Shaneera wrote...
Moim zdaniem pierwszym momentem zetknięcia się z indoktrynacją był kontakt z nadajnikiem protean na Eden Prime w trakcie pościgu za Sarenem, to tam go - ją nawiedziło po raz pierwszy ale jak wspomniano wcześniej miał - a silną wolę choć jak mniemam działanie było powolne ale mocne.
Sorka, ale to bzdura.
Nadajnik na Eden Prime, jak i pozostałe, był wytworem Protean.
Jeśli indoktrynacja zaczęła się od tego nadajnika, to wychodzi na to, że zainicjowali ją de facto Protki.
Nie sądzę.
Gdyby zaś nadajnik był przerobiony przez Sarena, to nie chciałby go wysadzać- primo, a potem nie wsciekałby się, że Shep odczytał sygnał- secundo.
Indoktrynacja mogła się zacząć dopiero po poważniejszym kontakcie z technologią żniwiarzy.
Zatem albo dopiero na Virmire, po pogaduszkach z Sywerenem (sądzę jednak, że za krótko to trwało), albo faktycznie na Eden Prime, ale nie po odczytaniu sygnału z nadajnika, a po pierwszych kontaktach z zombie.
Indoktrynacja dochodziła do skutku po długotrwałym "oddziaływaniu szeptu na psychikę"- cytując jednego z Salarian na Virmire, albo przez żniwiarskie nanity (książki Karpyshyna).
Gdyby to były nanity, to Shep metamorfowałby jak Grayson i inni ludzie w zombie.
Natomiast indoktrynacja "szeptem" wymagałaby długiego wpływu "szeptu". Zwłaszcza u Shepa, wszak on mocarny psychicznie był i nie kucał.
Jedyny wpływ "szeptu" mógł mieć znaczenie na Virmire, we wraku żniwiarza bądź w bazie zbieraczy.
Tam miał styczność ze żniwiarzami.
W ME3 też kilka razy, ale też dość krótko za każdym razem.
Ewidentnie za krótko, jak na takiego gieroja.
Cała załoga Normandii miała identyczną styczność ze żniwiarzami, więc, jako mniej odporni, winni indoktrynacji ulec wcześniej. Nic takiego nie miało miejsca, więc Shep też nie wymiękł, mniemam.
Jedyne, czym tłumaczę "indoktynację" w końcówce, to owszem, wpływ żniwiarza/żniwiarzy/katalizatora na Shepa, ale nie indoktrynujący. Próba rzutu na taśmę. Próba zawłądnięcia umysłem w postaci wizji, a nie powolnego przekonywania.
Natomiast jak to ustali BW, nie mam pojecia. Bladego.
Na zakończenie-
błagam, patrzcie, jak piszecie, bo aż żal się robi, jak Was czytam.
Walicie takie byki, jak dziesięciolatki.
Takie "poważne" dyskusje, a nawet nie potraficie poprawnie tego napisać?
Sory, ale to żenada. "Żenua", jak to Ani Mru Mru zapodało.
Tyle czasu ślęczycie przed monitorem, tyle stron internetowych przeglądacie.
Tyle tekstu czytacie i nie jesteście w stanie nawet wizualnie napatrzyć się, jak coś się pisze.
Czarna rozpacz mnie bierze.
Użyte słowo "łódźcie" powinno pisać się "łudźcie", ponieważ nie pochodzi od "łódź" tylko słowa "ułuda".
Modifié par Shaar QelKressh, 02 avril 2012 - 08:46 .