć mam jednak wrażenie, że wsłuchiwanie się w głos fanów to eufemizm na "mówcie co chcecie, od czasu do czasu moderator forum walnie posta, że dziękujemy za opinie, a i tak guzik z tego będzie wzięte pod uwagę".
A tak już na koniec. Wie ktoś może co się dzieje w ME3 kiedy Shepard ginie w ME2? Siostra próbowała ładować save i nic z tego. Nie wiem teraz czy to u nas coś nie halo czy większy problem.
#1406
Posté 18 mars 2012 - 01:16
Ci, którzy znają angielski powinni śledzić na BSN wątek, gdzie mamy fajne analizy sytuacji - od strony PR i nawet militarnej
http://social.biowar...x/10084349/117.
Autor wątku i jego eksperci sugerują co powinniśmy robić. Faktycznie ponieważ nie jesteśmy ruchem zorganizowanym tylko społecznością, dlatego warto robić wszystko co w takiej sytuacji możemy tzn.:
* udzielać na na oficjalnych forach w różnych wątkach, grzecznie, krótko i konkretnie powtarzać w postach czego oczekujemy od Bioware, zamiast pisać tylko bump czy hold the line. Bez zbytnich szczegółów, tylko podkreślanie tego, w czym wszyscy jesteśmy zgodni - gra jest super do zakończenia, więc oczekujemy lepszych, różnorodnych zakończeń, odzwierciedlajacych nasze wybory
warto to pisać przede wszystkim w wątku, gdzie Chris Priestly "słucha nas i pyta nas jaki była nasz ulubiony moment w ME3"
http://social.biowar...index/9992961/1
(można wkleić sobie do podpisu banner informujący że wspieramy ten ruch w Polsce lub Europie)
* skupić się wokół strony na fejsie i uczestniczyć w akcjach, które organizują:
http://www.facebook....ngToMassEffect3
(zapowiadają tam powstanie oficjalnej strony internetowej naszej społeczności)
* możemy przekazać pieniądze na fundację wspierającą chore dzieci w imię zmiany zakończeń ME3
http://retakemasseff...ect-childs-play
Sorry, że mówię rzeczy oczywiste dla niektórych , ale na fora trafia coraz więcej świeżaków, którzy nigdy z forów nie korzystali a przywiodła ich tu frustracja po ukończeniu ME3 (sama jestem tego najlepszym przykładem)
Pzdr wszystkich nieszczęśliwych po ukończeniu ME3 i pamiętajcie:
Hold The Line!
Modifié par RobinEJ, 18 mars 2012 - 01:20 .
#1407
Posté 18 mars 2012 - 01:35
Nie po to spędziłem nad tą grą tyle godzin, przerabiałem układ po układzie, podejmowałem wiele moralnych decyzji, dotrzymywałem wierności Tali i swoim przyjaciołom lub ich zdradzałem, by na końcu mieć jedynie wybór co do sposobu w jaki zginę !
Brałem pod uwagę, że takie rzeczy jak sabotowanie leku dla Krogan przyniesie mi kulkę po rozprawieniu się ze Żniwiarzami np. od Evi w ramach zemsty; że coś innego mi się przydarzy - ale brałem też pod uwagę że może będę mógł spędzić resztę życia z Tali na jej planecie i wreszcie spojrzeć jej prosto w twarz...
Coś normalnego po prostu - czy oczekiwałem aż tak wiele ?
Zakończenia są bardziej lub mnie, ale zawsze złe.
A wpływ moich decyzji na te finały ? Bardziej niż znikomy.
Totalne nieporozumienie...
Modifié par ste100, 18 mars 2012 - 01:35 .
#1408
Posté 18 mars 2012 - 01:40
#1409
Posté 18 mars 2012 - 01:41
PS. PISZMY posty z sensem o zakończeniu trylogii a nie o tym że jedna że jedna ze
> Żniwiarek miała katar i kaca moralnego z powodu likwidacji człowieka , albo zastanawiała się czy kochać to zabijać czy to coś innego ? <
#1410
Posté 18 mars 2012 - 01:56
Zacznę od tego że cała ostatnia misja mnie rozczarowała, była krótka, bez niespodzianek i mało efektowna. Spodziewałem się wielkiej epickiej wojny a dostałem dwa prostackie cele do wykonania. To już atak na bazę zbieraczy był lepiej wykonany i mocniej zapadł mi w pamięć.
