Na wstępie chcę podziękować użytkownikowi Haverokku, bo to z nim, po licznych rozmowach i dyskusjach, doszliśmy do większości poniższych wniosków.
Po pierwsze zacznijmy od faktów z Arrival'a. Podczas walki z dr Kenson przemawia do nas obiekt Rho:
"Poddaj się a ocalisz życie."
"Wasza galaktyka jest w naszym zasięgu. Nadchodzą wasze ostatnie dni."
"Koniec waszego gatunku nadchodzi."
i najważniejszy: "Walcz jeśli chcesz. Twój umysł i tak będzie należał do mnie."
Trzy pierwsze świadczą o tym, że ze Żniwiarzy żadni zbawiciele. Ale 4 definitywnie sugeruje, że chodzi tu o indoktrynację. Ten kto starał się o achivka wie, że opisanej wyżej walki wygrać się nie da – Shepard i tak pada na końcu. Wtedy dr Amanda z pięknymi żółtymi oczami (Hello Harbringer!) mówi, żeby opatrzeć Shepardowi rany, bo potrzebny jest im żywy. Co się dzieje dalej - wiemy, Shep się budzi i rozwala przekaźnik masy. Ale, co ciekawe, po Arrivalu, czyli w trakcie fabuły ME3 zainteresowanie Żniwiarzy Shepardem, głównie Zwiastuna (co zauważył mój przyjaciel) zmalało do zera (mimo, że przed DLCekiem chcą za wszelką cenę go dopaść). Arrival daje dość duży dowód na indoktrynację Shepa, ale jest ich więcej w samej "trójce".
Dzieciak z prologu
Po pierwsze widzi go tylko Shepard. Po drugie nigdy o nim nie rozmawia z innymi postaciami. Sam dzieciak jest dziwny, bo co za dziecko mówi: "Nie możesz mi pomóc". Poza tym, przed jego "śmiercią" próbuje wspiąć się na prom. Wyobrażacie sobie, żeby nikt z obecnych tam osób nie pomógł samotnemu, bezbronnemu dziecku wejść do promu? Poza tym dzieciak (nie licząc snów) pojawia się po tym jak Shepard straci przytomność (co ciekawe towarzyszy mu zaraz po tym Anderson - osoba której praktycznie bezgranicznie ufa). Ponadto dzieciak pojawia się zawsze kiedy Żniwiarz jest w pobliżu (i towarzyszy temu charakterystyczny dźwięk). Co do snów: dzieciak ma taki sam kolor oczu jak Shepard, sprawdziłem dokładnie.
Finał
I. Podróż w przeszłość
"Standardowo" Shep traci przytomność i potem widzi Andersona po wejściu w kanał. Od początku:
1. Stosy ciał dookoła? Skąd?
2. Anderson przeszedł przez Kanał. Jakim cudem był przed Shepardem i czemu nie poczekał tylko parł do przodu? I wygląda jakby był praktycznie nietknięty, zero zadrapań.
3. Zwolnienie czasu podczas walki, tak jak w snach Shepa.
Gdy komandor juz wejdzie to nie macie wrażenia ze pierwsze pomieszczenia przypomina tunele Zbieraczy, drugie statek SB a schody na górę schody z 1 części gry (przed walka z Sarenem)?
II. Rozmowa z własnym umysłem
Generalnie jak dla mnie Anderson i TIM to części umysłu Shepa: jedna wierzy ze można jakoś kontrolować Żniwiarzy, druga twierdzi ze trzeba ich zniszczyć. No wiec argumenty:
1. Skąd wziął sie nagle Iluzja? Droga do tego miejsca była tylko jedna.
2. Kiedy Anderson mówi "jesteś zindoktrynowany" ewidentnie patrzy sie na gracza. Tak, dokładnie, na nas. A kamera w Mass Effecie pełni znacząca rolę (jak w filmie) - i tu znów słowa mojego przyjaciela
3. Shepard strzela do Andersona, a ten upada. Potem gdy siedzą obok siebie Anderson NIE MA śladu postrzału. Za to Shepard po chwili krwawi z miejsca gdzie niby postrzelił Andersona.
