Sympatie i antypatie w ME
#26
Posté 22 mars 2012 - 02:48
#27
Posté 22 mars 2012 - 02:54
Modifié par Maggie B., 22 mars 2012 - 02:56 .
#28
Posté 22 mars 2012 - 02:55
AlexandraK wrote...
Ale bez 'dopalaczy' ;] (A przy zwykłym ćwiczeniu nie osiągnie takiej sylwetki jak Vega)
Powiedz to mojemu bratu...
#29
Posté 22 mars 2012 - 03:00
Ale cóż, skoro mówisz, że jemu się nie przepowie, to niech poczeka na problemy związane z łykaniem tego ;]
Modifié par AlexandraK, 22 mars 2012 - 03:00 .
#30
Posté 22 mars 2012 - 03:04
Modifié par BlindObserver, 22 mars 2012 - 03:05 .
#31
Guest_Grey1_*
Posté 22 mars 2012 - 03:05
Guest_Grey1_*
#32
Posté 22 mars 2012 - 03:06
Miikan wrote...
ghostcat-pl wrote...
przemo9696 wrote...
Jak widzę Garrus chyba najbardziej lubianą postacią.. w sumie sam dzielę to zdanie!
No chyba tak i w cale się nie dziwię.jak też nie dziwie się całkowitemu bakowi sympatii dla Jacoba
Natomaist dziwię się nieco tej sympatii dla Kaidana. Przecież to miałki zflaczały typ bez jaj do tego nie lojalny. I ten patałach pretenduje do statusu widma? Pipa, która nie wie czego chce, z dylematami godnymi 5-cio latka ma się nagle zmienić w charyzmatycznego koleżkę, który bez wachania (nieważne czy paragon czy renagate) podejmuje decyzje? Jak mógłbym trzymać takiego koleżkę w zespole, któremu nie można zaufać, wystarczy,że znów mu jakieś humory/emocje się pojawią i znów mnie oleje.O nie. Ja potrzebuję w zespole ludzi lojalnych, co nie znaczy ślepo posłusznych, ale takich do których ja mam zaufanie i ini też mi ufają.Także Kaidan dla mnie zaraz za Jacobem wylatuje na zbity pysk.
Jejku, jaki brutalny opisJak napisałam, jeden lubi drugi nie, ale po co od razu obrażać? Czyżby różnica płci?
No dobra, ale serio teraz, jako kobieta znajduję w Kaidanie oparcie. Jest dla mnie ciepłym, czułym i wrażliwym facetem po przejściach. Fakt, nagrabił sobie Horyzontem, ale z drugiej strony, przeżył wstrząs. On przecież nie wiedział, że Shepard przeżyła. Żyl przeświadczony, że zginęła - mógł winić siebie za to, że z nią nie został i nie pomógł - zaczął układać sobie życie na nowo a ta wyskoczyła jak diabeł z pudełka, w dodatku w kolorach Cerberusa. Każdemu mogły puścić nerwy. Zresztą, przemyślał sprawę i napisał maila.
W trójce jest trochę za mało rozmów i wydaje mi się, że trochę potraktowano tę postać po macoszemu. Z kolei scena przed atakiem na bazę Cerberusa jest dla mnie najładniej i najlepiej zrobiona ze wszystkich. Poza tym wcale Shepard nie olał, stanął po jej stronie - mimo braku dowodów zaufał jej i zastrzelił Udinę.
( Widocznie kolega miał za mało punktów paragon/renegat, skoro Kaidan nie dał się przekonać )
Ja bym chciała mieć takiego faceta jak on. Sorry, macho jest passe, przynajmniej dla niektórych kobiet.
Zapomniałam jeszcze napisać, że bardzo lubię Legiona. Byłam bardzo niezadowolona z jego "śmierci", ale rozumiem jego poświęcenie. Szkoda tylko, że pozbawiło to Shepard jego obecności.
