Mnie bardziej od udowodniania teorii indoktrynacji, która jest spójna bardziej niż wszystkie zakończenia ME3, ciekawi dlaczego BioWare opiera się przed jej wprowadzeniem. Zakładając oczywiście, że nie mydli nam oczu i za jakiś czas na większości portali growych pojawi się napis "A jednak indoktrynacja"
Parę rzeczy możemy wykluczyć:
1.) Artystyczna wizja BioWare - BioWare zmieniło zakończenie po jego wycieku, mogliby powiedzieć, że planowali to od początku, a sprzeczne informacje miały tylko podgrzać atmosferę.
2.) Zakończenie jak DLC to złodziejstwo - BioWare zdjęcie Tali znalazło w internecie i przerobiło w fotoshopie, a Javika proteanina, który miał być ważną postać w ME3 zamieniono na postać, którą można wywalić do DLC. Także takie oskarżenie nie powinno robić na nich wrażenia
3.) Trzeba to zakończenie zrobić czyli zatrudnić aktorów itd. - to może jest i trochę kłopotliwe, ale większość tych aktorów jest związanych z BioWare także nie powinno być dużych problemów z terminami. Inne elementy są już bardziej czasochłonne i pewnie droższe, ale BioWare i tak zaplanowało DLC do singla. Wiadomo, że Omega wyleciała, ale oprócz tego DLC stworzą pewnie jeszcze inne, którego jeszcze nie stworzyli. Tak najprawdopodobniej było z Arrival.
4.) Jeśli teoria indoktrynacji okaże się prawdą to będzie największy plost twist w historii elektronicznej rozgrywki - Takie zdanie podziela wielu zarówno graczy jaki i recenzentów, czyżby BioWare tego nie chciało?
Jedyne co przemawia za tym, że by teoria indoktrynacji nie stała się faktem to to, że część graczy kupowała by ich gry znacznie później po premierze by grać już z zakończeniem. Tylko, że większość z tych graczy i tak by w tym postanowieniu nie wytrwa, a BioWare mogłoby powiedzieć, że to było tylko jeden raz i więcej tego nie zrobią.. Dodatkowo BioWare wdrażając teorię indoktrynacji w życie spełniłby jedną z obietnic, że w ME3 będziemy mieć zwrot na miarę "Luc jestem twoim ojcem".
Modifié par drakon 760, 22 avril 2012 - 07:39 .