Zabawna inicjatywa fanów ME http://www.gaminator...babeczkami.html
(Spoilery) Zakończenia ME3
Débuté par
mareczekpr0
, mars 08 2012 03:34
#2076
Posté 27 mars 2012 - 10:39
#2077
Posté 27 mars 2012 - 10:54
@drakon 760
mam nadzieję, że na końcu będą mieli niedosyt ;]
mam nadzieję, że na końcu będą mieli niedosyt ;]
#2078
Guest_nabuhodonozor_*
Posté 27 mars 2012 - 10:55
Guest_nabuhodonozor_*
Ciekawe
Jednak tu Bio i tak jest górą - dostaną po trzy babeczki od fanów a wyjdą im one czterema literami ;P (choć może być to nieprzyjemne wyjście).
Modifié par nabuhodonozor, 27 mars 2012 - 10:56 .
#2079
Posté 27 mars 2012 - 10:56
Fajna inicjatywa to była z Child's Play. Niestety okazuje się, że na świecie żyja idioci, którzy myślieli, że wpłacają pieniądze dla Bioware... Takie osoby powinno się odstrzelić już przy urodzeniu.
tinyurl.com/ccgdj5t
tinyurl.com/ccgdj5t
Modifié par BlindObserver, 27 mars 2012 - 10:57 .
#2080
Posté 27 mars 2012 - 10:59
@Blind
Komentarz spod artykułu: 'Info nieaktualne. Plotki o niedoinformowaniu graczy były rozpowiadane przez Penny Arcade '
Komentarz spod artykułu: 'Info nieaktualne. Plotki o niedoinformowaniu graczy były rozpowiadane przez Penny Arcade '
#2081
Posté 27 mars 2012 - 11:07
Przecież to było zwyczajne kłamstwo gracze wiedzieli na jaki cel wpłacają pieniądze (możliwe, że były jakieś przypadki osób, które nie wiedziały, ale nie sądzę by było ich dużo) Child's Play nie bardzo odpowiadało to, że pieniądze dostawali dlatego, że gracze chcą by BioWare zmieniło zakończenie i zerwało współpracę po wypowiedzi Ray`a Muzyki. I fani musieli znaleźć inną fundację. Nawet znaleźli tylko w tej chwili nie pamiętam nazwy tej fundacji, a babeczki są kolejnym elementem protestu wymierzonym w BioWare.
EDIT: Mam nazwę fundacji Kids need to read
EDIT: Mam nazwę fundacji Kids need to read
Modifié par drakon 760, 27 mars 2012 - 11:13 .
#2082
Posté 27 mars 2012 - 11:11
To zwracam honor. Dziwne, że inteligenty newsman nie umieścił sprostowania, które znajduje się w komentarzu...
#2083
Posté 27 mars 2012 - 11:12
Dołączając do dyskusji
na temat zakończeń, wydaję mi się że wszystkim umknęło jedno.
Bioware przeoczyło moim zdaniem jeden element. Przekaźnik Charon
jest w układzie Słonecznym.[/u]
Zakładając że wydarzenia mające miejsce podczas dodatku Arrival
są prawdziwe, o jakim dalszym istnieniu Ziemi[/u]
możemy w ogóle dyskutować, po eksplozji przekaźnika Charona?
na temat zakończeń, wydaję mi się że wszystkim umknęło jedno.
Bioware przeoczyło moim zdaniem jeden element. Przekaźnik Charon
jest w układzie Słonecznym.[/u]
Zakładając że wydarzenia mające miejsce podczas dodatku Arrival
są prawdziwe, o jakim dalszym istnieniu Ziemi[/u]
możemy w ogóle dyskutować, po eksplozji przekaźnika Charona?
#2084
Posté 27 mars 2012 - 11:13
The hell? http://i.eho.st/pj50t5h6.jpg
EDIT: ktoś napisał, że fotoszopka
EDIT: ktoś napisał, że fotoszopka
Modifié par Nero Narmeril, 27 mars 2012 - 11:37 .
#2085
Posté 27 mars 2012 - 11:17
Może to jedna z wyciętych scen z tej aplikacji "Final Hours", jakiś czas temu widziałem screeny gdzie po trafieniu laserem Zwiastuna na ziemi leżą zwłoki Liary i Kaidana
#2086
Posté 27 mars 2012 - 11:35
Sądzę, że zaczyna się robić coraz ciekawiej.
