BlindObserver wrote...
@MaiusHyperion
Większość graczy sama nie wie czego chce, tyle Ci powiem. Protest dotyczący zakończeń powstał z niesamowitej (yhm...) potrzeby znalezienia sensu w tych obecnych. Taka walka o to, żeby nie było jednego zakończenia różniącego się kolorem. Teraz natomiast wychodzi, że DOBRZE, jak będzie jedno zakończenie, bo to potwierdza "genialną" i "nieziemską" teorię o indoktrynacji (bo tak i już
). Taka to jest logika niektórych osób, często trudna do ogarnięcia chyba nawet przez nich samych (wklejać cytatów mi się nie chce, jak ktoś tak bardzo chce się pośmiać ze zmiany poglądów niektórych osób to zapraszam do tematu o zakończeniach - mówię Ci, ubaw po pachy
).
Faktycznie spór w doktrynie jest nawet wśród samej TI, tylko smutne jest to że (jak wspomniałeś) z chęci różnorodności ME3, powstaje wersja podobna do tej z oryginalnego zakończenia a nawet zradykalizowana. O ile pierwotny ending miał 3 kolory do wyboru i w zasadzie człowiek się jednakowo wpieniał na to co widzi w każdym przypadku, o tyle teraz wychodzi na to że cokolwiek w ME3 nie zrobimy to i tak jesteśmy indoktrynowani i trzeba wybrać jedną konkretną opcję, żeby bawić się dalej, bo inaczej będziemy nierówno traktowani. Mówię czemuś takiemu: nie. Szkoda że nie zbieramy się i nie rozważamy różnych możliwości jakie mogą się pojawić, tylko wszystko podpasowujemy pod jedną koncepcję. No ale truję Ci bezproduktywnie bo obaj myślimy podobnie
@drakon 760
"Indoktrynacja jest pułapką i jednym wyjściem z niej jest wybór
zniszczenia. Przy czym głównym filarem TI jest to, że pozostałe
zakończenie to te w których Shepard dał/a się zindoktrynować. Zresztą
jak chcesz grać dalej skoro nawet w obecnym zakończeniu kontrola
powoduje śmierć Shepard/a jak i synteza."
No to sorry ale raz jeszcze, to ja podziękuję za takie rozwiązania, tak samo podziękuję za postrzeganie wszystkiego przez pryzmat TI, tylko dlatego że nieokreślonej części ludzi to pasuje. Nie dość, że moje wybory w ME3 (jak i poprzedniczkach) były niewiele warte, to teraz jeszcze wychodzi na to, że dokonywałem niewiele znaczących wyborów nie do końca świadomie i żeby wydłużyć rozgrywkę jestem zmuszony postąpić w określony sposób? Bo Twoim zdaniem to jest najlepsze wyjście? Nie wiem jak chcę grać dalej postacią która się ulotniła, właśnie po to płacę twórcy żeby mi to umożliwił, albo przeprosił mnie za to że spieprzył projekt. A tak swoją drogą to weźcie Wy się wszyscy dogadajcie jak ma ta TI wyglądać bo gubię się powoli.
" Statystyk nie mam, ale na forach TI jest w większości bardzo ciepło
przyjmowane i ta teoria pozwala usunąć większość absurdów z zakończenia.
Jeśli odrzucimy TI będziemy skazani na to, że ta absurdy staną się
prawdą.."
No to jak statystyk nie znasz to bądź uprzejmy nie podawać informacji których pewien nie jesteś. To Ty uważasz, że będziemy skazani na absurdy. Nie uznawaj czegoś za pewnik tylko dlatego że nie potrafisz znaleźć innego wyjaśnienia.
@xsas7
"Tak sobie
zobaczyłem końcówkę ME2 i padają tam takie słowa Zwiastuna: "Sprawiasz nam zawód, znajdziemy inny sposób..."
Wychodziłoby
na to, że początkowo chcieli zabić Shepa i zdobyć jego ciało by poznać
jego "doskonały kod" (DNA?) jednak po tym jak rozwalił bazę (obojętnie
jak), Żniwiarze zrozumieli, że ubicie Shepa może być trudniejsze niż
myśleli i należy wybrać inną strategię."
No dobrze ale skąd pewność, że zawiedli w złapaniu Sheparda? Przecież Zbieracze porywali całe ludzkie kolonie i majstrowali baby-reapera, ale wbiłem Shepardem zniszczyłem dzieciaka i bazę, ogólnie narobiłem im syfu. Może po prostu Zbieracze zawiedli w porywaniu ludzi i zrobieniu Żniwiarza?
"Jest jeszcze możliwość, aby rozpatrywać to w innym aspekcie - zauważ, że
EMS zwiększa się gdy zbieramy sojuszników, a z kolei EMS daje nam
później możliwość wyboru zakończenia.
Wychodzi więc na to, że
indoktrynowany Shepard potrzebny był Żniwiarzom, aby zebrał wszystkich w
jedno miejsce, co by żniwa same się zebrały.
Gdy jednak nie mamy
wystarczającej ilości wsparcia (EMS) to Żniwiarze wszystkich rozwalają
(do wyboru jest tylko czerwone zakończenie?)"
Na EMS wpływa też multi więc się wiele trudzić ze zbieraniem sił wojskowych nie trzeba, no ale to tam na marginesie. Ale nie rozumiem, to indoktrynują Sheparda, żeby zebrał potężną flotę, zdolną ich pokonać, i zebrał ją w jednym miejscu? Po co? Po co, skoro dają łomot na wszystkich frontach. Thessia upadła, Palaven zrujnowany, Ziema też, Tuchanka to zawsze była kupą gruzu w trakcie rozgrywki to wiele do niszczenia nie mają. Żniwiarze dają możliwość pokonania siebie?
"I tutaj jest kolejna rzecz która by mogła popierać TI - a mianowicie,
dlaczego tygiel przy wyborze zniszczenia działa inaczej gdy mamy mało
EMS (niszczenie wszystkich), a inaczej gdy dużo EMS (niszczenie tylko
Żniwiarzy) przecież to jest ta sama fala, prawda? a jednak działa
inaczej..."
W sumie się nad tym nie zastanawiałem. Może dlatego planeta jest niszczona, bo zbyt mała liczba oddziału Miecz utrzymała Żniwiarzy na orbicie Ziemi i większa liczba wrogów mogła spokojnie wbić na Ziemię. Nie wiem co się dzieje dokładnie Żniwiarzom jak się ich niszczy ale podejrzewam, że raczej wybuchają, nie? Wybuch jest potężny, Żniwiarzy podobno jest od zatrzęsienia (ich ilość może przyćmić niebo planet czy jakoś tak), więc może fala oglądana z orbity jak się ma mało EMS to po prostu olbrzymia liczba eksplozji? TI nie musi być wytrychem, który wszystko wyjaśnia. Jak posadzisz teraz przed moitorem osobę, która jest zielona jeśli chodzi o ME to to co mówię uzna za tak samo dziwne jak to co Ty mówisz. A tak poza tym to jak to co powiedziałeś przemawia na korzyść za TI? Bo ja się tu produkuję, a nawet nie powiedziałeś jak ma ten wybuch wspomóc TI.
@stuka509
10/10

, ale to nie może być prawda. Tylko ludzie hate'ują a Żniwiarze jeszcze ludzi nie przerobili