Modifié par CthulhuCultist, 26 mars 2012 - 07:04 .
4 lata z ME - refleksja
#26
Posté 26 mars 2012 - 06:58
#27
Posté 26 mars 2012 - 08:39
Coraz gorsze gry? Trochę więcej optymizmumichal9o90 wrote...
Raczej potrafiło, nie wiem jaka będzie przyszłość, bo tego nikt nie wie, ale grać w ruletkę zawsze można i ja obstawiam, że będą coraz gorsze gry. ZObaczymy jak im wyjdzie DA3.
Mnie jedna refleksja naszła, muszę przestać się emocjonalnie uzależniać od gier, niestety to przynosi bardzo zły skutek, kiedy twórcy coś spartolą. Człowiek spędził tyle lat z tą serią, pokochał historię i postaci, żeby pod koniec dostać obuchem w łeb, ja ogólnie już tą serię pochowałem w grobie, wątpię, że wrócę do niej kiedykolwiek. Nie mam zwyczajnie najmniejszej ochoty. DLC też raczej sobie odpuszczę. No jedyne na co liczę, to że karpyshyna ktoś kiedyś przejmie i stworzy może coś jeszcze lepszego i doprowadzi to do końca.
#28
Posté 26 mars 2012 - 10:20
RomanowRomanow wrote...
A ja się pytam czemu nie zrobia tego jak w final fantasy 50-200 godzin bitej kampanii single player z zajebistymi filmikami i historią. Da się, naprawdę.
OOO otóż to, to pytanie zadaje sobie już od wielu lat.
@CthulhuCultist Jak wypuszczą DLC z nowym zakończeniem to pewnie, że kupię, ale mówiłem to milion razy jeśli to będzie epilog, albo kompletnie inne poboczne DLC to nie kupię, bo nie potrzebuje już tego przechodzić, gra prowadzi do nikąd.
@wibrys na więcej optymizmu mnie nie stać, zbyt wiele już Sh*tu widziałem. A co do Karpyshyna oby, chodź wątpię, że dołączy do kogoś nim nie ukończy swojej książki. Właściwie, to nawet pretensje powinniśmy mieć trochę do niego, bo można powiedzieć, że po części olał fanów, stworzył coś, co ludzie pokochali i olał to. Owszem ma prawo, ale trochę to chamskie, że tak zostawił fanów. Już lepiej by było, jakby na ten czas projekt ME został zaiweszony i wrócili by do tego po jakimś czasie. Do takiego The Longest Journey twórcy wrócili po 6 latach z Dream Fall.
Modifié par michal9o90, 26 mars 2012 - 10:21 .
#29
Posté 26 mars 2012 - 10:36
#30
Posté 26 mars 2012 - 10:37
#31
Posté 26 mars 2012 - 10:50
Modifié par michal9o90, 26 mars 2012 - 10:50 .
#32
Posté 26 mars 2012 - 01:16
#33
Posté 26 mars 2012 - 01:50
Dwadzieścia pięć lat temu zaś kończyłem Władcę Pierścieni. Jak w linku do Kwejka powyżej. Kac książkowy klasyczny. Czemu, przecież też książka.
Wytłumaczenie jest proste- Władca jest o niebo obszerniejszy, bardziej wciąga. W trakcie czytania masz dużo czasu, by totalnie wsiąknąć w ten świat. Po prostu Ty tam jesteś.
Jak Bastian w "Neverending Story".
Identycznie z grami.
KOTOR- niesamowita gra. Wielokrotnie wracam i wracał będę, ale kaca nie było.
Mass- tyle lat historii, w którą wsiąkałem. Przyznam się bez bicia, że początki miałem z pirackim ME, ale nawet 30% nie zdążyłem ukończyć, kiedy zamawiałem już kolekcjonerkę.
A jak mnie nosiło, kiedym posiał pendraka z tej edycji. Niby zwykły pendrak, ale logo ME na nim było i smycz fajna. Znalazł się jednak niedawno i cieszyłem się, jak dziecko. Przecież to tylko duperel, ale człowiek potrafi się przywiązać nawet do czegoś takiego.
Potem przyszła ME2- kolejne kilkadziesiąt godzin. I nie koniec na tym, bom powtarzał grę w tandemie ME i ME2.
Teraz ME3- ledwie 40 godzin, powtórne przejście jakoś tak bez euforii.
A mówił mi Erundil- nie kończ... Doszedłem do końca. Na własną odpowiedzialność.
Kac oczywiście. Ale inny jakiś.
Cała impreza z dobrym piwem, a na zakończenie jakiś bełt fatalny, który smak paskudny zostawia w ustach na cały następny dzień.
Kac jest, bo fajna impreza była, i dobrze, ale wspomnienie bełta odbijać mi się będzie długo.
Ogólnie nie narzekam. Grałem wiele razy w ME. Grał będę dalej, ale nie kończył...
