Aller au contenu

Photo

4 lata z ME - refleksja


  • Veuillez vous connecter pour répondre
47 réponses à ce sujet

#26
CthulhuCultist

CthulhuCultist
  • Members
  • 39 messages
@michal9o90 pogadamy jak wyjdzie to dlc w które z całą pewnością nie będziesz grać :P Jak na dzisiejsze czasy to i tak mass effect 3 dość długi był np. w porónaniu z  jakimś typowymi strzelankami jak Modern Warfare gdzie czas przejścia to około 8 godzin. Mnie przejście kampani w ME3 pochłonęło 40h no ale przechodziłem na 100% na najwyższym poziomie trudności.

Modifié par CthulhuCultist, 26 mars 2012 - 07:04 .


#27
wibrys

wibrys
  • Members
  • 117 messages

michal9o90 wrote...

Raczej potrafiło, nie wiem jaka będzie przyszłość, bo tego nikt nie wie, ale grać w ruletkę zawsze można i ja obstawiam, że będą coraz gorsze gry. ZObaczymy jak im wyjdzie DA3.

Mnie jedna refleksja naszła, muszę przestać się emocjonalnie uzależniać od gier, niestety to przynosi bardzo zły skutek, kiedy twórcy coś spartolą. Człowiek spędził tyle lat z tą serią, pokochał historię i postaci, żeby pod koniec dostać obuchem w łeb, ja ogólnie już tą serię pochowałem w grobie, wątpię, że wrócę do niej kiedykolwiek. Nie mam zwyczajnie najmniejszej ochoty. DLC też raczej sobie odpuszczę. No jedyne na co liczę, to że karpyshyna ktoś kiedyś przejmie i stworzy może coś jeszcze lepszego i doprowadzi to do końca.

Coraz gorsze gry? Trochę więcej optymizmu :) A Kapryshyn pewnie niedługo na Kickstarterze wyląduje z jakimś nowym projektem ;)

#28
michal9o90

michal9o90
  • Members
  • 1 198 messages

RomanowRomanow wrote...
A ja się pytam czemu nie zrobia tego jak w final fantasy 50-200 godzin bitej kampanii single player z zajebistymi filmikami i historią. Da się, naprawdę.


OOO otóż to, to pytanie zadaje sobie już od wielu lat.

@CthulhuCultist Jak wypuszczą DLC z nowym zakończeniem to pewnie, że kupię, ale mówiłem to milion razy jeśli to będzie epilog, albo kompletnie inne poboczne DLC to nie kupię, bo nie potrzebuje już tego przechodzić, gra prowadzi do nikąd.

@wibrys  na więcej optymizmu mnie nie stać, zbyt wiele już Sh*tu widziałem. A co do Karpyshyna oby, chodź wątpię, że dołączy do kogoś nim nie ukończy swojej książki. Właściwie, to nawet pretensje powinniśmy mieć trochę do niego, bo można powiedzieć, że po części olał fanów, stworzył coś, co ludzie pokochali i olał to. Owszem ma prawo, ale trochę to chamskie, że tak zostawił fanów. Już lepiej by było, jakby na ten czas projekt ME został zaiweszony i wrócili by do tego po jakimś czasie. Do takiego The Longest Journey twórcy wrócili po 6 latach z Dream Fall.

Modifié par michal9o90, 26 mars 2012 - 10:21 .


#29
wibrys

wibrys
  • Members
  • 117 messages
@michal9o90 Zatem pozostaje Ci tylko kupowanie gier sporo po premierze kiedy oprócz opinii krytyków pojawią się relacje zwykłych graczy. A stwierdzenie, że przez odejście Kapryshyna mamy taki a nie inny koniec jest trochę na wyrost. Nie ma ludzi niezastąpionych i nie wierzę żeby Bioware tworzyło grę w oparciu o wiedzę i doświadczenie tylko jednego człowieka.

