Sympatie i antypatie w ME
#51
Posté 22 mars 2012 - 05:36
#52
Posté 22 mars 2012 - 05:41
#53
Posté 22 mars 2012 - 05:42
ww1990ww wrote...
Alexandra to chyba bardzo ciekawy temat do badań psychologicznych. Wpływ kaloryfera i kiepskich dowcipów na procesy poznawcze u kobiet.
Elaboraty można na ten temat pisać...
#54
Posté 22 mars 2012 - 05:43
Ale dobra, bo zaraz będzie, że się czepiam czyjegoś gustu ;]
#55
Posté 22 mars 2012 - 05:44
Aszua, nie pisałam o Shepard, bo jakoś wydawało mi się naturalne, że nasze alter ego jest przez nas lubiane, w końcu sami je kreujemy
#56
Posté 22 mars 2012 - 05:50
AlexandraK wrote...
Swoją drogą jak czytam posty pań to wysnuwa się od razu rada dla panów - przypakujcie do poziomu Vegi, silcie się na rzucanie głupich tekstów i wszystkie zaczną wzdychać ;]
Nie zaszkodzi garb jak u Wrex`a;)
Modifié par stuka509, 22 mars 2012 - 05:51 .
#57
Posté 22 mars 2012 - 05:53
#58
Posté 22 mars 2012 - 05:55
#59
Posté 22 mars 2012 - 05:59
#60
Posté 22 mars 2012 - 06:00
#61
Posté 22 mars 2012 - 06:02
#62
Posté 22 mars 2012 - 06:05
#63
Posté 22 mars 2012 - 06:05
#64
Posté 22 mars 2012 - 06:06
Wypisujemy tu swoje wrażenia i tyle.
#65
Posté 22 mars 2012 - 06:08
Ale za Rannoch ma u mnie minusa.
@down Wolę ogórki xD
Modifié par MatthewG, 22 mars 2012 - 06:14 .
#66
Posté 22 mars 2012 - 06:10
#67
Posté 22 mars 2012 - 06:15
#68
Guest_Grey1_*
Posté 22 mars 2012 - 08:47
Guest_Grey1_*
#69
Posté 22 mars 2012 - 08:57
Modifié par Maggie B., 22 mars 2012 - 09:00 .
#70
Posté 22 mars 2012 - 09:53
Miri - jakoś tak nie wiem za co, ale lubię ją, za to kim jest, dla wielu przerysowana, dla mnie w miarę ciekawa
Jacob - okrętowy głupek, którego toleruję i nie mam zamiaru mu strzelać w łeb jak większość
Tali - bardzo naiwna, a ja nie lubię naiwnych (powiedzmy) kobiet, czasem jej pieprzenie mnie zabijało, fajna scena z upiciem
Ashley - hmm, lubię ją tylko nieznacznie bardziej od Kaidana, nie wiem, praktycznie nigdy jej nie biorę na zadania
Liara - pełen fanserwis, jest dziwna, ale ma dobre proporcje, w ME1 suchar, od LOTSB da się z nią nawet pogadać
Wrex - klnie prawie jak ja w pl wersji, więc może być, z drugiej strony też specjalnie za nim nie biegałem, żeby robić z nim misje
Mordin - doktor śmierć, cyclonu B tylko mu brakowało, śpiewa jak dupa, ale nawet mi było go żal, gdy w ME3 wyparował, honorowa śmierć
Thane - gość zakrzywiający rzeczywistość, według niego on nie jest zabójcą, fajne ogólnie myślenie, jak przejadę samochodem dzieciaka na pasach to też nie będę winny, tylko ten, kto mi samochód sprzedał, jego śmierć bardzo dobra i modlitwa także, przydatny w ME2
Garrus - hmm, odmiennie od wszystkich nie uważam go za przyjaciela, po prostu gość jest w miarę normalny, nie znam w rl jednak takich ludzi (kosmitów tym bardziej), moi przyjaciele w ogóle nie mają nic z jego charakteru,
Samara - nie lubię osób, które zabijają bez wyrzutów sumienia, powołując się na kodeks czy inne biblie i korany, ta jest dość fajna, ale i tak niezbyt długo pograłem z nią w ogóle
Jack - najbardziej popieprzona postać w ME2, trochę lepiej w ME3, pozytywne zaskoczenie, gdy zobaczyłem ją nową, odmienioną