Na zakończenie, dla wszystkich z kacem:
Zakopower- Kac
www.youtube.com/watch
I pośpiewajcie sobie z nimi:
Fto nimioł kaca
nie wiy co to smutek
kie kufa drewniano
ocka ropom skute
Kie koty łupiom
raciami o blachy
a wróble w bębny bijom
i dziurawiom dachy
Suchość w cłowieku
od krztonia do dusy
a bolom cie pazdury
i kudły i usy
Moze i som jest tacy co kaca nimieli
ale cos oni w zyciu culi
cos oni widzieli?
Modifié par Shaar QelKressh, 26 mars 2012 - 03:00 .
#34
Posté 26 mars 2012 - 03:19
No i właśnie tu jest sedno całego grania w ME wogóle, "coś się kończy, coś się zaczyna", a ME3 po pierwszym razie już się nie kończy (chyba że zmienią zakończenie) tylko się gra ....bez końca, koniec wymyślę sobie samaShaar QelKressh wrote...
Jakiś czas temu przeczytałem "Tkacza Iluzji" Białołęckiej. Ot, niespecjalnie długa książka, ale fajnie się czytała. Skończyła się i byłem zadowolony, bom miał ciekawą historię przez chwilę.
Dwadzieścia pięć lat temu zaś kończyłem Władcę Pierścieni. Jak w linku do Kwejka powyżej. Kac książkowy klasyczny. Czemu, przecież też książka.
Wytłumaczenie jest proste- Władca jest o niebo obszerniejszy, bardziej wciąga. W trakcie czytania masz dużo czasu, by totalnie wsiąknąć w ten świat. Po prostu Ty tam jesteś.
Jak Bastian w "Neverending Story".
Identycznie z grami.
KOTOR- niesamowita gra. Wielokrotnie wracam i wracał będę, ale kaca nie było.
Mass- tyle lat historii, w którą wsiąkałem. Przyznam się bez bicia, że początki miałem z pirackim ME, ale nawet 30% nie zdążyłem ukończyć, kiedy zamawiałem już kolekcjonerkę.
A jak mnie nosiło, kiedym posiał pendraka z tej edycji. Niby zwykły pendrak, ale logo ME na nim było i smycz fajna. Znalazł się jednak niedawno i cieszyłem się, jak dziecko. Przecież to tylko duperel, ale człowiek potrafi się przywiązać nawet do czegoś takiego.
Potem przyszła ME2- kolejne kilkadziesiąt godzin. I nie koniec na tym, bom powtarzał grę w tandemie ME i ME2.
Teraz ME3- ledwie 40 godzin, powtórne przejście jakoś tak bez euforii.
A mówił mi Erundil- nie kończ... Doszedłem do końca. Na własną odpowiedzialność.
Kac oczywiście. Ale inny jakiś.
Cała impreza z dobrym piwem, a na zakończenie jakiś bełt fatalny, który smak paskudny zostawia w ustach na cały następny dzień.
Kac jest, bo fajna impreza była, i dobrze, ale wspomnienie bełta odbijać mi się będzie długo.
Ogólnie nie narzekam. Grałem wiele razy w ME. Grał będę dalej, ale nie kończył...
Na zakończenie, dla wszystkich z kacem:
Zakopower- Kac
www.youtube.com/watch
I pośpiewajcie sobie z nimi:
Fto nimioł kaca
nie wiy co to smutek
kie kufa drewniano
ocka ropom skute
Kie koty łupiom
raciami o blachy
a wróble w bębny bijom
i dziurawiom dachy
Suchość w cłowieku
od krztonia do dusy
a bolom cie pazdury
i kudły i usy
Moze i som jest tacy co kaca nimieli
ale cos oni w zyciu culi
cos oni widzieli?
Pozdrawiam wszystkich i życzę miłego grania
P.S. Władcę "połknęłam w kilka wieczorów, lat temu....o kurczę to już tyle
Modifié par maps36, 26 mars 2012 - 03:22 .
#35
Posté 26 mars 2012 - 04:00
maps36 wrote...
...chociaż podobnego "doła" miałam , kiedy skończyłam czytać po raz pierwszy Wiedźmina - też nie mogłam uwierzyć- jak to, mój ulubiony bohater, niepokonany Gerald - pokonany przez jakiegoś.......chłystka z widłami
Na szczęście Sapkowski nie od parady ma AS za inicjały.
Tak skończył Wieśka, że wiele można potem zrobić.
Toż to świat magii był, a i Ciri władczynią czasu i światów była.
CD Projekt znakomicie się wpisał w to dzieło tworząc kontynuację powieści.
Dobrze, że przypomniałaś.
Po Wieśku też kac był.
Tak, od Sapkowskiego się uczyć powinni, jak zakończenia pisać.
Wtedy ME3 nazwałbym dziełem doskonałym.
Koniec dygresji.
#36
Guest_Grey1_*
Posté 27 mars 2012 - 10:25
Guest_Grey1_*
#37
Posté 01 avril 2012 - 09:57
Oczekiwanie na każdą kolejną odsłonę z wypiekami na twarzy.
