Chyba niektórzy moje posty nie dokońca zrozumiale czytają (albo ja tak napisałem niezrozumiale)...
Jeśli chodzi o
Tygiel:
Teoria odnośnie Tygla polega co prawda na tym, że Żniwki chcą, żeby go zbudować, to oni jakby rozpoczęli jego ideę, ale Tygiel
nie służy do ich zniszczenia, tylko do wypełnienia cyklu (np. poprzez naładowanie Żniwiarzy czy Cytadeli). Zgadzam się, że tworzenie czegoś co może Cię zniszczyć jest (w tym wypadku) bez sensu.
BlindObserver wrote...
No to jak o m1m czytałeś to wiesz,
że to nie ma i nie miało sensu. A też był to taki fajny argument, że TI
istnieje. Wychodzisz z dziwnego założenia, że TI istnieje bo istnieje,
czyli że skoro ktoś wpadł na pomysł, że to musi być TI to to jest TI.
Pytasz, dlaczego BW dało scenę. Hmm, ja spytam, dlaczego BW dało 1500
innych w grze. Odpowiesz mi na to pytanie? Ja nie jestem w stanie. Dla
Ciebie jest to jeden z głównych argumentów za TI, dla mnie TI w postaci,
którą niektóre osoby tutaj propagują to czystej wody debilizm,
nielogiczność rzeczy, o których niektórzy mówią jest porażająca. Ja
potrafię obalać tezy, moich nie potrafią, tak więc dla mnie (ewentualnie
dla postronnego obserwatora) TI to bajka, bo po prostu nie ma na to
żadnych dowodów, a argumenty są albo słabe, albo ludzie, którzy nimi
szastają nie potrafią tego robić. Tutaj jest największy problem, bo jak
pisałem, sam byłem za majakami (przyjmując obecne zakończenie - wtedy
wszystko by tłumaczyło, ale niestety ruch obrony lepszego jutra
stwierdził, że musi mieć coś jeszcze na końcu), ale ilość przytaczanych
pomysłów jest odwrotnie proporcjonalna do ich jakości (im więcej tym
głupsze).
I co do pokazywania że Shepard krwawi - to on nie może
krwawić tak, czy co? Jak pokaże mojej matce tą scenę to ona od razu
wpadnie na to, że Shepard krwawi z tego samego miejsca co Anderson? Ile
osób doszła do tego sama, a ile dowiedziało się o tym z yt? Śmieszne
jest to, że gdy piszę, że zakończenia należą do twórców to dowiaduję
się, że nie, bo to zwykły produkt, a nie sztuka. Te same osoby
zaprzeczając samemu sobie szukają sztuki w różnych scenach, bawią się w
zagadki - wszystko to w produkcie mainstreamowym, o którym sami mówią,
że to tylko zwykły produkt. To jest najbardziej uderzające i
sprawiające, że 90% wypowiadających się od razu w moich oczach jest
przegranych. To brak konsekwencji, brak logiki w działaniu, robienie
wszystkiego tylko po to, żeby udowodnić swoje domysły. Żeby podeprzeć
teorię, która jest kolosem na glinianych nogach.
Jest w tym temacie rzucanych wiele pomysłów, niektóre sensowne, niektóre mniej. A co złego jest w zabawie w zagadki? Zakończenie daje tyle niewiadomych, że normalne jest, że ludzie dyskutują na jego temat. Większość rzeczy rozkminiam sam z kumplem (+ ewentualnie to co nam się wydaje logiczne, w tym temacie). Każdy obraz zakończenia widzi trochę inaczej, nawet jak go czasem fantazja ponosi to nic w tym złego. W końcu po to ta dyskusja, żeby posłuchać wszystkich stron. I nie uważam ME za produkt, bardziej za sztukę (choć jest w sumie jednym i drugim). I mimo, że jest robione dla pieniędzy, to dla mnie i tak jest to coś więcej niż zwykła gra.
Mógłbyś przetoczyć Twoje najważniejsze argumenty przeciw TI? Bo wydawało mi się, że do większości było odniesienie, ale jeśli nie to chciałbym się do nich ustosunkować