Legion - nie rozumiem zachwytu na tą postacią, ale nie był nawet taki zły, bardzo fajna śmierć po zdobyciu wolnej woli
EDI - jak już jesteśmy przy metalowych puszkach, to ta akurat mi bardziej przypadła do gustu, zadaje fajne pytanie o życie, lubię coś takiego (tu wychodzi miłość do Eureki Seven)
Kelly - potańczyła sobie, pokręciła dupą, podziękowałem
Zaeed - praktyczne podejście do życia, liczy się kasa i dobra zabawa, cóż ma gość rację, zabrany tylko raz na jego misję
Grunt - mniej więcej taki sam stosunek co do Wrexa, prawie nigdy nie używany w walce, fajna scena w ME3
Allers - nieproporcjonalny model postaci, obwisła dupa i tyle w temacie, robi dziennikarzom zły pijar
Traynor - zastępczyni Kelly nudna jak flaki z olejem, przyjaciółka robotów, wciśnięta na siłę, żeby dać less romance
Cortez - pomimo mojej obawy, że będzie sucharem, gość jest całkiem przemyślanie zaprojektowany, co prawda płacze cały czas, ale i tak spodziewałem się raczej dobierania do tyłka shepa, niż to co jest. Na plus z nowych postaci
Vega - góra mięśni, ale nie jest nawet taki tępy, jak sądziłem, do przetrawienia
Javik - dobre, sprowadzające na ziemie teksty, suchy humor, który mi pasuje, wada - jest z wyciętego DLC (brawo Bioware!)
Joker - człowiek, który lubi gorące metalowe laski (psychicznie chory?), przyzwyczaiłem się do niego, kolekcjoner porno
Kasumi - po stwierdzeniu, że Jacob jest gorącym ciachem walnąłem facepalma, jej misja lojalnościowa w ME2 to nieudolna próba zabawy w Bonda, w sumie nie jest zła, ma dobry gust
#71
Posté 22 mars 2012 - 10:01
Joker-Lubię gościa bo potrafi rozweselić nawet w ciężkich sytuacjach przez co Shep po nim jedzie.
Vega-Spoko postać zaraz po Javiku najczęściej zabierana przeze mnie postać postać wiejąca świeżością oraz świetnie wyszkolony żołnierz.
Liara- 1,2,3 przez te części mnie wukurzała przy czym w 3 części mniej ale nadal.
Garus-W 1 części był wkurzający i nudny jak tali w 2 i 3 części go poprawili i nie pyskuje już do Sheparda:).
Tali-1 część drewno 2 część słabizna 3 część nawet spoko da się ją znieść.
Kaidan-Spoko koleś zawsze ratuje go na virmirze chyba że mam romans z Ash nie spodobało mi się niestety gdy przystawiał się do mojego MaleShepa w 3 części.
Ash-Nawet fajna postać ot taki niby prosty żołnierz ale jednak uwielbia poezje ,ale wygląd w 3 części pozostawia wiele do życzenia dla kogo kreowali tą postać.
Kelly-Według mnie najlepszy romans w 2 części gry ,ale nie postarali się w 3 części z jego kontynuacją ale i tak nie jest najgorszy mimo że chyba jeden z krótszych:).
Jack-Dziwna postać czasem ma się ochotę wyrzucić ją w próżnię ,a czasem ją się nawet lubi.
Jacob-Według mnie nie taki zły jeśli się z nim nie romansuje rzecz jasna poza tym wciąż wisi mojemu Shepardowi 2 libacje alkoholowe .
Miranda-Nie lubię jej ,wkurza mnie jej kompleks (nie)idealnie genetycznej.
Zaeed-Jedna z najbardziej lubianych przeze mnie postaci te jego historyjki "palisz Shepard?" ,poza tym uwielbiam jak dostaje kurw*** gdy przechodzimy jego lojalkę idealistą.
