Tylu ludzi wiedziało o zakończeniu i nikt nas nie ostrzegł ;-P
Bo w wycieku były to równoważniki zdań, z których można było wywnioskować praktycznie co się chce.
Tylu ludzi wiedziało o zakończeniu i nikt nas nie ostrzegł ;-P
Nero Narmeril wrote...
Tylu ludzi wiedziało o zakończeniu i nikt nas nie ostrzegł ;-P
Bo w wycieku były to równoważniki zdań, z których można było wywnioskować praktycznie co się chce.
Modifié par Nero Narmeril, 20 mars 2012 - 02:04 .
Modifié par Alexus83, 20 mars 2012 - 02:06 .
A jaki był scenariusz zakończenia w tym pierwszym wycieku?
Modifié par Nero Narmeril, 20 mars 2012 - 02:09 .
tailer wrote...
@KingofElvens
Tyle ze w Sanktuarium uzylem opcji idealisty, a i tak umarla. Nie jest to wedlug mnie niczym uzasadnione.
Modifié par Hitokiri83, 20 mars 2012 - 02:12 .
http://i.imgur.com/JhtqY.jpg
Modifié par mareczekpr0, 20 mars 2012 - 02:58 .
Modifié par Adamu_Yojimbo, 20 mars 2012 - 03:01 .
Adamu_Yojimbo wrote...
Czytam tu, czytam tam i powoli świta mi taka myśl, że te 90% graczy złości się, bo "MAXOWALI" grę od 1 części, a tu taki klops - nie można przeżyć ostatniej misji... BUUU!!!
Jeśli traktować ME jako "platformę" - system RPG (zdaję sobie sprawę, że bardzo ograniczony, ale zawsze jakiś) nie jest tak tragicznie.
Posty ludzi, którym zakończenie nie przeszkadza/podoba się, sugerują, że grali z jakimś pomysłem innym niż: "muszę zrobić wszystko na maxa, bo na końcu będzie źle". W moim przekonaniu granie "pod super uber zakończenie" zabija możliwości tej serii do kreowania opowieści w filmowym stylu, bo ogranicza wybory tylko do: 100% paragon albo 100% renegat.
Nie chcę powiedzieć, że wszyscy zawiedzeni grali "źle", tylko może zbyt zorientowali się na końcowy rezultat, gubiąc po drodze kawałki dobrej opowieści...