#30
wibrys

wibrys
  • Members
  • 117 messages
@michal9o90 Zatem pozostaje Ci tylko kupowanie gier sporo po premierze kiedy oprócz opinii krytyków pojawią się relacje zwykłych graczy. A stwierdzenie, że przez odejście Kapryshyna mamy taki a nie inny koniec jest trochę na wyrost. Nie ma ludzi niezastąpionych i nie wierzę żeby Bioware tworzyło grę w oparciu o wiedzę i doświadczenie tylko jednego człowieka.

#31
michal9o90

michal9o90
  • Members
  • 1 198 messages
Heh wiesz co, tu chodzi o tok myślenia i pomysły a karpyshyn odpowiada za suckces prawie wszystkich gier Bioware. Jakby się znalazł ktoś kompetentny na jego miejsce to pewnie by to wyglądało inaczej. A z historii już nie raz było tak, że po odejściu głównego twórcy, seria dużo traciła i nie mówię tu tlyko o grach.

Modifié par michal9o90, 26 mars 2012 - 10:50 .


#32
maps36

maps36
  • Members
  • 9 messages
Ech, wczoraj skończyłam grać....ale czuję pewien niedosyt. No jakby się nie grało, tak z każdej strony klapa, no ja wiem, że wojny są okutne i nie ma takich wojen, na których giną tylko ci źli, ale tego happy end'u to mi troszkę zabrakło. No już chociaż .....ech, Jeff ze swoją EDI razem, a moja Shep tylko z"góry" na Kaidana mogła popatrzeć... troszkę smutno...moi synowie już szukają nowej gry dla mnie...:-)), tylko na razie po Wieśku 2 i ME3 na razie mi się nie chce w nic innego grać, wiem zacznę jeszcze raz ME3 postacią importowaną z ME3 :-))

#33
Shaar QelKressh

Shaar QelKressh
  • Members
  • 67 messages
Jakiś czas temu przeczytałem "Tkacza Iluzji" Białołęckiej. Ot, niespecjalnie długa książka, ale fajnie się czytała. Skończyła się i byłem zadowolony, bom miał ciekawą historię przez chwilę.
Dwadzieścia pięć lat temu zaś kończyłem Władcę Pierścieni. Jak w linku do Kwejka powyżej. Kac książkowy klasyczny. Czemu, przecież też książka.
Wytłumaczenie jest proste- Władca jest o niebo obszerniejszy, bardziej wciąga. W trakcie czytania masz dużo czasu, by totalnie wsiąknąć w ten świat. Po prostu Ty tam jesteś.
Jak Bastian w "Neverending Story".

Identycznie z grami.
KOTOR- niesamowita gra. Wielokrotnie wracam i wracał będę, ale kaca nie było.
Mass- tyle lat historii, w którą wsiąkałem. Przyznam się bez bicia, że początki miałem z pirackim ME, ale nawet 30% nie zdążyłem ukończyć, kiedy zamawiałem już kolekcjonerkę.
A jak mnie nosiło, kiedym posiał pendraka z tej edycji. Niby zwykły pendrak, ale logo ME na nim było i smycz fajna. Znalazł się jednak niedawno i cieszyłem się, jak dziecko. Przecież to tylko duperel, ale człowiek potrafi się przywiązać nawet do czegoś takiego.
Potem przyszła ME2- kolejne kilkadziesiąt godzin. I nie koniec na tym, bom powtarzał grę w tandemie ME i ME2.
Teraz ME3- ledwie 40 godzin, powtórne przejście jakoś tak bez euforii.

A mówił mi Erundil- nie kończ... Doszedłem do końca. Na własną odpowiedzialność.

Kac oczywiście. Ale inny jakiś.
Cała impreza z dobrym piwem, a na zakończenie jakiś bełt fatalny, który smak paskudny zostawia w ustach na cały następny dzień.

Kac jest, bo fajna impreza była, i dobrze, ale wspomnienie bełta odbijać mi się będzie długo.

Ogólnie nie narzekam. Grałem wiele razy w ME. Grał będę dalej, ale nie kończył...