Patrz Garrus Liara czy Tali, którym też Sheppard wyskoczyła/czył jak diabeł z pudełka w barwach Cerburusa i co? Nawt Tali, której Cerburus wybił sporo ziomków nadal ma do Shepa zaufanie. Nie nie i jeszcze raz nie. Kaiden jest u mnie całkowicie skreślony. Jak można się na kimś takim oprzeć. A przy Udinie nie ma problemu by go przekonać jedynie mówię że drażni mnie ta postać nie mam do niej zaufania. To już po sto kroć wolę Corteza mimo, że nieco rozjechany emocjonalnie gej, ale można na nim zawsze polegać i wiesz, że Cię nie zawiedzie
#33
Posté 22 mars 2012 - 03:20
Tak jest, sport to zdrowieGrey1 wrote...
Bardzo dobrze, że pokazują młodzieży w grze komputerowej, że trzeba się ruszać. Hantle w dłoń- to jeszcze nikomu nie zaszkodziło
#34
Posté 22 mars 2012 - 03:22
BlindObserver wrote...
No właśnie ten problem, że on anaboli nie bierze. Wiem co mu zamawiam. Węglowodany, białko, ale nic, co by mu wątrobę czy ogólnie serducho rozwaliło. Powiedzmy, on wygląda nie aż tak jak Vega, ale dużo nie brakuje, a nie musiał się szprycować. Wszystko zależy czy ma się predyspozycję, on ma, szeroki w barach od urodzenia. To się raczej odnośiło do tego, że się nie da mieć takiej sylwetki, a sam widzę, że się da
A jak dla mnie i tak to tak... niezbyt wygląda ;]
#35
Posté 22 mars 2012 - 03:26
#36
Posté 22 mars 2012 - 04:00
Tu się zgadzam. U nas na mieście jest taki koleś. Też wielki jak szafa ale zawsze jak przychodziło co do czego to zbierał baty od dwa razy mniejszych od siebie. Ludzie się go bali dopóki nie został w końcu zmuszony żeby przejść od słów do czynów... A że podpadł kolesiowi który może wyglądał nie pozornie ale za to potrafił przy... dzwonić to to był dośc smutny widok potem...BlindObserver wrote...
No wyglądać to wygląda z mojej perspektywy słabo, ale ma te mięśnie i nie musiał brać anaboli. Z tym, że ćwiczenie na siłę i na budowę klaty jest inne, więc taki Vega może mieć mięśnie jak krowa, ale podnieść mniej niż ja
#37
Guest_Grey1_*
Posté 22 mars 2012 - 04:16
Guest_Grey1_*
#38
Posté 22 mars 2012 - 04:21
#39
Guest_Grey1_*
Posté 22 mars 2012 - 04:36
Guest_Grey1_*
#40
Posté 22 mars 2012 - 04:40
Grey1 wrote...
Precz z hamburgerami i wysokim BMI ! Vega rządzi
Nie przesadzajmy już, ja mam bardzo niskie BMI (na pewno niższe od Vegi), ale jakoś nie odmówię czasem pizzy ;]
Tak czy siak:
- Vega - trep
- Kaidan - bezpłciowy
Modifié par AlexandraK, 22 mars 2012 - 04:41 .
#41
Posté 22 mars 2012 - 04:42
[/quote]
Patrz Garrus Liara czy Tali, którym też Sheppard wyskoczyła/czył jak diabeł z pudełka w barwach Cerburusa i co? Nawt Tali, której Cerburus wybił sporo ziomków nadal ma do Shepa zaufanie. Nie nie i jeszcze raz nie. Kaiden jest u mnie całkowicie skreślony. Jak można się na kimś takim oprzeć. A przy Udinie nie ma problemu by go przekonać jedynie mówię że drażni mnie ta postać nie mam do niej zaufania. To już po sto kroć wolę Corteza mimo, że nieco rozjechany emocjonalnie gej, ale można na nim zawsze polegać i wiesz, że Cię nie zawiedzie
[/quote]Liara to nie miała nic do zaufania, bo jej akurat Shep nie wyskoczyła - to Liara odnalazła ciało Shepard, o ile pamiętam, i, jeżeli mnie pamięć nie myli, dostarczyła je Cerberusowi. Była taka rozmowa w ME2 ale dość dawno przechodziłam i nie pamiętam szczegółów. W każdym razie Liara nie jest najlepszym przykładem.