Co do ostanich 15 minut to dołączam do klubu i bardzo przykro mi się pisze że był to istny policzek dla fanów serii i wielka kompromitacja Bioware którą chcą bądź nie, musza odkręcić
Pewnie to co napisze nie będzie odkrywcze wszak większośc z was wspominała o tym ale napisze o totalnie bezsensownych rzeczach z zakończenia i dlaczego jestem przekonany że to była próba indoktrynacji Zwiastuna
-jakim cudem Shep oddycha na cytadeli, otwierające się ramiona ewidentnie sugerują że jest w prózni
-Anderson dochodzi jako pierwszy do konsoli na Cytadeli ale wczesniej wspomina że wszedł do promienia po Sheapardzie
- jak już przy Andersonie to twierdzi że przechodził przez podobny korytarz co Shep, tyle ze do głównego pomieszczenia prowadzi jedna droga !
-jakim cudem radio działa w tak zniszczonym pancerzu, dodatkowo bez żadnych zakłóceń
-Shepard strzela do Andersona, nie jest w stanie tego zrobić jesli nie jest indoktrynowany
-po trafieniu promieniem Zwiastuna przez radio słychać "My god, they all gone", jesl widzą co się dzieje ktoś by zauważył Shepa i Andersona idących i strzelających to Husków nie wspominając sławnego już Marauder Shield ;-)
-Zwiastun mógł dokończyć dziełą kiedy zauważył wstającego Shepa, musiał go widzieć a sobie tak po prostu odleciał
-Dzieciak twierdzi że jest częścią Cytadeli, że kontroluję Żniwiarzy więc dlaczego nie powstrzymał w poprzednim cyklu ocalałych Protean z Ilos przed przeprogramowaniem Opiekunów
- jesli przekaźniki zostały zniszczone to po pierwsze powinno się to skończyć tak jak w przypadku Arrival ale jeśli tak nie bylo to wszystkie rasy utkwiły w naszym układzie i nawet jeśli w jakiś sposób by się tam pomieściły to nie każda rasa przyjmuje nasz pokarm i potrafi żyć w naszym środowisku
Zakończenie mnie rozczarowało jak chyba każdego ale widze nadzieję, teoria indoktrynacji jest najbardziej prawdopodobna, nie powiem nic odkrywczego. Jesli wybieramy opcje kontrolowania Żniwiarzy do czego namawia nas dziecak widać kamera w pewnej chwili jest skierowana na dzieciaka, ciężko cokowliek powiedzieć ale na pewno go to satysfakcjonuje a sam Shep zostaje pochłonięty dlatego wydaje mi się to najgorszym rozwiązaniem, niszcząc Żniwiarzy dzieciak niemal od razu znika i wydaje mi się to najlepszym zakończeniem tym bardziej że jest to jedyny wybór jesli chcemy ujrzeć Shepa żywego jeśli tak to można nazwać
Samo wybudzenie Shepa moim zdaniem sugeruje nieudaną próbę indoktrynacji naszego bohatera tym bardziej że według mnie nie budzi się on na cytadeli tylko w gruzach Londynu
Pomijając samą nagonkę na zakończenie jestem niemal pewien że Bioware miało w planach wypuszczenie dodatkowego zakończenia ale płatnego myśląc w taki sposób- "jesli nie satysfakcjonowało cię zakończenie kup DLC", problem wyszedł teraz taki że nie spodziewal się takiej fali krytyki co może zmienić ich podejście, przecież nawet na CNN był o tym program i o tym mówią a każdy serwis czy forum pęka od przychodzących cały czas komentarzach.
Problem jest ponieważ wypuszczenie płatnego DLC z zakończeniem jeszcze bardziej rozzłości wszystkich
Bioware musi zrobić coś z tym, nawet patrząc pod kontem dojenia z nas kasy, mało kto kupi od nich jakiekolwiek DLC dopóki nie naprawią zakończenia
ostatnio powstał wątek na angielskim socialu (chyba przez Jessice Merizan) gdzie proszą o konstruktywne opinie i zapewniają że zostaną one wysłuchane
Jestem na 99.9999% pewien że coś z tym zrobią, pytanie tylko ile będą chcieli za to kasy
#1411
Posté 18 mars 2012 - 02:08
PS. Pytanie....ME 4 czy kilka DLC ???
Modifié par Shaneera, 18 mars 2012 - 02:12 .
#1412
Posté 18 mars 2012 - 02:09
#1413
Posté 18 mars 2012 - 02:13
Zadaję sobie te same pytania i jedyny wniosek jaki przychodzi mi do głowy to że Shepard... tak naprawdę nigdy nie dotarł do Cytadeli.
Indoktrynacja. To jedyny słuszny wniosek. Wszystko to co się działo do momentu wejścia Sheparda w promień miało sens, układało się w jedną składną historię - zaś wszystko co było potem nie ma już żadnego sensu...