Nie oceniając gry pod kątem czy to RGP, czy FPS, czy hybryda czy jeszcze cokolwiek innego. Kupa dobrej zabawy !! Na pewno będę do niej wracał :-) Jak już ktoś wcześniej napisał, pozostaje pewna pustka ;-)
Biorąc pod uwagę kupę emocji związanych z tą grą - podziękowania dla twórców. Zasłużyli na to moim skromnym zdaniem.
P.S. Tym razem, odizolowałem się od mediów, nie czytałem absolutnie żadnych opinii, komentaży, zapowiedzi itd.. Nie wdałem się w grupowe narzekanie, że to czy tamto jest blee .I jest mi z tym dobrze. Zawsze można do czegoś się przyczepić ( dajcie mi człowieka a paragraf na pewno się znajdzie ). Sam miałbym kilka uwag. Tylko po co ?????
Jeszcze dodam, że mnie zakończenie się podoba.
#38
Posté 18 avril 2012 - 11:51
#39
Guest_Grey1_*
Posté 18 avril 2012 - 12:48
Guest_Grey1_*
Jednak muszę przyznać, że z zaangażowaniem przeszłam wszystkie części, jedna po drugiej. Gdyby nie końcówka trójki na bank bym jeszcze raz w to zagrała
#40
Posté 18 avril 2012 - 01:16
Shepard polubiłem aż do Mass Effect 3 którą oczekiwałem, tak jak przy ME oraz ME2 się udzielałem na forum dość często bo było można o tych grach rozmawiać i przejść nawet kilka razy. ME3 natomiast przeszedłem raz widząc że nie ma się żadnego wpływu na fabułę ME3 (część osób ma złudzenie że wpływ na fabułę jest ale to tylko złudzenia).
Pewnie do Mass Effect 3 wrócę dopiero w wakacje jak dadzą zakończenie i to też zagram od ostatniego zapisu nie od początku bo nadal nie będę widział sensu co jest przykre patrząc na wcześniejsze części.
Modifié par mareczekpr0, 18 avril 2012 - 01:17 .
#41
Posté 18 avril 2012 - 03:13
Apropos gry jako całości, zgadzam się z Tobą mareczek, że świetnie łączy ze sobą różne elementy: grę akcji z RPG, plus łamigłówki i kierowanie pojazdem
#42
Guest_Grey1_*
Posté 18 avril 2012 - 08:18
Guest_Grey1_*
Szepard daje mimo kółka dialogowego duże pole do wczucia się w postać, ja grałam renegatką w 1 i 2, w trójce nie miałam kasy na zregenerowanie blizn na twarzy, a łagodność pozwalała je zaleczyć więc byłam miła
#43
Posté 18 avril 2012 - 09:58
Powiem wam tak - Mass Effect nie sprzedawał się bo ma fajną nazwę i uniwersum, sprzedawał się bo tam jest Shepard i jego super załoga. Głupotą jest zabijać to co najbardziej do gry przyciąga. Pamiętamy Tomb Raidera - po uśmierceniu Lary, szybko się z tego wycofano bo gra się sprzedaje ze względu na bohaterkę, co można zaobserwować do dzisiejszego dnia a nawet popatrzeć w przyszłość do wydania kolejnej części - choć to będzie reset przygód, to nadal TR będzie się sprzedawał.
Więc chociaż wszyscy nie dają temu zabiegowi szansy, to ja wam mówię Shepard powróci, w końcu dlaczego w LegndSave (jeśli wybraliśmy red ending z 5k+WA) ma zapis Shepard przeżył?
A jeśli się mylę to dla mnie osobiście kolejne wydania ME nie będą istnieć bez mass relayów, cytadeli i naszego Shepa to już nie będzie to samo. ME spadnie z wyższej półki na tą gdzie leżą inne "kosmiczne" gierki.
Modifié par HetmanNG, 18 avril 2012 - 09:59 .
#44
Posté 18 avril 2012 - 10:07
#45
Posté 18 avril 2012 - 10:17
Żeby ME mogło spaść z wysokiej półki najpierw musiałoby się tam znaleźć
#46
Posté 18 avril 2012 - 10:19
Mass Effect przyciąga przez uniwersum bo gier SF wysokobudżetowych jest mało, no i kolejna sprawa że udane połączenie gry akcji TPP z elementami RPG i dobrą fabułą.
#47
Posté 18 avril 2012 - 10:42
#48
Guest_Grey1_*
Posté 19 avril 2012 - 08:40
Guest_Grey1_*
HetmanNG- powiem Ci, że po obejrzeniu zakończenia trylogii i po krótkim aczkolwiek pełnym niemiłych emocji pogodzeniu się z faktami, nie mam najmniejszej ochoty odgrzebywać Szepardowej z gruzów Londynu. Dla mnie historia się zakończyła, idiotycznie- ale to już nie moja wina- nie mogłam zdecydować o jej losie tak jak to miało miejsce w DA:O. Jeżeli powstanie ME4 na pewno będę chciała w to zagrać i cieszyłabym się wtedy z nowej postaci. Szepard mógłby inaczej skończyć, ale tak się nie stało, ugrzązł w absurdzie i może dlatego ja już powiedziałam tej postaci "pa pa".





Retour en haut