Poza tym zwróć jeszcze uwagę na to, że to, jak widzą nas inne postaci sami kreujemy wybierając te a nie inne odpowiedzi. Zawsze gram paragonem więc nie wiem, jak to jest w innej sytuacji, ale gdyby się wybierało opcje dobre dla Cerberusa, to nie wiem, czy dalej byśmy mieli zaufanie towarzyszy. Tali spotykamy na Pochodzie Wolności i mamy wpływ na to, jak pokierujemy rozmową i czy będziemy działać dla Cerberusa, czy zgodnie ze swoim sumieniem. A Garrusa spotykamy w trakcie walk i pomagamy mu - w walce nie ma czasu na zastanawianie się. Zobaczył, że ma sojusznika, który mu przyszedł z pomocą, na rozmowy był czas później. A gdyby spotkanie z Kaidanem miało miejsce w sytuacji zagrożenia życia - nie wiemy, jakby się zachował. Poza tym, co to w ogóle była za rozmowa na tym Horyzoncie nieszczęsnym?? Dali to spotkanie chyba tylko po to, żeby się gracze nie popłakali, że ich LI z jedynki w dwójce w ogóle nie ma. Ech...
Cortez jest super i bardzo go lubię, co zresztą napisałam wcześniej.
Ghostcat, ja Cię nie przekonuję, że masz pokochać Kaidana, dla mnie jest świetną postacią i zdania nie zmienię. W końcu de gustibus non disputantum est
Co mnie może boleć to to, że nie wszyscy szanuja wybory innych i z jakąś sadystyczną radocha piszą o wystrzeleniu w kosmos czy o użyźnieniu gleby. Nie lubią i ok. Ja nie przepadam za Liarą czy Tali ( zwłaszcza w trójce ) ale nie będę obrażała uczuć innych, choć mogłabym bo jeszcze potrafię jakieś zdania sklecić. Tylko po co?
Skoro to temat na podzielenie się kogo i za co się lubi/nie lubi, to każdy powinien mieć prawo do wyrażenia swojego zdania. Ja kogoś nie przekonam, ktoś mnie nie przekona ale nie trzeba przywalać i osobie piszącej, i postaci, którą lubi ( to ogólnie pisałam do wszystkich )
Howgh.
Edit: coś mi cytat nie wyszedł, sorki
Modifié par Miikan, 22 mars 2012 - 04:44 .
#42
Posté 22 mars 2012 - 04:51
Miikan wrote...
z jakąś sadystyczną radocha
Oj tam, na kilku pikselkach się można wyżyć ;] Szczególnie na nielubianych kilku pikselkach ;]
#43
Posté 22 mars 2012 - 04:55
#44
Posté 22 mars 2012 - 05:03
#45
Posté 22 mars 2012 - 05:15
No, ale może ja za dużo oczekuję? ;]
Modifié par Miikan, 22 mars 2012 - 05:15 .
#46
Posté 22 mars 2012 - 05:21
Tak samo nie sprawia mi przyjemności to, że Liara jest bi, no ale nie muszę oglądać jej z panem Shepardem, ani o tym słuchać.
#47
Posté 22 mars 2012 - 05:25
#48
Posté 22 mars 2012 - 05:29
Modifié par AlexandraK, 22 mars 2012 - 05:30 .