Na zakończenie, dla wszystkich z kacem:
Zakopower- Kac
www.youtube.com/watch

I pośpiewajcie sobie z nimi:

Fto nimioł kaca
nie wiy co to smutek
kie kufa drewniano
ocka ropom skute

Kie koty łupiom
raciami o blachy
a wróble w bębny bijom
i dziurawiom dachy

Suchość w cłowieku
od krztonia do dusy
a bolom cie pazdury
i kudły i usy

Moze i som jest tacy co kaca nimieli
ale cos oni w zyciu culi
cos oni widzieli?

Modifié par Shaar QelKressh, 26 mars 2012 - 03:00 .


#34
maps36

maps36
  • Members
  • 9 messages

Shaar QelKressh wrote...

Jakiś czas temu przeczytałem "Tkacza Iluzji" Białołęckiej. Ot, niespecjalnie długa książka, ale fajnie się czytała. Skończyła się i byłem zadowolony, bom miał ciekawą historię przez chwilę.
Dwadzieścia pięć lat temu zaś kończyłem Władcę Pierścieni. Jak w linku do Kwejka powyżej. Kac książkowy klasyczny. Czemu, przecież też książka.
Wytłumaczenie jest proste- Władca jest o niebo obszerniejszy, bardziej wciąga. W trakcie czytania masz dużo czasu, by totalnie wsiąknąć w ten świat. Po prostu Ty tam jesteś.
Jak Bastian w "Neverending Story".

Identycznie z grami.
KOTOR- niesamowita gra. Wielokrotnie wracam i wracał będę, ale kaca nie było.
Mass- tyle lat historii, w którą wsiąkałem. Przyznam się bez bicia, że początki miałem z pirackim ME, ale nawet 30% nie zdążyłem ukończyć, kiedy zamawiałem już kolekcjonerkę.
A jak mnie nosiło, kiedym posiał pendraka z tej edycji. Niby zwykły pendrak, ale logo ME na nim było i smycz fajna. Znalazł się jednak niedawno i cieszyłem się, jak dziecko. Przecież to tylko duperel, ale człowiek potrafi się przywiązać nawet do czegoś takiego.
Potem przyszła ME2- kolejne kilkadziesiąt godzin. I nie koniec na tym, bom powtarzał grę w tandemie ME i ME2.
Teraz ME3- ledwie 40 godzin, powtórne przejście jakoś tak bez euforii.

A mówił mi Erundil- nie kończ... Doszedłem do końca. Na własną odpowiedzialność.

Kac oczywiście. Ale inny jakiś.
Cała impreza z dobrym piwem, a na zakończenie jakiś bełt fatalny, który smak paskudny zostawia w ustach na cały następny dzień.

Kac jest, bo fajna impreza była, i dobrze, ale wspomnienie bełta odbijać mi się będzie długo.

Ogólnie nie narzekam. Grałem wiele razy w ME. Grał będę dalej, ale nie kończył...


Na zakończenie, dla wszystkich z kacem:
Zakopower- Kac
www.youtube.com/watch

I pośpiewajcie sobie z nimi:

Fto nimioł kaca
nie wiy co to smutek
kie kufa drewniano
ocka ropom skute

Kie koty łupiom
raciami o blachy
a wróble w bębny bijom
i dziurawiom dachy

Suchość w cłowieku
od krztonia do dusy
a bolom cie pazdury
i kudły i usy

Moze i som jest tacy co kaca nimieli
ale cos oni w zyciu culi
cos oni widzieli?

No i właśnie tu jest sedno całego grania w ME wogóle, "coś się kończy, coś się zaczyna", a ME3 po pierwszym razie już się nie kończy (chyba  że zmienią zakończenie) tylko się gra ....bez końca, koniec wymyślę sobie samaImage IPB, chociaż podobnego "doła" miałam , kiedy skończyłam czytać po raz pierwszy Wiedźmina - też nie mogłam uwierzyć- jak to, mój ulubiony bohater, niepokonany Gerald - pokonany przez jakiegoś.......chłystka z widłamiImage IPB
Pozdrawiam wszystkich i życzę miłego graniaImage IPB
P.S. Władcę "połknęłam w kilka wieczorów, lat temu....o kurczę to już tyleImage IPB...ale podobnie mnie rozbił....