Sprawa z Andersonem i jednym wejściem, z oddychaniem w próżni, z dzieciakiem, z wyborami, a potem na końcu z tym filmikiem kiedy Shepard bierze oddech a gra się kończy...
Moim zdaniem ten oddech to jedyna "realna" scena, jaka wydarzyła się na Ziemi po tym jak Shepard stracił przytomność próbując dostać się do promienia. Wszystko co wydarzyło się pomiędzy utratą przytomności a odzyskaniem przytomności to musiała być jakaś iluzja, efekt indoktrynacji, cokolwiek...
Shepard po prostu nie miał możliwości znaleźć się pośród gruzów gdzieś na Ziemi, do tego żyjący, po tym jak właśnie zginął na Cytadeli w przestrzeni kosmicznej !
Pamiętacie dodatek Arrival, zapiski Pani doktor ? To samo co u Sheparda - ten sam powtarzający się sen, te same wizje... A potem się okazało że była pod pełną kontrolą Żniwiarzy.
Moim zdaniem te wszystkie finalne wybory to była tylko i wyłącznie ułuda - nie widzę innego wyjaśnienia.
Modifié par ste100, 18 mars 2012 - 02:15 .
#1414
Posté 18 mars 2012 - 02:16
Zrozum, jak się skończy ME3 trzeba jakoś dać upust emocjom
Nikt nie wierzy od razu, że po prostu dali ciała i szuka wyjaśnienia, którego nie ma..
Modifié par RobinEJ, 18 mars 2012 - 02:16 .
#1415
Posté 18 mars 2012 - 02:17
#1416
Posté 18 mars 2012 - 02:20
#1417
Posté 18 mars 2012 - 02:29
Właśnie tu jest jedna wielka nieścisłość, Shep dostaje się na Cytadelę, tam podejmuje różne decyzje, a ostateczna (czerwona) powoduje, że widzimy scenę gdy Shep łapie oddech.
A popularna teoria indoktrynacji, to mogła się rozpocząć właśnie od koszmarów (dzieciak musiał być najwidoczniej prawdziwy) jedynie jego "postać" została wykorzystana.
Ktoś pisał, że BW odcina się od tej teorii (gdzie?, a nawet jeśli, to jakie jest ich stanowisko w tej sprawie? jakie wyjaśnienie tylu nieścisłości?)
Modifié par xsas7, 18 mars 2012 - 02:29 .
#1418
Posté 18 mars 2012 - 02:36
#1419
Posté 18 mars 2012 - 02:37
Jeśli Bioware zaprzecza indoktrynacji, to zaprzecza historii którą sami stworzyli. Notatki Pani doktor z dodatku Arrival dokładnie odzwierciedlają stan Sheparda z 3-iej części - jego sny, jego wątpliwości. On przechodziła to samo i jak wiemy była pod pełną kontrolą - Shepard moim zdaniem został zindoktryzowany w momencie gdy stracił przytomność biegnąć po promienia.
Nie ma innego wyjaśnienia, no chyba że scenarzyści pisali finał podczas imprezy po kilku głębszych.
Pamiętacie tą scenę, mniej więcej z połowy gry, gdy Shepard rozwala Żniwiarza na Rannoch ?
"Opierasz się"... Wtedy myślałem że chodzi o samą walkę przeciwko Żniwiarzom; teraz sądzę, że chodziło o te sny i indoktrynację Sheparda.
#1420
Posté 18 mars 2012 - 02:53
Dzięki za linka, niestety teraz nie mam za bardzo czasu, żeby to poczytać, ale zrobię to wkrótce.
@ste100
Wiesz, tu nie chodzi o to, że skoro odcinają się od teorii indoktrynacji (do której doszli fani) to oznacza, że zaprzeczają historii którą stworzyli.
Oni tym samym wystawiają się na śmieszność, bo ostatnie minuty ich EPICKIEGO zakończenia, są tak nielogiczne, jakby ktoś wyrywał ostatnie strony z książki i tylko niektóre zostawił.
I fakt, Żniwiarz na Rannoch wiele ciekawych kwestii wypowiada (w tym chyba tą, że nad Żniwiarzami jest ktoś wyżej - kolejny wróg?)
Nie wiem też czy było to celowe, ale dla mnie można odnaleźć pewne powiązania z poprzednimi częściami (nie mówię o tych oczywistych) o co chodzi?
Ano np. o początkową scenę w ME2, gdzie w sali radnych robi się kipisz, a Shepard ma podobne "przebudzenie" jak na początku ME2 na stole operacyjnym gdy go Miranda wybudza.