#49
Posté 22 mars 2012 - 05:30
Garrus - moja ulubiona postać w ME1, w ME2 po świetnym powrocie potem siada jakoś jako postać na szczęście w ME3 znów sie postarali i wrócił "stary, poczciwy Garrus" błyszczący jeszcze całkiem udanym dowcipem.
Kaidan - podobał mi się ME1, miał w sobie jakąś tajemnicę, podobał mi się jego początkowy dystans i to jak powoli wyłaził ze swojej skorupki. W ME2 wiadomo właściwie go nie ma, natomiast średnio mi się podoba jego rozwój w ME3. Poczynając od strasznie wnerwiającego głosu, poprzez to jego cielęce zapatrzenie w Shepard, aż do niezbyt nieudanych prób bycia dowcipnym. Za to dużym plusem jest ostatnia rozmowa z nim w Londynie. Wrócił na chwilę klimat z ME1.
Wrex - co tu dużo mówić, jaki Wrex jest każdy widzi
Liara - nie lubiłam jej w ME1, taka bezpłciowa i bez osobowości osóbka na dodatek zbytnio narzucająca się mojej Shepard, czy to w celach romansowych, czy to z chęci zaprzyjaźnienia się. Nieco charakteru i jakiegoś pazura dostała w ME2 a szczególnie w LoTSB i koniec końców w ME3 jak ją spotkałam to nawet się ucieszyłam i wszystko byłoby ok gdyby nie to, że znów twórcy nieco spaprali robotę i właściwie oprócz tego, że ciągle mówi jaką to jest przyjaciółką to jakoś to w ME3 poza słowami nie widać. Niestety to już wina scenarzystów.
Tali - niemal wszystko mnie w niej irytuje - od drażniącego głosu (czy to w wersji pl, czy eng), poprzez jej wnerwiającą paplaninę, głupkowatość, infatylność itd. Jedynie do wyglądu nie mam zastrzeżeń, bo sam pomysł na Quarian uważam za świetny, a całe szczęście oszczędzono mi szoku wywołanego wyglądem jej twarzy. Dopiero niemal na sam koniec gry podczas sławetnego monologu ze słomką pokazała jakiś naprawdę fajny rys charakteru, szkoda że tak późno.
Dr Chakwas - spoko babka, małe popijawy z nią zawsze podnosiły moją Shepard na duchu. Niby mało znacząca postać a w sumie w jakiś tam sposób ważna.
Joker - no jak można go nie lubić? Szczególnie w wersji pl? Zdystansowany, zakręcony, z fajnym poczuciem humoru, dobry kumpel. Co tu dużo mówić nie ma Normandii bez Jokera.
Ash - polubiłam ją, miała coś tam pod kopułą i nie była tylko "twardą babką" Naprawdę wybór na Virmirze był dla mnie najtrudniejszym w całej grze. Niestety, lub stety wybrałam Kaidana a nigdy nie udało mi się drugi raz skończyć ME1 i wybrać Ash, przez to do szału mnie doprowadzające MAKO.
Miri - fajny pomysł na postać, którą w zamyśle od początku się nie da lubić. Dopiero z czasem poznając ją lepiej można, lub nie przekonać się do niej. Wszystko u niej gra - od sukowatego wyglądu, poprzez wyniosły głos i pracę dla Cerberusa. Ogólnie ciekawa postać, w grze jak i zdecydowanie interesująca, ale w codziennym życiu raczej nigdy byśmy się nie zaprzyjaźniły
Jacob - ani ziębi ani grzeje. Ogólnie byłby w porządku gdyby nie to, że przez spory czas każdą próbę bycia miłą dla niego odbierał jako próbę podrywu. A tak poza tym ok.