Modifié par maps36, 26 mars 2012 - 03:22 .


#35
Shaar QelKressh

Shaar QelKressh
  • Members
  • 67 messages

maps36 wrote...

...chociaż podobnego "doła" miałam , kiedy skończyłam czytać po raz pierwszy Wiedźmina - też nie mogłam uwierzyć- jak to, mój ulubiony bohater, niepokonany Gerald - pokonany przez jakiegoś.......chłystka z widłamiImage IPB


Na szczęście Sapkowski nie od parady ma AS za inicjały.

Tak skończył Wieśka, że wiele można potem zrobić.
Toż to świat magii był, a i Ciri władczynią czasu i światów była.

CD Projekt znakomicie się wpisał w to dzieło tworząc kontynuację powieści.

Dobrze, że przypomniałaś.
Po Wieśku też kac był.

Tak, od Sapkowskiego się uczyć powinni, jak zakończenia pisać.

Wtedy ME3 nazwałbym dziełem doskonałym.

Koniec dygresji.

#36
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
Podobno tylko wysoka sztuka może sobie pozwolić na niedopowiedzenia. Widać twórcy z Bio zapragnęli nagle dołączyć do grona artystów i pozostawić graczy pod ścianą, zmusić do refleksji, interpretacji. Ten zabieg z zakończeniem jest po prostu śmieszny, wrzucać coś takiego do gry, gdzie wcześniej wszystko było w miarę wyjaśniane, nie byliśmy karmieni jakimiś filozoficznymi papkami. Gra gdzie przez większość czasu się strzela nagle zakończeniem chciała aspirować do dzieł, które zostawiają w człowieku tysiące pytań. Żałosne.

#37
Radoss

Radoss
  • Members
  • 571 messages
Hmmm jak tu zacząć ?? Może od tego że, straciłem save z ME i ME2. Wiec, zasiadłem do trylogii kilkanaście dni przed premierą ME3. Cięgiem przeszedłem całą trylogię. Począwszy od momenty kiedy to Shepard spogląda na ziemię przez okno Normandii aż do samego finału. Napiszę tak: Naprawdę fajna przygoda. Bardzo ciekawy świat. Kupa dobrej zabawy ( ilości godzin nie zliczę ). Sporo refleksji , wzruszeń, zachwytów. Ciekawe śwaity , rasy. Sam pomysł na przekaźniki masy, żniwiarzy, histora quarian, proteanie , itd.. długo można by wymieniać ....
Oczekiwanie na każdą kolejną odsłonę z wypiekami na twarzy.
Nie oceniając gry pod kątem czy to RGP, czy FPS, czy hybryda czy jeszcze cokolwiek innego. Kupa dobrej zabawy !! Na pewno będę do niej wracał :-) Jak już ktoś wcześniej napisał, pozostaje pewna pustka ;-)
Biorąc pod uwagę kupę emocji związanych z tą grą - podziękowania dla twórców. Zasłużyli na to moim skromnym zdaniem.
P.S. Tym razem, odizolowałem się od mediów, nie czytałem absolutnie żadnych opinii, komentaży, zapowiedzi itd.. Nie wdałem się w grupowe narzekanie, że to czy tamto jest blee .I jest mi z tym dobrze. Zawsze można do czegoś się przyczepić ( dajcie mi człowieka a paragraf na pewno się znajdzie ). Sam miałbym kilka uwag. Tylko po co ?????
Jeszcze dodam, że mnie zakończenie się podoba.