W świetle prezentacji Hitokiriego (przyjemnie obszernej).
Ktoś ma jeszcze jakieś pytania dotyczące "perfekcyjnej"
logiki zakończenia?
Tak nawiasem- tyle było trzaskania w klawiaturę na temat za i przeciw w sprawie sławnego:
- my, syntetycy zniszczymy życie organiczne, żeby ono nie stworzyło syntetyków, którzy zniszczą życie organiczne.
Są tacy, którzy uważają to za badziewie i głupotę totalną. Są i tacy, którym to pasuje.
Wychodzi na to, że Mass Effect to świat, w którym żyją większe pustaki, niż dzisiaj.
Przecież dziś ta kwestia jest zrozumiała- nieprawdaż. A w Mass Effect walczą z tym.
Tak prawdę mówiąc- biorąc pod uwagę totalną degrengoladę gatunku ludzkiego, powszechną amerykanizację- patrz zidiocenie i skretynienie- boję się, jaki będzie poziom wiedzy za 175 lat.
Kierując się prawami Murphy'ego- ludzi będzie więcej, elity zachowają poziom, a reszta to pewnie będą całe narody... (aż boję się skończyć).
W świetle prezentacji Hitokiriego (przyjemnie obszernej).
Ktoś ma jeszcze jakieś pytania dotyczące "perfekcyjnej"
logiki zakończenia?
Tak nawiasem- tyle było trzaskania w klawiaturę na temat za i przeciw w sprawie sławnego:
- my, syntetycy zniszczymy życie organiczne, żeby ono nie stworzyło syntetyków, którzy zniszczą życie organiczne.
Są tacy, którzy uważają to za badziewie i głupotę totalną. Są i tacy, którym to pasuje.
Wychodzi na to, że Mass Effect to świat, w którym żyją większe pustaki, niż dzisiaj.
Przecież dziś ta kwestia jest zrozumiała- nieprawdaż. A w Mass Effect walczą z tym.
Tak prawdę mówiąc- biorąc pod uwagę totalną degrengoladę gatunku ludzkiego, powszechną amerykanizację- patrz zidiocenie i skretynienie- boję się, jaki będzie poziom wiedzy za 175 lat.
Kierując się prawami Murphy'ego- ludzi będzie więcej, elity zachowają poziom, a reszta to pewnie będą całe narody... (aż boję się skończyć).
#2087
Posté 27 mars 2012 - 11:41
@Nero Narmeril
Mówię wam, Bioware nas wszystkich indoktrynowało ;P
Nie wszyscy się poddali i zauważyli, że Matrix nie jest prawdziwy
PS. Czy to aby nie było już drugie zmartwychwstanie (obudzenie się) Shepa w tej trylogii? no ale... tak czy siak, to Shepard dwa razy w ciągu całej trylogii i tak ginie, więc czemu by miał nie zmartwychwstać dwa razy?
@Shaar QelKressh
@down
Orillo, wydaje mi się, że chodziło mu o ten sam efekt który nastąpił w Arrival, ale dotyczący "naszego" przekaźnika (o czym już wielokrotnie również pisałem)
Mówię wam, Bioware nas wszystkich indoktrynowało ;P
Nie wszyscy się poddali i zauważyli, że Matrix nie jest prawdziwy
PS. Czy to aby nie było już drugie zmartwychwstanie (obudzenie się) Shepa w tej trylogii? no ale... tak czy siak, to Shepard dwa razy w ciągu całej trylogii i tak ginie, więc czemu by miał nie zmartwychwstać dwa razy?
@Shaar QelKressh
Obawiam się, że niestety są takie osobniki... ale palcem wskazywać nie będę...Ktoś ma jeszcze jakieś pytania dotyczące "perfekcyjnej"
logiki zakończenia?
@down
Orillo, wydaje mi się, że chodziło mu o ten sam efekt który nastąpił w Arrival, ale dotyczący "naszego" przekaźnika (o czym już wielokrotnie również pisałem)
Modifié par xsas7, 27 mars 2012 - 11:44 .
#2088
Posté 27 mars 2012 - 11:41
@amberdawn
W DLC "Arrival" niszczyliśmy przekaźnik Alfa znajdujący się w Mgławicy Żmiji w przestrzeni batarian.
W DLC "Arrival" niszczyliśmy przekaźnik Alfa znajdujący się w Mgławicy Żmiji w przestrzeni batarian.