Samara - chyba moja ulubiona postać żeńska. Jedna z niewielu Asari u której czuje się, że żyją "trochę" dłużej niż np ludzie i zajmują się nie tylko tańcem w clubach "Go - Go" No i chyba tylko jej udaje się nosić diadem Egzekutorek z klasą
Jake - jedno z najlepszych "wejść" w grze (obok Legiona), świetny wygląd w obu częściach. Podobnie jak Miri tak skonstruowana, że trudno ją od początku polubić ale później łatwiej zrozumieć. Podoba mi się jej przemiana w ME3, choć zabrakło jakiejś małej, takiej tylko tyci tyci rozróby w jej starym stylu
Mordin - uwielbiam! Kapitalna postać z kapitalnej rasy! Wszystko w nim jest prima sort wymyślone i zrealizowane. Jedynie szkoda, że w wersji eng nie zasuwa tak szybko jak w pl, ale to drobiazg. Jego śmierć to była naprawdę smutna scena. Rozczuliłam się nawet troszku. I za to też mega plus. No i za porady seksualne i za piosenki i właściwie za wszystko. Jedna z najlepszych postaci!
Legion - jak już wyżej pisałam to chyba najlepsze "wejście" postaci w grze. Jego "Shepard Komandor" to dla mnie najbardziej massefectowa scena z całej serii. Genialny pol dubb (wymiótł oryginał, który zresztą też jest świetny) Jedne z najciekawszych rozmów z towarzyszem (obok Thane'a) Do tego fajny wygląd, dobrze poprowadzony/wymyślony rozwój i piękna śmierć.
EDI - lubiłam ją w ME2 a jeszcze bardziej polubiłam w ME3. Z Jokerem tworzą naprawdę fajny duet. Ten ich rozwijający się romans trochę na siłę, ale co tam, trochę optymizmu wprowadzał i dawał pole do popisu dla jej dociekań w kwestii człowieczeństwa.
Kelly - mogłoby jej nie być. A nie sorki, nadawała się do karmienia rybek. I tyle.
Zaeed - nigdy go nie lubiłam a jego gadki na Normandii mnie nie interesowały.
Vega - duże pozytywne zaskoczenie. Niby jakoś specjalnie nie skomplikowana postać a raz dwa dał się polubić. Gadki miał ok, wygląd też jak najbardziej ok, no i uwielbiam to w jaki sposób mówi Lola ^^
Cortez - też pozytywna postać. Choć bardzo jednowymiarowa i monotematyczna to dał się polubić.
Samantha - nieco ulepszona Kelly, przynajmniej potrafiła coś więcej i nawet parę razy się do czegoś przydała. Swoją drogą w ME twórcy nie przyłożyli się do kobiecych postaci. Jeszcze te główne są jakieś ale te mniej istotne to jakiś koszmar.
Na temat pani Allers, czy jak jej tam, to już w ogóle się nie wypowiem, bo nie wiem jaki sens jest w stawieniu jej do ekipy.
Javik - najlepsza z nowych postaci. Najlepiej pomyślana i skonstruowana. Nie taki jak się go wszyscy spodziewali a jak już się z tym oswoili to znów zaskoczył. Jedne z lepszych cut scenek.
Nie wiem, czy kogoś pominęłam, najwyżej dopiszę później.
No i dlaczego nikt nie napisał nic o Shepad/dzie? To chyba moje ulubione alter ego ze wszystkich RPG w jakie grałam. Może dlatego, że mało jest gier gdzie możemy zagrać konkretną, fajną babką, która robi to co robi bo chce i się do tego nadaje a nie że los/bóstwa/przypadek itp ją/jego do tego wybrał. Ciekawe jest też to, że gdy spróbowałam zagrać mShepardem to po dość krótkiej chwili stwierdziłam, że nic w nim ciekawego, czy szczególnego (w porównaniu do np Bezimiennego, czy Wieśka), ale fShepard jest póki co chyba jedyna taka.
Edit: Grunt - jest ok. Twardziel z probówki
Modifié par aszua, 22 mars 2012 - 05:44 .
#50
Posté 22 mars 2012 - 05:34
Modifié par AlexandraK, 22 mars 2012 - 05:35 .





Retour en haut