#38
Leukofryene

Leukofryene
  • Members
  • 626 messages
Ja również przechodzę ciągiem wszystkie części i muszę powiedzieć, że o ile przez długi czas odrzucałam myśl wciągnięcia się w kosmiczne RPG na rzecz klimatów fantasy, o tyle- jak już w końcu się zabrałam- wystarczyło mi jedno pełne podejście do pierwszej części Mass Effect, żeby Pani Komandor stała się moją ulubioną bohaterką ;) Nie wiem czy to kwestia tego, że Shepard posiada głos, czy może konstrukcja osobowości postaci, czy może to, że nie jest już smarkulą ;), niemniej jednak gra jest niezwykle wciągająca i pomimo klasycznego motywu ratowania świata daleko jej do infantylności. Zaznaczam, że nie przeszłam jeszcze trzeciej części, ale póki co jestem zachwycona, bo zabawa wyśmienita ;)

#39
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
Leu, nie jesteś sama. Mi też się wydawało, że kosmiczne RPG to ostatnia rzecz, na którą się skuszę. Szepard moją ulubioną bohaterką się nie stała, wolę sto razy bardziej Strażniczkę ;)
Jednak muszę przyznać, że z zaangażowaniem przeszłam wszystkie części, jedna po drugiej. Gdyby nie końcówka trójki na bank bym jeszcze raz w to zagrała ;)

#40
mareczekpr0

mareczekpr0
  • Members
  • 1 148 messages
Ja rok po premierze Mass Effect się zabrałem za pierwszą część jak iż nie uważałem że gra akcji/tpp może sensownie włączyć elementy RPG z dobrą fabułą i ciekawymi bohaterami (myliłem się), co ciekawe była to piracka wersja, jednak już w połowie fabuły kupiłem oryginał.

Shepard polubiłem aż do Mass Effect 3 którą oczekiwałem, tak jak przy ME oraz ME2 się udzielałem na forum dość często bo było można o tych grach rozmawiać i przejść nawet kilka razy. ME3 natomiast przeszedłem raz widząc że nie ma się żadnego wpływu na fabułę ME3 (część osób ma złudzenie że wpływ na fabułę jest ale to tylko złudzenia).

Pewnie do Mass Effect 3 wrócę dopiero w wakacje jak dadzą zakończenie i to też zagram od ostatniego zapisu nie od początku bo nadal nie będę widział sensu co jest przykre patrząc na wcześniejsze części.

Modifié par mareczekpr0, 18 avril 2012 - 01:17 .


#41
Leukofryene

Leukofryene
  • Members
  • 626 messages
Grey, u mnie ten brak fascynacji klimatami s-f w grach był dosyć dziwny, ponieważ uwielbiam KOTORa. Po dłuższym zastanowieniu doszłam do wniosku, że to dlatego że wychowałam się na Gwiezdnych Wojnach, Star Treku i Obcym i po prostu poprzeczka została wysoko postawiona ;) Mass Effect jednakże spełnił moje oczekiwania. Dlaczego bardziej wolę Shepard od Strażniczki? Chociaż Strażniczka jest świetną postacią (w przeciwieństwie do Hawkówny), mam wrażenie że stoi trochę tak jakby z boku wydarzeń, natomiast autorytet Shepard jest bardziej wyczuwalny, jak na mój gust. No i ten charrakter ;) Gram jako idealistka i uwielbiam, gdy Shepard tym swoim głosem pełnym stoickiego spokoju godnego najwytrwalszego Mistrza Zen "gasi" agresorów i awanturników ;)))
Apropos gry jako całości, zgadzam się z Tobą mareczek, że świetnie łączy ze sobą różne elementy: grę akcji z RPG, plus łamigłówki i kierowanie pojazdem ;) Zobaczymy, czy moja opinia się zmieni, gdy dotrę do końca trzeciej części ;)

#42
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
To prawda, że Strażniczka jest jakby obserwatorem wydarzeń w DA:O. Jednak u mnie wygrywa z tego powodu, że kocham fantasy i zamierzchłą przeszłość w nich ukazaną, te wszystkie gustowne wdzianka (chasyndzkie szaty ;p) i broń ze światów magii i miecza :)
Szepard daje mimo kółka dialogowego duże pole do wczucia się w postać, ja grałam renegatką w 1 i 2, w trójce nie miałam kasy na zregenerowanie blizn na twarzy, a łagodność pozwalała je zaleczyć więc byłam miła ;) Do tego kreator daje możliwość wytworzenia postaci zbliżonej wyglądem do nas samych więc na prawdę miło się grało. Ciekawa jestem Twojej opinii po trójce :)