Kolejne... zakończenie ME3 (czerwone) najazd kamery na gruzowisko, a potem Sheparda który łapie oddech, podobnie w zakończeniu ME1 - najazd na gruzy, wszyscy pewni, że po Shepardzie, a ten wyskakuje i się uśmiecha.
Co do tego ostatniego, to ciekaw jestem co oznacza wg BW, że "jeszcze usłyszycie o komandorze Shepardzie" - JAK? skoro wg ich zakończeń Shep ginie? no może oprócz czerownego, ale przecież nie każdy je wybierał (a wg BW zielone jest najlepsze), więc co? poskładają go jakoś? z czego?
Sami sobie zaprzeczają, albo bawią się z fanami w kotka i myszkę...
#1421
Posté 18 mars 2012 - 02:58
#1422
Posté 18 mars 2012 - 03:29
Modifié par _Razor_Mati, 18 mars 2012 - 03:30 .
#1423
Posté 18 mars 2012 - 03:38
Poza tym, wydaje mi się, że niektórzy mylą pojęcia. Gra jest dziełem pewnych ludzi, podobnie jak książka, czy film. Tak, wiem - gra nie jest tym samym, co powieść i rządzi się innymi prawami. Rozumiem to. Ale rozumiem też, że twórcy mieli pełne prawo zakończyć ją tak, jak chcieli, bo to ich DZIEŁO. Chcieli zakończyć trylogię w otwarty sposób? Mogli i zrobili to. Dzięki temu fani mogą je dowolnie interpretować, niekiedy dopisując własny ciąg dalszy. Nie widzę w tym nic złego.
Gry, filmy, książki, ich fabuły, zakończenia mają to do siebie, że mogą jednym przypaść do gustu, a drugim nie. Nikomu się nie dogodzi. Jeden lubi pomidorową, a drugi rosół. Zwłaszcza, że nie wszyscy psioczą na zakończenie ME3 (choć można odnieść takie wrażenie przeglądając tutejsze fora).
I żeby była jasność - nie chcę nikomu narzucać swojego punktu widzenia i zmuszać do polubienia zakończenia, bo to nie o to chodzi. Ale proszę o to samo - bo czym innym są protesty i bojkot (wspomniana "militarna organizacja [a co, na wojnie jesteśmy?]") i wywieranie presji? Nie mówię, że nie można wygłaszać swojego niezadowolenia - można. Tak jak snuć różne teorie i interpretacje (jak napisałem w poprzednim poście, ta o indoktrynacji naprawdę trzyma się przysłowiowej kupy i jest bardzo prawdopodobna). Nie można jednak dramatyzować.
Widzę dwa wyjścia z tej sytuacji. Po pierwsze - wszystkie kontrowersje są częścią planu BioWare, który chcąc, by gra była zapamiętana, oszukało graczy dając "nieprawdziwe" zakończenie z zamiarem udostępnienia darmowego DLC z epilogiem (co byłoby mistrzowskim posunięciem i na co po cichu liczę). Po drugie - developerzy pod presją opinii publicznej wydadzą dla świętego spokoju dodatek z endingiem, ale będzie on jedynie "poprawny", będąc jedynie ochłapem (czego nikt by nie chciał).
Pozdrawiam.
P.S.: I tak wydaje mi się, że na konkretne oświadczenie ze strony BioWare przyjdzie nam jeszcze poczekać - nie wiem, czy pamiętacie, ale najbliższe publiczne wystąpienie developerów odbędzie się na panelu dyskusyjnym poświęconym ME3 na PAX East - 6 kwietnia. Jeśli jakiekolwiek DLC z epilogiem miałoby zostać ujawnione, to właśnie tam. Nie wcześniej.
#1424
Posté 18 mars 2012 - 04:06
#1425
Posté 18 mars 2012 - 04:12
Jednak po tym jak Hudson powiedział, że jeszcze usłyszymy o komandorze i po tej krótkiej scence w której widzimy Sheparda w gruzach sprawa zaczyna mi cuchnąć. Może i to tworzenie gruntu pod zakończenie, ale i prawdopodobnie też pod najbardziej chamskie DLC w historii galaktyki, które udowodni, że gra nie musi już być sprzedawana jako produkt kompletny, to już nie będzie zbroja dla konia z serii ''miły dodatek" to będzie ''wrzuć monetę aby zobaczyć jak to się kończy". Jeśli coś takiego nastąpi, to EA i Bioware zapiszą się na kartach historii gier komputerowych nie tylko sprytnym zmyleniem graczy otwartym zakończeniem...




Ce sujet est fermé
Retour en haut