#2089
Posté 27 mars 2012 - 11:49
@Xsas i Shaar
BioWare mogłoby zrobić zakończenie z jeszcze większą ilością absurdów niż obecnie, a i tak znalazłby się osoby, które by go broniły. Tłumacząc to jeszcze oryginalnością zakończenia, a na końcu niektórzy stwierdziliby, że ci którym nie podoba się zakończenie są zbyt tępi by je zrozumieć.
BioWare mogłoby zrobić zakończenie z jeszcze większą ilością absurdów niż obecnie, a i tak znalazłby się osoby, które by go broniły. Tłumacząc to jeszcze oryginalnością zakończenia, a na końcu niektórzy stwierdziliby, że ci którym nie podoba się zakończenie są zbyt tępi by je zrozumieć.
#2090
Posté 27 mars 2012 - 11:50
@Shaal Querkessh
Prezentacja nie jest moja, napisal ja Nekroskop na forum serwisu shadowbroker.pl
Nie chce zeby potem byl z tego powodu jakis kwas
Prezentacja nie jest moja, napisal ja Nekroskop na forum serwisu shadowbroker.pl
Nie chce zeby potem byl z tego powodu jakis kwas
#2091
Posté 27 mars 2012 - 12:00
@Up
Spoko, sokole oko wszystko widzi. ;p
Spoko, sokole oko wszystko widzi. ;p
#2092
Posté 27 mars 2012 - 12:03
@drakon
Cała gra jest pełna absurdów
Doszedłem do wniosku, że skoro mi wtedy nie przeszkadzały to i zakończenie nie może mi przeszkadzać. Mi się to może nie że podoba, ale to toleruję. I tylko przez to usłyszałem, że zadowalam się ochłapami
Jestem ogólnie po środku, między Osse, Novemberem i aszuą, a całą resztą. Coś mi się zdaje, że osoby, którym się nie podoba to teraz zadowolą się tak jak to niby ja (lol) tym ochłapem, którego wypuszczą.
Wtedy to dopiero będzie zabawa i cudawianki XD
Cała gra jest pełna absurdów
#2093
Posté 27 mars 2012 - 12:18
@Blind
A odkąd się te absurdy zaczynają od ME2. W jedynce wszystko miało sens i było zgodne z realiami świata przedstawionego, ale odkąd pan Mac Walters przejął ster dowodzenia i został głównym scenarzystą ME to tych absurdów się namnożyło a w finale ME3 było ich najwięcej. Ja też przez to, że nie podoba mi się zakończenie usłyszałem parę złośliwości. Jeśli chodzi o ostatnie zdanie to możesz mieć racje, ale możliwe również, że fani zadowoleni nie będą. Wiele zależy od tego jak BioWare rozwiąże tą sytuacje jeśli ta DLC, które fabularnie będzie podobne do SB to wyjdzie z tego obronną ręką.
A odkąd się te absurdy zaczynają od ME2. W jedynce wszystko miało sens i było zgodne z realiami świata przedstawionego, ale odkąd pan Mac Walters przejął ster dowodzenia i został głównym scenarzystą ME to tych absurdów się namnożyło a w finale ME3 było ich najwięcej. Ja też przez to, że nie podoba mi się zakończenie usłyszałem parę złośliwości. Jeśli chodzi o ostatnie zdanie to możesz mieć racje, ale możliwe również, że fani zadowoleni nie będą. Wiele zależy od tego jak BioWare rozwiąże tą sytuacje jeśli ta DLC, które fabularnie będzie podobne do SB to wyjdzie z tego obronną ręką.
#2094
Posté 27 mars 2012 - 12:26
LOTSB było moim zdaniem wspaniałym "wypadkiem" przy pracy. Jedno z lepszych DLC, w które grałem w ogóle, nie sądzę, żeby zrobili choćby podobne do tego. Ja nie mam złudzeń, chociaż czasem to może nawet fajna rzecz je mieć. Zresztą mi tam to nie jest potrzebne do szczęścia więc tym bardziej.
#2095
Posté 27 mars 2012 - 12:33
Zawsze się może zdarzyć BioWare drugi wypadek przy pracy, a jeżeli nie to trudno, ale zakończenie w jakiś sposób BioWare raczej poprawi.
#2096
Posté 27 mars 2012 - 12:39
Według mnie BW powinno nie zmieniać zakończenia tylko wyjaśnić wszystkie tajemnice.W końcu to przecież ostatnia część.A mi zakończenie i tak się podobało.
