No i to lubię - rozmowę a nie mendzenie (to ogólnie a propos całej tej dyskusji tutaj a nie Ciebie dokładnie)
Co do wyborów i ponownego przechodzenia gry - tu masz rację, ja rzadko (prawie nigdy) nie przechodzę gry drugi, czy trzeci raz (są wyjątki a prawie zawsze zaczynam, ale mnie to szybko nudzi), więc ta różnorodność podczas kolejnego przechodzenia mnie mało dotyka (a właściwie jej brak) Dla tych co to lubią, takie braki zapewne są bolesne i nie mają oni dodatkowej motywacji, nie ciągnie ich ciekawość. Jednak wydaje mi się, że póki co to w większym stopniu było to rozegrane w zaledwie paru grach a mi do głowy przychodzi tylko "Torment" i "Wieśiek2" w innych były te wybory na tyle kosmetyczne, że mnie nie skusiłyby tylko tego typu rozwiązaniem.
To co mnie ciągnie do ponownego przejścia gry to możliwość wykreowania innego bohatera i dokonania innych wyborów - niekoniecznie wpływających na przebieg fabuły, ale na osobowość mojego avatara.
Nie znaczy to, że gdyby powstała tak rozbudowana gra jakbyś chciał i większość graczy w ogóle to bym się nie cieszyła! Cieszyłabym się jak diabli!
Zresztą to, że często bronię daną grę nie wynika z moich małych wymagań, ale raczej z tego, że nie mam ich wygórowanych względem gier. Nie grałam póki co w grę wybitną. Może mało grałam. Były gry świetne, były gry przy których świetnie się bawiłam, były takie w które wsiąkłam totalnie, ale nie były one wybitne. I nie jest to mój święty Graal - nie wyczekuję takiej gry i nie łudzę się, że ona szybko powstanie. Nie po tym co widzę grając i nie po tym co słyszę, że gracze chcieliby zobaczyć w takiej grze. Zresztą gdybym miała nagle nieograniczone finanse i wyłożyła kupę kasiory na zrobienie takiej idealnej jak się da gry nie oznaczałoby że spodobałaby się ona wielu osobom. Bardzo wątpię
edit
nabuhodonozor - faktycznie nieściśle się wyraziłam - wczuwanie się w bohatera wiąże się w rpgach z kreowaniem - tu masz absolutną rację. Natomiast chyba nadal nie potrafię jasno wyrazić myśli co do tej "nagrody" i wyborów. Wybory są inegralną częścią takiej opowieści i będąc w niej wpływają na nią - to oczywiste, natomiast nie zawsze MUSZĄ zostać jakoś "wynagrodzone". Każda gra ma jakiś cel - pokonaj dużego złego, powstrzymaj zło, ocal ukochaną, pomścij krzywdzicieli itp ale sensem gry jest dążenie do niego a nie jedynie wykonanie literalnie pierwotnego założenia, bo po to jest fabuła żeby kilkakrotnie czasem zmienić priorytety, albo odwrócić sytuację itd. Jasne, że zakończenie, które komuś nie pasuje, nie podoba się itd psuje mu w jakimś stopniu odbiór gry i jej zawartości, ale nie rozdrabniajmy historii na tabelki i dokonania jeśli twórcy uznają że to nie jest istota tej gry. I nie twierdzę, że w tym wypadku BW nie dało ciała, ale samo zakończenie nie jest sensem samym w sobie.
I nadal nie widzę powodu dla którego ocalenie jakiejś osoby MUSIAŁO wyraźnie odbić się na fabule a przede wszystkim wynagrodzić gracza. Nagrodą jest to emocjonalne poczucie, że się zrobiło dobrze lub źle, że ktoś żyje lub nie, że sprawiedliwości stało się zadość, albo wręcz odwrotnie. Czy to że wybraliśmy na Virmirze Kaidana, albo Ash ma jakiekolwiek znaczenie oprócz tego, że jedno z nich już się w grze nie pojawia? Czy to jest nagroda? Nie, ale był wybór, były emocje i do dziś każdy prawie pamięta ten moment. To są istotne dla gry wybory i takie powinny być a nie że skoro polatałem tu i tu to chcę więcej czegoś. A czy gdybyś znał zakończenie przed rozpoczęciem gry to zmieniłbyś coś? Może nie pograłbyś np w multi, bo po co, ale inne wybory, które nie zakończyły się nagrodą?
Modifié par aszua, 22 mars 2012 - 09:32 .




Ce sujet est fermé
Retour en haut