III. 3 kolory i Katalizator
1. Białe światło z nieba unosi Sheparda. Trochę zbyt naciągane na coś realnego. No i jak to jest że akurat w miejscu w którym upada pojawia sie "winda"?
2. Katalizator... W postaci dzieciaka (wiadomo, że to nie może być jego prawdziwa postać). Ma budzić zaufanie komandora, który z nim nawet nie dyskutuje.
3. Samo miejsce. Gdyby się przypatrzeć po lewej mamy koła od mako (tego które stoi przed Kanałem). Po prawej ich nie ma. Otoczenie przypomina to Z PRZED rzekomego wejścia w Kanał.
4. Shepard jest w otwartej przestrzeni. Bez hełmu, bez skafandra. I, uwaga... oddycha!
5. W momencie "niszczenia" Żniwiarzy (i tylko w tym, jest ewidentnie pokazane ze Katalizator znika, tak jakby uznał że przegrał).
6. Kiedy Shep odzyskuje oddech (a dzieje się to tylko w powyższym zakończeniu) otoczenie przypomina Ziemię. Zresztą skoro Cytadela się rozpadła to NIE MIAŁBY SZANS przeżyć.
Żniwiarze jako zbawiciele
W pierwszej części sagi Suweren mówi, że życie organiczne to mutacja i przypadek. Gardzi nim. W drugiej części Zwiastun też raczej na zbawiciela nie wygląda. I nagle w trójce Żniwiarze to strażnicy ładu! No coś tu się nie klei. Szczególnie, że w trójce Żniwiarze swoim zachowaniem zaprzeczają temu co mówią (choćby rozmowa na Rannochu). Nie wierzę i w tym wypadku w niedopatrzenie twórców.
Pojecie indoktrynacji
Wpis w leksykonie w ME3 odnośnie indoktrynacji mówi o katastrofie w sytuacji gdyby jakaś ważna osobistość wojskowa lub polityczna została zindoktrynowana. Podkreślone jest, że powolna indoktrynacja może trwać miesiące lub lata. Brzmi znajomo? Zresztą po co BioWare miałby pod tym kątem opisywać indoktrynację? Ja to widzę jako wskazówkę.
Sprawy techniczne
ME1 i ME2 genialne, w ME3 dopracowane najmniejsze szczegóły dotyczące choćby konsekwencji misji z poprzednich części i nagle, bum! Niedopracowane zakończenie, pełne luk? Nie chce mi sie wierzyć. Ponadto nie macie wrażenia że gra jest jakby dziurawa? Tak jakby w niektórych momentach celowo usunięto jakąś część fabuły (szczególnie końcówka). Poza tym z wywiadu z aktorem podkładającym glos pod Shepa wynika, ze od poczatku mial umowę na jeszcze jednego DLCeka. To tak jakby te luki chcieli zapełnić właśnie DLCekiem.
No i fakt, że niby nie dopracowali zakończenia - do premiery mieli jeszcze z parę dni, a ogłosili, że skończyli ją wcześniej. Wszystko jest jak mialo być i uważam, że całe zakończenie, to niedopowiedzenie to jedna wielka wkręta BioWare'u.
Ciekawostka: Mój wyżej wymieniony friend napisał na Twitterze (był wtedy okres największego hate’owania graczy – swoją drogą wstyd mi za nich) Mass Effecta 3 „Siedzicie na krześle Człowieka Iluzji”. Odpisano mu „Indoktrynacja to bardzo potężna siła
Osobiście nie wierzę w aż tyle „zbiegów okoliczności”. Wygląda na to, że wszystko zostało w najmniejszym szczególe zaplanowane.
Mam nadzieję, że udało mi się tu spisać większość (bo wszystkich pewnie nie dałbym rady) argumentów za tą teorią. Pewnie część z nich, przewijała się przez temat o zakończeniu, ale łatwiej spojrzeć na tą teorię, kiedy wszystko mamy w jednym miejscu.
A Wy co o tym sądzicie? Ma ktoś jakieś kontrargumenty? Bo ja osobiście (poza kręceniem BioWare’u) nie znalazłem żadnych, które byłyby bardziej znaczące niż te powyżej.
Modifié par Quetz05, 18 avril 2012 - 02:48 .




Ce sujet est fermé
Retour en haut