Modifié par Zaskroniec, 27 mars 2012 - 12:40 .
#2097
Posté 27 mars 2012 - 12:41
Ost przeglądałem inne fora i pracownik bw napisała "gdyby ludzie wiedzieli że gra jest liniowa to by się do tego przygotowali..." gdybym wiedział że jest liniowa od 1 części to by sprawy nie było, ale na litość boską 2 części z możliwością wyboru a w 3 kiszka bo gra jest liniowa. Nie wiem czy ta wypowiedź to brak zapoznania się z tematem czy co. I z tego co zauważyłem nie ważne ile razy by to tłumaczyć nawet w bw gry są porównywane do filmów czy książek.
#2098
Posté 27 mars 2012 - 01:55
Racja Drakon.
(to a propos postu z ilością absurdów)
Nie mam jednakże nic przeciwko takim ludziom.
Nie przeszkadza mi fakt, że mają takie, a nie inne upodobania. Bynajmniej.
Natomiast będę reagował alergicznie na każdego, bez względu na stronę frontu, po której się znajduje, kto mając swoje racje za jedynie słuszne, będzie "poniewierał" innowierców.
De gustibus non est disputandum.
Nic nikomu do tego, co się mu podoba.
Można sobie wytykać braki w "dziele", które się podoba, lub nie, ale nie negujmy samego faktu "podobania się".
Ja uwielbiam ruskie pierogi, mój syn do pewnego czasu nie znosił.
Nie miałem go, z tego powodu za kretyna. Jego gust, jego sprawa.
Podoba Ci się, człeku, takie zakończenie? Oka.
Mi by się podobało inne, a to się nie podoba.
Nie podoba Ci się, jak trzepiemy o tym pianę?
Nie czytaj, po co masz się gorączkować?
Nam się podoba, to sobie gadamy.
Moim zdaniem bzdurą totalną jest twierdzenie, że gry komputerowe to sztuka, więc rządzi się swoimi prawami.
Tworzenie gier, to rzemiosło, a nie sztuka.
Sztuka powstaje w znikomej ilości egzemplarzy. Gry komputerowe to masówka, która ma się podobać odbiorcy. Jeśli widać w dziele (tworze) niedopracowania, to odbiorca ma prawo domagać się poprawek. Per analogiam- użytkowe programy komputerowe też w takim razie powinny być dziełami sztuki, a użytkownicy powinni brać je takimi, jakimi są- bez poprawek, łatek, upgrde'ów.
Wyobrażacie sobie worda, albo windę jako dzieło sztuki, które ma funkcjonować tak, jak sobie umyślił twórca i ludziom wara...
Inna sprawa. Ileż razy okazywało się, że produkt końcowy w postaci samochodu (wszak niektóre z aut to istne dzieła sztuki) był wycofywany (odkupowany od klientów) lub naprawiany na koszt producenta, bo był feler? Nad samochodem też pracuje pewna grupa osób, w tym artyści- styliści.
Tworzą produkt. Produkt właśnie, a nie dzieło sztuki. Produkt ten może później być uznany za dzieło sztuki, ale dopóki będzie felerny, dopóty użytkownicy nie będą z niego zadowoleni.
Czasy malucha i innych socjalistycznych dzieł się skończyły. Już nie musimy tego używać, bo po prostu nie ma innego wyjścia- bo nie ma nic innego na rynku.
Mamy prawo domagać się dobrego produktu.
A niczym innym, jak produktem właśnie jest gra komputerowa.
(to a propos postu z ilością absurdów)
Nie mam jednakże nic przeciwko takim ludziom.
Nie przeszkadza mi fakt, że mają takie, a nie inne upodobania. Bynajmniej.
Natomiast będę reagował alergicznie na każdego, bez względu na stronę frontu, po której się znajduje, kto mając swoje racje za jedynie słuszne, będzie "poniewierał" innowierców.
De gustibus non est disputandum.
Nic nikomu do tego, co się mu podoba.
Można sobie wytykać braki w "dziele", które się podoba, lub nie, ale nie negujmy samego faktu "podobania się".
Ja uwielbiam ruskie pierogi, mój syn do pewnego czasu nie znosił.
Nie miałem go, z tego powodu za kretyna. Jego gust, jego sprawa.
Podoba Ci się, człeku, takie zakończenie? Oka.