#43
HetmanNG

HetmanNG
  • Members
  • 137 messages
Na początek - witam wszystkich
Powiem wam tak - Mass Effect nie sprzedawał się bo ma fajną nazwę i uniwersum, sprzedawał się bo tam jest Shepard i jego super załoga. Głupotą jest zabijać to co najbardziej do gry przyciąga. Pamiętamy Tomb Raidera - po uśmierceniu Lary, szybko się z tego wycofano bo gra się sprzedaje ze względu na bohaterkę, co można zaobserwować do dzisiejszego dnia a nawet popatrzeć w przyszłość do wydania kolejnej części - choć to będzie reset przygód, to nadal TR będzie się sprzedawał.

Więc chociaż wszyscy nie dają temu zabiegowi szansy, to ja wam mówię Shepard powróci, w końcu dlaczego w LegndSave (jeśli wybraliśmy red ending z 5k+WA) ma zapis Shepard przeżył?

A jeśli się mylę to dla mnie osobiście kolejne wydania ME nie będą istnieć bez mass relayów, cytadeli i naszego Shepa to już nie będzie to samo. ME spadnie z wyższej półki na tą gdzie leżą inne "kosmiczne" gierki.

Modifié par HetmanNG, 18 avril 2012 - 09:59 .


#44
Leukofryene

Leukofryene
  • Members
  • 626 messages
Grey, a Proteanie i przekaźniki masy? Pradzieje i mnóstwo archeologii :D

#45
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
@HetmanNG
Żeby ME mogło spaść z wysokiej półki najpierw musiałoby się tam znaleźć :D Jeśli BW będzie słowne to kolejnej części ME z Shepem nie będzie.

#46
mareczekpr0

mareczekpr0
  • Members
  • 1 148 messages
@HetmanNG BioWare powiedziało że to koniec gry z Shepardem, w kolejnym Mass Effect będzie inny bohater i nie zgodzę się że gra sprzedała się ze względu na bohatera bo tutaj akurat niby sami go kształtujemy w kolejnym Mass Effect 4 robią tą samo zmieniając nazwisko.

Mass Effect przyciąga przez uniwersum bo gier SF wysokobudżetowych jest mało, no i kolejna sprawa że udane połączenie gry akcji TPP z elementami RPG i dobrą fabułą.

#47
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
Uściślijmy - ta gra sprzedała się, bo się w niej strzela. Im mniej było RPG tym bardziej słupki leciały w górę. Na trailerach nie miałeś pokazanego życia Sheparda, nikt nie mówił, że jest to zajebista osobowość. Miałeś za to akcję, miażdżypaszczę w walce ze żniwiarzem, pokaz ataku wręcz. Po prostu trzeba przyjąć, że to przekonało do kupna osoby które np. nie miały do czynienia z serią, niż jakiś tam komandor Shepard (bo kim on niby dla nich jest). Osoby, które grały wcześniej kupiły, bo chciały dowiedzieć się co dalej, a nie żeby zastanawiać się nad genialnością kreacji Sheparda (która nie jest genialna, tak na marginesie).

#48
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
Leu, faktycznie Proteanie są ciekawi, ale ich zamierzchła przeszłość to i tak nasza mega super przyszłość ;p
HetmanNG- powiem Ci, że po obejrzeniu zakończenia trylogii i po krótkim aczkolwiek pełnym niemiłych emocji pogodzeniu się z faktami, nie mam najmniejszej ochoty odgrzebywać Szepardowej z gruzów Londynu. Dla mnie historia się zakończyła, idiotycznie- ale to już nie moja wina- nie mogłam zdecydować o jej losie tak jak to miało miejsce w DA:O. Jeżeli powstanie ME4 na pewno będę chciała w to zagrać i cieszyłabym się wtedy z nowej postaci. Szepard mógłby inaczej skończyć, ale tak się nie stało, ugrzązł w absurdzie i może dlatego ja już powiedziałam tej postaci "pa pa".