Kasumi-W sumie jakaś taka nijaka czasem warto posłuchać co ma do powiedzenia ale ogólnie nie warto ,przynajmniej odblokowała mi barek xd.
Javik-Najlepsza członek drużyny ,ciekawa historia pozwala poznać tajemniczą rasę,jest mądry.Postać tragiczna można powiedzieć z początku można go nie lubić ale jak często się z nim gada to lubi się go coraz bardziej (poza tym pijana tali i rozmowa z Javikiem wymiata tak jak jego żart do Vegi).
Wrex-W polskiej wersji w 1 części naprawdę ma ostry język i jest bojowo nastawiony ,tak jak prawdziwy kroganin być powinien w 2 spłycili strasznie jego rolę jak na mój gust ale za to w 3 części się odkuł ,a scena na cytadeli jak go oszukaliśmy super.
Grunt-Początek dosyć słaby ale da się go nawet polubić bo miałem nadzieje że mi nie padnie w 3 części.
Udina-Fajna postać mimo że 99 % graczy go nienawidziła dla mnie postać wredna i chamska jednak dążąca dobra ludzkości ,niestety w 3 została niesamowicie skopana robiąc z niego strachliwego złego fałszywego człowieczka.
Anderson-Lubie gościa praktycznie zawsze nam pomagał w beznadziejnych sytuacjach
TIM-w 2 części niezbyt go lubiłem ot taki koleś łaknący władzy i potęgi ,w 3 mi się spodobał bo przedstawili go jako człowieka który chciał tak pomóc swojej rasie w rozwoju że niestety to go zgubiło i omal jej nie zniszczył.
Condrad-Dosyć zabawna postać taki fanboy naszego bohatera który zawsze coś sknoci.
Khalisah al-Jilani-Nie znoszę tej postaci ,jednak uważam że bardziej okrutne będzie ją pojechać w własnym programie niż dać jej w mordę (co jest bardzo kuszącą opcją)
Mordin-Fajna postać jeśli się przebrnie przez rozmowy przed jego lojalką.W trzeciej części bardzo ulepszyli postać zwłaszcza podczas 2 możliwych ostatnich jego scenek.
#72
Posté 26 mars 2012 - 03:16
Garrus - Świetny kompan Shepa i podoba mi się jego trochę bezwzględne podejście do części spraw. Niemalże pewniak na misje.
Wrex - Super, mega gość z najlepszymi tekstami. Najciekawsza postać w całej grze wg. mnie.
Kaidan - Nie lubiłem go od samego początku jedynki, dlatego został na Virmirze.
Liara - W jedynce taka trochę nieogarnięta, ale później się wyrabia. Prawie zawsze biorę ją na misje.
Tali - Z początku jej nie polubiłem. Wydawała mi się trochę dziwna i niezrozumiała, ale w dwójce już jest całkiem.
Miranda - Lasencja Cerberusa jak ją określiła Jack idealnie pasuje.
Jacob - Typowy osiłek, nie przepadam za nim.
Mordin - Najciekawsza postać w dwójce, rozmowy z nim miażdżą. Szkoda, że musiał zginąć.
Thane - Polubiłem go od razu. Zabójca,
Samara - Nie podoba mi się jej ślepe oddanie Kodeksowi, poza tym jest w porządku.
Legion - Z początku chciałem go wywalic przez śluzę Normandii, ale później nawet go polubiłem za rozmowy.
Grunt - Typowy kroganin, brutalny, żądny krwi i to mi się w nim podoba.
Jack - Najbardziej stuknięta osoba na pokładzie Normandii. Strasznie działa mi na nerwy.
Zaeed - Troszkę mniej stuknięty niż Jack.
Kasumi - Ma trochę zbyt błahe podejście do wielu spraw. Generalnie jest w miarę normalna
Joker - Jedna z ciekawszych postaci na statku, jego docinki są świetne.
Vega - Bardzo irytujący, napakowany w stylu Vina Diesela, nieogarniety gość.