Mi by się podobało inne, a to się nie podoba.
Nie podoba Ci się, jak trzepiemy o tym pianę?
Nie czytaj, po co masz się gorączkować?
Nam się podoba, to sobie gadamy.
Moim zdaniem bzdurą totalną jest twierdzenie, że gry komputerowe to sztuka, więc rządzi się swoimi prawami.
Tworzenie gier, to rzemiosło, a nie sztuka.
Sztuka powstaje w znikomej ilości egzemplarzy. Gry komputerowe to masówka, która ma się podobać odbiorcy. Jeśli widać w dziele (tworze) niedopracowania, to odbiorca ma prawo domagać się poprawek. Per analogiam- użytkowe programy komputerowe też w takim razie powinny być dziełami sztuki, a użytkownicy powinni brać je takimi, jakimi są- bez poprawek, łatek, upgrde'ów.
Wyobrażacie sobie worda, albo windę jako dzieło sztuki, które ma funkcjonować tak, jak sobie umyślił twórca i ludziom wara...
Inna sprawa. Ileż razy okazywało się, że produkt końcowy w postaci samochodu (wszak niektóre z aut to istne dzieła sztuki) był wycofywany (odkupowany od klientów) lub naprawiany na koszt producenta, bo był feler? Nad samochodem też pracuje pewna grupa osób, w tym artyści- styliści.
Tworzą produkt. Produkt właśnie, a nie dzieło sztuki. Produkt ten może później być uznany za dzieło sztuki, ale dopóki będzie felerny, dopóty użytkownicy nie będą z niego zadowoleni.
Czasy malucha i innych socjalistycznych dzieł się skończyły. Już nie musimy tego używać, bo po prostu nie ma innego wyjścia- bo nie ma nic innego na rynku.
Mamy prawo domagać się dobrego produktu.
A niczym innym, jak produktem właśnie jest gra komputerowa.
Modifié par Shaar QelKressh, 27 mars 2012 - 01:58 .
#2099
Posté 27 mars 2012 - 02:07
Dla mnie Limbo, Bastion czy Braid to raczej nie rzemiosło, a właśnie sztuka. Jeśli poszedłbym za Twoim tokiem rozumowania to muzyka też nie jest sztuką, obojętnie jak głęboka i zajefajna by ona nie była. Utwory genialne także tworzy się w tysiącach czy wręcz milionach egzemplarzy nagrywając je na płytę (i tak wtedy wynikałoby, że Mozart, Beethoven czy inny Chopin to zwykli rzemieślnicy). Z reguły to blockbustery są rzemiosłem, z tym, że i w tym rzemiośle zawsze znajdzie się odrobina sztuki. Co do programu to on nie ma raczej bawić czy poprawiać nam humor, a być użyteczny. No chyba, że ktoś przy tym Wordzie czuje się tak, jakby grał w dobrą grę
#2100
Posté 27 mars 2012 - 02:24
Dragonsword18 zerknij sobie parę stron wcześniej była rozmowa na temat tego co trzeba zrobić żeby Miranda przeżyła wydarzenia w Sanktuarium. Są trzy spotkania z Nią na Cytadeli, pierwsze w Doku34 na wprost od wejścia na Normandię, drugie w biurze Widm przy terminalu, trzecie w apartamencie w Prezydium ( w tym miejscu można kontynuować romans z drugiej części ), jedno spotkanie podczas przechodzenia wątku głównego w Sanktuarium i jako ostatnie spotkanie możemy zaliczyć rozmowę przez terminal na Ziemi tuż przed ostateczną bitwą. Przed każdą możliwością spotkania powinien przyjść mail, w którym jest prośba o spotkanie więc wystarczy sprawdzać tylko czy przyszły jakieś nowe wiadomości i nie będzie problemu. Chociaż podczas przechodzenia ME3 po raz drugi nie dostałem wiadomości o spotkaniu w Prezydium i nie wiem dlaczego. Mimo wszystko często bywam na Cytadeli więc mail nie był mi potrzebny. I o ile dobrze wiem to Miranda nie jest w żadnym stopniu robotem tylko jej ojciec opłacił wszystkie metamorfozy, która przeszła z jego woli. Nie wiem dokładnie na czym to polegało ale to pewnie coś na wzór operacji plastycznej tylko bardziej nowoczesnej.




Ce sujet est fermé
Retour en haut