#73
Posté 26 mars 2012 - 03:18
BlindObserver wrote...
jak przejadę samochodem dzieciaka na pasach to też nie będę winny, tylko ten, kto mi samochód sprzedał
Sprostowanie - winny będzie twój samochód)))
#74
Posté 26 mars 2012 - 04:28
AlexandraK wrote...
Swoją drogą jak czytam posty pań to wysnuwa się od razu rada dla panów - przypakujcie do poziomu Vegi, silcie się na rzucanie głupich tekstów i wszystkie zaczną wzdychać ;]
hmm dobre, zabawne, bo znam koleżanki, które lecą raczej na kopie Biebera niż Pudziana.
A co do tematu
Garrus -
Kaidan
- Koleś może i fajny, oddany sprawie, chociaż jak dla mnie zbyt nudny, cięzko go rozszyfrować bo gdy myslisz, że już go znasz i jesteś pewien, że wyrazi na ten temat takie i takie zdanie to on kompletnie co innego.
Miranda - Może i przeszła wiele, ale jej wysokie mniemanie o sobie było wkurzające, właściwie dopiero w ME3 nieco zmieniłem zdanie o niej. Nigdy nie zabierana na misje. Jak to napisał ktoś w 1 poście, tali idealnie wyraziła moje zdanie o niej.
Vega - Nudny, głupie teksty, niezdecydowany. Nigdy nie brany na misje
Tali - Ulubiona postać od ME1, zawsze zabierana na misje, gdyby była możliwość romansu:wub:w ME1, to miałbym poważny problem.
Legion - Extra gościu, świetnie się z nim rozmawiało.
Jacob - Lubię go i tyle, trochę śmieszny z tym swoim całym salutowaniem i zachowywaniem się jak przykładny żołnierz, ale fajny kumpel.
Zaeed - Początkowo miałem zamiar go wywalić przez śluzę, ale w zasadzie zmieniłem zdanie, jest wporzo dupkiem
Jack - Okropna, wkurzająca dupa, chodź rozumiałem z czego to wynika, takie przeżycia mirandy to betka. Dzięki Bogu, że pod wpływem sheparda zmieniła się w ME3. Nawet ją polubiłem. W ME2 nigd nie zabierana na misje.
EDI - Z tym ciałem to trochę przegięcie, nie mniej już od ME2 ją lubiłem i żałowałem, że tak mało było rozmów z nią. Dlatego w ME3 byłem w niebowzięty. Czasem zabierana na misje.
Grunt - Początkowo miałem za złe pozbycie się Wrexa, ale w zasadzie Grunt mi się spodobał a w ME3 bardzo wzruszył. Aż krzyknąłem w chalupie "TAK, przeżył"! "Wiedziałem"! YEAHHH!
Mordin - Zabawna, tragiczna i zarazem wzruszająca postać. Szkoda było mi jego śmierci.
Samara - Generalnie ją lubię, ale to jej oddanie kodeksowi irytujące.
Thane - W opcji femshep, od ME2 ciekawy, świetny wojownik, oddany przyjaciel, lecz osobiście to obojętny mi był. W opcji Maleshep to w ogóle bez entuzjazmu.
Javik
- Nadal bym go wyrzucił przez śluzę, wkurzał mnie niesamowicie, chodź, owszem, rozumiałem jego zachowanie.
Joker - Genialna postać i trochę tragiczna zarazem, jego dygresje zawsze jakoś powodowały, że czułem się jak wśród swoich, zrobiłbym dla niego wszystko tak jak dla Tali, liary, garrusa czy legiona
Liara - Zdecydowanie najbardziej ulubiona postać z całej serii, poproszę taką żonę
Wrex - Po garrusie, zdecydowanie najlepsza postać z całej serii, kumpel na smierć i życie.
#75
Posté 26 mars 2012 - 04:58
Albo robicie sobie jaja, albo nie zrozumieliście tego co mówił Thane...
Drelle traktują swoje ciało jako narzędzie, jeśli kogoś przejedziesz winny będziesz ty, bo prowadziłeś tak samo jest w przypadku jego poglądu na bycie płatnym zabójcą, winny ten kto zapłacił za wykorzystanie "narzędzia."





Retour en haut







